Wioska przy rzece Asahi

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kyoushi » 27 lip 2020, o 18:46

Wyprawa rangi C
- Sfinks zwany Kuroiem -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

7/42

Obrazek




Byłeś niemal wniebowzięty ze względu na dostarczenie ci cennego surowca o nazwie - herbata. Nie trzeba było wiele by uszczęśliwić staruszka, który doceniał wszystkie drobne gesty. Doceniał małe rzeczy, pewnie jak każda jego była, heh. Cóż, nie trzeba było dłużej czekać, by i czarnowłosy się troszkę najadł i wykorzystał czas do dalszych akcji, w których mógł kontynuować swoje sprawy, których tak naprawdę niewiele posiadał w obecnej chwili. W końcu nic go nie goniło, na nic nie czekał. Byłeś oddany sprawie śniadania niemal tak bardzo jak własnemu sumieniu czy też klanowi - chociaż to ostatnie to nie wiadomo, w końcu nie szukałeś sobie specjalnie miejsca w klanie i poklasku. Przejrzałeś swoje karty pamięci, by zapłakać nad strawą, którą przygotowywał kot Ichira swego czasu w chacie Seinaru.
Na przypadkowe spotkanie nie byłeś gotowy - bo kto normalny byłby? W końcu było zupełnie przypadkowe. Mimo, że nie szukałeś specjalnie zlecenia czy też roboty, mogłeś wysłuchać gościa, nie miałeś nic do stracenia. Może dowiesz się czegoś ciekawego? Albo wartościowego czym mógłbyś podzielić się w przyszłości ze swoją zawadiacką grupą. Póki co nie miałeś jak odnaleźć tego o co prosił Ichirou, więc nie było mowy o tym by się tym zająć, jednocześnie mogłeś pomyśleć o czymś dodatkowym, mimo oczywistych braków w chęciach.
- Niech będzie i napój, ja stawiam. - zaprosił, więc i pierwszy wszedł, biorąc podwójny napój, który miał ugasić pragnienie przed nadchodzącym dniem. Facet będąc nieco dalej od ciebie przedstawił się i wyjawił dlaczego cię zatrzymał: - Nazywam się Hatake, ale to najmniej istotne w tym wszystkim, ponieważ... - wziął łyka, by przejść dalej - Dziwne rzeczy dzieją się w okolicach posągu, takiego całkiem sporego. Ponoć odkryto tam tajemne wejście, chociaż myślałem, że to plotki, to jednak gdy mój kuzyn w poszukiwaniu skarbów udał się w tamtejsze rejony, po prostu nie wrócił, by po tygodniu okazało się, że odnaleziono jego zwłoki. Ponoć ktoś pilnuje skarbu, którego nie może stamtąd w pojedynkę wydobyć i zabija wszystkich śmiałków, którzy się zbliżą. Nie wiadomo co to, nie wiadomo jak to, ale ponoć... Chodzą plotki, że ten człowiek jest niezwykły. Posiada niezwykłe moce, nieporównywalne z innymi. Potrzebujemy pomoc z usunięciem intruza... Nie dość, że uszczupla nasze społeczeństwo to odstrasza handlowców, niedługo nie będzie co jeść w takim tempie. A skarb.. Skarb zostawiam temu, który go przepędzi... - zakończył, kończąc swój trunek. Szybko się go pozbył...

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kuroi Kuma » 28 lip 2020, o 20:57

Herbatka dobra rzecz. Najlepsza na wszystko, na gorąc, na zimno, na chorobę też się nada. Lecz w ostatnim przypadku musi być gorzka. Gorąca, gorzka, bez cukru - ponoć taka wyleczy każdą, nawet najbardziej zajadłą chorobę, lecz takie rzeczy wiedzą tylko zapomniani już szamani herbaty, oni wiedzą wszystko na ten temat. Zapomniana, pradawna sztuka, wyparta zapewne przez iryoninów, którzy swoimi zdolnościami leczą o wiele szybciej, niżeli gorzka herbata. Każdemu się gdzieś musiało spieszyć, a czy warto było szaleć tak? Otrzymał gorący... w sumie bardziej napar, niżeli napój, ale nie ma co się czepiać nazewnictwa.
Nieznajomy ktoś zaprosił go na napój no i fajnie. Postanowił wejść chwilę za nim, pozwolić mu wszystko zamówić, wybrać miejsce. To on przecież był po tej stronie barykady, by zajmować się takimi rzeczami, a Kuroi w tym czasie mógł sobie usiąść i patrzeć jak świat płonie... To znaczy po prostu usiąść. Nieznajomy przestał też być nieznajomym, bowiem wyjawił swoje imię, a brzmiało one Hatake. Kiwnął głową na przywitanie, albo pokazanie że przyjął do wiadomości jego imię. Sam nie miał większej potrzeby wyjawiać swojego, może powie że jest dla przykładu Seinarem, zwycięzcą turnieju? Kto by miał się niby skapnąć, skoro raczej nikt tutaj nie wiedział go na oczy. Gdy Kuroi rozmyślał jak śmiesznie byłoby narobić komuś złej sławy, Hatake przeszedł do konkretów, lecz zaczął wspominać coś o posągach... Poczuł dreszcz na plecach, bo już raz latał za kamieniami, gdy jeden obłąkany starzec stwierdził, że chce je zbierać bo coś tam. To kamień, to nic użytecznego!
-A może po prostu jakiś skorpion go użarł? Skąd ta pewność, że to nie była zwykła śmierć, a akurat od kogoś, kto miałby ten posąg pilnować? Nie zaprzeczam oczywiście, ale jednak warto by się nad tym też zastanowić. Głupio byłoby tam pójść i zobaczyć... nic - skarbiec pilnowany przez jakiegoś "strażnika-złodzieja" był całkiem ciekawym konceptem. Tylko że jakby nie patrzeć, to człowiek który się tam zabunkrował, miał takie same prawa do owego skarbu, co inni poszukiwacze. Nie był w niczym gorszy, a skoro tamci nie mogli sobie poradzić, to tylko ich problem. Kuroia zainteresowało jednak to, że jakiś skarb musiał tam być, a może to właśnie ów wisiorek, który miał odnaleźć?
-Rozumiem... a jakie niby moce ma mieć ten ktoś? Skoro chodzą plotki, to pewnie coś o nich wspominają. No i sprawa jest jeszcze jedna odnośnie zapłaty, bo za darmo to i w łeb nie można dostać - co by się tutaj zgadzało
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 10:12

Wyprawa rangi C
- Sfinks zwany Kuroiem -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

9/42

Obrazek




Rozkoszowałeś się herbatką, gdy potrzebowałeś skupić się na swoim zadaniu. Te znachorskie metody leczenia herbatą z cukrem, która była po prostu oparta na efekcie placebo została dawno zastąpiona prawdziwą medycyną, w której skład wchodziła chakra, chakra i jeszcze raz chakra. To dzięki niej unikało się najcięższych obrażeń, a możliwym było także uratowanie życia, gdyż cóż ci po herbacie, gdy nie masz ręki. Rozkoszowałeś się swoim naparem w dalszym ciągu, gdy miałeś jeszcze czas na przemyślenia, gdy w końcu musiałeś skupić się także na swoim rozmówcy, który naprawdę grzecznie zaprosił cię do baru.
Skorzystałeś, bo i dlaczego nie. Byłeś wyręczany we wszystkim, bo w końcu byłeś także zaproszony, stąd gospodarz musiał zająć się wszystkim od A do Z. Mogłeś się przywitać i przedstawić, jednak tego nie zrobiłeś. Twoja kultura podupadała, zdecydowanie, ale co to dla takiego staruszka jak ty. Nie miałeś dobrych przeczuć co do tego co miał do powiedzenia twój rozmówca. No cóż, nie zawsze było tak kolorowo na ile by się chciało.
- Nie jest to wykluczone, ale nie było śmiałka, który sprawdziłby tamto miejsce osobiście, stąd moja prośba do kogoś, kto by sobie z tym poradził. Jeśli się okaże, że to jakiś głupi skorpion to i handlowcy wrócą, a jeśli teoria się okaże prawdziwą, że to jakiś psychol? Wtedy musi być ktoś na tyle silny by się nim zająć, nieprawdaż? - zapytał na spokojnie, popijając swój czaj. Właśnie! To nasuwało się jak nic innego. Czyżby to był poszukiwany przez ciebie skarb? Chyba wypadałoby to sprawdzić.
- Jak tylko wróci wszystko do normalności to spłacimy swój dług w postaci pieniężnej, no i na pewno tak jak wspomniałem, skarb jakikolwiek tam jest pozostaje do twojej dyspozycji drogi panie. Chodzą plotki, że widzi wszystko, wszędzie... Po prostu infiltruje teren non stop, stąd doskonale wie jak pozbywać się swoich przeciwników, ale to nie wszystko... Ponoć gość jest żywym trupem.. Ile w tym prawdy? Nie wiem.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kuroi Kuma » 29 lip 2020, o 13:47

JAKIM CUKREM ZBEREŹNIKU! Tylko i wyłącznie gorzka, bo jak gorzkie, to znaczy że lepiej działa. Wiedziała to każda gospodyni domowa, bez wyjątku. Nigdy nie nie doceniaj mocy gorzkiej, gorącej herbaty (tak jakby po dodaniu cukru całkowicie traciła swoją magiczną moc).
Wracając zaś do głównego wątku, bo to o niego tutaj powinno najbardziej się rozchodzić, to chyba od powstania unii brakowało odważnych ludzi... Naprawdę nie było żadnego chętnego, do sprawdzenia tej hecy? Nie dość, że można było zyskać skarb, to może i nieco rozgłosu na pustyni, bo mogłeś pozbyć się jakiegoś drania. Dwie pieczenie na jednym ogniu, a śmiałków dalej brakowało. Staruszek pokręcił głową, co jego rozmówcy mogło też sugerować, że zadanie jest po prostu trudne i czy Kuroi zamierza się go podjąć. Jak tu być pewien, że Sabaku sobie z tym poradzi? Czy też jest po prostu kolejnym głupcem, który ma się tam dostać i odzyskać skradziony skarb.
-Nie wiem, czy mogę dać gwarancję, że się go pozbędę, ale nie zaszkodzi też spróbować. Cokolwiek by to nie było, lepiej by nie robiło to złego rozgłosu, takiego lepiej unikać - wziął łyczka herbaty - za gorąca jak dla niego, ale taka najzdrowsza, więc trzeba bić przy okazji prawie parząc sobie przy tym podniebienie.
-Nie zachęcasz mnie, wiesz o tym? - uśmiechnął się zadziornie - jak świetnie mieć kogoś, kto wie wszystko, kto obserwuje każdy skrawek terenu. Jeszcze żywy trup, czego chcieć więcej? Ta ciągła obserwacja terenu mogła być podobna do tej, którą posiadał Shikarui. Ten też ciągle obserwował, był ich oczyma na wyprawie pod Iglicę. Jednak to też musiało wykorzystywać chakrę i ciągłe skanowanie całego terenu... szału przecież można dostać!
-Nic to, nie ma co tracić zbyt wiele czasu, więc dopijamy herbatkę i pędzimy w to miejsce - znowu upił łyczka herbaty, tym razem nieco zimniejszej, bardziej zdatnej do spożywania. Oby jego przypuszczenia się spełniły i na miejscu był skryty kryształek. To żaden pewnik, w końcu nikt do środka nie dotarł (w przeciwnym razie ich spotkanie nie miałoby sensu), ale zawsze była ta iskra nadziei, którą trzeba podtrzymywać.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 14:01

Wyprawa rangi C
- Sfinks zwany Kuroiem -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

11/42

Obrazek




Cukier to była pasja Kuroia. Słodził umysłem, słodził słowem i nie słodził herbaty wcale. Mimo, że gorzka, to w sercu była słodka. Herbata była pasją, była hobby, ale była także i życiem. Nie spodziewałby się tego żaden śmiertelnik po kimś takim jak czarnowłosy piaskowy dziadek. Cóż, dywagacje na temat naparu warto zostawić na później, ponieważ sam Kuroń miał wiele do zrobienia. W końcu jego rozmowa nie przebiegała tak jak powinna, a on sam zaczynał się obawiać, że nie sprosta wyzwaniu. Widać było to zawahanie na twarzy. Stał się miękki. Po prostu unikał wyzwań, unikał zdobywania siły. To była słabość czarnowłosego, lenistwo. Trudem było dla Kuroia dojść do toalety, a co dopiero pokonać przeciwnika, który staje się dla niego zbyt silny już z samych opowieści i plotek. Niezwykłym był człowiekiem staruszek.
- Z drugiej zaś strony nie wiemy czy naprawdę istnieje jak wspomniałem, przynajmniej teza by się potwierdziła - powiedział, rozkładając ręce, gdy mówił o rzezimieszku, który coś se tam ubzdurał przy posągu. Nie wiadomą było także czy jest rzeczywiście aż tak niebezpieczny jak wspomniał rosły facet. Może tak, może i nie - w końcu w przeciągu paru dni mierzyłeś się z trójką klanowiczów Kaguya, którzy byli niebezpiecznie pewni siebie i chcieli zrobić z ciebie sito. W końcu nikt nie dał im rady dopóki nie pojawił się el dziadzior. Na wieść, o tym że nie został zachęcony facet nie mógł nic zrobić. Posmutniał nieco, wiedząc, że to zadanie byłoby idealnym wyzwaniem dla Pustynnego Księcia, który na pewno nie wahałby się by je podjąć. Szczególnie w myśl tego, że może tam być wisiorek, na którym chciałby położyć swoje piękne łapska.
- Naprawdę? Już myślałem, że zrezygnujesz! Wspaniale! Odprowadzę cię proszę od miejsca, skąd widać posąg. Tam już sobie poradzisz, pasuje? Nie ruszymy się z wioski, gdybyś pytał... - powiedział, wiedząc, co może się wydarzyć tam na miejscu i jak sobie z tym radzić. Nie wiadomym było jeszcze czy zechcesz ruszać już, czy dopiero za niedługo...

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kuroi Kuma » 29 lip 2020, o 20:19

Teza... trafił na naprawdę mądrego człowieka, używającego bardzo mądrych słów. Może powinien też wskoczyć na poziom wyżej i udawać, że jest mądry i wykształcony? Wiecie, okularki, książka pod ręką - nie ważne jaka, ważne żeby była! Może jakieś medyczne rzeczy, których mało kto rozumie, to tym lepiej, bo nikt nie będzie wysuwał jakichś podejrzeń!
-Nigdy nie mów nigdy - wzruszył ramionami, bo w sumie jakby nie patrzeć to zamierzał właśnie sprawdzić tą tezę. Nie potwierdzić, bo trochę to bez sensu, nie był przecież jakimś śledczym, ale właśnie sprawdzić. Jego rozmówca zaś najwidoczniej ucieszył się, że Staruszek zamierza podjąć się tego zadania. Czyżby także był zainteresowany tym, co się kryje w owym sarkofagu? W sumie... kto by nie był? Nawet Kuroi przypisał sobie z góry, że tam musi być ukryty skarb, którego on poszukuje. Żadne legendarne stworzenia, żadne biju, tylko mała błahostka, której akurat on obecnie potrzebował.
-Jest mi to całkowicie obojętne... Byleby się dostać na miejsce. Ruszamy? - popatrzył na jegomościa lekko znudzonym wzrokiem, nie rozumiejąc za bardzo czemu mają się nie ruszać z wioski. W końcu jakby dostał olśnienia na twarzy, a więc to było tutaj! W tej wiosce? Tak blisko, tuż pod noskiem? Zaśmiał się pod nosem, gdy zdał sobie z tego sprawę. Tak proste, a tak trudne.
-W sumie... czemu Ci na tym aż tak zależy? - spytał, gdy już ruszali w trasę. Z jednej strony, by sobie uprzyjemnić czas, który spędzą na rozmowie, z drugiej zaś, by dowiedzieć się co takiego kierowało mężczyzną. Pieniądze, sława, a może jakieś dużo mniejsze, bardziej dobroduszne pobudki jak bezpieczeństwo okolicy, kupcy i takie tam bezsensowne rzeczy. Tam gdzie brakowało bandytów, tam zaraz pojawiali się kolejni, liczący na szybki zarobek. Ciężko było ich wyplenić, bowiem zawsze znajdował się ktoś, kto potrzebował zastrzyku gotówki i nie miał nic przeciwko imaniu się pracom wymagającym bardzo... nikłej moralności.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 22:03

Wyprawa rangi C
- Sfinks zwany Kuroiem -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

13/42

Obrazek




Dla ciebie był mądry, a to zwykły gość z wioseczki. Otóż mówił co wiedział i mówił jak umiał. A nuż jego ojciec był wykładowcą w stolicy Atsui, bo dlaczego nie. Niestety, nie było o czym gadać dalej. Szybko uciąłeś gadkę i wzruszyłeś ramionami. Wiadomym było, że w końcu weźmiesz to zadanie, bo ambicja, mimo że nikła to jeszcze jakaś istniała, pchnie cię do sprawdzenia tego miejsca i tegoż gościa. Z jednej strony to było wyzwanie, z drugiej strony nie ukrywałeś tego, że to wielka szansa byś odnalazł coś czego od dawna szukałeś. Nie tylko ty, ale i cała klepsydra. Nie ma szans byś nie skorzystał, oczywiste. Tymczasem szybciutko zgodziłeś się na przemieszczenie, więc twój kompan delikatnie się uśmiechnął i także dokończył swoją herbatkę i był już gotowy do wyjścia. Proste było to, że musieli ruszyć, a jakże. Gość wstał od stołka i wskazał pewnym krokiem by iść za nim, nie potrzebował do tego żadnych słów.
- Zależy mi na spokoju i na tym by wioska wróciła do normalności. To co się dzieje teraz nie jest dobre. Nie mogę się z tym pogodzić, dlatego próbuję coś zrobić. Więcej niż inni, bo wszyscy to olewają, jednak ja nie zamierzał... Moja rodzina tu mieszka, a ja nie mogę skazać ich na śmierć przez jakiegoś bydlaka, który uszczupla wioskę w dobra i w życie. - powiedział pewnie, zaciskając pięść, a także kierując cię w stronę... Piramidy. To tam po paru godzinach marszu znaleźliście się, gdzieś mniej więcej w odległości kilometra, może dwóch. - Prawdopodobnie wie już, że tu jesteśmy, jeśli jest w pobliżu. Nie pójdę dalej, ale mogę zaczekać. Jak wolisz? - zapytał, wiedząc, że chyba lepiej jakby wrócił do wioski, ale wolał się upewnić...

Zapraszam z kolejnym postem tutaj

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kuroi Kuma » 29 lip 2020, o 22:35

Spokój, normalność... na prawdę na to liczyłeś mój drogi? O którą normalność mówisz? To zwykłych ludzi, czy może tych, którzy żyją z wojaczki? Dla wielu nie było innej normalności, niż podążanie za celem, tropienie swojej zdobyczy. Nie wyglądał na takiego, by posądzać go o takie nastawienie, lecz wszystko było możliwe. W każdym człowieku skrywała się ta mroczna strona, do której lepiej było nawet nie próbować się zbliżyć. Kuma nie lubił słowa normalność, bo było ono tak... niedokładne? Nie znaczyło nic konkretnego, do momentu gdy nie nadano mu kontekstu.
-I dlatego oferujesz się z zapłatą dla jakiegoś shinobiego? Odważnie. Albo masz przy sobie sporo gotówki, by wydawać na takie rzeczy. Wiesz, ryzykuje swoim tyłkiem, nie mogę robić tego za darmo jednak - wzruszył ramionami i chciał współczuć temu chłopakowi, ale po prostu nie potrafił. Ludzkie nieszczęście można było spotkać na każdym kroku - większe lub mniejsze. Tutaj nikt nie przymierał głodem, nie był skazany na chowanie swoich dzieci, nie obserwował jak dokonuje się akt zniszczenia. Tylko jakiś samotny głupiec, który zamknął się w skarbcu i nikogo tam nie dopuszczał. Łowcy skarbów byli jak bandyci... musieli liczyć się z ryzykiem zawodowym, że prędzej czy później ktoś także będzie chciał dotrzeć do ich znaleziska i nie będzie to przyjemna rozmowa przy herbatce. Wyruszyli (jednak) kawałek za wioskę. Nie było to daleko, ale na pustyni odległości wydawały się większe przez obecność piasku.
-Skąd ta pewność? Musiałby mieć wszystko pod stałą kontrolą... biedny człowiek, oj biedny. Za to Ty... cóż, wybacz, ale na wiele mi się tutaj nie zdasz. Leć do domu, odpocznij, zajmij się wioską i tak dalej - machnął ręką olewacko, by człowieczek po prostu sobie już poszedł. Jego obecność może i była miłą odmianą, ale wolał nie ryzykować tego, że będzie musiał się martwić nie tylko o swoje, ale i o czyjeś dupsko. Kuroi rozejrzał się, popatrzył na piramidy. Dostojne, ogromne budowle.
-Fajne miejsce - skomentował sobie pod nosem szukając wspomnianego wcześniej wejścia, pod które miał go podprowadzić zleceniodawca, ale się spyniał i jednak stwierdził że nunu, nie bedem. Podrapał się po głowie - gdzie bym się schował, gdybym był wejściem prowadzącym do skarbu
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska przy rzece Asahi

Postprzez Kyoushi » 29 lip 2020, o 23:40

Wyprawa rangi C
- Sfinks zwany Kuroiem -
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

15/42

Obrazek




Mogłeś i to robiłeś - przemyślałeś wszystko co powiedział twój rozmówca. Dla ciebie to wyglądało na mrzonki i czcze gadanie. W końcu dla ciebie to był chleb powszedni. Wykonywanie zadań i granie pod publiczkę dla władz swojej prowincji, co więcej, aktualnie to nawet nie prowincji, a całej Unii Pustyni. Nie byłeś przekonany do jego słów, więc musiałeś pomyśleć o czymś innym, a nawet zagadać o co chodzi facetowi, rosłemu, a jednak tak łagodnemu.
- O zapłacie już rozmawialiśmy. Wszystko jest ustalone i ja dotrzymam słowa. Bez pomocy jakiegoś shinobiego to się nie skończy, a jak widzisz nie odwiedzają nas za często shinobi... - miał dokończyć kto był ostatnim, jednak nie miał już okazji, bądź po prostu nie chciał mówić. Ile można mówić w końcu o Asahim, synu tejże rzeki, przy której leżała ów wioseczka. Jak zawsze zrobiłeś jedno - wzruszyłeś teatralnie ramionami, jakby to było dla ciebie nic. Albo coś klasycznego.
Przemierzone kilometry dawały się we znaki w tym słońcu, mimo że było to jeszcze słoneczko wiosenne, nie prażyło jak to podczas lata, gdy wypalało dziury w ubraniach. Nie było najgorzej, a tacy ludzie jak wy - ludzie pustyni, świetnie sobie z nim radzili, nie reagując na bodźce i pot, który miał prawo się pojawić przy takim wysiłku organizmu. Marsz był całkiem zgrabny i powabny, przez co dotarłeś do swojej destynacji całkiem sprawnie. - Dziękuję. Będę oczekiwał twojego powrotu w tej samej knajpie. Do zobaczenia! - powiedziawszy pochylił głowę i ruszył na powrót do wioski. Ty miałeś czas by się rozglądnąć co tutaj w ogóle było. Ogromne budowle jak piramidy zawsze robiły wrażenie, tylko jak do nich wejść? Podpowiedzią był na pewno wschód oraz zachód słońca - to dzięki niemu padało tam słońce, a gdzie mogło być wejście, gdzieś też musiało być wyjście. Znajdowałeś się akurat od strony południowej piramidy.



Zapraszam z kolejnym postem tutaj

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość