Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 15 lis 2017, o 20:14

Odwróciła głowę w stronę dowódczyni i spojrzała na toczącą się walkę. Zmrużyła oczy, chcąc lepiej widzieć, ale od razu było wiadome, że to nie jest walka na ich poziomie. Oboje byli na nich zdecydowanie za szybcy, jeśli by atakowali to na oślep, a nie było takiej potrzeby skoro Sowa radziła sobie równie dobrze, co przeciwnik. W tej sytuacji nie pozostało jej nic innego, jak zgodzić się z ToshioKlonem. Przeniesienie Kisho w mniej odsłonięte miejsce na pewno będzie dobrym pomysłem. Tylko..
- Zaczekaj. Może najpierw wyjmiemy to z rany? Nie znam się na tym, ale w czasie przenoszenia może się ruszać, a to chyba pogorszy sprawę - zauważyła niepewnie, wskazując na sterczącą z ciała włócznie i na kolejnej karteczce dopisała - zobaczę, czy ma w ekwipunku więcej bandaży i spróbujemy. Lepiej chyba teraz, jak dostał tą pigułę, niż później - przekazała i tą wiadomość, po czym sięgnęła do ekwipunku nieprzytomnego, szukając skarbów przydatnych im przedmiotów. Bandaży przede wszystkim, ale warto wiedzieć, czy miał może jeszcze przy sobie pigułki z krwią w razie potrzeby albo inne medykamenty. Wytarła ręce o ubranie, wsadziła do kieszeni notatnik i ołówek, by nie przeszkadzał i mogła się zabrać do zadania.
Po zdobyciu większej ilości materiału pozostawała kwestia wyjęcia i bandażowania. Hyuuga przygryzła delikatnie wargę.
- Ty wyciągnij, a ja od razu opatrzę - zaoferowała, oddając tą cięższą dla niej czynność towarzyszowi. A i tak słysząc dziwny, mlaskający odgłos wyciąganego z rany ostrza pozieleniała na twarzy wyraźnie i zaczęła podejrzanie głęboko oddychać. Ręce się jej trzęsły, ale nie zawahała się, zaczęła szybko bandażować ściślej ranę i dokładniej, by powstrzymać choć trochę krwawienie.
Po tym chwyciła chłopaka od rannej strony, jedną ręką łapiąc za udo, a drugą za kark, współpracując z drewniakiem. Dobrze, że tu był - inaczej zapewne by sobie nie poradziła, zarówno fizycznie jak i psychiczne. Sam fakt, że nie była z tym sama i nie spoczywała na niej pełna odpowiedzialność był pocieszający.
Po przeniesieniu sprawdziła sytuację blisko nich. Wydawało się, ze wszystko jest pod kontrolą. Niepokoił ją stan Kenjiro, który wił się na ziemi (a przynajmniej tak było w czasie ostatniej wzmianki o nim XD). Postanowiła wspomnieć o tym klonowi.
- Coś jest nie tak z Kenjiro. Chyba ma poważne kłopoty też - napisała. Nie dziwiło jej to, że w tarapatach jest także Ren, co do której już wcześniej miała wyrobione zdanie. Jej sytuacja była o tyle śmieszna, że mówiła o sobie jako użytkowniczce technik suitonu, natomiast tkwiła uwięziona w ognistym kręgu. Wydawać by się mogło, że za pomocą wody powinna łatwo pokonać tą przeszkodę, ale na to się nie zapowiadało. Cóż, będąc szczerym, to Juuzou także się nie popisał obrywając w nos, co i tak było delikatną karą za tak spóźniony refleks. Hisui sięgnęła po kuszę, szukając okazji do wykonania strzału w przeciwnika, ale nie chciała wchodzić innym w paradę, więc strzeliła kiedy widziała dla siebie czyste pole.

Mały ukryty ruch, zachodzący w momencie zauważenia w torbie Kisho piguły wzmacniającej.
Grzebiąc w torbie chłopaka gorączkowo zastanawiała się nad tym, co mogą jeszcze zrobić. Z tego co wiedziała, nikt w ich oddziale nie miał umiejętności medycznych, a przynajmniej się nimi nie pochwalił, więc nie mogli oczekiwać uleczenia. Jedyne co mogli tak naprawdę zrobić to jak najlepiej przygotować i jego i siebie do transportu, modląc się o to, by Jashin nie zechciał zabrać go wcześniej. Czekała ich długa droga powrotna, a ona sama była już zmęczona i wypompowana z czakry - a pokonała dwójkę przeciwników, pomogła przy trzecim. Nie było to nic imponującego. Dlatego, kiedy spostrzegła pigułkę wzmacniającą, pojawiła się myśl, którą początkowo odrzuciła - zabrać ją dla siebie. Po tym pierwszym impulsie przyszło zastanowienie, to przecież była kradzież, na dodatek na osobie nieprzytomnej, nie mogącej się bronić, rzecz mało chwalebna. Jedak musiała sama siebie poprawić, że co jej po honorze czy chwale, jeśli nie będzie mogła bronić i siebie i jego? Pieniądze, a życie, wybór był prosty, wystarczyło odpowiednio go przedstawić. Jednak czy Toshio by podzielił jej logikę? Zmarszczyła delikatnie brwi. Nie zamierzała pytać o pozwolenie, tłumaczyć się czy prosić się o moralizatorskie gadki, przy wyjmowaniu dłoni z torby czy kabury po prostu wyciągnie dyskretnie pigułę, którą postara się włożyć do kieszeni przy chowaniu notatnika. Nie będzie jej zużywać, to była ostateczność, mogła się też przydać innym, dobrze ją było jednak mieć pod ręką.


Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B
Czakra 23%-1.5=21.5%

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 15 lis 2017, o 22:02

Ren była w bardzo, ale to bardzo złym położeniu. Nie dość, że temperatura była coraz większa to do tego opadała całkowicie już z sił. Powoli dławiła się dymem. Wiedziała, że długo tak nie wytrzyma i musi się jakoś uwolnić. Jej jedyną nadzieją był w tej chwili Juuzou który chyba miał inne rzeczy na głowie. Ren widziała jak dostał w nos od dzikiego. Niepotrzebnie się odsłonił. Przeleciał kilka metrów i zaliczył glebę. Przynajmniej dziki nie atakował teraz Ren i mała chwilę wytchnienia. Oczywiście Ren musiała jakoś pomóc Juuzou, Ale jak narazie niewiele mogła zrobić. Postanowiła wyjąć dwa kunai z kieszeni i posłać w stronę biegnącego na młodego Yamankę dzikiego. Nasza bohaterka bardzo żałowała teraz, że nie nauczyła się o tej jednej techniki więcej która mogła by teraz uratować jej życie. Jeśli Juuzou sobie nie poradzi to jedyną deską ratunku, będzie desperackie przebiegnięcie lub przeskoczenie przez ogień (w odwrotną stronę niż stoi dziki z Juuzou), i rzucenie się w stronę drzew by móc się schować. Oczywistym było, że ubrania Ren się wtedy podpalą, ale lepsze to niż zaczadzenie. Chciała zrobić tak, że rozpieła by już kamizelkę, żeby po przebiegnięciu móc odrazu ją z siebie zrzucić. Chciała to jednak zrobić w ostateczność czyli jeszcze nie w tej chwili. Może Juuzou sobie jakoś poradzi.

Spoiler: pokaż
KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
4 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102-42%
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 16 lis 2017, o 22:01

Obrazek

Rzecz jasna to jasne, że by pokonać ogień, potrzebna jest woda! Na ten pomysł też wpadła Ren, ale nie sądziła, by w jakikolwiek sposób mogła wykorzystać jutsu suitonu te, które znała, by się wydostać. Może było zbyt gorąco na myślenie? A poleganie na Juuzou zdecydowanie nie było dobrym pomysłem. Zbyt długo zwlekała i nawet gdyby chciała mu pomóc, to ciężko było w tym momencie wcelować w biegnącego wielkoluda, który właśnie ponownie chciał zaatakować członka klanu Yamanaka. Oj tej zdecydowanie był w tarapatach! Dziki szybko go dopadł i bez zbędnych podchodów, po prostu zaczął okładać go pięściami! Połamany nos już wcale niemal nosa nie przypominał, Juuzou stracił nawet jednego, przedniego zęba, więc do wszystkiego doszło krwawienie z dziąsła. Kolejny cios, tym razem w żebra, sprawiał, że złamały się aż cztery z prawej strony. Młodzieniec jedynie, co mógł zrobić, to prosić o litość, chociaż jego przeciwnik nawet by go nie zrozumiał. Po tylu ciosach, przy takiej sile i masie, Juuzou był niczym marionetka, całkowicie bezwładna i bezbronna. Dziki mógł go zakatować na śmierć, co na pewno nie byłoby przyjemnym sposobem umierania. I tak by było, gdyby nie fakt, że ktoś postanowił zająć się owym Dzikim. A był to Takeshi i jego niezawodny miecz, który właśnie wbił się w kręgi szyjne wroga, przerywając ją i przynosząc szybką śmierć. Tyle dobre, że jego ciało opadło obok skatowanego chłopaka, który nawet nie miał siły się ruszyć. Kolejny, który potrzebuje przetransportowania i szybkiej pomocy, bo inaczej się wykrwawi. Nikt nie wiedział czy pęknięte żebra nie przebiła jakiegoś narządu, a tym bardziej, czy nie naruszyły płuc, chociaz młody Yamanaka już ciężko oddychał.
Użyty przez Toshio suiton dał Ren okazję do ucieczki, bo ogień całkowicie się mu poddał, dając drogę ucieczki dla dziewczyny. Głupio by było, gdyby dziewczyna z tego nie skorzystała, więc ostatkiem sił wydostała się z ognistego kręgu, który i tak pół minuty później całkowicie zniknął. Łapała łapczywie oddech, nieco osmalona i nienaturalnie gorąca. Jej twarz była czerwona, ale nie widać było żadnych ran, które zagrażałyby jej życiu. Była jednak na tyle słaba, że na ten moment ciężko byłoby jej poruszać się sprawnie samej. Nie wspominając o tym, że nawet mówienie sprawiłoby jej duże problemy. Od tego gorąca i dymu zaschło jej w gardle, które strasznie teraz piekło i drapało.
Nim miecz przeciął Dzikiego, który prawie zabił Juuzou i nim ognisty krąg zniknął, Takeshi zaatakował suitonem innego Dzikiego, który o dziwo, się ostał i też zamierzał zaatakować. Hoshigaki zrobił to jednak szybciej, dzięki czemu nie naraził reszty na atak. I bardzo dobrze, bo byłoby nieciekawie, gdyby Dzikiemu się udało. Nie zabiło go to jednak, ale szybki rzut kunaiem przez twórcę dotonowego węża, zrobił swoje. Żelastwo wbiło się w ramię Dzikiego i natychmiast wybuchnęło. Na tyle daleko, by nikomu innemu nie zrobić krzywdy, a wroga pozbawić życia.
Rannych było wielu i wśród nich również Kisho, który już w ogóle nie kontaktował z rzeczywistością. Brak przytomności na pewno był kłopotliwy, ale Hisui i klon Toshio chcieli dać z siebie wszystko, by tylko zapewnić mu bezpieczeństwo. Stąd, wspólnymi siłami, najpierw wyjęli kij, wciąż tkwiący w ciele chłopaka, po czym dziewczyna szybko owe miejsce zabandażowała, by krew zbyt szybko nie uleciała, póki pigułka jeszcze działała. Następne przetransportowali nieprzytomnego dalej, pod jedno z drzew, by oprzeć go o konar, być bliżej epicentrum wydarzeń i rozeznać się w sytuacji. Na ten moment Hisui śmiało mogła stwierdzić, że mimo wielu ran, jakie odnieśli, byli tutaj górą. Żaden z Dzikich nie żył. Jeden, który znajdował się najdalej, został pokonany przez przemieszczającego się niedawno członka Shinsengumi. Również Rokuro, która do tej pory tak zaciekle walczyła, zadała ostateczny cios swojemu przeciwnikowi, prosto w serce, gdy ten leżał pokonany. Nie żałowała nigdy takich ruchów. Gdyby zatrzymała go przy życiu, mogłaby sama na siebie sprowadzić kłopoty. Zwłaszcza, że Dziki posiadał sharingana w jednym oku. Zmarszczyła brwi i chociaż była znacząco osłabiona, ruszyła w stronę grupy, który nie znajdowała się już tak daleko od siebie. Rozglądała się dokładanie, co chwilę przemieszczała, doglądając każdego i nic nie komentując. Najpierw chciała się rozeznać w sytuacji, wiedząc już o tym, że wrogowi zostali pokonani.



Oj, wiele pytań mogło przewijać się przez głowę Kyoushiego. Scenariuszy mogło być mnóstwo, ale młodzieniec, przygotowany na wszystko, zamierzał zareagować, gdyby jego życiu zagrażało niebezpieczeństwo. Jako jedyny nie był wtajemniczony w to, co za parę sekund miało się stać. Może jakby miał trochę więcej czasu, to zrozumiałby, co się tak naprawdę właśnie dzieje. Zresztą, miał się o tym lada moment przekonać, gdyż członek Shinsengumi, który trzymał dłoń na barku swojego towarzysza, właśnie ją zabrał i natychmiast skierował swoje dłonie w stronę wojownika z Sogen. Był na tyle blisko, że ciężko było zareagować, a bandaż z jednej ręki obwiązał się wokół nadgarstków naszego bohatera, unosząc je ku górze i uniemożliwiając złożenie jakiejkolwiek pieczęci. Zaś bandaż z drugiej ręki, unieruchomił nogi chłopaka w kostkach, by dodatkowo nie mógł się poruszyć. Na pewno niekomfortowa sytuacja, ale zdecydowanie nie był to bezpośredni atak na jednego z członków Ekspedycji, a jedynie forma zabezpieczenia chłopaka, albo inaczej, przytrzymania go, żeby czasem nie upadł na ziemię i nie narobił sobie szkód. Nim jednak zdążył chociażby o to zapytać, nim wydukał jedną sylabę, Wilk już działał. Łańcuchy zaczęły zanikać, ale i sam demon tak jakby... się rozmywał? Ciężko było to określić, ale był to na pewno niezwykły widok. Bo któż mógłby pochwalić się tym, że widzi jak Nibi zostaje zapieczętowany w ciele Kyoushiego? Zupełnie jakby w niego wnikał, tuż pod żebrami. Jakby technika, jaką zastosował Wilk, sprawiała, że wojownik z Sogen wchłaniał sobą tę wielką potęgę. I całe szczęście, że był uwięziony, bo wręcz czuł, jak przez to, co się dzieje, jego ciało napiera do tyłu, jakby ktoś silny próbował go przepchnąć. Nie było mowy tu o jakimś bólu, było to raczej dziwne uczucie. Ciepło zaczęło rozchodzić się po całym ciele naszego bohatera, aż jutsu ustało. Nie oznaczało to jednak końca. Kyoushi miał nieco ciężki oddech i mimo, że mógłby sam utrzymać się na nogach, to na pewno teraz drżały. Zresztą ręce też. Wszystko dookoła ucichło, zdawać by się mogło, że czas się zatrzymał. Cichy szelest świadczył o tym, że bandaże się rozwiązują, ale tuż za Kyoushim stał już Wilk, gotów go przytrzymać, gdyby tylko ten stracił równowagę.
- To było ci pisane. - powiedział krótko, dość surowo, aczkolwiek bez negatywnego przekazu. - Jednak zachowaj to dla siebie najdłużej, jak będziesz mógł. Dopóki nad tym nie zapanujesz, nie licząc oczywiście Uchiha Katsumi. - dodał, raczej nie licząc na to, że chłopak będzie miał wiele pytań. o powrocie będzie pod dobrą opieką, bo któż mógłby zapanować nad takim bytem, jak ktoś, kto posiada sharingana? Może to rzeczywiście przeznaczenie, a może zwykły zbieg okoliczności, że trafiło właśnie na wojownika z Sogen. Wilk zdecydował będzie podtrzymywał swoją wersję i nie sądził, by chłopakowi coś nagle odbiło. Może był wybrany? Może stanie się jeszcze lepszą bronią, niż mógłby się spodziewać i tego chcieć. A może dzięki temu, zyska jeszcze większe uznanie Liderki Uchiha i się do niej zbliży.
Upewniając się, że nie mają tu nikogo nieproszonego, Shinsengumi zamierzali wrócić w miejsce walki, mając cichą nadzieję, ze te już się zakończyły. Rzecz jeszcze wraz z Kyoushim, bez względu na to, czy któryś z nich będzie mu pomagał się przemieszczać, rzecz jasna przytrzymując go jedną ręką w pasie i jego zarzucając sobie na kark, czy też chłopak będzie w stanie nie tylko fizycznym, ale również i emocjonalnym poruszać się sam. Może zbyt wiele się zadziało, żeby to do niego dotarło, któż to wie.



W momencie, kiedy Sowa kierowała się w stronę Kenjirou, był już przy nim jeden z pozostałych członków Shinsengumi.
- Coś go ugryzło, przypuszczam, że jeden z węży. Najwidoczniej miały w sobie coś trującego. Musimy go jak najszybciej zabrać na Mur, tam powinni mu pomóc, jest niemal nieprzytomny z bólu. - powiedział do kobiety, który zacisnęła mocniej swoje wargi i spojrzała na chwilę za siebie.
- Parę osób też potrzebuje szybkiej pomocy. Zmiatamy stąd. - mruknęła, kiwając na kompana głową, ale zanim się ruszyła, wbiła spojrzenie w dal, gdzie widziała cztery, znajome sylwetki. Wracali już, a więc misja została wykonana. Nie wątpiła w to. Zwłaszcza, że Wilk porozumiewawczo kiwnął w jej stronę głową i przymknął na chwilę oczy. Oczywiście to wszystko widziała Hisui, której zasięg oczu był nie do oszukania. Poza tym, poczuła też coś innego. Jakby się coś w Kyoushim zmieniło. Ciężko było określić co, ale było to coś tajemniczego, może nawet nieco pociągającego, ale z drugiej strony potężnego i przytłaczającego. Dziwnym przypadkiem coś w tym wszystkim mogło przypomnieć jej o Kazumi, jakby ona i Kyoushi mieli coś wspólnego.
- Wracamy na Mur! Po dwie osoby do rannych, musimy jak najszybciej dostarczyć ich do medyków. Nasze zadanie wykonane. - zakomunikowała Rokuro, nie czekając na jakiekolwiek pytania. Rozkaz to rozkaz, przeciwników nie było widać, więc można było wnioskować, że to rzeczywiście koniec i udało im się załatwić, to, po co tu przybyli. Może nie wszystko bezpośrednio, ale każdy z nich się do tego przyczynił. Dwóch Shinsengumi wzięło Kenjirou, jeden pozostał przy Kyoushim, w dwóch kolejnych postanowiło przetransportować Juuzou.


Info:
- Czas na odpis 48h
- Kisho i Juuzou - nieprzytomni.
- Ren, bardzo osłabiona, ledwo trzymająca się na nogach.
- Dotonowy wąż został dezaktywowany.
- Walki zakończone, możecie w swoich postach opisać podróż powrotną na Mur. Tym razem bez żadnych niespodzianek z mojej strony. ;)
- W razie pytań zapraszam na pw/gg.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Piękna mapka do wglądu:
Obrazek


Legenda:
- Szara gwiazda - Hisui
- Czarna gwiazda - Kisho
- Czerwona gwiazda - Rokuro
- Różowa gwiazda - Juuzou
- Fioletowa gwiazda - Ren
- Jasnozielona gwiazda - Toshio
- Ciemnozielona gwiazda - klon Toshio
- Pomarańczowa gwiazda - Kenjiro
- Turkusowa gwiazda - Kyoushi
- Niebieska gwiazda - Takeshi
- Czarne kropki - Dzikusy
- Szara, skreślona kropka - zabity Dziki
- Mocno błękitne kropki - członkowie Shinsengumi
- W środku droga, zielone kółka to drzewa
Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Toshio » 17 lis 2017, o 02:10

Podróż i całą przeprawa, aż do tego miejsca zapewniły Toshio wiele wrażeń i ogrom emocji. Głównym powodem zdecydowania się na wyruszenie było usłyszenie o bycie z innego wymiaru, który nawiedza świat shinobi. Rzeczywistość nieco zniszczyła jego początkowe wyobrażenia, lecz przywykł do tego. Zdążył nauczyć się, że nie może spodziewać się dobrego zakończenie. Najwyżej mieć pogląd, że nie stało się najgorszym z możliwych. Walki czy pojedynki nie były nigdy priorytetem dla młodego Senju. Być może dlatego ten typ zagrożenia nie lgną do niego natarczywie. Zdążył jednak wzbogacić się w serię obrazów do zapamiętania i wyciągnięcia wniosków. Poprzez odpowiednią wiedzę wyszkoli się na porządnego ninja, a nawet możliwe, że godnego stratega. Wszystko dla dobra rodu. W każdym razie musiał stawić czoła prawdzie, że widok demonicznej bestii mógłby ich zabić. I to na miejscu. Nadal miał odpowiednie nastawienie, by skupić się na obecnej akcji. Jego technika ugasiłą wystarczająco dużo ognia, aby wspomóc Ren, niemniej chwilę później za sprawą Takeshiego jutsu Dzikusa zostało dezaktywowane. Wiadomym było, że to również skuteczny wariant. Niemniej chłopak był utwierdzony w fakcie, jakoby równoległe powstrzymanie ognia także odegrała współmierną rolę dla zdrowia uwięzionej dziewczyny. Jako że był najbliżej Ren postanowił wesprzeć ją fizycznie. Zareagować, gdy duszność wywoła niepożądane skutki.
- Jak się czujesz? Sporo z siebie dałaś, dobra robota. - odparł motywująco i czekał tylko na okazję do przerzucenia sobie ręki dziewczyny przez swój kark. Pomóc jej przejść parę kroków do reszty drużyny, aby zebrali się w jednym miejscu. Ochłonąć trochę i zdać sobie sprawę, że to już koniec ich mordęgi. Brak satysfakcji zamierzał zachować dla siebie, chociaż nie obyło się bez spoglądania na członków Shinsengumi i myślenia sobie o ich zwierzchników z klanu Uchiha. Nikt inny poza nimi nie prezentował umiejętności doprowadzających do schwytania tak potężnej siły. Nie znał odpowiednich zagadnień, które ułatwiłyby mu pojęcie sytuacji. Musiał jednak wyłożyć sprawę wujowi. Jemu łatwiej będzie to wszystko zrozumieć. Podczas drogi powrotnej nadal zamierzał chętnie wspomóc osłabioną po walce Ren. Nie zabiegał o jakąś szczególną sympatię, ani nie zamierzał brać do siebie opryskliwych komentarzy, jeśli takowe znajdą tu miejsce. Najbardziej rani byli już pod opieką, więc to jedyne rozwiązanie, by przysłużyć się odrobinę dla sprawy.

Bliźniaczy Toshio obserwował zmagania lekarskie Hisui i był utwierdzony w przekonaniu, że na tę chwilę robiła wystarczająco. Wielu mogłoby w swej bezradności zwyczajnie odpuścić i nie angażować. Jak wiadomo same owinięcie rany bandażem nie pomoże na długo. Przedłuży za to czas i sprawi, że znajdą bardziej odpowiednie osoby ze środkami do uratowania życia. Także Toshio nie wahał się zrobić swojej części zleconej przez dziewczynę. Naparł na drzewiec dłońmi, aby chwycić i wyciągnąć zalegającą w ciele stal. Musiał popisać się zarówno odpowiednio duża siłą, jak i delikatnością. Wyjąć go w taki sam sposób, jak został umieszczony. Trochę to tak, jakby cofnąć się do momentu ataku. Tym razem pozbyć się ostrza od razu po zadaniu ciosu. Utrata krwi została wcześniej uzupełniona, toteż wszystko działało na ich korzyść. Opatrzonego przenieśli z Hisui na bliższe i przyjaźniejsze miejsce. O ile teren wroga w ogóle im go nie zapewniał, to zbiórka całej grupy zapewniała takowy komfort. Mokubunshin odsapnął na moment i rozejrzał się po otoczeniu. Kilka wybuchów mogło jeszcze ich prześladować, ale byli względnie bezpieczni. Zwycięsko poradzili sobie z przeciwnikiem, którego na tę chwilę przerosła skala wydarzenia. Być może za parę lat ich rozwój zacznie zagrażać jeszcze bardziej. Aczkolwiek to nie znaczyło, że ich świat nie będzie miał odpowiedzi na agresywne działania. Z pewnością shinobi wymyślą znacznie bardziej rażące metody agresji niż tubylcy. Taka już była natura ludzkości. Nadal towarzyszył Hisui i był gotowy na wspólne przetransportowanie Kisho na Mur. Cała grupa wydawała się znaleźć sobie miejsce i sprawić, że nikogo nie porzucą. To mu w zupełności odpowiadało. Także to, aby nie wdawać się w rozmowy i zdołać uporządkować myśli. Poukładać zebrane wiadomości w całość i być nastawionym na zdanie porządnego raportu z ekspedycji. Działania dyplomatyczne Senju z Uchiha nie były za najlepsze, a nawet jeśli to oba klany nie zaczną ze sobą współpracować z pobudek oczywistych. Nikt nie był zobligowany do podpowiadania sobie, co tak naprawdę stało się podczas niedawnego ataku w ów miejscu. Każde wydarzenie kryło za sobą jakieś tajemnice.
Avatar użytkownika

Toshio
Najlepszy Męski Charakterek
 
Posty: 369
Dołączył(a): 11 paź 2015, o 12:25
Lokalizacja: Wrocław
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: W jego strojach góruje szarość barw, zaś na głowie czuprynę przepasa brązowa opaska oraz sporadycznie noszony ochraniacz na czole. Średniego wzrostu wyrostek z niemal ciągłym uśmiechem na twarzy.
Widoczny ekwipunek: Plecak, Torba (przy prawym pośladku); 2x kabura (na prawym udzie); 3 bumerangi (przymocowane z tyłu przy pasie), ochraniacz na czoło
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1472&p=15868#p15868
GG: 11529895
Multikonta: Saeko

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Takeshi » 17 lis 2017, o 11:11

Świszcące ostrze poleciało w świat, by rozprawić się ze złem i występkiem. Latający miecz znowu błysnął, jednak tym razem jego celem stał się dziki, z którym akurat walczył Juuzou. Tym sposobem chyba uratował mu tyłek, bo chłopaczek leżał praktycznie już nieprzytomny na ziemi i chyba potrzebował pomocy. Podobnie jak kilka osób, którym jakoś się udało, a w tym także i Ren, której udało się wydostać z ognistego więzienia z pomocą drewnianego chłopaka. Drugi dziki także był ofiarą Rybokage, no powiedzmy, bo na spółę z twórcą wężyka, który wybuchnął niedoszłego agresora i łącznie udało im sie ich spacyfikować. Takeshi spoglądał na bojowisko szukając rannych i pozostałych wrogów, jednak nie mógł się ich dopatrzeć - przynajmniej tych drugich. Bo tych pierwszych było kilka i trzeba było się tym zająć. Był tylko jeden problem, bo ich zdeklarowany medyk padł nieprzytomny i raczej na wiele się nie zda w takim stanie, a reszta nie będzie na niego czekać.
Pojedynek się zakończył i dobrze, bo wszyscy lecieli już pewnie na oparach pozostałej chakry, o ile jeszcze ktokolwiek takową posiadał. W międzyczasie wrócił też Kyoushi, który chyba stwierdził że nie zostaje na tej drętwej imprezie i wolałby pójść do domu, ale jednak wrócił bo darmowy alkohol czy coś. Sowa od razu zarządziła powrót na mur i w sumie ciężko powiedzieć czy to posunięcie nie odbije się na ich sytuacji. Gorzej jeżeli na murze trwają jeszcze walki, ale tutaj na pewno nie mogli zostać.
-Przynieście do mnie Kisho, gdy będziemy uciekać spróbuję zaleczyć jego rany i może we dwójkę chociaż opatrzymy resztę - rzucił głównie do Hisui, która była blisko wspomnianego chłopaka i mogła go do niego przynieść. Sam musiał mieć bowiem ręce wolne. Może nie był pierwszej klasy lekarzem, jednak co nieco wiedział i potrafił sobie z tym poradzić. Nie czuł się aż tak dobry, by mówić przed wszystkimi na samym początku że ma takie zdolności, ale to był właśnie czas, gdy musiał je wykorzystać. Kto wie co ich spotka po drodze, mimo że mieli wsparcie ze strony Shinsengumi, to zawsze mogło się po drodze wydarzyć wszystko. Przypomniał sobie jeszcze o jednej rzeczy - czyli lekko już zapomnianym Rakanie.
-Pewnie za kilka dni coś go tutaj zje... - powiedział trochę ciszej, pod nosem spoglądając w jego stronę, po czym wzruszył ramionami i skierował się w stronę muru w międzyczasie zapewne lecząc wspomnianego Ranmaru.

Spoiler: pokaż
Użyte techniki

Nazwa
Chiyute no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Podstawowa technika, którą posługują się medyczni shinobi. Użytkownik nakłada dłonie bezpośrednio w okolice rany rannego i przesyła swoją chakrę do porów skóry kończyn. Po chwili ta spływa do organizmu rannego, przyspieszając zasklepianie ran i naprawianie uszkodzonych naczyń krwionośnych. Co prawda nie zatamuje to rozcięcia tętnicy, ale może pozwolić na pozbycie się mniejszych obrażeń. Wszystko zależy od rany i samego użytkownika.


Spoiler: pokaż
Statystyki i dziedziny
Chakra: 37% -4% = 33%

SIŁA 65
WYTRZYMAŁOŚĆ 50
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 50
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

KONTROLA CHAKRY Ranga S
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105% (5% z wytrzymałości 0% poprzez klan)

STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
Chanbara A
IRYoJUTSU Ranga D
SUITON Ranga B


Spoiler: pokaż
Ekwipunek
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
-Wakizashi (przypięte za plecami)
-Miecz obosieczny - z lewej strony
-Tachi - z prawej strony
-Kabura na broń
-Torba
-Plecak
-Rękawice
-Płaszcz
-Zbroja
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
Shuriken: 8 - w kaburze na broń
Kunai: 8 - w kaburze na broń
Makibishi 60szt.
Sztylet - schowany w rękawicy
Wybuchowa notka 5 sztuk
Granat dymny 5 sztuk
Bombka Świetlna 4 sztuk - w KP jest 5, ale nie odliczyłem jeszcze jednej z ostatniej misji
Pilnik 5 sztuk
Pigułka z krwią 2 sztuki
Bandaże 10 metrów - metr obwiązany na twarzy i torsie, po pół metra na rękach (od dłoni w górę)
Takeshi
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Hisui » 17 lis 2017, o 16:10

Hisui czaiła się z kuszą, ale to był już koniec. Dziewczyna odetchnęła i usiadła na moment, łapiąc oddech i uspokajając serce, po czym złapała łyk wody z zapasów, które ze sobą przyniosła. Przeciwnicy, którzy się ostali musieli ulec zgromadzonej sile. Koniec końców, było tak jak ToshioKlon powiedział - zgrupowali się i razem stawili im czoło. Dzięki temu końcówka rozegrała się tak szybko. Jednak nie obyło się bez ofiar. Kisho nie był jedynym rannym, mniej lub bardziej ranna lub osłabiona była ponad połowa ich początkowego składu. Rakan nie żył, Kenjiro, Kisho i Juuzou byli pozbawieni przytomności, Ren mocno osłabiona, a Kyoushi..
Hyuuga pilnie obserwowała zachowanie Sowy, powracającej trójki z Muru i białowłosego Uchiha. Nie umknęły jej drobne znaki jakie między sobą wymieniali. Niewątpliwie coś się stało. Największym zaskoczeniem był jednak ich towarzysz. Był.. Inny. Wydawał się silniejszy, coś z tego promieniowało. Coś porażającego swoją potęgą. Do tej pory widziała coś takiego tylko raz. Kazumi wydawała się emanować tą samą onieśmielającą wewnętrzną siłą, którą do tej pory Hisui łączyła z łaską Jashina. Jakby stała na tle słońca, które oświecało ją. Czarnowłosa opowiadała jej o swoim bogu i nawet pokazała działanie jego łaski. Jednak Kyoushi nie miał nic wspólnego z Jashinistami.. Czy może jednak? Jednak co to miało wspólnego z Murem i bestią? Zmarszczyła czoło, próbując rozwiązać tą zagadkę, ale miała za wiele niewiadomych. Musiała pytać, a jeszcze przed tym, znaleźć odpowiednie pytania i osoby, którym mogła je zadać. Sowa była bardzo skryta, ale pierwszą osobą która stała w kolejce, choć Hisui wątpiła czy dostanie odpowiedź. Podobnie sprawa miała się z samym zainteresowanym.
Kiedy o tym rozmyślała, do jej uszu dotarł głos Takeshiego i automatycznie zwróciła się w jego stronę. Pokiwała głową, dając znać drewnianemu by przenieść rannego bliżej rybiego chłopaka. Jeśli chodziło o medyczne sprawy, każdemu ufała bardziej od siebie. Jednak i tak szeroko otworzyła oczy kiedy na rękach chłopaka zauważyła znajome, leczące światło.
- Od kiedy potrafisz leczyć? - zapisała zaskoczona. Wydawało się jej, że jeszcze w czasie ich letniego spotkania nie potrafił takich sztuczek. Rozwijał się naprawdę szybko i dziewczyna poczuła ukucie zazdrości. Z pewnością iryojutsu było naprawdę użyteczne, choćby na podstawowym poziomie.
Droga powrotna była fizycznie cięższa, bo dźwigała spory ciężar z ToshioKlonem, ale nie mogła powstrzymać napływającej z każdej strony ulgi. Im bliżej Muru tym bezpieczniejsi byli. Najbardziej obawiała się dziwnych roślin, ale tym razem je ominęli szerokim łukiem. W międzyczasie usłyszała cichy komentarz Rekiniego i zacisnęła mocniej zęby. Nie mogła mu odpowiedzieć, bo miała zajęte ręce, ale to nie był skończony temat. Na pewno nie. Nie potrafiła zrozumieć dlaczego to zrobił, może widział coś, czego ona nie zauważyła.. Oby tak było.
W miarę zbliżania się, w końcu dostrzegła mury.. I nie tylko. Widziała także pole bitwy. Z czasem widziała tylko coraz więcej i więcej, a wraz z tym bladła na twarzy, aż nie pozostał nawet ślad koloru. Pomyliła krok, potykając się i w tym momencie uznała, że chyba lepiej będzie wyłączyć byakugana. Nie chciała widzieć więcej niż inni. To pole chciałaby wymazać z pamięci. Jednak nadal byli poza Murem i dla bezpieczeństwa musiała się rozglądać. Czuła się nawet gorzej niż przy opatrywaniu Kisho.



Biorę obie, jbc
Spoiler: pokaż
    SIŁA 20
    WYTRZYMAŁOŚĆ 50
    SZYBKOŚĆ 65
    PERCEPCJA 30 |+20 byakugan
    PSYCHIKA 1
    KONSEKWENCJA 30
SUMA ATRYBUTÓW FIZYCZNYCH: 165
KONTROLA CHAKRY B
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 105%
MNOŻNIKI: -
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
    NINJUTSU E
    DOTON C
    KLANOWE B
Czakra 20%

Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
2 kabury na broń, 1 torba, 2 kusze, 1 kołczan, 40 bełtów
[uhide]PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
1 kabura na broń, a w niej:
5 kunai
5 shurikenów
10 notek wybuchowych
2 granaty dymne
2 notka świetlna
1 bombka chili
1 Pigułka ze skrzepniętą krwią
3 "porcje" żyłki (9m)

1 torba, a w niej
Papierosy, zapasowe ubrania
1 kabura na broń a w nich
60 sebon

2 notatniki, 1 ołówek, w kieszeni
Hisui
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Kyoushi » 18 lis 2017, o 14:48

    Białowłosy nie miał czasu na przemyślenia. Nie miał też czasu na nic, co mogło pomóc mu w zrozumieniu sytuacji, w której się znalazł. Czerwonooki nie miał nawet świadomości co może zaraz się stać. Spoglądając na swoich sojuszników, zauważył tylko jak ręka Shinsengumi z barku kamrata skierowana została w jego stronę. Członek klanu Uchiha nie zdążył nawet zareagować, co było wręcz niemożliwe w tej chwili – w końcu nie dość, że przytłaczała go energia Bijuu to jeszcze strach, który z minuty na minutę stawał się co raz większy. Tuż po chwili jego dłonie zostały uniesione przez bandaże ku górze, chwytając za nadgarstki, następna seria bandaży natomiast chwyciła za kostki. Został sparaliżowany, nie mogąc wykonać ani pieczęci, ani też nawet móc przeciąć bandaże kataną. Unieruchomiony, przestraszony, kompletnie nie zdający sobie sprawy co może się stać i dlaczego działo się to co się wydarzyło. Mając świadomość, że jest ofiarą nagle zauważył, jak Wilk wykonuje pieczęci, a demon, tak majestatyczny i potężny zaczyna znikać. Cóż tylko, gdzie znikał? No właśnie po chwili się przekonał.
    Rozpoczął się etap pieczętowania na brzuchu białowłosego, przez co poczuł dziwny, nieprzyjemny efekt pchnięcia, który jakby chciał go przewiercić na drugą stronę. Jego oczy wyszły z orbit, a on sam miał ochotę się porzygać. Nie z bólu, ale raczej z tego, iż psychicznie nie zdołał do tej pory tego ogarnąć. Gdy tylko wszystko się zakończyło, a jutsu zostało zakończone, został on puszczony, wpadając na kolana, ciężko oddychając i ledwo trzymając się w pionie…
    - Co… Co się wydarzyło… Gdzie zniknął... - pytał, spoglądając w ziemię. Nie wiedział co z nim jest ani co z nim będzie. Wysłuchując słów jednego z Shinsengumi, kompletnie nie wiedział o co mu chodzi. Wiedział jednak jedno – to co tu się wydarzyło, musiało zostać w ukryciu. Tylko ta, która oczekiwała tego raportu może się o tym dowiedzieć, bo po cóż innego tu przyszedł… Katsumi. Może ona będzie znała odpowiedzi na jego pytania…
    Wstając z kolan, jego nogi nadal drżały, a wzrok jakby nieobecny. Gdyby teraz został zaatakowany, to nawet nie wiedziałby, jak się bronić. Oparł dłoń o jednego z Shinsengumi i szedł wraz z nimi. Zdawałsobie sprawę, że jego psychika ucierpiała w znaczny sposób. W sobie czuł ciepło. Inne niż do tej pory, lecz i tego nie potrafił zrozumieć. W końcu zarzucili jego ręce pomagając mu iść dalej, jakby to Kyu został pobity na tej bitwie, nie mając żadnych obrażeń fizycznych. Jednak nie mógł póki co się poruszać samodzielnie, ani trochę.
    Wracając do wszystkich, oparty już tylko o jednego z Shinsengumi, poruszał już swobodnie jedną z nóg, stąd mógł sobie na to pozwolić, a wzrokiem szukał Toshio.
    - Przeżyłeś, a ja Cię odnalazłem, tak jak mówiłem.. – powiedział to uśmiechając się delikatnie mrużąc oczy. Wyglądał jakby ledwo przeżył walkę, mimo to humor go nie opuszczał. Mimo, że Toshio był Senju i powinien zginąć z rąk Uchiha to jakoś… Nie potrafił sobie wyobrazić by zaatakować kogoś takiego jak członek klanu z lasu. Może w pewien sposób go nawet polubił? Może. Kontynuował swoją podróż w oparciu o jednego z Shinsengumi, wraz ze schowaną kataną na plecach oraz kunai, który został schowany wraz z linką o kabury. Nie miał teraz siły na walkę. Jednak wciąż próbował zachować otwarty umysł i skupienie, mimo, że jego zmysły pracowały w ociężały sposób. Nadal nie zdawał sobie sprawy co mu się przytrafiło i dlaczego Nibi, coś tak wielkiego i potężnego zniknęło w jednej chwili. Gdzie…
Kyoushi | Shiroyasha | Myśl
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
 
Posty: 535
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 11:48
Lokalizacja: Kraków
Wiek postaci: 19
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny płaszcz skrywający białe kimono i katanę.
Widoczny ekwipunek: Katana na plecach, czarny płaszcz, czarna zbroja na białym kimonie, Wakizashi przy lewej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG: 7574786
Multikonta:

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Ren » 18 lis 2017, o 19:07

Już było po wszystkim. Cała ekspedycja mogła odsapnąć z ulgą. Wszyscy co mogli się poruszać pomagali tym co nie mieli tyle szczęścia. Cały początkowy skład ekspedycji był w większym lub mniejszym stopniu poszkodowany. Rakan nie żyje, Kisho z wielką dziurą w ciele, Juuzou i Kenjiro pozbawieni przytomności a Ren cała osmolona i dławiąca się dymem. Leżąc tak na polu bitwy młoda dziewczyna przypomniała sobie o tym co pomyślała na początku całej tej wyprawy. Było to w tedy kiedy Rakan chwalił się swojimi umiejętnościami. "Głupek co pewnie umrze jako jeden z pierwszych". Jej przemyślenia sprawdziły się i ten co najbardziej chojraczył dostał jako pierwszy i to do tego od swojego. Ehhh...szkoda, że Ren nie mogła sie teraz żwawo poruszać. Poszukałaby ciała i chętnie coś by przy nim "znalazła", ale cóż mówi się trudno. Pewnie zjedzą go jakieś zwierzęta czy inne robactwo. Ta cała wyprawa zmieniła charakakter Ren o 180 stopni. Zrozumiała, że będąc dla wszystkich nie miłą i opryskliwą osobą do niczego się nie dojdzie. Kto wie jak dalej potoczy się jej życie. Czy będzie dla wszystkich miła i pomocna, czy przestanie pić, czy nadal będzie taka jak dawniej?
Leżąc tak uświadomiła sobie, że to nie najlepszy czas na takie przemyślenia. Narazie to musiała jakoś się ogarnąć i dołączyć do reszty. Ehhh...niestety nadal nie była w pełni sił i ta walka wyczerpała ją całkowicie. Jedynym co mogła zrobić to klęczenie i ocieranie się ze wszystkich nieczystości które zebrały się na jej twarzy. Była ona cała osmolona od ognia i ubrudzona od lecącego błota z wybuchających notek. Nagle zobaczyła biegnącego w jej stronę Toshio. Ten na oko młodszy od niej chłopak biegł pewnie jej pomóc. Wszystko ze mną okej tylko nie mogę zabardzo chodzić. Dzięki wielkie. Odpowiedziała na to co powiedział, poczym uśmiechneła się. Miała nadzieję, że pomoże jej również w drodze powrotnej na mur. Nadal przecież nie czuła się za dobrze.
Spoiler: pokaż
Idąc spojrzała na Hisui. Nienawidziła jej tak bardzo, że mogłaby nawet ją ukatrupić. Taka idealna i dobra. Ren aż zwijało z tej słodyczy. Specialnie zapamięta sobie jej czakrę żeby wiedzieć że to ona przy następnym spotkaniu.


[spoiler]KEKKEI GENKAI:
NATURA CHAKRY: SUITON
STYLE WALKI: Mokuzai
UMIEJĘTNOŚCI:
Wrodzona Sensor
Nabyta -
PAKT:
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 23
WYTRZYMAŁOŚĆ 25
SZYBKOŚĆ 50
PERCEPCJA 25
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1
KONTROLA CHAKRY D
MAKSYMALNE POKŁADY CHAKRY: 102%
Suma atrybutów fizycznych: 125
POZIOM ROZWOJU DZIEDZIN NINPŌ:
NINJUTSU E
GENJUTSU
TAIJUTSU
BUKIJUTSU
KYUJUTSU
KENJUTSU
SHURIKENJUTSU
KUSARIJUTSU
KIJUTSU D
IRYōJUTSU
STYLE WALKI 1 (dziedzina D)
kijutsu
---
---
FūINJUTSU
ELEMENTARNE
KATON
SUITON C
FUUTON
DOTON
RAITON
KLANOWE
JUTSU:
Ninjutsu:
Ninijutsu:
-[E]Bunshin no Jutsu
-[E]Henge no Jutsu
-[E]Kai
-[E]Kawarimi no Jutsu
-[E]Kinobori no Waza
-[E]Suimen Hokō no Waza
-[E]Nawanuke no Jutsu
Suiton:
-[D]Suiton: Kirigakure no Jutsu
-[D]Suiton: Mizu Kawarimi
-[D]Suiton: Mizutetsu no Jutsu
-[C]Suiton: Mizu no Tatsumaki
Kijutsu:
-[D]Gairaishū Kaiatari
-[D]Yosakugiri


Ekwipunek
Spoiler: pokaż
PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
Kusari-gama owinięte łańcuchem od barku prawego do biodra lewego.
PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
4 kunai i 5 shurikenów chwilowo w kieszeniach


Poziom kontroli chakry-D
102-42%

z/t
Ostatnio edytowano 19 lis 2017, o 20:10 przez Ren, łącznie edytowano 1 raz
Ren
 

Re: Nieznane Ziemie [LOKACJA EVENTOWA DLA EKSPEDYCJI]

Postprzez Venus » 19 lis 2017, o 19:46

Obrazek

Jeśli czegoś potrzebujesz lub nie wiesz, śmiało zwróć się do mnie. Wystarczy napisać prywatną wiadomość czy też odezwać się na gg, zawsze odpowiem.
Have fun!
Avatar użytkownika

Venus
Support
 
Posty: 1091
Dołączył(a): 9 cze 2015, o 23:41
Wiek postaci: 0
Ranga: Bogini
Krótki wygląd: -
Widoczny ekwipunek: -
Link do KP: -
GG: 4208281
Multikonta: Nikusui

Poprzednia strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość