Bagna za murem

Ogromne, tajemnicze terytoria położone za wielkim Murem Granicznym, położonym na obrzeżach Sogen, wlicza się do nich również niezbadany teren na północ od Morskich Klifów.. Obszary te są w znacznej przewadze otoczone morzami... i w sumie niewiele więcej da się o nich powiedzieć. Historia tych okolic jest związana z rewoltą, która kiedyś rozlała się po sąsiadujących prowincjach i nieomal wyeliminowała klan Uchiha. Jednak od czasu zesłania ludzi związanych z tym wydarzeniem za Mur, sytuacja się ustabilizowała... lecz do dziś nic nie wiadomo o tym, co się tam dzieje.

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 4 kwi 2016, o 20:15

Eh... Sytuacja naprawdę nie mogła być choć odrobinę milsza? Serio? Serio? No ale jak się już wdepnie w gówno po szyję, to można tylko trzymać głowę w górze i liczyć na brak opadów. Jakże niepoetyckie porównanie, a zarazem jakże skuteczne i trafnie opisujące wszystko, co wydarzyło się do tej pory na tej misji. Jakieś potężne klony, żywe a jednocześnie martwe golemy tkwiące pośrodku ścieżek, wymordowani tubylcy i jakieś wzorki do pokolorowania w grupie dla zaawansowanych. Jedyna zaleta znalezienia się w domu... No cóż, znaleźliśmy jednego z naszych. A to całkiem niezły wynik przed zapadnięciem zmroku, bo teraz się już nigdzie nie ruszymy przez najbliższe godziny, huh. Wolałem nie zastanawiać się nad tym, co dokładnie działo się z tym biedakiem wcześniej, zamiast tego postarałem się go w miarę szybko zdjąć z tego, no, czegoś. O ile się da, rzecz jasna. A potem ułożyć go bezpiecznie na podłodze albo jakimś rodzaju legowisku, jeśli znajdzie się coś takiego.
A co do roztrzęsionej i zniszczonej panny z rodu Hyuuga... Niewiele przychodziło mi do głowy, co innego zajmowanie się Yuusuke, którym prawdę mówiąc nie zajmowałem się w kwestii uczuciowej, tylko zapewniałem mu dach nad głową, żarcie... I w sumie tyle. A ktoś znajdujący się w takim stanie psychicznym jest potencjalnym zagrożeniem, raczej dla egzystencji swojej niż innych osób znajdujących się w tym budynku. Meh. Kamiru łatający zmęczone dusze. Eh.
- Eto... Życie jest takie, zwłaszcza tutaj. Musisz wrażliwość zwalczyć, tu może zabić cię. Proszę. - no i tyle mogłem powiedzieć. Ot, zdolności oratorskie i empatia nigdy nie były moją mocną stroną.


Spoiler: pokaż
ATRYBUTY PODSTAWOWE:
    Siła 50 | 60
    Wytrzymałość 63
    Szybkość 141 | 161
    Percepcja 70 | 80
    Psychika 1
    Konsekwencja 50

Znowu plan
    1. Ogarnąć, czy da się tego typa uwolnić, ułożyć bezpiecznie itp. No i sprawdzić, czy jego ubiór (jego resztki) wyglądają na strój strażników / ludzi z muru ~
    2. Spróbować uspokoić Hyuugę
    3. Klony dalej wysunięte bardziej na rubieżach (lel, wcześniej coś mi się pomyliło ze słówkami) chaty (czuwają przy drzwiach / oknach)
    4. Modlitwa <3 I nieustanna czujność



chakra - 85%
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 7 kwi 2016, o 11:43

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 31/45
Kamiru


Obrazek

Noc nadeszła, a naszym bohaterom została tylko modlitwa. Wiele rzeczy zostało postawionych na jedną kartę, schowanie się w domku, zabunkrowanie go i zdjęcie z ściany niemal żywego trupa. Tak zrobiono to, ponieważ było to możliwe, po "odkuciu" go od ściany wpadł w ramiona Kamiru, a ten położył go na ziemi tak, aby nie zawadzał. Czy można mu było pomóc? Pewnie nie za wiele. Gdzie zbytnio inaczej nie było w stanie go położyć, ale czy Kamiru był gotowy na to co nadchodziło? W sensie pewnie do walki był przygotowany w każdym momencie, ale tutaj mówimy o innym rodzaju tego co nadchodzi. Ot miałem na myśli walkę z sennością, którą nasz bohater też będzie musiał zwalczyć, a przy tym mogą pojawić się pewne komplikacje. Może warto rozważyć jakieś warty z Hyuuga? Warto aby ktoś żywy był ciągle no... żywy. A właśnie jakie efekty dało pseudo pocieszanie Hyuugi? Raczej mierne, ponieważ no cóż... To raczej nikogo by nie pocieszyło, nawet trup by się bardziej zdołował.
- To nie takie łatwe patrząc na to co się dzieje dookoła. Jedno to wrażliwość, a drugie to całkowita znieczulica Kamiru.
Po tych słowach zaraz było czuć mały wstrząs podłoża, który mógł delikatnie osobnikami stojącymi zachwiać, czyli chłopakiem w masce, oraz jego klonami. Powtarzał się on, ale zmniejszał. Wygląda na to, że to coś co powoduje te wstrząsy było gdzieś niedaleko i się oddala wraz z czasem. Co to było? Kamiru mógł się tylko domyślać, czy to nie był przypadkiem jeden z golemów, a może coś jeszcze gorszego. Nie ważne, oddalało się. Reasumując musisz zdecydować, jakie dacie zmiany, a może samodzielnie pełnisz wartę całą noc? Zdecydowanie się to odbije na dniu z powrotem i to wiedziałeś dokładnie, ale czy warto ją zostawić w takim stanie. Tak swoją drogą czy mi się zdaje, czy to ciało leżące na ziemi lekko się poruszyło? Może to tylko od wstrząsów...


85% chakry



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1224
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Bagna za murem

Postprzez Kamiru » 7 maja 2016, o 14:20

- Możemy przetrwać, albo pozostać ludźmi. Na shinobi nas wyszkolono. - Tylko to przychodziło mi w tej chwili do głowy. Zresztą, kim ja niby byłem? Psychologiem? Terapeutą? Nie szkolono mnie na doktora roztrzęsionych serc. Jeśli już to na chirurga ze skłonnością do używania większych ostrzy. I nie używania znieczulenia. Eh, nie ważne, jeśli dziewczyna nie zdoła się pozbierać to trudno, będę musiał działać sam. Czyli jak zwykle, huh.
- Odpocząć spróbuj, zbudzę cię potem. - Może sen przyniesie jej choć częściowe ukojenie? A po zmianie warty wróci rzeczywistość i znowu rozbije jej psychikę na kawałki. Żywot wiecznego samotnika... Oczywiście nie licząc tych wszystkich morderczych bestii które krążą gdzieś poza ścianami tego kruchego schronienia. Może jaskinia była lepszą opcją, tym bardziej, że z porwanych strażników niczego się nie dowiedziałem. Kolejne zmartwienie, martwy, albo prawie martwy członek muru. Niezależnie od decyzji Hyuugi, jeden z klonów nie spuszcza wzroku od ciała, w razie gdyby... No, coś się stało, typu spowiedź, żądza krwi albo nagłe samospalenie. Cios mieczem w serce powinien uspokoić ostatecznie, ne? Pozostałe repliki trwają na posterunkach przy drzwiach i oknach, a ja... Cóż, czekam mniej więcej po środku domku, starając się nie zasnąć. Dalej nie miałem pojęcia, co się tutaj działo, ale szczerze mówiąc, było mi już wszystko jedno. Wrócić do świata, znaleźć Yuusuke i zaplanować kolejne kroki. Ale najpierw trzeba przeżyć.
Kamiru
 

Re: Bagna za murem

Postprzez Hikari » 13 maja 2016, o 15:09

~ Żniwa wojny ~
Misja rangi B 33/45
Kamiru


Obrazek

Kamiru początkowo miał szczęście co do nadchodzącej nocy, która przebiegała spokojnie. Dziewczyna mimo wszystko bardzo szybko została pochłonięta przez sen. Dosłownie jeszcze przed chwilą siedziała skulona, a zaraz potem spała w tej samej pozycji tylko opierając się o ścianę domku. Czyli nie pozostało naszemu nic poza jego pewnie równie niezwykle rozmownymi klonami jako towarzystwo. Podobno lepsze coś niż nic, ale w tym wypadku chyba jedno i drugie oznaczało to samo prawda? Przecież one się nie odezwą, ani nic. Nie poruszą bez rozkazu bezpośredniego wydanego przez ich pana i władcę, wygnanego w pewnym sensie, człowieka w masce czyli Kamiru. Ogólnie właśnie co do tej spokojnej nocy... Słychać było różne dziwne wycia, trochę bliżej, to trochę dalej, a także czasem coś przebiegło blisko chatki, ale nic specjalnego. Nie próbowało się jeszcze nic włamywać, co jest pozytywne biorąc pod uwagę trzy godziny minięte od przyjścia tutaj i zabunkrowania się, coraz mniej jej zostało tylko skąd bohater będzie wiedział, że ona już minęła? Wszystkie okna i drzwi zabezpieczone za pomocą swojej chakry... Ciężko jest zdecydowanie określić porę dnia jak i dokładną ilość czasu, aby to zrobić musiałby liczyć sekunda po sekundzie, minuta po minucie, godzina po godzinie... Po jakimś tym czasie wydarzyło się coś mniej spodziewanego. Domniemany trup zaczął się ruszać, powoli delikatnie, ale nie miał wiele sił, a przynajmniej tak wyglądał... Cicho wyszeptał:
- Gdzie?


95% chakry (10% regnęło)



Tak dla przypomnienia jej wyglądu.
Spoiler: pokaż
Obrazek
Obrazek
When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
Dobry Duszek Forum
 
Posty: 1224
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Obszary poza Murem

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron