"Trudny Wybór" Ogłoszenie Wojny Nara vs Aburame

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

"Trudny Wybór" Ogłoszenie Wojny Nara vs Aburame

Postprzez Exodia » 16 paź 2019, o 16:54

- I dlatego powinniśmy zaatakować teraz, zanim przygotują się do pełnoprawnego konfliktu. - powiedział ninja stojący tuż obok swojego lidera. Aburame Yaichiro stał pochylony nad całkiem szczegółową mapą zarówno swojej prowincji, jak i okolicznych. Granica z Midori oznaczona była wieloma niewielkimi pionkami, drewnianymi klockami znaczącymi forty i inne ważne instalacje. Przy tym samym okrągłym stole stało jeszcze kilku Aburame. Wszyscy byli podobni, acz różni. Ciemne okulary, wysoko postawione kołnierze. Niektórzy nosili przy sobie grudy, inni zwoje. Na mapie były też robaki, sterowane przez poszczególnych członków zgromadzenia. Ruchome oddziały i potencjalne miejsca ataku były zaznaczone właśnie nimi.
- Nawet jeśli zamknęli go w swoim, to nie będą mieli opcji żeby szybko go użyć podczas konfliktu. Trzeba mieć to na uwadze.
- Ostatecznie mogą go nawet użyć jako ataku samobójczego. Wprowadzają go, zabijają, demon się uwalnia. I jesteśmy w dupie. - powiedział głośno najmłodszy z nich wszystkich, oparty nonszalancko o stół. Wszyscy inni, z Shirei-kanem włącznie, wlepili w niego swój wzrok.
- No to bardziej w akcie desperacji, przyznaję. Ale taka opcja jest. Nie wyszkolą go, to wymaga czasu. Więc nim nie musimy się przejmować, jak na moje możemy zaczynać. Pewnie się nas spodziewają po tym co zaszło, ale im mniej czasu im damy tym mniejszym problemem będą. - dodał jeszcze, zerkając na wszystkich wokoło. Nieco niezręcznie, pewnie żeby pozbyć się skupionych na nim spojrzeń pełnych irytacji, ciekawości i autentycznego zaskoczenia. I zadziałało, zaczęli patrzeć na siebie nawzajem. Potakiwali głowami. Może i młody, ale racji miał sporo.
- Zaatakujemy. Szykowaliśmy się do takiego obrotu spraw bardzo długo, a tego odpuścić im nie możemy. - odrzekł Yaichiro, nie patrząc się nawet na nikogo. Jego robaki zaczęły przemieszczać się po mapie od strony granicy z Midori.
- Jak widzicie, granica jest mała. Mniejsza niż Soso-Kyuzo, więc możemy na spokojnie skupić się na obronie tego jednego kawałka. I jeszcze Tajemniczego Lasu. Przez granicę z Ryuzaku nie przejdą, ci zechcą zachować neutralność za wszelką możliwą cenę. Drogi morskiej nie mają, dlatego tym nie musimy się nawet martwić. Jesteśmy w dobrej pozycji, ale oni niestety są w lepszej. Nie mamy jak ich zajść poza rzecz jasna bezpośrednią konfrontacją przez granicę. Jeśli zechcą współpracować z Shinrin, będziemy mieli mocne problemy. - powiedział. Robaki po obydwu stronach zaczęły się konfrontować, ale te obecne w Shinrin i Midori ostatecznie wypchnęły te Kaigańskie. Piękna wizualizacja.
- Jesteśmy w znacznie lepszej sytuacji na rynku. Gdyby tak zablokować dostawy towarów z Ryuzaku? Kupcy nie pogardzą solidnym pieniądzem, a dopóki będą mieli zysk to wszystko im jedno. - młody znowu zabrał głos, wskazując na prowincję po prawej stronie Midori. Jedyna droga do Midori która nie oznaczałaby potencjalnej katastrofy.
- Albo przeprowadzić nasze wojska przez granicę z Ryuzaku. To też kwestia pieniędzy, zakładam. A nie będą spodziewali się ataku z tej strony. Zmienią układ sił w prowincji i będziemy mogli powoli tam wchodzić.
- Ja z kolei - lider ponownie zabrał głos, po wysłuchaniu propozycji - skupiłbym się na działaniach pojedynczych jednostek i oddziałów w cywilu. Najlepiej by było użyć najemników. Przeprowadzić ich przez granicę z Ryuzaku albo nawet Sogen. Zniszczyć co się da, rozsiać nasze robactwo. Punktowe uderzenia. Wtedy będą podupadać. Wtedy możemy zablokować im towary z Ryuzaku. Stać nas na to. - powiedział i rozglądnął się wokoło. Większość pomysł zaakceptowała, zwłaszcza że pozwalał na wykorzystanie ich bogatych funduszy. A w wojnie gospodarczej ciężko było o lepszych, niż Aburame. Mało kto wiedział o ich pełnym potencjale handlowym. A na wojnie niewiedza była jedną z najsilniejszych broni.
- Potrzebujemy planu awaryjnego. Współpraca Senju z Nara może się na nas mocno odbić. Jaką będziemy mieli gwarancję, że nie zechcą do nich dołączyć?
- A gdyby, czysto hipotetycznie, od strony Tajemniczego Lasu pojawiło się zagrożenie które mogłoby zmusić ich do skupienia się tylko i wyłącznie na tamtych terenach? Nieosobowa siła natury, powiedzmy? - zapytał młodzieniec, raz jeszcze zbierając na sobie wzrok wszystkich obecnych.
- W takim wypadku - odpowiedział ostrożnie Shirei-kan - nie mogliby wziąć udziału w ataku na nas. Jak zamierzasz to osiągnąć?
- Tutaj nie mam pojęcia jak mam być szczery. Ale czy byłoby problemem wzięcie kilku sinych ninja i wypłoszenie dziwactw z Lasu na tereny Midori? - po tym pytaniu zapadła całkowita cisza. Wszyscy oczekiwali na słowa Yaichiro. Młodzieniec wyglądał na pewnego siebie, zbyt pewnego siebie. Jak gdyby miał jakiś plan, ale nie chciał o nim do końca powiedzieć. Może potrzebował jeszcze czasu na jego dopracowanie? Może zawierał szczegóły których nie powinien ujawniać nikomu innemu?
- Plan chcę mieć do jutra na moim biurku. Tak czy siak, wprowadzamy plan w życie. Zaczniemy masowymi atakami na posterunki wroga przy granicy, żeby ściągnąć ich uwagę. Dalej, działania dywersyjne na terenie całej prowincji. Poszukiwanie najemników. Każdy z was zna swoje zadania. Do roboty.




Nara Naoki siedział w swoim fotelu, w swoim gabinecie. Tymczasowym co prawda, umieszczonym w namiocie, ale jednak. Z zaparzoną herbatą, standardowo czarną. Siedział przed prostą mapą prowincji i patrzył się na nią. Przesuwał niewielkie kamyczki, mruczał coś pod nosem. Myślał, jak to on. I jak to on nie potrafił odmówić sobie jeszcze pięciu minut znaczącego wysiłku na jeszcze kolejną sytuację, jeszcze kolejny rozwój wypadków. Drzwi do jego gabinetu były otwarte na oścież, jak gdyby na kogoś czekał. Przed nimi standardowo, dwóch strażników. Wszystko było w normie. Ktoś biegł w stronę jego namiotu. Sądząc po tonie i sile dźwięku, ktoś młody, lekko odziany. Przynajmniej 180cm wzrostu, mężczyzna. Czarna czupryna pojawiła się kilka sekund później. Młodzieniec wykonał zgrabny ślizg i wbiegł do gabinetu, nie zapominając o standardowym salucie w stronę Shirei-kana. Widać było, że biegł jakby goniło go stado wściekłych wilków. Ledwo mógł złapać oddech, ale do złożenia raportu był więcej niż gotowy.
- Naoki-dono... zaatakowali. Masowy atak na graniczne garnizony. Jednostki z Katonem były chronione i dzięki temu udało nam się odeprzeć atak. - powiedział, chwilę później upadając na kolana. Zmęczony, zalany potem. Naoki wstał z miejsca i podszedł do młodzieńca, poklepując go po ramieniu.
- Dobra robota. Zrób sobie przerwę, zasłużyłeś.
- T-tak jest, Naoki-dono! - powiedział, próbując wstać. Jeden ze strażników nawet podszedł i pomógł mu w tym. Sam Naoki opuścił namiot. Obóz był doskonale ukryty pośród lasu. Zabezpieczony dziesiątkami patroli i innymi środkami ochrony. Zakamuflowany. I, co najważniejsze, jego lokacja nie była znana praktycznie nikomu. Od razu po opuszczeniu namiotu, u boku mężczyzny pojawił się kolejny ninja. Tym razem młoda kobieta, z podkładką do notowania i przybornikiem do pisania. Naoki nawet na nią nie spojrzał.
- Wyślij wiadomość do innych członków Rady Mistrzów. "Zaatakowali. Dalsze kroki przeprowadzę zgodnie z ustalonym planem. Skontaktujcie się z kupcami z Ryuzaku i zacznijcie negocjacje". - rzekł, niby w przestrzeń, ale każde słowo było dokładnie spisywane przez kobietę. Ukłoniła się nisko i odeszła w swoim kierunku. Naoki ponownie nie zaszczycił jej nawet spojrzeniem. To nie był czas na błahe sprawy jak bycie miłym albo inne grzeczności. To był czas walki. Naoki uśmiechnął się pod nosem. Nie spodziewał się, że zaatakują tak szybko. Dawał im jeszcze dodatkowe trzy dni na zebranie dodatkowych sił. Ale najwidoczniej ich nie potrzebowali. Mogli zaczynać. Byli więcej niż gotowi.





Witajcie serdecznie, z tej strony Exodia, a to jest Wojna v2 - Aburame vs Nara. Mam nadzieję na aktywność, dobrą zabawę i sporo śmierci po obydwu stroanch konfliktu. Ten wstęp będzie nieco krótszy, bo co to Wojna doskonale wiecie. Tutaj macie zasady. Ile potrwa? Dobre pytanie. Dokładna mapa garnizonów, a także zlecenia o tematyce wojennej, pojawią się niedługo. Bądźcie w pogotowiu.


Unikalne zasady wojny
  • Frontem głównym jest granica Midori-Kaigan na całej swojej długości.
  • Granica Midori-Kaigan jest zamknięta całkowicie i nie da się przez nią przejść. Granice z innymi prowincjami są także zamknięte. Cywile nie mają możliwości przejścia, za wyjątkiem kupców poddawanych drobiazgowej kontroli towaru i samych siebie. Ninja nie mogą przechodzić pod warunkiem deklaracji wzięcia udziału w konflikcie. Tacy ninja są obserwowani na wypadek prób sabotażowych.
  • Relokacja ludności cywilnej, która może być dotknięta konfliktem, przeprowadzana jest przez władze prowincji. Wioski będące blisko granicy Midori-Kaigan są przenoszone na bezpieczniejsze tereny.
  • Obydwie prowincje wysłały listy do wszystkich znanych członków Rodów z rozkazami. Większości postawiła wymóg stawienia się do swoich prowincji. Niektórzy dostali polecenia zbierania informacji w miastach kupieckich. Ci najniżsi rangą są jedynie o wojnie powiadamiani.
  • W obydwu prowincjach wzrosło zapotrzebowanie na broń, wyroby żelazne, medykamenty, żywność i wszystko co powiązane z prowadzeniem kampanii wojennej.
  • Najemnicy chcący wziąć udział powinni zgłosić się do jednego z kilku posterunków albo garnizonów rozmieszczonych na terenach prowincji.
  • Obydwie prowincje powiadomiły także o stanowczym zakazie przenoszenia konfliktu na inne prowincje, ze szczególnym naciskiem na Ryuzaku no Taki.
  • Obydwie prowincje puściły w obieg subtelne informacje i pogłoski o poszukiwaniu wybitnych medyków. Informacja ta krąży szczególnie mocno w półświatku, gdzie dodatkowo została poszerzona o wyrób trucizn.
  • W obydwu prowincjach nieznacznie wrosła aktywność elementu przestępczego.
  • Wszyscy Nara na terenach Aburame zostali profilaktycznie uwięzieni. Tak samo sprawa się tyczy Aburame na terenach Nara.

UWAGA: Przypominamy o tym, że wszelkie misje wojenne należy najpierw skonsultować z administracją!


Wiedza o wojnie (ogólnodostępna):
  • Aburame podają do informacji publicznej następujący powód rozpoczęcia konfliktu: Zranienie i mord na oddziałach wysłanych do Midori w celu pomocy z naturalnym kataklizmem.
  • Nara twierdzą, iż ich śmierć nastąpiła z przyczyn owego kataklizmu, a wejście na ich tereny było nieuzgodnione z władzami Rodu Nara. Oni w tym konflikcie są stroną odpowiadającą.
  • Za przyczynę samego kataklizmu podano podziemne zbiorniki wodne i ich gwałtowne podgrzanie przez nieznany czynnik. Kryzys został zażegnany przez ich osuszenie. Śmierć przez klęskę naturalną poniosło wielu ninja.
  • Zarówno Aburame jak i Nara prowadzą subtelną propagandę w szeregach swoich i na terenach innych prowincji. Sprowadza się to do plakatów, zachęcania zwykłych obywateli do pomocy i rzecz jasna uważania na potencjalne wtyczki w ich otoczeniu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 2137
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość