Knajpa "Mankala"

Re: Knajpa "Mankala"

Postprzez Kaze Tetsu » 8 gru 2018, o 12:24

Kaze Tetsu - misja D
14

Sytuacja zdawała się być całkiem nieźle opanowana. Nawet jeśli chodzi o sprawcę szkody sympatycznego kucharza eksperymentatora. Tetsu teraz dopiero uświadomił sobie, jak bardzo niekulturalnie zachowywał się cały ten czas. Czyżby dał się ponieść emocjom? Trzeba będzie nad tym popracować.
Pytanie o naukę tworzenia klonów nieco zaskoczyło Tetsu. Pomijając fakt, że nie wiedział nawet czy Serin ma predyspozycje do tego.. czy mógłby tak po prostu kogoś nauczyć techniki? Pomijając już same aspekty tego, że raczej byłby kiepskim nauczycielem, jak by to zostało odebrane przez szczep? Są z tego samego miasta, jednak techniki to pilnie strzeżona tajemnica. Ta co prawda nie jest ściśle związana z samą umiejętnością jego szczepu.
- Szczerze nie wiem, czy byłbym w stanie. Próbowałeś kiedyś nauczyć się jakichkolwiek technik ninja?
Czarnowłosy był szczerze zakłopotany.Postanowił jak najszybciej wrócić do pracy. Wydawanie posiłków było całkiem przyjemnym zadaniem, sam system płacenia tutaj nieco go zadziwił. Może dlatego czuł tą wrogość jak tu wszedł? Knajpa nie była najpiękniejsza, jedzenia jak na razie też nie powalało. Ale było tu jakoś tak rodzinnie. A on był tutaj obcy, w dodatku pewnie się nieco odróżniał od reszty bywalców przez swoją profesję. No i to, że jeden z "nich" dopiero co został skrzywdzony... nic dziwnego, że wzięto go za najemnego zbira.
Młody shinobi poczuł się w sposób, który był dal niego trudny do opisania. Ludzie pytali czy tu zostanie. Czyżby ktoś docenił jego umiejętności? Oczywiście nie miał takich planów, więc pogodnie tylko odpowiadał.
- Przyszedłem tylko odwiedzić przyjaciela i pomóc mu nieco w trudnej chwili. Żaden tam ze mnie kucharz.
Jednak w głębi ducha naprawdę dobrze się tu czuł. Będzie musiał częściej odwiedzać to miejsce. Nie tylko, by zobaczyć co u Serina. Ciekawe, czy zielonowłosym by się tutaj spodobało? Może kiedyś uda się ich tu przyprowadzić. Nie wiedzieć czemu, Tetsu był pewien ze Suzu odnalazłaby się tu idealnie ze swoją energią i tendencją do przyciągania problemów.
- Skoro posiłki wydane, wracajmy do szaszłyków.
Maji pośpieszył do kuchni. Sos jaki przygotowywał do szaszłyków wyglądał już całkiem dobrze. Klony świetnie spisały się tnąc na kawałki mięso i warzywa. Wieprzowina, papryka, grzyby, cebula. Szkoda, że nie było do tego jeszcze czegoś delikatniejszego jak drób czy owoce morza. No nic, jak się nie ma co się lubi. Tetsu odpalił piec i przygotował blachy, gdy klony już nadziewały pierwsze kawałki jedzenia na zaostrzone patyczki. Zaraz potem do nich dołączył. Trzy pary rąk sprawnie radziły sobie z szykowaniem posiłku. Gdy przygotowanych było tyle szaszłyków, że jemu samemu starczyłoby pewnie na tydzień z okładem, rozpoczęła się kulinarna magia Tetsia. Żaden ze składników, nie był wcześniej doprawiany. Celowo. Tetsu ustawił się z klonami w rządku, jeden podawał szaszłyki z przygotowanego stosiku, drugi maczał je szybko w przygotowanym sosie, który otaczał całość potrawy swoim ciemnym zabarwieniem i mocnym, nieco ostrym zapachem. Ostatni Tetsu układał przekazane mu gotowe danie na blachach do pieczenia. Prawdziwa linia produkcyjna. Gdy blachy były już wypełnione, klony zajęły się sprzątaniem, a Tetsu doglądał co chwilę pieczenia i przewracał czasem szaszłyki an drugą stronę, albo zmieniał ich pozycję na blaszkach by się równomiernie piekły. W tej potrawie lekkie zwęglenie jej dodaje smaku, jednak tego na razie chciał uniknąć. Pokaże Serinowi jedną z ciekawszych sztuczek, która przy okazji powinna spodobać się bywalcom lokalu. No i rozniesie aromat jedzenia po całej sali. Ale na to jeszcze będzie trzeba poczekać.
- Wygląda na to, że jakoś sobie poradziliśmy. Wiesz Serin, jakbyś potrzebował też mogę iść w tej obstawie.
Tetsu postanowił luźno nawiązać do zerwanej rozmowy. Nie chciał się za bardzo naprzykrzać, emocje za bardzo go poniosły wcześniej i teraz trzeba było nad sobą panować. Szaszłyki skwierczały już i wtedy Maji uśmiechnął się do butelki alkoholu, którą zobaczył wcześniej. Nie miał zamiaru pić, nic z tych rzeczy. Czas na prawdziwe show. Wyciągnął szaszłyki z pieca, były gotowe ale brakowało im tego charakterystycznego spieczenia. Ułożył je na tacy, odmierzył precyzyjnie odpowiednią porcję alkoholu i polał je wszystkie póki były ciepłe. Nie mógł dać za dużo, bo mogłoby być zbyt spektakularnie i kogoś wystraszyć. Pośpieszył do lady w knajpie. Bywalcy już na niego spoglądali, jednak to jeszcze nie ten moment. Dajcie mi chwilę, pomyślał. Teraz miała nastąpić chwila, na którą czekał. Ciekawiło go, czy Serin znał tą sztuczkę. Tetsu wyjął z torby przy pasku krzesiwo, potarł o nie kilka razy zanim sypnęło iskierkami w stronę tacy. Opary alkoholu momentalnie się podpaliły, przypiekając dodatkowo szaszłyki. Gorąca potrawa szybko rozniosła swój zapach po całym lokalu. Płomienie, które przed chwilą pojawiły się nagle niczym wybuch, uspokoiły się by po chwili całkiem zgasnąć. Czarnowłosy w tym czasie schował krzesiwo na jego miejsce. Jedzenie skwierczało aż, obiecując gorący posiłek. Maji spojrzał na Serina i zaczął wydawać jedzenie jak wcześniej, gdy chłopak skinął głową.



Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Re: Knajpa "Mankala"

Postprzez Miwako » 8 gru 2018, o 19:44

Obrazek
Witaj w krainie, gdzie obcy ginie
[ Kaze Tetsu - misja D ]
15

Serin zaśmiał się głośno.
- Nie, nigdy. I właściwie to nie chciałbym być shinobi. Po prostu ta sztuczka tak genialnie by mi się przydała w kuchni. Myślisz, że można się w ten sposób zatrudnić na trzy etaty jednocześnie? - ciągnął z rozmarzonym wzrokiem, jasno jednak dając do zrozumienia, że wcale nie myśli o tym na poważnie i Tetsu nie musi się przejmować.
Żaden z Tetsu kucharz? Serin tylko uśmiechał się ironicznie patrząc, jak roztrojony kolega przygotowuje kolejną potrawę. Nie potrzeba wcale znawcy by zorientować się, że shinobi doskonale wiedział, co robi, i wykazywał się przy tym wysoką wprawą. Co w takim razie czyniło człowieka kucharzem? Oblane sosem szaszłyki zaskwierczały, gdy chłopak układał je na rozgrzanej blasze. Kuchnia momentalnie wypełniła się aromatami, które wymykały się z niej przez chroniące przejście zasłony, podrażniając nosy już i tak pognębionych głodem klientów.
- A chciałbyś? Możesz zostawić adres, być może skorzystam. Kazuhiko poczuwa się do odpowiedzialności za to wszystko, więc pewnie nawet da się naciągnąć na oficjalne wynajęcie ninja - powiedział z uśmiechem, wyraźnie nie mając żadnych oporów przed wyciągnięciem pieniędzy z kieszeni pracodawcy.
I choć nie dawał po sobie poznać niepokoju, propozycję Tetsu zaakceptował nad wyraz szybko, co mogłoby Majiemu trochę powiedzieć o jego faktycznym stanie ducha. Nie wszystko musi być przecież wyrażone wprost, a i on nie chciał najwyraźniej przyznawać się do emocji, które towarzyszyły mu od czasu utraty sprawności w rękach. Nie był przecież słaby. Był po prostu...
- Strasznie mam na to ochotę. Odłożyć jednego na bok? No chyba, że masz ochotę mnie nakarmić - dodał z rozbawieniem, podchodząc by spojrzeć na zdejmowane z płyty szaszłyki.
Pochylił się też nad resztką sosu, którą najpierw powąchał, a potem bezceremonialnie liznął z krawędzi naczynia, analizując przy tym skład. W końcu sos powstawał pod jego nieobecność, był dziełem rąk jednego z klonów. Nie tracił jednak tam zbyt wiele czasu, bo od dobrej chwili pod przejście podchodzili kolejni klienci, dopytując o jedzenie. Głodne żołądki wygrywały już na sali wspólną melodię. I choć Serin trochę się zdziwił rozlaniem alkoholu, nie wyraził głośno tego, co właściwie pomyślał - że jest to niepotrzebne marnotrawienie dobrego trunku. Bo gotowanie w knajpie wymagało liczenia się ze składnikami i unikania rozwiązań, które i tak zauważały jedynie najbardziej wrażliwe języki. Naturalnie nie spodziewał się tego, co Tetsu wykonał w chwilę później. Nawet nachmurzony Kazuhiko przerwał na chwilę swą rozmowę i popatrzył przez ramię, podziwiając przedstawienie z ogniem. Goście natomiast zaklaskali z entuzjazmem i wszyscy ustawili się w kolejce, by spróbować przygotowanej przez Tetsu potrawy - także ci, którzy powinni byli nasycić się gulaszem. Ktoś klepnął shinobi po ramieniu, stwierdzając, że koniecznie musi tutaj zostać. Właściciel również wziął sobie porcję, a gdy wszystko już się rozeszło i obaj chłopcy mogli wrócić do kuchni, przeszedł tam razem z nimi. Wyglądało na to, że coś go dręczy, w tej chwili jednak nie miał zamiaru zawracać im głowy nieprzyjemnymi sprawami.
- Trzymaj. Jak ci na imię? Byłoby świetnie, gdybyś pojawił się też jutro.
Podał Tetsu sakiewkę z wynagrodzeniem za pracę, po czym i on poklepał go po ramieniu. Zadowolenie gości było oczywiste, żołądki zaś napełnione. Sytuacja została opanowana, przynajmniej na ten jeden wieczór. Wkrótce wyleczą Serinowi ręce i knajpa odzyska swoją stabilizację... o ile nie pojawi się nowy problem, w końcu źródłem tego wszystkiego nie był losowy wypadek. Kazuhiko nie pozwolił jednak Tetsu i Serinowi martwić się tym niepotrzebnie. Nalewaniem piwa mógł zająć się sam, pozwolił im więc już opuścić kuchnię. Serin zaproponował przyłączenie się do stolika, gdzie grali coś opartego na gadaniu. Nie opuszczał Mankali, nocował w pomieszczeniu na tyłach.


Misja zakończona powodzeniem
Obrazek
Avatar użytkownika

Miwako
 
Posty: 160
Dołączył(a): 15 paź 2018, o 17:20
Wiek postaci: 14
Ranga: Doko
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6501
GG: 0
Multikonta: Suzu

Re: Knajpa "Mankala"

Postprzez Kaze Tetsu » 13 sty 2019, o 00:06

Chłopak z radością przyjął sakiewkę, ukłonił się i rzekł:
- Nazywam się Kaze Tetsu.
Shinobi jeszcze na kilka chwil został w lokalu, pozwalając sobie na nieco odpoczynku po dniu pełnym wrażeń i ciężkiej pracy. W myślach cały czas błogosławił bunshiny, które znacząco mu pomogły w kuchni.
Zagrał z Serinem w zaproponowaną grę. Podczas rozgrywki cały czas rozmawiali o kulinarnych pomysłach, powodując u niektórych gości żywe zainteresowanie zarówno ich, jak i ich żołądków. Powoli klarowało się enetualne menu na kolejne dni.
Czas jednak było, by czarnowłosy opuścił to miejsce i zajął się swoimi sprawami. Na pewno nie raz tu jeszcze wróci. Tymczasem pora wrócić do domu. I pomyśleć nad wieloma sprawami po drodze.
- Do następnego razu, Serin!
Wychodząc nie czuł się już taki obcy w tym miejscu. Byłby nawet radosny jednak coś ciążyło mu na duchu.

[zt]
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron