Jezioro na granicy z Sakai

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 22 lut 2020, o 19:55

Obawy Kintarou okazał się słuszne, nieznajomy rzeczywiście był na niego wściekły, ale niema się czemu dziwić, wszak, pływanie w jeziorze, gdy ktoś próbuje łowić, niebyło najlepszym pomysłem, a już zwłaszcza jeżeli chciało się nawiązać z tą osobą kontakt.
Poza utrudnieniem kontaktu z rybakiem, przeprawa przez jezioro miała również inne przykre konsekwencję. Gonpachi był skrajnie wyczerpany, trudno było mu złapać oddech czy choćby powiedzieć kilka słów. Był na tyle zmęczony, że nawet nie miał siły się złości na nieznajomego, który nie szczędził obelżywych uwag pod jego adresem. W czasie gdy mężczyzna kończył swoją przemowę, Gonpachiemu udało się nieco ustabilizować oddech. Spojrzał wrogo na Rybaka, jednak nie miał złych intencji, mimo że mocno denerwował go sposób w jaki się o nim wyrażał, w głębi serca wiedział, że wina leży po jego stronie. Dlatego zignorował wszystkie cierpkie słowa skierowane w jego osobę. Całą uwagę zamierzał skupić na naprawie szkód, które wyrządził.
– Słaby z Pana rybak, zbyt mało wiesz, o tym na co polujesz… – Odwrócił wzrok od nieznajomego i zaczął przypatrywać się wodzie -… Owszem jest pewien magiczny sposób, niektóre ryby może zwabić odpowiednim dźwiękiem, np. sumy, a tak się składa, że znam pewną sztuczkę, która umożliwi nam emitowanie odpowiednich dźwięków – Spojrzał ponownie na mężczyznę i wyciągnął do niego rękę – Jeżeli obiecasz, że zaprowadzisz mnie do najbliższej wioski, to ja w zamian pomogę Ci z rybami. To jak, umowa stoi?
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 25 lut 2020, o 15:47

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
5/15


Co myślał sobie Kintaro kiedy wskakiwał do wody, aby podpłynąć do mężczyzny, który łowił ryby w jeziorze? Tego nie wie nikt i raczej nikt się nigdy nie dowie. Jedno było jednak pewne - miał świadomość tego, że jegomościowi, z którym chciał porozmawiać się to nie spodoba i rzeczywiście, miał rację. Oprócz tego miało to swoje fizyczne konsekwencje, bowiem przepłynięcie wpław jeziora może być często nie lada wyczynem, a to akurat do najmniejszych nie należało. Niemniej jednak po chwili sapania i dyszenia Gonpachi wrócił do normalnego funkcjonowania oprócz tego, że był trochę zmęczony. Mężczyzna w ogóle się nie przejął Twoim wrogim spojrzeniem, skupił się na swojej wędce i żyłce zaraz po wyładowaniu na brodaczu swojej złości. Czasem zerkał tylko na niego w oczekiwaniu jakiejkolwiek odpowiedzi.
-No nieźle. Nie dość, że przepłoszyłeś mi ryby, to jeszcze mnie pouczasz... Czy tam skąd jesteś nie nauczyli Cię odrobiny taktu?- powiedział lekko zirytowany. -Sumy?! Ponoć ja się tutaj nie znam na rybach, a gdzie ja Ci takiego wytrzasnę na pustyni?- zapytał zdziwiony i spojrzał się na Kintaro i jego wyciągniętą rękę. Widać było, że chwilę się zastanawiał nad tą propozycją.
-Nooo... Dobra, skoro jedyne czego chcesz to dostać się do wioski, to można niby spróbować.- chwycił wędę w lewą rękę i uścisnął Twoją rękę na znak, że się zgadza. Teraz już wszystko zależało od tego co zrobi Gonpachi. Brunet spoglądał na niego dość niepewnie, trochę jak na jakiegoś dzikusa, który dopiero wyszedł z lasu.
-Ryu.- przedstawił się krótką chcąc skorzystać z tego, że już podali sobie dłoń.

Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 25 lut 2020, o 19:42

Na twarzy Gonpachiego pojawił się uśmiech, zresztą nawet gdyby próbował nie byłby wstanie ukryć, że bardzo cieszy go fakt, że niejaki Ryu, przystał na propozycję współpracy.
– A ja jestem Gonpachi, Kintarō Gonpachi – Lekko ukłonił się mężczyźnie, następnie podszedł do wody, i przez dłuższą chwilę wpatrywał się w dal jednocześnie gładząc lewą dłonią swoją bujną brodę – A więc jakie ryby tutaj występują, Paaanie Ryu? – Odwrócił się w kierunku mężczyzny i utrzymując kontakt wzrokowy dodał – Znam się nieco na polowaniach, ale żebyśmy mogli załatwić to sprawnie muszę wiedziedzieć co tu dokładnie pływa – Oparł ręce na biodra i zaczął wpatrywać się pytająco na mężczyznę oczekując odpowiedzi.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 28 lut 2020, o 04:44

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
7/15

sorki że tak późno post, ale miała małe zawirowanie :(

Gonpachi bardzo szybko zdawał się zapomnieć o tym, że przed chwilą jeszcze mężczyzna darł się wręcz na niego i całkiem go nawyzywał. Chociaż jak sam zdążył zauważyć - było za co. Na jego twarzy zawitał uśmiech na co Ryu tylko pokręcił głową samemu chyba nie wierząc, że wszedł w układ z takim szaleńcem.
-Nie wiem z czego się tak cieszysz, ale mam nadzieję, że coś wymyślisz, bo czas mnie nagli, a Ty jak widzę desperacko szukasz jakiegokolwiek punktu zaczepienia.- stwierdził fakt. Najwidoczniej nie był wcale taki głupi i dostrzegł desperację Kintaro.
-No dobrze panie Kintaro. Myślałem, że taki ekspert jak Pan, będzie wiedział co w takich jeziorach pływa. - odparł nieco cynicznie spoglądając na mężczyznę zza jego pleców spode łba.
-Przy tym łowisku jestem pierwszy raz, więc tak na prawdę nie wiem. Poza tym szczerze nie znam się za bardzo na rybach, po prostu wyławiam wszystko co trafia na haczyk, byleby coś zjeść i wystarczyło na płatność.- odparł i wzruszył ramionami.

Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 28 lut 2020, o 15:35

Kintarou lekko zmarszczył brwi ze zdziwienia, po czym odpowiedział w pełni szczerze – Chyba każdy by się cieszył na moim miejscu, zgubiłem się tutaj, a Pan jest moją szansą na wydostanie się stąd – Gonpachi nie zwrócił większej uwagi na kąśliwą uwagę mężczyzny, jednak po dalszych słowach mina mu posmutniała, gdyż zdał sobie sprawę, że będzie mu ciężko, załatwić tą robotę szybko – Świetnie, czyli tak jak myślałem gość nie znam się rybach, a do tego nigdy wcześniej tutaj nie łowił, czyli zerowy pożytek z niego – spojrzał krzywo na mężczyznę po czym westchnął ciężko, następnie usiadł po turecki i wpatrując się w tafle wody zaczął zastanawiać się co zrobić – Używanie techniki imitacji dźwięku jest bez sensu, skoro nawet nie wiem, co tutaj pływa, a przeprawa przez jezioro osłabiła mnie na, tyle że próba nurkowania nie wchodzi w grę – oparł głowę na lewej ręce, cały czas wpatrując się w wodę jakby licząc, że coś tam zauważy – Hmm, ryby się przepłoszyły, więc trzeba dać im trochę czasu, żeby znów nabrały zaufania do tego miejsca – W końcu po długich rozmyślaniach odezwał się do Ryu, jednak wzrok miał cały czas wbity w tafle wody – Jeżeli chce Pan skutecznie łowić, to powinieneś zastosować metodę wielodniową. Polega ono na wprowadzaniu określonej ilości pokarmu tak, aby ryby mogły się w miarę nasycić i nabrać zaufania do danego miejsca. Jeżeli będzie Pan je dokarmiał przed połowem przez kilka dni, to gwarantuję, że połów będzie kilkukrotnie lepszy, niż do tej pory. – W tym momencie lekko zwrócił głowę w kierunku mężczyzny i zerkając na niego kątem oka powiedział – Ale jak rozumiem dzisiaj nie mamy na to czasu, więc trzeba zastosować nieco mniej skuteczną, ale szybszą metodę – Gonpachi wstał powoli, przeciągnął się, a następnie głośno ziewnął – Niech Pan wrzuci, część przynęty do wody, i co ważne prosze zrobić to tak, żeby za każdym razem było wyraźnie słychać plusk – Podszedł do najbliższego miejsca, które dawało jakikolwiek cień, i położył się, po czym dodał – Proszę na razie nie zarzucać wędki, teraz czekamy w ciszy, pół godziny może godzinę, w każdym razie do momentu, aż ryby zaczną powoli, podpływać tutaj po pokarm. – Zamknął oczy i lekko sennie dodał – Gdy zauważy Pan, że ryby zaczęły jeść przynętę, proszę mnie obudzić, wtedy zaczniemy łowy – Po wypowiedzeniu tych słów na jego ustach pojawił się dziwny uśmiech zadowolenia. Oczywiście Kintarou nie zasnął cały czas miał lekko otwarte oczy i obserwował jezioro oraz Ryu.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 29 lut 2020, o 16:21

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
9/15


Mężczyzna na prawdę nie traktował Gonpachiego zbyt poważnie. Czy można się było mu jednak dziwić? Jakiś koleś nagle pojawia się znikąd, płoszy ryby i cieszy się jak głupi do sera, że kogokolwiek znalazł zupełnie jakby kraina, w której się znajdowali była zupełnie niezamieszkana, a ta akurat była! Szczególnie przy granicy z Antai. Być może nie zbył go od razu, ponieważ zobaczył, że ten może mu się a coś przydać i pomimo początkowej niechęci będzie w stanie zrobić z niego pożytek.
-Skoro tak mówisz i przestań mi mówić na pan, jestem Ryu.- odparł wzruszając ramionami. Ryu rzeczywiście nie był zbyt dużo starszy od Gonpachiego, więc nic dziwnego, że poprosił o zwracanie się po prostu po imieniu. Gdy Kintaro zastanawiał się nad tym co zrobić w tym czasie mężczyzna zaczął porządkować swoje dotychczasowo złowione ryby, a nie było ich zbyt wiele, bo zaledwie cztery i rzeczywiście nie było pośród nich żadnego suma, a nieco mniejsze i mniej znane osobniki. Gdy w końcu przemówiłeś zaczął na Ciebie patrzeć nieco inaczej. Chyba wyczuł, że zaczynasz gadać z sensem, choć gdy usłyszał jak nowoprzybyły mówi o metodzie wielodniowej to jedynie pokręcił głową i głośno westchnął. Chciał coś powiedzieć, ale wtedy brodacz zaznaczył, że wie, iż nie posiada on zbyt wiele czasu. Wtedy po prostu ucichł i słuchał dalej.
-No dobra, może następnym razem tak zrobię, ale teraz serio nie mam czasu. Ach te skurwiele, co się panoszą...- powiedział bardziej do siebie niż do Ciebie, a następnie czekał aż skończysz i nie przerywał Ci aż do samego końca.
-Już mówiłem żebyś skończył z tym "Pan" i mówił do mnie normalnie na Ty, a nie jak do jakiegoś starego, zniedołężniałego dziada. Widzę, że jesteś niewiele młodszy, więc bez przesady.Dobra, niech będzie. - odparł i zrobił to o co poprosił go Gonpachi. Wziął część przynęty i rzucił tak, że plusk rozniósł się na wszystkie strony. Następnie usiadł i po prostu czekał nerwowo stukając palcami o kolano. Po krótkiej chwili było już widać małe poruszenie wokół miejsca gdzie wylądowała przynęta. Z każdą chwilą coraz większe, aż potem całkowicie ucichło. Za jakiś czas zrobił tak ponownie nawet nie informując o tym Kintaro. Rozległ się głośny plusk, a następnie mężczyzna podniósł się i podszedł do odpoczywającego Gonpachiego. Niestety trwało to zbyt krótko aby zupełnie zregenerował swoje siły, ale poczuł się zdecydowanie lepiej.
-No dobra, miałeś rację. Ryby wróciły. Dopiero co rzuciłem przynętę, o tam. Co teraz?- wskazał Ci miejsce gdzie co jakiś czas na wodzie bulgotała woda lub było widać drobne muśnięcia tafli wody.
Ryu
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 29 lut 2020, o 20:57

Gonpachi otworzył całkowicie oczy, i spojrzał nieco sennie na mężczyznę – W takim razie bierzemy się za łowienie – Tym razem Kintarou po raz pierwszy nie zwrócił się do Ryu per pan. Leniwie się podniósł, po czym bardzo cicho podszedł do brzegu i chwycił za wędkę, umieścił przynętę, a następnie bardzo delikatnie zarzucił. – Zrób mi przysługę i albo się nie ruszaj, albo bardzo powoli i cichutko usiądź sobie gdzieś w cieniu, zapewniam, że nie tylko pływanie w wodzie płoszy ryby. – Odwrócił się lekko i spojrzał na Ryu jakby nieco z wyrzutem – Łowienie zaczyna się już na lądzie, wystarczy podejść do łowiska robiąc zbyt dłużo hałasu, i już można pożegnać się z obfitym połowem. Ponadto warto dbać o to, żeby nie rzucać cienia na taflę wody, bo to również może wzbudzić nieufność ryb – W tym momencie poczuł szarpnięcie, najwyraźniej udało mu się pochwycić jakąś rybę. Gonpachi natychmiast zareagował, jednym sprawnym ruchem szarpnął wędkę do góry, żeby jak najszybciej wyciągnąć zdobycz i uniknąć szamotaniny, co mogłoby wypłoszyć pozostałe. – O to i nasza pierwsza zdobycz – Uśmiechnął się lekko do Ryu – Trochę to potrwa, ale do wieczora powinniśmy zdążyć – Kintarou przez kolejne minuty, a może nawet godziny powtarzał proces. Łapał rybę, następnie odczekiwał kilka minut i znowu zarzucał wędkę, aby złapać kolejną. Po dłuższym czasie połowów w ciszy ponownie odezwał się do Ryu – Podejdź tutaj, tylko ostrożnie – Następnie podał mu wędkę – Masz teraz twoja kolej, ja nie wiążę z tym przyszłości, ale ty najwyraźniej tak, więc wypadałoby, żebyś się nauczył jak to się robi – Wziął jedną ze złapanych ryb, jednym ruchem ręki urwał jej głowę, a następnie udał się położyć w tym samym miejscu co wcześniej, i spokojnie leżąc i zajadając surową rybkę, przyglądał się wędkarskim wyczyną Ryu.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 2 mar 2020, o 19:55

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
11/15


Po krótkim odpoczynku przyszła pora na to, aby wziąć się do roboty i spełnić daną obietnicę. Gdy mężczyzna obudził Gonpachiego jego twarz wyrażała już nieco mniej złości i niepokoju, zupełnie tak jakby już się trochę uspokoił. Być może była to kwestia czasu, a być może kwestia tego, że w końcu brodacz zaczął mówić dla niego z sensem. Kiedy Kintaro podszedł do wędki Ryu w ogóle nie protestował. Szedł tylko za nim zachowując mały odstęp tak, aby na siebie nie wpadli w przypadku nagłego zatrzymania. Po wzięciu wędki spojrzał się na niego lekko ze zdziwieniem jakby oczekiwał, że mężczyzna wskoczy do wody i zacznie nakłuwać ryby na swoją katanę. Chyba nie tego spodziewał się po kimś takim, ale nie protestował tylko słuchał uważnie i kiwnął tylko głową na znak, że rozumie i czekał na to co zrobi Gonpachi.
Rzeczywiście po jakimś czasie udało się złowić jedną rybę, która wiła się na boki próbując uciec. Jednak brunet sprawnie wyciągnął swoją pierwszą zdobycz z wody, aby pokazać ją mężczyźnie, ten wyglądał już na nieco bardziej przekonanego. Po jakimś czasie Kintaro postanowił, że pora na zmianę.
-Jasne, już chyba wszystko czaję, dzięki wielkie. Jeśli nie masz nic przeciwko, to zostaniemy tutaj jeszcze trochę i później Cię doprowadzę do naszej wioski... Nie jest za duża i pełno w niej problemów, ale może będzie to dla Ciebie jakiś punkt zaczepienia.- powiedział już na spokojnie. Najwidoczniej czas zrobił swoje, teraz Ryu wydawał się już zupełnie innym człowiekiem.
Niestety wszystko co dobre nie trwa wiecznie, ponieważ po jakichś trzech godzinach, gdy Kintaro zdołał już odpocząć w oddali pojawiły się trzy sylwetki. Nikt na samym początku nie zwrócił na nie uwagi, ani Ryu, ani Gonpachi, ponieważ oboje byli zbyt zajęci odpoczywaniem czy to łowieniem. Dopiero, gdy dało się już rozpoznać mniej więcej twarze oboje zwrócili się w kierunku, z którego przybywali.
-O cholera, to oni.- rzucił do Gonpaciego odrzucił wędę i zaczął pakować swoje ryby do torby, która leżała nieopodal. -A ja jeszcze nie mam jeszcze tyle żeby ich spłacić.- mruknął bardziej do siebie niż do swojego towarzysza.
-Heeeeej, Ryu! Gdzie Ci tak śpieszno? Nie pakuj się, musimy dobić interesu!- rzucił kpiąco jeden z nich. Całą trójka była całkiem postawna, choć nie wyglądali jakoś szczególnie. Ot, wioskowe osiłki, czy też jacyś zwykli bandyci. Dwóch z nich dzierżyło długie drewniane pałki, zaś mężczyzna, który szedł w środku i krzyczał miał w swoich dłoniach katanę.

Ryu
Osiłek
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 2 mar 2020, o 22:43

– Mogę tu czekać nawet do jutra, ważne abyś dotrzymał, swojej części umowy – Powiedział totalnie wyczilowanym głosem. Gonpachi przez niemal całe trzy godziny w ciszy obserwował, jak Ryu radzi sobie z rybami, od czasu do czasu mamrocząc coś pod nosem, jakby nie do końca był zadowolony z techniki łowieckiej nowo poznanego towarzysza. Jednak z bardzo przyjemnego odpoczynku wyrwała go nerwowa reakcja, Ryu. Gonpachi spojrzał na niego, po czym chwilę później usłyszał obcy głos, natychmiast zerwał się na równe nogi, i spojrzał w kierunku, z którego dobiegał. Zmarszczył nieco brwi i przez dłuższą chwilę przyglądał się zbliżającym mężczyzną, bardzo łatwo domyślił się o co może chodzić, zresztą słyszał również co mówił chwilę wcześniej jego kompan. Następnie ponownie spojrzał na Ryu, i natychmiast do niego podbiegł, po czym chwycił go za ramię – Co Ty wyrabiasz do cholery. – Powiedział ostro – Zamierzasz uciec, jak szczur? Co Ci to da? Nie dorwą Cię dzisiaj zrobią tu jutro. Mój ojciec zawsze mawiał, że z problemami się walczy, a nie ucieka przed nimi jak jakiś szczur. – Odwrócił, żeby zorientować się jak blisko już są nieznajomi – Gadaj, czego dokładnie od Ciebie chcą, co im jesteś winien – Twarz i oczy Gonpachiego zaczęły się zmieniać, stawał się jakby bardziej zwierzęcy, a każde kolejne słowo wypowiadał coraz bardziej agresywnie – Posłuchaj jeżeli zajdzie taka potrzeba to obronię Cię, ale zrobię to tylko po tym jak przynajmniej spróbujesz, z nimi pogadać – Ścisnął Ryu mocno za ramę, a następnie sprawnym ruchem wypchnął go w kierunku zbliżających się mężczyzn. - Ruszaj! Ucieczka i tak nic Ci nie da - Sam Gonpachi, był krok za Ryu, w pełnej gotowości, zresztą miał już nawet plan jak uratować rybaka, gdyby mężczyźni nie chcieli podjąć z nim dialogu.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 3 mar 2020, o 17:16

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
13/15


Rzeczywiście Ryu nie był urodzonym rybakiem i jeśli Gonpachi znał się trochę na połowie, to mógł dostrzec braki w jego technice. Mijały godziny, a przy tym mężczyźnie udało się w końcu odpocząć i pozbyć zmęczenia związanego z jego wcześniejszym wybrykiem. Jak się okazało - zupełnie w porę, ponieważ trójka nieznajomych jegomościów nagle postanowiła odwiedzić ich podczas połowu. Ni stąd ni zowąd pojawili się na tyle niespodziewanie, że czasu na ucieczkę nie było już wcale i Ryu doskonale o tym wiedział.
-Nie zamierzam uciekać tylko chowam ryby żeby nie widzieli ile mam, może uda mi się jakieś zatrzymać- warknął do Gonpachiego kiedy ten oskarżył go o tchórzostwo. Poza tym mężczyzna nie wyglądał na spanikowane, jedynie zdeterminowanego. Najwidoczniej wiedział już co go czeka. -Ja nic im nie jestem winien. Zebrali się w kupę i stwierdzili, że będą "chronić" naszą wioskę, nawet jak pokonasz tych, to są inni. Co prawda nie jest to cała armia, ale ich grupa może liczyć z tuzin ludzi. - wytłumaczył prędko zanim jeszcze tamci zbliżyli się na tyle żeby słyszeć co mówił po cichu do Kintaro.
-Ohohohoho, widzę, że masz kolegę? Mam nadzieję, że poinformowałeś go, że jeśli znajduje się na naszym terenie, to podlega naszej protekcji i musi nam zapłacić myto.- uśmiechnął się jadowicie i spojrzał na brodacza, który w tym momencie wypchnął Ryu jak gdyby nigdy nic. Ten obrócił się i spojrzał w jego kierunku piorunującym spojrzeniem, a następnie spojrzał w kierunku podchodzącej grupy.
-Tuzin. Więcej nie mam.- mruknął dość niepewnie w kierunku być może jego przyszłych oprawców doskonale zdając sobie sprawę z tego, że on sam nie ma broni, a uciec nie ucieknie, bo i tak przecież go dogonią, a jak nie, to może się odbić to na wiosce, czy też jego bliskich. Następnie wyciągnął uwiązane na szybko ryby, których rzeczywiście było 12.
-Dobra, dobra, nie pierdol mi tutaj. Dobrze wiesz, że umawialiśmy się na dwa razy więcej i to po linii najmniejszego oporu. Dawaj całą torbę, nie chce mi się tego nawet liczyć, ale zakładam, że masz więcej niż mówisz.- powiedział wystawiając pustą rękę w jego kierunku.
-Dobrze wiesz, że muszę mieć też co jeść i co dać innym do jedzenia, to i tak wszystko co dziś mam. Znalazłem dobre łowisko, jest tutaj sporo ryb i łapią.- odparł zwięźle dalej zostając przy swoim.
-Nie obchodzi mnie czy masz co żreć, czy nie. Dawaj po prostu wszystko co masz, bo inaczej oklepie Ci mordę, a z resztą... Bierzcie go chłopcy, tamtego też!- zakomunikował wypuszczając dwójkę swoich przydupasów do przodu samemu zaś zostając lekko z tyłu. Ryu zaś wypuścił ryby z rąk i cofnął się kilka kroków do tyłu.

Ryu
Osiłek
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 3 mar 2020, o 21:01

Gonpachi podczas rozmowy z rzezimieszkami, stał krok za Ryu i obserwował w ciszy każdy ruch agresorów. Gdy rozmowa zaczęła się coraz bardziej zaostrzać, Kintarou z coraz większym trudem powstrzymywał rękę, która chciała chwycić katanę i pociąć bandytów. – Co Ty byś zrobił ojcze? – Powiedział bardzo cicho Gonpachi, chwilę później zaczął przypominać sobie sytuację sprzed lat.
Bardzo młody wówczas, Gonpachi, ruszył do walki z bandytami wyłudzającymi od kupców haracz, jednak nim zdążył im dać poważną nauczkę został powstrzymany przez Yorimitsu Mina moto.
– Co Ty robisz, chłopcze, to i tak nic nie da, pokonasz tych to przybędą następni i jeszcze bardziej pognębią tych nieszczęśników. Posłuchaj Gonpachi jeżeli koniecznie chcesz pomagać innym to rób to jak należy, zajmij się źródłem zła, a nie jego końcowym efektem. To płotki nie ma sensu ich gonić, choć dowiemy się kto pociąga za sznurki – Ze wspomnień został wyrwany w momencie gdy nieznajomi ruszyli, aby zaatakować jego i Ryu – Wybacz ojcze, ale te płotki same wpychają się pod mój miecz – Złapał za kołnierz, cofającego się Ryu, i pociągnął go z całej siły do tyłu, gdy ich oczy na chwilę się spotkały, powiedział półgłosem – Schowaj się gdzieś, szybko!!! – Zerknął jeszcze kątem oka czy Ryu ucieka, po czym jego wzroku wrócił na przeciwników. Zaczął się lekko cofać, żeby jak najbardziej odciągnąć dwójkę bandytów od ich szefa oraz, żeby dać sobie czas na wykonanie pieczęci – Suiton: Kirigakure no Jutsu – Początkowo zamierzał użyć mgły żeby utorować drogę uciekczki dla siebie i dla Ryu, jednak ostatecznie zrezygnował z tego rozwiązania i zdecydował że da im nauczkę. Gdy mgła zaczęła spowijać okoliczny obszar, Gonpachi przyglądał się uważnie znikającym w niej mężczyzną, chciał za wszelką cenę jak najlepiej zapamiętać ich pozycję. Następnie zaczął się przemieszczać najciszej jak potrafił, a po kilku kolejnych sekundach – Henge no Jutsu – Wyszeptał, zmienił się w szefa bandytów, których uwięził we mgle, licząc, że to ułatwi mu zbliżenie się do wroga – Dobra, teraz muszę do nich podejść, ale po cichutku – Zamknął oczy i zaczął nasłuchiwać, w nadziei, że usłyszy jakiś, szept, krok, sapanie, lub cokolwiek innego co pozwoli mu zlokalizować cele. Gdy uda mu się namierzyć przeciwników i zbliżyć pozostając niezauważonym (nie rozpoznanym), postara się przynajmniej jednego z nich zabić ciosem kataną, który będzie wymierzony w okolice krtani. Jeżeli pierwszy atak całkowicie zawiedzie, to Gonpachi nieco odskoczy od przeciwników, szykując się na bezpośrednią walkę 2 kontra 1 we mgle.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Suiton: Kirigakure no Jutsu

Ranga
D

Pieczęci
Tygrys

Zasięg
40 metrów średnicy, centrum techniki zawsze jest użytkownik

Koszt E: 14% | D: 12% | C: 10% | B: 8% | A: 6% | S: 4% | S+: 2% (1/2 za podtrzymywanie)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Technika Suitonu polegająca na wytworzeniu mgły dookoła użytkownika. Po złożeniu pieczęci Tygrysa użytkownik wydziela z siebie chakrę, która po kilku chwilach przybiera postać mgły. Chmurka bardzo szybko gęstnieje na całym obszarze działania techniki, potrzeba na to zaledwie kilku sekund od złożenia pieczęci. Efektem poprawnie wykonanego jutsu jest unoszący się na polu bitwy obłok mgły, który jest w stanie oszukać Sharingana (będzie on wszędzie widział obłok chakry swojego rywala), jednak nie Byakugana i Tsūjitegana, które są w stanie dostrzec dokładny układ chakry żywych istot. Zwykłe oko zobaczy otoczenie we mgle nie dalej niż na wyciągnięcie ręki.



Nazwa
Henge no Jutsu

Ranga
E

Pieczęci
Pies → Świnia → Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu lub uderzeniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 5 mar 2020, o 18:17

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
15/?


Czy rzeczywiście trzeba było się tyle wstrzymywać? Czy był sens, aby czekać na to co nie uniknione? Gonpachi wewnętrznie zastanawiał się co zrobić w tej sytuacji, gdy ta stawała się coraz jaśniejsza. Ryu nie miał dostatecznie dużo zapłaty, a na dodatek chciał przecież samemu coś mieć, a poza tym była przecież jego rodzina i bliscy. Koniec końców Kintaro zdecydował się, że nie może biernie przypatrywać się nękaniu mężczyzny, tym bardziej, że najprawdopodobniej wyglądało to tak w całej wiosce. Brodacz wykonał kilka kroków do przodu i wyrzucił Ryu za siebie.
-Co Ty robisz? Jest ich trzech.- odparł nieco rozdrażniony tym wszystkim. Na dodatek wyszarpnął się mężczyźnie z jego nie tak pewnego chwytu. -Jak tam chcesz, ja nie zamierzam się z nimi bić.- powiedział oddalając się w tył zostawiając Kintaro nieco więcej przestrzeni.
-No nieźle, widzę, że koleżka przyłączył się do zabawy, a już myślałem, że znów skończy się na rutynowym oklepie dla tamtego przyjemniaczka.- powiedział i przyjął postawę jakby miał zaraz na Ciebie ruszyć.
-Cholera, to shinobi szefie, co robimy?- powiedział niepewnie osiłek wysłany do przodu, który był jakieś kilkanaście metrów od bruneta.
-Pewnie jakiś leszcz, nie będzie z niego pożytku. Do piachu z nim.- oznajmił pewny siebie, a następnie nieco zrzedła mu mina kiedy dookoła zaczęła pojawiać się mgła - Co do kurwy? Uważajcie i cisza! To jakiś podstęp.- rzucił do swoich pachołków, a następnie zamilkł. Kintaro zaś sprytnie postanowił zmienić się w przywódcę i po cichu nasłuchiwać kroków. Mężczyźni byli zdezorientowani i zdenerwowani całą sytuacją, więc było ich całkiem dobrze słychać. Jeśli zatrzymał się na chwilę i tylko słuchał, to bez problemu mógł zlokalizować dwóch mężczyzn, którzy wyszli na przód. Dodatkowo przez mgłę i zakaz komunikacji zaczęli się od siebie oddalać. Gonpachi bez problemu zbliżył się do jednego z osiłków i był dostatecznie blisko żeby go zauważył, ten gdy go zauważył jedynie skinął mu głową. Wtedy jednak było już za późno, ostrze Kintaro przeszyło jego klatkę piersiową, zaś mężczyzna wydał z siebie cichy dźwięk. Następnie upadł na ziemię.
-Takahashi, to Ty? Dorwałeś go?- do uszu Gonpachiego dotarł głos drugiego osiłka, który dzierżył pałkę z jego lewej strony, kilka metrów od niego. Nigdzie jednak nie było śladu tego z kataną, czasem jedynie było słychać ostrożne przesunięcia się po piasku kolejne kilka metrów przed nim.

Osiłek 2
Ryu
Osiłek
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 5 mar 2020, o 19:54

Dla Kintarou bardzo szybko stało się jasne, że użycie techniki we mgle ukrycie, było strzałem w dziesiątkę. Jego przeciwnicy byli zwykłymi bandziorami, dlatego prosta sztuczka, sprawiła, że wpadli w panikę, do tego sapali jak tury,więc gdy tylko Gonpachi stał w miejscu i wystarczająco się skupił, był wstanie łatwo zlokalizować osiłków.
Tuż po tym jak zabił pierwszego z przeciwników, usłyszał głos następnego, nie mając wiele czasu na zastanowienie, zaczął robić to co pierwsze przyszło mu do głowy. Gonpachi założył, że osiłek nie odezwałby się do szefa, po imieniu, więc oczywistym stało się dla niego, że Takahashi, to mężczyzna którego przed chwilą ugodził swoją kataną – Nie, to nie Takahashi, mówiłem baranie, że macie być cicho – Starał się mówić jak najciszej, aby jego głos nie dotarł do nikogo poza osiłkiem – Dla Takahashiego jest już za późno, ten skurwiel go dorwał – Licząc na to, że przeciwnik jest już na tyle blisko, żeby zobaczyć zarys jego sylwetki we mgle, Gonpachi zaczął odgrywać teatrzyk. Kucnął, a następnie przyłożył ucho do klatki piersiowej martwego bandyty – Nie żyje – Dotknął jeszcze palcami szyi, a następnie wstał i zaczął wodzić wzrokiem po mgle, gdyż liczył, że osiłek połknął haczyk i podejdzie do niego – Zobacz, jak nie będziemy się trzymać blisko siebie, to też tak skończymy – Powiedział stanowczym tonem.
Jeżeli osiłek da się nabrać i zbliży się do Gonpachiego, to ten poczeka na moment, w którym bandyta spojrzy na zwłoki kolegi, a następnie wymierzy cios kataną w szyję. Niezależnie od tego, czy atak się powiedzie czy nie, Gonpachi się wycofa z tego miejsca i ukryje we mgle, następnie powoli położy się na ziemię, przystawi ucho do podłoża starając się w ten sposób ustalić gdzie mniej więcej znajduje się wróg.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Toshiro » 6 mar 2020, o 20:57

- Kintarō Gonpachi -
- Misja D -
17/?


Mgła gęstniała z każdą chwilą. Niestety oznaczało to, że wizja obu stron się znacznie pogarszała. Jednak Kintaro zachował zimną krew i podszedł do tego z głową posługując się głównie swoim zmysłem słuchu. Inaczej postąpili mężczyźni, którzy przyszli odebrać haracz. Oni zdecydowanie nie wiedzieli jak sobie poradzić w takiej sytuacji, a co najgorsze dla nich - w ogóle się takiej nie spodziewali co spowodowało taką, a nie inną reakcję. Paniczną reakcję, którą oczywiście wykorzystał Gonpachi. Pierwsza ofiara padła bardzo szybko od jego ostrza. Jeden z mężczyzn wykruszył się i nie zastosował się do poleceń jego "szefa", czy też po prostu lidera grupy. Tym samym zdradził swoje położenie, co oczywiście wykorzystał brunet i od razu przywołał do siebie osiłka z pałką, a raczej on sam siebie przywołał zwiedziony głosem dowódcy.
-O ch-cholera! Wynośmy się stąd, szefie!- powiedział spanikowany podniesiony głosem tak, że każdy mógł już w okolicy się domyślić, że coś tutaj jest nie tak. Zarówno Ryu, jak i domniemany szef. Wydawało się, że do mężczyzny nie dochodziły już proste polecenia i w swej panice zaczął się rozglądać dookoła szukając dla siebie dobrej drogi ucieczki. Jednak tutaj pojawił się Kintaro, który sprawnym cięciem pozbył się drugiego osiłka, a jego ciało padło głucho na ziemię. Gonpachi postanowił się nieco wycofać, a następnie nasłuchiwać. Sekunda. Dwie. Dziesięć. Dwadzieścia. Trzydzieści. Nic. Nastała zupełna cisza, a w okolicy nie było słychać ani jednego kroku. Czyżby mężczyzna również zaczął nasłuchiwać? A może też był shinobi? Na pewno nie wiedział tego Kintaro, który tkwił teraz z uchem przy ziemi. Wyglądało na to, że po raz kolejny pora na jego ruch.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.


Osiłek 2
Ryu
Osiłek
Avatar użytkownika

Toshiro
Najlepsza Letnia Scena
 
Posty: 916
Dołączył(a): 26 lis 2018, o 00:42
Wiek postaci: 21
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Ubiór: https://i.imgur.com/aTEcS3d.jpg
Zbrojka(bez hełmu): https://i.imgur.com/0C5HZor.jpg
Często posiada na głowie zarzucony kaptur z czarnego materiału.
Widoczny ekwipunek: 2 wakizashi przy lewym boku, duża torba na dole pleców, zbroja
Link do KP: viewtopic.php?f=32&p=105025#p105025
GG/Discord: Harikken#4936
Multikonta: Harikken

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Kintarō Gonpachi » 6 mar 2020, o 22:03

Gonpachi cały czas nasłuchiwał, ale nic nie docierało do jego uszu, w jego głowie zaczęły pojawiać się różne myśli – Czyżby uciekł? Nie, to niemożliwe, nawet ja miałbym problem, żeby wydostać się z tej mgły bezszelestnie. Może stoi i drży ze strachu? W końcu ten ostatni wydarł się na tyle głośno, że pewnie już każdy w promieniu mili wie, że coś się stało. A może… Nie to niemożliwe… – Gonpachi wyrwał się z myśli widział, że nie ma wiele czasu, zużył już sporo chakry, wiedział, że każda kolejna minuta tej walki postawi go w coraz trudniejszej pozycji – Chyba muszę odwołać techniki, nie mogę pozwolić, żeby dalej zżerały moją chakrę – Pomyślał, a następnie zrobił, pierw odwołał Henge, po czym zaczął w ciszy nasłuchiwać na siedząco, chwilę później znów przystawił ucho do ziemi, starał się za wszelką cenę zorientować gdzie musi się udać żeby dotrzeć do jeziora. Gdy udało mu się mniej więcej ustalić kierunek, zaczął bardzo powoli i jak najciszej turlać w kierunku wody, co chwilę zatrzymując się i nasłuchując czy zmierza w dobrą stronę i czy aby nikt się nie zbliża. Gdy w końcu dotarł do brzegu, bardzo powoli i cicho wchodził do wody, następnie wykonał technikę – Bunshin no Jutsu – Gdy klon się pojawił od razu zajął się realizacją planu oryginału, Iluzja oddaliła się znacząco od oryginału i ukryta w wodzie czekała, aż technika we mgle ukrycia zostanie odwołana. Gdy Kintarou odwołał we mgle ukrycie, klon starał się zajść ostatniego przeciwnika od tyłu, a następnie za wszelką cenę zwrócić na siebie jego uwagę. Oryginalny Gonpachiego zaś czekał ukrywając się pod wodą czekał na rozwój sytuacji, czekał na moment, w którym mężczyzna skupi uwagę na klonie, żeby zaatakować znienacka jak rasowy ninja. Jednak wiedział też, że jeżeli plan nie zadziała będzie musiał wyjść i stoczyć otwartą walkę, ale nie przejmował się tym był już mentalnie gotowy na każdą sytuację.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 7 mar 2020, o 15:35 przez Kintarō Gonpachi, łącznie edytowano 3 razy
Avatar użytkownika

Kintarō Gonpachi
Gracz nieobecny
 
Posty: 35
Dołączył(a): 2 lut 2020, o 00:19
Wiek postaci: 26
Ranga: Wyrzutek D
Krótki wygląd: Ma długie czarne-siwe włosy związane w kok oraz długą brodę i wąsy w tych samych kolorach. Ubiór jest bardzo skromny, na nadgarstkach nosi dwa brązowe ochraniacze z metalowymi ozdobami oraz długie spodnie w tym samym kolorze.
Widoczny ekwipunek: Katana
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7998

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość