Biblioteka

Re: Biblioteka

Postprzez Hatake Jin » 22 lip 2017, o 23:04

Kiedy Jin zdołał ogarnąć wszystko co mówi do niego bibliotekarka zaczął układać sobie powoli w głowie plan. Ale zanim zaczął, to już skończył, gdyż nagle zza rogu wyłoniła się siostra owej pani, która, no powiedzmy że niektóre boginie mogłyby się schować. Młoda i piękna z twarzy, jednak jej kobiece atuty wyeksponowane do granic możliwości. Młody Hatake już nie raz znajdował się wśród pięknych kobiet i nigdy nie odbijało mu tak jak niektórym. Postanowił po prostu się ładnie przedstawić, gdy ta skończy mówić. Okazało się, że jednak zadanie, którego się podjął, będzie wymagało wyszczubienia nosa poza bibliotekę...
- No cóż, przynajmniej będzie ciekawie...- pomyślał
Odwrócił się do młodszej siostry i odpowiedział:
- Jasne, że pójdę z Tobą, obiecałem już Twojej siostrze, że pomogę, więc jesteśmy w tym razem. Przy okazji, jestem Jin.- powiedział uśmiechając się i mrużąc lekko oczy. Chciał zrobić dobre pierwsze wrażenie, bo na pewno spędzą ze sobą kilka najbliższych godzin, a co będzie później czas pokaże...
Hatake Jin
 

Re: Biblioteka

Postprzez Motoko » 23 lip 2017, o 01:24

Obrazek
Po nitce do kłębka, albo i książki. #11

Chłopak wydawał się być bardzo ułożony co bardzo przypasowało bibliotekarce, która przez zbyt duży stres nie potrafiła pokazać się od potulnej i milczącej strony, przez co jakakolwiek próba poderwania chłopaka była uniemożliwiona przez nią samą. Oczywiście kompletnym przeciwieństwem rówieśnicy Jin'a była jej młodsza siostra, od której wręcz biło sympatią z daleka.
- W takim razie zbierajmy się! Przecież nie możemy pozwolić, żeby półka na książki o rybołówstwie nie ozdabiała więcej naszej biblioteki! - zawołała przebojowo z uśmiechem rosnącym na jej młodziutkiej twarzy. Hatake Jin na szczęście nie musiał spoglądać na facepalma starszej siostry, która definitywnie uważała przesadną energiczność za zwyczajne marnotrawstwo, nie żeby ona przed chwilą się spieszyła do pokazania wyrwie między książkami, skądże znowu! Wszystko to za sprawą szybkiego ruchu palcem w górę, który wykonała młodsza dziewczyna, po raz kolejny pokazując swoją dominację biustu w całym towarzystwie. - Kuma-Chan sprowadzimy Ci z powrotem tą książkę! - mrugnęła do niej porozumiewawczo, żeby zaraz obrócić się na pięcie i skierować do wyjścia. Chłopak z pewnością szybko zorientował się, że jego zadaniem jest towarzyszyć młodej i przebojowej dziewczynie, która nawet nie spojrzała do tyłu sprawdzić, czy ten idzie, bo nie było też takiej potrzeby, przecież się zdeklarował.

~
Następny post proszę zamieścić tutaj: viewtopic.php?f=71&t=3353
Motoko
 

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 29 gru 2017, o 20:24

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
3/15


Dzień odnalezienia dziwnej kartki nie był jednak dniem głębszego jej analizowania i próby znalezienia czegokolwiek, co mógł ten X pod sobą kryć. Stąd też nasz bohater postanowił zakończyć już i tak męczący dzień, oddając się w objęcia Morfeusza, a sprawę z mapą zostawiając na następny dzień. I to też tak nie od razu! Najpierw Kenshi zajął się zakupami i rzeczami wyższej potrzeby, niż czymś, co można było sprawdzić później, ale niekoniecznie mogło to uciec. Chociaż, czy aby na pewno?
Ze swojego niewielkiego mieszkania, młody mężczyzna ruszył do miejsca, które prawdopodobnie oznaczone było X. Wszystko wskazywało na to, że jest to tutejsza biblioteka, która raczej nie była zbyt często odwiedzana. Droga jednak była do niej prosta, więc Kenshi znalazł się tam w miarę szybko. Na miejscu panowała niemal nieskażona niczym cisza. No, może nie licząc unoszącego się w powietrzu kurzu. Przez okno przebijało się światło, które tylko uwydatniało to, co fruwa tuż przed jego nosem. Jednakże całość miała w sobie jakiś urok. Pachniało drewnem, jakimś antykiem, ciężko to było określić. Jednak zdawać by się mogło, że jest opuszczone. Na szczęście jedynie do czasu. Niczym jak spod podłogi, równie drewnianej i skrzypiącej, wyłoniła się postać młodej kobiety. Luźne, szare ubrania przykrywały jej wychudzoną sylwetkę, ale nieco zapadniętych policzków nie dało się ukryć. Włosy uplecione miała w dwa, długie warkocze, przez co czarne włosy w niczym nie przeszkadzały. A przynajmniej nie w poszukiwaniu zwojów.
- Witam bardzo! Może w czymś pomóc? To miejsce jest jak moja kieszeń. To znaczy, że je tak znam. Czego potrzebujesz, Panie? - zalała potokiem pytań młodego Maji, pozwalając sobie na ułożenie dłoni na jego ramieniu i ledwo wyczuwalnym zaciśnięciu swoich kościstych palców. Oczy, wyraziście zielone, aczkolwiek wyblakły, jakby gdzieś straciły po drodze swój blask. Oj, już dawno nie miała tu żadnych gości. A teraz trafił jej się tak przystojny mężczyzna, trzeba było mu absolutnie pomóc w poszukiwaniach. Gdzie taki nowicjusz się odnajdzie w tym wszystkich zbiorach? A lektury tu co niektóre były doprawdy fascynujące. Gdyby go tak jakąś zainteresowała, mógłby tu wracać częściej. Kto wie... może by ją polubił? Na tę myśl na sekundę jej oczy zalśniły. Jakby było miło, gdyby to się ziściło! Momentalnie aż z tego wszystkiego, z tych niewinnych, aczkolwiek krępujących kobietę myśli, zarumieniła się lekko i odsunęła swoją dłoń, zaciskając ją w pięść i przykładając do swojej piersi.
- Mamy tu przeróżne tematyki. Wyglądasz jak wielki wojownik, pewnie interesują cię sztuki ninpou. - pozwoliła sobie zaimprowizować, chociaż to właśnie czuła podświadomie. Że z kimś takim ma do czynienia. Rosły, dobrze zbudowany mężczyzna... nie wyglądał jej na jakiegoś kupca, oj nie!
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 29 gru 2017, o 22:16

Kenshi rzeczywiście nie śpieszył się pod wskazane na mapie miejsce. Wolał z chłodną głową podejść do tego wszystkiego, tym bardziej, że znaleziony kawałek mapy, przedstawiał faktycznie nie pierwszą świeżość znaleziska - stąd co by mogło zaszkodzić jednodniowe opóźnienie? Przynajmniej takie założenie przyświecało młodemu wojownikowi, który właśnie dotarł do budynku.
A miejsce przedstawiało się rzeczywiście lepiej niż cały krajobraz na około. W środku dostrzec można było luksus w postaci drewnianych mebli. Kenshi dłuższy moment zatrzymywał na takich miejscach swoje spojrzenie, odczuwając dziwną radość, że na tej cholernej pustyni można również zetknąć się z takim wyposażeniem, które było czymś zwykłym w każdym innym rejonie świata. Temu miejscu oprócz mebli których można było nazwac luksusowymi przyświecało coś jeszcze, co niemalże od razu rzucało się w oczy... a także w nos. Był to kurz! Wszechobecny. Promienie słoneczne przebijające się przez szybę bez problemu odsłaniały wszystko to co kryło się w powietrzu. Czarnowłosego na tą myśl, aż zaswędziało w nosie. Nie kichnął jednak. Powstrzymał się, a to ze względu na kobietę, która znikąd pojawiła się przed nim.
- Nawet wielki wojownik, nie zaszedłby tak daleko, gdyby nie pomoc dobrych ludzi, których spotyka na swojej drodze - czarnowłosy odpowiedział dopiero gdy kobieta - bibliotekarka powiedziała wszystko co miała do przekazania. I to co własnie zrobił Kenshi, było czymś do tej pory dla niego obcym. Odrzucił dotychczas zawsze towarzyszącą mu hardość, posępność i wszechobecną surowość, w zamian wykorzystując coś, co uznał że może mu się tu bardziej przysłużyć. Urok którego dotychczas nie był świadom, dopóty podróż przez cały kontynent nie otworzyło mu oczu.
- Być może sztuka Ninpou mogła by być dzisiejszym tematem mojego studiowania, gdyby nie pewna rzecz, która skłoniła mnie do przybycia w to miejsce o tak wczesnej porze... - co więcej, oprócz wejścia w nowe buty, Kenshi postanowił wbrew dotychczasowemu postępowaniu, zagrać także w otwarte karty. Mężczyzna uznał, że nie posiada zacnego punktu zaczepienia, oprócz tego, że znajdował się w miejscu oznaczonym "X" - ... potrzebuję przewodnika... i mam nadzieję, że nim dla mnie zostaniesz - dodał, odsłaniając przed oczętami szczupłej niewiasty, pożółkły materiał, który stanowił znalezisko mężczyzny.
- Znalazłem to, ale nie wiem co poza biblioteką, może ten kawałek pergaminu wskazywać... Byłabyś w stanie mi pomóc, Pani? - lekkie dygnięcie wraz z delikatnym uśmiechem na buzi, przy zaakcentowaniu zwrotu grzecznościowego, było zakończeniem tego przedstawienia, które Kenshi przed kobietą wyprawił. Miał nadzieję, że to co uczynił, zadziała zgodnie z jego planem. Liczył, że uzyska w ten sposób jakąś wskazówkę.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 29 gru 2017, o 23:09

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
5/15


Obrana rola, w jaką zamierzał wcielić się Kenshi, mogła przybliżyć go do odnalezienia czegoś, co ta mapa wskazywała. A sądząc po reakcji młodej kobiety, prawdopodobnie wszedł na właściwą ścieżkę. Tak bardzo nie w jego stylu, a jednocześnie tak skuteczną! Nie dość, że mężczyzna nie stronił od jej towarzystwa, to wręcz chciał jej pomocy. To było dla niej coś nowego, bo jeśli ktoś już się pojawiał, to ewentualnie kierowała osobnika na jakiś dział, a jego prośba brzmiała bardziej jak rozkaz. Tym razem było to coś zupełnie innego i niewiasta czuła, jakby serce jej rosło. Wspaniałe uczucie, które... odebrało jej rozum. Z wymalowanym na twarzy zapałem, wzięła starą, zżółkniętą kartkę i przyjrzała się jej zawartości. Rzeczywiście, narysowany X wskazywał na bibliotekę, ale była to jedyna wskazówka, jaką tam zamieszczono.
- Już widziałam ten znak. - mruknęła cicho, wpatrując się uparcie w kartkę, jakby chciała z niej wyczytać, gdzie to jest. Mógł to być klucz to wspaniałej znajomości, a może i czegoś więcej. Tylko musiała mu pomóc. Uparcie wierzyła w to, że odnalezienie tego będzie sposobem do przybliżenia się do tego mężnego shinobiego. W jego ramionach czułaby się niczym delikatny kwiat róży, a on otoczyłby ją swoją muskulaturą i bronił, niczym kolce od gałęzi. I chociaż zdawać by się mogło, że czarnowłosa właśnie główkuje zastanawia się, gdzie mogą zacząć szukać tego X, to tak naprawdę jej myśli błądziły przy wyobrażeniach siebie i Kenshiego w miłosnym uścisku. Jeszcze delikatnym, aczkolwiek każda sekunda dodawała kolejne obrazy. W momencie, kiedy dłoń shinobiego miała znaleźć się niebezpiecznie blisko jej pośladka, ocknęła się, cofając się o krok i odrywając wzrok od mapy, a spoglądając w drewnianą podłogę. Dla Kenshiego mogło to wyglądać tak, jakby właśnie przypomniała sobie, gdzie owy znak widziała. Rzeczywistość była jednak zupełnie inna.
- Dawno temu, sięgając jedną z książek jako dziecko, niechcący zrzuciłam inną. Nim jednak upadła, mój ojciec zdążył ją złapać i zabrać. Tak, jakby nie chciał, żebym zobaczyła, co tam jest... - ostatnie zdanie wypowiedziała ciszej, ale Kenshi słyszał każde słowo wyraźnie, z racji tego, że znajdował się blisko. - Potem coś burknął, że to nie są rzeczy dla mnie. - dodała, podnosząc wzrok i spojrzała ponownie na mężczyznę. Momentalnie poczuła pieczenie na twarzy, bo przypomniały jej się niedawne obrazy plączące się po jej głowie. - Zacznijmy więc od miejsca, gdzie widziałam to ostatnio. Znając ojca nie wyniósł tego poza bibliotekę, skoro było to jej własnością. Chodź za mną, Panie. - dopowiedziała, kłaniając się delikatnie i wciąż trzymając dłoń przy swojej piersi, a w drugiej mapę, odwróciła się, kierując się jakieś trzy metry dalej, skąd zgarnęła niedużą, drewnianą drabinkę, która na górze miała podest, by móc na nim spokojnie stanąć, jednocześnie nie opierając drabiny o wielkie regały ze zwojami i książkami.
- Mógłbyś? To znaczy... mógłby Pan? Jest Pan zdecydowanie wyższy, będzie nam łatwiej. I szybciej. Szukać, oczywiście. - powiedziała, robiąc mężczyźnie miejsce, by mógł skorzystać ze stojącej drabinki. Była wysokości pięćdziesięciu centymetrów, ale w porównaniu ze wzrostem Kenshiego, było wystarczające, by sięgnąć na samą górę.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 31 gru 2017, o 00:10

Niecodzienny plan działania mężczyzny, szybko wydał swoje owoce. Kobieta zgodziła się zagrać w taki sposób na jaki liczył Kenshi. Z wyraźnym zaaferowaniem chwyciła podaną przez Majiego pożółkłą kartkę papieru, a następnie z rumieńcem przejęcia zaczęło studiować przejęte znalezisko. Kenshi nie spodziewał się, że tak szybko uzyska tak dobrą wiadomość. - Dobrze zrobiłem, że... zaufałem Ci - oznajmił czarnowłosy, pozwalając sobie tym razem pominąć zwrot grzecznościowy, ucinając dzielący ich dystans pozycji, profesji, chcąc jeszcze bardziej zjednać sobie tą duszyczkę. Czarnowłosy został przy tym także uraczony przykrótką historią która mogła być związana z symbolem, który jak się okazywało, nie był tylko oznaczeniem na mapie. Na to sam już nie wpadł... - Książki, eh.
- Oczywiście, świetny pomysł, dziękuje za Twą pomoc - zareagował gdy w końcu padła propozycja działania. Młódka z biblioteki zaproponowała, aby zacząć od miejsca gdzie ostatni raz widziała ten symbol i było to rozwiązanie, które rzeczywiście mogło odnieść sukces. Czarnowłosy pomyślał, że w razie niepowodzenia mógłby zapytać o miejsce pobytu wspomnianego ojca - ten powinien wiedzieć więcej, ale na razie pominął ten wątek - postanowił zaczekać na to co uda im się osiągnąć.
Ponadto kobieta słusznie zaproponowała, aby wziąć ze sobą drabinę. Kenshi przystanął spoglądając z dziwnym uśmiechem to na wskazany przedmiot, to na kobietę. Kiwnął po chwili głową na zgodę. - Dobrze, na wszelki wypadek będę to trzymać tak byś ty mogła bezpiecznie buszować... po półkach - odpowiedział mrugając do niej lewym oczkiem. Chwycił drabinę, a następnie skierował swe kroki za kobietą, zastanawiając się co mu się uda dzisiaj jeszcze zdobyć. Przy okazji spoglądał też na co znajdowało się na półkach. Skoro był w takim miejscu, warto było wiedzieć co można w takim miejscu znaleźć.
- Twój ojciec pracuje w tym miejscu w dalszym ciągu?. Aby spacer nie po tym miejscu nie przebiegał w zupełnej ciszy przy jedynym akompaniamencie, czarnowłosy postanowił podtrzymywać konwersację. Uznał, że to nie zaszkodzi, a umili w jakiś sposób ten czas jaki im pozostał.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 31 gru 2017, o 17:57

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
7/15


Bycie docenianym w jej profesji raczej rzadko kiedy miało miejsce. Stąd też nie dziwota, jak niewiasta reagowała na te miłe słówka ze strony Kenshiego. A jakim on był mężczyzną! Na samą myśl o tym, że mógłby ją chociażby dotknąć czy też czarnowłosa mogłaby zobaczyć go bez części tych ubrań, niemal się rozpływała. Ah, mrzonki tej młodej kobiety były nie do okiełznania. Na całe szczęście była na tyle nieśmiała, że nie pozwalała sobie na nic więcej, nic wyobrażenia, rumieńce i jakieś drobne gesty, które nie mogłyby niczego innego zainicjować. Była niczym czysta, niezapisana kartka. O, jeszcze nie zżółknięta, ale na pewno nie pogardziłaby, gdyby taki rycerz jak Kenshi, postawił na niej swój swoisty X.
Jak na prawdziwego samca przystało, to mężczyzna zajął się taszczeniem drewnianej drabinki. Spokojnie podążał za wątłą posturą kobiety. Serce waliło jej jak oszalałe, praktycznie słyszała jak bije. W końcu to ona miała wejść na drabinkę, a on, będzie służył jej ostoją i pomocą. W tym momencie znowu spojrzała na chwilę w podłogę i zacisnęła mocniej swoje jasnoróżowe wargi. Mogło to się wydawać dla kogoś czymś normalnym, zwykłym, a dla tej młodej kobiety było fascynujące.
- Nie, bardzo rzadko tu zagląda. Jest schorowany, więc znając to miejsce od dziecka, pozwolono mi go zastąpić. - wyjaśniła nieśpiesznie, w końcu przystając w jednym z miejsc. Znajdowało się mniej więcej w samym centrum tego wielkiego pomieszczenia. Po drodze młody Maji mógł zauważyć mnóstwo zwojów czy starych książek. Były to zapiski przeróżnych teorii. Od historii ogólnej świata, aż po historię prowincji i osady oraz żyjących tu osób. Oprócz tego były też tu zapiski, które na dobrą sprawę nie miały nic wspólnego z życiem ninja. Wiele tutejszych śpiewników, gdzie znajdowały się teksty tradycyjnych utworów. Opisy tutejszych obrzędów oraz kultury. Na pewno łaknący wiedzy coś by tu dla siebie znaleźli.
- A... ty? - zapytała nieśmiało, zerkając przez chwilę na swojego słuchacza. - Długo już się tym zajmujesz? Jak to jest? Musisz być niesamowicie odważny! - zagaiła, powoli wchodząc na drabinkę. Im wyżej była, tym Kenshi mógł więcej zauważyć. To zapewne zaleta tych luźnych ciuszków. Kiedy znalazła się już na ostatnim podeście i wyciągnęła dłonie w górę w geście poszukiwawczym, jej sweterek odsłonił nieco jej lewego boku oraz brzucha. Całkowicie nieumięśnionego, acz zgrabnego. Z tej perspektywy dojrzeć można było również nieotulone niczym nogi. Niezbyt dużo odsłaniała ta szara długa spódnica, ale coś tam ujrzeć tej nóżki można było. Przynajmniej z tej perspektywy... toż Kenshi stał, a nie kucał. Oczywiście młoda bibliotekarka dalej bacznie szukała, co rusz wyciągając kolejną książkę i przyglądając jej się dokładnie, czy aby na pewno nie ma znaku X. A to mogło przecież trochę trwać. Musiała sprawdzać skrupulatnie, przy okazji jeszcze ciesząc się obecnością takiego przystojniaczka. Taka okazja to było niemalże święto!
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 2 sty 2018, o 16:27

Kenshi wędrował przez chwilę w ciszy za kobietą. Ciężar drabiny był w zupełności do zniesienia, ale nie było potrzeby iść szybciej. Słuchał tego co dziewczyna miała do powiedzenia. Odpowiadała w końcu na zadane przez niego pytanie. Dobrze czasem było dowiedzieć się czegoś innego. Poszerzało się w ten sposób nieco swój własny horyzont.
- Rozumiem, ojciec musi być w takim razie z Ciebie dumny. Przejęłaś jego dziedzictwo, powinność i kroczysz wytyczoną przez niego ścieżką - podsumował spokojnie, po jej wysłuchaniu. Informacja o tym, że jest schorowany niosło za sobą jednak jeszcze jedno - bez odwiedzin u staruszka, raczej nie miał się co go tu prędko spodziewać. Pozostawało liczyć na to, że uda się z tą kobietą.
- Od dziecka - odparł po chwili, odruchowo przesuwając wolną dłonią po głębokiej szramie, która przecinała połowę jego twarzy - Od tego wszystko się zaczęło... - dodał, wspomnieniami wracając do historii od której tak na prawdę rozpoczęło się jego nowe życie, kosztem poprzedniego. Nie chciał jednak o tym opowiadać. Nie komuś, kogo dopiero co poznał. Może uczyniłby to wobec Reiyi, jednakże... jej tu nie było i nie wiadomo kiedy ponownie ją zobaczy.
Po pokonaniu niedużego odcinka, dotarli w końcu do miejsca o którym zdawało się wspominała bibliotekarka. Kenshi odłożyć drabinę, na którą po chwili wstąpiła dziewczyna. Kenshi trzymając ją, mógł od spodu obserwować poczynania kobiety, jej poszukiwania. I nie tylko. Widział wyraźnie jej kostki, łydki, a także zarys gładkiego, szczupłego brzucha. Mężczyzna obserwując ją z dołu, nie krył się z tym co robił. Spoglądał na nią, czekając na pierwsze efekty jej pracy.
- Odwaga ma różne oblicza, niestety często jest zbyt przereklamowana. Cierpliwość wraz z instynktem samozachowawczym, przeważnie decydują w tym zawodzie czy przeżyjesz. I siła - odpowiedział, wracając do rzuconego przez nią pytania. - Czy... są tu księgi do których Twój ojciec w dalszym ciągu odmawia Ci dostępu? Jakieś wyjątkowe? - zapytał, chcąc kontynuować z nią dialog.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 3 sty 2018, o 21:57

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
9/15


Młoda kobieta uśmiechnęła się lekko, kiedy taki shinobi zachwalał jej życiowy wybór. I mimo, iż nigdy nie próbowała robić niczego innego, to nie żałowała tego, gdzie się znajduje. Uwielbiała zwoje i książki, lubiła czytać i myślała, że będzie miała okazję spotykać równie ciekawych ludzi, co niektóre zapisane treści. Ci jednak tak szybko jak się pojawiali, tak szybko znikali. Stąd nieśmiałość przemieszana jednocześnie z zachwytem, jakim pałała do przybyłego mężczyzny. Zwłaszcza, że potrzebował jej pomocy. Potrzebował.
Czarnowłosa nie dopytywała, bo mimo iż była niezwykle ciekawa, to znała granice, które były dość grube przy pierwszym spotkaniu. Chociaż shinobi mówił sporo, to jednak nie dzielił się większymi szczegółami z życia. W sumie to ona jednak mówiła w tym temacie nieco więcej, ale nie przeszkadzało jej to. Tak, jak i jego szrama, która według niej, tylko dodawała mu męskości.
- Tak mądrze mówisz... - urwała, uciszając na chwilę swój głos i zastygając na parę sekund w bezruchu. -...musiałeś wiele już przeżyć. - dodała równie cicho, co wcześniej. Jednak byli tu sami, nikt nie hałasował, więc Kenshi słyszał ją doskonale. W głowie dziewczyny wyraźnie było słychać, że potrafi wczuć się w emocje innych. Nie była smutna, bardziej zadumana i wciąż pod podziwem już nie tylko uroku mężczyzny, ale również doświadczeń, jakie zapewne przeżył. W jej oczach lśnił niczym bohater, wyobraźnia sama podsumowała same wzniosłe sceny, w których to on był głównym bohater. Zwyciężał przeszkody, pokonywał złych ludzi i pomagał tym, którzy sami nie mogli dać sobie rady. Nie potrafiła nad tym zapanować. Może za dużo naczytała się romantycznych powieści?
- Yyy, no nie. W końcu teraz to ja tu rządzę. - odpowiedziała, urywając się na chwilę o swoich wcześniejszych wyobrażeń i posyłając nieco zakłopotany uśmiech młodemu wojownikowi. Toż to chyba byłoby dziwne, gdyby znajdowało się tu coś do czego nie ma dostępu. - Wszystko, co kiedykolwiek zostało w zbiorach biblioteki, jest tu do tej pory. Jest ona publiczna, więc też nie sądzę, by było tu coś, do czego dostępu nie powinien mieć każdy. - wyjaśniła, odkładając kolejną książkę na stary regał. Nie... tu zdecydowanie nie było tego, co jej się kojarzyło z tym oznaczeniem, dlatego powoli zaczęła schodzić z drabiny, w pewnym momencie opierając dłoń o bark mężczyzny. Jej nieśmiałość była jednak tak silna, że nawet nie odważyła się na niego spojrzeć w tym czasie. Stało się to dopiero, kiedy zabrała swoją wątłą dłoń. Dopiero wtedy jej zielone oczy spotkały się z wyrazistym, żółtym, męskim spojrzeniem towarzysza.
- Jest jeden dział, do którego... bo ten... jakoś tak... - mówiąc to, przez chwilę patrzyła na Kenshiego, ale zaraz uciekła wzrokiem, wyraźnie ponownie się krępując. Tym razem jednak jej sylwetka nawet się zmieniła. Jakby chciała się skulić samo w sobie. Czarnowłosa nie potrafiła na ten moment zebrać słów. Wzięła parę głębokich oddechów, co mogło wyglądać dość zabawnie, ale tym sposobem próbowała zebrać w sobie odwagę. - W sumie to nikt tam nie zagląda i ja też, więc jeśli tato nie odłożył tego tutaj, to może schował tam. - wszystko, ale dosłownie wszystko to powiedziała na jednym wydechu. Jakby chciała to z siebie wyrzucić, chociaż nie mówiła przecież nic złego. I stała tak, patrząc na Kenshiego i czekając na jego reakcję. Będzie chciał tam pójść? Jeśli tak... co ona takiego pocznie?! Czy to aby na pewno dobry pomysł? Powinna się tak poświęcać dla nieznajomego? Uh, ale jakiż to był nieznajomy! Cud, że do tej pory nie zemdlała.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 4 sty 2018, o 23:38

Pozwolił sobie jednie na uśmiech, gdy usłyszał z jej ust komplement. Obserwował ją z dołu w dalszym ciągu przytrzymując drabinę i również, w dalszym ciągu się jej przyglądając. Czarnowłosy wyraźnie dostrzegał to, jakie wrażenie wywołał na dziewczynie i nie krył się z tym, że z tego korzystał. Dziewczyna jednak o tym nie wiedziała - a on jej nie uświadamiał. Poza tym... było całkiem przyjemnie, wiec takie zachowanie nie było dla niego uciążliwe. - Oczywiście, Ty tu rządzisz - potwierdził, odwzajemniając jej głębokie spojrzenie.
Okazało się w trakcie rozmowy, że biblioteka nie ma wydzielonych zakazanych działów - wszystko było dostępne publicznie, co kto chciał, mógł wziąć i czytać. W pewien sposób było to smutne, tym samym nie było tu tajemnicy do odkrycia. Zza wyjątkiem tej jednej, która właśnie połączyła tą dwójkę nieznajomych. - Chodźmy zatem, może tam się uda - odpowiedział, gdy kobieta zwróciła się dość niejednoznacznie odnośnie miejsca do którego mieli się teraz udać. Wydawała się zdenerwowana tym co mówiła, jakby w jednym momencie postanowiła postawić wszystko na jednej karcie - szczególnie tak to zabrzmiało, gdy wypowiedziała wszystko na jednym wydechu.
Kenshi odsunął się od drabiny, pozwalając dziewczynie swobodnie ją opuścić. Nie wiedział gdzie ma się kierować, tak więc nie było innego wyjścia jak spokojnie wyczekiwać na jej ruch. Tak jak wcześniej, to ona prowadziła, a on tylko mógł liczyć na jej pomoc, dobrą wolę. - Co tam się znajduje takiego "specjalnego", że tam nikt nie zagląda, hm? - zapytał, uśmiechając się delikatnie, tak by blizna która przecinała mu twarz, jeszcze bardziej nie szpeciła jego buźki. Fakt faktem zauważył również, że rzeczywiście w dniu dzisiejszym, panowały w bibliotece pustki. Zastanawiało go czy tak było też na codzień. Kenshi zdawał sobie sprawę z tego, że życie na pustyni było ciężkie i w sumie po tak ciężkiej harówce, wątpliwe było zainteresowanie szukaniem, grzebaniem na bibliotecznych półkach.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 5 sty 2018, o 21:40

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
11/15


Tak po prawdzie to Kenshi krzywdy młodej kobiecie nie robił. Wręcz przeciwnie. Dzięki niemu przez jej głowę przewijało się wiele przyjemnych obrazów, miała z kim nieco dłużej porozmawiać. Przede wszystkim mogła poczuć zainteresowanie swoją osobą, nawet jeśli chodziło o szukanie jakiejś książki. Mężczyzna mógł nie zdawać sobie z tego sprawy, ale został najmilszym elementem... jakiś kilku miesięcy. I nawet, jeśli znajdzie to, czego szukał i najzwyczajniej w świecie stąd wyjdzie, nic nie szkodzi. Dziewczynie wystarczały te krótkie uśmiechy i głębokie spojrzenia.
Oboje ruszyli z miejsca, które nie pomogło im w poszukiwaniach. Czarnowłosa kroczyła powoli w stronę końca sali, nieświadomie przedłużając to spotkanie i poszukiwania. W sumie to niesamowite, że Kinkotsu posiadało tak ogromne zbiory, a biblioteka święciła pustkami, jeśli chodzi o jakichkolwiek zainteresowanych. A szkoda, bo na pewno każdy znalazłby tu coś dla siebie. Przekonać się o tym mógł właśnie młody wojownik, kiedy w końcu oboje dotarli na sam koniec biblioteki, w niemal najciemniejszy róg, jaki tutaj był. To nawet dobrze, że nie padało tu zbyt wiele światła, bo purpura na twarzy dziewczyny była teraz znacznie mniej widoczna. Z początku, nie licząc mniejszej ilości światła, regały nie różniły się niczym specjalnym od tych, które do tej pory widzieli. Do pewnego momentu, a raczej wysokości.
- Mo-możesz tu? - zapytała, skinając głową na miejsce, gdzie Kenshi powinien postawić niedużą drabinkę. Kiedy już to zrobił, powoli na nią weszła, nieśpiesznie błądząc swoim zielonym spojrzeniem po nieco zakurzonych książkach i zwojach. To była chwila, kiedy można było przyjrzeć się dokładnie niektórym tytułom. Parę z nich mogło rozwiać wszelakie wątpliwości dotyczące tematyki tego niedużego działu. I zdecydowanie nie był to dział z zakazanymi technikami. Bardziej oscylowałoby to jako dział z zakazanymi dla niektórych treściami. A chociaż czarnowłosa miała już swoje latka, to dalej czuła się w tych tematach niczym dziecko, tak ją to zawstydzało. Erotyka w czystym wydaniu. Kenshi mógł już się domyślić, dlaczego dziewczyna czuła się skrępowana i dlaczego raczej nie odwiedzała tego miejsca.
- Jeśli chcesz, to też się rozejrzyj. Chyba, że wolałabyś nie... bo tak nie każdy chce przeglądać takie... powieści. I rysunki. I w ogóle.- rzuciła cicho, niemalże słysząc jak łomocze jej serce. Oj, pamiętała ten jeden wieczór w bibliotece. To były jej pierwsze dni, kiedy została tu sama. Jakaś mieszkanka Kinkotsu, z pozoru zwykła pani domu, odniosła jedną książkę, pośpiesznie się żegnając. Ciekawość zwyciężyła wtedy w czarnowłosej i z wypiekami na twarzy czytała zawarte tam treści. Tamta powieść erotyczna była subtelna, ale dla tak młodej i niedoświadczonej dziewczyny przyniosła wiele wrażeń, które pamiętała po dziś dzień. Uh, aż ją przeszły dreszcze, przez co zachwiała się nieco na drabinie. No, może nie nieco, bo aż straciła równowagę, jedną nogą będąc wciąż na drabince, a drugą lawirując w powietrzu, jakby próbowała złapać spokojny pion. Próbowała ratować się nawet złapaniem czegokolwiek, ale chwycenie książki wcale nie sprawiło, że niwelowała szanse upadku. Wręcz przeciwnie! Zaciskając książkę mocniej w dłoni, odchyliła się jeszcze bardziej, linią ciała wychodząc poza obszar drabinki, tak, że jej plecy, bez interwencji mężczyzny, zapewne za chwilę spotkają się z tą drewnianą, twardą podłogą.
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 6 sty 2018, o 17:09

Miejsce do którego mieli podejśc, nie znajdowało się daleko. Wystarczyło kilka minut i byli już na miejscu, a po wskazaniu nieśmiało przez dziewczynę półki - Kenshi podstawił pod nią niesioną, niedużą drabinkę, służącą za podest. Mężczyzna pozwolił swojej towarzyszce wejść na nią, przez chwilę obserwując to jak machała pupą, wspinając się na górę. Gdy jednak znalazła się na szczycie, czarnowłosy przeniósł spojrzenie na ksiązki, jakie znajdowały się tutaj. Przeczytanie pierwszych kilku wystarczyło mu do zrozumienia, czemu kobieta była taka zawstydzona, gdy wspominała o tym miejscu. Z pewnym wstydem pokręcił głową, bo w jego wyobrażeniu, ten wstyd wynikał kompletnie z czego innego. - Zadufany w sobie ja...
- Nie... To znaczy... - z pewnym zakłopotaniem Kenshi podrapał się po głowie, bo nie było w tym wypadku dobrej odpowiedzi. Stojąc dalej w tym miejscu, będzie dalej ją obserwował z perspektywy, no cóż, dość ciekawej. Z drugiej jednak strony, było to niewłaściwe na dłuższą metę, tak samo zresztą jak przeglądanie poszczególnych tytułów. - ...Ciekawe miejsce... - powiedzieć nic więcej nie zdążył, bo bibliotekarka w pewnym momencie się mocno zachwiała. Wszystko wydarzyło się błyskawicznie. Kąt jej przechylenia zwiększył się jeszcze bardziej, grożąc tym, że upadnie. Czarnowłosy nie zwlekając, wystawił dłonie i... chwycił ją w powietrzu. Dosłownie, w chwili gdy straciła równowagę i miała upaść, znalazła się na rękach Kenshiego.
- Mało brakowało... na szczęście, złapałem Cię w porę - czarnowłosy wypowiedział te słowa dopiero po dłuższej chwili, sam zaskoczony tym jak się znaleźli w takiej sytuacji. Stojąc i trzymając ją w swoich ramionach, dopiero po kilku sekundach się zreflektował i postawił ją na ziemi. - Rozumiem, że ten symbol... znajdował się w którychś z tych książek tak? Chyba już rozumiem, do czego ta mapa miała doprowadzić - na buzi mężczyzny pojawił się uśmiech pełen zakłopotania. Nie wiedział, co mógł powiedzieć więcej - czy był sens dalej szukać tego po co przybył. W czym mu się mogła przydać taka rzecz? Bardziej chyba byłby to odpowiedni prezent dla kobiety, której brakowało bliskości mężćzyzny. Nie dla osoby, która była Shinobim.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 6 sty 2018, o 17:47

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
13/15


Zakłopotanie dziewczyny wynikało z dwóch rzeczy. Z faktu, gdzie mieli się udać oraz również z tego, z kim tam szła. Zdarzenie dla niej niezwykłe, więc w sumie, tak na dobrą sprawę, Kenshi tak bardzo się nie pomylił. Nie trudno było jednak zauważyć, jak to miejsce wpływało na nich oboje. A to z kolei sprawiło, że mężczyzna jeszcze bardziej urósł w oczach młodej bibliotekarki. Nie był jakimś grubiańskim chamem, zachowywał się z odpowiednim dystansem, co tylko dodawało mu uroku.
Miało się jednak stać coś, przez co nasza bohaterka mogłaby mieć małe problemy z poruszaniem. Jej szczuplutkie ciałko raczej nie zniosłoby dobrze spotkania z drewnianą podłogą i wybawicielem okazał się być nie kto inny jak Kenshi. Któż by inny, w końcu byli tu sami. Męskie ramiona objęły ją mocno, ratując przed katastrofą. Jedna dłoń czarnowłosej mimowolnie zacisnęła się na barku mężczyzny, wręcz instynktownie.
- Ou. - tyle zdołała z siebie wydać, niemal piskliwym, aczkolwiek cichym głosikiem. Przez to wszystko sukienka nieco zadarła jej się do góry, przez co odsłoniła przed swoim rozmówcą niemal całe nogi, aż do połowy zgrabnych ud. Naprawdę, chwila idealna, niczym z romantycznych powieści by wykonać ten krok. By tylko poczuła jego ciepłe usta na swoich drżących wargach. No przeznaczenie! Zamiast jednak upragnionego pocałunku, obdarzył ją paroma słowami. Oh, dżentelmen! Nie śpieszył się, nie nalegał, widział jaka jest wstydliwa, więc nie ponaglał. Przez chwilę miała wrażenie, że rozpłynie się w jego ramionach. Do momentu, aż postawił ją na ziemię.
- Dziękuję. - mruknęła cicho i bardzo niewyraźnie, kiedy poprawiała swoją sukienkę. - To znaczy, dziękuję. - poprawiła się, tym razem unosząc głowę i nie szepcząc do podłogi, a mówiąc już bezpośrednio do Kenshiego. Uśmiechnęła się z jeszcze większym zakłopotaniem niż mężczyzna i przycisnęła książkę, z którą spadała, do piersi.
- Może. Wcześniej znajdowała się gdzieś indziej, więc może specjalnie została tu położona. Albo ktoś wcześniej się pomylił. - wyjawiła swoje zdanie, bo mimo wszystko, to, że znajdowała się w tym dziale nie musiało konkretnie oznaczać, że jest to jakaś kolejna powieść erotyczna, aczkolwiek była na to duża szansa. I dopiero teraz bibliotekarka postanowiła spojrzeć, cóż też takiego trzyma przy sobie. Na okładce widniał nieduży, ale wyraźny znak "X". Okładka była skórzana, nieco poniszczona, ale nie prezentowała się źle. Czarnowłosa wzięła głęboki oddech i wysunęła dłoń z książką w stronę Kenshiego.
- Weź to. Proszę. Będzie ci chociaż trochę o mnie przypominać. - jej głos ponownie stał się nieco cichy, jednak każde słowo było zrozumiałe. Cokolwiek tak było, chciała, by to miał. I miała cichą nadzieję, że ten jej wymarzony rycerz to zrozumie. A jeśli młody wojownik zdecyduje się spojrzeć na zawartość, a przynajmniej trochę ją zlustrować, książka prezentowała się naprawdę imponująco. Nie zawierała żadnych treści, za to miała same rysunki. Kartki zdążyły nieco zżółknąć, ale obrazy nie straciły na jakości. Przedstawiały piękne kobiety, w całkowitej swojej krasie, bez grama jakiejkolwiek tkaniny na sobie. Któraś miała kwiat we włosach, następna siedziała skupiona, najwidoczniej medytując. Sytuacji było mnóstwo, wyglądały na codziennie, pomijając fakt, że kobiety nie miały na sobie nic. Im dalej w las, tym zaczęli pojawiać się również mężczyźni. Rzecz jasna z kobietami, w jednoznacznych, kopulacyjnych sytuacjach i w przeróżnych pozycjach. Jednak tył okładki był znacznie grubszy niż przód. Pytanie tylko czy Kenshi będzie chciał sprawdzić czy to dzieło przypadku czy też coś kryje?
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Re: Biblioteka

Postprzez Kenshi » 6 sty 2018, o 20:17

Bliskość w jakiej się znaleźli, spowodowała, że przez chwilę zapanowała cisza. Kenshiemi nie umknął widok odsłoniętych ud dziewczyny, która w ten sposób ukazała mężczyźnie jeszcze więcej niż dotychczas mógł ujrzeć. Oboje zaskoczeni obecną sytuacją, dość szybko się otrząsnęli. Kenshi odstawiając bibliotekarkę, a ona dziękując za udzieloną w porę pomoc. Właściwie dwukrotnie dziękując, za drugim razem przemagając się, aby spojrzeć na czarnowłosego. - Na prawdę nie masz za co dziękować. Każdy na moim miejscu to by uczynił - odparł w dalszym ciągu spoglądając na nią, w nieco już inny sposób niż wcześniej. Dziewczyna była na prawdę urocza i na swój ten swój sposób - niewątpliwie interesująca.
Kobieta w rękach trzymała coś. Książkę w zniszczonej oprawie, chociaż było to nie do końca właściwe określenie. Raczej starej, pożółkłej, w typie mapy, którą Kenshi wcześniej znalazł. To co dodatkowo łączyło tą książkę ze znaleziskiem czarnowłosego, to był symbol "X", który mimo że nie duży, pozostawał pomimo czasu, dalej wyraźny. - Wygląda na to, że udało Ci się rozwiązać zagadkę - stwierdził, biorąc do rąk książkę którą zechciała mu przekazać. Kobieta powiedziała coś, co spowodowało, że Kenshi na nią spojrzał. To spojrzenie znacznie złagodniało.
- Dziękuje Ci za pomoc. Sam bym na pewno tego nie odnalazł, a Ty poradziłaś sobie z tym tak szybko... - oznajmił, ponownie przenosząc spojrzenie na książkę, którą bibliotekarka mu przekazała - Miałaś ogromny w to wkład, wiec uważam, że zasługujesz wiedzieć co to jest... - dodał, po czym ustawił się do niej bokiem i otworzył księgę. Zdziwienie z zakłopotaniem, dość szybko pojawiły się na jego twarzy.
- To... rzeczywiście jest... Hmm.. - w tym momencie, jedna z pozycji była tak zaskakująca, że Kenshi aż obrócił księgą, przypatrując się się oprócz ponętnej, nagiej kobiecie, również mężczyźnie, który jej towarzyszył - ... Interesujące.
Przekartkowując kolejne pozycje, kolejne ilustracje, Kenshi zauważył wyraźne pogrubienie na końcu księgi. Bez słowa, pominął kilka ostatnich stron i od razu przewrócił na koniec - A to? - do miejsca które wyraźnie różniło się od pozostałości.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Biblioteka

Postprzez Nikusui » 7 sty 2018, o 19:44

Obrazek

Misja dla Kenshiego
Ranga D
15/15


Gdyby tylko dotarły do czarnowłosej przemyślenia mężczyzny... to już na pewno nie podniosłaby się z ziemi! Sama, dość naiwnie i w swojej niewinności, wyolbrzymiała niektóre scenki, które raczej nie miały szansy się urzeczywistnić. Jednakże, czy ktoś mógł karać za marzenia? Za chwilę uniesień w jej młodym, aczkolwiek dość samotnym życiu? To były dla niej niesamowicie piękne chwile, nawet jeśli za chwilę miały pęknąć niczym bańka mydlana. To nie było ważne w żadnym, nawet najmniejszym stopniu. Nieświadomie Kenshi dał jej więcej, niż czegokolwiek kiedykolwiek oczekiwała.
Znalezienie książki było czystym, acz szczęśliwym przypadkiem. Młody wojownik z Kinkotsu chciał najwidoczniej jeszcze słownie podopieszczać bibliotekarkę, bo cóż więcej mógł zrobić, jak uraczyć ją paroma, miłymi słowami. Dlatego na kolejne słowa, już nieco przyzwyczajając się do obecność tak wspaniałego mężczyzny, czarnowłosa uśmiechnęła się szeroko. Z jej policzków jednak dalej nie zniknęły rumieńce, a serce wciąż nie przestało szaleńczo bić. Jednak było jej dobrze. No, było jej miło, to odpowiedniejsze stwierdzenie. Może przez to nie zaprotestowała zbyt szybko, kiedy Kenshi postanowił się podzielić z nią zawartą w książce treścią. Za to reakcja dziewczyny była na pewno inna, niż naszego bohatera. Widząc nagie ciała, te kobiece, jak i męskie w tych różnych pozycjach, niemal zesztywniała, z jednej strony chcąc oderwać wzrok, z drugiej... łomatkokochana, co to było?! I że ona też by tak mogła?! Niekontrolowanie poczuła coś innego, niż te dreszcze przy powieści erotycznej. Wtedy działała wyobraźnia, tu miała wręcz wszystko wyrysowane. Uderzyło w nią takie ciepło, że aż kolana jej zmiękły. Nie mogła znaleźć żadnego słowa, by cokolwiek z siebie wydobyć. Bała się nawet spojrzeć na swojego towarzysza, by przypadkiem wyobraźnia nie zastąpiłaby tych wyuzdanych osób ich sylwetkami. Ratunkiem całej sytuacji okazało się być, coś, co Kenshi jeszcze wyczul. Chociaż... to mogło być wszystko! Albo i nic.
- Staje... to znaczy... odstaje! Odstaje! - język czarnowłosej plątał się jeszcze bardziej niż do tej pory. Wciąż czuła zalewające ją ciepło, z którym najwidoczniej kiepsko sobie radziła. Była jednak szansa, że będzie mogła to opanować, bo okładka nie zawierała już żadnych erotycznych scen. Ani z jednej, ani z drugiej strony.
Oczywiście to, co mówiła bibliotekarka, miało sens. Przyszyta podszewka do tylnej okładki miała mankament. W jednym miejscu odstawała, nie będąc w żaden sposób przymocowana. Wystarczyło wcisnąć tam palce, mieściła się maksymalnie dwa i można było wyczuć wgłębienie, w którym ukryte było coś na metalowym haczyku. Nie dało się wyczuć co to było, dopóki się tego nie wyciągnęło. Dało się to zrobić z łatwością, niczego przy tym nie uszkadzając. Gdy już tylko Kenshi się na to zdecydował, jego oczom ukazały się dwie bombki, które ewidentnie znał. Jedna dymna, druga zaś wybuchowa.
- Co to? - zapytała zaciekawiona kobieta, przyglądając się mężczyźnie oraz jego znalezisku. Ona nie miała pojęcia, cóż takiego trzyma w dłoni, więc nawet by się to jej nie przydało. Całe szczęście, że nic z tego się nie uaktywniło tutaj, więc lepiej będzie, jak mężczyzna całe znalezisko ze sobą zabierze. - Oczywiście też dla ciebie! Nawet nie miałabym pojęcia do czego to służy... - dodała, podczas gdy bicie jej serca powoli wracało do normy. Wolała nie myśleć, że te kulki mogą mieć coś wspólnego z tymi rysunkami czy cokolwiek w tym stylu. Dlatego zdecydowanie wolała to wszystko oddać w ręce mężczyzny. Skoro znalazł mapę, lub to mapa znalazła niego, to mu się należało.


Skarb odnaleziony! Misja zakończona sukcesem.
+1 misja D
+książeczka z małą skrytką
+zawartość skrytki - bombka wybuchowa i dymna
+uwielbienie młodej bibliotekarki
Obrazek
"W życiu licz na najlepsze, ale przygotuj się na najgorsze."
Avatar użytkownika

Nikusui
Gracz nieobecny
 
Posty: 1029
Dołączył(a): 17 kwi 2015, o 12:58
Wiek postaci: 29
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Białe, długie włosy, część z nich zapleciona w cztery warkocze - https://i.imgur.com/W0LDdj1.jpg; żółto-zielone oczy; jasna cera
Widoczny ekwipunek: Bicz przymocowany przy prawym biodrze; torba nad lewym pośladkiem; kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=283
Multikonta: Venus, Sayuri

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku i Maji)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość