Centrum osady

Re: Centrum osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 12 maja 2018, o 19:33

Misja Rangi - D - 3/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Centrum Osady Kinkotsu -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Słuchający piasek... "

Obowiązki czy nie, Kirishi był członkiem rodu a zdejmowanie obowiązków z głównej gałęzi, szczególnie tych błahych wydaje się wchodzić w zakres obowiązków większości Doko którzy skupiają się na swoim szkoleniu i umiejętnościach. Przysłużyć się rodowi oraz wiosce można na różne sposoby, nawet i błahe zadania ktoś musi wypełniać, to jak i wiele innych zleceń prawdopodobnie i tak trafi do odpowiednich ludzi skoro wspomnieli o poinformowaniu Sabaku, a co jeśli by ich uprzedzić i zgarnąć chwałę dla siebie? W końcu jaki problem może mieć dwójka zwyczajnych kupców.

Dwójka kupców odsunęła się nieco dalej kierując swoje kroki w stronę dzielnicy handlowej w której, prawdopodobnie mają swoje własne sklepy. Przechodzący ludzie nie tworzyli gigantycznego tłumu więc bez problemu byłeś w stanie ich dostrzec, nawet jeśli ruszyli w dalszą drogę ulicami miasta, wstałeś zabierając swoją gurdę i ruszyłeś za nimi pozorując za kolejnego ze zwykłych shinobi którzy przechadzają się tymi ulicami. Po co to wszystko? W końcu jesteś członkiem sławnego Rodu który podbił, jeszcze nie tak niedawno ponieważ kilka lat temu te ziemie z rąk Rodu, teraz już wędrownego szczepu Kaguya. Należy ci się odpowiedni szacunek, nawet jeśli jesteś tylko Doko. Dwójka mężczyzn cały czas porusza się podczas swojej wymiany zdań, mówią dosyć głośno jakby cała ta sprawa nie była żadną tajemnicą. - Już ci to mówiłem Masako, nie mogę pozwolić by ten drogocenny pas ozdabiał spodnie tamtego niedorajdy, jego rodzina miała pieniądze a on nie płaci na czas! - Odparł handlowiec mający na głowie czapkę gestykulując przy tym obficie w stronę kolegi. Jego głos był cały czas niespokojny, chociaż coraz bardziej zrezygnowany. - Posłuchaj mnie Katsu wyraźnie. Mówiłem ci co zrobimy, chodź ze mną teraz do biura Shirei-kana. Nasza sprawa na pewno zostanie rozpatrzona szybko i ktoś się tym zajmie. Ja odzyskam mój amulet a ty swój pas. - Zwrócił się drugi z mężczyzn ubrany w dwu-kolorową szatę. Poklepał swojego kolegę po ramieniu kręcąc przy tym głową - Wiem, że w twojej sytuacji czas nagli bo masz już klientów na ten pas i nie są zbyt cierpliwi - Westchnął dodając na koniec - Nie możesz wiecznie liczyć na współczucie temu chłopakowi i liczyć, że przejrzy na oczy. - Drugi z rozmówców posmutniał spuszczając swobodnie ręce. - Masz rację... Zrobię to - Skrzywił się drapiąc się lewą ręką po swoim niezbyt ogolonym podbródku.

Słuchałeś ich rozmowy znajdując się w tłumie, całkiem niedaleko tej dwójki co pozwoliło ci usłyszeć wszystko o czym rozmawiali. Słońce wznosiło się całkiem wysoko na horyzoncie przypominając ci, że zbliża się południe. Jeśli byś się rozejrzał dostrzegłbyś wyglądającą z okna na piętrze sklepu którego okolicę opuściłeś, wyglądającą dziewczynę. Jedną z sióstr, z tej odległości jednak ciężko by ci było dostrzec która to jest. Wracając do mężczyzn, po ostatnich słowach które padły, przyśpieszyli nieco wchodząc do jednego z lokali znajdujących się gdzieś po drodze. Właściwie można rzec, że to Masoko zaciągnął tam swojego rozmówcę i handlowego współpracownika.


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum osady

Postprzez Sabaku Kirishi » 12 maja 2018, o 20:43

Kirishi wstał i od niechcenia jednak z nutką zaciekawienia ruszył za kupcami. Wcześniej wziął ze sobą gurdę i nałożył ją na plecy. Chłopak teraz nie ma za dużo zajęć więc szansa "rozerwania się" była chyba lepszą opcją niż siedzenie pod sklepem. Była to również szansa na zyskanie nieco doświadczenia jeśli chodzi o śledzenie i podsłuchiwanie. Chociaż cel nie był nie wiadomo jak wymagający. Dwójka wyróżniała się z tłumu, a w dodatku kontynuowali swoją głośną rozmowę. Mimo, że Sabaku mógł od początku po prostu zapytać jaki ta dwójka miała problem, ten wolał wyciągnąć informację nie ujawniając się z początku. Zawsze można usłyszeć coś ciekawego, a jeżeli problem wydałby się ponad możliwości młodego bohatera, najzwyczajniej w świecie mógłby odpuścić.
Kirishi podążając za dwójką w końcu znalazł się przy dzielnicy handlowej, w końcu było to logiczne, że tam będą kierować się kupcy. Z rozmowy poznał już ich imiona, mniej więcej rozumiał problem i chyba był w stanie pomóc. Sytuacja nie była na tyle poważna, żeby fatygować się do władz i dokładać im kolejnych niepotrzebnych zmartwień. Sabaku przyśpieszył kroku tak aby być od dwójki na wyciągnięcie ręki, odchrząknął głośno aby na pewno go usłyszeli.
- Słyszałem, że zmagacie się z pewnym problemem, mógłbym go rozwiązać - stwierdził od razu chłopak ze śmiertelną powagą w głosie i spokojnym tonem.
Sabaku Kirishi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yamanaka Inoshi » 13 maja 2018, o 14:54

Misja Rangi - D - 5/...

- Rok 384 - Zima - Sabaku Kirishi
- Centrum Osady Kinkotsu -

- Nie wszystko jest za darmo -

Obrazek



" Naturalny kupiecki wróg "

Znajdując się przed dwójką kupców pośród przechodzących ludzi dopiero po chwili zwrócili na ciebie swoją uwagę. Jeden z nich, Katsu uniósł brew wpatrując się w ciebie, przez chwilę poprawiał czapkę lustrując cię, był zainteresowany któż to taki postanowił się do nich odezwać i przerwać im ich poważną, decydującą o ich dalszych losach dyskusje. Biznes był poważną sprawą a przecież nie można pozwolić by byle kmiotek się wtrącał w tak poważne sprawy. Zdobiony pas oraz amulet to nie są tanie rzeczy i nie można powierzyć ich byle człowiekowi z ulicy i to do tego takiemu który podsłuchuje zamiast podejść do sprawy jak trzeba. - A kim ty właściwie jesteś chłopcze? - Drugi z kupców splótł dłonie w rękawach swojej szaty zerkając na ciebie z nijakim wyrazem twarzy, wyraźnie nie zainteresowanym twoją osobą. - Dlaczego nas podsłuchujesz młokosie? Nie wiesz co to jest tajemnica handlowa? Chcesz mieć kłopoty? - Skrzywił się wyraźnie wygłaszając to zdanie, poprawił materiał na swojej szyi zerkając w górę podczas gdy skrywał oczy przed słońcem przy pomocy dłoni. Oceniał coś, nie powiedział jednak co.

Nie trudno było dostrzec, że obaj kupcy byli niezbyt skorzy do rozmowy z zwykłym osobnikiem, który nawet nie wiadomo skąd przybył... Chociaż, gurda dawała do myślenia. Dostrzegli ją jednak dopiero po chwili wpatrywania się w ciebie oceniając czy byłbyś im przydatny. Ich problem nie należał do trudnych jednak jego natura mogła okazać się zwodnicza a odpowiednie podejście do tematu może okazać się kluczowe zarówno do ich reputacji jak i klanu, twojego klanu, władców pustyni.
- Sumimasen, Sabaku-san - Wzdrygnął się Masako wykonując lekki pokłon w twoją stronę, nieznaczny, wciąż nie znał twojego stopnia ani kim jesteś, wiedział jednak, że kto inny jak nie członek wielkiego rodu Sabaku nosiłby gurdę na plecach. Drugi z nich, Katsu dojrzał twoją twarz i ozdabiające ją malunki, nie wiedział co znaczyły jednak powtórzył gest przyjaciela. - Jak cię zwą Sabaku-san? Może faktycznie ta sprawa rozwiąże się szybciej i nie będziemy zmuszeni prosić o ingerencję Shirei-kana. - Spojrzeli jeden na drugiego być może i trochę zdenerwowani. - Porozmawiajmy w innym miejscu, bardziej przyjaznym i dogodnym rozmowom handlowym - Zwrócił się do ciebie Masako, kupiec mający na głowie czapkę skrywającą jego włosy. Wtedy też przysunął się do ciebie i zaczął w pewien sposób gestami zapraszać, niemalże wymuszać na tobie udanie się z nimi do najbliższego lokalu w którym można na spokojnie przysiąść i omówić wiele spraw. Znałeś osadę i wiedziałeś, że lokal do którego cię prowadzą to Promień słońca tutejszej pustyni, dosłownie i w przenośni ponieważ miał on sławę jednego z najlepszych lokali w tej części pustyni, jak i nie kontynentu.





- Promyk Słońca -

^ następny post napisz tam. Lub nie jeśli zdecydujesz się im przerwać :)


Prowadzone misje:

Rezerwacje:

Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2977
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy długością do brody
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://imgur.com/btjthaA.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Duży miecz na plecach
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 22 lip 2018, o 17:54

Od wyjścia ze szpitala minęły dokładnie trzy dni. Tylko tyle Yura potrafił powstrzymać się od treningu, chociaż lekarz teoretycznie zalecał mu tydzień odpoczynku. Nadwyrężenie swojego ciała technikami taijutsu i miecz wbity prosto w brzuch z pewnością sprawiły, że chłopak trochę podupadł na zdrowiu, ale życie nie doceniło jego wytrzymałości! Jeśli coś próbuje Jina docisnąć do ziemi, to ten wstaje z niej dwa razy sprawniejszy i silniejszy. Tak też było i tym razem, kiedy Mori postanowił, że nie ma sensu wylegiwać się zbyt długo w łóżku. Każda minuta spędzona na materacu sprawiała, że w środku chłopaka powiększało się poczucie winy. W tym czasie mógł przecież trenować i to jeszcze jak! Było tyle możliwości: brzuszki, pompki, wspinaczka, chodzenie na rękach, bieganie, podnoszenie ciężarów, kopanie w kamienie, ćwiczenie taijutsu z własnym cieniem. Jeszcze nigdy nie przydarzyło się, żeby Yura nudził się podczas swoich treningów wytrzymałościowych. A na szpitalnym łóżku nudził się już po trzydziestu minutach od odzyskania przytomności! Wybór był zatem dość prosty. Został w tym przeklętym szpitalu do czasu, aż ból zniknął, a następnie wymknął się pewnego pięknego poranka na miasto, uprzednio zostawiając karteczkę z podziękowaniami dla pielęgniarek i lekarzy. Przekazałby im je osobiście, ale przeczuwał, że nie do końca chcieliby go wypuścić z budynku, więc ta opcja wydawała mu się o wiele lepsza. I tak chłopak znalazł się w centrum osady około godziny dziesiątej. Słońce nie piekło jeszcze tak niemiłosiernie, jak to miało w zwyczaju, a więc pogoda była idealna do treningu (każda pogoda jest w sumie idealna). Tylko gdzie w tym wszystkim nasz bohater? Na zegarze słoneczny. I nie, nie chodzi o to, że usiadł sobie w cieniu wielkiego kamienia mającego wskazywać swoim cieniem czas. To byłoby za proste. On przedłużał ten kamień, stojąc na nim na prawej ręce. Sylwetka wyprostowana jak strzała, pot z czoła co chwilę kapał na ziemię, a lewa ręka zgięta pod kątem prostym za plecami. W takiej pozycji Yura wytrzymał już sporo czasu i obiecał sobie, że nie ruszy się stąd, dopóki nie będzie mógł zrobić czegoś pożytecznego. Nic takiego jednak na horyzoncie się nie pojawiało, więc zanosiło się, że to będzie długi dzieeń.
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 23 lip 2018, o 15:08

Yura
Misja rangi D
1/15


Postawa Yury bardzo mogła przypominać postawę pewnych kosmitów z odległej planety. Saiyan, którzy także całe swe życie poświęcali treningom i walkom. Ale to legenda, której w tym uniwersum praktycznie nikt nie zna. Więc może jednak to bajka, którą napisał jakiś beletrysta? A może po prostu zmyślone przez narratora pojęcie, które skrzętnie zostało wplecione w tą opowieść? Jego postawa mogła przypominać też postawę innych osób, które żyły w jego uniwersum. A właściwie będą żyć w wiosce o nazwie Konoha. Niemniej jednak do tego jeszcze daleka droga i w ogóle nie wiadomo czy taki scenariusz się sprawdzi. Jest tylko jednym z wielu scenariuszy, które zostały napisane przez potężną boginię przeznaczenia. Ta potężna osoba wkrótce miała rzucić swoją kostką do gry i na tej podstawie wylosować odpowiedni scenariusz. Zupełnie tak jak w przypadku gry w kości, niemniej jednak w tym wypadku kostka bogini miała nieskończoną ilość ścianek. Czyli reasumując, czas pokaże. Zachowanie Yury być może było typowe dla pewnej grupy ludzi, ale nie ma na ten temat żadnych danych statystycznych. Nikt przecież ankiet na ten temat nie przeprowadzał. A może po prostu było typowe dla niego samego, bo taki miał charakter. Może tak został wychowany przez ojca (niczym Metal i Rock Lee, hehe). Jednak to także jest niewiadomą, bo - za co należą się Yurze przeprosiny - narrator nie zgłębiał się w historię tej postaci.
W każdym bądź razie, nasz bohater trenował. Była godzina dziesiąta rano (wnioskując po tym, że zegar słoneczny rzucał cień, a o 10 wieczorem raczej nie ma słońca, chociaż narrator może się mylić). Nie było jednak jeszcze bardzo gorąco. Najbardziej ekstremalne temperatury występowały w chwili, gdy bogini słońca Amaterasu pędziła swoim rydwanem po niebie i jej orszak białych jednorożców docierał na samą górę. To znaczy wtedy, kiedy słońce było w zenicie. O godzinie 12 w południe. A do tego czasu pozostały jeszcze dwie godziny, które pewnie i tak upłynęłyby naszemu dzielnemu wojakowi na tym treningu. Możliwe, że trenowanie w bardziej ekstremalnych warunkach dałoby większy rezultat. Jednak jego trening został przerwany przez pojawienie się pewnej grupy ludzi.
Typowy przedstawiciel tej grupy miał opaloną skórę. To znaczy... była ciemna, ale nie tak, żeby sądzić, że z taką się właśnie urodził. Był po prostu albinosem wędrującym przez pustynię i mierzącym się z niewiadomym sobie żywiołem. Podczas długiej tułaczki jednak trochę upodobnił się do rdzennych mieszkańców tych pustynnych ziem. Jednak na pierwszy rzut oka dało się widzieć, że nie był stąd. Grupka takich właśnie mężczyzn i kobiet zbliżała się do Yury. Jakie miała zamiary? Co prawda mieli miecze przy pasie, ale kto w tych niespokojnych czasach miecza nie nosi? To jak proszenie się o śmierć. Nie wyglądali jednak na niebezpiecznych czy agresywnych. Po prostu szli. A każdy krok sprawiał im trudność. Nie poruszali się bojowym krokiem niezwyciężonej armii. Poruszali się jak żołnierze, którzy właśnie wrócili z wielkiej bitwy. Żołnierze, którzy przeżyli piekło... I chcieli tylko jednego. Wrócić wreszcie do domu...
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 23 lip 2018, o 21:04

O dziesiątej wieczorem, to Yura już spał słodko w swoim łóżeczku. Był człowiekiem, który wolał wcześnie się położyć spać, żeby równie wcześnie wstać na nogi. Marnowanie cennego światła słonecznego, które zmuszało ciało do zwiększonego wysiłku i sprawiało, że pot lał się z człowieka strumieniami, to zwykłe barbarzyństwo. To właśnie słońce było największym sprzymierzeńcem osoby trenującej ciężko, choć pewnie lekarze by się z tym nie zgodzili. Yura uwielbiał jednak to uczucie żaru i wszechogarniającej go duchoty, albowiem zmuszało go to do wykrzesania z siebie nowych pokładów sił do kontynuowania treningu, który w normalnych warunkach byłby znacznie łatwiejszy. Powoli zbliżało się południe, a Mori Jin nadal trwał w swoim postanowieniu, cały czas stojąc na jednej ręce i od czasu do czasu starając się rozejrzeć dookoła w poszukiwaniu zajęcia. To jednak zdawało się nie nadchodzić z żadnej strony, choć w pewnym momencie coś przykuło jego uwagę. Grupka opalonych ludzi zmierzała w jego stronę i choć mieli przy swoim boku miecze nie wyglądali jakby mogli komuś wyrządzić krzywdę. Wbrew pozorom to oni mogli być ofiarami, pomimo posiadania oręża. Shinobi uśmiechnął się pod nosem, zgiął rękę w łokciu tym samym przybliżając swoją brodę do kamienia, a następnie szybko ją wyprostował wybijając się przy tym w powietrze i wylądował na zegarze drugą ręką. Czas na małą zmianę.
- Heeeeeeej! Mogę w czymś pomóc? - krzyknął w ich kierunku i choć mogło to być niegrzeczne, to zwyczajnie nie mógł do nich normalnie podejść. Miał swoje postanowienie, więc dopóki nie okaże się, że potrzebują od niego jakiejś pomocy, dopóty nie ruszy się z tego miejsca. A krzyknięcie zawsze mogło oznaczać szybsze zakończenie treningu i choć Yura tego nie chciał, to w głębi duszy wiedział, że w południe i tak tu nie wytrzyma. Znaczy... On wytrzyma, ale jego ciało zapewne zemdleje.
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 24 lip 2018, o 18:22

Yura
Misja rangi D
3/15


Yura trwał w swoim postanowieniu, a grupa ludzi robiła swoje. Zanim jeszcze zaczął doń krzyczeć, widział jak się zbliżają i widział, że robią to celowo. Tak. Ich celem był obecnie Yura, więc nie było potrzeby zwracać dodatkowo ich uwagi. Nic jednak się takiego nie stało. W końcu jego słowa były naprawdę naturalne. Chłopak po prostu chciał wiedzieć co ci ludzie tutaj robią, nieprawdaż? Nienaturalne jednak było jego zachowanie. Bo kto "się wita i o drogę pyta", stojąc na jednej ręce? Może tamci byli tak zdziwieni tym widokiem, że postanowili sprawdzić co to za dziwne zwierzę woła do nich z oddali?
W końcu stanęli naprzeciw Yury i jeden z nich wystąpił na przód. Był tak samo zmęczony jak inni. Tak samo jak towarzysze musiał przegrać bój z żywiołem, którego nie znał. Jednak temu wcale dobrze z oczu nie patrzyło i Yura mógł to dostrzec, co prawda do góry nogami, ale mógł. Ale nie mógł się temu raczej dziwić. W końcu strach, smutek i zmęczenie mogło w końcu wywołać złość i gniew. Koleś mógł być wkurzony, że zostawił gdzieś tam w oddali swój ciepły i przytulny dom i wkroczył do tego piaskowego piekła. Mógł być wkurzony, że przegrał z pustynią, chociaż być może potrafił wygrać z każdym przeciwnikiem, którego do tej pory napotkał. Mógł wkurzać się przez to, że wiedział, że nie uda mu się powrócić i mógł pałać nienawiścią do wszystkiego co zastał pośród niezliczonych piasków - z Yurą włącznie - a także do swojego dowódcy, który nie zagwarantował mu bezpieczeństwa i towarzyszy, którzy go zawiedli, chociażby wypijając ostatnią kroplę wody z bukłaka, której on teraz bardzo potrzebował.
- Nie wiedziałem, że mają tutaj takie tresowane małpy, phew - powiedział ten wkurzony i mało brakowało a splunąłby śliną w pobliże kamienia na którym właśnie stał chłopak. Tak symbolicznie, bo przecież pod ręce Yury byłoby mu trochę ciężko napluć, prawda? Jednak gardził chłopakiem i całym tym pustynnym światem. Przynajmniej na razie.
- Przestań, Urohara. Myślisz, że takie coś nam pomoże? - nagle inny wyłonił się z tłumu i stanął obok towarzysza. Popchnął Uraharę tak mocno w tył, że ten wylądował metr na piasku za tym co go popchnął. Miała to być reprymenda i kara w jednym czy coś takiego. A może zwyczajne odsunięcie go od rozmowy z Yurą? - Wybacz mojemu przyjacielowi. Pustynia sprawiła, że chyba postradał zmysły. Nazywam się Yomitsu i przewodzę oto tej karawanie handlowej.
Wskazał ręką za siebie i pokazał na wozy i konie, które towarzyszyły kupcom i ekipie ochraniającej karawanę. Ale czy nie chronili jej wszyscy tutaj obecni? W końcu każdy z nich miał miecz.
- Trudno mi o tym mówić, ale wychodzi na to, że zabłądziliśmy. Zmierzaliśmy do Kinkotsu. Czy możesz nam powiedzieć gdzie jesteśmy?
Jednak to trochę dziwne, że pytali o drogę do osady rodu Sabaku, będąc już w osadzie rodu Sabaku. Może zwyczajnie nigdy tutaj nie byli i nie wiedzieli jak ta osada wygląda? A może spotkali Yurę na obrzeżach tejże osady i jeszcze nic nie wskazywało, że dosłownie za zakrętem znajduje się centrum życia handlowego tej części świata? A może oni wszyscy postradali rozum? Może pustynne słońce wypaliło im oczy do tego stopnia, że widzieli jedynie to co znajdowało się metr przed nimi? A metr przed nimi był Yura i jego kamień. Nie widzieli więc budynków i kupców... A może zwyczajnie trafili na niedzielę niehandlową i handlarze, których zawsze pełno było w pobliżu mieli wolne i dlatego ich nie widzieli? Przyczyn mogło być mnóstwo.

Warto tutaj wspomnieć jeszcze o jednej ważnej sprawie. Yura oczywiście nic o tym nie wiedział (ale mógł się domyślać), ale dla informacji gracza narrator powie, że kupcy ci byli po prostu nowymi kupcami. Dorobili się pieniędzy na różnych rzeczach i za pomocą ciężkiej pracy. Niedawno jednak, mając już sporo Ryo, postanowili je zainwestować. Zainwestować w wyprawę do Kinkotsu z wozami pełnymi towaru i sakiewką pełną złotych monet. Pomysł mieli dobry, ale wykonanie chujowe.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 24 lip 2018, o 20:46

Pustynia pustynią, ale szczeniackie zachowanie nie powinno być niczym usprawiedliwiane. Yura jednak nic sobie nie robił z takich zaczepek, więc po prostu szeroko się uśmiechnął. Porównano go do małpy i to był dla niego komplement. Małpy są szybkie i zwinne, więc w zasadzie ten facet powiedział to samo o nim. Ach, gdyby Mori Jin miał jeszcze tylko ogon, to jego umiejętności bojowe wzrosłyby drastycznie. Ile on rzeczy mógł wyczyniać z taką bronią! W zasadzie to wymyślił na razie sześć i pewnie byłoby ich więcej, gdyby nie kolejny mężczyzna, który przerwał mu swoją wypowiedzią. Tym razem Jin przeniósł swoje czerwone oczęta na niego i nawet przez moment nie odwracał wzroku. Ten człowiek był o wiele milszy od swojego towarzysza i nawet powiedział Yurze dlaczego się tutaj znalazł. Chłopak z początku nie bardzo wiedział o co im chodzi, bo przecież znajdują się w dobrym miejscu i minęła dobra chwila zanim zorientował się, że pewnie się zagubili.
- Pustynia oddziela ziarno od plew bardzo szybko. - powiedział bez cienia skrępowania, bo choć mogło to zabrzmieć jak obrażanie pierwszego kolesia, to po prostu Yura tak uważał. Warunki tutaj panujące były na tyle specyficzne, że ludzie, którzy się do nich nie przystosują zwyczajnie będą chcieli się jak najszybciej wynieść. Tak też chyba było w przypadku tych kupców, a przynajmniej na pewno znajdowali się oni na skraju wytrzymałości. Mori Jin nadal nie zszedł z kamienia, a zamiast tego zrobił kilka pompek na jednej ręce - A jeśli chcieliście zapytać o Kinkotsu, to przyszliście w doskonałe miejsce. Ta osada nazywa się Kinkotsu. Jesteście na miejscu, gratuluję. Jakie macie teraz plany? - poinformował ich uradowany i czekał na odpowiedź. Teoretycznie mógł już z tego kamienia zejść, bo właśnie komuś pomógł, ale ta forma pomocy wydawała mu się niewystarczająca. Wskazał im jedynie drogę, choć nazwanie tego w ten sposób było grubym przegięciem. Potrzebował pomocy z jakiegoś prawdziwego zdarzenia, a nie zwykłej pogawędki.
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 25 lip 2018, o 11:34

Yura
Misja rangi D
5/15


Mężczyzna zrobił zdziwione oczy, słysząc o tym, że jego ekipa właśnie dotarła do celu podróży. Yura mógł usłyszeć z dochodzące z tyłu szmery niedowierzania. Nikt widocznie nie spodziewał się, że w końcu uda się dotrzeć do Kinkotsu. A teraz proszę. Byli właśnie na miejscu. Misja została wykonana i teraz trzeba było zacząć realizować dalszą część planu, o której Yura bardzo chętnie by posłuchał, bo przecież sam o to zapytał.
- Dziękujemy za tą informację - powiedział Yomitsu - A co do naszych planów... Czyż to nieoczywiste? Po pierwsze chcielibyśmy rozłożyć tutaj duży stragan, zacząć sprzedawać swoje towary i jednocześnie poszukać tutaj czegoś czego nie ma w innych rejonach świata i to kupić, sprowadzić do naszego domu i znowu sprzedać z zyskiem.
Czyli przedstawił Yurze standardową strategię takich wędrownych kupców, którzy żyli w tych czasach. Nie było to nic niezwykłego. Po prostu był to powtarzany po kres ich żywotów (albo do emerytury lub bankructwa) cykl i właśnie stali w jego drugim punkcie. Albo raczej w pierwszym, zależy jak na to wszystko patrzeć. Bo w końcu pierwszym punktem tego planu było pozyskanie pierwszych towarów. Drugim punktem była natomiast podróż i sprzedaż ich daleko od domu, wraz z jednoczesnym kupowaniem towarów z drugiego końca świata, tak by niepotrzebnie nie tracić czasu. To właśnie ten drugi punkt powtarzał się w nieskończoność. Ciągły przepływ pieniędzy, towarów i osób. Ale dość już tej krótkiej pogadanki o ekonomii i handlu.
- Słuchajcie ludzie! Jesteśmy u celu! Pora zabierać się do pracy, ale najpierw sobie odpoczniemy w jakiejś karczmie!
Wszyscy zaczęli bić brawo i nawet negatywnie nastawiony do całego otaczającego go obecnie świata Urohara także wiwatował. Widać zły humor mu przeszedł w jednej chwili.

Można powiedzieć, że udział Yury w tej całej przygodzie właśnie dobiegł końca, bo kupcy zaczęli zagłębiać się coraz bardziej w centrum osady, szukając odpowiedniego miejsca na stragan i może też przy okazji jakiegoś miejsca do odpoczynku czy składowania zapasów. Nie było to nic co mogło Yurę jakoś szczególnie obchodzić, prawda? A może narrator się myli? Jednak na miejscu pozostał jeszcze Pan Yomitsu. Chyba chciał jeszcze trochę z chłopakiem porozmawiać. Yura mógł się już domyślać o co chodzi. Przecież takie przedsięwzięcie wymagało rąk do pracy. Ktoś musiał się zająć tym i tamtym, a kupcy z daleka byli zmęczeni i wątpliwym było, żeby jeden dzień odpoczynku zregenerował całkowicie ich siły. Chłopak miał więc doskonałą okazję by sobie trochę dorobić i taką też propozycję dostał od lidera przybyszów:
- A może chciałbyś nam pomóc? Oczywiście za opłatą. Przydałaby nam się Twoja pomoc. Nawiasem mówiąc, widzę, że trenujesz. Podziwiam Cię, chłopaku. Że też masz na taki trening siłę, zwłaszcza w takim słońcu. Mogę Ci więc zaoferować inny rodzaj treningu. Wyobraź to sobie. Piekielna temperatura, skrzynki po 50 kilogramów i Ty jeden, który ma je przenieść! Hahahaheheha.
Zaśmiał się na koniec, bo w sumie nie przypuszczał, że Yura mógłby się czegoś takiego podjąć. To byłoby bardzo niebezpieczne dla jego zdrowia. Facet ewidentnie sobie żartował i było to wyczuwalne zwłaszcza po tym, że się zwyczajnie zaśmiał, uważając swoje własne słowa za całkiem udany dowcip. Jednak czy Yura tak samo myślał? Może wziął to na poważnie? No cóż za skuteczne namawianie osoby do pomocy, prawda? Koleś był chyba nieświadomym mistrzem marketingu, headhuntingu i PRu jaki kiedykolwiek stąpał po tej ziemi. A właściwie piasku, bo ziemi tutaj zbyt dużo nie było. No, bo przecież byli na pustyni tak jakby? Czy ktoś tutaj widział czarną jak skóra Kaminari (taki blond murzyn, hehe - propsy za opis XD) glebę?
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 26 lip 2018, o 18:13

Może i dla nich było to oczywiste, ale dla samego Yury była to czarna magia. On nie był kupcem, nie chodził z karawanami (o ile nie trzeba było ich chronić przed samurajami) i nie trudził się takimi rzeczami. To wszystko wydawało mu się dzikie i odległe, więc myślał kompletnie inaczej niż grupka ludzi stojących przed nim. Zresztą nadal twierdziłby, że bardziej wyglądają mu na najemników chcących zarobić parę grosza na jakiejś bitce, aniżeli na sprzedawców. Mimo tego Mori Jin szanował taki styl życia. Dzięki sprzedawaniu towarów z całego świata kupcy mogli wiele zobaczyć i wiele się nauczyć. On czuł się w ten sam sposób, kiedy po raz pierwszy trafił na pustynię. Wszystkie nowości z poczatku go przytłaczały, ale teraz wiedział o tym miejscu naprawdę wiele. Przez moment rozmarzył się nawet, że będzie posiadał taką wiedze o całym świecie i wszystkich zamieszkujących go klanach, ale na tę chwilę to całkowicie niewykonalne.
- Musicie mieć ciekawe życie. Podróżowanie po tylu krainach z pewnością jest piekielnie ekscytujące. Sam chciałbym kiedyś potrenować na jakichś ośnieżonych szczytach lub pod wodospadem, ale tutaj na próżno szukać takich atrakcji. - powiedział do kupca, a po kilku chwilach na jego usta wpełzł szeroki uśmiech. Lubił jak ludziom się dobrze powodzi, a Ci tutaj nie dość, że dotarli do celu, to mieli jeszcze okazję zjeść i wypić w miejscowej karczmie. Proste życie, ale za to szczęśliwe. Czego więcej potrzeba? I kiedy Mori Jin myślał, że to by było na tyle, to w tym momencie kupiec wyskoczył z ciekawą propozycją. Może i był to żart, ale Yura takich rzeczy kompletnie nie wyłapywał. Za to był gibki i właśnie dlatego wybił się ręką z kamienia, na którym do tej pory stał i po zrobieniu w powietrzu jednego obrotu, sprawnie wylądował na piasku.
- Umowa stoi. - powiedział całkowicie poważnie Mori, który właśnie ocierał pot ze swojego czoła. Zbliżało się południe, więc lepiej uporać się z tą pracą natychmiast - Zarobię i potrenuję jednocześnie. A coś mi właśnie mówiło, że dzisiejszy dzień będzie udany. - zwrócił się do mężczyzny, niejako czekając aby udzielił mu dalszych wskazówek. Jak nic trzeba było udać się na miejsce i zacząć przeładunek. Pięćdziesiąt kilo nie brzmiało jakoś bardzo, bardzo ciężko, ale lepszy rydz niż nic. Szczególnie na pustyni, gdzie zazwyczaj nie ma rydza i jest tylko nic.
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 28 lip 2018, o 12:03

Yura
Misja rangi D
7/15


No to mniej więcej wszystko było już ustalone. Yura pomoże kupcom w ich pracy, trenując przy tym swoje ciało, a oni mu jeszcze za to zapłacą. Jednak te ustalenia to było "mniej" niż "więcej. Należało bowiem jeszcze przydzielić chłopakowi jakieś zadania. Jego rola w tym wszystkim miała być niejako podwójna, albo raczej potrójna. Miał bowiem wykonać aż trzy zadania, jednak do nich zaraz przejdziemy.
- Jak się nazywasz? - od tego pytania w końcu trzeba było zacząć współpracę, prawda? No chyba, że Yura lubił jak się na niego woła "tubylec" albo "dzikus", bo człowiek jakoś tak działał, że jak nie rozumiał innej cywilizacji, to nazywał ją dziką. Oczywiście pustynny kraj był trochę niezrozumiały dla tych ludzi, więc równie dobrze mogli go nazwać dzikim, a Yurę - dzikusem. O ile oczywiście byliby takimi skończonymi idiotami, bo przecież większość ludzi na świecie wiedziała, że w Atsui mieszkają sami cywilizowani ludzie. Skończmy jednak te rozważania i przejdźmy do sedna. Pozostało nam jeszcze jedną kwestię:
- Po prawdzie, to nasza pierwsza taka wyprawa, więc jeszcze nie widzieliśmy zbyt dużo, ale od czegoś trzeba zacząć, prawda?
Facet się uśmiechnął, odpowiadając na komentarz chłopaka. Oczywiście, że z pewnością musieli mijać wiele krain po drodze, ale być może nie przyglądali się im zbytnio, bo w końcu nie było na to czasu, bo czas to pieniądz. No i świat nie kończył się na Atsui, Ryuzaku no Taki i tym co między nimi się znajdowało. Po tych słowach przeszedł do sedna.

Powróćmy jeszcze do kupieckiego cyklu. Składał się w wielu zadań, a głównym zadaniem był oczywiście handel. W tym jednak chłopak nie mógł uczestniczyć. Yomitsu nie wiedział czy Yura zna się na handlu czy nie, ale to nie było istotne. W końcu nie był wtajemniczony. To nie były jego towary i nie on ustalał ceny. Tą sprawę należało zostawić tym osobom, które miały wcielić się w rolę kupców. Z drugiej strony mieliśmy takie prozaiczne zadania jak wyładunek i załadunek towarów. W tym Yura jak najbardziej mógłby pomóc. Z trzeciej natomiast (Tak... kij z trzema końcami? To trochę taki jak na procę, nie?) - były zadania, które tylko chłopak mógł wykonać. No może nie tylko on, ale jego pomoc byłaby nieoceniona.
- Jak mówiłem. Dzisiaj chcemy sobie trochę odpocząć po ciężkiej podróży, więc Twoja praca zacznie się dopiero jutro rano.
Ups... Wychodzi więc na to, że Yura przerwał swój trening na darmo. A może jednak nie?
- Najpierw pomożesz nam rozładować towary. Są w skrzynkach, więc jedyne co będziesz musiał zrobić, to pomóc znieść skrzynki z wozów. Potem wybierzesz się ze mną na zwiad. Chciałbym wiedzieć co tutaj ciekawego można kupić. Po prostu oprowadzisz mnie po mieście i pokażesz jakieś wyjątkowe, regionalne produkty, które tutaj są bardzo powszechne, ale też bardzo tanie, a w Ryuzaku no Taki nie ma ich w ogóle i będą z 10 razy droższe jak już je tam przywieziemy. Po trzecie, pomożesz ten nowy towar załadować. Po czwarte, jak już skończymy handlować tutaj, to wskażesz nam drogę do traktu, który zaprowadzi nas do domu. Czyli reasumując, wykorzystamy Twoją siłę fizyczną i kondycję, a także znajomość tego terenu. Pasuje?
To już był jakiś bardziej konkretny plan.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 28 lip 2018, o 22:01

- Mori Jin, chłopak bez klanu. - rzucił, podkreślając swoją neutralność. Nie był zdany na niczyją łaskę czy rozkazy, a sam sobie był statkiem, sterem i kapitanem. Oczywiście przez takie rozwiązanie miał znacznie trudniej, niż inni, ale jemu to jakoś szczególnie nie przeszkadzało. To był przecież dobry trening, nie? A zdezorientowanie kupców Yura doskonale rozumiał. Sam przybył tu dopiero kilka lat temu i też nie wiedział w którą uliczkę skręcić, żeby dojść do obranego celu. Ba, on się czasem myli nawet teraz, więc co musiało się dziać podczas pierwszych dni! I o ile rozumiał to pierwsze, o tyle nie potrafił zrozumieć odkładania pracy na jutro. Na jego twarzy pojawił się wyraźny grymas niezadowolenia (ta piękna po lewej stronie). To on tutaj przerwał swój trening tylko po to, żeby im pomóc, a oni taką akcję mu odstawiają. Z powodu niezadowolenia do uszu Jina dotarły tylko szczątkowe tłumaczenia kupca. Bla bla rozładowanie, blablabla oprowadzanie i inne pierdoły, które wlatywały jednym uchem, a wylatywały drugim. W głowie Yury był teraz trening i tylko trening, który na dodatek został przerwany. I co on teraz zrobi do końca dnia? Jak zajmie swoje ciało, w jaki sposób je zmęczy i jak stanie się silniejszy?!
- Mhm, mhm. Jutro. - odpowiedział mało entuzjastycznie i westchnął znowu pod nosem. Skoro jutro, to jutro. Niech teraz sobie idą i piją, a on w tym czasie podda się swojemu treningowi. Czy pamiętał co miał zrobić? Niezbyt, ale pewnie mu jutro o tym przypomną więc nie ma problemu.
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 29 lip 2018, o 23:36

Yura
Misja rangi D
9/15


- Miło mi Cię poznać, Mori Jin. No to ustalone. Spotykamy się jutro o tej samej porze, w tym samym miejscu. - takie słowa usłyszał Yura na pożegnanie. W sumie to nie było nawet pożegnanie, co po prostu zwrot grzecznościowy połączony z pewną bardzo istotną informacją. Kupcy bowiem cenili sobie czas i dlatego ich lider wolał umówić się zawczasu niż potem tracić cenne sekundy, które mógłby zamienić na monety na szukanie jakiegoś pospolitego pracownika, który gdzieś zaginął. Yura nie miał w tym temacie nic do powiedzenia. Jeśli bowiem chciał zarobić, to musiał się podporządkować zaleceniom swojego pracodawcy. Oczywiście, że nie pamiętał ustalonego uprzednio planu. Był tak zaabsorbowany myślą o swoim przerwanym treningu, że nie słuchał w ogóle Yomitsu. To znaczy słuchał jednym uchem, a drugie było dziurawe i tym dziurawym wypuszczał to co wpadło do pierwszego. Czy coś z tego zostało w jego głowie? Na to pytanie odpowiedź zna jedynie nasz dzielny bohater. Ale jeśli nic nie zostało, to może być problem. Bo kto wie czy Pan Yomitsu zechce powtórzyć? Może wymagał od swoich pracowników skupienia, zaangażowania i małej dozy dobrej pamięci, bo przecież to było proste do zapamiętania.
Ale póki co zostawmy ten temat i przełóżmy go na jutro. Dzień jeszcze trwał. Ba! Dopiero się zaczynał. Ile mogło minąć od czasu rozpoczęcia treningu do zakończenia rozmowy z Yomitsu, który gdzieś się ulotnił po tym wszystkim (po prostu przepadł jak kamień w piaseku i kropla wody w burzy piaskowej)? 30 minut? Może 45? Narrator nie jest dokładnie pewny, więc powiedzmy, że minęła równa godzina. Zegar słoneczny właśnie wybijał jedenastą. Została godzina do południa, a więc godzina do idealnych warunków treningowych. Yura na dobrą sprawę miał jeszcze 23 godziny wolności i mógł robić to co chce. Co takiego robił Yura? Tego mnie nie pytajcie, bo nie wiem. Pewnie trenował, może zrobił kupę i siku, zjadł coś i poszedł spać. Mógł też całą noc pić sake w burdelu i zabawiać się z panienkami. Jednak należy pamiętać o tym, że "Kac Morderca" nie jest przyjacielem ludu pracującego. W każdym bądź razie spożytkował resztę dnia tak jak chciał i nazajutrz rano mógł ruszać "do pracy".
No i w końcu doszło do spotkania (no chyba, że Yura zrezygnuje z misji) z liderem kupców i kilkoma innymi ludźmi o dość pokaźnych gabarytach, jeśli można tak to nazwać.
- To co, Panowie? Bierzemy się do roboty, nie? - zapytał retorycznie Yomitsu. Wszyscy zgodnie przytaknęli. Wszyscy wiedzieli. Wszyscy za wyjątkiem (chyba?) Yury, czyż nie? Każdy ruszył w pewną stronę, ale wszyscy niczym jeden mąż - w jedną. Po chwili dotarli do pewnego magazynu. Na pewno nie należał do kupców. Oni po prostu go tymczasowo wynajęli. Nie był to duży budynek. Yurze - który tutaj mieszkał już od dłuższego czasu - mógł się wydawać normalnym domem, z tym, że jego mieszkańcy zwabieni mamoną, wynieśli wszystkie swoje rzeczy i tymczasowo ogołocili mieszkanie, zostawiając je kupcom. W pobliżu tego magazynu stały wozy, a na nich skrzynki. Mężczyźni, którzy towarzyszyli Yomitsu zabrali się do pracy. I nawet jak Yura nie wiedział jakie miały być jego zadania, to i tak przecież mógł robić to co inni. Zanosić te skrzynki do magazynu. Nic skomplikowanego.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Re: Centrum osady

Postprzez Yura » 30 lip 2018, o 02:09

Przerwanie treningu wcześniej, niż zamierzał musiało się spotkać z odpowiednią karą. Yura postanowił sobie, że do końca dnia będzie się poruszał wszędzie w taki sposób, żeby było mu jak najtrudniej. I tak do domu ruszył na rękach, ale nie w sposób tradycyjny, oj nie! Chłopak położył swoje przedramiona na piasku tak, że tworzyły one kąt prosty z resztą jego ciała i w żółwim tempie udał się do swojego niewielkiego pokoju, w którym posiadał tylko futon. Pora na południową drzemkę, która zazwyczaj regenerowała mu siły. Po przespaniu godziny chłopak wrzucił coś na ząb i kontynuował swój trening. Następnym punktem było bieganie i jeśli komuś wydaje się, że to piekielnie łatwe, to niech spróbuje poruszać się szybko po piasku. Żeby było jeszcze trudniej, Yura nie poruszał się po wiosce, a poza nią. W ten sposób mógł sobie zwiększyć poziom trudności. Do domu wrocił dopiero około godziny dziewiętnastej, uprzednio znajdując sobie jeszcze odpowiedni kawałek skałki do wspinaczki. Następnego dnia był natomiast na miejscu godzinę przed czasem. Oczywiście Mori Jin nie czekał na swojego pracodawcę jak normalny człowiek, oj nie. Chłopak wykonywał bowiem mostek. Nie była to jednak ta prostsza wersja, w której Jin mógł podpierać się rękoma. Zamiast tego swój ciężar rozłożył pomiędzy stopy i głowę, która była lekko wciśnięta w piasek, a ręce skrzyżował na klatce piersiowej. Gdy przyszli kupcy, Yura pomógł sobie rękoma i zrobił delikatny przewrót do tyłu, po którym stał już na prostych nogach.
- Aye, aye! - odpowiedział entuzjastycznie, ciesząc się z roboty chyba najbardziej z nich wszystkich. W końcu była to praca fizyczna, więc czemu miałby rozpaczać?. Akurat o przenoszeniu skrzynek pamiętał, bo to zadanie mu się podobało. Był też jednym z pierwszych, którzy po nie ruszyli. Warto chyba też dodać, że nawet przez moment Yura nie pomyślał, żeby znaleźć dla siebie chwilę wytchnienia. Nosił skrzynkę za skrzynką, nie zważając na to, że może ich brać więcej aniżeli reszta. Przerwa na picie? Niepotrzebna. Jedzenie? Niepotrzebne. Złapanie chwili wytchnienia? Wytrzymałość była jego mocną stroną, więc również niepotrzebne. Pytanie tylko ile będzie trwało przenoszenie całego towaru...
Yura
 

Re: Centrum osady

Postprzez Yasuo » 30 lip 2018, o 15:10

Yura
Misja rangi D
11/15


Młodzieniec wziął się więc do pracy z bardzo dużym entuzjazmem. To się chwaliło. Ciekawe jednak czy z takim samym entuzjazmem będzie podchodził do bardziej nudnych zadań? A wracając, czy Yura zamierzał pracować bez jedzenia i picia i chwilowego odpoczynku? Przecież aż prosił się o kłopoty. Czy był na tyle wytrzymały, że mógł tego dokonać w tym pustynnym piekle, gdzie temperatury pozwalały na smażenie jajek na kamieniu? Narrator przyzna szczerze, że trochę się obawia o życie gracza, więc prosi, by ten jednak takich głupstw nie robił. Ah... to łamanie czwartej ściany takie piękne. W każdym bądź razie cała misja właśnie się zaczęła. Yura bez problemu nosił te skrzynki w te i we wte. W końcu ważyły maksymalnie 7 kilo. Robił to znacznie szybciej niż inni, jednak czy na pewno tak samo dobrze? Nadgorliwość czasem mogła zgubić. I tak właśnie po pierwszych 5 minutach roboty (a przeniósł już wtedy chyba ze 20) nagle ktoś go zatrzymał.
- Hej, stój.
Yura odwrócił się i zobaczył znajomą postać. To ten cały Urohara, który dzień wcześniej nazwał go małpą czy jakoś tak. Czego chciał ten typ? Znowu dokuczać naszemu bohaterowi? Nic podobnego!
- Bardzo się cieszę, że tak energicznie pracujesz, ale pomyśl trochę. Jak władujesz te wszystkie skrzynki do magazynu jak gdyby to były patyki wrzucane na oślep do ogniska, to zrobi się wielki syf. Niczego potem nie będzie można znaleźć. Dlatego opisaliśmy zawartości skrzynek i teraz chcemy to posegregować tak, żeby wiedzieć gdzie co jest. Dlatego zwolnij trochę i działaj według naszych wskazówek. Chodź. Poukładamy te skrzynie, które już przyniosłeś i potem wznowimy rozładunek nowych.
Trzeba było przyznać, że facet miał rację. Yura robił to w sposób bardzo szybki i bardzo chaotyczny zarazem. Jego działania wyglądało mniej więcej tak: "Weź piasek, cukier, sól, pieprz i metalowy piach Satetsu, wsyp wszystko do jednej miski i czekaj na klienta. Klient przyjdzie i powie 'Poproszę kilo cukru', a potem będziesz wybierał to kilo cukru po ziarenku". Nie lepiej więc było posegregować te wszystkie rzeczy, tak, żeby każdy był w oddzielnej misce?

Jak mniemam, Yura poszedł za moją radą i zaczął robić trochę wolniej, ale bardziej dokładnie. Jeśli tak, to mogę śmiało powiedzieć, że ekipa rozładunkowa uwinęła się ze wszystkim do południa. Po wszystkim zrobili sobie krótką przerwę. Kilka łyków zimnej wody, do tego jakiś lekki posiłek i znów do pracy. Oczywiście poczęstowali Yurę, który miał kolejne zadanie.
- Hej. Widzę, że się udało? To dobrze. Kolej na Twoje następne zadanie. To gdzie idziemy?
Yomitsu. Wyłonił się gdzieś z niewiadomego Yurze miejsca i zakomunikował, że to jeszcze nie koniec i Yura ciągle musi pracować. Niemniej jednak co miał teraz zrobić? Czy pamiętał?


Zadanie numer dwa polega na Twojej wyobraźni. Musisz opisać jak oprowadzasz Yomitsu po osadzie i pokazujesz mu różne przedmioty (Yomitsu chce kupić jakieś przedmioty na import) na pobliskich straganach. Następnie musisz wybrać jakiś produkt (nie może być towarem luksusowym, ani nieistniejącą w spisie bronią - po prostu chodzi o to, że koleś chce kupić dany towar w ilościach hurtowych, by sprzedać ten towar w Ryuzaku no Taki. Dlatego istotne jest, żeby kupno i sprzedaż tego towaru nie zaburzyła rozgrywki. No i towar musi pasować do realiów forum i realiów prowincji) i go zareklamować w odpowiedni sposób. Czyli generalnie pełna dowolność. Jeśli niczego nie wymyślisz, to daj znać na PW, to może coś podpowiem.
- Mowa
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF]- Mowa[/color]



"Myśli"
Kod: Zaznacz cały
[color=#00FFFF][i]"Myśli"[/i][/color]



Prowadzone Misje: Kyasupa Nagai, Tsukune, Hotaka, Fumiko

Wzór Misji:
Spoiler: pokaż
Kod: Zaznacz cały
[quote][center][i]Nick gracza[/i]
[b]Misja rangi Y
1/X
<Pora roku>, <Rok> roku[/b][/center]

[akap]Tu wstaw tekst...[/akap][/quote]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja wykonana pomyślnie![/i]
[b]X PH, Y Ryo(, dodatkowe wynagrodzenie lub informacje - opcjonalnie)![/b][/center]

Kod: Zaznacz cały
[center][i]Misja zakończona niepowodzeniem.[/i]
[b]Informacje.[/b][/center]
Avatar użytkownika

Yasuo
 
Posty: 918
Dołączył(a): 20 lip 2017, o 19:57
Wiek postaci: 20
Ranga: Samuraj
Widoczny ekwipunek: ---
- Wakizashi (znajdujące się w pochwie przy pasie po lewej stronie) - imię tego miecza to Nikushi ( ニキシー ) co oznacza "Rusałkę".
- Torba #1 (przypięta do pasa, w okolicach lewego pośladka).
- Worek Mikołaja (przewieszony przez ramię, znajdujący się na plecach).
- Zbroja (ubrana) - opis w KP. Wizualizacja Zbroi: https://i.pinimg.com/564x/5c/f8/84/5cf8 ... cb17a6.jpg
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=55892#p55892
GG: 4278470
Multikonta: Brak

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość