Centrum osady

Centrum osady

Postprzez Irie » 31 sty 2017, o 17:32

Misja dla Muraia
7/30+



Obrazek
Znalazłeś się w centrum osady rodu Sabaku. Nie wyróżniała się niczym spektakularnym. Przez centrum przemierzały liczne piaskowe uliczki, które były wydeptane przez wielu ludzi, nie zostały one w żaden sposób utwardzone. Wokół stały liczne budowle, przeważały te mniejsze, zwykłe i skromne, niektóre wręcz niedokończone, stan wojny nie był hojny dla tutejszych domowników, odbudowa dóbr będzie trwała przez najbliższe lata. Przy budowlach stali kupczyki przy swoich drewnianych straganach na których można było znaleźć wszystko. Od biżuterii czy odzież, przez egzotyczne owoce aż po cenione bronie. Mimo wszystko te ostatnie szczyciły się sporym zainteresowaniem, mało kto czuł się zupełnie bezpiecznym, każdy chciał po prostu żyć w spokoju jednakże nadal w osadzie żyły pojedyncze jednostki Kaguya, w dużej mierze nie można było im do końca ufać.
Wyszedłeś, pogoda jak dla ciebie nie dopisywała. Niebo było czyste, słońce górowało na samym jego środku ogrzewając wszystko do niebotycznej temperatury. Musiałeś się rozejrzeć w końcu zgodziłeś się na wzięcie zadania od starca w bibliotece. Na tę chwilę nie było jednak żadnego zamieszania, ludzie spokojnie przechadzali się w swoich kierunkach, sprzedawczyki nawoływali każdego do swoich produktów obiecując przeróżne upusty cen. Życie po prostu toczyło się swoim tempem....
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 31 sty 2017, o 20:34

Spełnienie prośby mężczyzny wiązało się z opuszczeniem biblioteki i przerwaniu przyswajania kolejnych porcji wiedzy. Była to największa wada tego zadania, ale przystąpił do niego i tak. Przede wszystkim konfrontacja z Kaguya i ich specyficznymi umiejętnościami. Podczas wojny nie miał okazji przyjrzeć się bliżej konkretnym umiejętnościom i stylowi walki, bardziej dostrzegał ogólniki. Mimo podzielności uwagi i próbach wyłapania każdego szczegółu trzeba było skupiać się bardziej na samych zagrożeniach niż na sposobie ich generowania. Dodatkowo większość wojowników armii oponenta nie stawali do walki z Muraiem, ten mierzył się głównie z chmarą strzał i problematycznym Uchihą. Cały czas zastanawiał się co właściwie zaszło w tamtej jaskini, kiedy jego ciało dosłownie znikło i pojawił się cały kawałek dalej, jednak bez Sharingana. Istota tego zjawiska nadal pozostawała zagadką. Genjutsu? Na razie była to opcja najbardziej prawdopodobna. Inne opcje wydawały się zbyt mało prawdopodobne by móc je brać pod uwagę. Rozmyślania nad tym i wieloma innymi kwestiami, w tym nad swoim nowym sercem. Czasu było dużo, a sprawa nie poganiała. Co najwyżej z rąk Kaguya umrze kilku nieuważnych mieszkańców osady, nic wielkiego. Pytanie tylko gdzie mogą się podziewać te grupki? Odpowiedzią oczywistą byłyby opuszczone budynki, do których nikt nie zaglądał. Albo jakieś meliny z dużymi piwnicami i podziemnymi kompleksami. Sabaku przewrażliwieni na punkcie niedawnego wroga raczej w kolaborację z nimi nie będą wchodzić, nie udzielą azylu. Aczkolwiek jest to generalizowanie, zakładanie że każdy osobnik posiada taki sam szablon myślenia i zachowań. Było to oczywiście błędne założenie, jednak znając większość można przyjąć jakieś czynniki i scenariusze za bardziej prawdopodobne. Murai dotarł w końcu na miejsce. Nic specjalnego nie wyróżniało tego obszaru poza tymi w innych miastach o tym samym przeznaczeniu, poza oczywiście krajobrazem i budulcem. Na razie nie było widać niczego niepokojącego, żadnej anomalii. Trzeba więc było albo czekać, albo zapytać się kogoś o to. Na razie postanowił przyjąć postawę czysto pasywną, wchodząc w rolę obserwatora. Coś się wydarzy czy samemu trzeba będzie tego czegoś poszukać?
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 31 sty 2017, o 22:22

Misja dla Muraia
9/30+



Zająłeś się standardową obserwacją. Słusznie, wszelkie wypytywanie mogłoby podnieść czujność ewentualnych wrogów. Musiałeś więc zająć się zwykłym spacerkiem gdyż nic nadzwyczajnego się nie działo. Było gorąco, nawet wiatr nie miał zamiaru się tutaj pojawić, powietrze było suche. Nie odczuwałeś tego wszystkiego aż tak zanadto jednakże twoje ciało reagowało. Pociłeś się, a to wszystko dla dobra twoich ostałych narządów gdyż żaden z nich nie był odporny na wyższą temperaturę ciała niż 42 stopnie. Na szczęście sobie radziłeś i to bez większych problemów.
Minęło jakieś 20 minut i w końcu coś zaczęło się dziać. Pewien młodzieniec przyodziany w brudną płachtę wraz z kapturem na łbie biegł przez jedną z bocznych uliczek. Nikt nawet nie zwrócił na niego większej uwagi jednakże przebiegając obok straganów wyciągnął rękę i zwędził solidną szablę. Sprzedawca natychmiastowo wszczął alarm, ludzie zaś rozpierzchli się we wszystkie strony unikając starcia z uzbrojonym, każdemu życie było miłe. Ów osoba była oddalona od ciebie jakieś 40 metrów i biegła bezczelnie główną ulicą. Był to dość dziwny ruch, niezaplanowany, bezczelny oraz bez większego sensu. Co robisz?
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 1 lut 2017, o 00:43

W aktualnej lokalizacji nie było dzikich tłumów. Nie umywało się to do Ryuzaku no Taki w godzinach szczytu. Różnica pomiędzy tym a osadą kupiecką była niepodważalna i oczywista, odkrycie tego nie było wielkim zaskoczeniem. Tym lepiej dla Muraia. Im więcej ludzi na danej powierzchni tym ciężej obserwować ci poczynania. Nie znaczy to że można obserwować każdego obecnego osobno. Kakuzu brał pod uwagę przede wszystkim ludzi poruszających się nieszablonowo i gwałtownie. Obserwował ciemne zaułki pomiędzy budynkami, zerkał na ludzi podejrzanie ubranych, w płaszcze z kapturami. Upał nie był komfortowy, jednak warunki niespecjalnie miały wpływ na Muraia. Odpowiednio przetrenowany psychicznie nie miał problemu z poruszaniem się w pustynnych warunkach. Prawdopodobnie na skutym lodem lądzie też radziłby sobie równie dobrze. Czas mijał. Minuta za minują. Murai krążył pomiędzy stoiskami, niby z zainteresowaniem przyglądając się towarom, naprawdę obserwując otoczenie wokoło siebie i szukając jakiś podejrzanych rzeczy czy zachowań. Nie można było oczekiwać że Kaguya będą po prostu zachowywać się jak typowe rzezimieszki. Każdy normalny człowiek wykazujący chodź trochę sprytu postarałby się pierw wtopić w otoczenie, zniknąć w tłumie. W pewnym momencie jednak wydarzyło się coś, na co Murai czekał. Coś nieszablonowego, jakieś zamieszanie. Murai był w idealnej pozycji by to obserwować i móc w całości być pewnym przebiegu wydarzeń. Jakiś podejrzany typ wybiegł z ciemnej uliczki i zabrał w biegu broń z jednego ze straganów. Reakcja ludzi była natychmiastowa. Uciekali widząc uzbrojonego bandziora, sprzedawca wszczął alarm, wzywając tym samym straże. Zero subtelności, maksimum desperacji. Murai nie mógł pozostać obojętny na tak oczywistą sytuację. Kakuzu dziwiło trochę że nikt nie próbował powstrzymać złodzieja, ktoś w tłumie na pewno musiał mieć jakąś broń i poczucie sprawiedliwości. Dotychczasowy obserwator zmienił się w łowcę, który natychmiast ruszył za ofiarą. Był pewien swojej szybkości i czasu reakcji, które pozwolą mu dotrzymać kroku złodziejowi. Jego spostrzegawczość pozwoli dostosować się do nagłej zmiany kierunku i prób zgubienia pościgu. Kiedy tylko będzie na odpowiedniej odległości, około 15m, do akcji włączy swoje nici. Wystrzelą z dużą prędkością i złapią uciekiniera, oplątując do od stóp do głów, nie pozwalając użyć skradzionego ostrza. Jednocześnie obserwował otoczenie wokoło, w razie pomocy ze strony jego wspólników. Gdyby uciekał uliczkami, do Murai wskoczy na budynki, stamtąd mając większe pole widzenia.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 2 lut 2017, o 00:55

Misja dla Muraia
11/30+



Reakcja ludzi była naturalna, każdy chciał po prostu przeżyć i chyba nikt nie posiadał aż takiego poczucia sprawiedliwości by ryzykować stawiać na szali swoje cenne istnienie. Nie było to zadziwiające, szczególnie że żaden szarak nie miał takich możliwości aby mierzyć się z kimś uzbrojonym. Od czego jednak byłeś ty? Obserwowałeś uciekającego morderczym wzrokiem niczym myśliwy ofiarę, po krótkiej chwili wystartowałeś. Byłeś szybki, jakieś 5 razy szybszy niż uciekający, gwałtownie zbliżałeś się do niego nie dając mu zbytnich szans nawet na odskok czy zmianę kierunku. Reszta ludzi instynktownie uciekało również na boki by przypadkiem nie wpaść na kogoś takiego jak ty. Byłeś coraz bliżej, właściwie ten mężczyzna nie zdawał sobie nawet sprawy z tego że ktoś go ściga przez zarzucony na łeb kaptur. Do akcji wkroczyły nici. Pomknęły natychmiastowo w stronę uciekiniera, po chwili oplotły jego ciało. Ten zawył po czym wrzasnął mocno zaskoczony. Właściwie to tyle, złapałeś chłopaka, nie miał nawet procenta szans by się wyrwać z kleszczy. Obserwowałeś także otoczenie wokół. Nic nie wskazywało na to, że ktoś chciałby się wtrącić czy też pomóc złapanemu. Mężczyzna ze straganu odetchnął z ulgą, podobnie było z resztą publicznością. Nastała cisza zaś po chwili rozległy się wesołe wiwaty. Złapany zaś zaczął się szamotać i drzeć się. - Argh, postaw mnie! Kim ty jesteś!? Cholera! Śpieszę się! To niesprawiedliwe! - Wysyczał wściekle!
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 2 lut 2017, o 19:54

Pościg był bardzo prosty. Obeszło się bez żadnych komplikacji. Ogromna prędkość Muraia pozwoliła w okamgnieniu dogonić złodzieja. Ludzie wokoło znacznie ułatwiali mu pościg, odsuwając się na bok. Był to bieg po linii prostej, bez jakichkolwiek strat prędkości. Dodatkowo złodziej nie był specjalnie wysportowany. Wszystko złożyło się na to, że nici Muraia oplątały delikwenta, nie pozwalając mu na jakiekolwiek wyswobodzenie się. Nie miał żadnych szans, nie w starciu z wybitną jednostką na poziomie Kakuzu, który brał udział w kilku wojnach. Z każdej wychodząc zwycięsko i coraz silniejszy. Nie było mowy by miastowy rzezimieszek dałby radę sprawić jakiekolwiek problemy. Sytuacja mocno zaskoczyła mężczyznę, który nie mógł spodziewać się takiego obrotu wydarzeń. Padł na ziemię związany od stóp do głów, wijąc się i krzycząc. Jakby to cokolwiek zmieniło. Ludzie wokoło zaczęli bić brawa, poprzedzone chwilą ciszy poświęconej przez tłum na analizowanie całej sytuacji. Kakuzu został nagrodzony wdzięcznością ludzi, jednak po co mu taka nagroda? Praktycznie całkowicie zignorował aplauz na jego cześć, podnosząc mężczyznę swoimi nićmi głową do dołu. Następnie podszedł do niego i zaczął rozmowę. Wystarczająco głośno by go usłyszał pomimo krzyków, i wystarczająco cicho by nie poinformować o sytuacji całego tłumu.
- Sprawiedliwym jest to, że złodziejów się karze. Na przykład odcina ręce, by nie mogli więcej zabierać nie swoich rzeczy. - grobowo poważny ton i krótka, pełna dramatyzmu i grozy pauza. Całkowicie przesadzone i nierealistyczne, ale miały utwierdzić mężczyznę w przekonaniu, że jego los nie będzie przyjemny. Chyba, że zechce współpracować. - A teraz odpowiesz na moje pytania, to może zatrzymasz ręce na swoim miejscu. Wiesz cokolwiek o resztkach Kaguya pozostałych w mieście? Dobrze zastanów się nad odpowiedzią. - w tym momencie macki zaczęły powoli, nieubłaganie się zaciskać na mężczyźnie. Powodując coraz to większe ciśnienie wywierane na ciało i w efekcie rosnący ból. Podniósł szablę niedawno zabraną przez mężczyznę i palcem gładził jej ostrze. Połączenie tortur cielesnych z psychicznymi powinny zapewnić wystarczającą presję. Macki niebezpiecznie zbliżały się do oczu, pełznąc po ciele. W głowie złodzieja powinien zapanować chaos, nie pozwalający mu na wymyślenie dobrej wymówki. Musi mówić co wie bo inaczej konsekwencje będą wyjątkowo bolesne.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 2 lut 2017, o 22:14

Misja dla Muraia
13/30+



Całkowicie zignorowałeś radujących się ludzi, nie interesowała cię takowa nagroda. Skupiłeś się zaś na rzezimieszku, którego spotkałeś. Uniosłeś go głową do dołu, jego kaptur zawisł luźno w powietrzu, mogłeś dojrzeć jego młodą i nieco gniewną twarz. Miał on ciemną karnację oraz zwykłe brązowe włosy jak również i oczy o tej samej barwie. Wyglądał na wiek około 16 lat. Usłyszawszy twoje zdanie przygryzł wargę i spojrzał na ciebie z ponurą agresją. - Ta? Powiedz to tutejszej władzy...- Syknął rozwścieczony. Zmarszczył brwi kiedy kazałeś mu współpracować. Nie odezwał się, jedynie przytaknął ruchem głowy i czekał na to co powiesz. Zapytałeś o Kaguya, równocześnie twoje więzy zaczęły się stopniowo zaciskać na jego ciele. Chłopak rozszerzył gniewnie oczy lecz jego wściekłość nie była skierowana w twoim kierunku. - Argh! Właśnie miałem im pokazać co o nich myślę! Te gnoje zranili moją matkę! Nie popuszczę im tego! Spotykają się w losowych miejscach, cholera wie gdzie oni są. Ale znajdę ich, nie wyglądają na takich co chcą tak łatwo opuścić to miejsce! - Żadnych konkretów, najwyraźniej dzieciak chciał dorwać wrogów bez żadnego sensownego planu.
Ostatnio edytowano 3 lut 2017, o 22:58 przez Irie, łącznie edytowano 1 raz
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 3 lut 2017, o 18:45

Schwytanie złodziejaszka mogło być zdarzeniem bardzo losowym i nie było pewności czy w jakikolwiek sposób wpłynie na postępowanie Muraia w sprawie Kaguya. Jednak skoro chce się odnaleźć jeden element przestępczy, to czy ktoś podobny nie powinien wiedzieć o nich więcej niż strażnicy czy ktokolwiek inny? Siedzący w przestępczym świadku zazwyczaj o sobie wiedzą. Jeśli chciało się dowiedzieć czegoś o przedstawicielach jednej grupy społecznej, najlepiej było zasięgnąć informacji u kogoś właśnie z tej grupy społecznej. Więc przesłuchanie złodzieja miało jakiś sens. Dodatkowo warto było spróbować chociażby dla samego faktu, że w teorii każdy mieszkaniec tej osady mógł posiadać informacje potrzebne Kakuzu. Szansa na to była bardzo mała, jednak nic nie tracił próbując. A może trafi właśnie na tego, który wie co potrzeba? Niestety związany mężczyzna poddany psychicznej i fizycznej presji nie był aż tak wylewny. Najwidoczniej faktycznie nic nie wiedział, okazując przy okazji nienawiść dla klanu manipulującego kośćmi. Zabicie kogoś bliskiego, bardzo typowa argumentacja negatywnych uczuć względem jakiejś grupy. Mało zaskakująca. Przynajmniej dowiedział się, że nie mają oni stałego punktu zbiórki, preferując miejsca losowe. Było to niewątpliwie problematyczne. Jednak jakoś musieli dobierać swoje miejsca. Znając kryteria i dokładną architekturę można było wytypować potencjalne miejsca gdzie mogą spróbować następnego zebrania. Pierwszy punkt jest dość oczywisty. Ciemne uliczki, miejsca odizolowane, odosobnione. Porzucone budynki to dobry początek. Brak znajomości osady może nadrobić właśnie złapany złodziejaszek.
- Biegnięcie na nich z jedną bronią jest najgłupszą rzeczą jaką możesz zrobić. Pomóż mi ich znaleźć, jesteś tutejszy i na pewno znasz ich potencjalne kryjówki. Szukam ich w tym samym celu co ty. Tylko że ja mogę zabić ich bezproblemowo i możliwie boleśnie, gdzie ty poległbyś już na starcie. - oferta była kusząca. Zemsta była doskonałym napędem do działania dla osób które się nią kierują. Możliwość zobaczenia ludzi którzy skrzywdzili jego matkę powinna zadziałać. Matka podobno jest najważniejszą osobą dla każdego człowieka, a na pewno większości. Jeśli schemat ten znajdzie odzwierciedlenie tutaj, to praktycznie pewnym jest zgoda złapanego. Nie gwarantuje to sukcesu całej operacji i znalezienia Kaguya, ale to dobry start na drodze ku osiągnięciu tego.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 3 lut 2017, o 22:57

Misja dla Muraia
15/30+



Złapana ofiara nadal się wierciła, nikt z resztą nie lubił zbyt długo wisieć do góry nogami. Dodatkowo postanowiłeś dać małą lekcję chłopakowi wyjaśniając jego głupotę. Skrzywił się on, chyba nie był skory do słuchania takich pouczeń, z resztą jak większość ludzi w jego wieku. Uśmiechnął się jednak szeroko kiedy wspomniałeś coś o długiej śmierci tych parszywych Kaguya. Był to bardzo skuteczny argument na tego chłopaka, szczególnie że zależało mu na prostej zemście. Ciebie ona jednak niezbyt obchodziła, zależało ci jedynie na małej pomocy by ułatwić sobie robotę jak i zarobek. - Hah! Dobra, pomogę ci, nie musisz dalej przekonywać. Słyszałem pogłoski o kilku miejscach, lecz nie znajdują się one w centrum. Oni ponoć preferują obrzeża osady. Podobno mają swoją kryjówkę gdzieś wśród piasków. No i wolą się nie pojawiać w dzień co jest chyba wiadome - Wzruszył ramionami, opowiedział o wszystkich plotkach o kościanych zbrodniarzach. Ciężko ocenić które były fałszywe lub prawdziwe, zapewne każda informacja zawierała ziarnko prawdy. Na tę chwilę jednak miałeś podatnego na sugestie przewodnika więc był to dobry początek.
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 4 lut 2017, o 13:58

Murai nie chciał wychodzić na obrońcę moralności czy osobę która w swej ogromnej mądrości oświeca ciemnych ludzi w ich głupocie. To że przewyższał innych, zwykłych ludzi było oczywistym. Zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. Sposób podejmowania decyzji i chłodne, wykalkulowane myślenie. Jako wybitna jednostka miał absolutną przewagę praktycznie nad każdym zwyczajnym człowiekiem, który w tym momencie znajdował się na placu. To nie były przechwałki, to był fakt. Żeby porozumieć się z mężczyzną pierw Murai wskazał mu błąd w swoim rozumowaniu, jakoby sam jeden z mieczem mógłby dać radę grupie którzy mogą dowolnie manipulować kośćmi. Nie był specjalnie wytrenowany, jego czas reakcji był żałosny. Nie miał szans. Uświadomienie go w jego bezsilności a następnie danie szansy na wkład w chcianą zemstę. Murai nie posiadał wiedzy psychologicznej, ale znał podstawowe mechanizmy kierujące ludźmi, przez to manipulacja nimi była bardzo prosta. Chłopak pod wpływem trafnej argumentacji i odrobiny perswazji przekonał się do tego, by pomóc Kakuzu w jego robocie, widząc w tym korzyści dla siebie. Jednak znał potencjalne miejsca w których mogli się zbierać i mógł Muraia do nich zaprowadzić. W związku z tym nie było dłużej sensu go więzić. Nici wsunęły się ponownie w ciało Muraia, który wcześniej oddał sprzedawcy skradziony miecz. Nićmi oczywiście. Nie było potrzeby go wiązać z prostego powodu - mężczyzna znał już różnicę poziomów i możliwości pomiędzy nimi. Jakiekolwiek próby ucieczki skutkować się
- W takim razie prowadź. Jestem tuż za tobą. - powiedział, po czym kiwnął głową. Mały gest sygnalizujący, żeby szedł przed siebie. Ku celowi, jakim były możliwe miejsca zebrań społeczności Kaguya. Cały jego ekwipunek był na miejscu, poza tym zużytym podczas bitwy. Mimo tego jego nici powinny same w sobie wystarczać. Pewność siebie mogła jednak być zgubna, zawsze istniał scenariusz pokonania go za pomocą niespodziewanego fortelu. Może ten dzieciak też był Kaguya, który w tym momencie prowadził go do zasadzki? Taka możliwość też istniała. po drodze wytężał swoje zmysły do maksimum, nie mogąc pominąć nawet najmniejszego szczegółu czy niepokojącego zjawiska. Teraz ważyło się jego życie, musiał wykorzystać wszystko co miał.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 5 lut 2017, o 20:40

Misja dla Muraia
17/30+



Przemówiłeś młodzieńcowi do rozsądku co nie było wybitnie trudnym zadaniem. Uwolniłeś go z nici równocześnie użyłeś ich by oddać skradzioną broń sprzedawcy. Ten wyraźnie zląkł się ciebie, zachował dystans i odsunął się kiedy jego skradziona rzecz została położona na jego bazarku. Nie zmieniało to jednak faktu że był zadowolony z odzyskania szabli, uśmiechnął się u ukłonił kulturalnie w podzięce. Chłopak zaś na chwilę się "zwiesił". Zagapił się na twoje twory jakby dopiero co je ujrzał. Nie sądził że były one w stanie się poruszać. - Ale fajowe - - Stwierdził i wstał na równe nogi otrzepując swój tyłek i zrzucając kaptur by ułożył się na jego karku. - Dobra. Słyszałem więc pogłoski o tym, że ci kretyni zbierają się najczęściej w trzech miejscach. Przy szlaku transportowym, w ciemnych uliczkach na skraju osady przy starym rynku, oraz gdzieś w okolicach oazy która jest poza osadą. To ostatnie to prawdopodobnie miejsce najbliżej ich jakiejś wielkiej kryjówki...choć ciekawe jak mogą mieć coś takiego na pustkowiu. Cóż. Najbliżej mamy do tego rynku - Stwierdził ruszając w tamtym kierunku. - Tam jest raptem 10 minut drogi - Wyjaśnił.
Udaliście się więc w tamto miejsce. Tutaj ludzi było mniej, znajdowały się także liczne małe uliczki, które były dobre na takie spotkania. Nic jednak tutaj się nie działo, przynajmniej tak nie wyglądało. Chłopak zastanowił się. - Nie wiem czy o tej porze w ogóle gdzieś się ukarzą. Chociaż jest taka możliwość - Rzekł rozglądając się. W pobliżu były budowle zaś bliżej skraju osady znajdował się ryneczek na którym znajdowały się liczne stragany wraz ze sprzedawcami. Nic poza tym.
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Murai » 5 lut 2017, o 21:52

Nazwanie umiejętności Muraia "fajowymi" przez niedawno skrępowanego mężczyznę była podzielana przez samego ich użytkownika. Może nie nazwałby tego tak samo, ale nie sposób było odmówić niciom użyteczności i uniwersalności. Za pomocą własnych eksperymentów udało mu się jeszcze udoskonalić możliwości nici poprzez zwinięcie ich w pożądany kształt i chwytać przedmioty, wyprowadzać ciosy... mógł zrobić wszystko na odległość nici. Dodatkowo fakt, że praktycznie całe jego ciało było stworzone z tego nietypowego materiału, potęgował ich użyteczność. Ten człek nie zdawał sobie sprawy z możliwości Kakuzu, podobnie jak przeważająca większość ludzi z jakimi miał styczność. A o tych szczególnych możliwościach nie wie praktycznie nikt z kim Murai miał styczność. Chociaż jeśli ktoś widział jego walkę podczas chaosu na piaskowej arenie, albo zerknął na jego poczynania w szczelinie przy ciele użytkownika kryształu. Prawdopodobieństwo było, niewielkie ale jednak. Rozmyślania pośrodku sytuacji pozbawionej ryzyka były jednym z niewielu nawyków Muraia. Mógł dzięki temu zebrać myśli w chwili wytchnienia, być może połączyć fakty w jakiś inny sposób i uzyskać nowe spojrzenie na sytuację. Wspólnik zaczął dokładnie tłumaczyć lokalizację trzech potencjalnych miejsc w których mogą zbierać się Kaguya. Jednym z nich były obrzeża osady, w ciemnych uliczkach. Ciemnych jak na standardy pustyni, gdzie słońce świeciło niezwykle intensywnie przez większość czasu. Najwidoczniej nie było tutaj nic ciekawego. Żadnych śladów zorganizowanych grup szerzących anarchię, bądź takich które do tego się szykują. Murai postanowił jeszcze przez jakiś czas, około pięciu minut, obserwować ten teren. Dla pewności. Jeśli jednak nic się nie stanie, to mówi do swojego przewodnika, którego imienia nawet nie zna:
- Spróbujmy przy tej oazie, tutaj raczej nic się nie stanie.
ObrazekObrazekObrazek
Avatar użytkownika

Murai
Stalowy Charakter
 
Posty: 1711
Dołączył(a): 15 kwi 2015, o 21:47
Wiek postaci: 23
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Szwy na ciele, zielone tęczówki i czarne białka, czarne włosy do ramion
Widoczny ekwipunek: Czarny płaszcz, czarna koszulka bez rękawów i długie, luźne spodnie. Za pas wetknięte dwie tonfy zawiązane bandażami, przy lewym boku torba.
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic.php?p=389#p389
GG: 45935453
Multikonta: Exodia

Re: Centrum osady

Postprzez Irie » 5 lut 2017, o 22:52

Misja dla Muraia
19/30+



Przez krótki okres czasu po prostu staliście i obserwowaliście. Ta misja nie wydawała się jakoś specjalnie interesująca, poszukiwanie jakiejś słabej bandy Kaguya nie było czymś nadzwyczajnie trudnym czy też ciekawym. W każdym bądź razie obserwowaliście choć to ty bardziej skupiałeś się na tej robocie, chłopakowi się po prostu nudziło i czasami zawiesił oko na jakąś ładniejszą niewiastę. Widocznie do najcierpliwszych ludzi to on zdecydowanie nie należał. Po kilku minutach doszedłeś do wniosku, że stanie w tym miejscu nie ma najmniejszego sensu. Po krótkiej analizie postanowiłeś udać się w pobliże oazy, która znajduje się obok osady. - Tak, tam z pewnością będzie większa szansa. Szczególnie że większość ludzi już tam nie bywa ze strachu - Powiedział. Czyli było największe prawdopodobieństwo że spotkasz tam Kaguya choć pewności nigdy mieć nie będziesz miał. Chłopak ruszył choć z mniejszą pewnością niż uprzednio. - Cholera, myślałem że będą po prostu tutaj. Byłoby łatwiej. Pójście do oazy jest proszeniem się o kłopoty - Mówił właściwie sam do siebie. Chyba poczuł trochę strachu. Przynajmniej trochę zmądrzał.
Udaliście się więc na sam skraj osady by z niej po prostu wyjść. Oazę można było dostrzec nawet z daleka. Była tam roślinność jak również większe skały które odznaczały się na pustynnym krajobrazie. Wychodziło na to że będzie to mniej więcej półgodzinna przechadzka wśród piaskowych szlaków. Na otwartym terenie raczej mało kto byłby na tyle odważny by zaatakować, lecz kto wie....


Następny post tutaj => viewtopic.php?f=70&t=3204
Irie
 

Re: Centrum osady

Postprzez Ichirou » 21 mar 2017, o 09:27

Diaboł Świtu wrócił do wioski z kolejnymi zgładzonymi ludźmi kościanego klanu na swoim koncie. Choć wojna skończyła się już dobrą chwilę temu, Ichirou nie spoczął na laurach i większość swojej uwagi skupiał właśnie na przywracaniu do porządku niedawno zdobytej prowincji i tłumieniu agresywnych zapędów renegatów w dość krwawy i bezlitosny sposób. Jego ostatnie działania były swego rodzaju dopełnieniem zemsty, postawieniem kropki nad i. Po pozbyciu się większości wrogów na swych ziemiach, Atsui mogłoby wreszcie odetchnąć pełną piersią i skoncentrować się na rozwoju gospodarczym oraz militarnym.
Kinkotsu oraz podległe mu ziemie powoli stawały na równe nogi, co nie było trudne do zaobserwowania. Pogrążona w powojennym chaosie stolica wracała na właściwy tor funkcjonowania. Ludzie oczywiście pamiętali ostatnie burzliwe i krwawe wydarzenia, ale niemalże wszyscy mieszkańcy zdołali się pogodzić w mniejszym lub większym stopniu z nowym układem sił. Wrócili do szarej prozy życia.
Ichirou po ostatnim starciu z wrogą grupą zajął się mniej porywczymi rzeczami przez kolejne kilka dni. Ot, odpoczynek i zebranie nowych sił, praca nad rozwojem własnych umiejętności, trening nowych technik, wieczory w różnych knajpach przy czarce, ewentualnie butelce wina. Cały czas jednak miał w pamięci ostatnio przejęty list, którego nie mógł zignorować. Zastanawiał się w wolnych chwilach nad jego treścią i zdążył już wpaść, o jaką konkretnie lokalizację w nim chodziło. Właściwie to przygotowywał się do wyruszenia w wyprawę, która miała doprowadzić go do niezbyt jasnego celu. Nie wiedział przecież, czy powinien spodziewać się grupki renegatów, czy też wielkiego siedliska żądnych zemsty ludzi kościanego klanu. Stąd też duży nacisk w ostatnich dniach nad wzmocnieniem się, by móc sobie poradzić nawet w razie wysokiego zagrożenia.
Było wcześnie rano. Asahi już postanowił, że tego dnia wreszcie wyruszy, by zbadać sprawę poruszoną w przejętej wiadomości. Zdążył wcześniej poczynić odpowiednie przygotowania. Zaopatrzył się w zapasy wody, podróżnego prowiantu i orzeźwiających cytrusów na drogę. Wziął również kilka podstawowych rzeczy, jak chociażby drugi komplet ubrania, nakrycie głowy, koc na chłodniejsze noce i kilka innych pierdół. Wszystko to zapieczętował w małym zwoju, żeby bagaż mu nie ciążył. Cóż, Ichirou wolał sobie ułatwiać życie, a konieczność noszenia gurdy w warunkach bojowym była już i tak wystarczającym utrudnieniem.
Siedział teraz gdzieś w cieniu, nieopodal samego centrum, stanowiącego serce Kinkotsu. Obok siedział jego poczciwy kompan, Kuro, z którym zdążył się już żyć. W tym niepozornym, czarnym kocurze widział kompana lepszego od niejednego człowieka. Może to dlatego, że odpowiadali sobie pod kątem charakterów, a może dlatego, że jako powiernik paktu miał dość sporą kontrolę nad towarzyszem i nie mógł z jego strony spodziewać się zdrady. Tak czy inaczej, Kuro w ostatnim czasie towarzyszył mu dość często i w pewien sposób wypełniał pustkę tworzoną przez samotność, którą chyba w ostatnim czasie Sabaku zaczął nieco odczuwać. Przez silne zaangażowanie się w zażarty konflikt jego życie prywatne zostało zmarginalizowane.
- ...więc wychodzi na to, że udamy się na skraj prowincji, graniczący z Tajemniczym Lasem i prawdopodobnie z Tsurai. Wątpię, że opuścili Wydmy i chodzi o granicę z Sakai, no ale tam trzeba będzie szukać ich w drugiej kolejności.
- Mhm, krycie się w Lesie. Dość szalone - stwierdził kocur, czyszcząc łapę.
- Tiaa, wciąż mam ślady z ostatniej wizyty w tamtych rejonach - odrzekł Ichirou z lekkim grymasem na twarzy, kładąc lewą dłoń na prawym barku, gdzie pod koszulką znajdowały się blizny pozostałe bo niefortunnym spotkaniu z groźną bestią. - Jest w tym jednak jakiś sens. Tereny niczyje, omijane praktycznie przez wszystkich. Dobra miejscówka do założenia kryjówki.
- Ale przy odrobinie szczęścia twoja interwencja nie będzie potrzebna. Las może dorwać ich za ciebie.
- Heh, dobrze by było - stwierdził brązowowłosy, chowając w kieszeni list. Powoli podniósł się z miejsca, po czym westchnął cicho. Cóż, wypadało się zbierać w drogę.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2317
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Centrum osady

Postprzez Takeshi » 21 mar 2017, o 15:26

Pomiędzy drzewem a skałą
Ranga B
Post 1/45


List ciążył niczym kamień w kieszeni, jak pierścień pewnego małego człowieczka z bardzo owłosionymi stopami i korcił. Korcił niespokojnie, bo "Diabou wiedziau" u kogo go znalazł. Był w bardzo dobrym stanie, mimo że podróż w warunkach pustynnych nie była za najprzyjemniejsza, więc trzeba było przyznać że mogła to być dla nich ważna informacja. Jednak naszemu piaskowemu dziadkowi się za bardzo nie spieszyło - odpoczął, zebrał siły, nawalił się w barze o całkiem dobrej renomie, jakimś tanim winiaczem. Każdy na się przygotowywał na swój sposób, widocznie takowy był jego i nie można go było za to winić. Nie miał nawet pojęcia co go może czekać więc nie dziwnym było, iż może to była ostatnia butelka w jego życiu. Może to ostatni spacer, może po prostu wiedział że chce wykorzystać jakoś te chwile. Z drugiej strony odpoczynek był aż nad to wskazany z tego samego powodu. Obecnie był jednak w pełni sił, ze zregenerowanymi pokładami chakry, które tylko czekały na kolejnego przeciwnika, który pojawi się przed diabołem. Nadszedł ten dzień, w którym miał wyruszyć, a zapowiadał się bardzo przyjemnie. Gdzieniegdzie na nieboskłonie leniwie przelewały się chmurki, słońce prażyło jak zawsze, ale dla okolicznej ludności nie był to problem. Na szczęście chłopak zebrał za sobą trochę wody, bo ta zawsze się przydaje. Niekoniecznie wiadomym było po co zabiera ze sobą cytrusy, ale zawsze mógł w ten sposób zarobić na podróż jakimś wozem - zrobienie piaskowego stoiska z lemoniadą wywołałoby furorę jeżeli brało się jeszcze pod uwagę sławę Ichiego w tej prowincji. Był jednak przygotowany na wszelkie możliwe problemy, jakie mogły się wydarzyć w podróży. Czy to uratuje mu życie? O tym będzie mógł się niedługo przekonać.
Rozmowa z kotem mogła przynieść jeden wniosek, który cisnął się na usta - skoro udało im się przetrwać w lesie tyle czasu? Oznaczało to, że kryjący się tam potencjalni wrogowie byli przygotowani na wszystko, co się tam czaiło. Może chodziło o inne miejsce, lecz skoro doszli do takich wniosków, to musiały być słuszne, czyż nie? Tego mógł się przekonać w najbliższym czasie. Obecnie musiał się już tylko skierować na szlak transportowy, by obrać wybraną przez siebie ścieżkę. W drogę mój drogi - plus był taki, iż jeszcze był ranek, okolice godziny dziesiątej więc miał jeszcze dużo czasu nim się ściemni. Przy odrobinie szczęścia dotrze na miejsce nim zrobi się ciemno.

Następny post oczywiście tutaj - fabularny jako dalszy ciąg misji
Takeshi
 

Następna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość