Wybrzeże

Południowa prowincja Samotnych Wydm, zamieszkana przez Ród Haretsu oraz podległy mu Szczep Dōhito. Od wschodu graniczy ona z "niezbadanymi obszarami", od zachodu z Sabishi, zaś od północy - z Atsui. Tsurai, podobnie jak pozostałe prowincje tej krainy, obfituje w pustynie, odznaczając się wieloma wydmami, kaktusami, oraz licznymi jadowitymi zwierzętami. Ze względu na nieliczne oazy i bardzo nieprzyjazny klimat nie jest to prowincja zbyt często odwiedzana, lecz znana jest jako źródło wielu bardzo mocnych ziół.

Wybrzeże

Postprzez Rika Kari Matsubari » 9 wrz 2018, o 13:41

Obrazek
Nieoficjalny port, położony na niewielkim skrawku tsuraiskiej ziemi z dostępem do morza. Służy tutejszym fanom żeglugi do cumowania swoich łajb i co mniejszych statków. Miejsce to leży znacznie niżej od wioski Kōzan, z której doskonale widać całą okolicę. Zazwyczaj jest tutaj opustoszale, co może mieć pewien związek z niewielkim zainteresowaniem połowami w tym rejonie. Co więcej, mała odległość dzieląca to miejsce od Tajemniczego Lasu sprawia, że raczej nikt nie zapuszcza się w te strony bez powodu.

Port nie służy do transportu między prowincjami.


Misja B - Akarui
Rika Kari Matsubari
15


Droga z Sabishi do Tsurai pozostawiała wiele do życzenia niczym połączenia PKP. Najlepsza z nich, wiodąca przez Atsui również nie była usłana różami, gwarantowała jednak względnie bezpieczne poruszanie się między prowincjami. Podróż Akaruia wiodła więc pierw przez osadę klanu Sabaku, do której fartownie Tozawa dostał podwózkę od pewnych kupców udających się w tamtym kierunku. Beztrosko popijali alkohol, szczęśliwi z dobitego targu. Prawdopodobnie dlatego nie zważali na ryzyko, jakim było zaproszenie do siebie shinobiego.
Dalszą drogę musiał pokonać już sam i jak doskonale wiemy, mężczyzna nie spacerował bynajmniej po czerwonym dywanie. Było lato, pustynne lato. Piesza wędrówka trwała przez wiele godzin, a na szlaku na próżno szukać było oazy. Czy to nie dziwne? Tak czy inaczej, przydałoby się coś do picia… W takich chwilach często gaśnie nasze dobre samopoczucie, co zaś prowadzi do myśli poddających w wątpliwość sens czegokolwiek. Czy teraz było tak samo? Czy szukanie chłopca było bez sensu? A może nie było już na to szans?
Historia stawiała przed medykiem jednak znacznie istotniejsze pytania. Czy statek dopłynie do celu i kto zejdzie z pokładu żywy? Czy od wysłania listu przez kapitana Ryo ktoś się ujawnił? A może – to już w ogóle marzenie – prócz dziewczynki z podziemi (spod wody) wynurzył się i chłopiec Sadao? Tak, przed jakimikolwiek rozważaniami warto zapoznać się z sytuacją, będzie to bowiem znacznie bardziej adekwatne niż relacja radnego Harady. Pamiętajmy bowiem, że jedyne czym dysponował polityk to list. Tylko i aż list. Dlaczego Harada podszedł to Tozawy dopiero ponad 20 minut od odebrania listu? Czytał, myślał, a może..?
Kobieta! Jedna, osamotniona kobieta czekająca nad brzegiem czegoś, co swą funkcją miało przypominać port. Czekała w bezruchu w zwiewnej, wysłużonej sukni. Stojąc u szczytu Akarui miał do pokonania przeszło 500 metrów, z czego 400 szło się całkiem stromo w dół. Im bliżej był, tym lepiej widział jej wychudzone ciało. Z głodu? Raczej nie.
Dlaczego stała? Czego wypatrywała wzrokiem?
-Stoi tak od kilku godzin. – odezwał się wąsaty mężczyzna przyodziany w słomiany kapelusz. To on z wysoka odpowiadał za porządek w porcie. – Akarui-san? Jestem Mazaki. Odpowiadam za porządek w okolicy. – skąd człowiek ten mógł znać Twoją tożsamość? – zostałem poinformowany o Twoim przybyciu, a nikt niemający swojej łajby o zdrowych zmysłach tu nie przychodzi. – wyjaśnił sam z siebie. – wiem o Tobie tylko ja i Ryo. Gdybyś czegoś potrzebował… wiesz gdzie mnie szukać. – wskazał na podniszczoną, drewnianą budę i udał się w jej kierunku.
Niespełna trzydzieści minut później na horyzoncie ukazał się statek. Jeśli zadbałeś by być o czasie w pobliżu, mogłeś dostrzec Kapitana opuszczającego pokład. Był bardzo nerwowy i wyraźnie czegoś szukał. Zależało mu, by zejść pierwszy. Wyprzedziła go tylko mała dziewczynka, która biegła teraz w kierunku wychudzonej kobiety.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 358
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:

Re: Wybrzeże

Postprzez Akarui » 13 wrz 2018, o 00:09

To Samotne Wydmy, taki klimat.

Nie da się inaczej podsumować tej pogody, tej drogi, tego skwaru z nieba i tych wyschniętych w okresie letnim oaz. Co zrobisz? Nic nie zrobisz. Możesz tych ciągle przeć naprzód, szukając choć drobnych pozytywów w całej sytuacji. Jak na przykład te dwa kolorowe motyle w tańcu godowym, które przecięły trakt i kierowały się ku północy. Tam na pewno jest jakieś źródło wody... Albo ta mała karawana z lekko podchmielonymi kupcami, którzy poratowali wędrowca krótką przejażdżką czy łykiem wody. Częstowali też czymś innym, ale Akarui wolał zachować trzeźwość umysłu.

Tozawa nie miał w zwyczaju siać ferment, wątpić czy zadawać zbyt dużo pytań, na które brak odpowiedzi mógł wpłynąć jedynie negatywnie. To on był pierwszym do uśmiechu, do znalezienia rozwiązania i do parcia naprzód. Tak, oczywiście. Pytania się pojawiały. Ale nie ma co się martwic na zapas. Wszystko okaże się na miejscu.

W końcu dotarł do wybrzeża, przy którym stał malutki port. Z góry Akarui dostrzegł przy jednym z drewnianych molo samotną kobietę. Zanim zszedł na dół, przy nim pojawił się wąsaty jegomość w kapeluszu, który szybko się przedstawił. Iryonin zdziwił się na dźwięk swojego imienia, jednak niejaki Mazaki nie czekał za odpowiedzią i wrócił do swojego biura-stróżówki. Tozawa po chwili, kiedy to sam stał jak słup soli, pobiegł za nim, po drodze układając sobie wszystko w całość. Pewnie pan radny przysłał tu wcześniej jastrzębia. Nie było więc sensu dopytywać, a przejść do drugiego tematu, kobieta: - Mazaki-san, czy to matka Sadao? Czy może tej dziewczynki? Jest tu codziennie? Jeśli mieszka niedaleko, może ona też mi coś powie? Akarui niezależnie od tego ile informacji zbierze, ruszy w dół, by wyczekiwać na statek. Już w tej chwili jednak wie, że jeśli kobieta na dole jest związana z całą sprawą choć odrobinkę, dobrze by było z nią też zamienić słowo przed zacumowaniem wycieczkowca.
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 867
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Wybrzeże

Postprzez Rika Kari Matsubari » 14 wrz 2018, o 12:27

Misja B - Akarui
Rika Kari Matsubari
17


Człowiek, który pojawił się znikąd zupełnie tak, jakby był wykwalifikowanym shinobim znał imię Akaruia. Mazaki – bo tak się przedstawił – wiedział również o jego wizycie. I o wielu innych rzeczach. Powiedział co miał do powiedzenia i udał się do swojej kanciapy. Nie zamierzał bynajmniej leżeć brzuchem do góry.
Zadeklarowana chęć pomocy dość szybko została wykorzystana przez medyka i ten już dwadzieścia sekund później biegł w stronę stróża, który zdawał się mieć sporą wiedzę.
Samotna kobieta stojąca nad brzegiem morza, wpatrując się w bezkresną wodę, z której – jak Akarui doskonale wiedział – niedługo miał nadpłynąć statek. Nietrudno było dodać dwa do dwóch. Prawdopodobieństwo, że ona również na coś czeka, było bardzo duże. Toteż nie omieszkał zapytać o nią Mazakiego.
-Matka Sadao już dawno straciła nadzieję. Jej mąż powiesił się na statku. Podobno uprzednio wyrzucając syna za burtę. Dla tej kobiety wszystko było jasne. Nigdy – a uwierz mi, że jestem tu codziennie od wielu, wielu lat. – nigdy jej w tych stronach nie widziałem. To miejsce jakby przestało dla niej istnieć.
-Tam zaś stoi matka dziewczynki. Tatami. – zaznaczył, jakby jej imię było bardzo, bardzo ważne. – Zobacz tylko, same kości. Strasznie przeżyła utratę dziecka. Codziennie spaceruje brzegiem morza, ale dziś stoi tam od wielu godzin. Porywisty wiatr rzuca nią na wszystkie strony, a ona nie odrywa wzroku od wody.
Kiedy wydawało się, że stróż powiedział już wszystko, podjął dalej.
-Posłuchaj. Od lat pilnuję portu i od lat przyjaźnię się z Ryo. Sprawa Sadao była straszna, ale takie rzeczy się zdarzają. Natomiast teraz… to co stało się z Tatami jest niemal niemożliwe. Musimy to wyjaśnić. – mężczyzna wydawał się bardzo zaangażowany. Musimy, nie musisz. – Ta mała to wyjątkowa pani mądralińska. Zawsze ciężko się z nią rozmawiało. – Mazaki popukał się w głowę i patrząc się na medyka, wymownie nasłuchiwał echa. - Nie wiem czy zniósłbym ją na co dzień, ale nie mam wątpliwości, że to dziecko to skarb. Jeśli te sprawy coś łączy, to właśnie wybiło szambo. Podobno mała teraz nie mówi, ale jeśli odpowiedzialny za to wszystko jest gdzieś na statku, powinien zrobić wszystko, żeby nie dożyła końca tego rejsu.
Ruszył dalej, oddalając się na dobre. Trochę zagadał shinobiego, który odwracając się w stronę morza mógł zobaczyć tę samą, nieruchomą kobietę na tle dużych rozmiarów statku. Musiał się śpieszyć.
Dotarłszy na miejsce zastał samotnego kapitana. Powiedzieć, że się denerwował to jak nic nie powiedzieć. Wtedy ukazała się Tatami z miną bez wyrazu. Ruszyła mechanicznym krokiem, schodząc z pokładu. Nawet stojąc przy matce na próżno było szukać uśmiechu. Wtuliła się w nią, zaciskając za plecami mamy dłonie w uścisku, jakiego nikt nie spodziewa się po dziecku. Jej twarz skierowana była w stronę Akaruia i mimowolnie wgapiała się w niego spojrzeniem osoby, która zmarła już dawno temu.
Ryo zszedł na ląd jako drugi. Szepnął do medyka.
-Proszę się jeszcze nie demaskować. Muszę kogoś znaleźć. Pan się przypatruje, a ja zaraz podejdę.
W tym czasie statek opuszczały kolejne osoby. Grupa blisko dwudziestu pasażerów, załoga, z kurduplastym majtkiem, który jako jedyny się uśmiechał, trzech king-kongów ochroniarzy i piguła, skąpo ubrana lekarka. Ryo wszystkim podziękował i ogarnął statek. Gdy wszyscy się oddalili, podszedł ponownie do Akaruia. Sam.
Avatar użytkownika

Rika Kari Matsubari
 
Posty: 358
Dołączył(a): 6 mar 2018, o 12:34
Wiek postaci: 12
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5085
GG: 65637578
Multikonta:


Powrót do Tsurai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron