Rezydencje

Rezydencje

Postprzez Shikarui » 23 kwi 2019, o 12:47

Obrazek
Posiadłości z ogrodami wybudowane przy granicy miasta. Spokojna, bogata dzielnica Kinkotsu.
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Rezydencje

Postprzez Shikarui » 23 kwi 2019, o 13:05

Wyprawa B
Obrazek
29


Jednym z tych pięknych rezydencji był dom Sabaku Kyoko. Czy raczej - Sabaku Tsutomu, który miał to szczęście poślubić kogoś niesamowitego. Wprowadzić szczęście do szeregów Sabaku i dać im możliwości wielkiego rozwoju i wzmocnienia swoich szeregów, pozwalając zaistnieć osobistości, która stanęła z Tobą w szranki i... dalej nie będziemy o tym pisać, choć i nie można pisać o jakimkolwiek zakończeniu. Zakończenie to odbyło się wczorajszego dnia i miało bardzo męczący skutek. Dla osłody bóg zesłał, och, obojętnie już który!, słodką landrynkę, która dotrzymała ci towarzystwa, zapełniła wieczór, dopóki alkohol nie zaczął szumieć w uszach.
Posiadłość nie wyglądała tak okazale, jak posiadłość Sachiko. Miała zupełnie inny wyraz. Nie wystawny, a - domowy. Już pierwsze zerknięcie na owoce, które tutaj rosły na wysokich drzewach i palmach, słodkie cytryny i daktyle, przy których właśnie pracowała służba, a wśród kwiatów kręcili się pozostali, podlewając je na wieczorną porę, dawało przyjemne wrażenie miejsca, w którym pieczenie ciast, wyrabianie marmolady i cieszenie się świeżością warzyw przy porannym śniadaniu jest normą. Pochodnie już się paliły na kamiennej dróżce, która prowadziła do ganka, z niego zaś już można było przejść do domu, którego drzwi były otworzone na oścież. Był parterowy. Z jego tyłu rozciągał się większy ogród, ale rośliny oraz sam dom przysłaniały z głównej drogi widok na to, co działo się na tyłach rezydencji.
Ciężko było ocenić, czy to ten kwiatek w doniczce przyciągał tyle uwagi, czy to była twoja osoba. Powinieneś być już do tego przyzwyczajony. Gwiazda opływające złotem, oblepiona perłami swych zasług nadanymi przez społeczeństwo. Wzrok ludzi, których mijałeś, nie wędrował aż tak często na śliczną roślinkę, jak można było się tego spodziewać. Natomiast spojrzenie tutejszego majordomusa a i owszem. Byłeś oczekiwany - i to było widać. Od jednego ze sług odszedł elegancki mężczyzna, który nie mógł mieć więcej jak 30 lat i podszedł gładkim krokiem w stronę ścieżki, ku której się skierowałeś. Był wyprostowany, utrzymywał profesjonalne zdystansowanie, nie te zimne. Te, które utrzymać wypadało między zwykłym sługą a kimś z wyższych sfer.
- Witam w rezydencji Pana Tsutomu. Jest Pan oczekiwany. Czy pomóc Panu z niesionym przedmiotem? - Spojrzał na kwiatek, przyglądając mu się przez moment - ale nie na tyle długo, byś mógł uznać to za wścibskie, niegrzeczne. - Proszę za mną. - Jeśli się zgodziłeś, mężczyzna odebrał od ciebie kwiat, jeśli nie - nadal go niosłeś. Poprowadził cię wzdłuż domu, ścieżką prowadzącą wzdłuż ogrodów, aż na jego tyły, gdzie w pięknym, zielonym raju siedział pan Tsutomu. Przygryzał właśnie paznokcie, pogrążony w bardzo głębokiej zadumie. Wydawał sie spięty. Zupełnie was nie zauważał. Dopiero, kiedy zbliżyliście się wystarczająco blisko ocknął się i uniósł głowę, podnosząc się zaraz całemu.
- Pan Ichirou! Miło Pana widzieć... proszę usiąść! Napije się pan czegoś?

Tsutomu
Kyōko
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Rezydencje

Postprzez Ichirou » 5 maja 2019, o 16:39

Ach, ten Ichirou, pewnie się w końcu ustatkował, że do jakiejś panny z kwiatkiem idzie i to nie ze ściętym, tylko z doniczkowym! Nie no, w sumie to takiej sensacji nie robił, chociaż uwagę mieszkańców rzecz jasna ściągnął. Nie przeszkadzało mu to, wręcz przeciwnie. Lata minęły, jego ambicje urosły, ale wciąż gdzieś tam tkwiło w nim od młodego pragnienie sławy i bycia na ustach wielu. Jeżeli ninja mieli cechować się skrytością, cierpliwością i pokorą w wykonywaniu zadań, to najwyraźniej był bardzo kiepskim ninją.
Rezydencja babuni nie była może największą posiadłością w Atsui, ale i tak robiła wrażenie. Widząc służbę oporządzającą owocowe ogrody, Asahi mógł zreflektować się nad tym, jakie to on wiedzie skromniutkie życie. Żadnych ogrodów, placyków, żadnej większej służby, no bida z nyndzą po prostu. Może to był czas, żeby postawić sobie jakiś pałać i obsadzić go wysoko wykwalifikowaną świtą?
- Ależ nie trzeba - oznajmił krótko, potwierdzając tylko swoją niesamowitą skromność.
Powędrował za sługą, który zaprowadził go - odrobinkę zaskakująco - do Tsutomu, który aktualnie męczył się chyba z jakimiś myślami. Ichi rozejrzał się po ogrodzie, ale nie dostrzegł pani gospodarz.
Zdobył się na lekki uśmiech i skinął głową w geście powitania. Usiadł na wolnym miejscu i odstawił na bok doniczkę z kwiatkiem.
- A bardzo chętnie - odpowiedział, po czym zamilknął na parę sekund, rozważając, na co ma ochotę. Już miał wyjść z prośbą o coś procentowego dla rozluźnienia, ale w ostatniej chwili go olśniło.
- Macie może wodę z rzeki Asahi? - zapytał i napuszył się niczym paw, jeżeli tylko odpowiedź była pozytywna. W przeciwnym przypadku poprosił o po prostu wodę, zwykłą, zwyczajną, zwyczajniutką. Nudną, niebędącą laurką za jego wspaniały tryumf.
- Małżonka się zjawi? - zagaił chwilkę później, bo przecież nie zjawił się tutaj, by rozmawiać z Tsutomu o pierdołach. Gdyby jednak wymagane było dłuższe czekanie, to coś tam pobajdurzył, bo nie był mrukiem. Coś tam o pogodzie, trochę o roślince, powtarzając właściwie to, co powiedziała mu sprzedawczyni. Pierdoły.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3307
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Rezydencje

Postprzez Shikarui » 10 maja 2019, o 10:16

Wyprawa B
Obrazek
31


- Ależ oczywiście. Kupiliśmy kilka butelek na inauguracji. - Zapewnił. Nie mogło być mowy o zwykłej wodzie. To przecież musiała być TA woda. Jedyna w swoim rodzaju, opatrzona nazwiskiem wielkiego bohatera pustyni. Wielu wytykało palcami, wielu się śmiało, drwiło z pustości Księcia Pustyni i jego wysokiego zadzierania podbródka, ale tak już było. Jeśli jesteś sławny i masz prawie wszystko, czego zapragniesz, to masz zarówno słowa pełne superlatyw, jak i te, które będą z ciebie szydzić. Z zazdrości. I dlatego, że nie wszyscy mają bogate życie, więc muszą przeżywać to, co przeżywają inni za pomocą opowieści. Tak rodziły się plotki najróżniejszego rodzaju.
Służebny zaraz skoczył do mieszkania, kiedy Tsutomu skinął mu głową. Zamówienie dla jakże ważnego gościa raz! Nie pozwalało oczekiwać na siebie.
- Tak, tak, jak najbardziej... - Przytaknął. Zajęliście się rozmową. O pierdołach, o pogodzie, coś o polityce, wojence, raczej w ten bardziej sympatyczny sposób, nie poruszając tematów, które mogłyby wywołać ognistą dyskusję. Woda została w końcu przyniesiona. Tsutomu ciągle uciekał gdzieś myślami, to oglądał się na swój dom. Nie pozwalał sobie na zamyślenie, które dałoby ci poczucie, że nie skupia się na Tobie, ale nie dawał rady w pełni ukryć swojego zdenerwowania. Zmartwienia? W każdym razie - czegoś, co zajmowało jego głowę.
W końcu w alejce pojawił się służący, zziajany i zmęczony. Ledwo łapał oddech, próbując się utrzymać w pionie. Wpatrywał się w Tsutomu, ale zatrzymał i nie podszedł, wyraźnie skonsternowany Twoją obecnością. Tsutomu po chwili go wyłapał i zesztywniał, twarz mu stężała. Podniósł się, pokłonił przed Tobą i przeprosił, wychodząc naprzeciwko służącego. Gestem dłoni przywołał mężczyznę do siebie.
- Niech słońce błogosławi Twoje drogi, Panie. - Skłonił się nisko przed Tobą, padając na kolana. Tak jak i przed swoim Panem.
- Starczy tych grzeczności. Mówże szybko. - Złapał go za ramię i odciągnął nieco na bok. Ponaglił służącego. Ich słowa nie były dla ciebie tajemnicą, pomimo tego, że ściszyli głosy.
- Znalazłem tylko to... - Wyciągnął do swojego Pana dłoń, którą rozłożył. Spoczywała w niej obrączka z białego złota, którą nosiła Kyoko. Tsutomu drgnęły wargi i pobladł.
- Popytałeś ludzi?
- [color=#FFFFFF]T-tak, Panie. Dzięki temu to znalazłem... Pani Kyoko poszła na zakupy, potem wybrała się do ogrodów. Nikt tam niczego podejrzanego nie widział. Po prostu... zniknęła.

- Jak to znik...! - Podniósł na moment głos, ale szybko się opamiętał. - Ludzie nie znikają. Idź i szukaj dalej.

Tsutomu
Kyōko
Obrazek

Czytałem, że tygrys jest niegroźny, że sam nie napada, nie.
Jednego tylko nie wiem, czy tygrys też o tym wie.
Avatar użytkownika

Shikarui
 
Posty: 1897
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki | Lotka
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG/Discord: Angel Sanada#9776
Multikonta: Koala

Re: Rezydencje

Postprzez Ichirou » 16 maja 2019, o 22:20

Zwykła, zwyczajna, zwyczajniutka woda, a dorównywała najlepszym winom z Antai. Żaden inny napój nie zawierał bowiem smaku własnej chwały, którą Ichirou mógł się upijać aż do nieprzytomności.
Kontynuował rozmowę o wszystkim i o niczym, ale tak naprawdę czerpał z niej umiarkowaną przyjemność. Owszem, potrafił pociągnąć przyziemną konwersację, jednak nie znaczyło to, że zawsze robił to z wielką chęcią. Nie był więc szczególnie zaangażowany w konwersację, ale i podobnie było chyba z Tsutomu, który myślami błądził gdzieś daleko. Asahi nie zawracał sobie tym głowy i w żadnym wypadku nie zahaczał o sprawy, które go trapiły. Nie przyszedł tu przecież po to, by wysłuchiwać, a co dopiero rozwiązywać problemy jakiegoś starszego pana. Zresztą, nie przyszedł z wizytą do niego, tylko do jego małżonki. Rozmowa była więc sposobem na zabicie czasu, niczym więcej.
Otworzył jedynie usta i mruknął coś niesłyszalnie na powitanie sługi, który w uniżonym pokłonie złamał się na pół niczym pusty bambus, a potem jeszcze padł na kolana. No w sumie to Ichi lubił, jak się ludzie przed nim płaszczyli, ale to już była chyba lekka przesada.
Wysłuchał krótkiej wymiany zdań, która wywołała na jego twarzy grymas niezadowolenia. No świetnie, no po prostu, kurwa, świetnie. Miał nadzieję, że wszystko pójdzie gładko i spokojnie. Że pogada sobie z babunią, a ta w końcu mu wyłoży to, o czym tak enigmatycznie wspominała ubiegłego dnia. Ale nie, musiała sobie zniknąć. Akurat teraz, kiedy miało dojść do spotkania. Sabaku było raczej daleko od teorii spiskowych, że takie zrządzenie losu nie może być przypadkiem, ale trzeba przyznać, że tego typu myśl przeszła mu przez głowę.
- Zaprowadź mnie tam, gdzie była widziana ostatnio - oznajmił do sługi, a potem westchnął cicho. - Im prędzej Kyōko się odnajdzie, tym prędzej będę mógł z nią porozmawiać. - Dopił porcję wody, a potem niespiesznie podniósł się z miejsca. Zgarnął gurdę, która leżała gdzieś obok, a potem poszedł za mężczyzną, który miał zaprowadzić go do właściwego miejsca. Jeżeli Tsutomu coś smęcił, że nie ma sensu się fatygować, to Kogō i tak pozostał przy swoim.
- Wspominała o czymś przed wyjściem? Jest przecież sprawna na umyśle, raczej nie dopadłaby jej jakaś skleroza - odezwał się do sługi, licząc, że skoro jest blisko rodziny, to może coś wie.
- Dawno zniknęła? - dopytał się niedługo później, bo przecież staruszka mogła urządzić sobie jakiś spacer lub dodatkowe zakupy. Zwykli ludzie nie znikali tak po prostu, a tutaj mowa była o nie byle kim, tylko o Seininie.
Jeżeli zostanie doprowadzony na wskazane miejsce, to rozejrzy się po okolicy z nadzieją, że dopatrzy się czegokolwiek, co mogłoby posłużyć jako wskazówka w tej nietypowej sprawie.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3307
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Rezydencje

Postprzez Seinaru » 28 maja 2019, o 21:29

Wyprawa B
31

Sprawy pokomplikowały się za sprawą jednego zdania. Tsutomu być może coś przeczuwał, dla par z takim stażem nie ma już niespodzianek - gdy dzieje się coś poza ich codzienną rutyną, to już wystarczający powód do zmartwienia. Staruszek nie krył swojego zaniepokojenia, a wtrącenie Ichirou w rozmowę najpierw sprawiło że gwałtownie obrócił się w jego stronę z emocji, ale równie szybko zreflektował, tak jak chwilę wcześniej w przypadku służącego.
Skinął głową na chłopaka, aby nie krył żadnych faktów w obecności Gościa, a następnie oboje wysłuchaliście odpowiedzi.
- Nic mi nie wiadomo o jakichś dodatkowych planach. - Odpowiedział krótko, bo tak naprawdę nie miał na ten temat nic więcej do powiedzenia.
- Nie zwierzała się służbie. - Pociągnął temat Tsutomu. - Czasem wybierała się na rynek po zakupy dla rozrywki, żeby wyjść trochę do ludzi, ale nigdy nie znikała na dłużej bez słowa. Teraz na starość wszystko mamy poukładane, dlatego zacząłem się niepokoić i wysłałem go jej na spotkanie. - Wskazał wzrokiem na stojącego obok służącego.
- Wasz wczorajszy pokaz może i był widowiskowy, ale to już nie te lata, aby nie odbiło się to jej zdrowiu. Dzisiaj była bardzo zmęczona i obolała, chciała sama rozprostować kości aby szybciej wrócić do formy. - Staruszek zwiesił głowę i wbił oczy w ziemię, a potem spojrzał na obrączkę.
- Ale to i fakt że nigdzie jej nie ma sprawia, że naprawdę się boję. Po jej odejściu na emeryturę musiała jeszcze przez kilka lat odpierać ataki wrogów z przeszłości, ale od długiego czasu wiedliśmy naprawdę spokojne życie. - Cóż, czasem demony przeszłości nie przestają gonić człowieka aż do śmierci. A często same tą śmierć na niego sprowadzają.
- Bardzo dziękuję za pomoc. Sachi pokaże Ci wszystko i odpowie na każde Twoje pytanie. - Kiwnął jeszcze raz na służącego, który przyniósł złe wieści i cały czas stał przy was.
- Oczywiście, mój Panie. - Potwierdził chłopak. - Obrączkę znalazłem w tutejszych Ogrodach. To po drodze stąd do centrum, pani Kyoko bardzo je lubiła, nie dziwne że się tam znalazła. Pokażę Panu dokładne miejsce. - Zakończył zwracając się już do Ichirou, czekając tylko na sygnał aby ruszyć w miasto.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Rezydencje

Postprzez Ichirou » 3 cze 2019, o 22:39

Podpadająca pod intuicję, niematerialna więź między starszym małżeństwem była dla niego pojęciem zupełnie obcym. Jego spojrzenie na relacje międzyludzkie było zakrzywione przez egoizm i hedonizm. W codziennej rutynie druga osoba byłaby czymś analogicznym do mebelka w rezydencji, który należy wymienić, kiedy się znudzi. W sferze prywatnej był królem powierzchowności i raczej nie zapowiadało się na to, żeby uległo to zmianie. Ichirou nie przypuszczał więc, że Tsutomu może wyczuwać coś istotnego. Może co najwyżej dziadki z rana się pokłóciły, albo wydarzyło się coś zupełnie innego, co absorbowało myśli. Tak czy inaczej, nie było sensu wyciągać pochopnych wniosków i sugerować, że markotność staruszka miała jakiś związek ze zniknięciem babuni.
Pokiwał jedynie głową na kolejne słowa, z których niewiele wynikało. Zainteresował się dopiero wtedy, gdy gospodarz wspomniał o wrogach. Spojrzał wtedy uważniej na niego, mrużąc lekko oczy.
- Myślisz, że to mogli być oni? - rzucił krótko, zastanawiając się, czy w ogóle drążyć ten temat. Jeżeli ze strony rozmówcy pojawiło się potwierdzenie lub przynajmniej niepewność, to Sabaku dorzucił kolejne pytanie.
- Mogę w takim razie wiedzieć, kto wam sprawiał problemy? - Cholera wie, czy Tsutomu był teraz skory do takich opowieści, ale w najgorszym wypadku, gdyby poszukiwania nie przyniosły rezultatów, do tej rozmowy i tak należało wrócić.
To chyba było na tyle, jeżeli chodzi o spokojny dzień. Co prawda mógłby przydzielić kogoś innego do badania sprawy, ale skoro już się pofatygował do posiadłości zaginionej, to postanowił przynajmniej ruszyć jej śladem. I tak nie miał innych planów na dzisiaj.
- No dobra, ruszymy tą trasą przez ogrody, którą zwykle pokonuje Kyōko - oznajmił spokojnie, a potem niedbale skinął głową gospodarzowi na pożegnanie. Huh, zapowiadało się na kolejne śledztwo. A może babci faktycznie odbiło po wczorajszych wojażach i tylko się zawieruszyła gdzieś w okolicy? Seininka już ubiegłego dnia ukazała Ichiemu swoją małą ekscentryczność. Może na starość jej szajba zaczęła odbijać?
Jeżeli dotrą do wspomnianych wcześniej ogrodów, to Asahi rzecz jasna zamierzał dokładnie rozejrzeć się po okolicy i zwrócić przede wszystkim uwagę na miejsce, w którym sługa znalazł obrączkę sędziwej kunoichi. Analitycznym spojrzeniem bursztynowych oczu przeczesywał nie tylko podłoże, ale też i roślinki. Jeżeli ktoś przełaził niestandardową ścieżką, to pewnie połamał albo pogniótł nieco zieleni.


[zt]
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3307
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Rezydencje

Postprzez Ichirou » 4 lip 2019, o 17:05

Całe szczęście, że z Kyoko było wszystko w porządku. Może była poobijana, ale nie jakoś szczególnie groźnie, żeby Ichirou musiał z nią teraz gnać na złamanie karku do wioskowego szpitala, czy ściągać pomoc medyczną w jakiś inny sposób. Porywaczom najwyraźniej musiało zależeć albo na wiedzy babuni, albo na jej umiejetnościach.
Czy było już paranoją to, że każdego, kto był mu przeciwny, posądzał o współpracę z Szakalami? Spojrzeniem bursztynowych oczu spod zmarszczonych brwi przeskakiwał to z jednego ciała na drugie, ale niczego w pierwszej chwili się nie doszukał. Cholera wie, jak długo przeszukiwałby truchła pokonanych, gdyby nie seininka, która rozwiała jego wątpliwości.
- Tak, coś tam o nich wiem - wtrącił się w słowa kobiety, by ta nie musiała dalej się rozwodzić na temat wspomnianej organizacji. Choć był świadom ich istnienia i kojarzył, czym się zajmują, to jednak nie wziął ich dzisiaj pod uwagę. Nie pomyślał, że może chodzić o nich. Znacznie większym zaskoczeniem była jednak informacja, że w tym wszystkim rozchodziło się też o niego.
- W posiadaniu czego? - wypalił bez zastanowienia, jednak nie otrzymał natychmiastowej wypowiedzi. Przez głowę przemknęła mu myśl o pakcie, który bez wątpienia był niesamowicie cenną rzeczą, jednak nie był on w jakikolwiek sposób powiązany ze staruszką.
- W porządku... - odparł, z trudem ukrywając niezadowolenie. Nic na ten moment nie rozumiał, a został na tyle zaintrygowany, że był niemalże jak małe dziecko, które żądało spełnienia swej zachcianki tu i teraz. Nie zwlekał więc z ruszeniem w drogę. Odesłał z powrotem Seigo, który wykonał swoją robotę, a potem wraz z seininką śmignął na piaskowej chmurce w stronę Kinkotsu.
Podczas drogi milczał, bo staruszka i tak nie kwapiła się do rozwiania jego wątpliwości. Intensywnie myślał nad nieodkrytą jeszcze tajemnicą, ale nie był w stanie dojść do jakiegokolwiek sensownego wniosku. Wstrzymał się z tematem tak długo, jak tylko mógł, by potem, już w rezydencji babuni, zasypać ją gradem pytań. Jeżeli Kruki zainteresowały się sprawą na tyle, by wyjść z cienia i posunąć się do takich działań, to z całą pewnością rozchodziło się o coś poważnego.
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3307
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163

Re: Rezydencje

Postprzez Seinaru » 6 lip 2019, o 21:51

Wyprawa B
63

Milczenie nie było jej polisą ubezpieczeniową na powrót do swojej rezydencji. Staruszka wiedziała, że Ichirou przybył po nią z dobroci serca, dlatego odstawi ją również bezpiecznie do domu. Może nie spodziewała się tego, że to Asahi ją uratuje, ale na pewno zyskał on w jej oczach na tyle, że po prostu mu zaufała.
Podróż odbyła się bez żadnych niespodzianek. Na szczęście, bo babcia nie miała chyba dzisiaj już siły na żadne dodatkowe atrakcje. Spotkanie z Tsutomu było bardzo rozczulające, widać było że oboje martwili się o siebie niezmiernie, a wdzięczność staruszka trudno było mu wyrazić słowami. To jednak nie szkodziło, bo Ichirou o wiele bardziej chciał posłuchać staruszki niż jej męża, zwłaszcza po tym co usłyszał w jaskini.
- Chodź, Ichirou. Mamy jeszcze do porozmawiania. - Zaprosiła go gestem do środka na herbatkę, albo czego sobie tam zażyczył. Coś do picia to zawsze dobry wstęp do dłuższych opowiadań. Gdy już usiedli na spokojnie przy stoliczku w przydomowym ogrodzie, Kyoko nareszcie raczyła podzielić się wyjaśnieniami i wiedzą, za którą była ścigana przez Kruki.
- Tak naprawdę to nikt nie wie nic na pewno, ale za mojej młodości wielu potężnych ludzi goniło za jedną z legend. - Siorbnęła łyczek gorącego kakałka.
- Jest wiele wersji tego podania. Ja osobiście lubię tą o Rikudo Senninie, który posiadał wielki Ogród, a w nim jedno, specjalne drzewo. Posadził on je bowiem jako ziarno, które nasycił najpierw swoją chakrą, aby lepiej rosło i dało obfite owoce. Dbał o nie, chronił i często odwiedzał, jednak nie mógł doczekać się na jego gałęziach ani jednego liścia, nie wspominając nawet o owocach. W końcu jednak, pewnej wiosny, po kilku latach ciągłego czekania, na drzewie pojawił się listek. Jeden, jedyny liść jaki wydało to drzewo, miało w sobie moc wszystkich pięciu natur chakry jakimi władał Mędrzec Sześciu Ścieżek, dając wielką moc temu, kto by go posiadł. Sennin wiedział, jak bardzo jest to niebezpieczne, artefakt podobny do demona, którego pokonał w swoim życiu. Liść był jednak tak piękny, że ogarnął go smutek gdy zamierzał je zniszczyć, dlatego aby nie zaprzepaścić jego piękna, podzielił go i rozesłał w różne zakątki świata. Każda część nosiła w sobie moc jednego z żywiołów, natomiast razem... nikt nie wie co się stanie gdy pojawi się wojownik, któremu uda się zebrać wszystkie części i odtworzyć Liść. To podobno klucz do wielkiej potęgi i tajemnicy, ale jakiej...? Tego nie wiadomo. - Od tego mówienia zaschło jej w gardle, więc zrobiła sobie krótką przerwę i upiła kilka łyków, aby dopiero po przemyśleniu tego co chce powiedzieć kontynuować.
- To jednak tylko jedna z wielu wersji tej samej zmyślonej historii. Niektórzy, bardzo nieliczni, wiedzą jednak, że te kamienie - części Liścia z drzewa Rikudo Sennina istnieją. Kruki... oni twierdzili, że Ty, Ichirou, możesz mieć jeden z nich. Ode mnie chcieli wydobyć położenie kolejnych, jakbym w ogóle je znała, a Tobie ukraść artefakt. Jeśli tak jest naprawdę, powinieneś odszukać Bibliotekę Oświecenia. To tam znajdziesz odpowiedzi na resztę pytań. Uważaj jednak, bo im bardziej starasz się dotrzeć do prawdy, tym więcej spotykasz tych, którzy są gotowi za nią zabić...

Koniec wyprawy. Dziękuję bardzo.
Obrazek
Avatar użytkownika

Seinaru
 
Posty: 2422
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 28
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Ciemnoszara bluzka z długimi rękawami; ciemnoszare, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty
Widoczny ekwipunek: Nihongou w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba z tyłu na biodrach
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828

Re: Rezydencje

Postprzez Ichirou » 7 lip 2019, o 07:44

To oczywiste, że nie przepuścił okazji, by zaczerpnąć wiedzy od znacznie bardziej doświadczonej kunoichi. W końcu po to było to wszystko, a cała sprawa z porwanie na szczęście jedynie odłożyła w czasie to, co nieuniknione. Miał nadzieję, że wszystkie trudy dzisiejszych zmagań zostaną mu wynagrodzone, a przekazana wiedza okaże się wartościowa.
Z wielkim trudem zachował kamienną twarz, pozbawioną grymasu niezadowolenia, kiedy Kyoko zaczęła swoją opowieść. Naprawdę, łudził się na coś więcej niż pitolenie o jakichś wydumanych dziejach z poprzedniej ery, o mędrcu - protoplaście kasty shinobi, o jakimś magicznym drzewie. Ichirou bardzo nie lubił bajek, baśni i innych wymyślnych, kolorowych historyjek, a na takie coś zapowiadała się relacja babuni.
Dobrze, że ugryzł się w język i pozwolił jej dalej mówić, bo wraz z kolejnymi chwilami przekaz kunoichi stał się bardziej konkretny. Nie chodziło już o cudowne drzewo i jego niezwykłe liście, tylko o coś rzeczywistego, z czym miał już do czynienia. To zmieniło spojrzenie na sprawę i pozwoliło przekonać brązowowłosego Sabaku, że gra jest warta świeczki. Kruki nie wyszłyby przecież z cienia po to, by skompletować jakąś nieprawdopodobną bajeczkę.
Postarał się więc wchłonąć całą wiedzę i zapamiętać wszystko na temat rozsianej po świecie układanki i bibliotece, o której usłyszał po raz pierwszy. Słowa Kyoko dawały wskazówkę i nadzieję, ale nic więcej. Nie wiedział gdzie i jak szukać. Nie miał nawet pojęcia, jak zacząć.
Jedno było pewne - był zdany wyłącznie na siebie. Skoro Kruki również były zainteresowane tajemniczą potęgą, nie mógł korzystać z ich wiedzy i możliwości. Zaangażowanie rodu też nie było idealnym rozwiązaniem, ponieważ ten miał wystarczająco wiele spraw na pustyni, a tak ambitne przedsięwzięcie wymagało bardziej ogólnoświatowego spojrzenia.
- W porządku, zachowam to dla siebie i pomyślę, co z tym zrobić dalej - oznajmił dość zwięźle, bo potrzebował czasu, żeby to wszystko ułożyć w głowie i rozważyć swój kolejny ruch.
Podziękował Seinince za podzielenie się sekretami, a potem pożegnał się i wrócił do swoich czterech ścian. Po drodze jednak nie zapomniał, żeby zahaczyć o siedzibę straży. Poinformował ich, że Kyoko została odnaleziona i podał lokalizację jaskini, w której doszło do konfrontacji. Zalecił wysłanie tam paru ludzi celem posprzątania powstałego bałaganu i sprawdzenia, czy przy pokonanych nie ma jeszcze czegoś wartościowego.
Mimo zmęczenia ledwie przespał tę noc. Przez dobre kilka godzin przetwarzał w myślach uzyskane informacje, zastanawiając się nad tym, czy warto podążyć śladem niezbadanej tajemnicy.


[zt]
Obrazek
KP PH bank głos koty dziennik
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3307
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG/Discord: Ichi#9163


Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku i Maji)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość