Promyk Słońca

Re: Promyk Słońca

Postprzez Sabaku Kirishi » 15 maja 2018, o 20:33

Kirishi pozwolił dwójce iść nieco z przodu sam trzymał się delikatnie za ich plecami. Przez większość drogi panowała cisza, która raczej odpowiadała nastolatkowi. W końcu część czasu miał przeznaczyć na odpoczynek, nie licząc okolicznego zgiełku to ten dzień i tak należał do bardziej spokojnych. Kiedy dotarli do wykwintnego lokalu "Promyk Słońca" Kirishi zatrzymał się na chwilę i spojrzał na całokształt budowli. Do takiego miejsca nie przychodzili pierwsi lepsi, a skoro właśnie tutaj dwójka handlarzy przyprowadziła młodego Sabaku to sprawa musiała być poważna.
Nareszcie chłopak przekroczył próg wejściowy aby po chwili znaleźć się w całkiem sporym pomieszczeniu, to miejsce posiadało niesamowitą kolorystykę, która wprowadzała w to miejsce niesamowity klimat. Ciężkie zapachy od razu uderzały w nozdrza. Wszelakie potrawy, alkohole czy fajki dawały o sobie znak. Kirishi widząc, że Masako skierował się wgłąb aby zając jakieś miejsce nastolatek ruszył za nim. Zrzucił z siebie gurdę, postawił ją na ziemi zaraz obok, a sam usiadł na wygodnym siedzeniu naprzeciwko mężczyzny. Westchnął głośno i rozejrzał się po "Promyku". W pomieszczeniu było kilkoro ludzi, jedni ubrani w szaty inni w bardziej praktyczne ubrania. Wszyscy jednak zajmowali się sobą, nikt nie zwracał uwagi na pobliskich sąsiadów rozmawiających o polityce czy problemach życia codziennego. Kirishi przyznał sam sobie, że w tym miejscu można dowiedzieć się wielu ciekawych rzeczy, jak w przypadku dwójki pechowców. Mało kto zwraca uwagę na to co mówi, a tym bardziej kto słucha. Z transu obserwatora wybudził go Masako, który powoli zaczął tłumaczyć o co chodzi w tej tajemniczej sytuacji. Po chwili drugi z kupców wrócił z przekąską, którą postawił na stoliku. Sabaku spojrzał na dango i chwilę zastanawiał się nad spożyciem słodkiego jedzenia. Długo się nie opierał bo zaraz złapał za wykałaczkę i nadział na nią jedną kulkę.
Kirishi po usłyszeniu całej historii powstrzymał się od uszczypliwych komentarzy na temat zbytniego zaufania do klientów. Tacy doświadczeni handlarze, a dali się wrobić w taką prostą sztuczkę. I to nie pojedynczy przypadek. Chłopak odchylił głowę w tył i zamyślił się obserwując sufit.
- Powiedzcie mi tylko gdzie mogę go znaleźć - wyrzucił z siebie chłopak smętnym głosem po czym wstał i nałożył gurdę na plecy. Jeżeli informacja ta została podana przez jednego albo drugiego, Kirishi wychodzi bez słowa z lokalu i udaje się do podanej lokacji.
Sabaku Kirishi
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Yamanaka Inoshi » 16 maja 2018, o 19:53

Misja Rangi - D - 9/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Promyk słońca -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Poszukiwania "

Czy dobra wola sprzedającego, szczególnie do osoby z zamożnej rodziny która szczyci się nienaganną reputacją to coś złego? W końcu, niczym dziwnym jest zaufać czasami osobie której... No przecież on to spłaci, prawda? Zawsze tak było a w tym wypadku stało się co? Produkt zakupiony, wykorzystany a jednak nie spłacony. Takie rzeczy zdarzają się w biznesie gdy jeden lub drugi chce utrzymać się w konkurencji i prezentować się jako ten lepszy z konkurencji, czy to zdrowa konkurencja? Może i ryzykowna, ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje? W tym wypadku... Traci. - Ale jesteś pewny? - Rzucił blondyn w twoją stronę zerkając, dosyć niespokojnie na twoją gurdę. - No... Musisz iść do bogatej dzielnicy, na pewno wiesz który to dom, w każdym razie musisz minąć siedzibę Shirei-kana potem skręcić w lewo przy pierwszym zakręcie, potem dostrzeżesz kolejny budynek w którym mieszka rodzina Seihachi, gdy wyminiesz ich willę idziesz dalej w prawo i powinieneś stanąć niemal przed ich drzwiami. Brzmi znajomo? Powinno. - Powiedział gestykulując przy tym obficie drugi z kupców. Mimo, że opisywał ci miejsce w które powinieneś się udać to niemal od razu gdy zaczął ty już wiedziałeś gdzie jego instrukcja zmierza, znałeś w końcu, chociaż trochę, osadę w której mieszkasz.

Zabrałeś więc gurdę po usłyszeniu instrukcji i wyszedłeś z budynku zostawiając jeszcze nie skończone dango w rękach swoich rozmówców. skierowałeś swoje kroki ku innej dzielnicy miasta. Obydwaj kupcy nie wiedzieli zbytnio jak zareagować na twoje nagłe wyjście, odjęło im mowę, nie chcieli przesadzić ani zbytnio, dodatkowo cię zirytować, tym bardziej, że byłeś jednym z dumnych Sabaku. Początkowo musiałeś minąć cały plac targowy i sklep obok którego przechodziłeś. Gdybyś zerknął na szyld dotarłoby do ciebie, że jest to właśnie sklep prowadzony przez Inę która została już przez kupców wspomniana. Kolejna osoba która dała coś Seitaro na kredyt, znasz sytuację, wiesz kto i jak zawinił, zostaje więc udać się na miejsce, a może jednak nie?

Tak czy inaczej, udając się dalej poruszałbyś się pośród wielu innych przechodniów wśród których mógłbyś wypatrzeć zarówno zwykłych cywili jak i innych shinobi, niczym dziwnym byłoby jakbyś w trakcie zwykłej przechadzki do tej dzielnicy natrafił na jakiegoś znajomego, ostatecznie osada nie jest też gigantyczna. Znając rozmieszczenie budynków oraz jako tako łapiąc się w topografii osady powinieneś bez żadnego problemu dotrzeć do wskazanego przez kupców domu. W trakcie podróży mogłeś dostrzec jak szybko upłynął czas, słońce zaczęło powoli chować się na horyzoncie, temperatura zaczynała spadać co oznaczało tylko jedno. - Południe minęło już dawno i wieczór może nadejść szybkimi krokami. Znalazłeś się w okolicy poszukiwanego domu, sama willa była dosyć spora jak na standardy dzielnicy, rodzina miała pieniądze i na pewno też gest. Sam budynek ozdobiony był przy oknach które zdążyłeś dostrzec. Teraz tak patrząc na nazwisko przy oznaczeniu wejścia na posesję mogłeś zdać sobie sprawę z jednej rzeczy, że słyszałeś jak ludzie mówią o dwójce zaginionych arystokratów którzy - do tej pory nie zostali odnalezieni. Co to oznacza? Pozostaje się przekonać.




- Dzielnica arystokracji Kinkotsu -


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3133
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Promyk Słońca

Postprzez Sabaku Kirishi » 16 maja 2018, o 22:01

Kirishi miał zamiar zabierać się wraz ze swoją gurdą, która po chwili spoczęła na plecach. W ustach chłopak wciąż miał posmak słodkiego dango. Cóż to był za przysmak! Niby taki prosty, a smakuje naprawdę dobrze. Być może to świetna kuchnia tego lokalu, kto wie. Sabaku zmierzył wzrokiem kupców czekając na informacje o dłużniku, zamiast potrzebnych informacji pojawił się tekst, który dał młodzikowi nieco do myślenia. Przecież ta dwójka tyle rozmawiała na temat całej sytuacji, a kiedy pojawiła się szansa rozwiązania problemów to handlarze sami wyglądają na niezdecydowanych. W końcu dostał dokładne położenie domu tajemniczego jegomościa, który zadłużył się u pobliskich kupców. Gdzieś z tyłu głowy Kirishi dalej słyszał słowa jednego z nich "Ale jesteś pewien?"
- Czy jest jeszcze coś, o czym powinienem wiedzieć? - zapytał się ostatecznie chłopak. Nie zrobiłby tego, miał opis sytuacji, przynajmniej jednej strony. Znał miejsce zamieszkania no i imię poszukiwanego. Czego chcieć więcej? Jednak zachowanie tej dwójki i ich tajemnicza niepewność z domieszką lekkiego zdenerwowania, szczególnie po tym jak Kirishi założył gurdę na plecy, dała mu trochę do myślenia. Nastolatek skrzyżował ręce na piersi i ze spokojem na twarzy wyczekiwał jeszcze jakichś szczegółów. Informacji, które może wytłumaczą dziwne przejęcie handlarzy.
Sabaku Kirishi
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Yamanaka Inoshi » 18 maja 2018, o 17:32

Misja Rangi - D - 11/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Promyk słońca -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Weryfikacja! Drobna niepewność. "

Usłyszałeś wszystko to czego potrzebowałeś, twoim celem stał się dom Seitaro, jednak nim opuściłeś Promyk słońca zdałeś sobie sprawę z tego, że coś ci jeszcze nie pasuje, nie byłeś pewien jednej rzeczy, gdy jedno ze zdań wypowiedzianych przez kupców wciąż dźwięczało ci w głowie, niemalże miałeś już odpuścić, szykowałeś się do opuszczenia lokalu, zdecydowałeś się jednak zadać im pytanie i zweryfikować swoje obawy. - To tak mi się powiedziało, chodziło mi o to czy nie narobisz przy okazji więcej problemów, to wszystko - Odparł nieco zdenerwowany twoim pytaniem Katsu. Jego zdenerwowanie mogło tłumaczyć wiele spraw w końcu był handlarzem i miał sporo na głowie a teraz, zajmował się czymś co powinno być już dawno załatwione, ot nieporozumienie handlowe które musiał ktoś rozwiązać. - Tak, to nic takiego, po prostu zależy nam na jak najszybszym i najlepszym rozwiązaniu sprawy. To wszystko Kirishi-san. - Odezwał się również nieco zaskoczony Masako. Czy w tej sprawie było drugie dno? Kto wie, czy chodziło o coś więcej niż odzyskanie amuletu i paska? To już wie tylko ta dwójka, czy jednak mogliby wyzyskiwać kogoś takiego jak ty? Członka dumnego rodu Sabaku? Jedynym wyjściem które byłoby dla nich korzystne byłoby pozbycie się ciebie a raczej... Nie wyglądają na takich zdolnych to takich czynów.

Mogłeś oczekiwać jakiś konkretnych znaków cały dzień, po tej informacji dwójka wdała się w rozmowę handlową odnośnie wspólnego projektu który był niezmiernie nudny, przeszkadzanie im w takiej chwili raczej nie przyniosłoby nic interesującego, żadnej ciekawej informacji a już raczej na pewno nie spotkałoby się z ich aprobatą bądź zainteresowaniem. Ot, ludzie handlu którzy nim żyją, cały czas kręcąc interes kiedy tylko mogą, bo przecież... Interes to pieniądz, a pieniądz jest wszystkim. W końcu nie ma tutaj nic za darmo. Ludzie którzy przebywali w lokalu zwrócili na ciebie uwagę, mimo to były to pojedyncze, nic nie znaczące spojrzenia nie niosące za sobą nic szczególnego, ot, spojrzenie i ocena osoby. W trakcie całej waszej rozmowy do lokalu weszło kilka osób a kilka innych go opuściło, nic co zrobiłoby tobie jakąkolwiek różnice. No, może jest jedna rzecz, kupcy zjedli niemal całe dango które zamówili. Jeden z nich jednak szybko popędził zamówić coś innego, a co z tobą? Zamierzasz zrealizować ich prośbę?



///-> odnieś się do obu postów, poprzedniego i tego w następnym swoim w nowym temacie z poprzedniego.


Prowadzone misje:
- C - Pośród swoich
Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
 
Posty: 3133
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 23:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 18
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Promyk Słońca

Postprzez Suzu » 2 sie 2018, o 01:08

ObrazekZawód: bohater...?
[ Yosuna Shun - misja D ]
3

Odnalezienie Promyka nie zajęło Shunowi wiele czasu, ruch na ulicach osady był dość słaby - kto nie musia przebywać na zewnątrz, przeczekiwał najgorętsze godziny w zaciszu budynków. Białowłosy również mógł odczuć wyraźną ulgę przy wejściu do środka, poprzez odpowiednią budowę i usytuowanie karczma witała gości temperaturami odrobinę niższymi niż na zewnątrz, samo powietrze zaś nieco mniej suche. Nic, tylko porwać w dłonie szklankę z zimnym napojem i przesiedzieć na wygodnych poduszkach aż do popołudnia.

Wiele osób spędzało w ten sposób dzień, wszyscy zaś dobrze ubrani, nie był to w końcu przybytek dla ludzi o płytkim portfelu. Panie nosiły zwiewne, kuse stroje o przepięknych wzorach, panowie... również zwiewne i często również kuse, odkrywanie ciała na pustyni było kwestią wygody. W tym wszystkim bardzo więc wyróżniał się mężczyzna w czarnym kimonie, samotnie siedzący przy jednym ze stolików nad kubkiem jaśminowej herbaty. Na oko wiekiem zbliżony do Shuna, gładko ogolona twarz, czarne oczy, wyraziste brwi, krucze włosy schludnie związane z tyłu rzemieniem. No i blada skóra, tak nietypowa w tej spalonej słońcem krainie. On jeden jedyny wyglądał obco, przyglądał się też swemu otoczeniu ukradkiem, nieco z ciekawością, nieco nawet z zazdrością.

Ledwie Shun znalazł się w środku, lekkim krokiem podeszła do niego kelnereczka, paradoksalnie chyba najskromniej ubrana spośród wszystkich obecnych w lokalu kobiet. Uprzejmym głosem zapytała, jakiego rodzaju miejsce życzy sobie gość.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 22:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Promyk Słońca

Postprzez Shun » 2 sie 2018, o 12:29

Gdy tylko wszedł do środka, owiał go przyjemny chłodek. Ach, gdyby tylko odwiedzał to miejsce w celach rekreacyjnych... Z ciekawością rozejrzał się po gospodzie, bo nie bywał tu nazbyt często. Jego rodzina nie narzekała co prawda na brak środków do życia, jednak ich militarystyczne podejście do życia nie przewidywało częstego korzystania z luksusów i przyjemności cielesnych. Dodatkowo, jako syn wyrodny, dostęp Shuna do rodzinnych zasobów był mocno ograniczony. Wnętrze lokalu było urządzone gustownie i cieszyło oko, ale białowłosy nie miał okazji lustrować go zbyt długo. Zamiast tego, w jego polu widzenia znalazła się kelnerka. Chłopak uśmiechnął się do niej przyjaźnie.

- Właściwie to szukam kogoś, - zerknął jeszcze raz na kartkę by przypomnieć sobie imię zleceniodawcy. - Nazywa się Sumire... Ale, wydaje mi się że już go znalazłem. - Tylko jedna osoba we wnętrzu Promyka wyróżniała się aż tak bardzo, niemalże krzycząc swoim ubiorem i cerą ,,jestem turystą". Shun podszedł do niego lekkim krokiem i skłonił się na powitanie.

- Sumire, jak mniemam? Jeżeli szukasz przewodnika to dobrze trafiłeś. Znam tą osadę lepiej niż własną gurdę! - Zważywszy na fakt, że gurda była nowa i Shun nosił ją dopiero pierwszy dzień, nie stanowiła ona wcale wysokiej poprzeczki do przeskoczenia, ale cóż. Skąd turysta miałby o tym wiedzieć?
Ostatnio edytowano 5 sie 2018, o 22:05 przez Shun, łącznie edytowano 1 raz
Shun
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Suzu » 2 sie 2018, o 23:34

ObrazekZawód: bohater...?
[ Yosuna Shun - misja D ]
5

Kelnerka uśmiechnęła się lekko i przepuściła białowłosego, odprowadzając go wzrokiem aż do stolika, gdzie obcokrajowiec popijał swą herbatę. Od razu zwrócił uwagę na zbliżającego się Shuna i wskazał mu pufkę naprzeciwko siebie. Lekko przy tym wydawał się zaskoczony entuzjazmem i żywiołowością tubylca.
- Sumire Koushi, przybyłem do Kinkotsu razem z wieczorną karawaną. Jutro rano wyruszam do Tsurai, dlatego chciałbym dziś możliwie jak najwięcej zobaczyć. Oddaję się pod Twoją opiekę - pochylił lekko głowę, oczywiście wszystkie słowa brzmiały bardzo oficjalnie.
Mimochodem zlustrował wygląd Białowłosego, własne myśli zachowując dla siebie. Starał się sprawiać przyjazne, a może też i nawet nieco "luzackie" wrażenie - rozparł się na swej poduszce wygodniej, przykleił do twarzy szeroki, zrelaksowany uśmiech, wszystko to jednak wyglądało u niego dość sztucznie.
- To od czego zaczniemy...?
Nie znał osady, nie miał pojęcia nawet, co ciekawego można tutaj zobaczyć. Shun, jako wynajęty przewodnik, wziął na siebie obowiązek przeprowadzenia ciekawej wycieczki. W upale, w najgorszym momencie dnia. Trudno oczekiwać od obcego świadomości, kiedy i jak poruszać się po piaskowej krainie, a za jego bezpieczeństwo i samopoczucie również odpowiadał białowłosy - to chyba nie zaskoczenie?
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 22:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Promyk Słońca

Postprzez Shun » 6 sie 2018, o 13:28

- Yosuna Shun. - Przedstawił się białowłosy z uśmiechem, dopełniając formalności, po czym ochoczo skorzystał z zaproszenia i rozsiadł się na wskazanej pufie. - Myślę, że Kinkotsu i jej okolice ma sporo do zaoferowania. Najpierw jednak... - Na chwilę zwiesił głos i przyjrzał się turyście badawczym wzrokiem. Jego ubiór był dość typowy dla przybyszów spoza pustyni: kimono plus sandały. Nie był to strój idealny, ale od biedy się nada, przynajmniej sporo zakrywał i wyglądał na dość lekki... Chociaż zdecydowanie brakowało nakrycia głowy.

- Pustynne słońce jest bezlitosne. Zwłaszcza dla osób z jasną karnacją, zwłaszcza o tej godzinie. Zanim wyruszymy, potrzebujesz nakrycia głowy lub chusty, przyda się też maść przeciwsłoneczna na odsłoniętą skórę. Jeżeli nie masz którejś z tych rzeczy, nie martw się. We wszystko możemy zaopatrzyć się na bazarze. Zresztą, warto go odwiedzić i w celach turystycznych. Bardzo dobrze oddaje egzotykę pustyni! - No, tak w każdym razie twierdziło wielu przyjezdnych, zachwycając się barwnymi tkaninami i wzdrygając na widok owadzich przekąsek. Prywatnie, Shun uważał że targowisko było dosyć zwyczajnym miejscem, on w końcu widywał je prawie codziennie.

- Powiedz, gdy będziesz gotów. - Powiedział, czekając aż Sumire dopije herbatę i weźmie potrzebne rzeczy. - Tylko pamiętaj, żeby wziąć ze sobą zapas wody. I pij często! Na razie nie będziemy wychodzić poza osadę, więc w razie potrzeby możemy uzupełniać bukłaki przy studni.

[z/t]
Shun
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Kaiso » 12 sie 2018, o 19:17

Spędzałem kolejne dnie w osadzie Sabaku, powoli zaczynałem rozróżniać co gdzie jest, czułem się coraz pewniej stawiając kroki w tej pustynnej miejscowości, tak pewnie, że nawet odważyłem się pójść do innej karczmy, tym razem padło na "Promyk Słońca". Zanim jednak wszedłem do tego przybytku, to zastanawiałem się jak może on wyglądać. Czy będzie podobny do "Klejnotu Pustyni" czy może będzie całkowicie inny? Nie było innego wyjścia niż przekonać się na własnej skórze.
Otworzyłem drzwi i nic się nie stało. Ot zwykła, pustynna karczma, nic wyjątkowego, no może poza tym, że nie było ścisku. Usiadłem przy pierwszym lepszym wolnym stoliku i zacząłem się zastanawiać jak chcę spędzić najbliższe godziny. Po chwili postanowiłem poprosić o wodę i posłuchać czy ktoś nie ma czegoś ciekawego do powiedzenia. Ot kolejny nudny dzień poświęcony na szeroko rozumianą regenerację.
Po kilku godzinach wyszedłem z Promyku Słońca i ruszyłem przed siebie.

zt
Kaiso
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Hayami Akodo » 24 wrz 2018, o 21:17

MISJA RANGI D DLA SABAKU HARUKIEGO
"Just a love that wants to live"
9/15


Obrazek


"Promyk Słońca" nigdy nie tętnił życiem, ale nie narzekał też na brak klienteli. Zawsze znajdą się tu jacyś kupcy, podróżnicy, zmęczeni Sabaku wracający z misji albo Ayatsuri jeżdżący z prowincji do prowincji za interesami, ewentualnie jacyś fascynujący przybysze z innych krajów. Kilka poduszek i stolików jest pustych, ale z 50 osób na spokojnie się tu znajdzie. Wystrój jest typowo pustynny: kolor, kolor i jeszcze raz KOLOR! Pustynia to żar, gorące uczucia, płomień, wola życia, a więc i barwy, których potrafimy rozróżnić skądinąd więcej niż podstawowe siedem (jeśli jesteśmy kobietą, zwłaszcza).
Po sali krząta się sporo młodych, skąpo ubranych, wesołych kobiet o opalonych twarzach i seksownych kształtach, wszystkie one roznoszą wino, sake albo coś innego, co można byłoby wypić i schłodzić w warunkach pustynnych (a przynajmniej zapewnić klientom pozory orzeźwienia). Jest też wysoki brunet, smagły i przystojny, z wyglądu nieco podobny do słynnego Ichirou, o którym może słyszałeś - złote oczy, ostre rysy, nieustępliwy wzrok...Wydaje się być szefem całej tej restauracji, panem i władcą tego miejsca. Podchodzi do Ciebie osobiście, widząc, że niesiesz jakieś paczki.

- Cześć, chłopcze, co tam masz? - pyta pogodnie.
Obrazek


“Though my body may decay on the isle of Ezo
My spirit guards my lord in the east.”



głos Hayamiego | PH i bank


W OBECNEJ CHWILI NIE PROWADZĘ ŻADNYCH MISJI. NIE PODEJMUJĘ SIĘ TEŻ PROWADZENIA GAZETKI ZE WZGLĘDU NA BRAK CZASU, ZACHĘCAM JEDNAK DO PODSYŁANIA MATERIAŁU NA GG, PW BĄDŹ NA DISCORDA.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 1119
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 15:45
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Promyk Słońca

Postprzez Youmu Nanatsuki » 28 gru 2018, o 23:18

Całe szczęście trochę pieniędzy miała odłożone w swoim mieszkaniu. Przynajmniej tyle, by teraz sobie nie żałować i móc wybrać się do "Promyka", jak zwykła skracać nazwę lokalu. Miejsce to nie należało do tanich i dzięki temu wolne było od tłoku. Youmu nie zamierzała siedzieć wraz z motłochem w jakiejś zapoconej karczmie, by napchać się w najlepszym wypadku zjadliwym jedzeniem i popić takim sobie alkoholem. Nie, Youmu zamierzała dać sobie przyjemność na jaką zasługuje.
Weszła do środka i skierowała się, by zamówić sobie coś do jedzenia. Wszystko było tutaj dobre, więc nawet nie zastanawiała się długo. Zamówiła danie dnia, a do tego jakiś orzeźwiający drink, a następnie ruszyła do jednego ze stolików gdzieś na środku lokalu, bo nie chciało jej się daleko iść, a nie miało to większego znaczenia. Zdjęła z siebie płaszczyk, który złożyła w kostkę, położyła na poduszce obok siebie, a następnie wygładziła go. Rozsiadła się wygodnie, nieco zapadając się w mięciutką poduchę, która zdecydowanie była za duża dla niej. Założyła ręce na piersi, odchyliła lekko głowę do tyłu i zmrużyła oczy, pozwalając sobie na błogi relaks w tym cichym, zacienionym i wygodnym miejscu. I tak nieruchomo czekała na swoje zamówienie.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 327
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Nie

Re: Promyk Słońca

Postprzez Ayatsuri Juranu » 30 gru 2018, o 02:33

"Czerwone Słońce"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
1/30?


Youmu przybyła zjeść do przybytku, który mógł sprostać jej wysokim wymaganiom, a gdzie indziej, jak nie w "Promyku" mogła znaleźć tak dobrą jakość jedzenia i tak małą liczbę obrzydzających, czy może obojętnych jej osobników. Idąc tutaj minęła więcej przechodniów, niż zwykle bywało w tej okolicy, ale kto by zwrócił uwagę na rzeszę biedaków i przypadkowych przechodniów w otoczeniu tak wspaniałego przybytku.

Nasza mała księżniczka mogła się rozsiąść wygodnie i być traktowana z całym szacunkiem. Należnym bądź nie, ale wiemy doskonale, jak było w jej własnej opinii. Czy to przez słabe wyciszenie, czy z jakiś innych powodów słychać było lekko podniesione głosy na sąsiednich ulicach. Muzyka jednak robiła swoje i zagłuszała przechodniów, gdyż muzycy po prostu zaczęli głośniej grać. Po pewnym czasie dotarł w końcu gorący posiłek przed jej oblicze, a ona mogła się nim prawie w spokoju delektować, gdyby nie ten hałas. I choć kelner uniżenie przeprosił za te hałasy przechodniów, obiecując dodatkowe desery, to jednak dało się przymknąć na nie ucho i spróbować się podelektować posiłkiem...


Post był edytowany, żeby dodać numerację posta
Ostatnio edytowano 1 sty 2019, o 23:55 przez Ayatsuri Juranu, łącznie edytowano 1 raz
Ayatsuri Juranu
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Youmu Nanatsuki » 31 gru 2018, o 11:28

Motłoch, który mijała, nie kupił jej uwagi nawet na ułamek sekundy. Minęła go, jakby zupełnie nie istnieli, chociaż to nie tak, że ich nie zauważyła. Najzwyczajniej w świecie jej nonszalanckie podejście do świata sprawiło, że ich zignorowała w momencie, w którym ich dostrzegła. Zrobiła to, co miała zaplanowane, czyli zamówiła posiłek i zajęła miejsce. Gwar na ulicach obok nie był wcale tak dokuczliwy. Stał się jedynie hałasem tła. Coś jak wszystkie uwagi odnośnie niej i to nie tylko wtedy, gdy przechodziła przez osadę. Jednak muzycy postanowili go zagłuszyć, tworząc kakofonię dźwięków i zdecydowany hałas, którego nie była zwolenniczką. Ciężko westchnęła. Nie mogło być tak pięknie. Musiała ograniczyć się do zjedzenia, wypicia oraz opuszczenia lokalu, bez miłego zalegania w, zazwyczaj, przyjemnej, wygodnej i cichej atmosferze.
Nie spojrzała nawet na kelnera, gdy przyniósł zamówienie. Za to szybko chwyciła drink i upiła spory łyk, gdy chłopak przepraszał i obiecywał desery. Nie była tutaj, aby najeść się słodyczy, więc nawet ją to nie interesowało. Jakby to wszystko było warte jej uwagi, to zwyczajnie nie zapłaciłaby za zamówienie, tłumacząc się tym harmidrem, ale po co zawracać sobie głowę jakimiś śmieciami i kilkoma Ryo.
- Poproś to ścierwo, aby się zamknęło. - rzuciła, jakby znudzona tym wszystkim, a nie zirytowana. Kolejny raz napiła się swojego orzeźwiającego, miętowego napoju z wyraźną nutką alkoholu. Nie przepadała za trunkami z procentami, ale w drinkach były smaczne. Jeszcze nigdy nie upiła się i wolała tego nie robić. Ludzie w tym stanie byli jakby zdegradowani o jeden stopień rozwoju. Prymitywniejsi, bardziej obrzydliwi i nieznośni. Jeżeli to było zaletą alkoholu, to tak idiotyczna rozrywka nie pasowała do niej. Jeszcze łyczek, a później poprawiła się, by wygodnie siedzieć i zaczęła jeść potrawkę z wołowiny z jakimiś warzywami. Smaczna, jedwabista, łagodna w smaku. Po to tutaj przychodziła, aby po prostu zjeść z przyjemnością. Hałas został zignorowany tak bardzo, jak tylko się dało. Youmu nie skupiała się na nim, jakby go nie było, ale wciąż drażnił jej uszy. Miała nadzieję, że jak już się uciszą, to i muzycy stonują swoją grę. Inaczej będzie musiała zareagować, a nie chciało jej się wchodzić w interakcje z podrzędnymi mieszkańcami Atsui.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 327
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Nie

Re: Promyk Słońca

Postprzez Ayatsuri Juranu » 1 sty 2019, o 23:54

"Czerwone Słońce"
Misja rangi C dla Youmu Nanatsuki
3/30?


Harmider przeszkadzający w posiłku chyba nawet narastał, co dało się rozpoznać po tym, że coraz wyraźniej przebijał się przez muzykę. Muzycy zaś przestali się więc starać i przestali grać, gdyż uznali, że nie będą wykonywać swojej pracy w takich warunkach. Tak przynajmniej wydawać się mogło z krótkiego spięcia między nimi, a innym pracownikiem lokalu, który wyraźnie zareagował na ich zawieszenie obowiązków. Sytuacja jest po prostu niedopuszczalna!

Kelner na swoisty znudzony rozkaz dziewczyny kłaniał się, obiecywał rozwiązanie sprawy i biegał, to na zaplecze, to po sali, rozmawiał z dwoma postaciami przy drzwiach, które pilnowały wejścia od środka przed wparowaniem nieproszonych gości.
Panowało poruszenie, a z zaplecza przybywało kilka postaci o nieprzyjemnym wyglądzie. Większość miała noże i pałki przy sobie, widać było, że poważnie traktują bezpieczeństwo klienteli i ściągnęli w te kilka minut pomoc z zewnątrz, wprowadzając pewnie tylnym wejściem. Trwało to kilka minut, gdy chyba z dziesięciu chłopa zebrało się przy wejściu i zaczęło wychodzić frontowymi drzwiami.

- Najmocniej panią przepraszam za tę sytuację, podejmujemy właśnie odpowiednie kroki. - skłonił się uniżenie, po czym wyszedł za swoją drużyną uderzeniową. Słychać było buczenie. Drzwi się zamknęły, orkiestra zaczęła grać.

Oprócz buczenia słychać było głośny głos kelnera, który z wielkim dostojeństwem coś wygłaszał. A potem zaczął się teatrzyk. Krzyki, piski, przez kilka minut słychać było uliczne starcie, zagłuszane muzyką w normalnym tonie. Wrócił sam kelner, a za drzwiami się uspokajało. Dryblasy nie wracały.
- Proszę państwa. W związku z zaistniałą sytuacją, chciałbym najmocniej przeprosić w imieniu restauracji "Promyk Słońca" i zadeklarować, że nie pobierzemy od państwa dzisiaj żadnych opłat, żeby zadośćuczynić za dyskomfort spowodowany przez to pospólstwo. - można było wręcz zapomnieć o przeraźliwych jękach, które parę minut temu dochodziły z zewnątrz. Zresztą - czy zebranej tu burżuazji zależało na wiedzy, jak sprawa została rozwiązana? Wszyscy powrócili do swoich posiłków, jak gdyby nic się nigdy nie stało. Jak gdyby...
Ayatsuri Juranu
 

Re: Promyk Słońca

Postprzez Youmu Nanatsuki » 2 sty 2019, o 19:05

Akacja, która rozgrywała się w Promyku podsuwała Youmu na myśl, że to zapewne problemy z haraczem, długami i jakimiś niezadowolonymi bandami półgłówków, których jedyną siłą jest masa, a jedyną znaną wartością pieniądz. Czarnowłosa sama była materialistką, ale nie do końca. Ryo były dla niej niezmiernie ważne, bo za nie mogła prowadzić życie, na jakie zasługiwała, jednak inne wartości były dla niej tak samo ważne, chociaż tylko te, które odnosiły się do oczywistego zysku. Tak czy inaczej, ta sprawa nie interesowała ją, bo była poniżej jej godności. Musiałaby być dobra cena, aby zaprzątać sobie głowę tym ścierwem, chociaż usunięcie ich należałoby do satysfakcjonujących doznań. Problem w tym, że Youmu dalej była na skraju kryzysu finansowego, zatem tak czy inaczej musiała znaleźć sobie jakieś zlecenie. Nie było tak łatwo, jak w Ryuzaku, gdy pomagała Ayako.
Podrzędni ochroniarze nie wrócili, odgłosy walki ustały, a kelner ogłosił, że za nic nie trzeba płacić. Wspaniale, zatem czarnowłosa nie musiała wydawał ostatnich oszczędności, by się zrelaksować. Chociaż na relaks dopiero przyszła pora. Sprawa z przed lokalu zapewne już rozniosła się po całej osadzie, bo w końcu rozegrała się na ulicach, na których nie dość, że znajduje się zwykły, szary motłoch, to jeszcze strażnicy. Cokolwiek się tam wydarzyło, to śmierdziało to problemami na odległość, a panna Nanatsuki miała ich wystarczająco ostatnimi czasy. W spokoju siedziała i dojadała swoją potrawę, by na końcu ułożyć się na skos na poduszce, by drink położyć sobie na brzuchu i w spokoju słuchać muzyki z zamkniętymi oczyma. Teraz dopiero mogła odpocząć.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 327
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Czarna, duża torba nad tyłkiem i duży shuriken na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Nie

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość