Jezioro na granicy z Sakai

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Masaru Yoshida » 21 sie 2017, o 22:11

Aso 13/15
Mężczyzna już nic sobie nie robił z niebezpieczeństwa które zwisało nad jego głową, a raczej stało koło niego czyli mas piasku które mogły go zaraz pogrzebać za próbę bezwstydnego podglądania. Jego myśli były skierowane w stronę wymyślenia jak młoda dziewczyna miałaby wymyślać mu jakieś zajęcia którego go pochłonie do reszty. Co ciekawe nasz Aso miała pewną koncepcję która mogła szokować, zwłaszcza jeśli przypatrzeć się argumentacji. Gość miał zamiast podglądać znaleźć sobie hobby gdzie, no właściwie mógł też bezkarnie pooglądać czyli nawet lepiej niż teraz. Cóż po oświadczeniu mu planu ten zrobił oczy jak spodki i wybąknął coś że głupie to i w ogóle bez sensu. Ale jak usłyszał o profitach jakie z tego płyną, czyli możliwości kontynuować podglądania, i to tak że nawet jak wpadnie to nic się nie stanie, to na jego ustach wykwitł uśmiech. Z radością rzucił ci się na szyję i cię mocno przytulił. Super pomysł, podoba mi się, podglądanie na wyższym poziomie. Coś powinienem wiedzieć jeszcze o tym hobby?
Masaru Yoshida
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 22 sie 2017, o 01:13

Aso 14/15
"Czy coś powinien Pan jeszcze wiedzieć?" - Aso powtórzyła pytanie starca i kilka sekund myślała nad tym co może mu jeszcze przekazać na temat hobby, jakim było podróżowanie. Odpowiedź była prosta. Nic. Bierzesz potrzebne rzeczy w torbę i wyruszasz, aby zobaczyć różne krainy, prowincje, cały otaczający Cię świat, albo, aby podglądać nagie kobiety podczas kąpieli, jeżeli jesteś zboczonym starcem. "Chyba, nie mam już nic Panu do powiedzenia. Tylko niech Pan zabierze przydatne rzeczy na podróż." - uśmiechnięta dziewczyna odpowiedziała na wcześniejsze pytanie i lekko odsunęła od siebie starca, który aktualnie się w nią wtulał. Po czym opuściła kontrolowany piach, aby staruszek nie musiał się go obawiać.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Masaru Yoshida » 24 sie 2017, o 18:10

Aso 15/15
Nasz staruszek wysłuchał ciebie z ciekawością, i zdecydował. Jego twarz przybrała wyraz zamyślenia a potem zgody. Przytulił cię po chwili puścił i uśmiechnął od ucha do ucha. Wsadził rękę do kieszeni i dał ci woreczek monet.Dziękuję za wszystko. Za nie zabicie mnie, ale i również za podanie mi sposobu na nową drogę życia. Dzięki tobie nie dosyć że mam sposób uwolnić się od starej żony, to jeszcze będę się realizował wewnętrznie i spędzę starość w ciekawy sposób. Uśmiechnął się szeroko wręczył worek i obrócił się do odejścia, machnął ręką i chlasnął cię w tyłek. Potem puścił się pędem do przodu machając ci na pożegnanie. Od biedy możesz jeszcze puścić za nim piach i go zabić, ale w sumie po co. Ciekawe tylko co jego żona na to, ciekawe czy ta żona w ogóle zna jego hobby. Ale to już nie twoja sprawa, zadanie zakończone można by rzec.

wybacz to opóźnienie xd
Masaru Yoshida
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 25 sie 2017, o 00:18

Czy można wymarzyć sobie coś lepszego na pożegnanie niż pomachanie ręką i siarczysty klaps w pośladek? Pewnie tak, lecz czego można się było spodziewać po starcu, którego hobbbym było podglądanie nagich kobiet. Tym razem postanowiła mu wybaczyć. Przecież był tylko dziwnym staruszkiem i mimo swojego dziwnego zainteresowania był dość miły i sympatyczny. Jeżeli można tak powiedzieć o kimś, kto przed chwilą bez twoje pozwolenia oglądał cię roznegliżowaną. A jeżeli nie, to zawsze dziewczyna otrzymała od starca trochę pieniędzy, których nie chciała, ani się ich nie spodziewała. Jest to chyba dobry argument, aby tym razem mu wybaczyć. Wracając do rzeczywistości. Aso odmachała starcowi na pożegnanie, po czym nie wiedziała co ze sobą zrobić. Przed całym zdarzeniem, miała ochotę pójść do domu, lecz ten incydent jej w tym przeszkodził. "Skoro i tak tu zostałam, to może warto wykorzystać to i poćwiczyć jeszcze jedną technikę?" - zadała sobie sama pytanie w myślach. Po chwili namysłu doszła do wniosku, że nie jest to taki zły pomysł. Nie zmieniając miejsca swojego położenia wzięła się za trening.

Mimo iż Aso na trening zdecydowała się dopiero przed momentem, to technika, którą chciała opanować była już wybrana.
Jutsu to poznała niedawno, rozmawiając z którymś z członków rodu Sabaku. Mowa o Suna Shigure. Technika polegająca na jednoczesnym rozproszeniu przeciwnika i zaatakowaniu go spod ziemi. Do najłatwiejszych to ona nie należała. Dziewczyna zaczęła trening od próby wytworzenia chmury, z piasku znajdującego się pod ziemią. Lecz nie mógł to być tylko twór na wzór jakieś chmurki. Obłok ten musiał także wytworzyć coś na wzór deszczu, tylko że z piasku. Chmura w ogóle nie chciała współpracować z czerwonowłosą dziewczyną. Zazwyczaj,po prostu, się rozsypywała po chwili albo nie chciała wytworzyć deszczu w odpowiedniej ilości. Wszystko udało się opanować po około trzydziestu minutach. Teraz przyszła kolej na tą łatwiejszą część, czyli atak spod ziemi. Niby nic trudnego, ale trzeba było to opanować do perfekcji, aby piasek łapał oponenta za nogi i go unieruchamiał. Trochę męczenia z tym było, ale przynajmniej była pewna, że opanowała to tak dobrze, jak tylko mogła. Niby technikę można by było uznać za opanowaną, ale jest jeszcze jeden szczegół. Opanowanie tego tak, aby w momencie wytworzenia chmury z deszczem, piasek pod ziemią był już pod przeciwnikiem, albo chociaż był w drodze do niego. Trochę wysiłku i męczenia nad kontrolą i po dwudziestu minutach Aso mogła uznać, że opanowała tą technikę całkowicie. Nie pozostało jej nic innego niż to sprawdzić. Wytworzyła chmurę z deszczem i po chwili piasek pod ziemią także dotarł do miejsca docelowego. Po chwili spróbował złapać osobę, której tam nie było. "Nowa technika opanowana!" - wykrzyknęła uradowana dziewczyna.

Ranga C - Suna Shigure


Zmęczona ćwiczeniami Aso zdjęła z siebie kimono i położyła na kamieniu obok. Ubrana tylko w krótki czerwony top i spodenki tego samego koloru położyła się na piasku, aby odpocząć i popatrzeć w niebo.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 25 sie 2017, o 06:33

1/15
"...Jakbym zginął to bym umarł..."


Dzień? A może już popołudnie? Cóż trudno stwierdzić na gorącej pustyni. Jedyne co było tam wiadome to to że następnego dnia będzie znowu gorąco jak nie goręcej. Jednak nasza naga? Pół naga? a mniejsza z ilością nagości. Niewiasta smażyła się? Bo raczej nie można powiedzieć że się opalała lub odpoczywała. Bo kto mógłby odpoczywać w takim skwarze? No a może bohaterka tej powieści lubiła wszystko co gorące? Może nawet sama była gorąca? To wie tylko sama Aso. Tak właśnie ona będzie miała dzisiaj okazję troszkę komuś pomóc? A może nawet ocalić życie. Tak ocalić życie? A w jaki sposób? A tego się za chwilkę dowiecie wy niecierpliwe osobniki.
Nasza dziewczyna mogła usłyszeć szloch? A raczej coś podobnego. Może to był tylko śpiew wydm? Któż to wie. Jeżeli to nie zaciekawiło naszej podopiecznej? No dobra aktualnie to mojej podopiecznej to następne co usłyszała zapewne dało jej możliwość zrozumienia że ktoś tu jest. Po prostu mogła usłyszeć głośny upadek. Gdy spojrzała w stronę dźwięku mogła zobaczyć leżącego z głową w piasku chłopaka który miał włosy czarnego koloru i obie ręce pocięte. Czyżby chciał się zabić? A może ktoś chciał się zabić? To nie było wiadomo. Miał na sobie krótkie spodenki, kapelusz z lekko opadającym białawym materiałem tak by chronił kark i dawał w ten sposób lekki cień przed słońcem...i pocięte kilkukrotnie przedramiona. Mimo iż nasza niewiasta nie była medykiem. Chyba to mogła się zorientować iż jest dość zapewne odwodniony. Skąd mogła sie tego domyślić? A z takiego powodu iż z ran na rękach ewidentnie dość świeżych nie wypływała w ogóle krew. Co zrobi nasza "małą" aktoreczka tego teatru? Zobaczymy...Zobaczymy.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 25 sie 2017, o 16:11

2/15
"...Jakbym zginął to bym umarł..."



Tak jak narrator stwierdził, na pustyni jak zwykle było gorąco. Lecz naszej bohaterce to nie przeszkadzało. Aso uwielbiała wygrzewać się w słońcu. Zmęczona po treningu dziewczyna odpoczywała, gdy nagle ciszę przerwał odgłos szlochania i zaraz po nim głośny dźwięk upadku. Podniosła się z ziemi na tyle, aby znaleźć się w pozycji siedzącej i przekręciła głowę w stronę, z której nadszedł ten dziwny dźwięk. Jej oczom ukazał się ciemnowłosy chłopak z głową w piasku i pociętymi obiema rękami. Szybko podniosła się z piasku, złapała w rękę kimono, które leżało obok niej i zaczęła biec w stronę chłopaka. Podczas sprintu założyła na siebie ubranie i już po chwili znalazła się obok rannego. Pierwsze co zrobiła to przekręciła chłopaka na plecy i przeciągnęła go w cień, pod drzewo, które na szczęście rosło tuż obok. "Muszę sprawdzić, czy żyje." - pomyślała i zabrała się do roboty. Dwoma palcami przyłożonymi do szyi próbowała wyczuć tętno i w tym samym czasie pochylona nad jego twarzą sprawdzała czy wyczuwalny jest oddech. Pozostaje pytanie, czy chłopak żyje? Tego dowiemy się już od narratora tego zadania.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 25 sie 2017, o 19:00

3/15

Nasza niewiasta słysząc szloch a następnie upadek szybko podniosła się z piasku do siadu. Cóż widocznie nasza niewiasta uwielbiała się smażyć na słońcu. Może była jak jaszczurka która bez dobrego rozgrzania się nie ruszy? Któż to wie. Jednak nie ma co się tym martwić bo przynajmniej było sobie na co popatrzeć. Jednak wracając do całej akcji. Nasza dama szybko porwała swoje odzienie i w drodze do tajemniczego osobnika się ubrała. Przewróciła go na plecy. Czy to było dobre rozwiązanie? Z jednej strony tak bo mógł oddychać o ile oddychał, zaś źle bo pocięte ręce miały kontakt z brudnym piaskiem i mogło wdać się zakażenie. Ale może na czas się je oczyści? To nie było aktualnie istotne. Nasza dama dałą radę przeciągnąć go do cienia. Gdy nachylała się do jego ust aby sprawdzić czy oddycha mogła doskonale zobaczyć jak suche i spękane ma wargi. Może był odwodniony? Zapewne tak. Posiadał tętno ale słabo wyczuwalne gdyż jego krew była tak gęsta co mogła spostrzec bo gdy go przeciągała w cień lekko piasek a może jakiś kamyczek zranił go w palec a krew w ogóle nie wypływała. Oddech też miał ale bardzo płytki i nieco urywany. Co nasza dama zamierza teraz zrobić? Może ma coś czym mogłaby opłukać lub przemyć jego rany i czymś je owinąć? A może spróbować go jakoś napoić?
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 25 sie 2017, o 21:50

4/15


Tak jak narrator powiedział, przeciągnięcie chłopaka w cień mogło doprowadzić do jakiegoś zakażenia, lecz można powiedzieć, że Aso wybrała mniejsze zło. Wolała przeciągnąć go w cień z nadzieją, że nie wda się zakażenie, niż pozostawić na słońcu, gdzie istniało wielkie ryzyko na udar słoneczny. Był wyczerpany, było gorąco i leżał wystawiony na działanie promieni słonecznych - to tak jakby zaprosić udar do siebie. Dziewczyna nie wiedziała czy postępuje dobrze przesuwając go, przecież nie była medycznym ninja, jak to sam narrator ujął. Ale koniec już mowy o tym czy to dobrze, czy to źle, teraz Aso musiała zająć się rannym. Jedyną przydatną rzeczą, którą posiadała przy sobie w tej chwili, było coś na wzór manierki, gdzie trzymała wodę. Na nieszczęście chłopaka nie posiadała żadnych bandaży, ani innych rzeczy, które mogły pomóc. Nie miała czasu w tej chwili,
aby nad tym rozpaczać, tu trzeba było działać. Śladowymi ilościami wody przemyła jego rany, z jednej strony nie chciała, żeby krew zaczęła się lać, a z drugiej strony chociaż trochę chciała zapobiec zakażeniu.
"Sama woda nie pomoże, te rany trzeba czymś mocno ścisnąć, najlepiej bandażem, którego nie mam" - powiedziała do siebie i zaczęła kombinować nad jakimś materiałem. Jej kimono się nie nadawało, było za mocno zszyte. Bez szans, żeby nasza czerwonowłosa bohaterka oderwała chociaż część swojego odzienia. Szybko przeleciała wzrokiem po ubraniach chłopaka... i znalazła. Jego kapelusz posiadał kawałek materiału, który dałoby się oderwać. Szybko wzięła się do działania i po chwili trzymała w ręku kawałek jakiejś tkaniny. Chłopak nie powinien mieć o niego pretensji, przecież to mogło mu uratować życie. Rozdarła trzymany materiał na pół. Lekko podniosła jedną rękę chłopaka, obwinęła miejsce cięć, mocno zacisnęła i zawiązała po drugiej stronie kończyny. Powtórzyła tą czynność przy drugiej ręce.
"Rany ogarnięte, teraz trzeba go napoić" - znowu powiedziała do siebie. Wzięła do ręki manierkę,
którą, nawet nie wie kiedy, upuściła na ziemię i wlała powoli jej zawartość do ust chłopaka. Czy było to rozsądne? Nie wiadomo, zależy czy chłopak zemdlał, czy nie, a to, to tylko wie nasz narrator.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 25 sie 2017, o 22:09

5/15

Mniejsze zło tak? Niektórzy by powiedzieli iż czasem wybranie mniejszego zła jest dobre lecz czasem mniejsze zło dla uratowanej osoby może być gorsze od śmierci. Przypuśćmy na ten przykład iż właśnie ratowana osoba była rzemieślnikiem używającym do pracy głównie dłoni. Przez zakażenie musiano by go pozbawić rąk do pracy...heh...do pracy dobry żarcik. No ale pomijając ten głupi suchar to czy na pewno ta osoba byłaby szczęśliwa z takiego życia? No ale przestańmy gdybać. Nasza bohaterka postanowiła pozbawić ubrania osoby przez nią leczonej. Nie zboczeńce nie zdjęła mu tego co zapewne byście chcieli ale pozbawiła go materiału z kapelusza który szczerze mówiąc nie trudno było oderwać a później rozerwać. Jednak nim to nasza a raczej w tym momencie moja podopieczna zrobiła to postanowiła przemyć rany drugoplanowemu bohaterowi. To wypłukało piasek z ran. Jeżeli coś pozostało to się mówi trudno i w głównej mierze zajmie się tym szpital jak do niego dotrze. Zapewne dostanie tam odpowiednie leki. Spokojnie nasza krwinka zawiązała prowizoryczny bandaż [uczy się od najlepszych dop. autora] który nawet dość sprawnie jej wyszło zważywszy iż przez większość czasu robiła to jedną ręką. Chyba że podparła sobie rękę chłopaka na udzie czy kolanie ale to już sama niewiasta wie jak sobie ułatwić robotę prawda? Po tym jak pozbyła się a przynajmniej zmniejszyła możliwość zakażenia ran postanowiła napoić chłopaka? Czy może raczej młodego mężczyznę? W sumie trudno jest stwierdzić. Na całe szczęście te parę łyków które udało mu się zgarnąć pomogło mu mimo tego iż się zakrztusił wodą. W końcu picie na leżąco nie jest zbyt mądre. Jednak nasza tymczasowa medyczka miała trochę? Zapewne. Dużo? Niekoniecznie. Szczęścia. Przez chwilę mogła usłyszeć jak coś mamrocze. Znaczy że był przytomny. Przynajmniej w tej chwili. Czyżby chciał jej coś powiedzieć? A może się na chwilkę przebudził i tym razem stracił przytomność? Kto to wie...no kto wie prawda? Najbardziej zastanawiające chyba jest jedno...Co on robił w takim stroju na pustyni? Biegał? Podobno są tacy szaleńcy którzy się gromadzą i urządzają jakieś dziwaczne zawodu związane z bieganiem iluś tam kilometrów po pustyni.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 26 sie 2017, o 01:02

6/15


Podczas wlewania wody do ust młodego mężczyzny, nasz ranny zakrztusił się wodą, lecz na szczęście nic mu się nie stało. A można wręcz rzec, że to nawet pomogło. Przez to zdarzenie usłyszała jakiś mamrot dobiegający z ust młodzieńca. Nic nie mogła z tego zrozumieć oprócz "Emememm". Taki żarcik. Przynajmniej Aso mogła się uspokoić, bo wiedziała, że chłopak żyje. Niestety zaraz po wypowiedzeniu tych "słów" ranny młodzieniec zemdlał i nasza bohaterka nawet nie zdążyła zamienić z nim słowa. Ale dobra, wracając do tego co się dzieje. Chłopak zemdlał, z tym trzeba było coś zrobić. Czerwonowłosa młoda kobieta usiadła obok jego nóg i lekko je uniosła. Z tego co Aso się orientuje, tak powinno się zrobić i to powinno pomóc. Teraz dziewczyna mogła się uspokoić i pomyśleć co zrobi, gdy ranny się obudzi. Plan był prosty, pewnie porozmawia z nim, a później jeżeli będzie taka potrzeba, to pomoże mu dostać się do szpitala. Lecz na razie mogła tylko czekać, aż się obudzi.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 26 sie 2017, o 15:38

7/15

Pozwolę sobie odrobinkę przyspieszyć całą odbywającą się tu akcję. O ile? Raptem o kilka godzinek. Czemu? Ano dlatego iż chyba nikomu nie chciałoby się czytać w kółko tego samego iż dziewczyna przygląda się chłopakowi sprawdzając czy się ocknął, a gdy to zrobił dawała mu parę łyków wody a ten znowu mdlał. W końcu to nudne czyż nie? Jednak po którejś z "dawek" wody nasza niewiasta mogła dostrzec iż na swoim kapeluszu chłopak ma coś zapisane. Dokładniej mówiąc całe nakrycie głowy było zapisane. Jak można było się domyślić był to jego testament. Widocznie obstawiał iż nie przeżyje. Ale raczej nasza dama nie czytała by tego dokładnie tylko z ciekawości zerknęła na pierwsze kilka słów które zaczynały się "Moja ostatnia wola" więc reszty mogła się już domyślić. Po tej małym przyspieszeniu akcji temperatura zrobiła się nieco bardziej przyjemna a nasz drugoplanowiec powoli coraz dłużej był w stanie świadomości. Jednak nadal zbytnio nie mógł mówić jednak gdyby nasza niewiasta chciała go o coś zapytać pewnie uzyskałaby odpowiedź....po dość długim czasie w końcu mimo wody jaką mu podała jego organizm nadal był odwodniony i pozbawiony zapewne odpowiednich minerałów. Więc czy nasza Bohaterka ma jakieś do niego pytania? W aktualnym momencie był że tak to ujmę "trzeźwy" bo dało się słyszeć cichy jęk bólu
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 26 sie 2017, o 19:16

8/15


Dobrze, że narrator przyśpieszył tempo akcji, przynajmniej skończymy misje z normalną ilością postów. Wracając do fabuły. Chłopak budził się, mdlał, znowu budził się, znowu mdlał, lecz za każdym razem, gdy wracała mu świadomość, zostawał przy niej na coraz dłuższy okres. Hmm... Czy to zdanie miało jakikolwiek sens? Mam taką nadzieję. Nieważne. Aso musiała wykorzystać szanse i spróbować się porozumieć z rannym. Chociaż wiedziała, że chłopak może nie być w stanie wydusić z siebie żadnego słowa, chciała spróbować. Jednak na wszelki wypadek, przemyślała co zrobi, jeżeli nie uzyska odpowiedzi. Jej plan był prosty - za pomocą piasku przetransportuje chłopaka do szpitala. Gdy młodzieniec przebudził się już któryś raz z kolei postanowiła rozpocząć rozmowę.
"Cześć, jestem Aso, przed chwilą prawdopodobnie uratowałam Ci życie. Jak się nazywasz?" - powiedziała spokojnym głosem, aby chłopak się nie przestraszył. Pytanie o samopoczucie sobie darowała, chłopak, przed chwilą próbował popełnić samobójstwo, to wszystko wyjaśniało.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 26 sie 2017, o 19:30

9/15

Mimo iż nie przyspieszyło by się akcji zapewne ilość postów zostałaby bez zmian ale to nie jest część odbywającego się tutaj spektaklu. Nasza niewiasta widziała iż chłopak? A może młody mężczyzna trudno to ocenić z wyglądu. Był w coraz lepszym stanie. Skąd to wiadomo? Ano z tego iż prowizoryczne bandaże zaczęły powoli się nasączać krwią. Czemu to dobrze? A to dlatego iż świadczyło to o tym iż pojenie naszego trupka przyniosło w końcu skutek. Gdy znowu odzyskał przytomność nasza niewiasta postanowiła się przedstawić poinformować o mało ważnej? z mojej strony tak. że uratowała mu życie i spytała o imię. Cóż to zawsze najtrudniejsze znaleźć dobre imię. Widać jego rodzice też mieli z tym problem ale czemu tak mówię? Zaraz wszystkiego się dowiecie.
-Nazywam...się...Satsujin...co znaczy...morderstwo...lub morderczy...podobno przez to...że moje narodziny...były mordercze...dla mojej rodzicielki...Ha ha ha...khe khe zaczął mówić bardzo ochrypłym lecz zdawało się że gdyby nie to miałby naprawdę bardzo przyjemną barwę głosu która sprawiała iż chciało się słuchać jego opowiadań. Po czym na wyjaśnienie swojego imienia zaśmiał się a śmiech po chwili przeistoczył się w krótki kaszel.
-Gdzie...jestem? I...który dzisiaj zapytał. Cóż nasza niewiasta może podać zmyślony dzień w końcu kto to sprawdzi prawda? hłe hłe hłe. Jednak czemu go to mogło ciekawić? Tego pewnie jest ciekawa nasza niewiasta. Chłopak oddychał już bardzo spokojnie niż przed paroma minutami.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Aso » 27 sie 2017, o 22:01

10/15


Aso zauważyła krew, która wypływała z ran młodego mężczyzny. Świadczyła ona o poprawie stanu chłopaka i czerwonowłosa dobrze o tym wiedziała, więc nie zaczęła panikować. Ta krew ewidentnie była oznaką poprawy, ponieważ po chwili chłopak znalazł siły, aby odpowiedzieć na pytanie zadane przez naszą bohaterkę. Dowiedziała się, że jego imię to Satsujin, co oznaczało morderstwo. Chwilę później chłopak dodał, że podczas jego porodu zmarła jego matka i zaczął się śmiać.
To zachowanie zaniepokoiło trochę Aso, lecz nie dawała po sobie tego poznać. Uznała, że Satsujin mógł być trochę niezrównoważony psychicznie. Przecież kto normalny śmieje się ze śmierci swojej własnej matki. Ale nie jej to było oceniać.
Po krótkiej chwili usłyszała słowa z ust chłopaka, składające się w pytanie o miejsce, w którym aktualnie się znajdują. Mimo dziwnego zachowania chłopaka, czerwonowłosa kobieta chciała mu pomóc i postanowiła odpowiedzieć na interpelacje.
"Gdzie jesteś? Leżysz na jednej z pustyń Atsui, tak dokładniej to bliżej granicy z prowincją Sakai. A który dzisiaj dzień? Dwudziesty lipca, popołudnie." - odpowiedziała po czym postanowiła zadać pytanie.
"Po co Ci takie informacje?" - zapytała się, zastanawiając się jaki sens ma pytanie o dzień i miejsce w takiej sytuacji.
Aso
 

Re: Jezioro na granicy z Sakai

Postprzez Tsukune » 28 sie 2017, o 14:57

11/15

Mogło być trochę dziwne gdyby ktoś śmiał się ze śmierci matki. Jednak nie śmiał się z jej śmierci gdyż jego rodzicielka żyła. Jakim cudem? Ano w końcu powiedział iż narodziny były mordercze. Nie zostało wspomniane o tym iż jego rodzicielka umarła. Ale jak to się mawia "życie". Nie zawsze jesteśmy w stanie zrozumieć to co druga osoba chciała nam powiedzieć i przez to wynikają pomyłki. Jednak tą pomyłkę można zostawić bez wyjaśnienia. Nasza krwista niewiasta odpowiedziała chłopakowi na jego pytania zadając również swoje
-Więc...to prawie...miesiąc powiedział cicho -Pytam dlatego...iż z jakieś dwa...tygodnie temu wyszedłem...pobiegać. Stare nawyki...Możliwe że moja...rodzina już...mnie nie szuka... mówił spokojnie z przerwami. Ciekawe czemu chciał się zabić prawda? Nasza niewiasta nie musiała długo czekać by się dowiedzieć jednak nim zaczął dalej mówić poprosił o wodę której wziął z dwa solidne łyki.
-Pewnie ciekawi cię czemu mam pocięte ręce...tam skąd pochodzę aby rodzina...zmarłego żołnierza mogła dostać...pieniądze muszą mieć ciało...więc wybrałem dobro rodziny...podciąłem sobie żyły i spokojnie czekałem...nie wiem ile czasu minęło nim się obudziłem...skoro nie zginąłem postanowiłem zrobić wszystko by wrócić mówiąc to z torby jaką miał przy pasie wypadły martwe nietoperze ewidentnie pozbawione krwi. Tak właśnie zobaczyłaś iż facet był naprawdę w stanie zrobić wszystko by wrócić. Nawet pić krew tych latających gryzoni. Daleko stąd mogłaś dostrzec jakiś ludzki kontur. Może wartoby zobaczyć kto to?
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 2063
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 27
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska, rękawica łańcuchowa na lewej ręce, dziwna rękawica na prawej ręce, katana przy pasie [z 5cm ostrza], pasek z biczem, laska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości