Ogrody Kinkotsu

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 1 lis 2019, o 21:04

To, że jeszcze nic nie uległo pogorszeniu chłopak mógł chyba zawdzięczać szczęściu. Nie skupiał się na tyle nad sobą, co na wyczuciu odpowiedniego momentu. We wcześniejszych latach miał styczność z kilkoma dziećmi w różnym wieku. Zazwyczaj wystarczyło je nakarmić albo zbyć. W tym wypadku dłuższa korelacja gryzła się z poczuciem wyobcowania przez Tetsu. Niemniej musiał złagodzić irytujące swędzenie z tyłu głowy i przeć naprzód. Bez tego mogło okazać się, że nici z jego kariery shinobi. To jak poddanie w wątpliwość jego umiejętności, a przecież sztukę ninja opanował w całkiem przyzwoitym stopniu. Zdążył uporać się z myślami w trakcie, gdy dziewczynka wyrzuciła z siebie słowotok oraz zdołała naruszyć jego przestrzeń osobistą. Zdziwił go tak bezpośredni chwyt za rękę, lecz zdał sobie sprawę, że sam do tego dopuścił. Czyli można mieć jedno na myśli, a druga osoba co innego zrobić. Skoro w pewnym sensie udało się doprowadzić do tego samego rozwiązania, to nie było co się spierać sam ze sobą. Dał się poprowadzić i nie był już skory do odpowiedzi na jej wcześniejszą wypowiedź. Przyswoił jedynie imię, bo mogło być ważne dla dalszej sprawy. Operowanie samymi określeniami na dłuższa metę stawało się pozbawione odpowiedniego poświęcenia. Wiedział także, że nie powinien wtrącać się za bardzo w sprawy rodzinne, toteż postąpił słusznie według siebie.
Jako główny strateg tego zadania musiał wytężyć umysł, aby nie utknąć w martwym punkcie. Za chwilę miał dostać garść świeżych informacji. Lokalizacja, do której dotarł z Miyą nie była mu dotąd znana. Park przypominał przeciwieństwo tego, jak wyglądało wszystko dookoła niego. Labirynt ciasnych i brudnych uliczek były dniem powszednim. Wyrwanie się wydawało się niemożliwe. Dopiero od niedawna podjął decyzję o zmianie otoczenia. Oczywiście nie mógł dać po sobie znaku, że widok tętniącego życiem miejsca wzbudził w nim podziw. Zachował go gdzieś na dnie, a na zewnątrz przybrał prostą postawę i spokojny wyraz twarzy. Jak bardzo się pomylił podejrzewając, że zwierzak mógł być w najgorszym przypadku martwy. Jeśli zdołał gdzieś się ukryć, to chyba właśnie tutaj. Do głowy wpadła mu kolejna myśl, od której mogliby zacząć poszukiwania. Żeby nie wyglądało to błądzenia na oślep.
- Miya-chan, jakie odgłosy najczęściej wydaje Zu-zu? - odparł nagle i bardzo się tym zaciekawił, jak na siebie. W końcu była to dość prosta metoda na zgadnięcie jakiego rodzaju zwierzęciem mógł być jej pupil. Podejrzewał, że sześciolatka poradzi sobie z takim wyzwaniem. Pozwoli to też chłopakowi na samodzielne nasłuchiwanie zwierzaka. Poza tym, że mógł czaić się w zakamarkach ogrodów, to wyczucie Tetsu pomoże mu w odróżnieniu szmerów. Na to liczył w optymistycznym rozwiązaniu. Skłonny był wierzyć w coś pomiędzy, ale nastawiał się też na bezowocne trudy. Nie wiedział, jak na co dzień zachowywał się Zu-zu i czy teraz nie jest płochliwy z powodu ucieczki.
- Poszukajmy Zu-zu. Pewnie schował się gdzieś tutaj. Jak cię zobaczy, to może się pokaże. - dobrał optymistyczne tony i zachęcił dziewczynkę do działania. Oczywiście nic pochopnego, a raczej spokojne rozglądanie się. Niczym w zabawie w chowanego, gdzie szukający musiał wykazać się sprytem. Pokazał jej, żeby uważać, gdzie stawia kroki. Nie mogła też za bardzo szeleścić krzakami, a jeśli chodzi o drzewa to uważnie wypatrywać czy między liśćmi nic nie siedzi i nie przykuwa wzroku. Pewne podstawy dotyczyły każdego aspektu życia, lecz nie każdy był zdolny wykorzystywać je z należytym staraniem. Skoro wskazówki były dla dziewczynki jasne, to zdał się na swój instynkt i zarządził poszukiwania z lewa na prawo. Kwadrat po kwadracie przejrzeć cały park. W tym względzie chyba nie było innego wyjścia, skoro pupil mógł być wszędzie.
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Hibana » 2 lis 2019, o 18:32

Obrazek
"Zu-Zu"
Dla: Tetsu
Misja rangi D
7/15


Tetsu bardzo sprytnie próbował obejść nieznajomość gatunków Miyi. Po odgłosach rzeczywiście można by spekulować rodzaj zwierzaka. Po warunkiem, że ten jakieś wydaje...
-Zu-zu nie mówi, ale jak się rusza to robi takie sz-sz-sz – próbowała możliwie najlepiej oddać odgłosy podobne do szurania, równocześnie z dużą energią wymachując rączkami.
Mocno się staała, ale chyba jej wysiłki spełzały na niczym. Jest wiele zwierząt, które szurają podczas chodzenia. Nawet psy i koty, ale one zostały już zdyskwalifikowane jako: „nie Zu-zu”. Czym więc był zaginiony pupilek Miyi? Odpowiedź miała się wkrótce pojawić.
-Na pewno – odpowiedziała, podzielając optymizm Tetsu. - Zu-zu mnie pozna, i na pewno przyjdzie!
Czy naprawdę tak było? A może to tylko naiwna wiara dziewczynki, która przesadnie antropomorfizowała swego ulubieńca? W końcu, często tak bywało. Dziecko wierzyło w różne rzeczy.

Przemierzanie długich i pokręconych ścieżek labiryntu zdawało się nie mieć końca. Chodzili w tę, i w tę. Często się gubili, odnajdywali, i znów gubili. Trafiali na ślepe zaułki. Zatrzymywały ich gęste krzewy. Dorosły człowiek miałby problemy z odnalezieniem się, a co dopiero dziecko, a tym bardziej bezradne zwierzątko.
Powoli zaczynali tracić nadzieje. Miya już ledwie szła. Była zmęczona, więc powłóczyła nóżkami, wieszając się na ramieniu chłopaka. Chyba zbierało jej się na płacz.
-Nigdy nie znajdziemy Zu-zu – wymamrotała w końcu.
Co na to Tetsu? Czy też był już bliski poddania się, czy też miał w sobie jeszcze trochę nadziei?
Jakby w odpowiedzi na zwątpienie dziewczynki, nagle coś zaszeleściło w pobliskim zagajniku. Tetsu nie zdołał niczego zauważyć, ale Miya krzyknęła:
-Zu-zu! Widziałam go! Tam jest! Jest tam! Na drzewie! - Wrzeszczała ucieszona, wskazując na czubek pobliskiej palmy.
Tetsu, ponownie, niczego nie widział, ale istotnie coś poruszało liśćmi wysokiej rośliny.
Co teraz? Jeśli zwierzak tam jest, to Miya raczej sama po niego nie wejdzie.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 4 lis 2019, o 07:47

Tetsu dążył do tego, aby wszystko szło po jego myśli. Nie robił sobie tym złudnej nadziei. Raczej odstraszał złe duchy, które swym jestestwem mogły przysporzyć mu dodatkowego pecha. W dostatecznym stopniu był niezdarny, żeby w pewnych momentach popaść w przygnębienie. I chociaż jego niezdarna natura nie uruchamia się zawsze, to lepiej dmuchać na zimne. To samo tyczyło się planowania. Skoro mógł wyobrazić sobie szczęśliwe zakończenie bez wpadki, to w jakimś stopniu był ze sobą szczery. Indywidualnie dochodził do osiągnięcia sukcesu, bo nikim innym nie mógł się wyręczyć. Zdawało mu się to oczywiste jak to, że każdy posiadał własne ciało, którym kontrolował dzięki wolnej woli. Mimo wrażeniu odosobnienia i lekkiemu introwertyzmowi zaczynał przyzwyczajać się do małej dziewczynki. Czuł się za nią odpowiedzialny, ale to nic dziwnego, bo byli na misji. Jako jego zleceniodawca Miya zapewniała mu potrzebną wiedzę na temat poszukiwanego zwierzaka. Piętnastolatek jak dotąd niewiele rozumiał z odpowiedzi dziewczynki. Musiał wierzyć, że w odpowiednim momencie skojarzy, o co mogło chodzić poprzez wydany dźwięk. Liczył, że będzie to dźwięk bliższy pospolitemu pupilowi. Niestety takowe zostały już wyeliminowane na samym początku. Nie mogła to być także małpka, która z pewnością wydawałaby zwyczajny dźwięk. Właściwie niewiele wiedział o tym, jakich pupili trzymali w domach ludzie. Nigdy nie zaznał takiej przyjemności ani obowiązku. Ciężko nazwać życie Tetsu normalnym, ale tu nie o nim. Przedłużające się poszukiwania był trudne dla nich obojga. Chłopak trudność widział raczej w tym, że dziewczynce zaczynało brakować sił i wątpiła w powodzenie. Nic dziwnego, skoro mało wiedziała jeszcze o świecie. Niestety na drugi akt dobroci nie potrafił się zdobyć. Postanowił być zmotywowany do szukania, ale to nie jemu natrafiła się okazja do wykrzyczenia ‘eureka’. Odszedł od krzaka, który był jego niedawnym obiektem i spojrzał w kierunku wskazanym przez Miye. Nadal nie znając postury jej pupila nie byłby w stanie stwierdzić, że wolał ukryć się wysoko w górze niż w gęstych zaroślach z dala od widoku drapieżników. W każdym razie cieszył się na ten przełom.
- Wespnę się i sprawdzę, czy to Zu-zu. - powiedział i zaradnie zakasał rękawy - metaforycznie, bo nie posiadał rękawów. Raczej nie miał żadnego, większego wstrętu do różnej maści stworzeń. Bardziej martwił się wysiłkiem fizycznym. Zmierzył jeszcze wzrokiem odległość, jaka dzieliła go do szczytu palmy. Potem złożył ręce w pieczęć, aby nałożyć chakrę na ręce oraz podeszwy butów. Użył prostej techniki ninjutsu, która umożliwi mu wspięcie się bez konieczności wysiłku mięśni. Przynajmniej nie takiego, na jaki musieliby narazić się zwykli ludzie. Podszedł do pnia palmy i zaczął wspinać się mozolnie niczym po szczeblach drabiny. Gdy już osiągnie odpowiedni pułap, wtedy będzie musiał skupić uwagę na rozejrzeniu się za zwierzęciem, które prawdopodobnie przesiaduje wśród liści. W tym celu odgarnia najbliższe z nich i sprawdza, czy go tam nie ma. Wytężenie pozostałych zmysłów również wolał utrzymać na odpowiednio wysokim poziomie. Tetsu chciał wykonać tą czynność raz a porządnie, bez zbędnego ryzyka i powtarzania. Miał nadzieję, że nie spłoszy to Zu-zu i że ten nie okaże się wrogo nastawiony do innych. Trzeba być przygotowanym na wszystko, dlatego warto mieć plan na ewentualną ucieczkę, unikając przy tym upadku. Zawsze mógł zawisnąć pod kątem dziewięćdziesięciu stopni względem podłoża, jak przystało na ninja i użytą w tym celu technikę.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Kinobori no Waza

Ranga
E

Pieczęci
Brak

Zasięg
Na ciało

Koszt
Minimalny, nieodczuwalny

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis <span style="display: block; margin: 0; padding: 0; text-align: justify;">Kolejna z podstawowych jutsu, które potrafią wykorzystać nawet największe świeżaki spomiędzy ninja. Technika ta pozwala na odpowiednią kontrolę i kumulację chakry w z góry określonym miejscu - tu są to stopy. Dzięki temu shinobi jest w stanie poruszać się po powierzchniach pionowych, a nawet poziomych (tylko w sprzeczności z grawitacją), czyli prościej - po ścianach i sufitach, drzewach, gałęziach, i po czym tylko nam przyjdzie ochota - nie wliczając wody.
Uwaga: Odpowiednio skumulowana chakra w stopach nie wyklucza korzystania z innych technik w trakcie jej używania.</span>
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Hibana » 4 lis 2019, o 20:42

Obrazek
"Zu-Zu"
Dla: Tetsu
Misja rangi D
9/15


Tetsu był z tych co to „żadnej pracy się nie boją”, i dobrze.
Zakasałby rękawy, gdyby je miał, i szybko wdrapał się na palmę. Byłby jak małpa, ale brak mu było ogona. W dodatku, małpy mają naturalne predyspozycje do wspinaczki, a ludzie – cóż – muszą posiłkować się chakrą. Tak też zrobił Tetsu. Co, miał się męczyć i drapać, jak mógł skumulować życiową energię i szybko myknąć na czubek drzewa.
Musiał doznać małego szoku, kiedy znalazł się na szczycie. Tam nie było niczego! Ani kota, ani małpki, ani nawet papugi.
Ale liście były gęste, może coś przegapił? Tetsu zabrał się za ich przeczesywanie, i chwała mu za to. Początkowo nic nie znajdował. Ani czegoś co mogłoby być zwierzątkiem domowym, ani nawet pół mrówki, ale – jak mówią na wydmach - „Im dalej w pustynie, tym więcej...”
Robal! Nagle coś wyleciało z liści i rzuciło się chłopakowi na twarz. Miało skrzydła i z sześć nóg, a do tego szczęki. Wielkie szczęki! Paskudztwo przelazło Tetsu po głowie, mało nie zaplątując się we włosy, a następnie wzięło i odleciało. W locie szeleścił małymi skrzydełkami „sz-sz-sz”. Zakręcił kółko w powietrzu i wylądował na kolejnej z brzegu palmie.
Poza robakiem, na szczycie palny Tetsu nie znalazł już nic ciekawego. Czy to znaczyło, że Zu-zu tam nie było?
Maya stała na dole, w alejce i coś krzyczała, ale robiła to na tyle cicho – ze zmęczenia - że Tetsu nie miał szans jej dosłyszeć. Co mówiła? Ale co ważniejsze: gdzie jest Zu-zu? Czyżby jednak nie było go na palmie? Czy dziewczynka się pomyliła?
Co teraz zrobi biedny Tetsu, dalej będzie ciągał malucha po uliczkach w nadziei, że w końcu znajdą zwierzaka? A może ma jakiś inny pomysł? Może pomyślał o czymś, co nie przeszłoby przez myśl przeciętnemu zjadaczowi ryżu?
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 6 lis 2019, o 01:10

To pierwsza taka sytuacja, w której Tetsu stosował nauczoną podczas szkolenia technikę wspinaczki Kinobori no Waza. Ogólnie zakładała, aby nałożyć odpowiednią ilość chakry do utrzymania na danej powierzchni, co Tetsu szczególnie przyjął sobie do serca. Wspinaczka w stylu małpki wydawała mu się logiczna z punktu widzenia przedmiotu, na jaki zamierzał wejść. Owalna część pnia byłaby jak cienka deska, po której miałby przejść, gdyby odwrócić nieco płaszczyznę i zrównać czynność względem balansowania na linie. Dlatego wspinanie się jak ninja pionowo do góry zdawała się dlań dość ryzykowna. Dlatego zdał sobie sprawę, że mógł wykorzystać także ręce, aby na nich zastosować podobny zabieg. Jak widać opłaciło się. Poza wysiłkiem ramion i kolan chyba nic więcej mu nie dolegało. Zawieszony w znacznej odległości od ziemi mógł skupić się na poszukiwaniach poprzez gęstą koronę palmy. Całe drzewo wydawało się złowieszcze i nastawione na obronę zatem uważał, żeby nie skaleczyć się przypadkiem. Po pierwszej próbie przeszedł w kolejne miejsce, lekko na bok aż nie przytrafiła mu się zaskakująca sytuacja. Warto wspomnieć, że mimo błądzących myśli w głowie chłopaka o czyhającym zagrożenia nie w sposób było temu zaradzić. Nie odczuł typowego dla innych strachu z powodu widoku pająka czy innego robala. Oczywiście miał własne emocje, a tym co go naszło to było pełne zaskoczenie. Pochodzenie zwierzęcia Miyi było mu obce, tym większe okazało się zaskoczenie widząc egzotycznego żuka z ogromnym rogiem i żuwaczkami. Na swój sposób bardzo spodobał się Tetsu. Niemniej musiał zachować kontrolę nad obecnym położeniem. Akcja była krótka, ale w jej trakcie zacisnął odrobinę mocniej dłonie na drzewie, aby nie stracić równowagi. W innych okolicznościach byłby pewny, żeby wyciągnąć kunai i pozbyć się zagrożenia. Odczuł, jak robak przemyka mu po głowie i targa z niewielkim skutkiem włosy. Wprawdzie nie miał powodu przykładać ogromnej wagi fryzurą ani nie starał się specjalnie o nie dbać. Wyknywał codzienna higienę zgodnie ze zwyczajem, lecz jakoś tak pasowały do jego wizerunku. Były nieodłączną częścią jego samego, toteż lekko się zmartwił tą nieoczekiwaną ingerencją. Należał jednak do tego typu osób, które mogły o tym pomyśleć, ale nadal były skupieni na sprawie priorytetowej. Jeśli to było możliwe to chciał śledzić robala i jego tor lotu. To bardzo utrudniało dalsze poszukiwania, jeżeli cel potrafił tak doskonale umknąć z zasięgu myśliwego. Nie był jednak do końca pewny, co tak właściwie zaszło. Czy aby na pewno Miya znalazła swojego pupila na tym drzewie? Musiał to z nią skonsultować, aby potem podjąć kolejną próbę tym razem złapania owego chrabąszcza.
Zebrał się na odwagę i zsunął z niewygodnego pnia palmy. Zachował przy tym ostrożność i potrzebną nagłą potrzebę znalezienia się szybciej na dole. Po wszystkim otrzepał ręce i poprawił długie włosy, które przy każdym ruchu względem własnej osi i po przechyleniu środka ciężkości lubiły zaplątać się u dołu ciała niczym liana.
- Na górze był tylko duży żuk. - wspomniał, chociaż już się nauczył, że dziewczynce nic to nie powie. Nie znała tak złożonych nazw. Mimo to kontynuował.
- Czy Zu-zu ma taki wielki róg i skrzydła do latania? - postanowił zapytać i użył w tym celu nieco mimiki. Jakby komicznie to nie wyglądało, gdy pokazywał dziewczynce własne spostrzeżenia, to nie zważał na ocenę z zewnątrz. Nie miało to najmniejszego znaczenia. Doszedł do wniosku, że mogło mu się poszczęścić, kiedy słyszał podobne ‘sz-sz-sz’ wydawane przez robaka. Nadal nie przybliżało go to do celu. Zu-zu mógł po prostu uciekać w nieskończoność, a on nie był znawcą zwierząt, który byłby w stanie w odpowiedni sposób urzec przedstawiciela żukowatych. Zatem czy przeciętny spryt chłopaka zdoła wystarczyć. Byli w ogrodzie, gdzie pełno drzew i ogólnej zieleni. To raj dla takiego zwierzęcia. Nic mu tu nie brakowało, więc wyeliminował fakt kuszenia jedzeniem. A jednak łudził się tym faktem.
- Czym karmisz Zu-zu? Może jest głodny i będzie chciał coś od ciebie zjeść. - pobudził w dziewczynce nadzieję i zachęcił do dalszej współpracy. Nie mogła teraz odpuścić. To tak, jakby już się znudziła zwierzątkiem i go nie chciała, lecz z dziwnego poczucia winy nie miał zamiaru zniechęcać dziecka. Rzecz w tym, że do samego przysmaku nie przyleci. Będzie musiał wziąć go trochę i znowu zaliczyć wspinaczkę na to drzewo, na które przeleciał. Pytanie tylko czy posiadał taką wiedzę, a jak nie to musieli z Miyą rozejrzeć się w pobliżu czy nic nie porusza się wśród liści, jak poprzednio dostrzegła to dziewczynka.
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Hibana » 6 lis 2019, o 12:00

Obrazek
"Zu-Zu"
Dla: Tetsu
Misja rangi D
11/15


Po nieudanej ekskapadzie na plamę, Tetsu zszedł na ziemie i powrócił do Miyi.
Dziewczynka powitała go z entuzjazmem i chciała coś powiedzieć, ale on odezwał się pierszy.
-Ż-żuuk...? - Tak jak spodziewał się Tetsu, mała po raz pierwszy słyszała o takim stworzonku. - Tak! Ma róg i skrzydła, i nóżki, i takie coś na głowie – przyłożyła dłonie do skroni i zwizualizowała owadzie czułki. - Tak, to był Zu-zu! Siedzi tam teraz na drzewie – krzyczała uradowana i wskazywała na drugą palmę, na tę, na którą odleciał robal.
Czyli wszystko jasne. Mała hodowała w domu którąś z dużych odmian chrząszcza. Dziwny pupil, ale zawsze to pupil. Sprawa wyjaśniona, pozostało go złapać.
Tetsu miał prosty, ale i bardzo skuteczny pomysł. Co zwierzak je? Było by łatwo, gdyby zu-zu żywił się jakimś unikalnym pokarmem, ale niestety...
-W domku zawsze dajemy mu owocki i listki – powiedziała Miya rozwiewając cały misterny plan.
Liście i owoce, tutaj było ich pełno! To oznaczało, że nie tylko Zu-zu nie skusi się na przynętę, ale też że z pewnością nie był on głodny.
Ale, może Tetsu pójdzie w zaparte i jednak spróbuje przekonać owada, że to jedzonko w jego ręce jest najlepsze ze wszystkich jedzonek? Jeśli tak, możliwości miał wiele. W okolicy było pełno różnego rodzaju owoców, nie wspominając już o liściach. Jeśli zechce skusić Zu-zu, przynęty mu nie brakowało. A może wymyśli inny plan?
Tym czasem, sprawdza całego zamieszania spokojnie siedział sobie dalej na palmie i szeleścił wśród liści.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 7 lis 2019, o 08:44

Akcja całego wydarzenia w pewien sposób zaczynała przytłaczać młodego Maji. Nie czuł fizycznego zmęczenie, bo to niczym rozgrzewka przed bieganiem dla shinobi, który ukończył szkolenie. Bardziej obawiał się wyczerpania psychicznego. Musiał mierzyć się z niezbyt doświadczoną osobą, do której za każdym razem ustalał nowe podejście. W dodatku ciągle czuł, jakby współpraca z kimkolwiek miała okazać się złym posunięciem. Przemógł się raz, potem drugi, a końca w tym rozwiązaniu nie było widać. Trochę go to irytowało i kusiło by odpuścić. W zasadzie żadna inna sytuacja nie pomogłaby mu zmienić kreowanego przez jego wyobraźnię obrazu. Chodząca kłopotliwość.
Posiadał zlepek informacji, które zaczynały przeistaczać się w klarowną całość. Niczym mętna woda powracała do stałej formy, w której wreszcie ukazywało się przejrzyste odbicie. Mowa tu oczywiście o znalezieniu pupila dziewczynki. Nie znał się na robactwie, a do głębszej analizy przydałby się jakiś atlas. Mimo to Tetsu wiedział mniej więcej czym był ów robak. Chrząszcz - przedstawiciel swojego gatunku - mógł należeć do pospolitych lub bardziej egzotycznych. Fakt ten rzucił mu się w oczy zważywszy na rozmiar i bogate uzbrojenie. Skorupa, czułki, żuwaczki czy róg - to wszystko sprawiało, że był fascynującym okazem. Wzbudził u Tetsu zainteresowanie, dlatego z pełną satysfakcją podszedł do dalszej rywalizacji i nie zamierzał dać za wygraną. To do niego zupełnie niepodobne, aby ulegać takim pokusom.
- W takim razie złapię go dla Ciebie. - wyraził podziw względem wyboru zwierzaka. Przemilczał kwestię tego, że być może Zu-zu będzie ciągle tak uciekał zważywszy na swoje usposobienie. Niemniej to mało wymagający pupil.
- Cała grupa takich jak Zu-zu nazywana jest jeszcze Chrząszczami. Inaczej to owad. - spróbował w prosty sposób podpowiedzieć dziewczynie, co miał na myśli. Grunt, że była spostrzegawcza i wiedziała, jak opisać Zu-zu. Praktycznie dogadali się w zadowalającym stopniu. I żeby było tego dość. Do głowy Tetsu wpadł pewien pomysł. Skoro Zu-zu miał tu pod dostatkiem owoców i liści, którymi się żywił, to tak szybko stąd nie odleci. Zdawał się był w ogromnym terrarium. Po pierwszej próbie szukania robaka w gąszczu liści było trudno. Tym razem faktycznie musiał mieć przynętę. Dlatego wytłumaczył Miyi, że potrzebne im będą owoce. Takie, które będzie mógł przekroić w pół lub jakiekolwiek mniejsze ziarenka. Sęk w tym, że chodziło bardziej o sok z tych owoców. Dzięki nim zamierzał zwabić Zu-zu do siebie. W końcu będzie miał niejako podane danie na tacy. Bez wkładania wysiłku w gryzienie czy rozłupywanie. Następnie wespnie się na drzewo, które upatrzył sobie Zu-zu i zacznie go kusić. W jednej dłoni trzymając ociekający sokiem owoc, a drugą odgarniając liście. W tym samym czasie Miya powinna mieć swoją część owoców i reagować, gdyby chrząszcz zamierzał odlecieć. Może upatrzy sobie zlecenie na dół, gdzie będzie na niego czekać właścicielka z przysmakiem. Jego obecność może znowu wypłoszyć malucha. Wolał nie ryzykować za bardzo, ale w ostateczności mógłby zareagować w szczytowej formie i spróbować chwycić Zu-zu, żeby ten więcej przed nim nie uciekł. Stanowczo acz z wyczuciem, coby nie stała mu się krzywda. Taki owad powinien mieć mimo wszystko twardą skorupę, w obronie przed innymi insektami. Polowanie czas rozstrzygnąć!
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Hibana » 7 lis 2019, o 20:09

Obrazek
"Zu-Zu"
Dla: Tetsu
Misja rangi D
13/15


Tetsu się nie poddawał i uparcie próbował wpoić dziewczynce podstawy biologii.
-K-szczon-kszonszczami? To są też inne Zu-zu?- Nieudolnie wymówiła słowo „chrząszcz”, równocześnie ze zdziwieniem przechylając małą główkę. - Nie! Zu-zu to nie owad, Zu-zu to Zu-zu!
Uparta. Jak to dziecko. Nie przetłumaczysz, nie wytłumaczysz. A teraz nie było czasu na edukacje gatukową i uświadamianie małej właścicielki owada. Trzeba było działać, i Tetsu właśnie to zamierzał zrobić.
Zaraz Miya zebrała dla chłopaka kilka pięknych granatów, które następnie zostały przekrojone i ubarwiły oboje czerwonym sokiem. Z takimi dłońmi Tetsu wyglądał jakby kogoś zabił, ale czego się nie robi...
gdy przynęta była gotowa, chłopak zwinnie – znów jak małpka – wspiął się na palmę, na której obecnie przesiadywał chrabąszcz. Owad początkowo nie był zbytnio skory do zapoznania z obcym, ale soczysty granat w jego dłoni zdawał się zmienić zdanie zwierzaka. Wyleciał z liści i usiadł na przynęcie, na której brakowało tylko dużego krzyżyka. Przylepiony lepkim sokiem i oszołomiony cukrem, nawet nie miał szansy uciec gdy Tetsu postanowił go ostatecznie złapać.
Udało się! Zwierzak złapany, a na dole czeka już na niego uradowana właścicielka.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 9 lis 2019, o 09:48

Poza momentami, w których Tetsu używał swoich indywidualnych umiejętności, dochodziło do coraz większej w skutkach porażki poznawczej. Na chwilę obecną kiepski byłby z niego nauczyciel. Tłumaczenie czegoś dziecku tym bardziej sprawiło, że chłopak się pogrążał. Gdyby ktoś to widział, zapewne spaliłby się ze wstydu. Mogłoby być też nieprzyjemnie, zważywszy na uwielbienie Maji do żelaza i broni. Miał na karku piętnaście wiosen, lecz mimo wszystko samemu nie poznał świata poza Kinkotsu. Dobre tyle, że zaznał odrobiny wykształcenia i znał pewne podstawy w: pisowni, rachowaniu, geografii oraz biologii. Dochodziło do tego całe szkolenie jakie przechodził shinobi, by stać się Doko. W gruncie rzeczy strasznie wymagające kilka lat życia, któremu nie każdy zdołał podołać. Dopiero teraz Tetsu zdał sobie sprawę, jak beztroskie potrafiło być dziecko w wieku sześciu lat. Zdane na opiekunów i gdyby ich zabrakło, to zostałoby pożarte przez wygłodniałe dzikie zwierzęta. Na szczęście nie o tym tutaj mowa.
Tetsu przybrał triumfalny uśmiech na lico. W skrajnych przypadkach potrafił okazać coś więcej niż puste spojrzenie. Poplamienie sobie rąk było warte sukcesu. Choćby wyglądało to niby zbrodnia z zabarwionymi na szkarłat dłońmi od soku. Bardziej peszył się obcowaniem z dziewczynką niż grzesznymi czynami. W każdym razie mógł na spokojnie obejrzeć trzymanego w dłoni insekta. Majestat chrząszcza okazał się być wielce satysfakcjonujący. Odrobinę odrażające, wielkie ciało - za to prezentował okazały, majestatyczny róg. Po chwili przyparł dłoń z Zu-zu do piersi i zaczął powoli schodzić, a metr przed podłożem pokusił się o zeskok. Po wylądowaniu prawie przeżył zawał, kiedy doszło do zachwiania. Niewielkie potknięcie niezdary mogło kosztować go tak wiele, a mimo to zaryzykował. Spiął się i utrzymał ciało w ryzach.
- U-udało się, proszę to twój Zu-zu. Tylko tym razem nie pozwól mu uciec. - powiedział do dziewczynki i wyciągnął w jej kierunku dłoń z pochwyconym zwierzątkiem. Nie miał zamiaru martwić się na zapas higieną. Nic groźnego za ten czas nie powinno się wydarzyć. Nie miał też ochoty drążyć tematu związanego z edukowaniem dziecka, więc przemilczał wszystko, co było upierdliwe i mało interesujące. Niemniej po takim zadaniu należała się już tylko upomnieć o wynagrodzenie.
- Skoro zadanie wykonane, to zasłużyłem na nagrodę. - odparł bez oporu. Domaganie się tego, co obiecywała w ogłoszeniu dziewczynka w żaden sposób mu nie przeszkadzało. Wręcz stanowiło kolejną rzecz, która motywowała go do działania. Doświadczenie i dobry wizerunek były jedną stroną medalu, ale korzyści materialne w pewien sposób odzwierciedlały to na czym bacznie skupiał się każdy szanujący się shinobi. Dał dziewczynce chwilę na zastanowienie i przywitanie pupila, lecz potem chciał, żeby zaprowadziła go do swojego domu lub wyciągnęła swoje pieniążki.
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Hibana » 11 lis 2019, o 18:30

Obrazek
"Zu-Zu"
Dla: Tetsu
Misja rangi D
15/15


I tak, kończy się historia zaginionego zwierzaka.
Heroiczna przygoda Dzielnego Tetsu, który bez lęku wszedł na palmę i, z granatem w ręce, pochwycił wielkiego chrząszcza. Wybawił, tym samym, z opałów niewinną, młodą damę i zaprowadził pokój w ogrodach Kinkotsu.
Dziewczynka z ogromną wdzięcznością przyjęła swojego ulubieńca i, chwyciwszy go oburącz, przytuliła Zu-zu.
-Na pewno! - Odpowiedziała, że już nigdy nie pozwoli Zu-zu uciec. - Dziękuję Tetsu Maji! Dziękuję, dziękuję, dziękuję!
Krzyczała jeszcze długo, a potem nawet popłakała się ze szczęścia. Biegała, skakała i tańczyła z owadem przyciśniętym do piersi. Była tak szczęśliwa, że prawie zapomniała iż na ogłoszeniu napisała: „nagroda wynosy: 250 pieniedzy”. Na szczęście, Tetsu nie zapomniał.
-Yhm – pokiwała główką i sięgnęła do kieszonki. - Proszę, 250 pieniędzy. Tyle dała mi mama.
Wyciągnęła rączkę do Tetsu, a następnie wysypała mu na dłoń garść drobnych, w różnych nominałach. Wyglądało to jak pozbierane reszty z zakupów, które rodzicielka dała dziecku „na nagrodę”. Razem z pieniędzmi chyba nawet sznurek i kawałek guzika. Ale najważniejsze, że suma się zgadzała.
Dziewczynka podziękowała po raz ostatni i zniknęła gdzieś w głębi ogrodów. Tetsu słyszał jeszcze jak mała śpiewa z radości i opowiada Zu-zu jak bardzo za nim tęskniła.
To wszystko. Zadanie zakończone sukcesem i uśmiechniętym dzieckiem.
ObrazekLokalizacja Hibany: Opuszczony dom w środku lasu
Prowadzone misje: Rika & Mujin - B;
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 514
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Ogrody Kinkotsu

Postprzez Tetsu » 14 lis 2019, o 14:58

Wzbogacające życie Tetsu zdarzenie właśnie miało dobiec końca. Z miłą satysfakcją spoglądał na radosne dziecko, które właśnie odzyskało swoje zwierzątko. Przez moment sam zastanawiał się, czy nie byłoby miło mieć takiego owada lub jakiegokolwiek innego pupila w domu. Byłoby raźniej. Po chwili myśli te rozwiał powiew zwyczajności, jakim zazwyczaj osłaniał się chłopak. Przenikliwy wyraz twarzy czekał już tylko na reakcję dziewczynki, aby samemu dostosować swoją kontreakcję. Na tym skupiał się cały mistycyzm relacji z innym człowiekiem. Odbijanie piłeczki niczym w grze tylko z tą różnicą, że ów rywalizacja polegała na wykonywaniu odpowiednich gestów i wypowiadaniu określonych słów, by podtrzymać tempo. Zaskakujące, jak łatwo przychodziło mu rozbijanie rzeczy na czynniki pierwsze. W końcu rozmowa była dlań czynnością mało lubianą. W każdym razie zlecenie było drobne i szybkie, dlatego dusza Tetsu nie ucierpiała, jakby to było coś poważniejszego. Pozwolił sobie na utrzymanie stanu zadowolenia do czasu, aż nie pożegna pociesznej istotki. I jak się okazało dziewczynka miała przy sobie zapłatę. Stwarzało to dobre udogodnienie i zrobiło na nim wrażenie. Zdążył przyzwyczaić się do dziecięcej niechlujności, dlatego pominął fakt w jakim zostały mu przekazane pieniądze. Wystawił dłoń po nagrodę i ze szczerą intrygą obejrzał zawartość. Wzrokiem obadał nominały, a potem z intrygującą ciekawością zastanowił się nad resztą drobiazgów. Nie zawracając sobie głowy taką błahostką, włożył pieniądze do kabury na biodrze. W niej wydzielił sobie odpowiednie miejsce na kosztowności, których posiadał jeszcze sporo. Zebrany majątek póki co mieścił się w kieszonce, ale kto wie co będzie za parę miesięcy. Niby czekały go sowite opłaty, bo życie nie było tanie. Mimo wszystko chciał wierzyć, że z bycia shinobi przyjdzie mu się również wzbogacić.
- Do zobaczenia. - rzucił na pożegnanie w stronę dziewczynki i już kierował się w zupełnie przeciwną stronę. Zamierzał jeszcze trochę pochodzić, zjeść coś i napić się zimnej wody. Potrzebował także obmyć strudzone pracą ręce. Niecodziennie wykorzystuje się owoc granatu do oblepienia sobie nim rąk. Takie rzeczy przytrafiają się zawsze raz. Potem chce się je za wszelką cenę unikać.


zt.
Avatar użytkownika

Tetsu
 
Posty: 26
Dołączył(a): 18 paź 2019, o 01:00
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 15
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu chłopak o brązowych oczach. Ciemne, długie włosy splecione w niby warkocz. Czarne spodnie z materiału, krótka narzutka na ramiona i biały szal. Bandaże na przedramionach.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń przy biodrze, kabura na prawej nodze.
Link do KP: viewtopic.php?p=127234#p127234
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Kinkotsu (Osada Rodu Sabaku)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość

cron