Uliczki i zakamarki miasta

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Ichirou » 21 lis 2017, o 20:26

Uuu, ktoś tu się chyba zmęczył. Serce waliło jak młot? Brakowało tchu w piersiach? Nóżki zaczęły boleć? Pewnie sobie bidulka stopy obdarła od tego biegania. Teraz bezradnie osunęła się na ziemie, chyba już świadoma swojej niemocy. Och, jak bardzo smutny i przygnębiający widok, że Ichirou z żalu mógłby złożyć rączki i z miną zbitego psa uronić łezkę pełną współczucia.
Tyle że jakoś nie było mu do tego śpieszno. Nie po tym całym zepsuciu pięknego poranka i po ciskaniu piorunami, już nie wspominając o przemoczeniu stroju.
Ojoj, jakie to biedne stworzenie...
Pff, no chyba nie. Sabaku spojrzał na nią z góry, a potem powoli, jakby z lekkim znużeniem, obniżył swój pułap, by znaleźć się na podłożu. Nie zapominał jednak o utrzymaniu pewnego dystansu i trzymaniu odrobiny luźnego piachu pod ręką. Ot, na wszelki wypadek. Zachowanie dziewczyny mogło bowiem okazać się zmyślną sztuczką. Poudawać kapitulację, a potem wbić kościany sztylet w serce. Nie, nie, nie! Nie z nim takie numery.
Mimo wszystko zachował się jak dżentelmen, bo choć dziewczyna sobie na to zasłużyła, to spętał jej piaskowymi okowami. Owszem, był gotowy do zrobienia tego, ale tylko w sytuacji, gdyby panience zachciało się dalej broić.
- A nie mówiłem? - odparł jakby w tryumfie, jakby był mędrcem i jego przepowiednie zawsze się spełniały. Odgarnął przy tym opadający na czoło kosmyk mokrych włosów. Wizerunkowo czuł się fatalnie, sztuczna ulewa zepsuła jego wygląd, ale w zamian dawała chociaż przyjemne orzeźwienie.
- Jednak mogliśmy sobie to darować, byłoby milej i przyjemniej. A tak to co mam z tobą zrobić? - zapytał, wzdychając i teatralnie rozkładając ręce. Najwyraźniej nie tylko kobieta czuła się bezradna.
- Po co tyle krzyku? Nie może sobie twój tatko ułożyć życia na nowo? Przecież ślub to taka piękna ceremonia. Ubrałabyś coś ładnego i w ogóle... - Spróbował nawiązać jakiś dialog, mówiąc ze spokojem i luzem, tak jakby mówił do znajomego lub kogoś napotkanego na ulicy, a nie do dziewuchy, która parę chwil wcześniej starała się go usmażyć. Nie żeby jakoś jej szczególnie współczuł, bo zdążyła mocno nadszarpnąć nerwy Ichiego. No i była z klanu Kaguya, a to mówiło samo przez siebie. Asahi po prostu chciał wiedzieć, skąd to całe zamieszanie. Skoro już się pofatygował w tej sprawie, to wolał być w niej przynajmniej trochę zorientowany. Póki co znał jedynie relację gońca Sachiko. Jaka była druga strona medalu?
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Shijima » 21 lis 2017, o 22:09

Misja B

I'm chasing freedom for the fearless.
Obrazek
27/45

Ona się zmęczyła, a ty nadal byłeś jak ten młody Bóg, ledwo odczuwałeś jakikolwiek ubytek chakry. Jedyne, co pozostawiało tak samo nieprzyjemne wrażenie na karku to błyskawice, które śmigały tuż obok ciebie, a jedna w ciebie trafiła.
Nie ma co gdybać - byłeś szybki, ona była wolna, miałeś swój triumf, a ona swoją porażkę. Mogłeś nad nią teraz stanąć jak kat, zapewne takie traktowanie nie było jej obce, skoro sprawiała wiele problemów, jak to zostało dość okrężnie ujęte. Szkodziła dobremu imieniu Sachiko, co? Nic dziwnego. Nie prezentowała się teraz ani trochę jak ktoś godny, by nosić nazwisko osoby dzierżącej wyższy status w jakimkolwiek rodzie. Taka drobna, szczupła, kobiece kształty były zakryte przez koszulę nocną -bo teraz widziałeś to wyraźnie, ta biała szata, którą na sobie miała, nie była żadną sukienką, a pidżamą, w której chyba dziewczę zabawiło kilka chwil za długo. Mogła się przynajmniej ubrać podczas ucieczki. Założyć buty. Czemu tego nie zrobiła? To był spontaniczny ruch? I przede wszystkim - czy to cię w ogóle interesowało chociaż trochę? Im byłeś bliżej tym więcej szczegółów ukazywało się twoim oczom. Na moment dziewczę opuściło głowę, skryła się znów za bajecznie długimi pasmami czarnych włosów klejących się do jej ciała. Tak trwała, w pozycji całkowicie poddańczej, dopóki nie zabrałeś głosu. Chyba nawet czekała na to, aż zablokujesz jej ciało piaskiem, chociaż czy to miało jakikolwiek sens, skoro była Kaguyą? Jakiś tam miało, jeśli nie miała już żadnej chakry. Słyszałeś jej powoli uspakajający się oddech. Stygła. Drgnęła, kiedy się odezwałeś, lecz nie ze zdziwienia, że słyszy czyjkolwiek głos - w końcu widziała, jak się zbliżasz, to chyba było normalne, prawda? Powoli podniosła głowę i odgarnęła dłonią włosy na boki. Śliczna, blada, delikatna twarz, duże, błękitne, tak jasne oczy, wcale nie szalone, chociaż zaczerwienione od płaczu, przepełnione nieprzyjemną obojętnością - specyficzną dla osób, które się wypaliły i którym chwilowo było wszystko obojętne. Pojawił się w niej jednak cień zrozumienia. Chyba cię rozpoznała - dopasowała do tej samej osoby, którą błagała o pomoc pod domem.
- Nie wiem, możesz... zaprosić mnie na herbatę? - Miała słaby głos, zachrypnięty. Ten głos niemal tonął w tym deszczu. Pociągnęła nosem i otarła twarz dłońmi. Teraz wyraźnie widziałeś specyficzną, białą wypustkę na jej czole. - Pytasz, bo cię to obchodzi, czy chcesz się upewnić, że szalona ja nie wbije ci żebra w żebra? - Na śmieszki się jej zebrało.

Shijima
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Ichirou » 21 lis 2017, o 23:03

W chwili oczekiwania na reakcję miał okazję przyjrzeć się bliżej dziewczynie. Najkrócej rzecz ujmując, wyglądała jak pasmo nieszczęść. Owszem, kiedy podniosła łebek można było dostrzec pewien potencjał, ale nie w takim stanie, nie w takiej sytuacji i nie w takim stroju. Ichirou nie był białym rycerzem czy tam samurajem, żeby widok bezradnej kobiety przesadnie go rozczulał.
Nieznacznie uniósł brwi, kiedy padły pierwsze słowa z jej ust. Serio? Herbatka? Albo była niespełna rozumu i z abstrakcyjnymi pomysłami, albo prezentowała jakieś krzywe poczucie humoru.
- Mogę, ale nie wiem, czy zaproszę - odrzekł krótko i dość dosadnie, podkreślając tym samym, że to on tutaj rządzi i decyduje. Nie zapominajmy, że dziewczyna została zapędzona w kozi róg i w dużej mierze była zdana na łaskę brązowowłosego. To, że była póki co traktowana dość ulgowo nie znaczyło, że zostaną spełnione jej zachcianki.
Potem przez jego twarz przemknął drobny uśmieszek, wywołany kolejną kwestią wypowiedzianą przez Kaori. No no, że też w takiej sytuacji miała nastrój na tego typu teksty. Już po tym było widać, że jest całkiem krnąbrna.
- Jeszcze nie tak dawno ściągałaś na mnie błyskawice i próbowałaś potraktować kościami. Wiesz, dosyć trudno o tym zapomnieć i przestać liczyć się z tym, że możesz zechcieć zaatakować mnie znowu. Mam podać ci dłoń, mimo że przed momentem chciałaś mi ją uciąć? - O ile była zdolna do logicznego myślenia, to powinna zrozumieć absurdalność swojego pytania. Tylko nierozważny głupiec nie wziąłby pod uwagę możliwego zagrożenia.
- Obchodzi mnie no na tyle, że chciałbym wiedzieć, z jakiegoż to powodu ktoś psuje mi poranek, a później chce mi zrobić kuku. Tyle szumu nie może być o nic, nieprawdaż? Byłbym więc skłonny nawet wysłuchać, co cię takiego gryzie, moja droga. Chociażby przy tej herbatce - odrzekł, splatając ręce na klatce piersiowej i lekko mrużąc oczy. Wciąż starał się zachować czujność. - No chyba, że jedyne co masz mi do powiedzenia to huk pioruna. Wtedy najwyżej pogadamy inaczej - dodał niewiele później, po czym zamilknął w oczekiwaniu na odpowiedź ze strony kobiety o czekoladowych włosach.
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Shijima » 22 lis 2017, o 09:01

Misja B

I'm chasing freedom for the fearless.
Obrazek
29/45

Na twarzy Królewny Śnieżki nie gościł uśmiech, kiedy na ciebie spoglądała, pewnie ciężko by o niego było, nawet pomimo utrzymywania żartobliwego tonu. Musiałby dostać porządnie cegłówką w łeb (albo innym piorunem), żeby uznać jej słowa za groźby i tak się nie stało. Nie miała czym ci zagrozić (chyba), co prawda nadal zakładałeś, dla własnego bezpieczeństwa, że dziewczyna może zwyczajnie grać i robić podpuchę, a już udowodniła, że ma w zasobie technikę, przynajmniej jedną, która nie wymaga pieczęci. Bo tamto rąbnięcie pioruna jej nie wymagało. Plus te kości - diabelnie ostre... ciężko było stwierdzić, na ile opanowała zdolności klanowe, ale z całą pewnością nie był to podstawowy, ani nawet przeciętny poziom. Jakieś złe informacje poszły na jej temat, albo skubana długi czas nieźle się ukrywała, żeby mieć w zanadrzu jakiś As. Byłaby taka sprytna?
Nie pojawiła się odpowiedź na twoje pierwsze słowa. Powietrze tutaj, niżej, było naprawdę nieprzyjemne, można było je chyba kroić nożem, gdy ziemia odparowywała, przez to kurz wznosił się powietrze - deszcz nie potrwa raczej na tyle długo, aby z powrotem zepchnąć syf tego miasta na ulice, gdzie powinny się trzymać. Czarnowłosa przygarnęła nogi do siebie, zwijając się w kłębek i opuściła spojrzenie, musiała ciągle zadzierać głowę, żeby móc na ciebie spoglądać, nie było to zbyt wygodne, a teraz oparła podbródek na kolanie, podwijając nieco palce zakrwawionych, brudnych stóp. Musiało boleć. Raczej jej duma kunoichi i tak została zmieciona, pewnie nie byłeś jedyną osobą, którą błagała o pomoc podczas swojej ucieczki, raczej chodziło o to, że bolał ją pewnie każdy zakątek ciała - nogi były tego ukoronowaniem. Sęk w tym, że faktycznie potrzeba było czegoś więcej, żeby cię poruszyć. Widziałeś już niejedno w życiu, a na wojnach obrazki prezentowały się o wiele gorzej niż to tutaj.
- Tak, tak, wieem. - Odparła na westchnieniu, po tonie jej głosu można było wnioskować, że żadnej innej odpowiedzi się nie spodziewała i była dla niej na tyle oczywista, że nad waszymi głowami mogły się właśnie zapalić neony z napisem "Kapitan Obvious". Oderwała łepek od swoich nóg i znów zadarła na ciebie głowę dopiero po twoich następnych słowach. - Czyli mam cię nie próbować zabić w zamian za herbatkę? Dorzucisz ciepły prysznic i umowa stoi.

Shijima
 

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Ichirou » 22 lis 2017, o 16:56

Propozycja, która z początku miała niezbyt poważny wydźwięk, teraz miała przerodzić się w nieco poważniejszą umowę. Herbatka miała stać się gwarantem uspokojenia dotychczas burzliwych relacji między dwójką stojącą po przeciwnych stronach barykady. No, jeszcze prysznic. Dziewczyna miała tupet wysuwać kolejne wymagania. Może jeszcze chciała wyspać się w łóżeczku Sentokiego?
- Stawiamy żądania. No ładnie, ładnie - skomentował postawę niesfornej księżniczki. Szybko jednak doszedł do wniosku, że odświeżenie kobiety nie było wcale takie złe. Jeżeli miał mieć z nią dalej do czynienia, to niech chociaż będzie schludna. Chcąc prezentować pewien poziom, należało trzymać się z ludźmi na poziomie, a Kaori obecnie nie prezentowała żadnego.
- Niech tak będzie, słodka królewno. Wskakuj na rydwan, jedziemy do pałacu - oznajmił, a przy tym machnął jakby od niechcenia ręką, a nieopodal z piasku uformowała się platforma. Dokładnie tak sama, jaką miał Ichirou pod stopami.
Miał tylko nadzieję, że nie będzie się guzdrać i nie zacznie kręcić nosem. Zgodził się na jej prośby, podsunął karocę pod nos, więc powinna być zadowolona z życia. Jeżeli się ociągała, ponaglił ją gestem dłoni.
Jeżeli chociaż to poszło bez problemów, mógł ruszyć w drogę powrotną, kierując obiema platformami z piachu. Tą, na której znajdowała się panienka, utrzymywał przed sobą w odległości przynajmniej kilku metrów. Wolał mieć dziewczynę cały czas na oku, a przy tym nie za blisko. Cholera wie, czy jej czasem nie odpieprzy i nie zdecyduje się na skok, by wznowić swoją ucieczkę. Powinna mieć jednak na tyle oleju w głowie, żeby zrozumieć do tego czasu, że na ewakuację nie było szans. Stawianie dalszego oporu mogło przynieść nieciekawe konsekwencje. Cierpliwość złotookiego Sabaku miała swoje granice, które wcale nie były tak odległe. Póki Kaori zachowywała się ugodowo, miała szansę na całkiem ludzkie traktowanie.
Nic mu się w tym wszystkim nie podobało. Nic a nic.


[zt, dalsza część posta już w rezydencji]
Avatar użytkownika

Ichirou
Bohater
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 15 gru 2017, o 11:11

Talon! Na balon! I ewentualnie coś jeszcze. Na szczęście jakiś inteligent pomyślał i dopisał na karteczce adres do jakiego miał się skierować. Niestety był mu niezbyt znany, bo w Atsui za dużo nie przebywał, a ostatnimi czasy to już zwłaszcza. Człowiek z czasem zapomina wiele. Podrapał się po głowie zastanawiając się gdzie może znajdować się wskazany, ale wpadł na iście szatański plan! Podszedł do pierwszego lepszego przechodnia mając nadzieję, że wskaże mu odpowiedni dom. Nie chciało mu się przemierzać miasta bez celu, bo takim sposobem będzie już wieczór i nie uda mi się niczego znaleźć. Dlatego też tego przechodnia pyta w bardzo szarmancji sposób:
-Dobry, czy wie pan może gdzie jest ten adres? - pokazując oczywiście tył karteczki z zapisanym druczkiem, gdzie miał się udać. Jeżeli nie on, to kolejny i kolejny i kolejny. To będzie dłuuugi dzień.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 18 gru 2017, o 12:53

Misja C
6/30

Niewielkie domostwo, wciśnięte niezgrabnie między dwa wyższe budynki, schowane w ich cieniu - tutaj poprowadziły Sabaku słowa przechodnia, starszego mężczyzny w przewiewnych szatach, oraz adres na karteczce. Nie wyglądało na coś szczególnego, a wręcz odwrotnie, było do bólu przeciętne. Z okien rozciągały się liny z praniem suszącym się na słońcu, słychać było odgłosy z mieszkań, krzątających się zwykłych ludzi przy swoich codziennych rzeczach, które shinobiego nic nie obchodzą.
Nic nie wskazywało na to, że dzieje się tu wymagającego interwencji, dopóki drzwi się nie otworzyły i nie wyleciał z nich krzyk.
- NIE NIE NIE. NIE ZGADZAM SIĘ - za głosem wyszła młoda dziewczyna w nietypowym stroju. Skąpe paski materiału ledwo zasłaniały jej łono i piersi, reszta zaś ubioru składała się z warstw pół przezroczystej tkaniny, która praktycznie nic nie osłaniała. Na włosach, rękach i nadgarstkach miała złote ozdoby, wyglądające na dość cenne.
- Rin, czekaj, jakoś się dogadamy! Zrozum, konkurencja.. - błagalny, męski głos miał słabą siłę przebicia w porównaniu do rozwścieczonej kobiety.
- W pracy jestem Hana. HANA! Gówno mnie to obchodzi! Nie obniżę stawki nawet o jeden ryo! - przechodziła właśnie przez próg, kiedy jej wzrok padł na Kuroia. Ciemne oczy ciskały piorunami, ruszyła w jego stronę agresywnym krokiem.
- Ty! Ile byś dał za noc ze mną? 300 ryo? 200 ryo? - zatrzymała się tuż przed nim, celując w niego palcem. Miała przyjemną buzię, ładną sylwetkę, ba, nawet wyglądała na czystą i zadbaną.
Ile jest warta?
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 18 gru 2017, o 14:18

Dom, całkiem mały, jakby idealnie wpasowany pomiędzy dwa inne, by jak najbardziej wykorzystać pozostały teren. Kuma spojrzał na niego już z daleka zakłopotany nie wiedząc czy dobrze trafił, bo domek wyglądał całkiem ubogo. Nie oceniał oczywiście, ale takich ludzi nie było stać na zlecenia dla shinobich, a tym bardziej na umieszczenie go na tablicy ogłoszeniowej. Zwykły dom, z zwykłym miejscu. Nie przeszkadzało mu to, wręcz przeciwnie. Lubił takie miejsca, bo były do bólu szczere w swojej prostocie i nie utrudniały niepotrzebnie życia. Dreptał sobie powoli krok po kroku zerkając na kartkę, gdy wyrwał go z konsternacji krzyk. Rozejrzał się szukając jego źródła i zobaczył młodą dziewuszkę - jeżeli można było ją tak nazwać, bo pałała się cóż... zapewne niecodziennym, ale najstarszym zawodem na świecie. Pokiwał w zadumie głową zerkając na jej przyjemne kształty skryte pod cienką warstewką materiału. Zatrzymała się koło niego z ofertą, a raczej pytaniem ile by dał. Zmierzył ją od góry do dołu - młoda, zadbana, bez grzyba. Ładna.
-Za noc? To małe macie stawki... w nie jednej osadzie tyle to chcieli za jedną... "usługę" a tu proszę bardzo! Muszę was częściej odwiedzać. Ale ja nie z tego powodu... to po pracy. Przyszedłem w sprawie ogłoszenia - pokazał kartkę facetowi, który był gdzieś tam z tyłu i chyba to on tu zarządzał.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 18 gru 2017, o 15:44

Misja C
8/30

Kobieta uśmiechnęła się do Sabaku triumfalnie, puszczając mu flirciarskie oczko, po czym odwróciła na pięcie, unosząc do góry zaciśniętą pięść.
- Słyszysz, ty chuju?! Nie będę tu pracować za marne grosze! - skończyła, po czym odrzuciła włosy na plecy, unosząc dumnie głowę i ruszyła w stronę, z której właśnie przyszedł Kuma. Po paru krokach jednak odwróciła głowę, posyłając Kuroiowi lekki uśmiech.
- A ty cukiereczku, masz u mnie zniżkę jeśli się znów spotkamy. A co mi tam, nawet usługę gratis - roześmiała się, odchodząc. Zwiewna spodnica powiewała za nią, wydawała się zupełnie nie przejmować tym, że idzie pół naga przez ulicę w stronę bardziej tłocznych części miasta. Tymczasem w drzwiach pokazał się właściciel, trzymając się za głowę z przerażoną miną.. I podbitym okiem.
- Co pan najlepszego zrobił - powiedział zbolałym głosem, patrząc za odchodzącą niewiastą - Szukałem kogoś kto je przekona żeby zostały, a nie dawał argumenty za tym by odeszły! - ze zbolałą miną oparł się o framugę drzwi -Zbankrutuje przez tych drani - zajęczał, osuwając się, aż w końcu wylądował w prawilnym słowiańskim przykucu, opierając łokcie o kolana.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 18 gru 2017, o 16:00

Za bardzo nie ogarniał sytuacji, która działa się właśnie tuż przy nim. Tutaj jakaś kobietka daje mu dosyć jednoznaczną propozycję, po czym odchodzi - jak niby do cholery miał ją znaleźć, po pseudonimie artystycznym, który wcześniej wypaliła facetowi w twarz? Odprowadził ją wzrokiem, żeby w razie potrzeby, a taka przecież mogła go dopaść nawet teraz, ją odnaleźć. Z drugiej zaś strony był facet, który chyba miał jakiś uraz do Kuroia.
-Ja? Szykowałem się żeby zapłacić w razie czego, ale sobie poszła... No ale tego. Miałem pomóc. To o to chodziło? Skoro ma pan ładne dziewczyny, to czemu by nie wymagać od klienteli więcej do zapłaty... Raczej nie wygląda to na obskurną melinę, jeżeli reszta dziewczyn wygląda jak ta to tym bardziej wypadałoby zacząć się cenić. - Kuroi wzruszył ramionami i korzystając z okazji spojrzał do środka robiąc mały "wywiad środowiskowy" chcąc zobaczyć czy to może kwestia wnętrza, że ludzie płacą tak mało za całą noc. To chyba właśnie ten gość, któremu miał pomóc, a że zadanie prosto od lidera to trzeba będzie jakoś przekonać dziewczyny do puszczania się za pieniądze. Prawdziwa praca, dla prawdziwego shinobiego.
-Może jakoś wspólnie rozwiążemy ten problem? W zamian za jakąś opłatę i ewentualnie zniżkę?
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 18 gru 2017, o 16:32

Misja C
10/30


Kobiety! Kto je tam rozumie. Może liczyła na kolejne spotkanie albo że nawet za nią pobiegnie, a może wręcz przeciwnie, rzuciła tą propozycją bo sądziła, że nigdy już Cię na oczy nie zobaczy i może sobie pozwolić na taki pseudohojny gest? Kto jąvtam wiedział.
W środku dom wyglądał na czysty i nawet nie był nachalnie burdelowy - ściany miały odcień brzoskwiniowy, wisiało kilka obrazków na ścianach, gdzieś dalej było widać pokój z wygodnymi fotelami i stolikiem, na którym stała ususzona wiązanka kwiatowa.
- Powiem Panu czemu nie mogę im podnieść cen. Dwie ulice dalej - wskazał ręką kierunek, nie wstając z ziemi - otworzyła się nam konkurencja. Jacyś obcy, nie z Atsui na pewno, a może i nie z Wydm. I dają takie ceny, że ludzie wolą iść tam niż do mnie - załamany, schował twarz w dłoniach - Ja nie wiem jak ona przekonała swoje dziewczyny do obniżenia tak bardzo cen, ale to psuje rynek. Jak oni nie znikną albo moje pozostałe się nie zgodzą.. To koniec z moim burdelem.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 18 gru 2017, o 16:55

W środku nie wyglądało to za ciekawie. Albo zyski były tak małe, że wystrój wnętrza był ubogi niczym świeży Doko, albo cena za kwiaty na pustyni była tak wielka, że ususzone bardziej się opłacały. Sprawa wyglądała bardzo źle, a facet mógł w sumie pożegnać się z biznesem mając konkurencję z jeszcze niższymi cenami. Skoro tutaj było tak mało, a tam jeszcze mniej... to nie chciał wiedzieć jakie potworki obsługiwały tam klientelę.
-Ona? Jaka ona? - zaciekawił go temat konkurencji i spojrzał w stronę wskazaną przez właściciela. W jego sytuacji były w sumie dwa wyjścia. Albo zrobić z tego podrzędny burdel dla pijaczków, od których grzybem daje już z pobliskiej przecznicy, albo całkowicie w drugą stronę. Luksusowe miejsce, gdzie dziewczyny obsługują tylko najbogatszych. Patrząc po wnętrzu bliżej było tej pierwszej koncepcji, chociaż patrząc po dziewczynach trochę ich szkoda.
-Może coś poradzimy? Sprzedajesz jakiś alkohol? Masz jakieś pokoje osobne czy to w środku to wszystko? - zapytał się gościa nie wiedząc czego się złapać. W sumie to prawdopodobnie będzie musiał pójść do konkurencji i zobaczyć jak im idzie i co zrobili, by przyciągnąć klientów. Może gość był po prostu słaby w reklamie i dlatego szło mu tak źle.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 18 gru 2017, o 18:53

Misja C
12/30



Facet poderwał głowę do góry, rzucając złym spojrzeniem.
- Właścicielka konkurencji. Może w twoim wieku, a ma młodsze dziewczyny. Marisa się nazywa. Widzę ją jak paraduje ulicą z mieczem, sama mogłaby pewnie pracować w zawodzie. Jej dziewczyn nigdy nie widuje na zewnątrz.. Może je przetrzymuje! - ostatnie zdanie oświadczył z radością nie pasującą do treści - Wtedy mógłbyś zamknąć tą całą budę, nie? To by było takie piękne.. - rozmarzył się - To znaczy, straszne. Ale dobre dla mnie - sprecyzował jednak szybko. Najwidoczniej wolał szukać rozwiązania poza swoim lokalem, ale kolejne pytania nieco go ostudziły i wrócił do rzeczywistości.
- Oczywiście, że mamy. Co to za burdel bez sake i fajki wodnej? - zdziwił się nieco naiwnie właściciel - A pokoje są osobne.. To znaczy, udostępniamy oddzielną sypialnię dla każdego gościa, a reszta dziewczyn siedzi razem we wspólnym. Zresztą.. Co ja będę gadał - machnął ręką i podniósł się ociężale - wejść i sam zobacz - dodał, samemu także wchodząc do środka.
Po przejściu krótkiego przedpokoju i pokoiku z fotelami, wyglądającego jak poczekalnia, można było przejść prosto do okrągłego pomieszczenia, które miało inny charakter. Na ścianach były draperie, stały miękkie pufy i kanapy, był bar, za którym stały alkohole, były trzy zamknięte drzwi do innych pomieszczeń. Ale przede wszystkim, były dziewczyny! Niestety, w liczbie umniejszonej i na dodatek chyba podburzone przez Rin, bo wyglądające na niezbyt zadowolone. Dwie blondynki, jedna z platynowymi, krótkimi kosmykami, a druga z miodowymi lokami i zachwycającymi, dużymi.. Oczami.. Wydawały się wręcz otwarcie wrogie w swojej postawie. Pozostała trójka, dwie ciemnowłose i ciemnoskóre, jedna ruda, były bardziej zagubione i zasmucone. Wszystkie były ładne, choć w różny sposób, a złotowłosa zdawała się wieść wśród nich nieformalny prym.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Kuroi Kuma » 18 gru 2017, o 19:25

W jego wieku? To przytyk czy wręcz przeciwnie. Uniósł pytająco brew w stronę swojego rozmówcy nie wiedząc czy ten przypadkiem chce przejść przedwcześnie na emeryturę przez brak rączek i nóżek. Do tego właścicielka burdelu, która chodzi z mieczem przy pasie, jej dziewczyny nie wychodzą z lokalu. Zaciągnął nosem powietrze dosłownie jakby coś mu tutaj śmierdziało i to nie był on. Kuroi wszedł do środka zachęcony przez gościa. Pokiwał głową z uznaniem widząc całą gromadkę dziewczyn, ale dziwiły go tylko trzy pokoje dla "gości". Albo dziewczyny były szybkie, albo klienci. Chociaż niby wynajmowali je na noc, a nie na chwilę.
-Dobry miłe panie - powiedział do wszystkich nie za bardzo wrażając na to, że są wrogie w stosunku do niego. Raczej nie był człowiekiem, który się czymś takim przejmował. Widział tu w sumie wszystko co mógł zobaczyć, nic więcej nie będzie potrzebował. Teraz musiał zobaczyć jak wygląda konkurencja i zrobić małe burdelowe rewolucje. I to chyba najlepiej pasowało do tego, co zamierzał zrobić.
-Niedługo wrócę - powiedział do właściciela, skinął reszcie na odchodne i skierował swoje kroki do konkurencji. A że wyglądał na takiego, co szuka dziewczyny na godzinę, to nie będzie z tym najmniejszego problemu.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 607
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Uliczki i zakamarki miasta

Postprzez Chise » 19 gru 2017, o 22:36

Misja C
14/30


A cóż to, jakiś kompleksy na punkcie wieku? Proste określenie, w twoim wieku, nie niosło za sobą ani komplementu ani obrazy, jedynie informacje i właściciel widząc spojrzenie Kuaroia podniósł również brwi, rozkładając ręce na boku, jakby chciał zapytać "a tobie o co chodzi?".
Panie nie wydawały się być miłe. Na jego powitanie było kilka skinięć głową, ale krótkowłosa otwarcie prychnęła i odwróciła głowę, zaś złotowłosa skrzywiła tylko pełne usta, nawet nie patrząc na sabaku, tylko na właściciela.. Który wydawał się kulić pod jej spojrzeniem.
- Będę czekał - mruknął do niego na pożegnanie, odprowadzając go wzrokiem zbitego psa. Jeszcze zanim wyszedł usłyszał kobiecy głos.
- Więc tak to zamierzasz załatwić? WYDAJĄC PIENIĄDZE NA JAKIEGOŚ NINJA? - oj, chyba nie właściciel trząsł tym domem.. Na szczęście zamknięcie drzwi uciszyło dalsze krzyki i Kuroi mógł przejść do przyjemniejszej części zadania.
Do wypróbowania konkurencji!
Po przejściu dwóch ulic w kierunku wskazanym wcześniej przez pracodawcę, w oczy rzucił mu się spory szyld z napisem "Różany ogród" i wesoła muzyka. Lokal był kolorowy nawet z zewnątrz, drzwi były otwarte na oścież.
Kapitalna różnica już na sam start.
Obrazek
Avatar użytkownika

Chise
Najlepszy Damski Charakter
 
Posty: 1434
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:18
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4372
GG: 46966371
Multikonta: Obi

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość