Centrum osady

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 30 lip 2018, o 18:59

Zmęczenie? Obawy o zdrowie? Yura był shinobim z krwi i kości, a nie jakimś dzieciakiem, który może się przegrzać na słońcu. To człowiek, który z pewnością pod względem wytrzymałości może stać wyżej, niż osiemdziesiąt procent populacji tego miejsca. Jin jest również jednym z niewielu, którzy codziennie kilka godzin ćwiczą niezależnie od pogody, a ta na pustyni nigdy nie rozpieszcza. Skoro nie mdleje i nie umiera przy wspinaczce, bieganiu, robieniu pompek, brzuszków czy chodzeniu na rękach, to czemu miałby się teraz jakkolwiek przejmować? Chyba ktoś tutaj nie doceni ninja, a za bardzo skupia się na zwykłych kupcach, którzy faktycznie mogli mieć problem z pogodą.
- Haaaai. - odpowiedział bez zbędnych kłótni i faktycznie zastosował się do wskazówek. nie oznaczało to jednak, że zwolnił. Skoro te skrzynki ważyły tylko po siedem kilogramów, to zamiast jednej brał dwie i po prostu spoglądał gdzie je układa. Straty czasowej nie było, a chłopak przy okazji zwiększył obciążenie, czyli miał fajniejszy trening. Pewnie kupcy byli zadowoleni i sam Yura także. W końcu też wszystkie skrzynie zostały przeniesione, więc Mori Jin mógł otrzeć sobie pot z czoła i poczekać aż wszyscy chwilę odpoczną. On zamierzał robić to na swój sposób i przyjął taką samą pozycję, jak przed przybyciem zleceniodawcy. Mięśnie rąk odpoczywały, a cała reszta była naprężona. Idealnie. Kolejne słowa zleceniodawcy sprawiły, że w głowie Jina zadzwoniły dzwony. Faktycznie miał go oprowadzić i przedstawić jakieś towary.
- Nie wiem co się dobrze sprzedaje, a co nie, ale mogę Cię zaprowadzić po przedmioty, które są chętnie kupowane, a których kupno uważam za stratę czasu i pieniędzy. Kobiety się w nich zakochują. - rzucił i znowu stanął na prostych nogach, prowadząc kupca do straganów, które o tej porze nie były może zbyt zatłoczone, ale na pewno będzie w czym przebierać. Na pierwszy rzut Yura wziął kolorowe szkło. Sam nie widział większego sensu w jego kupowaniu, ale najwidoczniej ludzie lubili mieć takie zabaweczki w swoim pobliżu. Ozdabiali nimi nie tylko wejścia do domu, ale także jego wnętrze, a bystre, pustynne promienie słońca sprawiały, że dookoła szkła rozgrywały się wtedy istne pokazy palet barw i kolorów. Następnym przystankiem były stoiska z przyprawami i choć Yura nie wiedział zbyt wiele o kucharzeniu, to zdawał sobie sprawę z tego, które przyprawy są najlepsze, czyli najostrzejsze. Lubił ostre jedzenie, więc właśnie na nich się skupiał. Nie było nic lepszego, jak uczucie pieczenia przełyku i żołądka na skutek ostrych przypraw połączone z palącym słońcem podczas treningu! Tak, to właśnie te chwilę szatyn zapamiętywał najlepiej. Ostatnim stopem były najbardziej znienawidzone przez Yurę stragany - te z ubraniami. On sam nie miał wyczucia jeśli chodzi o fatałaszki i nie zwracał na nie większej uwagi, ale kiedy widział kobiety zdolne się pozabijać o jakiś nowy dodatek, to pukał się w czoło. Wystarczy proste haori i spodnie, choć ludzie na pustyni ubierali się trochę inaczej. Trochę workowate, lekkie i przewiewne tkaniny z pewnością były czymś, co mogło się spodobać poza granicami wioski. O ile oczywiście ktoś lubi bardziej skąpy ubiór.
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 31 lip 2018, o 16:00

Yura
Misja rangi D
13/15


Tak więc tym sposobem Yura i jego znajomi bez najmniejszego problemu uporali się z rozładunkiem towarów. Teraz kupcy mogli zacząć handlować. Chłopak zobaczył w odległości jakichś 50 metrów kilku kolesi, którzy zmierzali w stronę magazynu i którzy po chwili zaczęli rozstawiać koło niego prosty namiot, który osłoniłby ich przed słońcem. Namiot był dość obszerny. Co najmniej taki jak pięć zwyczajnych namiotów. W środku znalazły się proste szafki, na których wkrótce miały pojawić się przedmioty przywiezione przez kupców wraz z ich cenami. Jeszcze z godzina i pewnie ten cały biznes ruszy pełną parą. Yura natomiast miał inne zmartwienia. No może nie było to zmartwienie, ale jego kolejne zadanie. Musiał wskazać Yomitsu jakieś fajne towary i ogólnie oprowadzić go po mieście. Tutaj rozpoczynała się jego rola przewodnika.
- Dobrze. Prowadź. - Yomitsu uśmiechnął się.

Yura miał bardzo dobry pomysł. Te wszystkie rzeczy, które wskazał swojemu zleceniodawcy naprawdę miały sens. To znaczy... Ich kupno miało sens. W końcu być może rzeczywiście niektóre z tych przedmiotów były tylko takimi gównami, które do niczego się w życiu nie przydają, ale fajnie je mieć. Chociażby te świecidełka. Inaczej było z przyprawami. Niby nie trzeba było ich dodawać do jedzenia, ale chyba każdy człowiek lubił sobie pojeść, prawda? Zwłaszcza, jeśli byłby takim Akimichim powiedzmy. Z ubraniami to było tak pół na pół. O ile tutaj naprawdę się sprawdzały, to gdzieś indziej mogły być po prostu mniej praktyczne i służyć jako powiedzmy "letnia moda". Niemniej jednak to co wskazał Yura w pełni zadowoliło Yomitsu. Zwłaszcza, że zaprezentował mu kilka różnych produktów. A kilka różnych produktów pozwalało zabezpieczyć kapitał w pewnym stopniu. Bo często bywało tak, że ktoś kupował powiedzmy dywany, a potem nie mógł żadnego dywanu sprzedać. Utopił całość swoich pieniędzy w biznesie, który nie wypalił. A jakby kupił trochę dywanów i trochę jakichś butów, to była szansa, że buty zaczną schodzić i uratują ten biznes. Dywersyfikacja kapitału to jednak była dobra rzecz.
- Dzięki za pomoc. Jednak jest jeszcze jedna kwestia. Pomożesz nam się przedostać na szlak do Ryuzaku no Taki? Będziemy tutaj tydzień, więc jeśli się zdecydujesz, to wróć za 7 dni. No chyba, że wolisz rozwiązać to od razu, znajdując nam przewodnika albo jakiś dobry sklep z mapami? Pomoc w załadunku towarów już Ci odpuścimy.
Yura miał więc wybór. Albo samemu zostać przewodnikiem i wskazać grupie Yomitsu dalszą drogę. Wtedy jednak zadanie mógłby dokończyć dopiero za 7 dni. Wtedy też prawdopodobnie będą ładować te przedmioty, które wskazał chłopak. Może więc warto poczekać? Albo znaleźć kogoś innego, kto naszego bohatera wyręczy w tym problematycznym zadaniu. Lub mapę...


Zadanie numer 3 polega na wskazaniu kupcom drogi powrotnej. Możesz to zrobić na dwa sposoby. Albo po prostu samodzielnie i wtedy będziesz musiał opisać jak Ci minął tydzień (albo chociaż zaznaczyć, że czekasz 7 dni). Inna opcja to opisanie jak znajdujesz sklep z mapami lub innego przewodnika. Oczywiście żadna z tych opcji nie zmniejszy Twojego wynagrodzenia, więc działaj wg własnego uznania :).
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 2 sie 2018, o 23:14

Materiały zostały wskazane, a zleceniodawca był zadowolony, więc Yura nie mógł sobie niczego zarzucić. Wykonał zadanie tak, jak tego od niego oczekiwano i koniec końców również trochę potrenował. Miał tylko nadzieje, że wskazane przez niego przedmioty się przydadzą, a poza pustynią zejdą jak ciepłe bułeczki (a raczej świeżo pieczone skorpiony, bo bułeczki i pustynia to tak średnio). Przed młodym shinobim stanął jeszcze jednak jeden wybór. Mógł robić za przewodnika albo ograniczyć się jedynie do znalezienia kogoś lub też kupienia mapy. Wybrał tę ostatnią opcję.
- Proszę chwilę zaczekać. Znam świetny sklep z mapami. - rzekł do kupca i pobiegł do sklepu starego Goro. Yura lubił słuchac opowieści o świecie i często u niego bywał na herbatce. Problem był jednak taki, że z głowy młodzieńca wszystko szybko ulatywało, więc staruszek musiał mu opowiadać te same historie wiele razy. Taki układ pasował jednak obydwu. Goro mógł się wygadać ze swoich ulubionych historii, a raz na jakiś czas Yura mial chwilę wytchnienia. Nie było więc dziwne, że chłopak zdobył mapę za darmo, ale w zamian obiecał w przyszłości w czymś pomóc. Po kilkunastu minutach znowu stanął więc przed zleceniodawcą, a następnie wręczył mu spory kawał zwoju.
- Proszę. Więcej się już nie zgubicie. A w razie czego, to pamiętajcie, że im więcej człowiek trenuje, tym więcej ma szczęścia! Wystarczy trzysta pompek każdego ranka i wszystko się ułoży. - tak, Yura naprawdę w to wierzył. W końcu on tak robił i jeszcze jakiegoś szczególnego zła w życiu nie doświadczył. Wniosek? Działało! Jeśli to było już wszystko, to Yura wolałby się oddalić w swoją stronę, żeby trenować indywidualnie, ale wszystko zależało od kupca.



///Wybacz, ale jestem już na wyjeździe i dostęp do kompa ograniczony. :<
Avatar użytkownika

Yura
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 128
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 18
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 4 sie 2018, o 00:05

Yura
Misja rangi D
15/15


Pomoc innych osób była rzeczą wręcz nieocenioną i z takiej pomocy postanowił skorzystać Yura. Udał się do znajomego kartografa, z którym relację miał naprawdę dobre (a przynajmniej tak napisał). Ten oczywiście nie wahał się ani chwili i sprezentował swojemu młodemu przyjacielowi mapę.
- Z tą mapą na pewno nie zabłądzą - oznajmił. Oczywiście nie mógł tego wiedzieć. Nawet najlepsza mapa nic nie dawała, jeśli osoba z niej korzystająca była idiotą, prawda? No, ale Pan Yomitsu nie należał chyba do grona osób głupich. Miał głowę na karku, bowiem doprowadził wyprawę do celu. Co prawda błądząc okrutnie po pustyni, ale mu się udało. Teraz droga powrotna powinna być łatwiejsza. Nie tylko dlatego, że po prostu mieli mapę. Już trochę poznali teren i mogli kierować się pewnymi drogowskazami. Czymś charakterystycznym. Nie było takich rzeczy dużo na pustyni, ale chociażby oazy. Każda wyglądała inaczej. To był naprawdę dobry wskaźnik kierunku. Zwłaszcza, że mapa, którą dostarczył Yura zawierała informacje na temat wszystkich znanych oaz w okolicy, łącznie z naniesionym kształtem i wielkością. Chłopak otrzymał wynagrodzenie stosowne do swojej pracy.

Po tygodniu kupcy rzeczywiście opuścili teren tej osady i udali się w drogę powrotną wraz z wozami obładowanymi przeróżnym towarem. Tym, który wskazał Yura, ale także tym, który przywieźli, a który się nie sprzedał. Nie zostało tego dużo, ale zawsze coś. Biznes się kręcił i kupcy byli zadowoleni. Czy Yura ich jeszcze potem spotkał? Być może, ale to on sam musi o tym napisać. Mogę jednak z dumą ogłosić, że na tym jego udział w tej przygodzie dobiegł końca.

Misja wykonana pomyślnie!
20 PH, 250 Ryo!


---
Nie musisz przepraszać :). I tak to już koniec :D. Dzięki za wspólne pisanie :3.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 899
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- 2 Bokkeny (znajdujące się w pochwach po prawej stronie pasa)
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Suzu » 12 sie 2018, o 11:29

ObrazekNie ma kaktusa bez kolców
[ Igarashi Saito - misja D ]
1

Poranki i wieczory w Kinkotsu to zazwyczaj momenty wzmożonego ruchu, słońce jeszcze albo już nie pali na tyle, by konieczne było ukrycie się w zacienionym miejscu. To najlepszy moment na treningi, ciężką pracę fizyczną, ale też samo poszukiwanie dorywczych zadań było teraz najodpowiedniejsze. Obecnie był ranek, a tu i tam można było dostrzec pergaminy informujące o poszukiwaniach pomocnika, złotej rączki lub po prostu regularnego pracownika, mało kto w tym celu kłopotał się z tablicą ogłoszeń, pozostawiając ją awanturnikom i szaleńcom.

Poszukuję nieustraszonego pomocnika do walki ze szkodnikami. Szczegóły w środku.

Takie ogłoszenie wisiało na niewysokiej palmie, rzucającej przyjemny cień przed wejściem do kaktusiarni Sukulent. W zielonej części kontynentu sklep ten nazwany zostałby kwiaciarnią, tutaj jednak zakupić można było wyłącznie rośliny typowe dla pustyni, dominowały więc kolczaste kaktusy i różnego rodzaju, młode jeszcze palmy. Zajmowały one ogrodzony drewnianym płotem placyk za niewielkim budynkiem sklepiku, wszystkie też spoczywały w glinianych lub ceramicznych donicach. Wewnątrz sklepiku panował przyjemny cień, a poza stołkiem do siedzenia i niewielką szafką z szufladami znajdywały się tu głównie puste doniczki, malowane pstrokatą farbą i oferowane na sprzedaż.
Właścicielka nie siedziała jednak w środku. Niewielka, pomarszczona babcia spoczywała na jednym jedynym schodku prowadzącym do wejścia, spokój malował się na jej poczciwie uśmiechniętym obliczu.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Centrum osady

Postprzez Saito » 12 sie 2018, o 14:05

Obrazek

Dzień zapowiadał się całkiem przyzwoicie. Saito wstał w miarę wcześnie, co w jego przypadku zdarzało się niezwykle rzadko, zjadł przepyszne śniadanie a teraz kroczy ulicami Kinkotsu w poszukiwaniu zajęcia. Jako młody Doko nie aspirował na łapanie bandytów czy też ratowanie dziewki z opresji. Wolał raczej przyziemne zadania, coś co nie wymagało od niego nadmiernego wysiłku. Był zbyt leniwy żeby ganiać po pustyni za jakimiś zbirami. Zdecydowanie za słaba kasa za to jest...
Kartka na palmie od razu przykuła uwagę młodzieńca. Zerwawszy ją przeczytał całe ogłoszenie i skierował się w stronę babinki na schodku. Do tej pory nigdy nie odwiedzał tego miejsca więc ciekaw był co zastanie w środku.
- Dzień dobry. Nazywam się Saito i chętnie pomogę z Pani problemem. - powiedział chłopak uśmiechając się delikatnie (patrz obrazek). Następnie grzecznie czekał na reakcję ze strony kobitki.

Saito
 

Re: Centrum osady

Postprzez Suzu » 12 sie 2018, o 14:40

ObrazekNie ma kaktusa bez kolców
[ Igarashi Saito - misja D ]
3

W odpowiedzi na słowa Saito uśmiechnięta babuleńka otworzyła oczy, które okazały się niespodziewanie krytyczne i przenikliwe, w kolorze ciemnego błękitu. Przyjrzała się chłopakowi, próbując znaleźć jakiś dowód na predyspozycje do zlecanej roboty. I choć sama tylko pewna siebie postawa raczej jej nie przekonywała, wzrok jej zawisł na wystającej zza pleców czarnowłosego gurdzie, kobieta zaś rozpromieniła się momentalnie.
- Tak się cieszę, chłopcze. - wstała ciężko, podpierając się o framugę drzwi - Chodźmy do środka, chodźmy. Jestem Ikara i właśnie straciłam pracownicę, wszystko przez te skorpiony. No chodź, chodź - przestąpiła próg i przeszła do chłodnego wnętrza sklepu, następnie zatrzymała się przy kolejnych otwartych na oścież drzwiach, prowadzących do placyku z roślinami - Skoro jesteś nieustraszony to wierzę, że nie obawiasz się skorpionów?
Kaktusowy ogródek z początku wyglądał zupełnie zwyczajnie, nic, czego nie można by się spodziewać po tego rodzaju miejscu. Jeśli się jednak przyjrzeć okazywało się, że po piasku pomiędzy donicami tu i tam wędrowały na swych odnóżach skorpiony, niewiele ciemniejsze od podłoża. Było ich całkiem sporo, a szczelne ogrodzenie z desek daktylowca uniemożliwiało ich zwyczajne przegonienie.
- Taki problem. W głowę zachodzę, skąd to się tutaj wzięło, ale nawet klientów nie mogę wpuścić by sobie na roślinki popatrzyli - podzieliła się swym smutkiem babcia, teraz jednak miała nadzieję na rozwiązanie sprawy, w końcu zgłosił się nie byle kto, ale syn pustyni.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Centrum osady

Postprzez Saito » 13 sie 2018, o 12:48

No i się zaczęło. Spojrzenie babeczki sugerowało, że chłopak dostał tę robotę. Kolejna okazja do zarobienia kilku groszy i podbicie poziomu popularności w wiosce. Może i nie był jakimś superhero ale pomaganie starszym paniom w potrzebie też się liczyło. Kto jak nie one najszybciej rozprowadza plotki po wiosce? Lada dzień wszyscy będą wiedzieć kim jest Saito.
Kaktusiarnia zrobiła na chłopaku spore wrażenie. Do tej pory nie zwracał uwagi na rośliny dookoła. Zresztą, na pustyni za bardzo nie było czego podziwiać. Tutaj natomiast wiele odmian, kolorów, rozmiarów oraz kształtów. Zdecydowanie było w tym coś urokliwego pomimo faktu że to tylko kaktusy.
Obecność skorpionów znacznie utrudniała spokojne spacerowanie i zwiedzanie. Szkodników było wiele jednak Saito w głowie miał już swój malutki plan.
- Będę potrzebował dużego wiadra z pokrywą. Da się załatwić? - oznajmił po czym zerknął na kobitkę. Domyślał się że w takim miejscu będzie miała JAKIEŚ wiadro. Musiał w końcu w coś łapać te parszywe małe bestie.

Saito
 

Re: Centrum osady

Postprzez Suzu » 13 sie 2018, o 15:06

ObrazekNie ma kaktusa bez kolców
[ Igarashi Saito - misja D ]
5

Skorpiony na pustyni nie powinny budzić większych emocji, ot, zwierzaki się zakradły i kryją się w zakamarkach ogrodu lub mieszkania. Większość z tych zwyczajnych, małych, nie dysponowała jadem na tyle niebezpiecznym by człowieka zabić, unikało się ich bardziej przez fakt, że samo użądlenie kolcem na zwieńczeniu ogona było po prostu bolesne. O ile w ogóle zaatakuje. Nie przeszkadzało to oczywiście panikarzom we wskakiwaniu na najbliższy stołek i odganianiu się kijem od stworzenia, krzycząc przy tym głośno - a przynajmniej taką scenę mógł sobie Saito wyobrazić na widok bałaganu uczynionego pod jedną ze ścian płotu. Stał tam niewielki, drewniany zydelek, obok niego do połowy napełniona wodą konewka, dalej zaś trzy wysokie kaktusy, przewrócone na siebie tak, że rozdzielenie ich bez pokłucia sobie rąk wydawało się niemożliwe. Miejsce to szczególnie upodobały sobie obecne w kaktusiarni skorpiony, przewrócone rośliny tworzyły dla nich wiele świetnych kryjówek i mnóstwo przyjemnego cienia.
- Duże wiadro... mamy dzbany do noszenia wody ze studni - babcia wskazała na prawo od drzwi, przy budynku, gdzie spoczywały dwa wypalane z gliny naczynia, mniej więcej dziesięciolitrowe, każde z przykrywką zamykającą wieko - Mogę też przynieść grube rękawice, których używamy by nie ukłuć się roślinami. Kolec kaktusa nie przechodzi, to może i skorpiona zatrzyma...
Za dzbanami znajdywała się wysoka skrzynka, z której kobieta wydobyła ochraniacze na dłonie. Znajdywał się tam podstawowy ekwipunek ogrodniczy, obok zaś stały narzędzia na długich trzonkach, łopata, grabie, dziabka... Wszystko na miejscu, znalazły się nawet jakieś sznurki zwinięte w jeden duży kłąb. Nie było niestety żadnej siatki.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Centrum osady

Postprzez Saito » 1 wrz 2018, o 14:35

Stał tam rozmyślając jak się pozbyć owych szkodników bez większego wysiłku. Analizował co ma pod ręką i co mogłoby tutaj się przydać. Grabie? Łopata? Ciężko będzie tym operować w drobnych zakamarkach gdzie te małe bestie się pochowały. Należało obmyślić plan, który pozwoliłby pozbyć się ich możliwie najszybciej.
- Te dzbany się przydadzą. Użyję ich jako pojemników na skorpiony. - powiedział Saito wskazując na owe przedmioty stojące z boku. Kiwnął też głową na słowa o rękawicach ochronnych. Takowe też się przydadzą. Możliwe, że trzeba będzie je wyzbierać ręcznie. Tego Saito obawiał się najbardziej bo nie znał się absolutnie na skorpionach a wiedział że te są jadowite. Pytanie tylko z jakim gatunkiem mieli tutaj do czynienia?
- Myśli Pani, że urządziły sobie gdzieś gniazdo? Gdzie zauważyła ich Pani najwięcej? - spytał po chwili rozglądając się uważnie. Jeżeli mieli do czynienia z całą kolonią to możliwe iż trzeba będzie obmyślić zupełnie inny plan albo nawet wezwać profesjonalistów zajmujących się taką robotą.
Saito
 

Re: Centrum osady

Postprzez Suzu » 1 wrz 2018, o 20:43

ObrazekNie ma kaktusa bez kolców
[ Igarashi Saito - misja D ]
7

Nie ma kaktusa bez kolców. Skorpiona też nie. Na temat obecnych tutaj zwierzątek Saito nie był w stanie powiedzieć wiele więcej, wbrew pozorom bowiem można było żyć na pustyni, nie spotykając się z tymi szkodnikami zbyt często. A i to nic, bo widząc takiego przyjemniaczka gdzieś na ścieżce czy wydmie wystarczyło zwyczajnie pójść dalej swoją drogą.
- Gniazdo? Nawet tak nie żartuj, chłopcze! - ta wizja naprawdę staruszkę przeraziła, choć logicznie patrząc na sprawę, sama już dawno powinna była wziąć to pod uwagę.
Ona jednak pokręciła siwą głową i tupnęła nogą. Nie ze złości nawet, a dla podkreślenia wagi swych słów, w których zupełnie nie było cienia wątpliwości.
- W mojej kaktusiarni nigdy nie było gniazda. I nie będzie. Te tutaj tylko, hm... przyszły sobie. Tak. Albo wrogowie podrzucili! - dodała bez przekonania, w końcu kto i po co miałby sabotować działalność sklepu z kaktusami - Tak czy siak, do dzisiejszego poranka nie było tutaj żadnych skorpionów, a niechby i jedna samica się przyplątała, co młode w brzuchu nosi, to jeszcze nie widziałam by w ciągu jednego dnia przeobraziły się w osobniki dorosłe. O gniazdo się nie boję. - zakończyła zdecydowanie.
Po czym podparła się pod boki i uniosła dumnie głowę. Ciekawe, jaką pokazałaby minę, gdyby Saito rzeczywiście znalazł tu jakieś gniazdo pomiędzy kaktusami - najpierw jednak wypadało w ogóle zabrać się do pracy. I choć kobieta nie odpowiedziała na ważniejszą część pytania, sprawdzenie ogródka nie zapowiadało się na czynność trudną. Podłoże tutaj było mocno ubite, niewielkie ilości piasku zalegające na powierzchni pomiędzy donicami nie pozwalały zwierzętom na zakopanie się. Żadna roślina nie rosła bezpośrednio w podłożu. Pozostało raptem kilka możliwych miejsc, te jednak Saito musiał zbadać samodzielnie.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Centrum osady

Postprzez Saito » 2 wrz 2018, o 12:41

Dobra... Czas zabrać się do roboty. Chłopak wciągnął na dłonie przyduże rękawice i spojrzał na swoje rączki. Zdecydowanie woła widok złotych bransolet ale niestety trzeba było zachować środki ostrożności. Wtedy jednak wpadł na zupełnie inny pomysł. Postanowił wykorzystać w tej sytuacji nieco swoich zdolności z zakresu kontroli piasku. Żeby nie wchodzić do strefy gdzie kręciły się te małe jadowite szkodniki, stworzył piaskową chmurkę na którą wstawił naczynie i sam wszedł. Następnie lewitując kilkadziesiąt centymetrów nad podłożem przemieścił się między kaktusy. Plan był prosty, używać "nici" z piasku do chwytania skorpionów i pakowania ich do naczynia. Na pierwszy rzut pójdą te, które były najbardziej widoczne, te które spacerowały sobie między donicami jak gdyby nigdy nic. Wiązki piasku wędrowały w kierunku pajęczaków, obwiązując je i przenosząc do wielkiego naczynia gdzie były zamykane. Plan wydawał się być całkiem sensowny...
Saito
 

Re: Centrum osady

Postprzez Suzu » 2 wrz 2018, o 22:31

ObrazekNie ma kaktusa bez kolców
[ Igarashi Saito - misja D ]
9

A więc sznurek. Bezpiecznie lewitując pomiędzy kaktusami Saito zdecydował się nici z piasku, których kształt pozwalał mu nie płoszyć zwierzaków przez pochwyceniem... jak się jednak okazało, nie był najpraktyczniejszy do samego ich unoszenia. Cienkim paskiem niełatwo było "wyczuć" malutkie istotki, przemykały mu pomiędzy nitkami lub szamotały wściekle, zawieszone na ogonie. Nie było to jednak nic, czego nie dało się dopracować, po niedługim nawet czasie chłopak był już w stanie odpowiednio chwytać skorpiony piachem i zgodnie z planem wrzucać je do naczynia trzymanego obok. Widok kłębiących się w środku pajęczaków z jadowym kolcem mógł nie należeć do najprzyjemniejszych, stopniowo jednak obstawiony roślinami teren był oczyszczany z paskudnych szkodników.
Pozostało to miejsce, gdzie ktoś wcześniej bardzo nieładnie przewrócił trzy kaktusy. Ten konkretny gatunek nazywany był zamiennie karnegią olbrzymią i saguaro, a po rozmiarze łatwo było stwierdzić, że leżące tu egzemplarze są jeszcze całkiem młode - sięgały może dwóch metrów, podczas gdy rekordziści dorastali nawet osiemnastu. Przewrócone na siebie rośliny miały niewiele odrostów, a tylko jedna z nich kwitła białym kwieciem. Każdy mieszkaniec pustyni wiedział jednak, że tym roślinom wiele dziesiątek lat zajmuje osiągnięcie tego etapu, właścicielka sklepu z pewnością nie byłaby więc zadowolona ze zniszczenia karnegii. Jeśli Saito chciał dostać się do tego, co kryło kłębowisko powalonych kaktusów, najpierw wypadało jednak możliwie delikatnie przywrócić je do pionu i osadzić z powrotem w powalonych doniczkach. Wszystkie trzy leżały zwrócone ku sobie, a kolczaste rośliny nałożone były na siebie tak, że w dwóch miejscach zaczepiały o siebie odrostami w bardzo trudny do rozłączenia sposób.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Centrum osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 23 wrz 2018, o 20:47

Misja Rangi - D - 9/...

- Rok 385 - Jesień -
- Sabaku Kuroko -
- Centrum osady Kinkotsu -

- Pielgrzym -

Obrazek



" Krawcowa Ine "

Nim wyszedłeś wypadałoby by Seto odpowiedział na pytanie które mu zadałeś. Oczywiście, że nie zamierzał go zignorować, było dla niego ważne by dowiedzieć się wszystkiego jak najszybciej i zbędne opóźnienia nie były w tym wypadku wskazane. Mężczyzna dolał sobie wody z dzbanka i napił się jej ponownie, był spragniony albo zwyczajnie się denerwował lub ekscytował. Jedno z trzech. Podrapał się po głowie zastanawiając gdzie powinniście się spotkać.
- Wiesz co? Jeżeli uda ci się coś ustalić to spotkajmy się jutro w tym samym miejscu... Gdy słońce zacznie zachodzić i ludzie zaczną zabierać się do domów. - Mówił drapiąc się lekko po swojej brodzie, jego ciemne ubranie rzeczywiście nieco mu przeszkadzało.

Gorudo miał już plan, wiedział jak chce działać i jakie informacje zamierza wykorzystać by pozyskać to czego od niego się oczekuje. Wtedy też się rozeszliście, Seto bez zbędnego czekania dopił wodę i wyszedł zaraz za tobą zakrywając przy wyjściu swoją twarz. Twoją uwagę zwróciły natomiast dwie piaskowe Kunoichi, trudno by nie przyciągnęły uwagi twojej, jak to mówią uczeń dziedziczy drogę ninja po swoim mistrzu w twoim wypadku po idolu. Asahi Ichirou który miewa różne opinie. Mniejsza już o niego i twoje marzenia. Dziewczyny nie zwróciły na ciebie uwagi, były zajęte sobą i nawet zamówiły jakiś kolorowy, niebieski napój którego nazwy nie znałeś. Nie miałeś czasu do stracenia, był cenny jak woda na pustyni. Ruszyłeś więc do zakładu krawcowej który znajdował się całkiem niedaleko centrum miejskiego. O tej porze na ulicach było już nieco mniej ludzi gdyż wszyscy chowali się w domach przed ciepłem i żarem słońca. Toteż ulice w koło centrum oraz i studni nie były zbyt tłoczne o tej godzinie.

Przechodziłeś właśnie obok kilku ławeczek przy których można było usiąść i popatrzeć jak najróżniejsi ludzie, nawet i teraz przechadzają się głównymi ulicami miasta należącego do twojego szczepu. Sabaku, obrońcy tej części pustyni. Dalej za ławką znajdywało się kilka dekoracji imitujących park. Czy widziałeś kiedyś rzeczywisty park? Tutaj jest zbyt ciepło i sucho by rośliny mogły sobie w spokoju żyć, wszystko to jedynie pustynna imitacja składająca się z pustynnych roślin. Za tym drobnym parkiem który naprawdę miał może kilkadziesiąt metrów znajdowało się kilkadziesiąt budynków, po lewej stronie był budynek dwu piętrowy w zabudowie standardowej pustynnej, okno na piętrze było szeroko otwarte a wejście zamknięte. Wystarczyło jednak pociągnąć za klamkę i bez problemu można było znaleźć się w krawcowym królestwie. Już tutaj jednak widziałeś szyld który mówił ci, że dotarłeś na miejsce. To właśnie zakład w którym pracowała i mieszkała Ine.

Ine
Seto



Prowadzone misje:
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2774
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum osady

Postprzez Sabaku Kuroko » 23 wrz 2018, o 22:20

Słońce zbliżało się już powoli ku zenitowi, w związku z czym robiło się coraz goręcej. Całe szczęście, że Kuroko wychował się w tej wiosce i do pewnego stopnia był przyzwyczajony do upałów co z kolei sprawiało, że nie dokuczał mu tak gorąc jak przyjezdnym. Mimo wszystko jednak starał się w miarę sprawnie dotrzeć do salonu krawieckiego. Najpierw jednak trzeba było go znaleźć. Problem polegał na tym, że sam nigdy tam nie był. Zawsze to któreś z jego rodziców udawało się na wizytę do krawca jak była potrzeba. Jeżeli kiedykolwiek tam był to na pewno tego nie pamiętał. Musiał być na tyle mały, że nie zakodowało się to w jego pamięci. Przez wzgląd na powyższe oczywistym było, że trochę pobłądził zanim znalazł dwupiętrowy budynek z szyldem zakładu krawieckiego. Najpierw zapukał i nic, zero odzewu. Tak naprawdę nie wiedział jeszcze czy było zamknięte czy też nie. Żadnej kartki też nie było. Zdecydował się w końcu pociągnąć za klamkę. Drzwi jak za dotknięciem magicznej różdżki uchyliły się. Uchylił drzwi nieco szerzej i zajrzał do środka.
Halo!? Jest tam kto?! - zawołał. Okazało się to jednak niepotrzebne, ponieważ krawcowa była w środku. Nie zastanawiając się zbytnio, wszedł do środka. - Ine-san! Dzień dobry! Jak tam zdrowie? - przywitał się radośnie. Wiedział, że go zna a przynajmniej na pewno o nim słyszała. Wiedział, że jego matka jest straszną plotkarą. - Tyle o Pani słyszałem od rodziców! Jak tam samopoczucie? - zaczął się dopytywać.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek

Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 131
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość