Plac treningowy

Re: Plac treningowy

Postprzez Harisham » 25 mar 2020, o 12:59

Mahiro Misja D
15/?

Byłeś zaskakująco pewny siebie. Nie miałeś pojęcia o możliwościach swojego przeciwnika. Wiedziałeś jednak, że jest od ciebie zdecydowanie starszy, a więc i zapewne dużo bardziej doświadczony w walce, niż ty. To zwykle przekłada się również na umiejętności. Zaplanowałeś więc dosyć skomplikowaną sekwencję ruchów. Wiedziałeś, że jesteś dużo sprawniejszy i silniejszy od zwykłego człowieka, więc uznałeś, że powinno ci się udać. Niestety myliłeś się. Gdy ruszyłeś na ojca chłopaka i wykonałeś przewrót, aby go przewrócić, swoją nogą nie napotkałeś jego nogi. Mężczyzna zgrabnie uniknął twojego ataku odskakując lekko w bok i zanim zdążyłeś cokolwiek zrobić chwycił cię za bark, a ty poczułeś, jak wraz z jego dotykiem przez twoje ciało przechodzą dosyć mocne wyładowania elektryczne.
- To wszystko na co cię stać? Jestem rozczarowany myślałem, że taki cwaniaczek ma przynajmniej jakiekolwiek umiejętności bojowe.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 258
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785

Re: Plac treningowy

Postprzez Mahiro » 25 mar 2020, o 13:58

Czyli, że ten pan to nie tylko wyglądał na wojownika ale w jakimś stopniu nim był. Z łatwością uniknął pierwszej fazy ataku ze strony Mahiro a następnie przystąpił do kontrataku. Dla chłopaka było to zaskakujące ale tak pozytywnie. Był pewien, że z łatwością wygra i pójdzie sobie dalej a tu proszę taka niespodzianka. To co zrobił ten mężczyzna spodobało się młodemu Hartesu czego nie mógł ukryć i jego twarz całkowicie tą radość zdradzała. Zapowiada się ciekawa rywalizacja a to lubi ten blondyn! Mimo wszystko Mahiro nie mógł ignorować sytuacji w jakiej się znalazł. Atak ze strony mężczyzny był bolesny a im dłużej trwał kontakt między nimi tym gorzej dla biednego blondyna, którego prąd kopał. Haretsu musiał jak najszybciej pozbyć się dłoni przeciwnika ze swojego barku. Co też próbował uczynić za pomocą swojej zdolności klanowej i stworzył wybuch na ciele w miejscu, które miało styczność z dłonią przeciwnika. Taki kontrolowany wybuch poziomu "D". Celem chłopaka było nauczenie czegoś o wychowaniu tego pana, a nie zabicie go na oczach syna. Aż taki powalony ten Mahiro nie był. To powinno zaskoczyć i zmusić tego pana do odpuszczenia kontaktu a co za tym idzie dynamicznym i intuicyjnym zabraniu ręki z ramienia młodego Haretsu. Próbując wykorzystać zaistniałą sytuację zdecydował się na kontrę. Wykonał szybki atak otwartą dłonią w brzuch przeciwnika i w momencie kontaktu stworzył kolejną eksplozję tym razem na dłoni od jej wewnętrznej strony. Przy okazji krzycząc. Nie lekceważ mnie stary pryku!!! - z łatwością można było usłyszeć, że blondyn jest mocno zdenerwowany!

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Mahiro
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 mar 2020, o 11:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=135033#p135033

Re: Plac treningowy

Postprzez Harisham » 25 mar 2020, o 20:40

Mahiro Misja D
17/?

Czułeś, że nie jesteś w stanie znieść ręki mężczyzny na swoim ramieniu zbyt długo. Kolejne impulsy elektryczne boleśnie raniły twoje ciało i wiedziałeś, że nie wytrzymasz czegoś takiego na dłuższą metę. Skorzystałeś więc ze swojej klanowej umiejętności. Postanowiłeś zniszczyć swoje ubranie, kosztem wyjścia z tej sytuacji. Z trudem udało ci się więc skumulować nieco czakry w swoim ramieniu i lekkim wybuchem odrzucić jego dłoń. Twoje ubranie w tym miejscu wypaliło się lub rozdarło, a dłoń mężczyzny została oparzona. Dzięki wstrząsom elektrycznym byłeś jednak na chwilę sparaliżowany, więc nie udało ci się wyprowadzić żadnego ataku. W tym czasie dzieciak zdążył już dojść do siebie i powoli zaczął ocierać łzy. Widząc to jego ojciec cofnął się od ciebie o krok i złożył pieczęć, a tuż obok ciebie wyrosły z ziemi 4 kolce. Żaden z nich cię nie przebił, jednak były one tak blisko i ciasno obok ciebie, że nie byłeś w stanie zrobić kroku w żadną stronę.
- Jesteś więc Haretsu. Wiedz, że hańbisz nasz klan swoim zachowaniem. Skoro jednak jesteś zwykłym słabym shinobim, to dam ci szansę. Obiecaj, że przeprosisz mojego syna za to co mu zrobiłeś oraz, że nigdy tu nie wrócisz, a puszczę cię wolno.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 258
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785

Re: Plac treningowy

Postprzez Mahiro » 26 mar 2020, o 02:08

Mahiro postanowił skorzystać z okazji aby naładować baterię. Nie byłby jednak sobą gdyby zrobił to po cichu i bez hałasów. Skoro i tak nie mógł się ruszyć to przy okazji pozbędzie się efektów porażania elektrycznego sprzed chwili. Chyba sobie żartujesz! Że niby mam przeprosić tego bachora? Nie ma mowy!!! Pierw rzuca we mnie kamieniami! Później ucieka a na koniec się poddaje i zaczyna beczeć! W dupie mam takich żałosnych frajerów! Nie chce mieć nic wspólnego z kimś takim a co bardziej przepraszać! Nawet nie podjął walki! To jest właśnie hańba! Porażka! Nie walczyć to nie to samo co przegrać zasrańcu! - w tym momencie młody Haretsu uraczył na kolejną eksplozją. Tym razem większą i mocniejszą na tych miejscach na ciele, które miały najbliżej do kolców. Blondyn liczył, że uda mu się je zniszczyć dzięki zwiększeniu siły swoich wybuchów. Przy okazji miało to być efektowne wyjście połączone z jasnym przekazem, że teraz Mahiro nie będzie już powstrzymywać bo synek patrzy. Przyjął charakterystyczną dla siebie pozycję bojową. Kolana delikatnie ugięte. Ręce w łokciu zgięte z otwartymi dłońmi skierowanymi do góry. Koniec sprzeczki! Zaczynamy walkę! - rzucił na koniec czekając na ruch swojego przeciwnika.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Mahiro
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 mar 2020, o 11:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=135033#p135033

Re: Plac treningowy

Postprzez Harisham » 26 mar 2020, o 19:43

Mahiro Misja D
19/?

W swoim mniemaniu nie zrobiłeś niczego złego. Z pewnością natomiast niczego, za co należałoby przepraszać. Nie miałeś też nawet najmniejszego zamiaru się poddawać. Mimo iż praktycznie nie dostrzegałeś niektórych jego szybszych ruchów postanowiłeś nie poddawać się i dalej walczyć.
- Ja tylko... Ja tylko chciałem się pobawić. Poganiać dookoła... Podobało mi się jak machałeś rękami tam na placu i pomyślałem, że możemy się pobawić... - powiedział cicho, jakby zawstydzony chłopiec.
- Nic się nie stało synku. Następnym razem jednak lepiej uważaj z kim chcesz się bawić. Sam widzisz, że możesz trafić na jakiegoś zwyrodnialca. - odpowiedział synowi ojciec, po czym szybko doskoczył do ciebie i wyciągnął ręce w stronę twojego torsu. Ledwie udało ci się to dostrzec i odruchowo zasłonić rękoma, gdy na dłoniach mężczyzny pojawiły się małe wybuchy, które dosięgły twojego korpusu. Poczułeś ogromny ból w swoim brzuchu, a następnie straciłeś przytomność.

Obudziłeś się leżąc w rynsztoku na ulicy, tuz obok muru z bogato zdobionym gzymsem. Bramka w murku była obecnie zamknięta. Słońce wyraźnie powoli chyliło się już ku zachodowi. Całe twoje ciało było obolałe i wiedziałeś, że bez czyjejś pomocy może być z tobą naprawdę nieciekawie.


Koniec misji
Wymagasz teraz 10h hospitalizacji lub opieki medyka z Iryojutsu na randze C lub wyższej.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Harisham
 
Posty: 258
Dołączył(a): 17 sty 2020, o 02:23
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=130785#p130785

Re: Plac treningowy

Postprzez Mahiro » 26 mar 2020, o 20:33

Mahiro przegrał. Nie mógł nic poradzić na to co zrobił jego przeciwnik i teraz leży biedny taki pokonany na ulicy. Przynajmniej jest już cicho i nikt nie wrzeszczy jak opętany. Tylko co to będzie jak się wreszcie obudzi. Już pewnie słyszycie te głośne polskie przekleństwo zaczynające się "k" a kończące "urwa". Niestety ci którzy na to liczyli mocno się rozczarują. Blondyn po odzyskaniu przytomności z trudnościami i bólem wstał z ziemi. Po krótkiej chwili na ogarnięcie gdzie tak właściwie jest i co się stało dotarł do niego fakt, że przegrał i został pokonany. Mimo ogromnej chęci wyładowania złości w postaci krzyku połączonego z żądzą natychmiastowego rewanżu nie zrobił ani jednej z tych rzeczy. Wszystko przez stan fizyczny w jakim się znalazł. Młody Haretsu doskonale zdawał sobie sprawę, że to co chciał zrobić w pierwszej chwili jest fatalnym pomysłem. Ciężko było mu się z tym pogodzić ale jednak musiał to zrobić dla własnego dobra. Rozzłoszczony na moment skierował spojrzenie na dom, w którym to doszło do jego porażki. Jakby chciał pokazać, że jeszcze tutaj nie skończył i na pewno wróci po rewanż. Na ten moment jednak musiał odpuścić. Odwrócił się i rozpoczął bolesny i trudny marsz w kierunku szpitala.

z/t --> http://shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?f=73&t=49
Obrazek
Avatar użytkownika

Mahiro
 
Posty: 33
Dołączył(a): 14 mar 2020, o 11:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=135033#p135033

Poprzednia strona

Powrót do Kōzan (Osada Rodów Haretsu i Dōhito)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość