Karczma "Klejnot Pustyni"

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 15:05

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

5/15

Jak się okazało nasz drogi Kuma, miał już okazję odwiedzić to miejsce, jednak wtedy przebywał tutaj z bohaterskim Ichirou, jednym z tych którym nadano miano "krwawego pokolenia". Powiedział kobiecie, chociaż dla niego pewnie dziewczynce o co chodzi i pokazał kartkę. Ta pogłowiła się chwilę...
-Rozumiem, pani Shiro rzeczywiście mówiła, że kogoś oczekuje, proszę za mną. - powiedziała kulturalnie. Przeprowadziła Cię przez salę, by zatrzymać się przy jednym ze stolików. Siedziała przy niem niewysoka dziewczyna, podobna do... właściwie byłaby podobna do kogokolwiek, gdyby nie jej białe włosy i nieopalona, rzadko widywana tutaj biała skóra. Już na pierwszy rzut oka, widać było, że jest albinoską, po za jasnym przepastnym płaszczem który osłaniał ją przed słońcem i opartym obok parasolem widziałeś tylko jej twarz, wyglądała dość młodo.
-Ten pan mówi, że przyszedł do pani. - powiedziała kelnerka, dziewczyna oszczędnym gestem dłoni odprawiła kobietę, a drugim wskazała miejsce po przeciwnej stronie stolika.
-Więc, jesteś gotowy podjąć się poszukiwań... to dobrze, jednak czy zakres twoich usług jest szerszy? - mówiąc cały czas miała na twarzy przyjazny uśmiech, jednak miałeś wrażenie, że jedno spojrzenie szkarłatnych oczy jest w stanie skuć lodem pustynie...




Shiro:
Spoiler: pokaż
Obrazek
Tensa
 

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 15:14

Więc jednak coś wiedziała. To trochę go pocieszyło, bo nie musiał szukać wiatru w polu, dlatego też poszedł za tą dziewczyną do cóż... drugiej dziewczyny, tylko trochę bardziej wyrazistej. Białe włosy, biała skóra, białe wszystko. To ona miała kogoś ścigać? Cóż... kiwnął jej głową na przywitanie i usiadł naprzeciwko niej. Spojrzał jej prosto w oczy, jeżeli mieli rozmawiać to na spokojnie, po kolei, a nie tak z grubej rury. Oczywiście swoją gurdę, która cały czas była przy boku postawił obok stolika, bo z nią byłoby niewygodnie.
-Po pierwsze, to witam. Po drugie... to bądźmy szczerzy, ale jak się szuka shinobiego, to nie to zrywania kwiatków przed domem. Tak więc coś tam się znajdzie, ale na chwalenie się przyjdzie czas po wszystkim. Tak więc co trzeba i ile płacisz - jego głos był jednak znudzony, bo to nie pierwsze i nie ostatnie takie zlecenie, gdy niby trzeba było kogoś wytropić, ale przy okazji też się go pozbyć, bo zaszedł wielu ludziom za skórę. Kuma przyzwyczaił się do tego po pewnym czasie, nawet nie zwracał uwagi, póki nie dotyczyło go to jego samego. W końcu jeżeli miał cenić jakieś życie, to swoje, a nie pierwszej napotkanej osoby. Brakowało mu fajki, będzie musiał ją w końcu kupić po drodze, bo bez niej to jak bez ręki. Może znajdzie jakieś ziele do żucia na ten czas?
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 605
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 15:23

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

7/15

Gurda znalazła swoje miejsce obok stolika, a Kuma usadowił się na krześle. Dość szybko przedstawił swoje stanowisko w całej sprawie. Chłodny wzrok, kontrastujący z ciepłym uśmiechem spoczął na jego oczach, wwiercał się, jakby w tej chwili dziewczyna jednym spojrzeniem próbowała wbić się w jego duszę...
-Tak, tak, witaj. Nie jestem tu dla przyjemności. Płacę dwieście pięćdziesiąt Ryo, wydaje mi się to uczciwą stawką, jeśli nie będzie Ci pasować to trudno, znajdzie się ktoś inny, wielu szuka zarobku. Pewnie nie interesuje Cię dlaczego, więc przejdę do rzeczy. Chodzi o człowieka imieniem Takeshi właściwie mam niemalże pewność, gdzie się znajduje. - jej wzrok stał się jeszcze ostrzejszy... no cóż, niemożliwe staje się możliwe.
-Głównie zależy mi na sprawnym wykonaniu wyroku śmierci im boleśniej tym lepiej. - powiedziała ściszonym tonem. Mówienie o tym otwarcie wydawało się nie za mądrym pomysłem, zwłaszcza w takim miejscu. Dziewczyna musiała, albo nie mieć nic do stracenia, albo znajomości które pozwoliłyby odwrócić donos na nią na niekorzyść donoszącego.
Tensa
 

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 15:32

Darowanemu koniowi nie zagląda się w ... w sumie to taki zarobek go urządzał. Szczerze powiedziawszy to nie był zły pieniądz, na coś tam starczył. Zdziwiło go jednak to, że dziewczyna w sumie wiedziała kogo szuka, wiedziała gdzie ten ktoś jest, ale nadal coś potrzebowała. Jakby nie mogła tego sama załatwić, może coś ją powstrzymywało? Nie każdy potrafił zadać ostatni cios, ten kończący czyiś często krótki żywot. Dopóki ludzie żyli, dopóty będą się ranić nawzajem, a shinobi tylko czerpali z tego zyski. Bo tam gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta, a tym trzecim kimś miał być właśnie Kuma.
-Raczej nie specjalizuje się w torturach, wolę zrobić coś prosto i szybko. Zwłoki nie pamiętają tego, co było wcześniej. Sama rozumiesz, dać się wykryć za takie coś to zła etykietka. - wzruszył ramionami na sam koniec, bo szczerze powiedziawszy nie interesowało go przeciąganie czyjejś śmierci. Po pierwsze przedłużał życie celu, po drugie coś mogło pójść nie tak, po trzecie zawsze w takiej chwili pojawiał się jakiś strażnik, którego nie miało być. Jego głos także był trochę cichszy, co by postronni nie wiedzieli o czym mowa.
-W każdym razie jestem gotowy przyjąć zlecenie, tylko powiedz gdzie można go znaleźć i w sumie to tyle. Jeszcze dziś będziesz miała od niego spokój - jak cholernie mocno w tej chwili chciało mu się zapalić, a blokował go tylko brak kawałka cholernego drewienka...
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 605
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Tensa » 13 sty 2018, o 15:43

"Hate me
Do it and do it again
Waste me "

9/15

Emocje na twarzy dziewczyny nie zmieniły się nawet w momencie kiedy Kuma przyznał, że woli to zrobić szybko niż brutalnie. No cóż, był fachowcem, a tacy wolą nie ryzykować wykrycia. Niepotrzebne marnowania czasu musiało być nie zgodne z jego przekonaniami.
-Może masz rację, nie masz być ślepą śmiercią... jakoś przełknę to, że umrze szybko. - odpowiedziała dość krótko, wyrażając swoje niezadowolenie. Chociaż skoro zgodził się przyjąć zadanie, za podaną cenę to nie miało to większego znaczenia.
-Więc jesteśmy umówieni, za niedługo nastanie wieczór. Wystarczy, że zaczekasz w zaułku za "piaskową speluną", poznasz go bez trudu, zakazana morda z blizną ciągnącą się od czoła, przez prawe oko, po samą brodę. Ciemne włosy. To powinno wystarczyć. Będę tu czekała, jak skończysz wróć po pieniądze. - gestem dłoni nakazała Ci odejść i zająć się sprawą... twoje towarzystwo najwyraźniej niezbyt jej pasowało.
Tensa
 

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Kaiso » 12 sie 2018, o 13:21

Życie na pustyni powolutku mijało, nie miałem co prawda zbyt wiele do roboty więc korzystałem z wygód oferowanych przez Kinkotsu. Na przestrzeni ostatnich kilku dni najczęściej można mnie było spotkać w karczmie "Klejnot Pustyni", nie inaczej było dzisiaj. Kiedy słońce z całą swą mocą zaczęło grzać, ja skierowałem się w stronę tego cudownego przybytku. Nie miałem do przejścia zbyt wiele, maksymalnie kilkaset metrów, a mimo to do karczmy wszedłem spocony i delikatnie zziajany. Mój organizm po prostu nie chciał się dostosować do tych warunków... i jakoś mu się nie dziwię, w każdym razie, wszedłem do środka i skierowałem się do "mojego" stolika. Był to najzwyklejszy w świecie kawał drewna, oczywiście z nogami, umiejscowiony w rogu pomieszczenia, zapewniał mi sporo prywatności. Początkowo siedziałem "o suchym pysku" i zapisywałem swoje przemyślenia w notatniku, zajęło mi to kilkanaście minut, w końcu nie tak łatwo w kilku słowach opisać wszystko to co mi się ostatnio przytrafiło, ale udało mi się tego dokonać, nie pozostało teraz nic innego jak po prostu przygotować się do picia herbaty.
Złożyłem odpowiednie zamówienie i zacząłem przygotowywać swój stoliczek, pochodziłem z rodziny kupieckiej więc wiedziałem jak wielką wagę ma tradycja parzenia i picia herbaty w naszej kulturze. Balem się, że zrobię coś źle i wystawię się tym na pośmiewisko. Na szczęście poszło dobrze.
W karczmie spędziłem jeszcze kilka godzin i dopiero kiedy słońce zaczęło zachodzić skierowałem się w stronę swojego tymczasowego "domostwa"

zt
Kaiso
 

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 20 wrz 2018, o 18:05

Misja Rangi - D - 3/...

- Rok 385 - Jesień -
- Sabaku Kuroko -
- Karczma "Klejnot Pustyni" -

- Pielgrzym -

Obrazek



" Drogie klejnoty "

Pozostanie na słońcu przy tablicy nie było najrozsądniejszym z wyjść i Kuroko całkiem szybko wpadł na pomysł zmiany miejsca w którym będą toczyć dalszą część rozmowy. Mężczyzna przystał na jego propozycje, nie sprzeciwiał się pójściu do klejnotu pustyni, zawsze więcej cienia oraz możliwość napicia się oraz dobrze zjeść. Nie trwało to długo ale opuściliście tłumny plac i znaleźliście się w zwyczajnej jak na to miasto pustynnej karczmie. Klejnot pustyni zwiastował, że jest ona najlepszą po tej stronie wydm. Z jakiegoś powodu jednak jest strasznie drogi... Można to przypisywać palmowym stołom oraz rzadkim trunkom które tutaj są podawane, mało kto z tych którzy nie są majętni ma fundusze by zabawić tutaj dłużej. Wchodząc do środka dwójka mężczyzn minęła ochroniarza który pilnował porządku w okolicach wejścia.
- To nie jest do końca tak... - Pokręcił głową mężczyzna podczas gdy zasiadaliście do jednego z wolnych stolików.
- Jestem Seto a ciebie jak zwą czerwonowłosy? Muszę ci przyznać, że jest tutaj trochę chłodniej niż na zewnątrz, dzisiaj jest strasznie gorąco a ja... Głupio przyznać ale nie przemyślałem tego co zakładam, myślałem, że będzie chłodniej... Nie ważne - Oparł ręce na stole rozglądając się za kelnarką, była to jedna z córek gospodarza. Nie zaprzątał sobie głowy niczym wymyślnym, znał ceny tego przybytku toteż pozwolił sobie jedynie na zamówienie wody która nie będzie kosztować go majątek mimo, że rzadka na pustyni to zawsze powinna mieć taką samą cenę.
- Dobrze, dobrze, że tutaj rozmawiamy, dużo lepiej będzie opowiadać tutaj niż na słońcu - Ściągnął z głowy czapkę pod którą skrywały się ciemne jak krucze pióra włosy.
- No dobrze... Od czego by tutaj zacząć... No tak. Seitaro... Dobry chłopak, nieco starszy od ciebie, miał kilka słabości, głównie do hazardu i kupowania bibelotów. Jego rodzina mieszkała pośród Sabaku, byli bogaci. Niedawno jednak wyruszyli na pielgrzymkę... Mieli odwiedzić kilka miejsc, do tej pory jednak nie wrócili. Trwało to trochę i uznano ich za zaginionych i cały majątek spadł na barki chłopaka. - Kelnerka powinna już dostarczyć zamówienie zarówno dla Seto jak i Kuroko jeśli ten zdecydował się coś zamówić.
- Dziękuje moja droga - Rzucił do kelnerki gdy przyniosła zamówienie. Ta jednak nie miała zbytnio czasu i szybko popędziła zajmować się resztą klienteli co było całkiem zadziwiające biorąc pod uwagę ceny jakie panowały w tym lokalu. Pustynia nie była łatwa w żadnej kategorii w życiu, w pracy, nawet i w szczęściu jeśli ktoś próbował go na pustyni szukać.
- Nie mniej jednak... Nie mógł sobie z tym poradzić i jego przywary wzięły nad nim górę, sporo przegrał w kości i karty, dodatkowo zadłużył się u kupców. U Jubilera, krawcowej i kilku innych... Podobno chcieli odzyskać co ich, już mniejsza o to. Podobno coś wydarzyło się w posiadłości. Niedługo potem chłopak również zniknął i nikt nie wie gdzie jest, dom stoi i zarasta pajęczynami. Kto wie jak długo nim Sabaku zdecydują się poddać go licytacji, póki co wciąż oczekują na kontakt albo z nim albo z kimś z zaginionych jeśli wrócą - Westchnął przelatując palcami po koniuszkach kubeczka w którym znajdowała się zamówiona woda, upił jej nieco patrząc dalej w stronę młodego.


Seto



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2967
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Sabaku Kuroko » 20 wrz 2018, o 19:09

Kuroko wraz ze swoim potencjalnym zleceniodawcą udali się do karczmy "Klejnot Pustyni" tak jak zaproponował. Karczma jak zwykle była oblegana przez ludzi. Co prawda było tu dużo mniej ludzi niż na placu przy tablicy ogłoszeń, ale gwar był równie duży. Było to zadziwiające, że tylu ludzi tutaj przesiaduje biorąc pod uwagę ich aktualne ceny. Zasiedli przy jednym ze stolików i wtedy jego towarzysz zaczął opowiadać o sytuacji, między innymi dając chłopakowi do zrozumienia na czym miałoby polegać jego zadanie. Zapytany o imię, chłopak mocno się zastanawiał czy mu odpowiedzieć. Nie chciał podawać byle komu swojego imienia. Nie wiedział czy może temu człowiekowi zaufać. Co prawda był mieszkańcem osady jego rodu, ale nigdy wcześniej Kuroko go tutaj nie widział. Nie kojarzył go wcale. Tym większe obawy młodego Sabaku wobec tego gościa budził całkowity brak rozgarnięcia u tej osoby. Dorosły człowiek wychowany na pustyni, a nie wie żeby się nie ubierać na czarno. Matko boska, co za tłuk... Koniec końców postanowił nie podawać mu swojego imienia w związku z powyższymi obawami.
Możesz mi mówić Gōrudo. - odpowiedział na pytanie o imię chłopaka. Gōrudo oznacza "złoto" lub "złoty". Nie był w stanie na poczekaniu nic lepszego wymyślić, ale cóż... Co się stało to się nie odstanie. Już powiedział "A", trzeba było więc powiedzieć "B".
Kelnerka przyniosła jego rozmówcy zamówioną wodę. Chłopak niczego nie zamawiał z dwóch powodów: po pierwsze miał zbyt ograniczony budżet jak na tą tawernę, po drugie niczego nie potrzebował. Chwilowo nie był spragniony ani głodny. Bardziej myślał o tym co Seto mu opowiadał. Opowieść o bogatej rodzinie żyjącej wśród Sabaku, która udała się na pielgrzymkę i zaginęła. Ciekawe... To samo w sobie już było podejrzane. Jednak dalsza część historii była równie nietypowa. Cały majątek trafił do rąk chłopaka, który jako jedyny nie udał się na pielgrzymkę. Był uzależniony od hazardu więc wszystko roztrwonił i narobił sobie długów oraz napytał biedy. Najwyraźniej chłopak nie wytrzymał presji ciążącej na nim. Niedługo potem chłopak również zaginął a teraz ich posiadłość stoi pusta i czeka aż zgłosi się któryś z właścicieli lub pójdzie pod licytację. W głowie chłopaka to wszystko było grubymi nićmi szyte i z każdym zdaniem wypowiedzianym przez Seto, sprawa stawała się coraz bardziej podejrzana. Kuroko nigdy nie był orłem w tematach detektywistycznych i niezbyt odnajdywał się w roli policjanta, ale musiał przyznać, że zaciekawiła go ta historia i chciał poznać zakończenie tej historii.
Rozumiem. Powiedz mi jednak jaka Twoja jest w tym rola? Co Cię łączy z tą sprawą? - zapytał po chwili podejrzliwie. - Oraz co ważniejsze... Czego oczekujesz w tej sprawie ode mnie? Miałbym odnaleźć tego chłopaka czy co? - zapytał nie do końca przekonany do wzięcia w tym udziału. Seto pomijał wiele rzeczy w swojej opowieści. Między innymi to o co zapytał młody Sabaku. Chciał usłyszeć więcej szczegółów zanim cokolwiek postanowi wobec tego zadania.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 146
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 21 wrz 2018, o 20:27

Misja Rangi - D - 5/...

- Rok 385 - Jesień -
- Sabaku Kuroko -
- Karczma "Klejnot Pustyni" -

- Pielgrzym -

Obrazek



" Drogie klejnoty "

Gorudo... Złoty chłopak z tego Kuroko, pewnie jeszcze bawi się złotym piaskiem. Nie mniej jednak imię to tylko imię, drobny kamuflaż mający skryć jego tożsamość... Czy powinien ukrywać ją przed osobą ze swojej wioski? Może i nie znali się do tej pory to czy ma to jakikolwiek sens być tak skrytym i nie obdarzyć nikogo nawet szczyptą zaufania? Czymże jest zaufanie w takim wypadku. Z jednej strony nie powiedział nie a z drugiej nie jest w stanie zaufać mężczyźnie na tyle by wyjawić mu swoje prawdziwe miano. Samo wysłuchanie go i dopytywanie świadczy częściowo o tym, że młody Sabaku jest mu w stanie częściowo zaufać przynajmniej na tyle, czy nie oznacza to jednak, że obdarzył go większym zaufaniem niżeli podanie imienia?

Mężczyzna rzecz jasna nie mógł wiedzieć, że raczysz go kłamstwem, Gorudo, złoty, wydawałoby się, że nawet uśmiechnął się w twoją stronę gdy uraczyłeś go swoim imieniem w końcu na to czekał i mogliście rozmawiać jak równy z równym wiedząc jak kto ma na imię, minęliście punkt dwójki nieznajomych którzy nawet nie wiedzą jak się do kogoś zwrócić. Imię, nazwisko, nazwa, wszystko to buduje spoufałości, on słysząc Gorudo pomyśli o tobie a ty słysząc Seto o nim i przypiszecie temu jakieś wartości, pozytywne bądź też nie, to kwestia waszych doświadczeń a jakie one będą to pokaże los...
- Gorudo, tak? Hmm, nie jest to imię które bym dla ciebie wybrał ale skoro tak masz na imię to nie mnie to oceniać. - Mówił wzruszając przy tym ramionami, nie był jednak temu całkiem obojętny, teraz wiedział kim jesteś i mogliście rozmawiać na ważne tematy.
- Moja rola? Chcę się udać na tą samą pielgrzymkę co oni. Dlatego ciekawi mnie dlaczego nie wrócili. Tym bardziej, że chłopak ruszył za nimi... - Pokręcił głową podczas gdy podparł się łokciem o blat a palcami drugiej ręki zaczął stukać w stół od palca wskazującego do małego.
- Powiedzmy, że to dłuższe zlecenie, na początek bym chciał byś odwiedził krawcową Inu, sklepikarzy Katsu oraz Masako. Nie znam ich za dobrze i nie chcą zbytnio o tym rozmawiać... Czuję, że Seitaro jest kluczem do tego co się rzeczywiście stało. Chciałbym ci powiedzieć czego oczekuję więcej lecz... Obecnie nie wiem na czym stoimy - Sprawa rzeczywiście łączyła wiele osób, sklepikarze mieli swoje strony tego medalu każdy na tej sprawie coś stracił lub coś ugrał, pytanie tylko kto i ile. Może są w to wplątani jacyś inni ludzie o których istnieniu jeszcze nie wiemy a może... Zwyczajnie Seitaro nie powrócił. Gorudo, a raczej Kuroko pod pseudonimem jakże do niego pasującym miał wiele dróg do zbadania, jeśli tylko chciał to zrobić.


Seto



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2967
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Sabaku Kuroko » 22 wrz 2018, o 18:03

Siedzieli tak razem i rozmawiali na temat potencjalnego, przyszłego zlecenia dla Kuroko. Chłopak musiał przyznać jedno... Ten gość umiał mówić takimi ogółami by odpowiadać na pytania, ale nie do końca przez co nic nie zdradzał. Chłopaka zaczęło to lekko irytować, ponieważ nie lubił takich osób. Dodatkowo nie odpowiedział na najważniejsze pytanie zadane przez niego. Mianowicie czego oczekuje od młodego Sabaku. Co prawda dał mu kilka wytycznych, tym jednak chłopak się zajmie później. Zarówno swoim zachowaniem jak i wypowiedzią, Seto nie budował w nim ani krzty zaufania. No ni w ząb. Dlatego nie odpuszczał tematu i dopytywał dalej.
Rozumiem. Natomiast dalej nie odpowiedziałeś mi co Cię łączy z tą sprawą. Nie bez powodu chcesz się udać na tą pielgrzymkę prawda? - zapytał z lekka podejrzliwie. - To jakaś Twoja rodzina dalsza lub bliższa? Może byli Twoimi przyjaciółmi? - zaczął dopytywać. Może to było niegrzeczne, ale musiał to wiedzieć jeżeli miał pomóc temu człowiekowi. - Dodatkowo dalej jeszcze nie odpowiedziałeś czego ode mnie oczekujesz w tej sytuacji. Mam znaleźć tego zaginionego chłopaka? Czy może raczej chcesz abym odbył z Tobą tą pielgrzymkę w charakterze pomocnika czy ochroniarza? - zasypał rozmówcę gradem pytań. Nie chciał wyjść na dociekliwego, ale musiał dostać odpowiedzi na te pytania. Potrzebował jasnego określenia czego jego potencjalny zleceniodawca w ogóle chce. - Wybacz, że torpeduję Cię pytaniami, ale jeżeli mamy współpracować, muszę wiedzieć co Cię łączy z tą sprawą oraz jaka moja w tym rola. Czego ode mnie oczekujesz. - zreflektował się po chwili.
Co jakiś czas chłopak rozglądał się po pomieszczeniu. Głównie po to aby upewnić się, że nikt ich nie podsłuchuje. Rozglądając się zauważył, że liczba ludzi w tawernie chwilowo zmalała przez co i gwar stał się nieco mniejszy. Duża część ludzi już się wymieniła. Co tylko udowadniało, że trochę czasu już tutaj siedzą. To była chwila prawdy. Od odpowiedzi Seto na pytania młodego Sabaku zależało czy weźmie się za tą sprawę i wkroczy na ścieżkę detektywistyczną niczym pieprzony Kojack... Tylko z włosami.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 146
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 22 wrz 2018, o 23:45

Misja Rangi - D - 7/...

- Rok 385 - Jesień -
- Sabaku Kuroko -
- Karczma "Klejnot Pustyni" -

- Pielgrzym -

Obrazek



" Zaginieni "

- Tak, nie bez powodu idę na tą pielgrzymkę. Jednak to jest sprawa moja i nie wszyscy muszą o tym wiedzieć, jeśli martwisz się, że planuję coś całkowicie strasznego to mogę cię zapewnić, że tak nie jest. - Westchnął potrząsając nieznacznie głową na boki, nie wiedział tak naprawdę co powinien w tym wypadku powiedzieć. Czy coś planował, czy też nie, to już kwestia czy " Gorudo " zdecyduje się mu uwierzyć. Miał swoje powody i dzielenie się nimi nie wchodziło w sferę kompetencji którymi chciał obdarzyć chłopaka. Liczyło się to, że udawał się w tą samą drogę którą szli zaginieni i nie wrócili.
- Nie, nie byli, gdyby byli już dawno przejąłbym ich dom bo widzisz chłopcze, zarządcy osady nie chcą wydać pozwolenia na zajęcie posiadłości nowemu właścicielowi bez Seitaro albo kogokolwiek z rodziny. Wciąż oczekują na ich powrót... Nie ważne, naprawdę nie o to tutaj chodzi. Nie byli przyjaciółmi. - Położył dłonie na stole, tak by były widoczne, w między czasie jedną z nich łapał za kubek z wodą dopijając znajdujący się w niej płyn do końca.
- Wszystko to co ci mówię to informacje które zdobyłem węsząc na ten temat, jestem jednak spalony i kupcy nie chcą powiedzieć mi niczego więcej, mówią, że to nie moja sprawa. Ty jednak posługujesz się piaskiem... Tak, widzę - Wlepił swój wzrok w Gurdę a następnie zawiesił wzrok na czerwonych włosach młodzieńca.
- Posłuchaj, podobno kupcy wynajęli innego chłopaka z Sabaku, Kirishi? Jakoś tak się nazywał. Zaufali mu, może i tobie zaufają. Potrzebuję informacji, to wszystko. O tej sprawie, co się stało, po co, dlaczego, wiem tylko tyle ile ci powiedziałem ale za zniknięciem Seitaro stoi coś więcej, dlaczego wyruszył? Dlaczego pozostali również nie wrócili? - Gestykulował drugą ręką wyliczając każde polecenie z osobna, zależało mu na uzyskaniu odpowiedzi na każde z pytań.
- Co do samej podróży, owszem, nie chcę iść sam, obawiam się jednak, że bez informacji nie chcę ryzykować ani swojego ani twojego życia, cała rodzina posługująca się piaskiem zaginęła, a ty niby sobie poradzisz? Co ciekawe Seitaro jako jedyny nie posiadał tej umiejętności... - Otworzył oczy nieco szerzej złączając zarazem dłonie pod nosem, podparte łokciami o stół. Był torpedowany pytaniami, mówił sporo, nie chciał by chłopak myślał sobie o nim źle. Mimo to jego dociekliwość była nieco upierdliwa.
Przy stołach obok was zasiadali najróżniejsi ludzie, dwa stoliki od was siedziały dwie dziewczyny, jedna blondynka a druga nieco mniejsza od niej brunetka. Rozmawiały ze sobą, całkowicie pochłonięte rozmową między sobą. Obydwie, nawet i z tej odległości można było zobaczyć, że nie są zwykłymi mieszkankami osady, były jednymi z piaskowych kunoichi co można wywnioskować po ekwipunku jaki posiadały ale najbardziej świadczyły o tym opaski z symbolami rodu Sabaku. Nie były starsze od czerwonowłosego Kuroko. Z drugiej strony natomiast siedział mężczyzna który popijał sobie jeden z wykwintnych trunków, od razu można powiedzieć, że pity przez niego alkohol nie pochodzi z pustyni, to najwykwintniejszy alkohol z samych karmazynowych szczytów który kosztuje tutaj krocie, on natomiast siedzi sobie sam i go pije, najprawdopodobniej dla przyjemności.
Z drugiej strony przy ladzie siedzi sobie dwójka mężczyzn, odrobinę starszych od Kuroko, obok jednego z nich spoczywa całkiem spory miecz-tasak, co on sobie musi myśleć nosząc ze sobą takie coś. Drugi z nich natomiast jest blondynem a przy jego pasie znajduje się coś na wzór mniejszego tasaka, można powiedzieć, że przypomina coś co mogłoby służyć jako zastępstwo za topór podczas wycinki drzew. Pomijając ich w lokalu można wyróżnić również mężczyznę obłożonego złotymi łańcuchami których ilość mogłaby równie dobrze sprawić, że jego szyja sięgnie podłogi i nie będzie mógł wstać. Jego stolik pełen jest wykwintnych dań. Towarzyszą mu trzy kobiety które widać, że czerpią wielką przyjemność z towarzyszenia tej wcale nie małej osobistości która siadając zajmuje więcej niż jedno siedzenie. Wszyscy zgromadzeni nie są jednak ubrani jakoś biednie, każdy wygląda przynajmniej odpowiednio jak na lokal takiej klasy. Próżno tutaj szukać biedaków których nie stać na więcej niż szklankę wody, to miejsce dla elity.


Seto



Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2967
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Sabaku Kuroko » 23 wrz 2018, o 17:16

Dobrze. - powiedział po chwili milczenia i rozmyślania. - Na ile będę mógł, postaram się Tobie pomóc. Co prawda nie mam doświadczenia w byciu śledczym więc może nie być łatwo zdobyć informacje od ludzi, których wymieniłeś, ale zrobię co będę mógł. - skwitował. Jak powiedział, nie miał zielonego pojęcia o prowadzeniu dochodzeń, śledczy był z niego marny, a najgorsze w tej sytuacji było to, że nie miał kompletnie pomysłu jak się za to zabrać. Co prawda żył w tej osadzie całe swoje życie więc większość mieszkańców (o ile nie wszyscy) go znali lub chociaż kojarzyli, podobnie jak jego ojca i matkę... W tym momencie myśli w głowie chłopaka zaczęły się kotłować.
Moment.... Wszyscy znają mojego ojca... Większość rodaków i osadników kojarzy również moją matkę... Właśnie! Już wiem jak się za to zabiorę! - Wewnątrz kopuły chłopaka zwanej głową narodził się pomysł tak głupi, że aż genialny. Z drugiej strony naszły go pewne wątpliwości. Jeżeli jego plan nie wypali, będzie miał naprawdę przesrane. - Rany boskie... W co ja się znowu pakuję? - zapytał się w duchu.
Dobrze, już wiem co robić. Powiedz mi tylko gdzie i kiedy się spotkamy bym mógł przekazać Ci czego się dowiedziałem. - poprosił. Musiał to wiedzieć zakładając, że Seto raczej z nim nie pójdzie skoro ma na pieńku zarówno z krawcową jak i kupcami. Jak tylko usłyszał odpowiedź, kiwnął głową potwierdzająco na znak tego, że zrozumiał i wstał od stołu. Idąc w stronę wyjścia przechodził obok stołu z dwiema Kunoichi (w dodatku zbliżonych do niego wiekiem)i aż mierziło żeby do nich zagadać i znimi posiedzieć. Jednak nie czas był teraz na zabawę i wygłupy. Miał zadanie do wykonania jak i zarazem misję do spełnienia. A szkoda, bo one były takie fajneee.... No nic. Kiedy indziej je jeszcze spotka i pogada.
W tym momencie wyszedł z tawerny i szedł jedną z wioskowych ulic, czy raczej powinienem powiedzieć "alejek", bo ulice to za dużo powiedziane. Jako, że damy mają pierwszeństwo, to postanowił udać się najpierw do Pani krawiec. Było jeszcze przed południem więc na pewno miała otwarty swój sklep. Na to spotkanie miał bardzo prosty plan jak przeprowadzić rozmowę. Co prawda był to zarys ogólny więc mocno brakowało mu szczegółów, ale będzie musiał sobie jakoś radzić, w końcu jest shinobi i synem strażnika przybocznego samej głowy rodu czyż nie? Nie zwlekając więc udał się w tamtą stronę.


Jak inoś nie ma nic przeciw to Z/T tutaj
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 146
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Fuji » 27 wrz 2018, o 18:57

Kiedy praktycznie wszystkie rezerwy w żołądku Fujiego się skończyły na szczęście dotarł do karczmy. Ostatkiem sił wszedł do środka i zamówił porządną porcję... no właśnie. Zanim zdążył cokolwiek zamówić musiał przejrzeć propozycje tego lokalu ponieważ pewnie jest tu kilka potraw których do tej pory nie jadł. Decydując się na lokalne specjały i do tego jakiś napój usiadł sobie w kącie. Miał z tego miejsca doskonały punkt obserwacyjny z którego mógł obserwować wszystkich obecnych w tej lokalizacji oraz wchodzących. Dodatkowo jeszcze mógł podziwiać wystrój wnętrz. Na pustyni było zupełnie inaczej niż w Yusetsu dlatego tak bardzo interesowała go ich kultura.
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Yamanaka Inoshi » 28 wrz 2018, o 18:40

Misja Rangi - D - 3/...

- Rok 385 - Jesień -
- Sabaku Kuroko -
- Karczma " Klejnot Pustyni " -

- Pielgrzym II -

Obrazek



" Rai i Dai "

Rozmowa z Ine dostarczyła pewnych informacji, nie były one jednak aż tak konkretne jak mogłoby się wydawać, nie powiedziały tak naprawdę nic o miejscu pobytu chłopaka ani o tym co się rzeczywiście z nimi stało. Mimo wszystko jednak kolejne poznane poszlaki pozwoliły skierować się ponownie do klejnotu pustyni, tym razem jednak nie w celu rozmowy z Seto a z córką krawcowej która, jak się okazuje była tam już podczas wcześniejszej wizyty. Pożegnanie z kobietą nie trwało długo i mogłeś opuścić lokal krawiecki i udać się w drogę powrotną do drogiej jadłodajni. Ponownie wyminąłeś kilka grup ludzi którzy poruszali się ulicami miasta tak samo jak ty, jedni wchodzili do domów, inni kierowali się do łaźni lub innych budynków, każdy miał swoje zajęcia, jedni odpoczywali, inni pracowali.
W końcu stanąłeś przed wejściem i ponownie minąłeś się z ochroniarzem którego widziałeś już wcześniej. Nie zwrócił na ciebie najmniejszej uwagi jak wchodziłeś. Twój wzrok mógł jednak zostać lekko zaskoczony bo tak drogi lokal, o tej godzinie okazał się niemalże pełny. Po drobnym rozeznaniu po lokalu mogłeś dostrzec te samą dwójkę młodych kobiet siedzącą przy tym samym stoliku, naprzeciw siebie, wciąż wyraźnie zajęte popijaniem jakiegoś napoju, rozmową między sobą oraz zajadaniem dango z całkiem sporego talerzyka pomiędzy nimi.
Inna osobą która wyglądała całkiem podejrzanie, od razu niemalże mogłeś ją dostrzec patrząc w stronę kobiet. Siedział kawałek dalej w kącie, coś jadł, mimo to z jakiegoś powodu przyglądał się otoczeniu, przebywającym tutaj osobom, nowo przybyłym, w tym i tobie. Tym co najbardziej rzucało się w oczy w jego aparycji to srebrzysta czupryna.

Dai
Rai
Ine
Seto

Ostatnio edytowano 11 gru 2018, o 19:02 przez Yamanaka Inoshi, łącznie edytowano 2 razy


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2967
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Karczma "Klejnot Pustyni"

Postprzez Sabaku Kuroko » 28 wrz 2018, o 19:32


Kuroko wracając od Ine-san do tawerny bardzo dużo rozmyślał o tym co się dowiedział. Informacje, które uzyskał były wybrakowane, niekompletne. Zupełnie pozbawione szczegółów. To właśnie te myśli sprowadziły go spowrotem do "Klejnotu Pustyni". Miał na celu porozmawiać z córką krawcowej. Ponoć była zżyta z zaginionym i "zalecał się do niej". była więc całkiem spora szansa na to, że będzie wiedziała coś więcej i będzie mogła mu jakoś pomóc. Miał nadzieję, że jeszcze stamtąd nie wyszła i będzie miał szansę ją złapać.
Wszedł do karczmy i się rozejrzał. Nie dało się nie zauważyć, że popołudniu zrobił się w tej tawernie cały tłum ludzi. Jednak ku jego uciesze okazało się, że córka Ine-san dalej siedziała ze swoją znajomą przy tym samym stoliku. Dobra nasza. Trzeba było teraz do niej zagadać. Niestety chłopak nie miał doświadczenia w zagadywaniu do dziewczyn i podrywów, co za tym idzie nie bardzo miał pomysł jak zagadać by odciągnąć jedną od drugiej. Eh.... Ciul raz się żyje. - pomyślał i niewiele więcej się zastanawiając podszedł do stolika dziewczyn.
Cześć dziewczyny.- zaczął rozmowę bez pardonu. - Ty jesteś Rai prawda? - zwrócił się do blond-włosej niewiasty siedzącej z koleżanką. - Twoja mama powiedziała, że Cię tu znajdę. Wiem, że spędzasz tu miło czas ze swoją znajomą, ale mogę Ci chwilę zająć? Muszę z Tobą porozmawiać o bardzo ważnej sprawie, która nie cierpi zwłoki. Ine-san powiedziała, że możesz być w stanie mi pomóc. Obiecuję, że nie zabiorę Ci dużo czasu. - powiedział z lekkim, acz serdecznym uśmiechem spod maski. Przy każdym uśmiechu musiał lekko przymrużać oczy aby nie wyszedł on dziwacznie przy jego groźnym, dzikim, żółtookim spojrzeniu. - Chodzi o sprawy władz wioski, więc jeśli byłoby to możliwe, lepiej by przy naszej rozmowie nie było świadków. - dodał po chwili. Zanim cokolwiek zrobił postanowił poczekać na odpowiedź dziewczyny.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 146
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość