Mała oaza

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Mała oaza

Postprzez Kaze Tetsu » 4 lis 2018, o 11:20

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
10

Shinobi, który zwykle nie okazuje zbytnio uczuć wrócił do swojego normalnego stanu. Tetsu nie radził sobie za dobrze z emocjami, dlatego często je dusił aż w końcu wybuchał złością. Na szczęście zwykle wracał do siebie dość szybko, choć w jego umyśle batalia trwała nadal. Rozsądek jednak zwykle wygrywał i tak było też tym razem. Równie dobrze, może wyładować swoją frustrację pomagając komuś. Poza tym, może akurat będzie to przyjemna misja? Ot taki sympatyczny koniec kariery, coś żeby jednak miło kiedyś wspominać okres życia, w którym był shinobi. Swojej poprzedniej misji definitywnie nie chciałby rozpamiętywać.
Uspokojony już Tetsu wrócił do normalnego toku rozumowania. Jest niedaleko domu, ktoś szuka jakiegoś zioła. Niby wydaje się sympatyczny, pozory jednak potrafią bardzo mylić. Starając się brzmieć nieco przyjaźniej.
- Jestem Tetsu z Atsui. Z kim mam przyjemność? - schylił się i podał rękę na przywitanie.
- I możliwe, że pomogę Ci z Twoim problemem. Najpierw jednak chciałbym wiedzieć, do czego służy ta roślina i jak chcesz z niej skorzystać?
Mimowolnie naszła go refleksja, że musi bardzo uważać na misjach związanych z ziołami. Same z nimi problemy i zwykle mają dużo nieprzyjemnych aspektów. Na wszelki też wypadek, przyglądał się, czy chłopak nie ma przypadkiem dwóch kropek na czole ukrytych w jakiś sprytny sposób.
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Mała oaza

Postprzez Suzu » 4 lis 2018, o 14:07

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
11

Już po kryzysie? Zdrowy rozsądek zwyciężył, chowając nagromadzone napięcie w kieszeń. Czy to rzeczywiście wygrana? Tak wygrywa się bitwy, po których przychodzi przegrana wojna, bo czarnowłosy w końcu pęknie, a cała ta nagromadzona gorycz będzie naprawdę trudna do powstrzymania. Pół biedy, jeżeli będzie na to gotów, ale czyż takie chwile nie mają miejsca właśnie wtedy, kiedy najmniej mamy szansę mierzyć się z ich konsekwencjami?
Gdyby ktoś mądry wiedział, co dzieje się w duszy Tetsu, z pewnością znalazłby odpowiednią radę, dzięki której chłopak umiałby sobie poradzić z negatywnymi myślami. Niepozorny chłopak nie miał jednak obok nikogo takiego. W zasięgu wzroku był tylko ten drugi, równie ciemnowłosy, wpatrzony w shinobiego szarymi oczami. Nie wyglądał na dobrego doradcę, prawdę mówiąc z tym nożykiem w dłoni w ogóle nie budził nawet śladu zaufania.
- Też jestem z Atsui. Serin - przedstawił się, poprzez nieustanne wymachy rąk i nóg utrzymując się na powierzchni stawu.
Zawahał się jednak, gdy zapytany został o przeznaczenie rośliny. Czyżby coś knuł? Niekoniecznie. Ludzie bardzo często znajdują komfort w niedomówieniach i przemilczaniu pewnych rzeczy, a on najwyraźniej był jednym z nich.
- Nie robię niczego podejrzanego... - wydusił z ociąganiem, spoglądając, czy takie wyjaśnienie przypadkiem nie wystarczy, po czym kontynuował niechętnie - Tylko to tajemnica, dobra? Szukam alternatyw dla importowanych przypraw. Słyszałem, że idealne zamienniki są niemożliwe do uzyskania, ale przecież wcale nie musi być tak idealnie. Większość tutejszych roślin do testów już zebrałem, ale brakuje mi właśnie tej małej z żółtymi kwiatkami.
Podniósł na Tetsu dość zadziorne spojrzenie, gotów najwyraźniej na słowa krytyki. Patrząc na jego postawę, wiele ich już usłyszał, co bynajmniej nie przeszkodziło mu w moczeniu się teraz pośrodku oazy. Pasje i marzenia to przedziwne siły, które popychały ludzi do działań dziwnych i niekoniecznie akceptowanych przez sąsiadów. Ale to właśnie te siły sprowadzały na świat nowe odkrycia i pozwalały na poszerzanie horyzontów. Nawet takich drobnych, tylko w obrębie kuchennego stołu i dymiącego kociołka.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Mała oaza

Postprzez Kaze Tetsu » 4 lis 2018, o 18:55

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
12

Tetsu nie mógł zareagować inaczej. Czyli młody kucharz i to jeszcze od niego z miasta. Co prawda jego szczep żył w wydzielonej przez władzę dzielnicy. Ale w dziwny sposób, Tetsu traktował wszystkich mieszkańców Atsui jak swoich. Może nie każdy był w szczepie, ale ogólnie w mieście żyło się dobrze z innymi. Chłopak od razu pomyślał o szczepie, z którym nijak nie byłby się w stanie dogadać.
- A więc tak się sprawy mają - Tetsu udawał jeszcze przez chwilę poważnego, chciał nieco zaskoczyć swojego rozmówcę i rozluźnić atmosferę. Wiedział, że nieco nad wyraz wybuchł na chłopaka i więcej było w tym winy jego zszarganych emocji.
- W takim wypadku chętnie Ci pomogę! Sam trochę gotuję, więc rozumiem Twój zapał- rzekł uśmiechając się życzliwie.
- Tylko tym razem przygotuję się nieco lepiej.
Shinobi zszedł na brzeg, rozmyślając po drodze o zapale z jakim chłopak realizował swoje marzenie. Szczerze zazdrościł mu determinacji. I jeśli mu się uda, będzie pożyteczny dla całego miasta. Nie to co ja, nasunęła mu się sama gorzka myśl.
Tym razem, Tetsu zdjął płaszcz i buty i dla pewności, że nic im się nie stanie podczas gdy będzie pływać, zapieczętował je w zwoju, który schował do torby przy pasie. Gdy już był gotowy podszedł do miejsca gdzie pływał chłopak.
- To jak się dzielimy obszarem do przeszukiwań i ile potrzebujesz tej rośliny?
Tetsu naszła nagła myśl, że mimo wszystko jest coś co potencjalnie może być zagrożeniem tej misji.
- Tak w ogóle to konsultowałeś z kimś zastosowanie tych ziół? Albo ich interakcje z innymi składnikami? W razie czego, znam dobrą uzdrowicielkę.
Dopiero teraz Tetsu zdał sobie sprawę, że zapał chłopaka mógłby go wpędzić do grobu przy złych doborach składników. Z ziołami nie ma żartów, zwłaszcza tymi pustynnymi.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Fūin no Jutsu

Pieczęci
Przy pieczętowaniu Tygrys, przy odpieczętowaniu brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny(jednorazowe pieczętowanie)

Dodatkowe
Użytkownik musi stać obok zwoju (i takowy posiadać, rzecz jasna)

Opis Podstawowa technika specjalistów w pieczętowaniu, wymagająca użycia zwoju. Ninja staje w pobliżu papirusu i nakłada na papier (lub obok, jeżeli przedmiot jest za duży) to, co ma zostać zapieczętowane wewnątrz. Następnie przelewa do obu - przedmiotu i zwoju - swoją chakrę i składa pieczęć tygrysa. Efektem jest zamknięcie wewnątrz papieru docelowego przedmiotu, który następnie można w każdej chwili ponownie odpieczętować.

Uwaga -Pieczętowanie materiałów organicznych (m.in. materiałów do przeszczepu) możliwe jest przy pomocy tej techniki dopiero od Fūinjutsu C.
-Na randze E z Fūinjutsu możemy pieczętować przedmioty tylko w małych zwojach.
-W przypadku samurajów technika jest dostępna od Fūinjutsu rangi D

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Mała oaza

Postprzez Suzu » 4 lis 2018, o 20:22

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
13

Zaskoczenie odbiło się na twarzy pływaka. Nawet nie w tym rzecz, że obaj okazali się kucharzami, po prostu zmiana podejścia Tetsu była bardzo nagła. Było to jednak pozytywne zaskoczenie! Sam się uśmiechnął, z początku trochę niepewnie, a potem już zupełnie swobodnie gdy upewnił się, że faktycznie ma do czynienia z kimś, kto go na swój sposób rozumie. Znacznie łatwiej jest się otworzyć przed ludźmi, którzy zdają się myśleć w podobny sposób, nawet jeśli tylko na niektóre tematy. Serin przyjrzał się Tetsu, zwracając szczególną uwagę na wszystkie drobiazgi w odzieniu i widocznym ekwipunku, które zdradzały w ciemnowłosym Maji shinobi.
- Rozumiem. Jesteś w takim razie ryōri ninja? - zapytał ze szczerym zainteresowaniem - Słyszałem, że niektórzy z was są specjalnie szkoleni w gotowaniu, by podczas długich misji dbać o drużynę. Niby dobrze mi w osadzie, jestem pomocnikiem kucharza w jednej knajpie, ale sztuka improwizowanej kuchni, gdy nie ma się do dyspozycji normalnych składników, brzmi bardzo fajnie. - dodał z błyskiem w oczach.
Czasami ludzie nie potrafią się zadowolić prostymi rozwiązaniami. Serin pragnął szukać i eksperymentować, odkrywać to, co jeszcze niezbadane bądź po prostu niedocenione. Nie każdy przecież potrafi być szczęśliwy, podążając za innymi ubitą ścieżką, nie każdy też potrafi nią iść. Czasami człowiek otrzymuje taki zestaw cech i umiejętności, że jedynym dobrym dla niego rozwiązaniem jest odnalezienie własnej, niestandardowej drogi. Albo w ogóle jej stworzenie.
Tymczasem przyszła pora na ponowne zejście pod wodę. Serin obserwował przygotowania nowego znajomego, czekając na niego z kolejnym nurkowaniem, z jego kimono wciąż pływało na tafli jeziora. "Pobrudzi się" - wytłumaczył krótko, dlaczego nie chce wynieść go na brzeg. Tak to zwyczajnie okryje się nim znowu, wychodząc, a wiszące w zenicie słońce i tak nie pozwoli mi długo pozostać mokrym, jakby upatrując sobie za punkt honoru przesuszenie wszystkiego na wiór.
- Właściwie to nie. Znaczy, te trujące to znam, ale interakcje... Myślisz, że powinienem? - zagryzł wargę, nie do końca przekonany - No bo przecież trujące mieszanki to specjalnie są jakoś preparowane, a tak tylko trochę tego i tamtego do zupy dorzucić to chyba jeszcze nie jest problem?
Nie znał się na medykamentach, nie miał pojęcia, jak niewiele czasem trzeba dla stworzenia trucizny. Przypuszczał nawet, że to może być kolejna sztuczka ninja, w końcu uzdrowiciele z reguły byli shinobi. Dokonać przelania tej całej chakury na odpowiednio przygotowane zioła, abra kadabra i gotowe, trutka jak się patrzy. Po co się martwić kilkoma listkami wrzuconymi do zupy jego zwykłymi, niemagicznymi rękami.
- Tam od brzegu do tego miejsca w miarę przeszukałem. Możesz więc wziąć prawą część, a ja popłynę na lewo - zaproponował i jeśli Tetsu nie miał lepszego pomysłu, wkrótce zanurkował zgodnie z planem.
Pod wodą było naprawdę przyjemnie, spędzenie najbardziej upalnej pory dnia pod powierzchnią było chyba jedną z najlepszych opcji. Nawet, jeżeli to dla misji. Bo to była misja, prawda? W końcu ciemnowłosy zaznaczył, że ma zamiar po wszystkim Tetsu zapłacić, choć pewnie przy założeniu, że faktycznie ich poszukiwania zakończą się sukcesem. Cóż, szanse były... jakieś. Pod wodą rzeczywiście nie brakowało roślinności, gęsto porastała dno zbiornika, a mniejsze i większe rośliny plątały się ze sobą, w niektórych miejscach tworząc wręcz sieć, przez którą ciężko było przedostać się do samego dna, gdzie rosły mniejsze roślinki.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Mała oaza

Postprzez Kaze Tetsu » 4 lis 2018, o 22:42

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
14

Tetsu nie znał się na ziołach. Czasem tego żałował, tak samo jak tego, że nie jest medycznym shinobi. Nie można jednak znać się na wszystkim. A co do samych trucizn, nie chciał być tym rodzajem ninja. W zatruwaniu przeciwnika było coś takiego, co sprawiało że cała jego natura burzyła się wręcz na tą myśl. Przy całej swej nienawiści do klanu z kropkami na czole, nawet im by tego nie zrobił.
- Nie jestem ekspertem niestety. Dlatego byłoby dobrze jakbyś się z kimś skonsultował. Jeśli chodzi o reagowanie składników, to nie ma żartów. Czasem dwie z pozoru niegroźne substancje mogą okazać się prawdziwie zabójcze, gdy się je połączy.
Nie chciał wystraszyc za bardzo chłopaka, ani też zrujnować jego marzeń. Nawet wręcz przeciwnie, popierał je i chciałby zobaczyć jak uda mu się je zrealizować. Dlatego martwił się o niego.
- Ale to tylko środek bezpieczeństwa, ot takie dmuchanie na zimne. Przejść do sąsiada z miasta Ci nie zawadzi przecież, prawda? A dzięki temu będziesz później spokojniejszy.
Ryōri ninja. Tetsu słyszał już to określenie. Do pięt im nie dorastał. Gotował tylko dla przyjemności, zwłaszcza gdy robił to dla rodziny. Albo zielonowłosych. Choć trzeba przyznać, że Arashi był od niego znacznie lepszy w tej dziedzinie.
- I niestety nie jestem ryōri ninja. Chociaż kto wie, może kiedyś mi się uda? - dodał pogodniej w ramach rozluźniania atmosfery. Przypomniało mu o o technice, nad którą miał pracować.
- Jak już posprawdzasz te składniki i przetestujesz ich smak, mam pewnego ... - tu Tetsu się zawahał, w sumie nie zastanawiał się jak powinien określać swoich niedawnych jeszcze kompanów. Ku własnemu zdziwieniu słowo samo nasunęło mu się na język.
- ... przyjaciela, który jest bardzo dobrym kucharzem. Możliwe, że byłby skłonny Cię czegoś nauczyć. Jeśli mnie kiedyś odwiedzi w osadzie, postaram się, żebyśmy przyszli do miejsca w którym pracujesz.
Dość gadania. Shinobi i tak rozgadał się bardziej niż zwykle. Misje tak na niego czasem działają. Dezaktywował technikę i plusnął do wody w wyznaczonym miejscu. Starał się przeglądać rośliny wodne, bez uszkadzania innych, delikatnie je odgarniając. Pewnie, mógłby je ściąć i szukać poniżej tej właściwej. Trzeba jednak myśleć o całym ekosystemie oazy, nie może ot tag go zachwiać. Nawet jak roślina okaże się przydatna, trzeba będzie ostrożnie nadzorować jej zbiory, by nie zaburzyć życia w oazie. W końcu nie ma ich aż tak dużo.
Chłopak ostrożnie przeszukuje dno, jednak starając się go nie uszkadzać zbytnio. W przypadku sukcesu, Tetsu opowie Serinowi o metodzie wydobywania zioła, którą zastosował by nie niszczyc oazy.

Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Mała oaza

Postprzez Suzu » 5 lis 2018, o 19:09

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
15

Słowa Tetsu rzeczywiście wyraźnie zbiły chłopaka z tropu. "Prawdziwie zabójcze" - to nie brzmiało dobrze, nie dla kogoś, kto już i tak musiał mierzyć się z brakiem przychylności w oczach innych. Jeżeli jeszcze dodatkowo otruje kogoś swoimi potrawami to nie ważne jak udany będzie projekt w ostatecznym rozrachunku, nikt nie będzie chciał skorzystać z jego owoców. Ba! Nikt już w ogóle nie zechce kosztować jego potraw, a sam Serin z pewnością wyleci z roboty, otrzymawszy wcześniej wilczy bilet.
- Wspomniałeś, że znasz dobrą uzdrowicielkę, tak? Mógłbyś mi dać na nią namiary? - poprosił trochę niepewnie, jeszcze nie całkiem zdecydowany, ale była to tylko kwestia czasu i głębszego przemyślenia.
Sam najwyraźniej nie miał zielarza zaufanego na tyle, by pójść do niego z tą sprawą. A może po prostu pragnął opinii kogoś, kto w żaden sposób nie jest zaangażowany w jego sprawę, niezależny i chłodno obiektywny.
- Powinieneś spróbować, skoro lubisz gotować. Jakbym był ninja to dwa razy bym się nie zastanawiał - błysnął zębami w przyjaznym uśmiechu - A ten przyjaciel to jest spoza Atsui? Chętnie się spotkam dla wymiany doświadczeń, pewnie! Z tobą zresztą też, Tetsu. Jakbyś miał czas, pracuję w Mankali. To niedaleko Promyka Słońca, ale ceny są bardziej dla ludzi. No i pograć też można, choć mi nie idzie najlepiej...
Mankali, szachy ludu pustyni, gra wymagająca nieustannej analizy potencjalnych ruchów przeciwnika oraz własnych na wiele kolejek wstecz. Tutaj na szczęście nie były im potrzebne tak złożone strategie, najważniejsza była dokładność przy poszukiwaniach. No i ciut szczęścia, bo przecież mogło się okazać, że w całym jeziorze po prostu tego nie ma. Nie tylko Serin interesował się ziołami, choć zapewne był jednym z bardzo nielicznych, który myślał o wykorzystaniu ich w kuchni, nie dla medykamentów. Szarooki nurkował i wykorzystując rosnące tutaj zielsko, przesuwał się po dnie, starając się jak najlepiej przeczesać teren. Krótki nożyk w dłoni był mu przy tym jedyną pomocą, do czasu, gdy sprawdzając wyjątkowo gęste kłębowisko wymsknął mu się spomiędzy palców i opadł poza zasięg wzroku. Naturalnie, chłopak zszedł jeszcze niżej, przytulony do roślin usiłował odnaleźć swoją zgubę. Nie wyszło. Jakie było jego zaskoczenia, a chwilę później zgroza, kiedy rośliny oplatające go w pasie nie chciały go wypuścić. Zaplątał się w zieloną sieć, zamiast jednak zachować spokój i powoli się wyzwolić, zaatakowała go panika. Szarpiąc się, wciągnął wodę nosem, po czym wypuścił ustami powietrze, zaskoczony. Bąbelki zwartą grupą pomknęły ku powierzchni, niedaleko miejsca, gdzie promienie słoneczne blokowane były przez pływające kimono. Serin naprawdę tonął.
Tetsu zauważył to chwilę później, kiedy po dokładnych i spokojnych oględzinach dna udało mu się znaleźć roślinkę, której tak potrzebował szarooki. Niewielka, drobna, o żółtych płatkach. Tylko okoliczności jednak nie zachęcały do świętowania. I co teraz, drogi Maji? Porzucisz roślinkę, by ratować coś znacznie cenniejszego? A może wyrwiesz ją jak barbarzyńca i dopiero z kwiatem w zębach ruszysz koledze na ratunek?
Czy ktoś, kto myśli o porzuceniu zawodu shinobi, da w ogóle radę kogoś uratować?
To nie. Toniesz.
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Mała oaza

Postprzez Kaze Tetsu » 5 lis 2018, o 19:53

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
16

Przeszukiwanie dna nie było tak łatwe, jakby mogło się wydawać. Tetsu wielokrotnie sprawdzał gąszcz roślin, zanim w końcu zobaczył w nim upragniony kwiat. I w tej samej chwili zobaczył coś, co przeraziło go. Serin tym razem naprawdę tonął. Zaczął składać pieczęci, zanim nawet o tym pomyślał jednocześnie korzystając z zdolności klanu. Wyrwał z kabury jeden kunai, gdy ten znalazł się dostatecznie daleko, skierował go w swoją stronę i zaczął przyciągać wprost na nogę. Kolejna technika, której chciał użyć, wymagał by był atakowany i świadomy ciosu. Wiec zaatakował się sam. Palce szybko składały się po kolei tygrys, świnia, wół, pies i w końcu wąż. W miejscu gdzie był przed chwilą pojawił się błotnisty klon pochłaniający po chwili kunai, za to Tetsu wylądował całkiem blisko topiącego się chłopca. W prawą rękę złapał kunai, starając się odciąć jak najwięcej roślin trzymających chłopca i jeśli są takie, również te trzymające jego. W ramach przyśpieszenia kontrolując jedną ze swych broni za pomocą zdolności szczepu przycinał nią dodatkowe pnącza.
Oby tylko zdążyć, powtarzał cały czas w myślach jak mantrę. On jest stanowczo za młody i ma w sobie zbyt dużo marzeń by skończyć w takim miejscu i w ten sposób.
Jeśli Tetsu uda się wydostać z pułapki siebie i chłopca, wyrzuci kunai i złapie chłopca mocno obiema rękami. Przesyłając czakrę do stóp wybije się mocno w górę i będzie dalej maszerował, aż znajdzie się nad powierzchnią wody. Wtedy czym prędzej uda się do brzegu, położy Serina na ziemi i zacznie nasłuchiwać czy oddycha i czy bije mu serce. W przypadku braku oddechu odchyli głowę lekko do tyłu i zacznie sztuczne oddychanie. Jeśli serce chłopaka nie będzie biło, Tetsu postara się zastosować osłabioną technikę raitonu na sercu chłopca i przystąpi zaraz po tym do masażu serca.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.

Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Mała oaza

Postprzez Suzu » 5 lis 2018, o 21:02

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
17

A jednak? Nie było tutaj zawahania ani paniki. Nie było zastanawiania się. Ten młodzieniec, który tak mało wiary pokładał w swoim prawie do noszenia tytułu shinobi, nie stracił nawet chwili wtedy, gdy tak bardzo liczył się każdy moment. Każdy oddech. Każde uderzenie przerażonego serca. Podobno umierając, człowiek widzi przed oczami wszystkie najważniejsze momenty swojego życia, Serin jednak chyba nie przejmował się teraz widoczkami. Pochwycony w zieloną niemoc walczył wciąż, wzburzając wodę i błoto z dna jeziora, bo do stracenia nie miał już nic, wszystko natomiast to zyskania. Do odzyskania.
A Tetsu był już obok niego. Oberwałby, gdy ruchy szarookiego nie były krępowane przez zawzięte rośliny. Kawarimi okazało się niezwykle skuteczne jak na tak mało docenianą technikę, obyło się bez desperackiej próby przepłynięcia jeziora, co było zadaniem trudnym dla synów pustyni. Błocko pochłonęło kunai, to jednak nie było w tej chwili ważne. Tak samo jak fakt, że straciliście kwiat. Tak długo jak żyjesz, możesz spróbować ponownie. A martwemu kucharzowi na nic się już nie przydadzą jego eksperymentalne przyprawy.
Największym problemem było to właśnie, że Serin nieustannie się rzucał. Odcięcie go nie było łatwe w tych warunkach i kilka razy blisko było nabicia go na kunai, na szczęście jedank woda tłumiła wszelką siłę i spowalniała nawet najbardziej desperackie gesty, obyło się więc tylko na zadrapaniach płytkich i suchych jak rzeki Atsui. Żadna cena w porównaniu do tej, która prawie już została rozliczona.
W takich chwilach zazwyczaj czas zwalnia, rozwlekając tym samym i dramat, który toczy się w umysłach osób walczących o życie. A co czuł Tetsu? Wydawał się nieludzko skupiony i opanowany, najwyraźniej w obliczu realnego zagrożenia chłodna głowa zupełnie wypierała jego emocjonalność. Oswobodziwszy Serina wyprysnął z wody i rzucił się z topielcem ku brzegowi, gotów niebo i ziemię postawić do góry nogami, byle tylko utrzymać tlące się w nim jeszcze życie. Uparte serce nadal biło. Ocalony ni to wypluł, ni wyrzygał spore ilości wody, które natychmiast zostały pochłonięte przez wiecznie spragniony piasek. Półprzytomny chłopak kaszlał dłuższy czas, prychał i krztusił się, ale przy wsparciu ze strony Tetsu udało mu się jako dojść do siebie - choć wciąż czuł ból w płucach i obrzydliwy smak błota w ustach. Jedyne o czym marzył teraz to powrót do domu i porządny wypoczynek, nie zapomniał jednak o Majim, któremu zawdzięczał swoje ocalenie. Z kieszonki odzyskanego kimona wydobył trochę monet, które i tak przecież obiecał za udzielenie wsparcia.
- Mam nadzieję, że nasze kolejne spotkanie będzie trochę szczęśliwsze - wyznał ze zmęczonym grymasem, odpoczywając na piasku - Mankala, pamiętasz? Odwiedź mnie jak będziesz mieć chwilę. Obiad na koszt firmy - obiecał, próbując zdobyć się na pogodniejszy ton.
Minęło jeszcze więcej czasu nim zebrał w sobie dość sił by powrócić do osady. Skorzystał z pomocy Tetsu, jeśli ciemnowłosy mu ją zaoferował.

Misja zakończona powodzeniem ★
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 462
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
Multikonta: Miwako

Re: Mała oaza

Postprzez Kaze Tetsu » 5 lis 2018, o 21:41

Obrazek
Tonę
[ Kaze Tetsu - misja D ]
18

Ulgi jaką poczuł Tetsu widząc, że chłopak żyje, shinobi nie byłby w stanie opisać. Nawet nie chodzi o to, że nie był zbyt wygadany czy nawet o trudność w wyrażaniu emocji. Tetsu poczuł trudny do opisania wewnętrzny ścisk, który wydobył z niego łzy. Mimo upału, chłopak cały drżał. Nie da się być opanowanym cały czas. Mimo uczucia ulgi, stres teraz dawał o sobie znać. Czarnowłosy padł na kilka dłuższych chwil na ziemię, rozłożył się na krzyż i czekał, aż uda mu się uspokoić. Trwało to nieco dłużej, jednak obaj z Serinem doszli do siebie w podobnym czasie.
- Też mam nadzieję, że następnym razem będzie mniej ekstremalnie - odparł Tetsu szczerze i starając się uśmiechnąć. Trzeba rozluźnić nieco atmosferę, żeby Serin nie pamiętał tego jako zbyt traumatycznego wydarzenia.
- Co do obiadu zgoda ale stawiam warunek. Odwiedzisz mnie kiedyś w dzielnicy Maji i też spróbujesz tego co gotuję. I jeśli nie zrobisz tego wcześniej sam, zaprowadzę Cię do naszej uzdrowicielki. Babcia zna się na ziołach świetnie.
Tetsu zerwał się z ziemi na równe nogi i z uśmiechem na ustach podał rękę Serinowi. Nie udało się z rośliną. Kilka kunai też musi spisać na straty, perspektywa nurkowania i szukania ich nie podobała mu się zbytnio. Czas ruszać dalej i stawić czoła problemom jakie na niego czekają. Ale można to zrobić sympatyczniej choć trochę.
- Idę w stronę miasta. Podprowadzić Cię pod Mankalę?
Serin podał rękę Tetsu i razem ruszyli w stronę miasta, rozmawiając o tajnikach gotowania.


[z/t]
Avatar użytkownika

Kaze Tetsu
 
Posty: 151
Dołączył(a): 27 maja 2018, o 15:07
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Czarne, sterczące włosy, dobrze zbudowany, całkiem wysoki. Heterochromia oczu, jedno białe, jedno czarne Ubrany w czarny płaszcz.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, torba, rękawiczki bez placów, dwie kabury na broń na udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5614&p=86122#p86122

Re: Mała oaza

Postprzez Kuroi Kuma » 5 lut 2019, o 20:04

Zrzucił gurdę z pleców i odetchnął głęboko widząc przed sobą spokojną taflę wody. Odpiął wakizashi do tej pory schowane pod płaszczem, położył je z szacunkiem. Wolał mieć je jednak pod ręką, tak o, w razie potrzeby. Rozejrzał się po okolicy, jednak było dosyć wcześnie i ciężko by wyszukiwać podróżnych. Zadowolony zdjął buty z nóg, rzucił je obok gurdy i zanurzył stopy w zimnej jeszcze wodzie. Poczuł że cały trud z niego schodzi, że w końcu może się ułożyć plecy na piasku, przymknąć oczy i udać się na zasłużoną drzemkę. Od czasu wojny Douhito minęło już trochę czasu, sytuacja nadal nie była zbyt stabilna, pustynia nadal nie była bardzo bezpiecznym miejscem. Haretsu wierni poprzedniemu liderowi byli obecnie na równi z Kaguyami, którzy nie byli chętnie witani w Atsui.
-Wypadałoby zdać Jou raport... kiedyś... - rzucił spoglądając na chmury leniwie sunące po niebie i stwierdził, że skoro im wolno, to czemu jemu akurat nie? Uśmiechnął się sam do siebie, wciągnął powietrze przez nos - długo, przeciągle, by zaraz je wypuścić przez usta robiąc coś na kształt dzióbka. Czuł jak całe napięcie z niego schodzi, a jeżeli dodać, że taplał sobie nogami w wodzie jak kilkuletnie dziecko, to wyglądało to dosyć zabawnie. Sięgnął po płaszcz, zaraz się nim przykrył, bowiem słońce nawet o tej godzinie nie dawało spokoju i prawdopodobnie chciało go oślepić. Zniesmaczony ułożył go jakoś na głowie, jednak zabierało mu to zbyt dużo widoku. Przełknął tą ciężką pigułkę, niestety będzie musiał się z tym pogodzić i jakoś żyć dalej. Myślał co zrobić dalej ze sobą, gdzie wyruszyć. Słyszał wiele dobrego o północy, o pięknym krajobrazie i jeszcze lepszych trunkach. Nic go obecnie nie goniło, w końcu można było zanurzyć nóżki w zimnej wodzie, pomyśleć o niczym. Po prostu, wyłączyć się, zmarnować czas jak to niektórzy nazywają. Nigdy nie robił sobie wyrzutów z tego powodu, może to dlatego tak spokojnie mu się żyło? Nie musiał gonić po liderach od razu, gdy się pojawi, by niczym na spowiedzi powiedzieć co takiego zrobił i jakie to będzie niosło dla niego konsekwencje. Nic z tych rzeczy, wręcz przeciwnie, bo mógł sobie obecnie leżeć. Zanurzył rękę w torbie w poszukiwaniu czegoś jeszcze, ale jak na złość nie mógł niczego znaleźć. Czas było odnowić zapasy.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 786
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367

Re: Mała oaza

Postprzez Akio » 5 lut 2019, o 21:17

Tego dnia nie miała żądnych obowiązków. Był to ten jeden raz kiedy mogła sama zaplanować dzień i nie musiała być na pstryknięcie palcem lidera. Czym prędzej więc opuściła wioskę i udała się w powietrzną podróż wgłąb pustynnych wydm. Będąc wysoko na niebie rozsiadła się "po turecku" i zaczęła medytować. Uwielbiała kiedy promienie Słońca padały bezpośrednio na jej twarz. Karnację miała jasną jednak nigdy nie opalała się na tak zwany heban. Wyglądała wręcz szlachecko na tle tych wszystkich wiejskich dziewek biegających za chuuninami po wiosce.
Przelatując nad niewielką oazą dostrzegła wizerunek osóbki, która pluskała sobie w wodzie. Zrobiła kilka okrążeń nad oazą tak by cień wielkiego ptaka, na którym podróżowała dał znać osobie na dole o obecności dziewczyny. Następnie powoli zniżała lot by ostatecznie z gracją wylądować nieopodal oazy. Poprawiła włosy przeczesując je palcami i poprawiła niezwykle krótką tunikę by ta nie odsłaniała zbyt wiele. Zeskoczyła z glinianego tworu i ruszyła w kierunku zbiorniczka. Powoli, z gracją i powabem.
W sumie chciała tylko sprawdzić czy wszystko w porządku bo pustynia bywa zdradliwa. Te wysokie temperatury potrafiły dać się we znaki. Były nawet jak cichy zabójca. Niby wszystko ok a tu nagle jeb! I koniec...
- Dzień dobry! Samotne podróżowanie po pustyni bywa niebezpieczne. Wszystko ok? - zaczęła wysokim tonem będąc w pewnej odległości i cały czas się zbliżając. Mogła już wtedy określić, że ma do czynienia z mężczyzną jednak prowizoryczny turban na głowie uniemożliwił dojrzenie twarzy. Wtedy dostrzegła gurdę leżącą obok. Widywała takowe poprzednio kiedy miało miejsce powstanie. Kilkoro najemników przybyłych do Tsurai nosiło podobne jednak nie wiedziała do czego ich używano.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 17:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Mała oaza

Postprzez Kuroi Kuma » 5 lut 2019, o 21:47

Przysypiał, powieki stawały się coraz cięższe, dosłownie jakby ktoś na nich coś położył. Coraz trudniej było mu powstrzymać się przed zamknięciem oczu. Nie był zmęczony, śpiący, nic takiego. Ot było mu wygodnie, dobrze, cieplutko, a do tego wszystkiego mógł się schłodzić w oazie w razie potrzeby. Coś go jednak zaniepokoiło i nie byle co. Zobaczył cień, który dosyć szybko poruszał się po niebie. Dużo szybciej od leniwych chmurek, tak puchatych, że chciałoby się je wziąć za poduszkę i po prostu puścić w objęcia Morfeusza. Coś na tyle dużego, na tyle niepokojącego, że nie dało się tego nie dostrzec. Gliniany ptak Dohito, których to niedawno zdołał się obejrzeć aż nadto. Nie zerwał się jednak, leżał dalej i obserwował, piasek miał pod ręką, był na pustyni, to on tutaj rządził. Liczył na to, że nie był to żaden z popleczników Naohiro, martwego już lidera Haretsu, który w duszy niektórych nadal był prawowitym władcą.
Ptaszystko dało o sobie znać, ktoś zniżał lot na tyle wolno, że nie dało się tego nie zauważyć. Miał więc do czynienia z kimś bardzo nieostrożnym, albo z kimś w miarę przyjaźnie nastawionym. Postanowił trzymać się tego drugiego. Wewnętrzny leniwiec po prostu wygrał tę wewnętrzną walkę i nie dał mu się ruszyć z miejsca. Zerknął w bok, gdy gliniany twór w końcu wylądował. Najpierw zobaczył burzę rudych, wściekłych wręcz włosów, dopiero później mógł przyjrzeć się jej posiadaczce, która poprawiała jeszcze swoje ubranie. Uniósł rękę i pomachał, niby to dając znać że wszystko jest w porządku, ale i witając się przy okazji. Obserwował ją przez chwilę doszukując się powodu jakim było wylądowanie w takim miejscu, jednak obecność jedynego zbiornika w okolicy chyba wyjaśniało wszystko.
-Niebezpieczne? Niby czemu? Woda tuż obok, jeszcze nie aż tak gorąco jak być potrafi, do tego cisza i spokój jak makiem zasiać. Czego chcieć więcej? - rzucił wygrzebując się nieco z płaszcza, by widzieć trochę więcej i nie chodziło tym razem o kochane chmurki.
-Swoją drogą mogę zapytać o to samo, tym bardziej, że rzadko zdarza się zobaczyć kogoś szybującego po niebie. Mogę spytać z kim mam do czynienia? - nadal leżał, jednak uniósł trochę głowę i zawinął płaszcz w coś przypominającego poduszkę i wsunął ją w odpowiednie miejsce. Wygodnie, a do tego wszystko widać.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 786
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367

Re: Mała oaza

Postprzez Akio » 5 lut 2019, o 22:51

Kiedy mężczyzna odsłonił twarz dziewczyna przystanęła na moment i przez chwilę mu się przyglądała. Generalnie gdyby był nieco bardziej zarośnięty to pewnie wzięłaby go za włóczęgę albo bezdomnego. Tymczasem kabury, torby i miecz jasno wskazywały na fakt, że ma przed sobą shinobi. To ją nieco zaintrygowało i na jej twarzy pojawił się delikatny uśmiech. Dała więc kilka kroków dalej, po łuku względem mężczyzny podchodząc do zbiornika wodnego. Pochyliła się bez słowa po czym zanurzyła dłonie i mokrymi palcami przetarła ramiona zwilżając je nieco.
- Nadmiar Słońca wysusza moją skórę. - wyjaśniła spoglądając na wpatrzonego w nią mężczyznę jednak jego pytanie nieco zbiło ją z tropu. Wywróciła oczyma i spojrzała w swoje odbicie w tafli.
- Nazywam się Akio. Pochodzę z Tsurai. Aktualnie wypoczywam i zwiedzam pustynię. Nigdy nie byłam w Atsui więc nieco zaintrygował mnie ten region. - zaczęła wyjaśniać żywo gestykulując i ponownie zanurzając dłonie w wodzie, które następnie powędrowały na kark dziewczyny i w okolice dekoltu. Przyjemny chłodek był niczym nagroda w te upalne dni. Co prawda kunoichi była przyzwyczajona do tego typu pogody jednak bywały dni kiedy nawet jej to przeszkadzało.
- A Pan to...? - tutaj wyraźnie postawiła akcent na "Pan". Mężczyzna zdecydowanie wydawał się o wiele starszy od Akio więc postanowiła okazać mu należyty szacunek. Co prawda mama zawsze powtarzała "nie rozmawiaj z obcymi mężczyznami" ale... Mamy przecież tutaj nie ma.
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 17:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Re: Mała oaza

Postprzez Kuroi Kuma » 6 lut 2019, o 20:03

Zerknął w górę i pokiwał głową. To nie wróżę niczego dobrego, bo nasze słoneczko dobiero się rozkręca - pomyślał Kuma, lecz nie chciał zwiastować niczego złego. Ot znał warunki na pustyni, poznał je od najgorszej możliwej strony i po prostu przyzwyczaił. Czasami nawet łapał się na tym, że po prostu lubił to piekące słońce, suchy klimat i wszędobylski piach, który tylko wchodził w każde możliwe miejsce.
-Ładnie, krótko. Nigdy? Tak w ogóle? W sumie to niezbyt daleko, a czas na zwiedzanie heh... no taki niespokojny bym powiedział - uniósł się do pozycji siedzącej i wzruszył ramionami. Zerknął jeszcze dookoła - piasek, piasek i piasek, nic ciekawego do oglądania, prócz zbiornika, w którym to się spotkali. To w sumie jedyne miejsce w okolicy, które było warte zainteresowania, jeżeli nie liczyć Kinkotsu. Pustynia nie przypominała północy, gdzie piękne widoczki można zobaczyć co i rusz. Jednak takie spokojne przybytki ukazywały, że jednak i tak nieprzychylne miejsce ma też swoje plusty i może pozytywnie zaskoczyć.
-Pan? - spojrzał za siebie, jednak nikogo tam nie zobaczył. Wskazał pytająco palcem na siebie, by na wszelki wypadek potwierdzić że to o niego chodzi - Na Pana to trzeba jakoś wyglądać i ewentualnie trochę sobą reprezentować. A ja cóż... chodzę z workiem piasku, pluskam sobie nogi w oazie, więc do Pana mi daleko. Ot Kuroi, tyle wystarczy. - wyszczerzył zęby w rozbrajającym uśmiechu, uchylił głowę i ręką wykonał gest, jakby prezentował sam siebie. Przekrzywił głowę, przyjrzał się jej, jak obmywała się wodą.
-Nadal mnie zastanawia co tak urodziwa kobieta robi na pustyni, a tym bardziej przy jakimś tragarzu piasku - bo choć był dumny ze swojej gurdy, nie raz się przydawała, to wyglądała po prostu dziwnie w innych rejonach, niż na pustyni. Tutaj chyba każdy zdążył się przyzwyczaić do Sabaku i ich bardzo podręcznych pojemnikach na piasek.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 786
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 37
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367

Re: Mała oaza

Postprzez Akio » 6 lut 2019, o 20:35

Przytaknęła na pytanie "Nigdy?". W zasadzie to do tej pory nie miała za bardzo okazji opuszczać rodzinną wioskę. Jeszcze do niedawna rodzice wręcz zakazywali jej zawodu kunoichi. Jednak odkąd ojciec stracił życie podczas tego buntu nic już nie mogło powstrzymać Akio. Chęć zemsty i zadośćuczynienia były o wiele silniejsze od zdrowego rozsądku. Poza tym urodziła się jako Douhito, nie mogła zmarnować owego potencjału.
- Miło mi - powiedziała i lekko się pokłoniła kiedy mężczyzna się przedstawił. Ponownie przeczesała włosy ręką odsłaniając twarz, na której widniał delikatny uśmieszek.
- Kobieta? - tym razem to ona się obejrzała za siebie po czym pytająco wskazała palcem na siebie. Lubiła się droczyć z innymi. Takie luźne żarciki potrafiły przełamać lody i rozluźnić nieco atmosferę. Następnie odchyliła nieco dekolt swojej tuniki i spojrzała w cycki po czym zrobiła typową minę "Not bad!". Jednak postanowiła pozostać skromną.
- Na kobietę to trzeba mieć walory - tu poprawiła nieco biust akcentując i obrazując to, o czym mówiła. - I pieniądze! - dodała po chwili. Przypomniało jej się jak bardzo spłukana była. Nie chciała ciągnąć pieniędzy od matki, która to samotnie prowadziła dom. Musiała się gdzieś zaciągnąć bo inaczej trzeba będzie zacząć rzeźbić. Teoretycznie to lubiła jednak nie wierzyła w to iż posiada talent. Ptaszki czy pasikoniki to klasyka, nawet dzieci to potrafiły. Co innego wziąć młotek i dłuto.
- Kuroi... Pochodzisz stąd? - spytała po chwili rozglądając się dookoła. W okolicy nie dostrzegała żadnej osady. Lecąc po niebie najbliższa wioska znajdowała się spory kawałek od tej oazy. Co zatem mężczyzna robił poza domem?
- Zastanawiam się czy a Atsui są miejsca godne odwiedzenia. Chyba, że polecisz inną krainę, którą odwiedziłeś? - dodała na koniec bo skoro miał swoje lata to zapewne w swoim życiu widział już dużo. Mógłby rzucić jakimś ciekawym pomysłem a może nawet nadałby się na przewodnika? Kto wie...
Obrazek
Avatar użytkownika

Akio
 
Posty: 51
Dołączył(a): 26 sty 2019, o 17:31
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6951

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość