Bramy miasta

Re: Bramy miasta

Postprzez Rindou Arashi » 26 sie 2018, o 13:11

13 / ...

Na placu nie było zbyt wielu ludzi, dlatego też nasz heros mógł wybrać sobie dowolne miejsce do wykonywania swoich ćwiczeń. Te jednakże nie trwały zbyt długo, gdyż po kilku minutach na horyzoncie pojawiła się dziewczyna na drewnianym koniu. Poruszał się jak każdy normalny wierzchowiec, jednakże przy każdym kroku wydawał z głębi siebie delikatny klekot. Naori zatoczyła koło, po czym stanęła przy towarzyszach, witając się z chłopakiem za pomocą przytulenia, oraz przedstawiając się zleceniodawcy. Ten uśmiechnął się i także opowiedział co nieco o sobie. Po czym wskazał na 3 zaprzęgnięte wielbłądy, były one osiodłane, dodatkowo obładowane jukami, te jednakże nie zawierały nic poza kilkoma ogromnymi zwojami.
-Dobrze, skoro jesteśmy już wszyscy, przedstawię jaki jest cel naszej misji. Otóż, moje plemię w którym mieszkam, żyje na terenach daleko na zachód, tam gdzie wasi rodacy zapuszczają się rzadko kiedy. Przez większość czasu mieliśmy ciszę i spokój, jednakże ostatnio to się zmieniło. W pewnej grocie niedaleko naszych oaz mieszkały ogromne skorpiony, takie długie na kilka, nawet do kilkunastu wielbłądów. Nigdy nam nie przeszkadzały, żyliśmy wręcz w symbiozie z nimi, jednakże od jakiegoś czasu zaczęły zapuszczać się bardziej na nasze ziemie, wyjadać mniejszą zwierzynę, której wcześniej nie ruszały. Zaczęliśmy głodować. - w jego oku pojawiła się delikatna łza, którą jednakże szybko starł i wskazał na wielbłądy. - W zwojach są zapasy dla moich bliskich i znajomych, jednakże to tylko dodatek. Potrzebuję was, żebyśmy razem weszli do środka i sprawdzili co takiego zmieniło się w jaskini, że skorpiony z niej wyszły. Wchodzicie w to? - spojrzał po obu towarzyszach z błagalnym wręcz wyrazem twarzy. Wiedział, że zlecenie nie jest najprostsze, jednak wiedział też, że ktoś musi wykonać to zadanie aby uratować ich od śmierci. Skakał wzrokiem od jednego do drugiego, czekając aż ktoś z dwójki odpowie jako pierwszy...


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Bramy miasta

Postprzez Yura » 27 sie 2018, o 22:27

Yura nie wiedział czym sobie zasłużył na tak ciepłe powitanie, ale wcale mu to nie przeszkadzało. Nie, żeby też się z niego jakoś szczególnie cieszył, bo akurat temu chłopakowi żadne romantyczne myśli przez głowę nigdy nie przelatywały, ale nadal było to na swój sposób miłe. Kiedy jego kompanka dotarła na miejsce, Jin przestał trenować i przygotowywał się już do drogi. Okazalo się jednak, że zanim wyrusza, grubasek chciał im się jeszcze zwierzyć ze szczegółów misji. To, że mężczyzna nie był stąd, było doskonale widać. Mori rzadko kiedy widział tutaj tak otyłe postacie, bo zapewne zwyczajnie zaczęłyby skwierczeć pod wpływem upalnego słońca, a mimo tego jego zleceniodawca się jakoś trzymał. Yura w mig zapomniał jednak o wadze mężczyzny, kiedy do jego uszu dotarły kolejne słowa. Oczy młodego doko rozpaliły się, buzia lekko się otworzyła, a po minie widać było, że jest wyraźnie rozmarzony. WIELKIE SKORPIONY.
- Wielkie skorpiony?! - powtórzył za mężczyzną z wyraźnym zaciekawieniem - Takie? - rozpostarł swoje ręce starając się pokazać jakie rozmiary przybiera skorpion w jego wyobraźni - A może takie albo takie?! - kontynuował wyraźnie podekscytowany, za każdym razem rozkładając ręce jeszcze szerzej i tym samym wspinając się na wyżyny swojej gibkości. Niestety natura nie obdarzyła go pokaźnym wzrostem, a co za tym idzie i rozstaw jego ramion nie był jakoś szczególnie imponujący. W efekcie jego starania zapewne nijak miały się do rzeczywistych rozmiarów stworzeń, z którymi przyjdzie się im zmierzyć.
- Wchodzę w to, ale takiego jednego skorpiona chcę zabrać ze sobą do wioski. Pomyślcie tylko! Jeśli taki mały okaz smakuje tak wyśmienicie, to jak będzie smakował wielki?! Aż mi cieknie ślinka. - widać było, że entuzjastyczne podejście do tematu nawet na moment go nie opuszcza. Mięso dawało siłę, a siła była przydatna do treningów. Może i Yura nie był najlepszy z matematyki, ale potrafił sobie ułożyć w głowie, że więcej mięsa równa się więcej siły - Ruszajmy czym prędzej!
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Yura
 
Posty: 84
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: Bramy miasta

Postprzez Rindou Arashi » 28 sie 2018, o 16:52

Idziemy Tutaj
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Re: Bramy miasta

Postprzez Rindou Arashi » 30 lis 2018, o 14:08

29 / ...

Przywódczyni Maji wysłuchała swój swojego podopiecznego. Nie mogła się nie zgodzić, w końcu znała go na tyle dobrze, że wiedziała, iż nie prosiłby o to, gdyby nie było konieczne. Losy ich rodu są powiązane ze światem, więc jeżeli pomoże to w rozwiązaniu zagadki Kami no Hikage, to trzeba ruszyć tym tropem, dlatego też od razy wyraziła zgodę. Poczekała jeszcze, czy aby nie będzie żadnych dodatkowych próśb ani pytań, jednakże Kenshi po prostu się skłonił, co oznaczało, że nie miał już więcej spraw. Ta uśmiechnęła się delikatnie i westchnęła, był to koniec jej przerwy, trzeba było wracać do pracy, w budynku czekało jeszcze na nią dwóch przyprowadzonych przed chwilą petentów.
- Wróć cały, jesteś tutaj potrzebny. - odezwała się po raz ostatni, po czym odwróciła się w stronę drzwi. Podobnie z resztą zrobił nasz bohater, który skierował się do swojego domu. Przygotował się do wyprawy, zbierając zapasy ze spiżarni oraz sprawdzając czy aby na pewno ma wszystkie swoje zabawki, po czym ruszył spać. Musiał wstać wcześnie rano, gdyż Tetsuo będzie czekał o wschodzie.

Poranek był taki jak sobie zaplanował, a kiedy słońce zaczęło wspinać się na nieboskłon, Kenshi opuszczał już swój dom, kierując się w stronę bramy. Uliczki były puste, większość mieszkańców jeszcze spała, bądź szykowała się dopiero do wyjścia. Tylko jeden wóz przy karczmie zapełniał się właśnie ludźmi i ładunkami. Zapewne była to karawana, która planuje jak najszybciej wyruszyć. Plac przed bramą był zapełniony kupcami. Tutaj zawsze jest ruch o tej porze, gdyż handlarzom zależało na jak najszybszym wyruszeniu. Ludzie krzątali się karmiąc konie, sprawdzając pakunki i robiąc inne potrzebne do wyruszenia rzeczy. Między nimi wszystkimi, w cieniu uliczki stał sobie zakapturzony mężczyzna, który przyglądał się ulicy prowadzącej do centrum. Kiedy dostrzegł Kenshi'ego, wyszedł z cienia i ruszył w stronę bramy. Był to Tetsuo, który na plecach miał zarzucony ogromny zwój. Wyciągnął rękę w kierunku mężczyzny, aby się z nim przywitać, po czym spojrzał na słońce.Te dopiero się wspinało, więc mają dużo czasu.
- To jak? Gotowy do drogi? - zapytał, po czym napił się wody z wiszącej przy pasie manierki. Ruszył w kierunku stajni, z której wyprowadził dwa konie, na których przyjdzie im podróżować. Oba były średniej wielkości, z jukami zapełnionymi jedzeniem.
- Udało mi się załatwić wierzchowce, mam nadzieję, że to nie problem. - wskoczył na konia i wyciągnął z torby mapę, na której miał coś zaznaczone czerwoną kropką, zapewne był to cel ich podróży. Poczekał a Kenshi wskoczy na na swojego wierzchowca, po czym spokojnym tempem ruszył w stronę bramy. Czekało ich trochę do przejścia, więc nie było powodu aby się spieszyć.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Avatar użytkownika

Rindou Arashi
Mistrz Pióra
 
Posty: 1073
Dołączył(a): 31 gru 2017, o 02:41
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?p=69311#p69311
GG: 9261903
Multikonta: Eri

Poprzednia strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość