Bezkresna pustynia

Południowa prowincja Samotnych Wydm, zamieszkana przez Ród Haretsu oraz podległy mu Szczep Dōhito. Od wschodu graniczy ona z "niezbadanymi obszarami", od zachodu z Sabishi, zaś od północy - z Atsui. Tsurai, podobnie jak pozostałe prowincje tej krainy, obfituje w pustynie, odznaczając się wieloma wydmami, kaktusami, oraz licznymi jadowitymi zwierzętami. Ze względu na nieliczne oazy i bardzo nieprzyjazny klimat nie jest to prowincja zbyt często odwiedzana, lecz znana jest jako źródło wielu bardzo mocnych ziół.

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 3 paź 2018, o 00:32

Nie zatrzymała się ani na moment. Złożyła pieczęć w biegu, przebijając ledwo dyszącego przeciwnika. Krew rozprysła się po okolicy, ale Nao wydawała się tym specjalnie nie przejmować. Na jej twarzy pojawił się nawet delikatny uśmiech triumfu, jednak tego już przeciwnik dostrzec nie mógł - twarz zawinięta była bowiem w kawałki materiału i skutecznie maskowały tożsamość Igarashi.
Wyskoczyła i zdała sobie szybko jak wielki błąd w obliczeniach i założeniach, popełniła. Odległość była zdecydowanie za daleka i dopiero zauważyła to w momencie odbicia. Jednym słowem - zbyt późno.
Zanurkowała do przodu i stworzyła wybuch przed sobą, tuż przed nadleceniem shurikenów. Plan był niemal idealny, bo część ostrych jak brzytwy gwiazd - przeleciało obok a reszta która stanowiła bezpośrednie niebezpieczeństwo - rozleciały się w drobny mak, lub odbiły w skutek wybuchu z jej dłoni.
Po wylądowaniu wiedziała, że musi zmienić taktykę. Bezpośredni atak po prostu by nie zadziałał. Widziała jak przeciwnik zmienia pozycję na szczyt. Niecałe sto metrów do góry. Nie mogła po prostu wbiec. Przeciwnik jeżeli posiadał choć odrobinę rozumu mógł podłożyć pułapkę. Sam moment biegu dałby mu wystarczająco dużo czasu na dowolną reakcję.
Wylądowała i ruszyła w stronę pierwszej nieco bardziej stromej ściany. Dobyła w międzyczasie bombkę oślepiającą i jakieś trzy metry przed skałą - wyrzuciła ją w górę i złożyła pieczęć, spuszczając jednocześnie wzrok w dół. Od razu skupiła chakrę i aktywowała technikę dotonu by wejść w skałę. Skierowała się w górę, jakieś piętnaście do dwudziestu metrów dalej niż aktualnie znajdował się przeciwnik. Chciała znaleźć się za jego plecami w momencie kiedy będzie szukał ją wzrokiem po oślepieniu przez bombkę. Z niemal stu metrów nie sposób zauważyć tak małej rzeczy i odwrócić wzrok na czas.
Jeżeli jej się udało - od razu ruszyła w kierunku wroga po drodze aktywując raz jeszcze technikę kolców które miały wyrosnąć z kierunku z którego nadbiegała Nao, w odstępie metra od siebie i pod skosem - centrując we wroga. Chciała w ten sposób odciąć mu jakąkolwiek drogę ucieczki. Mógłby tylko wyskoczyć w górę, lub przed siebie - w przepaść. Niezależnie od sytuacji - nawet gdyby nie zginął - byłby łatwym celem.
Przez moment pomyślała jak wiele ryzykuje wchodząc pod ziemię i spuszczając wzrok z wroga. Przypomniała sobie jednak słowa pierwszego napastnika. Nie wiedzieli o niej, więc raczej nie posiadali żadnych specjalnych zdolności wywiadowczych.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 3 paź 2018, o 23:40

Misja Rangi - C - 30/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" Skały które sięgnęły celu "

Wylądowałaś niedaleko ściany, musiałaś się szybko podnieść jednak byłaś w stanie zrobić to bez najmniejszych problemów. Zdawałaś sobie sprawę z komplikacji które mogły pokrzyżować twoje dalsze plany, twój oponent mógł zastawić pułapkę, to było jasne. Mogłaś w nią w paść chcąc go szybko dorwać a on miałby tylko łatwiej jeśli chciałby ostatecznie zakończyć twój los, nie byłaś ranna jednak nigdy nie wiadomo co przeciwnik planuje lub ma w zanadrzu. Sięgnęłaś do swojej torby i wydobyłaś z niej bombę. Jeden ruch i już powędrowała ona wysoko w górę... Nie tak wysoko jak się spodziewałaś. Nie mniej jednak nie byłaś w stanie stwierdzić efektów detonacji do której posłużyła ci jedna pieczęć.

Technika ziemi swobodnie pozwoliła ci na rozpoczęcie przekopywania się przez warstwę skalną, tak naprawdę bez tej techniki szkoda by było miecza by stracić go na skale. Poruszanie się w tworzonym tunelu było nieco wolniejsze niż twoja zwyczajna prędkość. Nie wspominając już o tym, że kopiąc swoją ścieżkę nie masz możliwości widzieć swojego przeciwnika do czasu aż się nie wynurzysz. Sprawia to, że twoje obliczenia odnośnie jego pozycji są nieco bardziej niż niedokładne.

Trudno założyć czy wynurzysz się obok niego, na nim, przed nim lub za nim, wszystko było możliwe. W pewnej chwili mogłaś wynurzyć się na zewnątrz, wtedy też dostrzegłaś, że oponent znajduje się jakieś czterdzieści metrów od ciebie, jest wysunięty na prawo i porusza się całkiem szybko w kierunku przeciwnym do ciebie. W koło was jest dużo miejsca które pozwalałoby na wykorzystanie wielu manewrów.

Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 7 paź 2018, o 18:12

Jej plan nie był tym razem tak doskonały jak ten pierwszy - który pozbawił życia pierwszego oponenta. Tym razem musiała bardziej improwizować, iść na żywioł. Nie mogła przewidzieć dokładnych skutków swojego posunięcia, a nie lubiła walczyć kiedy nie znała przybliżonego skutku. Mimo to, plan wydawał się jedynym sensownym w tej sytuacji. Nie mogła po prostu wbiec na górę, wciąż nie poznała umiejętności przeciwnika, nie wiedziała więc jakim arsenałem dysponuje i jak mocno mógł ją zaskoczyć. Nie wiedziała też jak wiele przewagi zyskał by na niewielkim obszarze bez większych możliwości uniku czy bloku. Dlatego pewnie zdecydowała się na tak ryzykowny plan.
Wyrzuciła bombkę nad siebie, spuszczając wzrok i aktywowała wybuch po którym wsiąkła w ziemię. Miała nadzieję, że wybuch oślepi wroga choćby na moment. Na moment który pozwoli ukryć się w ziemi. Zasłona miała pozwolić jej na odrobinę zaskoczenia, chociaż wiedziała, że oślepienie nie będzie działać tak długo - jak przekopanie się na szczyt. Mimo to, musiała minąć chwila zanim przeciwnik zorientował się, że Nao tam nie ma. Musiał jej szukać wzrokiem i śledzić ruch na pułkach skalnych. Właśnie na to liczyła.
Nie mogła być pewna czy plan wypalił, nawet po wynurzeniu się na górze. Przeciwnik nie stał w miejscu, więc albo zwęszył podstęp albo poszedł po rozum do głowy i próbował uciekać. Jedno było pewne. Zmniejszyła niesprzyjającą wysokość i odległość do akceptowalnej formy. Teraz wszystko zależało od tego jakie umiejętności posiada przeciwnik. Mieli takie same szanse, bo teren był płaski i otwarty.
Po wynurzeniu się z ziemi, ruszyła wprost na wroga. Znała technikę bunshin no jutsu, więc będąc już bliżej przyglądała się czy na ziemi znajduje się cień postaci. Myślała o każdej możliwej zagrywce, jaką ona by zastosowała by zmylić przeciwnika. Kopia wydawała się bardzo sensowna, dlatego musiała mieć pewność, że nie gania iluzji a prawdziwy przeciwnik jest gdzieś za nią.
Nie miała wiele możliwości zaskoczenia przeciwnika, z pewnością by ją dostrzegł w czasie szarży. Dlatego najlepszym rozwiązaniem było by przygotowanie do silnej ofensywy.
Gdyby przeciwnik dalej biegł - niejako uciekając przed nią - aktywowała by technikę kolców będąc kilka metrów za nim, tak by kolce wyrosły tuż na jego drodze poruszania, w odległości metra obok siebie, wyrastając pod skosem w jego stronę. To miało by zablokować mu dalszą ucieczkę w tym kierunku i unik na którąś ze stron - na co wyczekiwała Nao. Oczywiście najpierw musiała by sprawdzić czy przeciwnik to faktycznie nie iluzja, co z takiej odległości nie było by wyzwaniem a sam przeciwnik musiał by dalej biec w kierunku przeciwnym do niej. Inaczej, musiała by zareagować zupełnie inaczej.
Wyczekiwała momentu by sprawnym susem doskoczyć do przeciwnika na bardzo bliską odległość i zaatakować techniką bakutonu. Najpotężniejszy wybuch jakim dysponowała powinien zwalić przeciwnika na ziemię martwego lub ciężko rannego, to dałoby jej sposobność do dobicia.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 paź 2018, o 19:13

Misja Rangi - C - 32/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" Zdradliwe skały "

Każdy by chciał zawsze znać skutki swojego postępowania które czasami potrafią być bardziej długofalowe niż nam się wydaje. Czasami chcielibyśmy wiedzieć co się stanie jeśli coś powiemy lub zrobimy, wiedzieć to co stanie się już, teraz, mało kiedy jednak możemy poznać tę prawdę bez ryzyka. To potrafią tylko nieliczni a Nao raczej nie jest jedną z nich. Stąd też trudno byłoby jej wiedzieć co się stanie dalej, może zakładać i próbować przewidzieć kolejne poczynania przeciwnika którego straciła ze swojego widoku. Przekopanie się przez ziemię chwilę trwało, jeśli można to tym nazwać w sytuacji w której każda sekunda i mrugnięcie ma znaczenie...

Plan Nao nie wydawał się w żaden sposób skomplikowany i zaraz po wynurzeniu zwyczajnie ruszyła na swojego przeciwnika pozostawiając za sobą wykopany tunel. Kim tak naprawdę był ubrany na czarno oponent? Mógł skrywać pod swoją szatą dosłownie wszystko. Rzeczywiście przeciwnik również miał a przynajmniej zdawał się mieć łeb na karku, spodziewał się, że będzie ścigany i dziewczyna mogła być pewna tego, że została przez niego dostrzeżona. Mimo wszystko przeciwnik rzucał cień, nie mogła to więc być tania iluzja. Zwłaszcza, że w słońcu które spowijało szczyt cień był jedną z jedynych rzeczy które można było dostrzec od razu.

Był odwrócony plecami a po cieniu można było dostrzec, że coś robi rękami. Trudno jednak stwierdzić co obserwując jego plecy. Haretsu nie mogła być zaskoczona, była szybka, nieco szybsza od zamaskowanego więc dogoniała go szybko po paru chwilach które wydawały się trwać znacznie dłużej niż w rzeczywistości... Dzieliła ich odległość dwudziestu pięciu metrów. To w końcu kilkadziesiąt szybko postawionych kroków. Mimo wszystko gdy była w odległości dwudziestu pięciu metrów od swojego oponenta ten odwrócił się w jej kierunku składając połowę pieczęci Barana... Wtedy też w połowie odległości między nimi doszło do całkiem sporego wybuchu z wnętrza skał po których biegli tworząc całkiem spory kołtun pyłu i piachu który poleciał w stronę Nao, znalazła się pośród tego pyłu a nawet i skały pod jej nogami zaczęły się kruszyć i zapadać do powstałej całkiem sporej wyrwy której wielkość znacznie przekroczyła dziesięć metrów po średnicy okręgu. Wzniecony piach i pył skutecznie utrudniał dostrzeżenie przeciwnika a zapadająca się podłoga odcinała do niego drogę dając mu kto wie, albo wolność albo kilkadziesiąt chwil oddechu. Jedno jest pewne, na pewno było blisko i on o tym wiedział.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 7 paź 2018, o 19:51

Podążyła za przeciwnikiem, którego cień padał na suchą skałę. To zdecydowanie nie był bunshin. Zbliżała się coraz bliżej. Była po prostu szybsza, niż zamaskowany zbir. Zauważyła jak barki podnoszą się, a cień wskazywał, że przeciwnik coś majstruje z dłońmi. Odwrócił się, zauważyła połowę pieczęci barana i nagle nastąpił wybuch. Nie jakiś tam wybuch, ale potężna siła która posłała w jej stronę luźny piach i pył, załamała pod sobą litą skałą i zaczęła kruszyć teren wokół, w tym pod jej stopami.
Nie mogła to być wcześniej przygotowana pułapka, nie mógł przewidzieć gdzie się wynurzy i którędy będzie biegła. Notki nie posiadały tak destrukcyjnej siły. Nie znała innych przedmiotów które mogły by tworzyć tak silną eksplozję, nawet Haretsu nie tworzyli tak silnych ataków i to nie na takiej odległości.
Znała tylko jeden klan który operował iście destrukcyjną mocą na taką odległość. Dohito. Potrafili stworzyć o wiele większe wybuchy na o wiele większe odległości niż Haretsu. Przez lata żyła obok nich więc siłą rzeczy musiała znać ich podstawowe możliwości. Nie widziała przeciwnika zbyt dokładnie, nie z bliska. Nie widziała jego dłoni po których bez problemu da się rozpoznać Dohito. Wariant był możliwy. Ale nie widziała charakterystycznego tworu. Czyżby w wirze walki, biegu i tego upału nie zdołała zauważyć glinianej figurki? To było możliwe, ale zakładała również, że to może być tylko iluzja. Użytkownicy genjutsu potrafili stworzyć obraz który nawet nie realny - wydawał się rzeczywisty. Musiała mieć pewność, że jej przeciwnikiem jest przedstawiciel Dohito a nie zaawansowany iluzjonista. Musiała wykluczyć jedną z opcji. Obecnie nie mogła zweryfikować dłoni przeciwnika, więc postawiła na iluzję.
Nie mogła pozwolić sobie na skok w nieznane. Wybuch był zbyt silny. Wykorzystała falę uderzeniową do szybkiego przeniesienia środka ciężkości do tyłu i odskoczyła w tył ile mogła, składając pieczęć Kai, obserwując czy aby na pewno wybuch jest realny, nie zniekształcony. Obróciła się w locie i najzgrabniej jak potrafiła wylądowała próbując biec w kierunku przeciwnym. Nie mogła lekceważyć kogoś kto mógł być z tego klanu. Jedna zła decyzja któregokolwiek z nich była wyrokiem dla drugiego.
Odległość była jego przewagą, zasłona dymna dała mu wiele czasu na przygotowanie kolejnego ataku.
Ale i Nao nie pozostawała bezbronna. Wybuch wzniósł tumany kurzu w powietrze. Takie coś nie osiada w kilka sekund. Nie na pustyni.
Złożyła trzy pieczęci i aktywowała technikę bunshin no jutsu. Klon ruszył drogą okrężną w kierunku wroga - omijając przy tym niebezpieczną strefę i maksymalnie wydłużając czas biegu. Ona zaś ruszyła ku krawędzi skał a potem w dół, w stronę Akikasu. Miała nadzieję, że zanim przeciwnik zorientuje się, że to nie kolejna próba podstępu z jej strony i zacznie jej szukać na dole - minie nawet kilka minut. W końcu walczył o własne życie, wiedział, że Nao nie daruje mu życia. Z takiej odległości nie zauważył by różnicy pomiędzy klonem. A ten miał po prostu kupić jej nieco czasu, biegnąc maksymalnie po łuku.
Zaczęła szukać dziadka wzrokiem kierując się w stronę kamieni. Nawet jeżeli jego umiejętności były by nikłe, nadal stanowił by jakiekolwiek wsparcie. Zresztą, jej celem było utrzymanie go przy życiu, a walka nie zapowiadała się na łatwą i krótką.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 paź 2018, o 21:02

Misja Rangi - C - 34/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" Zdradliwe skały "

Oczy potrafią nas zmylić, to w końcu tylko jeden z kilku posiadanych przez nas zmysłów. Każdy z nich jest podatny na oszustwa, nie da się jednak oszukać wszystkich na raz, prawda? Nawet jeśli jest to możliwe to raczej są to rzeczy mało osiągalne dla zwyczajnych płotek, dla zwyczajnych shinobich którzy nie opanowali swojej sztuki po mistrzowsku, czy Nao mogła trafić na kogoś takiego? Niee, raczej nie... Czyżby? Jak wiele naprawdę białowłosa wie o swoich sąsiadach których wydaje się ciutkę zna? Jak rzeczywiście dużo wie na ich temat? Prawdą jest, że mogła przeoczyć figurkę, prawdą też jest to, że mogła zwyczajnie nie dostrzec tego co najważniejsze już wcześniej... Trzeba to było sprawdzić... Kai wydaje się ku temu idealny, prawda? Nic bardziej mylnego gdyż nie wiedząc, że jest pod wpływem iluzji, jeśli by pod nią była to i Kai by nie spełniło swojej roli, wystawiło by ją tylko na atak.

Opuszczanie iluzji i walka z widmami nie jest sztuką łatwą... Po wykonaniu pieczęci nic się nie zmieniło, skały dalej waliły się do powstałego otworu a kurz i pył wnosił się wysoko po ogromnym wybuchu. Dłonie przeciwnika trudne do dojrzenia wcześniej obecnie stały się niemożliwe do dostrzeżenia. Znajdowałaś się na bezpiecznym kawałku skały po wykonaniu pieczęci kai. Wybuch nic się nie zmienił. Stworzyłaś więc jedną iluzję i nadałaś jej jedno polecenie, miała ona biec i kupić ci odrobinę czasu. Już po chwili jednak mogłaś dostrzec jak w powietrze wznosi się coś białego i odlatuje jak najdalej od miejsca w którym się znajdujesz, kieruje się w stronę osady z której wyruszyliście, nie mniej jednak przed nim długa droga, któż jednak wie gdzie sporawe ptaszysko wyląduje później. Klon jak biegł tak biegł póki nie został przez Nao odwołany. Nie był wystarczająco inteligentny by podejmować własne działania czy ruchy. Była to tylko nic nie warta iluzja którą stworzyłaś. Podstawa podstaw.

Zostawiając sytuacje na górze nierozwiązaną ruszyłaś w kierunku zawalonych skał, tych które zostały zrzucone na biednego staruszka którego puściłaś samego, czy było to mądre? Nie koniecznie. Mogłaś zrobić wiele wiele wiecej a jednak pozwoliłaś by został pogrzebany pod gruzami. Właściwie skał spadło wystarczająco by nie można było go z zewnątrz dostrzec. Ot, wiedziałaś, że gdzieś tam jest, było jednak głucho i cicho, żaden z osłów również nie wydawał z siebie dźwięku. Palące słońce świeci nad kanionem wciąż paląc swoim żarem wszystko to co ośmieliło się wyjść z jaskini bądź innego cienia.

Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 8 paź 2018, o 00:19

Podbiegła do zawalonych wybuchem skał. Głazów było na tyle dużo, że mogły w całości zasypać dziadka i mógł niestety zginąć na miejscu. Nie wyglądał na wojownika, ale Nao wiedziała, że pozory mylą. Nad nią przeleciał gliniany stwór kierujący się w stronę miasta. Coś było nie tak. Dohito mieszkający w mieście rabuje karawany? Ewidentnie coś było na rzeczy, tym bardziej że na ulicach od jakiegoś czasu można było wyczuć dziwne napięcie i nieprzyjemne wzroki sąsiedniego klanu. Zdezaktywowała klona, nie był już potrzebny. To był koniec walki, chociaż miała wrażenie, że jeszcze będzie musiała ją dokończyć...
Przykucnęła przy większej wyrwie w głazach i krzyknęła w kierunku środka.
- Akikasu! Żyjesz?!
Później zbliżyła ucho do szczeliny nasłuchując odpowiedzi.
Po chwili aktywowała technikę dotonu, tworząc dziurę w ziemi, próbowała wynurzać się delikatnie pod głazami, liczyła że będzie tam jakaś przestrzeń, ale nadal była czujna by tony głazów nie spadły jej na głowę.
Cały czas miała na uwadze poprzedniego przeciwnika. Miecz który dzierżył był obiecujący i na pewno posiadał przy sobie jakąś gotówkę i inny ekwipunek. Miała zamiar to zweryfikować zaraz po uratowaniu, bądź też nie - Akikasu.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 paź 2018, o 22:31

Misja Rangi - C - 36/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" Zdradliwe skały "

Liczba głazów która powstała w wyniku wybuchu i zrzucenia ich na całą ścieżkę była dosyć przytłaczająca, trudno zliczyć te mniejsze jak i większe które pokryły fragment ścieżki. Pozory mogą mylić, nie zawsze jednak nasze nadzieje potrafią pokryć się z rzeczywistością w jakiej się znaleźliśmy, lub wykreowaliśmy swoimi działaniami. Zamaskowany odleciał daleko, i tak, to mógł być koniec walki. Oczywiście wciąż pozostawało zagrożenie, że może wrócić, lub też, że nie byli tutaj sami... Mimo to, czy Nao ma możliwość upewnienia się co do tego, że została tutaj sama wraz z Akikazu? Pozostaje jej uwierzyć, że tak jest... Iluzja nie była już potrzebna toteż po pieczęci została przez nią zdezaktywowana. Docierając do zawalonej ścieżki zaczęła nawoływać staruszka. Mimo to nie było z jego strony żadnego odzewu... Haretsu posiadała jednak pewną umiejętność, żywioł ziemi wydawał się idealny w tym wypadku. Przeszukiwanie terenu pod głazami zdawało się najlepszym i chyba jedynym wyjściem jakie miała pośród swoich kart których jeszcze nie wykorzystała.

Rzeczywiście wejście pod ziemię pozwoliło jej wynurzyć się pod kupą głazów. Mimo to nie znalazła pod nią Akikazu, dostrzegła jedynie przygniecioną głowę martwego osiołka. Musiała szukać dalej, dopiero za którymś razem udało się jej dotrzeć do staruszka który wcale w lepszym stanie nie był. Z Zewnątrz poobijany i poprzygniatany, pełen ran, nie odzywał się. Był całkowicie nieprzytomny... A może to ten inny stan?


Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 8 paź 2018, o 23:49

Jej wołania nie przyniosły żadnego konkretnego rezultatu. Pod głazami panowała głucha cisza, co mogło oznaczać najgorsze. Zanurkowała w tunelu i zaczęła przeczesywać zakamarki skalne, w końcu trafiła na biednego osiołka który niestety przypłacił tą walkę - życiem. Chwilę później dotarła również do Akikasu, który albo podzielił los zwierzęcia, albo był najzwyczajniej w świecie nieprzytomny. Miała nadzieję na tą drugą opcję, bo stary kurdupel wydawał się jednak całkiem poczciwym staruszkiem. Przynajmniej teraz, bo jeszcze dzień wcześniej posądzała go o wyciągnięcie jej na środek pustyni w celu sprzedaży handlarzom niewolników. Czy coś.
Wciągnęła starca pod ziemię co nie należało do łatwych zadań. Technika w założeniu była łatwa dla jednej osoby, jednak dla dwóch, musiała użyć większej ilości chakry by zmiękczyć ziemię i przekopać się na powierzchnię - po za linią głazów.
Po wszystkim strzeliła lekkiego plaskacza w prawy policzek i poprawiła delikatniej w lewy.
- Hej stary kurduplu. Wstawaj, już po wszystkim.
Mruknęła zadowolona i uśmiechnięta od ucha do ucha. Niby nie było się z czego cieszyć bo starzec stracił możliwość zarobku, dwa osły i dwa dni z życiorysu. Zapewne spędzi jakiś czas w szpitalu. Ale czym było to wszystko w obliczu życia? Samotna wędrówka skończyła by się nie tylko uszczupleniem sakiewki. Napastnicy dokładnie wiedzieli na kogo czekali i atakowali by zabić. Nie sądziła, że to był zbieg okoliczności, ale w aktualnych warunkach nie miała serca go o to pytać. Najwyraźniej wkręcił się w niezłą kabałę.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 paź 2018, o 16:36

Misja Rangi - C - 38/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" O jeden oddech za daleko. "

Ścieżka na której się znajdowałaś skąpana była w mroku pobliskich skał które rzucały na nań cień. Ten cień idealnie bronił ochraniał przed nieustępującym słońcem które objęło we władanie zarówno górne partie skał w kanionie oraz pustą pełną piasku pustynię. Odszukałaś nieprzytomnego starca... Czy rzeczywiście był tylko nieprzytomny? Bóg jeden raczy to wiedzieć, od tak leży nie rusza się. Złapałaś go i pociągnęłaś do swojej dziury powstałej w wyniku techniki i trochę się nadźwigałaś, zmęczyłaś się, nie był jakoś strasznie ciężki mimo to, ty nie byłaś wcale silna. Kilka dłuższych minut i całą dawkę zmęczenia później udało ci się wyciągnąć starca tą drogą którą przybyłaś.

Jak już leżał samotnie na ziemi z dala od głazów zdecydowałaś się go obudzić, w końcu to tylko drzemka, prawda? Jeden cios w policzek i nic, drugi... Również nic. Nawet się nie ruszył. Mówiłaś do niego z uśmiechem, wydawałoby się, że widząc taki uśmiech każdy się obudzi, jednak nie w jego przypadku. To wciąż było za mało by obudzić go na nowo. Nie wielu jest shinobich którzy potrafią sprowadzać tych którzy przekroczyli już tę definitywną linię, linię która oddzielała świat żywych od umarłych. Był zimny i był martwy. Wszystko mu jedno ile pytań się mu zada, raczej na żadne z nich nie odpowie.

Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 9 paź 2018, o 22:25

Nie wszystkie historię posiadają dobre zakończenia.
Nao musiała się nieźle namęczyć, żeby wyciągnąć Akikasu spod głazów. Nie była silna, można by rzec, że wręcz słaba, kobieca. Tym bardziej ciężko było przenieść nieprzytomnego człowieka przez niewielki tunel pod ziemią.
Mimo to, była nastawiona na realizację celu i nie miała zamiaru się poddać, choćby była choć chwila nadziei. Wytargała kurdupla na zewnątrz i uderzyła dwa razy, wołając przy tym głośno i radośnie. Już miała przygotować się do kolejnego uderzenia, kiedy zdała sobie sprawę że jego klatka piersiowa nie unosi się i nie opada. Uśmiech zniknął jak za dotykiem czarodziejskiej różdżki. Wzięła głęboki wdech i zbliżyła głowę do klatki piersiowej. Dla pewności przyłożyła palec do tętnicy szyjnej.
- Przykro mi kurduplu. Zawiodłam Cię.
Mruknęła cicho, sama do siebie, bo raczej nikt inny nie mógł jej usłyszeć na samym środku pustyni. Złożyła dłonie na jego piersi i oparła o nie czoło. Nie to, że się jakoś szczególnie przywiązała, nie jego los był w jej rękach. Po prostu było jej smutno, że zginął w takich okolicznościach, samotnie na środku pustyni.
Westchnęła głęboko, później znowu. Powolnym ruchem zamknęła powieki staruszkowi. Przeszukała jego ciało i zabrała wszystko co miało jakąkolwiek wartość, później ruszyła do drugiego ciała, mężczyzny przebitego przez skalny kolec. Zabrała miecz oraz resztę ekwipunku. Miała nadzieję na nieco gotówki.
Dopiero po wszystkim wróciła do Akikasu. Miała tylko dwie manierki wody, zbyt mało by siłować się z godnym pochówkiem gdzieś na szczycie kanionu. Nie była z tych którzy przeceniali swoje siły. Wiedziała, że straci wiele sił i wody, a do wioski był dzień marszu. Dosłownie marszu, bo ich środek lokomocji również znalazł się pod głazami. Mimo wszystko nie znała tego człowieka tak dobrze jak miała wrażenie, że chciała by poznać. Jego los był jej raczej obojętny w tym momencie, wcześniej eskortowała go dla pieniędzy. No może też dlatego, że był cholernie pewny siebie i chciała utrzeć mu nosa.
No to utarła...
Wskoczyła na stertę głazów i spojrzała raz jeszcze na ciało.
- Spoczywaj w pokoju stary kurduplu. Przepraszam, że Ci nie zaufałam.
Skupiła chakrę w dłoni i wypuściła z impetem w kierunku skał które pod wpływem eksplozji miały doszczętnie zasypać martwe ciało Akikasu, grzebiąc go tu prawdopodobnie na zawsze.
Nie miała wyrzutów sumienia, wiedziała że jej decyzja uratowała jej życie. Gdyby nie oddzieliła się od karawany, prawdopodobnie nie było by walki i nie było by jej.
Zeskoczyła i ruszyła w stronę wioski.
- Ale ja chyba nikomu nie ufam...
Mruknęła już ewidentnie sama do siebie, pod nosem, cicho i beznamiętnie.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 paź 2018, o 22:10

Misja Rangi - C - 40/...

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" O jeden oddech za daleko. "

Złe zakończenia są równie częste jak te dobre. Może właśnie dlatego, że częściej mówi się o tych dobrych tak często zapominamy o tych złych. Mimo to, jest to tylko i wyłącznie twoja wina, mogłaś zrobić więcej... Może uczynić coś inaczej... Jest bardzo duża szansa, że wszystko mogło stać się inaczej. Równie dobrze mogłaś zginąć wraz z nim, leżeć tak jak on, martwa pod stertą gruzów z pod której go wytargałaś. Nie musiałaś sprawdzać długo by przekonać się o tym, że faktycznie Akikazu był martwy. Nastąpił komuś na odcisk i taki spotkał go los. Komuś... Dalej nie wiesz na ten temat nic, może... Nie, to wciąż tylko gdybanie.

Zawiodłaś go... A może to on zawiódł ciebie? Gdyby mówił więcej... Może nie wiedział? Przyłożyłaś dłonie do jego piersi i oparłaś na nich czolo, jakby składając mu hołd czy też oddając się smutkowi który wtargnął do twojej duszy... Czy mogłaś jednak przejmować się nim dłużej niż chwilę? Czymże jest to co właśnie robisz, możesz pozwolić sobie na słabości? Nie mniej po chwili czułości zniknęły i zabrałaś się do szabrowania zwłok. Nie mogło być to wielkim zaskoczeniem, w jednej z kieszonek w swojej szacie trzymał kilkadziesiąt grubszych pieniędzy. Miał przy sobie dwieście Ryo. Lepszy rydz niż nic. W końcu na nic mu się już nie przyda, czyż nie? Martwemu nie są potrzebne przyziemne przedmioty. Dalej zaczęłaś się rozglądać i szabrować co jeszcze zostało. Nic nie mogło się zmarnować, prawda? Martwy mężczyzna dalej leżał w tej samej pozycji w której go wtedy pozostawiłaś. Jak go przeszukiwałaś twoim oczom mógł ukazać się kawałek papieru, niestety zniszczony w wyniku walki, wcześniej być może było coś na nim napisane, obecnie, zwykły nic nie warty śmieć. Później zdecydowałaś się podnieść ostrze pozostawione przez zabitego, zaiste hiena z ciebie cmentarna, miecz który podniosłaś był odrobinę zakrzywiony. Miecz ten jednak po bliższych oględzinach jest w bardzo złym stanie i widać wybrakowane fragmenty metalu, nie wspominając już nawet o nieco nieostrej krawędzi. Samo zagięcie wydaje się być wykonane przez kogoś kto nie miał wcale dużo pojęcia o wykuciu odpowiedniej broni, bardziej przypomina domową robotę, nie wiadomo w jakim celu.

Powrót do Akikazu nie przyniósł żadnych nowości, wciąż leżał, pozbawiony życia. Los czasami płatał nam takie figle pozostawiając nas na pastwę... Natury? Chciałaś utrzeć mu nosa a to los utarł nosa tobie. Czasem tak właśnie się działo gdy myśleliśmy, że możemy wiele a w rzeczywistości okazywało się, że możemy dużo, dużo mniej. Wypuściłaś z impetem eksplozję która miała pogrzebać ciało, tylko tyle mogłaś zrobić. Ruszyłaś w stronę wioski a przynajmniej w drogę którą zapamiętałaś. Nie wiedziałaś krańca tej gigantycznej kupy piachu na której się znalazłaś od czasu opuszczenia kanionu. Było ciepło, strasznie ciepło, nawet piach po którym stąpałaś zdawał się korzystać ze słońca które nieubłaganie go wciąż nagrzewa. Powietrze było również ciepłe i duszne, brakowało tutaj jakiegoś wiatru. Po mniej więcej kilku godzinach drogi dotarłaś do wydmy którą musiałaś wyminąć. Jakbyś się odwróciła dostrzegłabyś w oddali znikający już kanion... Przed tobą wciąż daleka droga a zapasów nie jest zbyt dużo.

Nieznany
Akikazu




Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 10 paź 2018, o 22:46

Hiena cmentarna pozbierała wszystkie możliwe fanty i ruszyła w podróż. Bo co innego miała zrobić? Płacz i smutek nie wróciły by żadnego życia a rozmyślanie o tym co mogła zrobić lepiej mogło by tylko ją zezłościć. Od zawsze próbowała tłumić emocje które jej aktualnie nie odpowiadały, z różnym skutkiem. Mimo, że Nao nie jest osobą typowo złą, na pewno nie można określić jej mianem dobrej. Jest po prostu specyficzna.
Pewnie gdyby nie walka, pokusiła by się o znalezienie również zapasów na podróż. Czuła jednak zmęczenie przez spory ubytek chakry i wiedziała, że kolejne próby jej używania tylko pogorszą jej stan. Nie planowała dłuższej wycieczki, prosto do celu, niemal identyczną drogą. Nie była aż tak daleko, by sprawiło to problem, szczególnie że nie mieszkała na pustyni od wczoraj. Każdy kto zapuszcza się na otwartą pustynię bez choćby podstawowej wiedzy z zakresu przetrwania, musi mieć nie równo pod sufitem.
Wiedziała jaki panuje obecnie miesiąc, to głównie od pory roku zależało o której i gdzie dokładnie wschodzi i zachodzi. A o słońcu szczególnie dużo myślało się na pustyni, na której żyło się pod jego ścisłe dyktando.
Nie potrafiła określić perfekcyjnie godziny, ale wstała jeszcze przed wschodem, później mogła jedynie szacować w dokładności do dziesiątek minut ile minęło czasu aż pojawił się Akikasu i akcja potoczyła się dalej. Celowała w samo południe a na pustyni słońce informowało o tej godzinie nad wyraz nieprzyjemnie. Po upływie kilku godzin marszu, kierując się w kierunku wydmy z której oglądali wczoraj kanion, była gotowa ustalić kierunek marszu. Przypomniała sobie położenie słońca podczas wymarszu, wtedy również świtało. Ustawiła się plecami do wielkiej kuli ognia i spojrzała na swój cień, który wskazywał północ. Teraz wiedziała w jakim kierunku się poruszać, ale nie była taka naiwna. Słońce zmieniało swoje położenie, cień również. Łatwo utracić rachubę czasu na pustyni, samotnie maszerując w pełnym słońcu. Tu pomocne były wydmy. Na pustyni nie zmieniał się główny kierunek wiatru, nie w przeciągu kilku godzin. Wydmy były zaokrąglone z jednej i zaostrzone z drugiej strony. To głównie ten czynnik pozwalał jej określić dokładny kierunek. Dodatkowo wiedziała, że kierowali się na południe, analogicznie będzie wracała mając słońce za plecami, przynajmniej przez pierwsze godziny.
Odsłoniła zawiniętą twarz i zjadła kilka kawałków suszonego mięsa, popiła łykiem wody i ruszyła w obranym kierunku. Wiedziała, że po kilku godzinach powinna zobaczyć charakterystyczną wydmę którą wskazywał Akikasu po kilku godzinach podróży. To za nią miał znajdować się wspaniały szlak, który okazał się niezbyt przyjemną częścią pustyni.
Nie myślała o niczym konkretnym chociaż jej myśli błądziły w różnych kierunkach. Miała ochotę na zimny prysznic i wygodne łóżko. No i musiała znaleźć jakiś nowy futon do spania. Ostatni został pogrzebany pod stertami głazów razem z osiołkami i starym kurduplem.
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Yamanaka Inoshi » 10 paź 2018, o 23:59

Misja Rangi - C - 42/42

- Rok 385 - Jesień -
- Igarashi Nao -
- Bezkresna pustynia -

- Maść na wszystko -

Obrazek



" O jeden oddech za daleko. "

Perfekcyjne określenie godziny było jednym z pustynnych wyzwań, zwłaszcza dla kogoś kto ma ograniczone zasoby wody i musi je rozdysponować na, nie wiadomo jak długo. Tym bardziej, że żar wcale nie ustępował i wyglądało na to, że nie ustąpi w najbliższym czasie. Pamiętając część drogi jaką prowadził ją Akikazu, oraz biorąc pod uwagę wiele innych informacji które udało się Haretsu wydedukować z pośród terenu, pozwoliły jej obrać właściwą drogę do osady, przynajmniej w teorii. Dotarła do wydmy i tak jak się spodziewała, zauważyła szlak którym to właśnie powinna się udać, nie był on bardzo widoczny, zwłaszcza, że na pustyni nawet drobny wiatr potrafi całkiem szybko zakryć wszelakie ślady. Szła sama, na pewno nieco wolniej niż robiłaby to na wierzchu. Na swoje nieszczęście nie miała dostępu ani do konia ani do osiołka na którym droga mogła się wydawać przyjemniejsza.

Odpowiednia żywność pozwala zachować na pustyni te najważniejsze witaminy i składniki odżywcze dzięki którym człowiek będzie miał siłę do dalszej walki z piaskowymi pustkowiami które tak wielu nomadów nazywa domem. Droga wcale nie była lekka i temperatura wzmagała pragnienie. W pewnym momencie udało ci się dostrzec już wyłaniającą się na horyzoncie osadę, tą z której wyruszyłaś. Było już ciemno a temperatura przestała rozpieszczać, z jednej skrajności przeskoczyła w drugą, w nocy pustynia była niczym zmrożone skute lodem pustkowie, takim przynajmniej mogło się wydawać ze względu na duże różnice temperatur pomiędzy porą dnia a nocy. Po wielu godzinach podróży ostatecznie Nao dotarła do osady, samotna i zmęczona tą jakże pustą i nudną ścieżką. Bo tak naprawdę nie każda droga oferuje niespodziankę, a ta zaoferowała ci już jedną, zgon zleceniodawcy i zawalony kanion na południe od osady znajdujący się w kierunku najmniej gościnnych i oddalonych obszarów pustyni od terenów cywilizowanych. Nao wróciła, czy można jednak mówić o powrocie na tarczy? Po zbliżeniu się do bramy została przepuszczona przez strażników i była wolna, wreszcie w bezpiecznym miejscu.


Nieznany
Akikazu



Prowadzone misje:
- D - Pielgrzym - Sabaku Kuroko
- D - Leśne zwyczaje - Koseki Tamiko
- C - Kara - Kami Noriko, Senju Oshi
Rezerwacje:
Hikari, Numa, Ren

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
- CW - - Kontakt utracony. Próba nawiązania dialogu!. - Kaminari Shigemi
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 1907
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 15
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Blond włosy do przed ramion, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 155
- Ubranko->
https://i.imgur.com/nUEyczI.png
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta:

Re: Bezkresna pustynia

Postprzez Nao » 14 paź 2018, o 16:01

Znajomość pory roku, dedukcja nad położeniem słońca i kształt wydm, w zupełności wystarczył by Nao wróciła do wioski. Miała szczęście bo nie zaszła zbyt daleko. Zapewne gdyby miała sama wracać z odległego o kilka dni marszu, miejsca - zgubiła by się gdzieś po drodze. Na całe szczęście udało jej się wrócić na szlak a nim już niemal prosto do osady. Kiedy doszła pod bramę wioski, była już noc. Podróż zajęła jej dłuższy czas niż z Akikasu. Nie było w tym nic dziwnego. Przekroczyła bramę dopełniając formalności i ruszyła w kierunku domostwa, gdzie miała zamiar się wykąpać i porządnie wyspać. Miała ochotę się spić, ale była zbyt wykończona podróżą. Zjadła jeszcze szybki posiłek i wypiła chyba ze cztery litry wody. Nie minęła nawet minuta od momentu położenia się na starym, babcinym futonie - a świadomość Nao rozpłynęła się w słodkich, lub mniej słodkich, sennych marzeniach.
Nie rozmyślała co mogła zrobić inaczej. Nie zastanawiała się czy podjęła słuszną decyzję opuszczając Akikazu z samego rana. To niczego by nie zmieniło, nie wróciło by mu życia i nie cofnęło czasu, dając możliwość zmiany ciągu wydarzeń. Zastanawiał ją tylko ten dziwny Dohito, który zwiał. Mogła z nim walczyć, ciągnąć walkę dalej, ale nie wiedziała, że ruszenie na pomoc staremu kurduplowi jest kompletnie bezcelowe.

z/t - viewtopic.php?f=116&p=98715#p98715
Avatar użytkownika

Nao
 
Posty: 49
Dołączył(a): 16 wrz 2018, o 13:41
Wiek postaci: 23
Widoczny ekwipunek: - Skórzana, zdobiona kaletka.
- Duża skórzana torba.
- Manierka przywiązana do pasa.
- Mały zwój przywiązany do pasa.
- Mały kozik przypięty do pasa.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6370&p=98101#p98101
GG: 8563405
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Tsurai

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość