Ogrody Kinkotsu

Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 4 cze 2019, o 14:13

Obrazek
Miejski park w osadzie rodu Sabaku bardziej przypominał ogród, żyzną oazę w pośród domów z piaskowca i otaczających cała wioskę wydm. Zamiast zwykłych drzew strefy umiarkowanej, w ogrodach Sabishi rosną palmy, a niewielki zbiornik wodny w środku oazy tworzy przyjemny, wilgotny klimat, który służy zarówno innym roślinom, jak i tutejszym spacerowiczom. Dróżki wyłożone są białymi płytami z wapienia, a dodatkowo trasę z jednego końca parku na drugi wyznacza krótko przycięty żywopłot. Oprócz sugerowanych ścieżek spokojnie można tutaj zapuścić się pomiędzy duże liście wysokich krzewów i znaleźć spokojne, ustronne miejsce na treningi czy rozmowy w cztery oczy. Można też znaleźć tutaj ławeczki do odpoczynku, a także zdobione, kamienne fontanny. W przeciwieństwie do niektórych zakątków Kinkotsu, łatwo znaleźć tutaj cień i chwilę wytchnienia od miejskiego zgiełku. Mimo że Ogrody leżą pomiędzy centrum miasta a dzielnicą zamieszkiwaną przez bogatszych mieszkańców osady, można tutaj spotkać przedstawiciela każdej warstwy społecznej, a nad spokojem dyskretnie czuwa patrolująca okolicę straż.


Wyprawa B
33

Przed opuszczeniem rezydencji Staruszków przez Ichirou, Tsutomu odpowiedział jeszcze na jego pytania, choć chyba niewiele pomoże to w poszukiwaniach.
- To już stare dzieje. Na Kyoko zasadzali się przyjaciele tych, których eliminowała podczas swojej kariery jako kunoichi, ale wszyscy siedzą już w lochach albo zginęli próbując ją zabić. Od kilku... kilkunastu lat mieliśmy spokój. - To właściwie było już ich "do zobaczenia", bo Tsutomu nie potrafił już pomóc bardziej w poszukiwaniach, zatem Asahi razem z chłopakiem na posyłki w służbie staruszków ruszyli śladem jej spaceru.
Nieco ponad dwadzieścia minut żwawego marszu trwało dotarcie do Ogrodów w Kinkotsu, a tam służący przeprowadził Kogo przez czyste wapienne dróżki, by w końcu po prostu stanąć na jednym z zakrętów nieopodal ławeczki, i wskazać miejsce pod swoimi stopami.
- Tutaj panie. Tu leżała obrączka pani Kyoko. - Iiii... w sumie tyle. Stał, czekając na reakcję Ichirou, dalsze pytania lub jakieś nowe polecenie. Na pierwszy rzut oka na drodze nie było żadnych śladów, przechodnie mijali stojących mężczyzn raz po raz, wszystko toczyło się swoim torem, jednak trzeba było od czegoś zacząć. Dookoła rosło całkiem dużo roślinności, palemki, wysokie krzewy, egzotyczne kwiaty, całkiem przyjemna flora, może Kyoko zboczyła ze ścieżki się nią upajać?
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 6 cze 2019, o 01:18

Wrogowie. Nie miał ich chyba tylko ten, kto nic nie robił. Im więcej dokonań, osiągnięć i tytułów, tym więcej potencjalnych adwersarzy. Ichirou doskonale o tym wiedział, ponieważ to właśnie przeróżne konflikty napędzały zarówno jego karierę, jak i w dużej mierze jego samego. Ledwo ogień jego sporów z kościanym klanem przygasł, a powstałe po nich pobojowiska okrył piach, a na horyzoncie pojawili się nowi wrogowie, tym razem spod znaku szakala. Nieprzyjaciele byli jak chwasty - można, a nawet trzeba było je wyrywać, ale należało się liczyć z tym, że prędzej lub później wyrosną nowe.
Nie odezwał się już słowem na odpowiedź starszego mężczyzny, bo ta nie przyniosła żadnych sensownych informacji. Kilka, kilkanaście lat to raczej zbyt długi czas, żeby nadać pierwszeństwo temu tropowi. Bo niby co, ktoś przez tyle lat szykował misterny plan? Teraz, kiedy tej babie i tak już nie zostało za wiele życia? A może na Kyoko mściły się dzieciaki lub wnuki tych, którzy polegli z jej ręki? Nie no, bez przesady.
Tak sobie trochę o tym wszystkim w milczeniu podumał i w ten sposób mu zeszła podróż do ogrodów, które nawet trochę lubił. Czasem warto było nadłożyć nieco drogi, żeby przespacerować się przez miejsce, które swoim życiem i kolorami przełamywało typowy krajobraz pustyni.
- Że w tym miejscu? - zapytał tak dla pewności, bo sługa zaginionej nie powiedział za wiele sensownego. Ech, no i co teraz? Węchu świetnego nie miał, żadnych zdolności sensorycznych nie posiadał. Miał tylko swoje całkiem dobre oczy, więc rozejrzał się dookoła, przyjrzał roślinkom, podłożu, no i w sumie tyle.
Westchnął ciężko, bo przez myśl mu przeszło, że można już uznać robotę za skończoną. Poszukał, rozejrzał się, włożył w to jakieś siły i starania. Tyle właściwie wystarczało, żeby mieć czyste sumienie. Z drugiej jednak strony, mimo skłonności do chodzenia na skróty Ichirou nie miał w zwyczaju odstawiać takiej całkowitej fuszerki. Na pewno nie w swojej wiosce, w której wywalczył sobie wysoki status i jeszcze większą renomę.
Zebrał się w swoje, przełamał pierwszą, największą falę niechęci i zmotywował się do działania. Rozejrzał się raz jeszcze, tym razem wodząc wzrokiem nie tylko już na trwałych elementach otoczenia, ale też i samych ludziach. Może kręcił się tu ktoś podejrzany w okolicy, albo uważnie przyglądał się poszukiwaniom?
Później sięgnął po dość elementarną, ale bardzo użyteczną technikę klanową. Dłonią przysłonił jedno oko, a z niewielkiej ilości piasku w gurdzie stworzył jego kopię. Uniósł następnie świeżo uformowany twór ponad wszystkie okoliczne drzewa, rośliny i zabudowania. Być może z góry był w stanie dostrzec coś, co z poziomu podłoża było nieoczywiste. Gdyby wciąż brakowało istotnych śladów, to zdecyduje się przeczesać pobliskie alejki przy pomocy piaskowego oka.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 6 cze 2019, o 16:22

Wyprawa B
35

Gdyby chwile zwątpienia za każdym razem brały nad nami górę w trudnych sytuacjach, to chyba wciąż żylibyśmy w epoce kamienia łupanego. O ile sytuacja wydawała się niezbyt ciekawa i bez żadnego punktu zaczepienia, o tyle rezygnacja już na początku to nie tylko zaprzepaszczenie ciekawych informacji jakie mogła dostarczyć Kyoko, ale chyba również nieco osobista porażka.
Nie trzeba było tworzyć piaskowego oka, ponieważ zdolny Asahi natrafił na ciekawe ślady gdy tylko obrócił się przez ramię aby szukać śladów. W alejce pojawiły się dwie postaci, które mimo upalnego klimatu ubrane były w ciemne ubrania - kobieta i mężczyzna. Przeciętnego wzrostu i budowy, ona krótko ostrzyżona brunetka z twarzą okrągłą i na pierwszy rzut oka przyjazną, on natomiast nieco zaniedbany i wydawało się że baaardzo zmęczony. Zbliżyli się jak gdyby nigdy nic i tak naprawdę trudno było wyczytać na razie jakiekolwiek ich zamiary.
- Przepraszam, panowie szukają czegoś? Może możemy jakoś pomóc? - Odezwała się kobieta miłym tonem, naprawdę wyrażającym chęć pomocy. Facet stojący obok niej tylko kiwnął głową na Ichirou i towarzyszącego im chłopaczka w geście przywitania, ale nie odezwał się słowem.
- Yyyy... no tak, zagi... - Wyrwał się służący, choć szybko ugryzł się w język i przepraszającym wzrokiem łypnął na Ichirou. Chyba zapomniało mu się, że wciąż komuś służy pomimo braku obecności jego pracodawców i nie powinien odzywać się niepytany w obecności Kogo.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 7 cze 2019, o 01:00

Oj tam, tylko takie tam małe zwątpienie. Ichirou trochę już stary się robił, to i zgorzkniałość go łapała. Jeśli była robota do zrobienia, to zazwyczaj ja wykonywał, a że często sobie przy tym powzdychał dla samego wzdychania, to już inna sprawa. Obecne poszukiwania do wyjątków nie należały. Nie robił tego z wielkim zapałem i żarliwymi chęciami, a gdzieś tam w głowie pojawiały się myśli, żeby tym pieprznąć w cholerkę, ale ostatecznie i tak znalazł się w tych ogrodach i wytężonym wzrokiem przeczesywał okolicę w nadziei na wychwycenie jakiekolwiek poszlaki.
Może po prostu gdzieś w tam w duchu chciał się w pewien sposób zrehabilitować po wczorajszej wtopie. Asahi zawsze starał się to maskować, ale prawdę mówiąc, to dosyć źle znosił porażki.
Jeszcze piasek nie poszedł w ruch, a coś przykuło jego uwagę. A raczej ktoś, bo chodziło o dwie osoby, wyglądające na nietutejsze. Czy na pierwszy rzut oka wydawali się mieć związek ze sprawą zaginięcia? No, ciężko powiedzieć, raczej nie? Od momentu zniknięcia babuni musiało chwilę minąć, więc nie było za bardzo sensu stawiać zarzutów każdemu, kto akurat teraz przechodził przez tę zieloną okolicę. Z drugiej jednak strony, ta dwójka nosiła nietypowe odzienie, no i co najważniejsze, zagaiła rozmowę. Teraz to już faktycznie władca piasku się nimi zainteresował. Że niby trafił na altruistów z obcych krajów?
Przewrócił jedynie oczami i westchnął niemal niesłyszalnie, kiedy służący wyszedł przed szereg i zabrał głos jako pierwszy. Nie chciało mu się karcić chłopaczka, bo mimo wszystko wolał skupić się na nieznajomych. Przyjrzał im się uważniej. Naprawdę wyglądali na obcych? Mieli inną karnację? Mówili nieco innym dialektem? No i poza tym, czy mieli przy sobie jakąś broń?
- Tak właściwie, to szukamy pewnej starszej pani. Wybrała się po zakupy, ale nie wróciła. Może dopadła ją skleroza czy jakaś inna demencja, nie wiem. Tak czy inaczej, musiała przechodzić przez te ogrody. A jeśli chodzi o samą babunię, to taka o - tu wskazał dłonią jej wzrost. - Trochę zgarbiona, mocna opalenizna, sporo zmarszczek, chodzi o lasce. Nie widzieliście kogoś takiego w okolicy? - Mówił cały czas spokojnym, dosyć neutralnym tonem głosu. Przyglądał się przy tym uważnie rozmówcom, nie wykluczając w sumie żadnej możliwości. Wszelakiego rodzaju przypadki czasami bywały przypadkami jedynie z pozoru.
- Pozwolę sobie jeszcze zapytać, z kim mam przyjemność? - zmienił w pewnym momencie temat na chwilę, by wyciągnąć trochę informacji o napotkanych od nich samych.
- Asahi Ichirou - przedstawił się po zadaniu pytania, uznając, że nie ma żadnego sensu w ukrywaniu swojej tożsamości. Jeżeli oboje byli z pustynnych rejonów, to i tak duża szansa, że kojarzyli go nawet bez przedstawiania się.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 8 cze 2019, o 16:20

Wyprawa B
37

- Oh tak, wiemy panie Asahi. Jesteśmy fanami. - Wypaliła kobieta, mężczyzna cały czas nie odzywał się. Z obserwacji pary nie dało się wyczytać nic niepokojącego na pierwszy rzut oka. To znaczy, że z dużym prawdopodobieństwem można było uznać, że są tutejsi, ale to chyba jeszcze nie świadczy, że nie są zakamuflowanymi seryjnymi mordercami, prawda?
- Ja nazywam się... Suna, jak piasek tu wszędzie. Mama mi tak dała bo urodziłam się w środku pustyni. - Ciągnęła dalej. - A to... - Chwila pauzy.
- Jiro. - Odezwał się mężczyzna. Chyba bał się, aby nie rzuciła również o nim jakiejś słodkiej anegdotki.
Gdy kobieta usłyszała o zaginionej babci strasznie się zatroskała, może nawet trochę za mocno. Jiro zdradzał o wiele mniej emocji, więc tutaj ciężej było cokolwiek powiedzieć, jednak on w tym duecie był chyba bardziej od robienia, mniej od mówienia. Dobrze było wyłożyć od razu wszystkie karty na stół, albo będą chcieli pomóc od razu albo odmówią, w przypadku zaginięć czas był kluczowy, więc nie było czasu na zagadki czy fałszywą nadzieję.
- Rozumiem, a więc zaginęła panu babcia, hmmm... - Suna zaczęła rozmyślać, po czym nagle się rozpromieniła.
- No to w takim razie trzeba to zgłosić straży. Tak, obowiązkowo, oni spiszą zeznania i przesłuchają świadków. Na pewno zaczną poszukiwania jakoś pod wieczór i jutro babcia powinna być już w domu jak wszystko się uda. Niech się pan nie martwi, w mieście każdy w końcu się znajdzie, a na pewno nie wyszła za mury sama. - Pomysł wyleciał z jej ust razem z pocieszeniem za jednym wydechem, ale żeby zgłosić się do stróżów prawa to chyba każdy głupek by wymyślił?
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 8 cze 2019, o 19:29

To była jedna z tych niewielu chwil, w których psioczył na swoją popularność. Nie miał teraz najmniejszej ochoty na użeranie się z fanami. Gdyby to była jakaś młoda, bardzo atrakcyjna panienka, bez zbędnego towarzystwa, to może pojawiłoby się u niego jeszcze jakieś zainteresowanie, ale na obecny moment to niezbyt. Z dość obojętnym wyrazem twarzy spojrzał to na mężczyznę, to na kobietę. Zdobył się jedynie na krótki, ulotny uśmiech, który i tak bardziej sztuczny niż szczery, bo brakowało w nim autentycznego entuzjazmu. Wysłuchał tego, co mieli do powiedzenia, w duchu dziękując gościowi za to, że nie zaczął wyjaśniać genezy swego imienia.
Z trudem powstrzymał się od westchnięcia pełnego poirytowania, kiedy otrzymał niezwykle błyskotliwe radę dotyczącą poinformowania straży. Całkowicie stracił już chęć do prowadzenia konwersacji z dwoma rzepami, które przyczepiły mu się do tyłka.
- Tak, tak, szanowny kolega powiadomi służby o zniknięciu babuni. Może wezmą się w końcu za jakąś pożyteczną robotę - odpowiedział oschle, wymownie spoglądając na sługę. Pachołek nie był tutaj już do niczego potrzebny, więc mógł przynajmniej dać znać strażom o zaginięciu Kyoko. Wciąż istniała duża szansa, że cała sprawa to nic wielkiego i staruszka lada moment się odnajdzie.
Tak czy inaczej, służący powinien się ulotnić. Jeśli nie zrozumiał prostej sugestii, to Ichirou wydał mu już jasne i konkretne polecenie, dając wyraz swej dezaprobaty przez ciężkie westchnięcie.
Pozostawała więc jeszcze kwestia para przybłędów, która wydawała się nie mieć powiązania ze śledztwem. No właśnie - wydawała. Odrobina zdrowej podejrzliwości, którą starał się zachować Asahi, sugerowała, że szanowne państwo urządza sobie jedynie grę pozorów i w jakiś sposób testuje Diabła Świtu.
- No dobrze, to jest jeszcze coś, co chcielibyście omówić? Sami rozumiecie, jestem pochłonięty poszukiwaniami i nie mam za bardzo czasu na luźne pogawędki. Niestety... - oznajmił, mając nadzieję że to już wszystko i mili fani przestaną go męczyć.
Jeżeli tak się stało, odprowadził ich wzrokiem przez krótki moment, a potem przesunął się nieco za jakiś krzaczek, doniczkę, czy jakikolwiek inny element otoczenia, który nieco by go zasłonił względem odchodzących. Potem sprawnym ruchem przekłuł koniuszek kciuka na jednym z shurikenów ulokowanych w kaburze, a potem przykucnął i migiem złożył kilka pieczęci, by finalnie przywołać niedużego, czarnego kocura o różnokolorowych ślepiach.
Pogładził przywołańca po grzbiecie, by wyglądać zupełnie naturalnie, tak jakby spotkał na swej drodze jakiegoś zwykłego, ładnego koteczka.
- Zaginęła ta babcia, co się z nią wczoraj sparingowałem - odezwał się cicho do pociesznego kompana. - Widzisz tamtą parkę? Może są w to zamieszanie, nie wiem. Pośledź ich z godzinkę lub dwie. Wróć, jak się czegoś dowiesz. Będę gdzieś tutaj, a jak nie, to najwyżej jeszcze raz cię przywołam.
- Czyli mam odwalić całą robotę za ciebie?
- Tylko odrobinę. No śmigaj tam, trochę ruchu ci się przyda. Za dużo się obżarłeś na wczorajszym bankiecie - skończył rozmowę, podnosząc się z kucek. Kuro natomiast popędził za podejrzanymi, by nadrobić troche dotychczasowego dystansu. Dzięki aparycji zwyczajnego dachowca nie zwracał za bardzo na siebie uwagi, więc mógł trzymać się w miarę blisko pary i nadstawiać uszu, by podsłuchać ich rozmowy.
Kiedy władca piasku zostanie sam, wróci do pierwotnego planu poszukiwań. Nie zdążył przecież dobrze rozejrzeć się po ogrodach, bo od razu został zaczepiony przez rzekomych fanów. Poświęci na to więcej niż tylko parę chwil, by być pewnym, że żaden szczegół mu nie umknął.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 10 cze 2019, o 10:28

Wyprawa B
39

Byłoby super, gdyby się w końcu odczepili, prawda? Pierwszy jednak oddalił się ktoś inny. Zgodnie z oczekiwaniami polecenie szybko podchwycił Sługa. W sumie to dziwne, jakby ten chłopak w ogóle nie miał imienia, każdy mówił mu na ty, a czasem w ogóle nie zwracano się bezpośrednio tylko musiał się domyślić, że to o niego chodzi. I chyba miał w tym wprawę, bo tylko przytaknął Ichirou i już oddalił się gdzieś w kierunku centrum osady, aby poszukać jakiegoś posterunku lub odpowiednich służb.
Bardziej skomplikowane okazało się spławienie natrętnych fanów, którzy chyba nie zamierzali tak łatwo odpuszczać. Trudno było w tej kwestii winić Jiro, to raczej Suna wiodła prym jeśli chodzi o prowadzenie rozmowy i lekką natarczywość.
- No pewnie, poszukiwania ważna rzecz. To pierwsze godziny są decydujące, jak podczas nich jej Pan nie znajdzie to potem już marne szanse. A może ktoś ją porwał? Może napadł? Może leży gdzieś nieprzytomna w tym skwarze? Musimy przeszukać cały teren parku, a potem poszerzać obszar, aż trafimy na jakiś ślad. - Mimo że jej pierwsze słowa nie napawały nadzieją, to Suna miała w sobie sporo entuzjazmu i chyba naprawdę postanowiła spędzić przed- i popołudnie na pomocy swojemu idolowi.
- Proszę się nie martwić, znajdziemy babcię Kyoko zanim zajdzie słońce. - Dorzucił Jiro o wiele bardziej zrównoważonym tonem.
- Yyyy... tak... to my zajmiemy się wschodnią częścią parku a pan niech przeczesze zachodnią. Spotkamy się tu za godzinę, dobrze? Dobrze! To idziemy! - Pociągnęła swojego kompana za rękaw i szybciutko zniknęli w alejkach, a Ichirou ponownie został sam. Mógł zatem przywołać swojego przywołańca, który po krótkiej gadce ruszył za parą. Co usłyszy, co zobaczy, co odkryje? To się okaże.
Asahi zaś zabrał się nareszcie za poszukiwania, zaglądając pod każdy krzaczek i kamień, jednak przez dłuższą chwilę były to bezowocne wysiłki. No może z wyjątkiem kilku kropel bordowej cieczy na niemal białym piaskowcu z którego wykonana była dróżka w ogrodach, tuż obok pobliskiej ławeczki.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 16 cze 2019, o 09:33

Być może był już po prostu oderwany od świata zwykłych ludzi, że taka absolutnie normalna rozmowa wydawała mu się dziwna. Wsiąkł w świat shinobi już na dobre. Wojny, sojusze, skomplikowane i trudne zadania, walki na najwyższym poziomie, intrygi. Taki sposób życia w pewien sposób zakrzywiał spojrzenie na otaczającą rzeczywistości. Trudno było się wyzbyć choćby jednej podejrzliwej myśli co do nieznajomych, kiedy to tutaj, w Atsui, w jego ulubionej knajpie próbowano - na szczęście nieudolnie - go otruć.
Nawet zakładając, że tamci kierowali się szczerymi intencjami, to Ichirou i tak nie był pewien, czy skorzystanie z ich pomocy to dobry pomysł. Czy oni zajmowali się kiedykolwiek szukaniem czegoś innego niż zaginionej skarpety w swoim mieszkaniu? Mogli pominąć lub nieumyślnie zatrzeć jakiś istotny trop.
- No dobrze, w porządku - odparł niezbyt przekonany co do tego, czy podjął słuszną decyzję. Ważne, że przynajmniej zapewnił sobie trochę spokoju i mógł wrócić do poszukiwań.
Nie zrezygnował ze swojego wcześniejszego pomysłu i przywołał kota, który miał przypilnować parę zajmującą się poszukiwaniami. Dzięki temu Asahi mógłby się już do końca przekonać co do Suny i Jiro. Dla samego Kuro zadanie też przecież nie było wielce wymagające. Ot, połazi sobie za nimi, poobserwuje i posłucha, o czym rozmawiają.
Wreszcie mógł zająć się dokładnym badaniem terenu. Nie przyniosło ono jednak żadnych rewelacji.
Jedyną rzeczą, która jakoś bardziej zwróciła jego uwagę, to niewielkie ślady krwi lub cieczy o krwistym kolorze. Zaledwie kilka kropel, niby nic wielkiego, ale jednak coś. Sabaku przykucnął więc przy piaskowcu i przyjrzał się temu dokładniej. Czy bordowa ciecz zaschła już na dobre, czy była w miarę świeża?
Zaraz po sprawdzeniu kamienia zwrócił uwagę na najbliższą okolicę - obejrzał ławeczkę ze wszystkich stron, potem przeniósł skupienie na samą dróżkę. Jeżeli ktoś faktycznie krwawił, to istniała duża szansa, że tych śladów jest więcej. Ruszył więc od splamionego piaskowca w jednym, a potem w drugim kierunku ścieżki, uważnie przyglądając się podłożu, na którym trop mógł być mniej wyraźny.
Jeżeli trafi na cokolwiek, to jasne, że ruszy dalej odnalezionym śladem. Gdyby jednak na długim odcinku drogi zarówno w jedną jak i w drugą stronę nic nie znalazł, to nie pozostanie mu nic innego jak wrócić do punktu startowego. Być może ktoś wcale nie szedł wzdłuż drogi, tylko przez same ogrody? Ichirou w ostateczności zamierzał i tę wersję sprawdzić, choć to wymagało sprawdzenia już nie dwóch kierunków, tylko praktycznie całego otoczenia.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 18 cze 2019, o 11:51

Wyprawa B
41

Po ustaleniu strategii poszukiwań grupka rozdzieliła się, zwiększając szansę na odnalezienie staruszki o co najmniej 200%. Kot pobiegł niezauważony za parą fanów Ichirou, natomiast on sam miał odrobinę spokoju i mógł skupić się na śledztwie, próbując rozszyfrować czym jest tajemnicza plama na chodniku. Gdy tylko się nad nią pochylił, jego boska percepcja odnotowała zapach czereśni. Tak, stał nad kroplą jakiegoś syropu, który musiał komuś skapnąć w ten ciepły dzień prosto na rozgrzany piaskowiec. Kropla była już sucha, ale wytrawny shinobi nawet z zaschniętej kropli rozpozna z jakiego owocu jest zrobiona. Czy był to zatem czas zmarnowany? Dopiero po tym jak nieco zniżył punkt widzenia dostrzegł, że bok ławki jest obdrapany, a gdy stanął przy niej aby dokładniej obejrzeć ten ślad, zauważył połamane liście rosnącego obok sporego sukulenta. Ktoś ewidentnie tu harcował, jednak żadnych dodatkowych śladów tutaj po prostu nie było. Czysto, wysprzątane i zamiecione, oprócz oczywiście czereśniowej kropli. Widocznie była całkiem świeża.
O wiele ciekawsze rzeczy działy się kilka alejek dalej, gdzie para Suna i Jiro, upewniwszy się że Ichirou został tam gdzie został, wdała się w krótką wymianę zdań rozpoczętą przez potężny cios w głowę Jiro. Na pewno nabiła mu guza.
- TY IDIOTO! - Syknęła do niego wściekła Suna.
- Mówiłam Ci żebyś trzymał gębę na kłódkę, to jak zwykle musiałeś coś chlapnąć. Dobrze że się nie zorientował, bo by nas pozabijał. Chyba nie jest zbyt bystry. - Dziewczyna zamyśliła się na chwilę, widać było że jej głowa pracuje na najwyższych obrotach.
- Dobra, wracamy. Przyprowadzisz mnie jak gdyby nigdy nic, tylko już się nie odzywaj! - W tym momencie złożyła kilka pieczęci i otoczył ją obłoczek dymu. Wyłoniła się z niego babcia Kyoko, a Jiro był teraz już kompletnie skołowany. Jego twarz z rozdziawionymi ustami zdradzała, że trzeba go wprowadzić w szczegóły krok po kroku.
- Powiesz, że znalazłeś mnie gdzieś tu spacerującą i że ja, czyli Suna, poszła szukać w innym kierunku żeby szybciej znaleźć babcię. Rozumiesz?- Zapytała na koniec, bo wciąż nie było można wyczytać jednoznacznego potwierdzenia.
- Yyyyyy...
- No to świetnie, idziemy! -
Szarpnęła go za rękę i pociągnęła z powrotem w kierunku ławeczki, przy której rozstali się z Asahim. Całe zajście widział i słyszał oczywiście Kotek, który prawdopodobnie również podążył z powrotem.

Po kilkunastu minutach oglądania kropel, ławeczek i roślinek, Ichirou usłyszał znajomy głos, najpierw Jiro.
- Panie Ichirou Asahi... znalazłem babcię. - I tyle. Im mniej się odzywał tym lepiej, teraz chyba to do niego dotarło.
- Oh, Ichirou, co tu robisz? - Zapytała Kyoko.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 20 cze 2019, o 09:10

Nawet Antykreatorowi pewnie zdarzało się wstawać lewą nogą i mieć gorsze dni. Nie ważne, jak wysokie mniemanie o sobie miał Ichirou, to wciąż był przedstawicielem rasy ludzkiej, a ta słynęła z wielu błędów. Może był jeszcze nieco wczorajszy i bankietowanie na cześć odkrytej przez niego rzeki jeszcze dawało mu się nieco we znaki. Być może słońce za bardzo przygrzało mu w głowę dzisiejszego południa. A może to zwyczajne rozkojarzenie, wynikające z chęci znajdowania się w innym miejscu i zajmowania się przyjemniejszymi rzeczami. Ktoś bardziej złośliwy mógłby zasugerować, że to gorycz wczorajszej porażki zaciemnia mu jasność umysłu.
Cóż, to nie był jego najwspanialszy dzień. Tydzień też nie.
Przez swoją chwilową (bo oczywiste, że nie permanentną!) głupotę stracił trochę czasu na miotanie się i badanie absolutnie nieistotnych śladów czereśni. Nie odnalazł tropu babuni, kompotu niestety też nie.
Przynajmniej tyle, że posłużył się wcześniej kocim kompanem, który w zasadzie miał mu wkrótce uratować dupę.
Trochę się zdziwił, kiedy zguba pojawiła się sama z siebie i przyszła do niego. I to razem z Jiro, który najwyraźniej okazał się mieć więcej szczęście, bo przecież nie umiejętności w tropieniu.
Zmrużył oczy, zastanawiając się, o co tutaj tak właściwie chodzi. Czy sprawa okazała się być absolutnie przyziemną, a staruszka najzwyczajniej w świecie zatrzymała się na dłużej w ogrodach?
Już otwierał usta, już miał coś odpowiedzieć, kiedy to stojący Kuro zamiauczał, bardzo głośno i wyraźnie. Na tyle wyraźnie, by Asahi od razu wiedział, że kocur ma coś ważnego do przekazania, a nie jest po prostu głodny. Owszem, czarny kot mógł po prostu przemówić teraz ludzkim głosem i zdemaskować fortel babuni przy wszystkich uczestnikach i świadkach maskarady, ale nie miał w zwyczaju przy obcych ludziach przedstawiać się jako coś więcej niż najnormalniejszy dachowiec.
- Ooooo, jaki śliczny kotek! - nagle zmienił temat, podchodząc do kocurka z udawaną radością. Przykucnął przy nim, wziął go na ręce i położył na swoim barku, głaszcząc go przy tym czule po czarnym jak noc futerku.
- Słodziaczek - oznajmił, dając odrobinę czasu na to, żeby Kuro zrobił swoje.
- Ta dziewczyna to była Kyoko - szepnął kot najciszej jak tylko mógł, przystawiając przy tym łebek do ucha powiernika paktu. Zrobił to całkiem naturalnie, tak jakby po prostu się łasił i prosił o dalsze głaskanie.
Ou, cicha wiadomość trochę zdezorientowała Ichiego. Przynajmniej tyle, że w tym momencie, kucając i będąc skupionym na kocie, nie był frontem zwrócony do pozostałej dwójki, dzięki czemu jego zdziwiona chyba nie została zauważona.
Podniósł się powoli z pociechą na ramieniu, myśląc dość intensywnie o zaistniałej sytuacji. Był poirytowany własną nieuwagą, ale bardziej skupiał się na próbie rozgryzienia, o co tu w ogóle chodzi po co wszystkie te gierki.
Nie mógł rzecz jasna wyjść na debila. Musiał wyjść z tego twarzą, na co dawała szanse informacja od Kuro.
- No czekałem sobie tu dalej, bo myślałem, że dalej mam grać w tę grę i udawać, że nic nie wiem. Po co te całe udawane poszukiwania? - odezwał się w końcu, starając się zachować możliwie najbardziej autentycznie. Skoro wcześniej brakowało mu sprytu, to teraz musiał wykazać się nim podwójnie i zrobić tak, żeby tamci myśleli, że on był świadom całego misternego planu od początku, a nie od zaledwie krótkiej chwili.
Wystarczyło, że wyszedł na debila przed samym sobą. Inni nie musieli o tym wiedzieć.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 20 cze 2019, o 17:06

Wyprawa B
43

Nikt nigdy nie miał idealnego życia, w którym nie pomyliłby się ani razu. Różnica zawsze polegała na tym, że Ichirou raz na jakiś czas mógł sobie na błędy po prostu pozwalać, bo jego umiejętności i arsenał sojuszników pozwalał na szybkie nadrabianie strat i tuszowanie potknięć. Zaskoczenie udało mu się skrzętnie ukryć, jednak był od włos od "ujawnienia się" przed parą babcia-Jiro. Kot był jednak czujny i zanim to nastąpiło, dał Asahiemu wymowny znak.
Czy duże było jednak zdziwienie Kogo? Chyba nie do końca, bo sam powoli domyślał się już prawdy, a przynajmniej jej części, a informacje dotyczące przez przywołańca pozwoliły mu zweryfikować pewne domysły. Jednak zamiast wybuchnąć w gniewie i frustracji, doświadczenie nakazało postępować metodycznie i spokojnie, co mogło skutkować bardziej owocnymi rezultatami. Co jednak powiedzieli na to wszystko Kyoko i Jiro? Nie zdołali oni wcześniej zauważyć śledzącego ich kota, więc nie dziwiło ich nic innego ponad to, że Ichirou postanowił poprzytulać losowego kotka, którego zobaczył na ścieżce w Ogrodach. Wszystko jednak zmieniło się, gdy Ichirou w końcu się odezwał. Na ich twarzach momentalnie pojawiło się zaskoczenie, a potem odezwała się Kyoko.
- Udawane? Przecież nie są udawane, ty naprawdę jej szukasz... - Kyoko puffnęła w dymie i ponownie oczom wszystkich ukazała się sylwetka młodej Suny.
- I nie próbuj nas oszukać. Gdybyś naprawdę cokolwiek wiedział, to nie marnowałbyś tu z nami czasu. - Dodała na koniec i sięgnęła do kieszeni, a potem od razu cisnęła pomiędzy Ichirou i kota a ich parę bombkę dymną. Dym szybko ogarnął przestrzeń między nimi, lecz z obłoczków wyraźnie było słychać stukające o piaskowiec przyspieszone, biegnące kroki, a potem szelest liści pobliskich krzaczków. Wniosek mógł być tylko jeden - zaczęli uciekać.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 20 cze 2019, o 23:10

Jedno było pewne - czarnemu kocurowi należał się porządny przysmak za robotę, którą zrobił. Gdyby nie informacja od niego, to cholera wie, w jak kiepskiej sytuacji znalazłby się Ichirou. Fakt, władcy piasku od początku coś nie grało, ale jednak z czujnością było dziś u niego kiepsko i wyłapałby podstęp znacznie później.
Wciąż jednak nie był pewien, z kim ma tak naprawdę do czynienia. Kyoko czy nie Kyoko? Babunia zdążyła już pokazać swoją ekscentryczną stronę i na ten moment Ichi mógł po niej spodziewać się już niemalże wszystkiego. Że akurat zaginęła w tym momencie, w którym miał ją odwiedzić? Może zechciała rozruszać stare kości i rozerwać się podobnie, jak poprzedniego dnia? Ech, naprawdę łudził się, że wpadnie do niej, da jej tego głupiego kwiatka, wypiją razem herbatkę lub jakieś winko i babunia opowie mu o czymś ciekawym.
Równie dobrze to mogła nie być Kyoko i tamta dwójka go tylko zwodziła, tak jak podejrzewał na samiuśkim początku spotkania. Już sam właściwie nie był pewien, stąd też cała ta gra, którą właśnie rozpoczął.
Problemy w tym, że dwójka rozmówców nie miała za bardzo ochoty grać w grę zaproponowaną przez Diabła Świtu. Kobieta udzieliła jednak krótkiej odpowiedzi, która rozwiała dotychczasowe wątpliwości. Skoro odniosła się do Kyoko w trzeciej osobie, to znaczy, że tak naprawdę nią nie była. Zresztą, zaraz po tych słowach ponownie zmieniła swój wygląd i rzuciła jeszcze jedną kwestią, po której to cisnęła bombą dymną o ziemię.
Wszystko zostało wykonane na tyle sprawnie, że Ichirou nie zdążył zareagować zanim okolica została pogrążona w ciemnych, gęstych obłokach. Nie wiedząc, czego się spodziewać, przyjął bojową postawę, ale - jak dość szybko usłyszał- duet nie zamierzał z nim walczyć, tylko ruszył w ucieczkę.
Na to nie zamierzał im pozwolić. Zbyt dług wodzili go za nos, żeby teraz jeszcze czmychnąć gdzieś w cholerę. Zresztą, to właśnie oni byli jedynym tropem, jeżeli chodzi o poszukiwania zaginionej Seininki.
Zamiast przedzierać się po omacku przez krzaki, wypuścił prędko część piachu ze swojej gurdy i uformował go w chmurkę, na którą od razu wskoczył i za pomocą której wzbił się w górę. Miało mu to zapewnić nie tylko wydostanie się z zasłony dymnej, ale przede wszystkim wgląd w całą okolicę. Z dużej wysokości powinien móc wypatrzyć uciekinierów całkiem szybko. Jeśli to mu się uda, poleci w ich kierunku.
Czas na rozmowy dobiegł końca, nadszedł czas na działanie. Poirytowany Kogō nie miał zamiaru patyczkować się zbiegami, bo ci już wystarczająco napsuli mu krwi. Gdy uda mu się ich odszukać i ruszy za nimi, poczeka na dogodną okazję, w której to będzie mógł wystrzelić przed siebie piach celem pojmania podejrzanego duetu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 21 cze 2019, o 11:02

Wyprawa B
45

No cóż, trudno było komukolwiek mierzyć się z uniwersalnością piasku Sabaku, który był zarówno atakiem, obroną jak i narzędziem pościgowym. Ichirou zareagował natychmiast na dym pojawiający się na polu "walki" i wzbił się w powietrze zgodnie z planem. Szybko przyuważył zbiegów i nie minęła chwila, gdy oboje, Jiro i Suna, znaleźli się w objęciach piasku DIABŁA ŚWITU. Mówiąc uczciwie, to nie była jakoś specjalnie uzdolniona para, ni to szybka, ni to zwinna, bez żadnego asa w rękawie. Chyba po prostu przecenili swoje umiejętności. Pozostało tylko pytanie, po co była cała ta szopka?
- Hej, puszczaj! - Wykrzykiwałą Suna, próbując uwolnić się z piaskowych okowów, podczas gdy Jiro skupiał się tylko na gwałtownym wyrywaniu się z unieruchomienia, klnąc jedynie pod własnym nosem. Całe to zamieszanie wywołało niemałe poruszenie wśród innych spacerowiczów, a ci bardziej ciekawscy zaczęli mocno interesować się wydarzeniami w alejkach. Tylko kilku tych trzeźwiej myślących wpadło na pomysł, że jednak lepiej byłoby się oddalić, zanim coś komuś stanie się przez przypadek. Kto jednak nie chciałby zobaczyć w akcji sławnego Ichirou. Co jak co, ale wystawiony na widok publiczny w takiej sytuacji, mógł w każdej chwili jakimś nieostrożnym ruchem bardzo zaszkodzić swojej reputacji.
Obecnie sytuacja wyglądała na opanowaną - Ichirou dryfował gdzieś w powietrzu na piaskowej chmurce, natomiast pod nim znajdowało się dwóch skrępowanych piaskiem kłamczuszków, którzy bezskutecznie próbowali się uwolnić. O tak, daleko im było nawet do nadziei o wyswobodzeniu o własnych siłach.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Ichirou » 21 cze 2019, o 12:44

Przynajmniej tyle, że jeśli nie na swojej chwilowo opóźnionej mózgownicy, to mógł polegać na piasku, którego sprawność zawsze prezentowała wysoki poziom. Najwyraźniej luksusem doświadczonego i uzdolnionego shinobi był większy margines błędu. Nie było to coś, czym powinno się szczycić, no ale najważniejsze, że klanowymi umiejętnościami był w stanie nadrobić braki w pomyślunku.
Szczerze mówiąc, to nie miał pojęcia, czego może się spodziewać ze strony uciekinierów, więc zdecydował się ich nie lekceważyć i przyłożył się do pościgu. Był już wystarczająco poddenerwowany swoimi niedopatrzeniami, więc nie zamierzał dopuścić do kolejnej wtopy. Wykonał swój plan, a duet okazał się niewielkim wyzwaniem, przez co gonitwa nie potrwała zbyt długo. Dopadł ich i złapał w piaskowe więzy, z których nie byli w stanie się wyswobodzić. I bardzo dobrze.
Górował nad nimi na swojej piaskowej chmurce i rozważał swoje kolejne ruchy. Dość oczywistym pomysłem było - dosłownie i w przenośni - wyciśnięcie informacji z pojmanych. Niestety, warunki nie był ku temu idealne. Wszystko toczyło się przecież gdzieś w sercu osady, więc natychmiast pojawiło się dość spore grono gapiów.
Może i jego przydomek z czasów konfliktów z kościanym klanem odnosił się do jego bezwzględności, to jednak nie było co przesadzać. Jakiekolwiek egzekucje, tortury, czy inne nieprzyjemne rozwiązania nie były najlepszymi pomysłami do realizacji w biały dzień, w centrum samej wioski.
- Już po widowisku, możecie się rozejść - odezwał się głośno ludzi, choć podświadomie wiedział, że i tak nie wszyscy go usłuchają. Nie chodziło to o brat autorytetu, jaki zapewne posiadał, tylko o zwykłą, ludzką ciekawość.
W tym miejscu raczej nie mógł liczyć na spokój i brak osób trzecich. Zdecydował się więc przenieść się wraz z pojmanymi. Najlepiej dach jednego z najwyższych w okolicy budynków, w ostateczności taras jego rezydencji. Ważne, żeby miejsce te było oddalone od gapiów i umożliwiło komfortową konwersację.
- Zmarnowaliście już wystarczająco dużo mojego czasu. Nie chce mi się z wami ceregielić. Jak myślicie, ile sekund bylibyście w stanie przeżyć w piaskowej trumnie? - odezwał się do nich delikatnie wzburzony. Jeżeli na ten moment schwytanym brakowało pokory, to odrobinkę ścisnął ich więzy, tak w ramach ostrzeżenia.
- Gdzie jest Kyoko? Na cholerę wam ona potrzebna? Dlaczego wodzicie mnie za nos? - rzucił serią pytań, robiąc między nimi przerwy na udzielenie odpowiedzi.
Jeżeli to nie rozwiązało im języka, ścisnął piach jeszcze bardziej, tak żeby boleśnie go odczuli i zdali sobie sprawę tego, że nie mają co liczyć na łagodne traktowanie. Skoro nie byli w stanie wydostać się z piachu, to odmowa współpracy oznaczała tylko tyle, że proszą się o spore nieprzyjemności, zanim udzielą właściwych odpowiedzi. No chyba, że byli na tyle zdeterminowani, żeby umrzeć z wiedzą, którą posiadali.


[zt]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Zimy
 
Posty: 3027
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 29
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Seinaru » 28 lip 2019, o 23:45

[justify]- Eh... uh... okej... - Rzucił wszystko z głośnym brzękiem na ziemię, gdy tylko dotarł do jakiegoś wolnego skrawka w tutejszym parku. Był silnie zmotywowany do tego, aby porobić sobie zapasy na nadchodzącą wyprawę do Midori, a przy okazji nie obciążać się niepotrzebnym ekwipunkiem. Dlatego też postanowił nauczyć się na własny użytek sztuki, której do tej pory bywał jedynie świadkiem, a która zawsze wydawała mu się niezwykle poręczna.
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Seinaru
Śmieszek
 
Posty: 1932
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 13:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, której hełm jest przytroczony do pasa; wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem.
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Następna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość