Uliczki i zakamarki miasta

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 10 sty 2018, o 00:53

Misja C
30/30


To, co leżało na podłodze nawet nie przypominało już dziewczyny czy nawet człowieka. To tylko kupa kamieni, nie mająca żadnego związku z istotą ludzką, którą zresztą prawdopodobnie nigdy nie była. Zwykły klon, pytanie jak to funkcjonowało pozostanie zagadką dla Sabaku, który nie skorzystał z jej usług. Ha, może i lepiej? to wie czy w samym środku aktu nie posunęłaby się zaciśnięcia zębów na innej części ciała chłopaka, powodując większe uszkodzenia i wielki ból. I wstyd do tego.
Przezorny zawsze ubezpieczony, co? Sabaku stworzył oko by wyjrzeć i zobaczyć co się dzieje. Faktycznie, spotkanie z gorylem mogłoby być nieprzyjemne gdyby to zobaczył, jednak.. Nie było go.
Była za to panika.
Biegający wszędzie mężczyźni, było kilku co dopiero naciągało spodnie na tyłek, w różnym stopniu zaszokowania, złości i przerażenia, większość w pośpiechu chciała się wydostać. Jednak i sama sala wyglądała inaczej niż wcześniej.
Wszędzie przewalały się gruzy.. Zupełnie jak u niego. I ani jednej dziewczyny. Nawet jednej.
Właścicielki także nie było widać. Już wcześniej odeszła gdzieś na bok, być może do swojego pokoju.. I teraz nawet nie wyszła do takiego zamieszania? Ludzie zrobili straszne spustoszenie, co był szczególnie widać po paru minutach, kiedy lwa cześć osób ulotniła się.
Alkohol został rozkradziony, a butelki pozostałe pobite. Meble leżały porozrzucane, niekiedy porwane. Wszędzie brud, gruz i pył.
Narzekałeś, że nie ma tu piasku? No to teraz jest. Drobinki pokrywały podłogę, szczątki klonów.
Czy cokolwiek tu było prawdziwe?
Ah, tak. Znokautowany ochroniarz leżący przy wejściu, z rozbitą, krwawiącą głową wyglądał całkiem realnie.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 10 sty 2018, o 21:52

Kamienie... Witamy w gruzolandi, gdzie wszędzie można spotkać właśnie piasek i kamienie. Wyglądało na to, że dziewczyna nie była do końca żywą istotą, jeżeli można to tak określić. Sabaku podrapał się po karku lekko zniesmaczony, że masa facetów przed nim zanurzała swoje męstwo w czymś takim i jeszcze czerpała z tego przyjemność. Czy było więcej takich dziwek w okolicy? Oby nie. Skupiał się jednak na tym, co działo się teraz - na zewnątrz nie podszedł do niego goryl z wejścia i to na całe szczęście. Nie chciał mieszać się w pojedynek z tym gościem. Widział jednak straszny harmider, biegający półnadzy faceci, którzy nie należeli to najprzyjemniejszych widoków. Czyżby przerwał jakąś technikę? Raczej nie iluzję, bo złapać tyle osób na raz było niezwykle trudne, a by je utrzymać dla każdego z osobna pewnie już niewyobrażalnie niemożliwe. Nie było jeszcze właścicielki, która się ulotniła najpewniej. Czy to właśnie ta technika wyciskała z niej siódme poty i dlatego był tak zmęczona?
Kuroi wychylił głowę zza drzwi, spojrzał w lewo, w prawo, zupełnie jakby wcześniej nie miał wglądu w sytuację na zewnątrz. Chciał to zobaczyć swoimi pięknymi oczkami. Brak alkoholu był największą stratą, bo chciał coś zabrać ze sobą w zamian za zrobienie burdelu w tym całym burdelu. Wzruszył więc ramionami i... i zastanowił się czy jest sens gonić właścicielkę. W sumie przez najbliższy czas nikt tu nie przyjdzie, skoro obsługujące się rozpadły, chłop dla którego pracował nie miał już konkurencji. Wspaniale! A może ta kobieta mu jakoś pomoże?
Zadowolony z siebie Kuroi przeszedł obok ochroniarza, pokazał mu język i wesołym chodem udał się do zleceniodawcy ogłosić rozwiązany problem! Gdy tylko był na miejscu poszedł do biednego faceta i powiedział tylko:
-Problem z głowy, tamta kobieta wykorzystała swoją moc, by stworzyć klony do... do pracy. Tak to nazwijmy. Nie powinna już się pojawić w okolicy
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 12 sty 2018, o 00:54

Misja C
32/30


Dla Kuroia rozwiązanie zagadki pt. co tu się właściwie stało nie było najważniejsze na ten moment. Mógłby w tym momencie zrobić wszystko! Przeszukać pokoje, sprawdzić szuflady, zobaczyć czy każda panienka była taka. Ale Sabaku wolał wystawić język i wrócić do swojego pracodawcy, skoro problem został rozwiązany. Nawet los właścicielki niezbyt go interesował, nie na tyle by wykrzesać z siebie cokolwiek więcej poza absolutnym minimum zaangażowania, czyli tyle żeby nie odpuścić sobie i nie położyć się na drzemkę, nie patrząc na nic. Patrząc jak bardzo był jego stosunek olewczy wobec wszystkiego, nie byłoby to takie dziwne.
Wystawił jedynie język do nieprzytomnego, a może martwego strażnika, którego los także miał w swoich zacnych czterech literach i potuptał je parę przecznic z powrotem, znajdując się znów w lokacji startowej, znaczy w burdelu. Było podejrzanie cicho, żadnych drących się dziewcząt. Właściciel siedział przy stoliku w pierwszym pokoju, wpatrując się nieco tępo w ścianę, w dłoni ściskając niemal pustą butelkę. Spojrzał na chłopaka powoli, kiedy się odezwał i sięgnął pod koszulę, wyciągając sakiewkę. Popatrzył na siebie, na jego, na ścianę.. Po czym rzucił mu całą i oparł głowę o stolik.
- To już nie ma znaczenia. Dziewczyny odeszły. Jestem zrujnowany - wymamrotał.. A raczej wybełkotał. Był chyba w kiepskim stanie.. Ale czy to wina Sabaku?
Mógł odejść z zapłatą i tyle.


/o ile się nie zainteresuje, to koniec misji.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 12 sty 2018, o 20:38

Czas na odpoczynek, czas na drzemkę. Pieniądze zaraz będą, musiał jeszcze zrobić jedno zadanie dla lidera i tyle. Cóż... nie przykładał się do nich, były czymś w rodzaju kary, a nikt takowej nie lubił. Tym bardziej znudzony takimi zleceniami mężczyzna, który w sumie to trochę podziwiał kobietę, że mogła się tak ustawić. Tylko szkoda, że tyle ją to kosztowało. Kuroi wszedł do burdelu zleceniodawcy, było pusto, prawie też cicho, bo jedyny głos tutaj jaki się jawił, to właściciela. Jak na alfonsa to bardzo dużo płakał. Gdyby tamta kobieta grała fair, to pewnie przejęłaby większości zaułków w mieście. Kuma stanął obok, popatrzył na boki i wzruszył ramionami:
-Moja rola się tu kończy niestety. Zawsze możesz im powiedzieć, że konkurencji nie ma, a robić to na ulicy jest trochę mniej przyjemniej, niż w ciepłym budynku. Poradzisz sobie - poklepał go po plecach, odebrał swoją zapłatę w postaci sakiewki i wyszedł z pokoju.

z/t
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 15:58

No i wszyscy zadowoleni. Dziewczyna odpuściła ten dziwny i brutalny wymóg, a jej niezadowolenie mu nie przeszkadzało, dopóki płaciła. Miał się zjawić wieczorem w zaułku, gość ponoć wyrazisty, więc nie powinno być problemów z jego odnalezieniem. Blizna i kolor włosów wystarczy mu do identyfikacji. Potaknął więc zadowolony i cóż... machnął jej ręką na pożegnanie, bo więcej nie potrzebował. Zabrał swoją dosyć ciężką gurdę z ziemi i założył na plecy, by wyjść karczmy. Po drodze pożegnał jeszcze kelnerkę, która go przywitała oczywiście o ile ją spotka po drodze. Wyszedł na zewnątrz, czasu było jeszcze trochę, ale za mało, by mógł poszukać jakiejś drewnianej fajki. Spojrzał na słońce, wolał chyba wcześniej zaznajomić się z miejscem i rozsypać trochę piasku, niż przyjść na ostatnią chwilę, toteż wyruszył od razu. Nazwa nie była zbyt zachęcająca - speluna, to raczej miejsce zgoła inne od tego, w którym miał okazję rozmawiać z Shiro. Swoją drogą ciekawe gdzie takich białasów robią...
-Gdzie by się tu... - Kuma rozglądał się po okolicy, gdy dotarł na miejsce szukając odpowiedniego miejsca. Wolał atakować z daleka, mieć trochę czasu na reakcję, dlatego też wybrał sobie miejsce na dachu. Najpierw jednak rozsypał trochę piasku po okolicy, a że to osada Sabaku, to było go tu od cholery, więc nie powinno z tym być problemu. Miał go on ostrzec w razie, gdyby ktoś miał się zjawić w alejce. Z góry będzie mógł poznać kolor włosów jegomościa.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 16:04

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

11/15

Kuroi postanowił wykorzystać dany mu czas najlepiej jak tylko mógł. Przygotowując okolicę na nadchodzące starcie... chociaż jak mówiła jego pracodawczyni nie miała być to honorowa walka, lecz zwykła egzekucja jaką przeprowadzają na sobie członkowie przeróżnych band. No cóż, okolica pasowała jak najlepiej. Siedział na dachu, czujnym wzrokiem obserwując zaułek. Nie musiał czekać zbyt długo, chociaż to kilkanaście minut mogło wydawać mu się wiecznością. Tylnym wyjściem, prowadzącym wprost na ciemną uliczkę wydostał się mężczyzna. Rozpoznanie koloru włosów nie było problematyczne, jednak co do twarzy... odległość, kąt oraz fakt, że wieczór był ciemny skutecznie utrudniały dostrzeżenie tego szczegółu. Na tą chwilę w okolicy było pusto, nikt nie wchodził, ani nie wychodził, najbliższy patrol straży który Kuma mijał po drodze nie powinien wrócić wcześniej niż za 5 minut... a i to jeśli naprawdę się pospieszą.
Tensa
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 16:12

W sumie to nawet nie musiał patrzeć na alejkę, ale strzeżonego ktoś tam strzeże i zawsze lepiej być ubezpieczonym w razie problemów. Czas mu się jednak dłużył, to prawda, bo czekanie nie wiedząc do końca na co było po prostu nudnym zajęciem. Na pewno nie przegapi spodziewanego gościa, bo piasek przecież da mu znać "że coś się dzieje i musi zerknąć na swój cel" dlatego też był spokojny i co jakiś czas zerkał jak chmurki leniwie suną sobie po nieboskłonie, że aż miał ochotę napisać coś w swoim zeszyciku.
W końcu ktoś wyszedł - włosy się zgadzały, ale nic innego nie było widać, więc Kuma postanowił zagrać cóż... pracującego na wysokości. Przybrał tonację głosu typowego Mirka z osiedla, który przy łataniu dachów spędził pół życia, a że robił to na odwal się, to pracy miał co nie miara! Chwilę później zawołał:
-Uwaga! Leci! - licząc na to, że typek podniesie głowę ku górze ukazując twarz, a także charakterystyczną bliznę. Wolał nie pomylić go z jakimś przechodniem, więc taki sposób był wręcz idealny. Gdy to był ktoś obcy, to po prostu wrócił na dach i udawał, że coś tam naprawia - po ciemku, janusz zysku, pewnie dlatego tak ciemku mu to szło. Gdyby to był jednak cel, to wykorzystuje piasek z ziemi (a możliwe też że z gurdy, jeżeli potrzeba), by wpuścić do nosa i ust jegomościa piasek blokując mu możliwość oddychania i ewentualnego wezwania pomocy. Powinno stać się to dosyć szybko, więc czas na reakcję miał dosyć mały. Plan idealny, nieprawdaż? Ale czy zadziała... do patrolu jeszcze trochę, więc może się uda.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 16:25

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

13/15

No cóż, Kuma może i głupi nie był, ale udawanie konserwatora speluny w środku nocy... było tak głupie, że aż mądre. No kto by się nie nabrał na tak idealną przykrywkę? No cóż, czarnowłosy... jednak ostrzeżenie, to było coś. Facet odruchowo spojrzał do góry, jego twarz zdawała się mówić, spalę cię, zgwałcę i zjem, kolejność można było sobie za pewne ustalać dowolną w zależności od potrzeb. Nasz nie młody już bohater nie bawił się w podchody, czy morderstwa w stylu "wysadzę pół osady to na pewno go trafie. Piasek który kontrolował, najzwyczajniej w świecie wleciał przez nozdrza oraz usta otwarte w niemym zapewne niecenzuralnym okrzyku. Dostał się do jego płuc i... no cóż, Kuma miał nie być brutalny, lecz zamiast najzwyczajniej w świecie je rozerwać to czekał, aż ten udusi się w mękach. Jego ofiara próbowała wzywać pomocy, lecz już po chwili leżała martwa, na, wśród i z piaskiem w sobie. Tak więc wykonał zlecenie, bez świadków, przynajmniej jak na razie, pozostało tylko odebrać wypłatę i fajrant panie Mirku.
Tensa
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 16:33

Szybko i bez świadków. Czyli tak jak lubił. No i ciężko będzie powiązać go z tym zleceniem, bo przywołał piasek do siebie zabierając go z miejsca i wsadzając do gurdy. Bez krwi, bez problemów, czysto. Kuma wolał ten sposób, bo jego piasek się nie brudził jakkolwiek głupio by to brzmiało. Nie musiał odnawiać jego zasobów, robił to bowiem tylko wtedy, gdy musiał. Czy był leniwy, czy po prostu przyzwyczajenie mu tak nakazywało ciężko stwierdzić. Ciało wolał zostawić tutaj, w ten sposób. Gość mógł się po prostu zadławić, a że pewnie i pijaczyna, bo przesiadywał w spelunie, to nikt się nie przejmie jego losem. Przeszedł więc na drugą stronę budynku i najlepiej w miejscu, gdzie nikogo nie było zeskoczył na dół i szedł dalej włożywszy ręce w kieszenie.
-No to czas odebrać należytą zapłatę... - podsumował pod nosem i skierował się do Klejnotu Pustyni, gdzie prawdopodobnie dalej siedziała Shiro. Czy się zdziwi czasem, jaki zajął czarnowłosemu na wykonanie zadania? Pewnie nie, skoro tak po prostu zleciła komuś jego wykonanie, to nie był pierwszy raz. Zazwyczaj ludzie bardzo się denerwują, spoglądają na boku, tutaj tego nie było. Cóż, to nie jego problem. Im mniej problemów, tym lepiej człowiek śpi w nocy. A z czegoś trzeba żyć, no i dostał takie zadanie od lidera, więc nie mógł go zignorować, prawda? Miał zamiar wejść do karczmy i po prostu odebrać od Shiro pieniądze mówiąc jej tylko proste słowa "Już po wszystkim". Krótko, zwięźle i na temat.
z/t
Ostatnio edytowano 13 sty 2018, o 17:08 przez Kuroi Kuma, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 16:42

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

15/15

Zadanie wykonane, pozostała teoretycznie najtrudniejsza kwestia, ucieczka. W tym wypadku był to jednak spokojny spacerek. Nim ktoś znajdzie trupa minie trochę czasu, a i to, że mężczyzna upewnił się co do okolic miejsca w którym lądował mógł być bezpieczny. Szedł jakby nigdy nic, bez nerwów, czy choćby próby spojrzenia za siebie, z resztą czegóż innego można było spodziewać się wynajmując Shinobiego z takim stażem? No, raczej w takim wieku bo co do dotychczasowego przebiegu jego kariery za wiele nie wiem. Wrócił do miejsca, gdzie otrzymać miał zapłatę za wykonaną robotę. Na wejściu znów zatrzymała go ta dwudziestoletnia kelnerka.
-Panienkę Shiro niestety wezwały obowiązki, kazała jednak przekazać to panu, gdy tylko się zjawi. - znów mówiła do niego ta szanująca klientów kobieta. Z kieszeni wyjęła mieszek, który mu wręczyła. Tak kończy się historia pewnej egzekucji....


------------------------------
Koniec misji
Tensa
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Sabaku Kirishi » 19 maja 2018, o 12:09

Kirishi mimo swoich początkowych podejrzeń i wątpliwości co do całej sprawy, po swoim zadanym pytaniu nie dowiedział się niczego nowego. Handlarze powiedzieli mu wszystko co mieli do powiedzenia. Więc kiedy dwójka kupców zaczęła dywagować na tematy związane z handlem i finansami, Sabaku zrobił co miał w planach. Założył gurdę na plecy, ostatni raz przyjrzał się dwójce, spojrzał na pusty już talerz po dango i opuścił lokal.
Chłopak brnął teraz przez piasek przechodząc początkowo przez plac targowy. Plac ten jednak nie był największych rozmiaró dlatego szybko go przeszedł i znalazł się w innej dzielnicy. Powtarzał sobie w głowie informacje odnośnie trasy, które usłyszał od Masako. Mijając tak twarze widziane czasami jedynie z widzenia, Kirishi zatrzymał się na chwilę aby spojrzeć na zachodzące słońce. Zaprawdę był to widok zapierający dech w piersiach. Mimo, że Sabaku całe życie obserwuje ten sam zachód to za każdym razem towarzyszą mu przy tym pozytywne emocje.
Nareszcie Kirishi dotarł do docelowej willi, która była naprawdę spora. Chłopak przystanął na chwilę aby jej się dokładnie przyjrzeć. Przy wejściu przeczytał tabliczkę i upewnił się tylko w przekonaniu, że jest to dobre miejsce. Nie mając już wątpliwości co do odpowiedniego miejsca, nastolatek skierował się do drewnianych drzwi, do których zapukał głośno trzy razy mając nadzieję, że ktoś odpowie.
- Sabaku Kirishi, czy zastałem Seitaro? - takimi właśnie słowami Kirishi przywita pierwszą osobę, która otworzy mu drewniane drzwi. Miał szczerą nadzieję, że w tym budynku cała sprawa się rozwiąże bo już się ściemnia, a on nikogo nie poinformował, że dzisiaj ma zamiar wrócić później.
Sabaku Kirishi
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Yamanaka Inoshi » 19 maja 2018, o 17:15

Misja Rangi - D - 13/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Dzielnica arystokracji Kinkotsu -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Arystokracja? "

Zbliżyłeś się więc do drzwi wejściowych budynku, wpierw jednak minąłeś bramę która nie była nawet zamknięta. Zastukałeś trzy razy myśląc, że to wystarczy i w przeciągu dosłownie chwili ktoś ci otworzy. Nic bardziej mylnego, nie stało się nic, przynajmniej od razy. Nawet jeśli ruszyłbyś się bądź zastukał kilka kolejnych usłyszałbyś głos, dobiegający z wewnątrz nieco przytłumiony przez drzwi i ściany budynku - Już! Już idę, czego chcesz? - Po krótkiej chwili drzwi stanęły przed tobą otworem. W drzwiach stanął niewiele starszy od ciebie chłopak. Miał długie czarne włosy, zielone oczy, no i co najważniejsze. Ubrany był w bogato zdobioną koszulę, na szyi wisiał amulet w kształcie rombu z czerwonym kryształem w środku. Przepasany był zdobionym pasem z czerwonymi wykończeniami. Dolna część jego garderoby również wydawała się z górnej półki, dosyć luźne spodnie które już na pierwszy rzut oka można powiedzieć, że wykonane są z drogiego materiału a buty? Buty miały przesadnie zawinięte w zwyczajowego ślimaka noski. - Hmm? Czegoś chciałeś? Kirishi-san? - Zmierzył cie uważnie wzrokiem przyglądając się zarówno twojej fryzurze, twarzy i ubiorze, zwrócił również uwagę na twoją gurdę. - Gdyby nie ta gurda to bym pomyślał, że chcesz ode mnie pieniądze - Zaśmiał się rzucając ci szeroki uśmiech - Zapraszam, Sabaku-san - Odsunął się otwierając przed tobą drzwi swojego domostwa.

Drzwi stanęły przed tobą otworem, nie pozostało nic innego jak wejść na zaproszenie. Wnętrze willi było dosyć obszerne, początkowo twoim oczom ukazał się obszerny korytarz połączony z salonem który posiadał pełne umeblowanie. Na środku przy kanapach, które były dosyć długie, znajdował się niski stolik przy którym znajdowało się siedem poduszek. Już z tej strony mogłeś dostrzec, że na prawo od wejścia znajduje się kuchnia, również dosyć bogato wyposażona, na stole stało siedem misek, złożonych, wydawałoby się, że zawsze tam stoją nim zostaną podane z posiłkiem. Mówiąc dalej o samym salonie, znajdowały się tam jeszcze dwie pary drzwi i schody. Pierwsze prowadziły do pokojów których nie byłeś jeszcze w stanie dostrzec, były zamknięte. Schody natomiast prowadziły na górę a co jest na górze? Cóż, by się tego dowiedzieć trzeba najpierw się tam dostać - No więc, Sabaku-san w jakiej sprawie mnie nachodzisz. No i oczywiście zdejmij buty, nie chcemy przecież byś naniósł piasku na nasze wspaniałe dywany? - Faktycznie, dywany zdobiły podłogę salonu a mężczyzna skierował się swobodnym krokiem do kuchni, po krótkiej chwili przygotował dzban napoju i dwa kubki. Wszystko to wstawił na tacę i zabrał do stolika w salonie, sam przysiadł na jednej z poduszek nalewając najpierw tobie, potem sobie pełną szklanicę.


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Sabaku Kirishi » 21 maja 2018, o 19:01

Całe szczęście właściciel był w swojej willi. Z początku chłopakowi wydawało się, że nikogo nie ma ponieważ po tym jak zapukał, nie usłyszał żadnego odzewu. Kirishi zastanawiał się czy pukać dalej jednak sytuacja wyjaśniła się sama po tym jak ktoś odezwał się zza drzwi. Nie minęło sporo czasu, a przed nastolatkiem stał mężczyzna, który wiekiem nie dużo odbiegał od Sabaku. Sporo jednak różniły się ich stroje gdyż stojący w drzwiach czarnowłosy miał na sobie dobrej jakości koszulę. Cały jego strój był bogato zdobiony. Ogrom willi i sam wygląd domniemanego Seitaro od razu zdziwił Kirishiego. Coś tu się zdecydowanie nie zgadzało i chłopak cały czas miał to na uwadze.
Mimo tajemniczości całej sytuacji, Seitaro uprzednio sobie żartując, zaprosił Sabaku do środka. Nastolatek nie zwlekał długo i przystał na propozycję wesołego gospodarza. Nie pozostało nic innego jak wejść do środka i się rozgościć. Trochę czasu minęło zanim Kirishi przyzwyczaił się do przepychu pomieszczeń, które ogarnęły jego oczy. Zdjął buty i skierował się do salonu przechodząc przez korytarz, co jakiś czas rzucając wzrokiem to w lewo, to w prawo. Oczywiście gurda pozostała na plecach, chłopak ściągnął ją z pleców dopiero wtedy, kiedy dotarł do wygodnej kanapy, na której się usadowił. Właściciel powrócił z napojem i szklankami, do których nalał napój. Jakby nie patrzeć, sympatia Seitaro grubo zdziwiła Kirishiego, spodziewał się bardziej jakiegoś wykłócania o rację, a tutaj cała sytuacja stała pod znakiem zapytania. Oczywiście nastolatek starał się nie zdradzać tego swoją twarzą, zachował murowaną powagę i wpatrywał się w zielone oczy.
- Wybacz, że nachodzę Cię o tej godzinie - Jednak zwrócili się do mnie pewni kupcy, którzy mają z Tobą mały problem - odezwał się w końcu Sabaku. Był już wieczór, a ten chciał jeszcze wrócić do domu o normalnej godzinie. Zresztą to był jego cel od początku, więc nie ma sensu za bardzo się spoufalać. - Dokładniej mowa o Masako i Katsu. Ponoć masz długi i raczej nie robisz nic aby je spłacić. Co na to powiesz? - Kirishi od razu przeszedł do meritum i wyczekiwał odpowiedzi. Nastolatek spojrzał na naszyjnik, następnie jego oczy skierowały się na ozdobny pas, nie wspominając już o butach.
Sabaku Kirishi
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 maja 2018, o 18:14

Misja Rangi - D - 15/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Dzielnica arystokracji Kinkotsu -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Wieczorowe najście "

Kto by się spodziewał, szukany przez ciebie chłopak okazuje się być całkiem gościnny, jego dom z kolei pełen jest przepychy, musiał sporo kosztować a wszystko to oznacza, że na pewno ma pieniądze, dlaczego więc ma takie problemy z dwójką kupców? Może faktycznie to jeden wielki podstęp mający na celu wyzyskanie biednego bogacza? Siedząc na poduszce Seitaro nachylił szklankę z napojem który przyniósł i napił się z niej, zwyczajnie, bez żadnych ukrytych gestów. - Ależ nic nie szkodzi, potrzeba mi było towarzystwa, cały dzień się nudziłem a teraz napatoczyłeś się ty i będę miał z kim porozmawiać - Uśmiechnął się w twoją stronę całkiem szeroko - Hmm? Kupcy? Jaki problem, nie wiem o co chodzi - Podrapał się palcem po podbródku odgarniając lekko włosy na czole, spojrzał lekko w górę jakby się zastanawiając i szukając jakiejś odpowiedzi lub czekając na to co powiesz dalej. - Ci dwaj? Hmm, poczekaj, poczekaj... Czy ja ich znam, aaaa no tak... Chwila, to krawiec i jubiler. Całkiem dobre ceny oferują, jeśli chcesz to mogę cię im polecić i dostaniesz zniżkę! - Zmarszczył wyraźnie brwi słysząc to co mu powiedziałeś w następnej kolejności. Nie był gotowy usłyszeć takie, jak on sam uważał, oszczerstwa. - Co? Jakie długi... Kirishi-san, ja nie mam żadnych długów. Nie mam pojęcia o czym mówisz, musiałeś się przesłyszeć lub pomylić domy. Jesteś pewien, że o mnie im chodziło? Ja mam z nimi umowę. - Uśmiechnął się szeroko w twoją stronę ponownie, wydawałoby się, że szczerze, pokręcił lekko głową na boki drapiąc się przy tym po policzku. Nie minął nawet moment i zaczął ponownie dolewać sobie napoju do szklanki i tak jak przedtem, upijał z niej odrobinę co chwila.

Robiąc to wydawał się nieznacznie zamyślony, wyraźnie jego głowę zajmowało coś jeszcze, bądź twoje słowa faktycznie wprawiły go w swoisty niepokój, czego nie chciał po sobie wyraźnie pokazać. W domu było dosyć cicho, byliście tutaj sami i prócz waszych głosów nie rozchodziły się tam żadne inne dźwięki, jedyne co to mogliście usłyszeć odgłosy szalejącego na podwórzu wiatru. - Co z twoim napojem Sabaku-san - Zapytał uprzejmie spoglądając na twój kubek z nalanym napojem. Oczywiście zobaczył on, że obserwujesz zarówno jego naszyjnik jak i pas, trudno było tego nie dostrzec, siedzieliście blisko siebie a i brakowało ci w tej sytuacji dozy dyskrecji, może i pytania które zadawałeś nie były bezpośrednie to twoja oschłość wraz z chęcią jak najszybszego wykonania zadania i pozbycia się problemu sprawiały wrażenie jakby chodziło ci o coś więcej niż mówisz.

Gdy tak siedzieliście rozległo się stukanie do drzwi i oboje usłyszeliście nieco przytłumiony głos z zewnątrz - Oi, Seitaro, otwieraj! - Głos należał do młodej kobiety, skądś go kojarzysz, coś ci przypomina, po chwili rozległo się stukanie do drzwi, wyraźnie inne od tego pierwszego, bardziej energiczne i silniejsze, jakby komuś naprawdę się śpieszyło do rozmowy lub czegoś innego a czego? W tej chwili na dworze wiał dosyć silny wiatr wzbudzający nawet spore ilości ziaren piasku i ciskający nimi nawet o ściany budynków.



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2969
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Sabaku Kirishi » 23 maja 2018, o 19:26

Sprawa z początku wydawała się na dosyć prostą, dwójka kupców, którzy dali coś pewnemu facetowi na kredyt, a ten oczywiście zwleka z zapłatą. Nie był to odosobniony przypadek ponieważ pieniędzy nie może doczekać się również kobieta sprzedająca obuwie, tak przynajmniej twierdzą Masako i Katsu. Seitaro albo dobrze kłamie albo rzeczywiście na ma pojęcia o co się tutaj rozchodzi, a osoby, które kłamią w tej sprawie to Ci, którzy zlecili Kirishiemu zadanie.
- Chodzi o naszyjnik i zdobiony pas - nastolatek w końcu sięgnął po napój - Dali Ci je na kredyt, który opiewał na łączną kwotę 800 ryo, trzysta za pas i pięćset za naszyjnik. Skarżą się, że zwlekasz z zapłatą - chłopak wziął niewielkiego łyczka aby skosztować napój i odłożył szklankę na stół.
Teraz Kirishi postanowił być bardziej bezpośrednim. Mimo, że szlachcic był uprzejmy i uśmiechnięty Sabaku nie mógł dać się zwieść jego sztuczkom. Założył ręce na piersi i ponownie zlustrował długowłosego, który dokładnie gestykulował każdą wypowiedź w przeciwieństwie do Sabaku. Ten wolał ograniczyć się jedynie do słów i podejrzliwych spojrzeń.
- Nie wspominając już o butach, które ponoć też wziąłeś na kredyt od niejakiej Ine - jeżeli dalej podejrzany będzie twierdził, że o niczym nie wie, trzeba będzie przyprowadzić tutaj jednego z kupców i wyjaśnić całą sprawę. W sumie można było zrobić to od początku, a teraz wychodzą jakieś pomówienia.
Postawiony pod ścianą Seitaro miał się wytłumaczyć w ciągu najbliższych chwil, jego sprawa miała się wyjaśnić za sprawą jego kolejnych słów. Dochodzenia Kirishiego jednak zostało przerwane przez okrzyki tajemniczej kobiety. Głos ten Sabaku kojarzył jednak nie był w stanie połączyć faktów i ta persona pozostała dla niego zagadką. Następnie ożywione pukanie do drzwi, które zakłóciło spokój w cichej willi, gdzie jedynym towarzyszem rozmów był wiatr odbijający się od okiennic. Kirishi miał nadzieję, że gospodarz skieruje się do drzwi i przywita dziewczę. Sabaku również ma nadzieję, że zobaczy twarz "najeźdźcy" i przypomni sobie tę osobistość.
Sabaku Kirishi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość