Centrum osady

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 25 cze 2017, o 18:41

Oroshi przechodził właśnie jedną z głównych ulic wioski piasku, zastanawiając się jak długo potrwa wspomniana przez sekretarkę, selekcja. To przecież w znacznym stopniu miało zmienić jego życie, zwłaszcza że fakt faktem wciąż przebywał tu jako nielegalny uchodźca… Mimo że czuł to samo przywiązanie do piaszczystej krainy, jak Ci którzy w stolicy kraju żyli od urodzenia.
Chłopak spokojnie poprawił kosmyki opadających włosów, po czym bez większych niepewności rozejrzał się z ciekawości za hotelem w którym miał być ulokowany do czasu rozwiązania sprawy. Krok za krokiem podziwiając okolicę, zdał sobie powoli sprawę że coraz lepiej rozpoznaje wszelkie uliczki i ułożenie poszczególnych pasm handlowych… Od jakiegoś czasu brakowało mu w życiu tej swobody podziwiania otaczającego świata, tego braku pośpiechu w sytuacji gdy umysł zajmuje się drobnymi sprawami z dala od problemów i narastających pytań.
Po godzinnym spacerze, zatrzymał się w niewielkiej kawiarence z niebieskimi firankami i drobnymi białymi kwiatkami w dolniczkach. Cała stylizacja tego miejsca przywodziła na myśl babciny kącik, w którym starsza osóbka zręcznie tworzyła swoje cuda.
Dopijając ostatni łyk kawy, rozejrzał się jeszcze tylko po innych gościach, po czym położył na stole kilka banknotów znikając z tego przyjemnego miejsca, wracając na gwarne ulice miasta.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 25 cze 2017, o 18:55

Misja dla Hebi Oroshi
1/15

Młody Hebi wędrował ulicami Atsui już dość sprawnie. Ostatnie miesiące sprawiły, że wczuł się na powrót w piaskowy klimat domowej okolicy. Zastanawiało go wiele rzeczy, miał tyle pytań, na które chciał znać odpowiedzi i przede wszystkim, chciał od tego świętego spokoju. Wyjątkowo przysiadł na chwilę w kawiarni by odpocząć chwilę i napić się któregoś z trunków.
Zniknął jednak tak szybko jak się pojawił i zostały po nim tylko pieniądze za zamówione rzeczy. Krążył tak dalej bez celu po osadzie, aż dotarł do samego centrum, w którym ludzie chodzili w każdą stronę, często włażąc i potykając się o siebie nawzajem. Oroshi ze zdziwieniem patrzył na krzątających się osobników i nie widział na razie nic dziwnego.
Do czasu jednak...
Nagle spostrzegł, że wśród gawiedzi podnosi się wielki żargon. Ktoś krzyknął:- Złodzieje, łapać złodziei!- A następnie dwóch mężczyzn pędziło w stronę kolejnej ulicy by tam pewnie zniknąć w zaułku. Nagle za Oroshim pojawili się strażnicy, którzy również usłyszeli podniesione głosy, ale wiedzieli już co się dzieje. Szybko namierzyli kolejną pozycję złodziei i migiem zaczęli ruszać w tamtym kierunku. Jeden z nich zwrócił się do młodego Hebi'ego: - Ty jesteś shinobi, nie?- zerknął na Oroshiego badawczym spojrzeniem. Proszę, bądź naszym wsparciem, wykradli sekrety osady, to śmiertelnie ważne!.- po czym poleciał za innymi w pogoń za dwójką uciekinierów.
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 25 cze 2017, o 21:07

Hebi okrążył ulice centrum osady kilkakrotnie, podziwiając za każdym razem inne stoiska ze wspaniałościami dostarczonymi przez pustynne karawany. Mimo odizolowania się od świata, wioska zamieszkana przez szczepy nomadów w znacznym stopniu wybijała się na światowym rynku, jeśli chodzi o misterność i piękno ukryte w każdym szczególe…
Spokojnie pewnie przeszedł by bez zainteresowania dalej, pochłaniając resztę wolnego czasu na doskonalenie zdolności które już posiadał, jednak i tym razem los szykował dla niego inne niespodzianki.
Oroshi już po chwili został wciągnięty w pogoń za niewidocznym wrogiem, jeden z wartowników przekazał mu tylko krótką informację a resztę załatwiło ogólne poruszenie i kolejne przekazywanie sobie informacji o nadejściu szajki złodziei… Oroshi musiał dbać o własne poważanie, w chwili gdy ważyły się jego losy o obecności lub wydaleniu z osady nie miał nic innego do wyboru, jak tylko wyskoczyć z tłumu na pobliskie dachy, by ruszyć w ślad za pościgiem jednocześnie obserwując wszystko co działo się dookoła.
Jednak sekrety wioski, ten kto miał dostęp do takich rzeczy nie był zwykłym złodziejem… Tajemnice osad na pewno były strzeżone bardziej niż wszystko inne… Kto mógł być na tyle szalonym by podjąć się tego ryzyka.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 25 cze 2017, o 22:25

3/15
Ogólne poruszenie jakie wywołała ta sytuacja było niesamowite. Ludzie zaczeli w panice chować swoje dobra, inni uciekali w popłochu. Ktos mądry kiedyś powiedział: "Gdy dwóch się bije, tam trzeci korzysta" i wtym przypadku zdarzyło się to być prawdą. Uliczni szabrownicy korzystali z ogólnego rozgardiaszu by wzbogacić się o parę groszy. Podniósł się ogromny gwar i chmura piachu unosiła się nad centrum.
Hebi jednak miał już gdzieś wszystkie te ceregiele i ruszył w pogoń namówiony przez strażników. Wskoczył szybko na dachy osady by lepiej obserwować pościg. Nagle jednak z dwóch przeciwników zrobiło się czterech, potem osmiu i szesnastu. Oroshi doskonale rozglądając się za oryginalną dwójką mógł idealnie ich rozpoznać. Jego oczy nie mogły się dać zwieść gdy przyrastało przeciwników.
W kolejnej chwili rozbiegli się już na wszystkie strony. Niestety strażnicy pobiegli za nie tymi co trzeba. Oryginalna dwójka popędziła w prawo uliczkami wokół centrum i chciała jakby zawrócić. Gdyby Oroshi przeskoczył dziesięć budynków w prawo, mógłby im odciąć drogę ucieczki w alejce przy herbaciarni.
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 26 cze 2017, o 09:35

Hebi stał na szczycie pobliskiego dachu, obserwując ziemię pod swymi stopami. Uciekinierzy przeskakiwali między kolejnymi ulicami wodząc za nos strażników wioski piasku. Już po chwili można było zauważyć jak dzięki zastosowaniu technik podziału ciała złodziej wysłał swoje klony w różne strony, sprawiając że za oryginałami po chwili nikt już nie zmierzał…
Oroshi ukrył dłonie w długich rękawach płaszcza, po czym ruszył w ślad za przeciwnikiem… Był w tej chwili zapewne jedyną osobą która wiedziała o fortelu zastosowanym przez zlodzieji, nie miał zamiaru dać im uciec gdy wykrycie takiego rabunku mogło przynieść mu wyczekiwany szacunek osady.
Jego plan był prosty, przebić się przez główną ulicę po czym przeciąć drogę uciekinierów…
Hebi widział z jakiej strony nadejdą przeciwnicy, dzięki lepszemu położeniu, znał osadę na tyle by przewidzieć gdzie zastosować swoją pułapkę… Rozkładając piasek z Gurdy na pobliskiej ziemi, chciał by w chwili nadejścia oponentów cały jego impet zwalił ich z nóg…
To była szybka decyzja, jednak szanse miał tylko jedną.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 26 cze 2017, o 20:05

5/15
Ninja biegł w ślad za ucieknierami. Zgubieni fortelem strażnicy polecieli zupełnie w innym kierunku, prowadzącym do bram wioski, nawet nie zdając sobie sprawy, że każdy z nich śledzi nie tego co trzeba. Wkrótce mieli się o tym przekonać. Jednak pościgł trawł w najlepsze. Hebi miał idealną sytuację by odciąć przeciwników i ją wykorzystał. Pobiegł szybko główną ulicą, gdzie ludzie jeszcze zbierali się po wcześniejszym rozgardiaszu. Oroshi przebił się nad tłumem gdy tylko zauważył, że jego przeciwnicy są jeszcze daleko. Przygotował swoją pułapkę i rozstawił piach w ten sposób by przeciwnicy nie spodziewając się ataku zostali powaleni piaskiem.
Młody Hebi wyczekiwał momentu gdy nadbiegną przeciwnicy. Słyszał już kroki dwojga osób i w tej samej chwili, gdy piasek ruszył w stronę przeciwników, usłyszał za sobą, nad lewym uchem, przeraźliwe:
- Akuku, Jestem za Tobą- te słowa mogły zmrozić krew w żyłach nawet najtwardszych wojowników.
Oroshi mógl tylko spogladać jak przeciwnicy na których zastawił pułapkę zmienili się teraz w kłebek dymu.
- Kim jesteś małolat? Widzę, że całkiem z Ciebie uzdolniona jednostka, hahaha- zaśmiał się tajemniczo i spoglądał na Ciebie podejrzliwie i z lekkim szacunkiem. Drugi osobnik trzymał ogromny zwój pod pachą i gigantyczny miecz w drugiej ręce, który mógły przepołowić konia wzdłuż. Sam był sporych rozmiarów, ale oboje twarze mieli zasłonięte, niczym asasayni...
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 26 cze 2017, o 21:25

Trzy… dwa… Jeden…
Oroshi spokojnie obliczał kolejne sekundy, nim przeciwnicy nie wpadną w jego sidła… Wszystko było starannie przygotowane mimo niewielkiej ilości czasu jaką posiadał, kolejne krótkie chwile i już po chwili mógł zauważyć jak uciekinierzy zamieniają się w piasek…
Hebi nie mógł uwierzyć w to co właśnie się stało, wszystko to co miało zakończyć się w ciągu kilku chwil, teraz było koszmarem który mógł zwiastować koniec jego przygód…
Już chwilę po tym jak jego pułapka spotkała się z techniką podmiany, Oroshi usłyszał męski głos nad swym uchem, a zaraz po nim dwie sylwetki które jeszcze chwilę temu biegły w dole.
Jeden z mężczyzn dzierżący ogromny miecz trzymał pod wolną pachą ogromny zwój, a drugi z niezwykłym rozbawieniem jak na obecną sytuację zwrócił się do chłopca z dziwnym pytaniem...
Wiedział że zbędne ruchy mogły zostać uznane jako przejaw próby ataku, więc po prostu stał na swym miejscu zwalczając narastający strach… Czemu dał się tak podejść, jaką siłą dysponowała ta dwójka że tak gładko szło im mylenie podstawowych zmysłów… Hebi wiedział że każda z nadchodzących chwil mogła być jego ostatnią, jednak nie pozwoli by jego mordercy widzieli strach na bladym obliczu… Był wojownikiem klanu Sabaku, miał zobowiązania wobec ludzi i rodziców.

- Nazywam się Oroshi… Jednak czy to ma jakieś znaczenie w obecnej sytuacji…

Chłopak odważył się odwrócić głowę w stronę rozmówcy, przywołując na twarzy wymuszony uśmiech.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 26 cze 2017, o 21:46

7/15
Oroshi stał zdumiony przed dwójką złodziei, którzy mieli więcej do siebie niż z pozoru się wydaje. Zapytali młodego Hebiego o imię, jednak mieli na celu dowiedzieć się raczej czy jest tutejszy. Biegali w kółko centrum, co oznaczało, że raczej nie wiedzieli dokąd się udają.
- Ja jestem Ezio-kan, a to mój partner Alta-rin. Nic nie ukradliśmy, ściagają nas bo mój kolega nie chciał schować miecza, hahaha. Jesteśmy tu z bardzo ważną misją, którą zlecił nam mistrz zakonu.
- Ezio...- burknął na niego drugi, wyraźnie przejęty i zniecierpliwiony.
- No w każdym razie- dokończył swoją myśl.- znasz najszybszą drogę na wydmy?- zapytał z pewnym poruszeniem. Wydawali się dość specyficzni, bo wydawało się, że młodszy, milczący jest jednak trochę rozumniejszy od swojego wygadanego, zwinnego partnera, cokolwiek to znaczy. Owszem, miał złoty język, ale niewyparzona gęba też może onieśmielać ludzi.
Alta-rin odchrząknął i spod jego kaptura uniosła się chmura dymu.
- Ezio, ruszamy bo zaraz będzie gorąco- wypalił szybko i zaczał przygotowywać pieczęci jedną ręką. Ten koleżka na pewno miał skilla.
Kolejno po nim odezwał się złotousty Ezio:
- To co, pomożesz nam?- i czekał na odpowiedź z niecierpliwością. Czas gonił, a strażnicy niedługo zorientują się, że ścigają zwykłe bunshiny. Po twarzach tej dwójki można też to było wyczytać...
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 26 cze 2017, o 22:42

Hebi wpatrywał się w ziemię pod swymi stopami, zdając sobie sprawę z tego że przeciąganie czasu działało na jego korzyść… Jeśli informacje wykradzione ze zwoju były w istocie tak cenne, to w pościg powinni zostać wciągnięci również shinobi wyższej rangi.
Oroshi spokojnie zweryfikował słowa obcego mężczyzny, zastanawiając się czy ich imiona i informacje które podał ku zdenerwowaniu swego partnera były prawdziwe… Bez większych rewelacji zdał sobie sprawę z tego że został pokonany, nie było co do tego najmniejszych wątpliwości… Gdy wreszcie jeden z mężczyzn zaczął składać pieczęcie jedną dłonią, Oroshi odpowiedział zgodnie z prawdą swym bezemocyjnym głosem…
- Droga zaraz za zachodnią bramą prowadzi wprost na wydmy… Nie wiem ilu ludzi już ściągnęliście na swoje plecy, jednak gwarantuje że nie opuścicie osady z tak wielką łatwością…
Chłopak spojrzał jeszcze raz w stronę z której przybył… Gdzieś tam za piaskowymi górami stał wciąż jego dom, mimo że pusty to wciąż był jego ostoją pełną wspomnień…
- Kiedyś sam was odnajdę… Gdy stanę się silniejszy powtórzymy to spotkanie… A wtedy wynik będzie inny
Był tego pewien, musiał być pewien że tak właśnie się stanie.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 26 cze 2017, o 22:55

9/15
Oroshi odpowiedział z charakterystycznym dla siebie spokojem. Mimo tego iż uznał przegraną i z poczatku był przerażony, co może stać się w chwili następnej, jednak teraz nie czuł strachu ani paraliżu. Zdał dumnie i zadeklarował ponowne spotkanie z przybyszami. Ezio wzruszył ramionami i wręczył Ci pewną monetę.
- Kiedy zabłądzisz na pustyni to powiedz trzy razy: Medji, Medji, Medji i chuchnij w monetę, a wtedy się zjawimy. Dzięki za radę, a o nas się nie martw. Będziemy poza ich polem manewru zanim zdążysz powiedzieć Antykreator.- powiedział już stonowanym głosem. W następnej chwili oboje zniknęli w mgnieniu oka, a po chwili Oroshi mógł ich dojrzeć pod bramą osady.
Byli niesamowicie wyszkoleni. Ich szybkość była niezrównana, a do tego na pewno jeden z nich potrafił posługiwać się tym tasakiem, którego trzymał. Nie wiadomo co ich tu przygnało, ale trzeba będzie kiedyś ich odwiedzić. W sumie na pustynie nie ma tak daleko.
Niespodziewanie za młodzieńcem pojawili się strażnicy, którzy otoczyli go i zaczęli spoglądać badająco. Część po chwili ruszyła dalej, by zostawić tylko jednego, dość mało rozgarniętego typka, który zapytał od razu:
- Co tu się wydarzyło, proszę opowiadać, raz dwa! - zaczał mozolnie, lecz końcówkę dodał szybko i zaciągnął nos pełen flegmy. Pełne okulary i tłuste włosy dopełniały jego wyglądu. Jedynie katana przy boku i zbroja strażnika dodawała mu jakiejkolwiek powagi. Nie był zbyt przerażający, ale skoro został jednym z obrońców ossady, to musi posiadać jakieś umiejętności, które warte są uwagi.
- Chcę znać prawdę, całą prawdę i tylko prawdę!- dopowiedział marszcząc brwi i czoło. Dziwny typ, ale co tam, może trzeba to przeboleć...
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 27 cze 2017, o 08:57

Hebi spokojnie wpatrywał się w zlodzieji z mniemanego zakonu… Sam nic nie mógł zrobić i doskonale zdawał sobie z tego sprawę.
Zdziwił się gdy w jego dłonie trafiła moneta mająca mieć moc wzywania ludzi w czarnych strojach… Kilka razy powtórzył w głowie słowo które działało jako wabik, po czym odetchnął spoglądając jak mężczyźni po prostu znikają by zaraz pojawić się gdzieś w okolicach bramy…
Oroshi nie miał jednak szans na powrót do swych przerwanych zajęć… Zaraz po ucieczce shinobi, jego miejsce nawiedzili oszukani wcześniej strażnicy, z miejsca wypalając standardowe pytania w stronę chłopca.
Prawie wszyscy ruszyli dalej w pociąg, pozostawiając przy Hebim jednego z nich, na pierwszy rzut oka nie był to nikt szczególnie specjalny. Aparycja i ogolna prezencja wskazywała że nie był to wojownik pierwszej klasy… Dodatkowo pozostawała pewność że skoro został w tyle to z pewnością nie był orłem, inaczej towarzysze woleli mieć by go przy sobie.
Oroshi zastanowił się nad swą odpowiedzią, jednocześnie ukrywając monetę w długich rękawach płaszcza.
- Na początku tego pościgu zauważyłem że złodzieje podzielili się dzięki technice klonowania. Ruszyłem w przeciwnym kierunku do waszego by odciąć im drogę i zyskać nieco czasu… Niestety byli na to przygotowani… Jeśli próbowałbym zaatakować teraz pewnie zbieralibyście moje zwłoki z tego dachu… Wiem tylko że byli to ludzie z jakiegoś zakonu, jednak kto im zlecił kradzież i jaki był ich realny poziom, tego nie potrafię ocenić…
To było chyba wszystko, specjalnie nie wspomniał o tym że pomógł im uciec z osady, jednak czy nawet bez tego ktoś by ich powstrzymał… Przecież Ci shinobi nie reprezentowali znanego poziomu, niezwykłe zdolności i szybkość świadczyły że gdzieś tam za murami osady, ktoś bardzo potężny miał co do nich plany...
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 27 cze 2017, o 21:54

11/15
Dziwny strażnik cały czas chlipiąc zakatarzonym nosem wysłuchał calej opowieści młodego Hebiego. Zaczęło się powoli ściemniać, a obrońca osady nerwowo wpatrywał się w zegarek. Pewnie koniec jego zmiany był niedługo....
- Tak, tak, tak- powiedział głośno, potwierdzając Twoją wersję wydarzeń.
- Ale troche to dziwne, że nic Cie nie zrobili co?- zapytał podejrzliwie.
Nie czekał jednak na odpowiedź i wypalił od razu do Oroshiego:
- Chodź ze mną, mam godzine do końca mojej warty, a muszę jeszcze posprzątać bajzel w centrum. Pomożesz mi i będziesz wolny. Rzuce Ci na jedzonko na cały tydzien, co ty na to?
Brzmiało jakże kusząco, ale nader upierdliwie. Nie była to jednak propozycja, a bardziej rozkaz. W sumie złożenie do kupy kilku drewnianych straganów, nie będzie w cale takie trudnie, dane?
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 28 cze 2017, o 14:35

Hebi nie miał zbyt wielkich aspiracji na obecną chwilę, nie był też specjalnie uzdolniony czy znany, więc nie martwiło go że strażnik stał się zbyt ciekawski. Kto normalny uwierzy że podrostek w wieku młodego Oroshiego miałby coś wspólnego z ich ucieczką.
Hebi nie był zbyt szczęśliwy że mimo że był shinobim, musiał brać udział w czymś co wiązało się z pracami porządkowymi… Nie zyska siły podczas zamiatania ulic czy stawianiu zniszczonych straganów.
Nie miał jednak możliwości żeby odmówić więc już po chwili ruszył za obleśnym strażnikiem w stronę placu na którym rozegrało się niedawne zdarzenie…
Podczas gdy Oroshi pracował w milczeniu, ludzie przechodzili obok wpatrują się w niego jak gdyby był prowodyrem lub nawet osobą odpowiedzialną za zmarnowany dzień i straty finansowe… Hebi zdał sobie sprawę z tego jak bardzo dużo czasu zajmie mu by ich oblicza zmieniły się w podziw nad którym wciąż pracował… Czy kiedyś stanie się kimś w swej wiosce.
Hebi Oroshi
 

Re: Centrum osady

Postprzez Uchiha Matsu » 28 cze 2017, o 15:06

13/15
Gdy strażnik i jego pomocnik, młody shinobi szli w stronę centrum, słońce powoli chyliło się ku zachodowi. Ludzie zaczęli zbierać się ze swoich codziennych stanowisk. Ruszali w tę i z powrotem by tylko zdążyć odebrać swoje pociechy ze szkoły, na randkę, czy ukochany odpoczynek po całodziennej charówce.
Dwójka zaczęła napierw zbieranie połamanych kawałków straganów i zbierania ich na jedną kupę. Po kolei, po woli, każdy kawałek znalazł swoje miejsce na kupie. Następnie strażnik wykonał jakieś dziwne jutsu, które posklejało wszystkie stragany w trymiga, tak, że nie trzeba było już więcej zamiatać.
- Taki trick się nauczyłem, jak byłem w delegacji.- zaciągnął nosem i pochwalił się przed młodym shinobim.
Przynajmniej nie trzeba będzie tego wszystkiego kleić ręcznie. Teraz zostało tylko poprzenosić to wszystko na miejsce i ustawić tak, żeby miało ręce i nogi. A następnie odebrać nagrodę i pożegnać się z dziwnym koleżką.
Uchiha Matsu
 

Re: Centrum osady

Postprzez Hebi Oroshi » 28 cze 2017, o 22:18

Hebi nie narzekał bo i nie miało to sensu w obecnej chwili. Spokojnie pracował w asyście gorącego słońca i spojrzeń ciekawskich przechodniów, kolejne minuty mijały a większość śmieci już trafiła na swoje miejsce… Zastanawiam się co pomyśleli by jego rodzice gdyby zobaczyli swego syna w roli zwykłego porządkowego, nie potrafił powstrzymać śmiechu mimo że mogło to być odebrane w obecnej sytuacji przeciwnie do tego czemu to się właściwie działo.
W pewnej chwili strażnik zastosował swoją technikę która w znacznym stopniu ułatwiła tu ich pracę… Kolejne minuty, kolejne zaspokojone potrzeby zdenerwowanego tłumu…
Oroshi nie chciał by odebrano go jako nieroba zmuszonego siłą do pracy, więc zebrał się w sobie przyspieszając całą akcję. Jeśli miał rację to już chyba nie było wątpliwości że ludzie odpowiedzialni za masakrę zdołali uciec… Wciąż kłębiło się w jego głowie mnóstwo myśli, jedną z nich była ciekawość czy moneta faktycznie działa drugą zainteresowanie treścią zwoju… Kto był za to odpowiedzialny?
Hebi Oroshi
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość