Samotne wydmy

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Samotne wydmy

Postprzez Sabaku Kuroko » 14 sty 2019, o 01:20



Kuroko był bardzo skupiony na swoim treningu. Miał jasno określony cel, stać się silniejszym by móc efektywnie i dobrze chronić zarówno swojej wioski jak i ich mieszkańców. Chcąc czy nie, stawanie się silniejszym było czymś niezbędnym by móc to osiągnąć. Tak się zajął całym treningiem, że zapomniał o przysłowiowym "Bożym świecie". Nic więc dziwnego, że nie zauważył staruszki stojącej nieopodal. Jak tylko się zorientował, że nie jest tutaj sam, od razu zwrócił na nią uwagę. Babuszka sprawiała wrażenie zachwyconej wyczynami chłopaka. Fakt, te techniki, które właśnie opanował były w zasadzie flagowymi technikami jego rodu i były dość widowiskowe, ale żeby aż tak? Ciężko obiektywnie stwierdzić. Miała na sobie luźne i przewiewne ubrania co sugerowało, że pochodzi z pustyni lub jej okolic albo, że często na niej bywa. Okazało się, że towarzyszy jej dziewczyna w mniej-więcej wieku młodego Sabaku. Blondynka, drobna, nawet ładna - tylko tyle był w stanie zauważyć i ocenić, ponieważ większość jej ciała pokrywał okrywał wierzchni, szary płaszcz a głowę osłaniał słomiany kapelusz. Było dość wietrznie więc nic dziwnego, że przytrzymywała kapelusz żeby nie odleciał. Zaczęła przepraszać za babcię oraz za zajęcie jego czasu. W sumie nic straconego, bo i tak miał sobie zrobić przerwę.

Nie ma problemu. I tak robiłem sobie właśnie przerwę. - odpowiedział na przeprosiny. Skupił się na rówieśniczce co było chyba w miarę oczywiste. Nie zamierzał się interesować staruszką. Wnuczka była dużo ładniejsza. - Przy okazji zapytam. Czego szukały.... - przerwał. W tym momencie staruszka wyszarpała się z uścisku wnuczki i ruszyła w kierunku czerwonowłosego. Chłopak zaczął się już martwić a w zasadzie nawet zaczął się bać. Nie wiedział co ta staruszka od niego chce, ale wiedział że nie byłoby to nic dobrego. Szczęście w nieszczęściu, piach pod jej stopami się osunął co zaskutkowało przewróceniem się staruszki. Obawy chłopaka zostały chwilowo stłumione. Przewracając się, pech chciał że uderzyła ramieniem w zbite, piaszczyste podłoże.

Nic się Pani nie stało? - zapytał podchodząc bliżej. Zakładał, że wnuczka od razu ruszy na ratunek, ale jeżeli uda mu się pierwszemu dotrzeć, to miał w zamiarze pomóc jej wstać. - Proszę na siebie uważać i patrzeć pod nogi. Mogło się Pani stać coś zdecydowanie bardziej poważnego. - dodał. Zarówno staruszka jak i jej wnuczka wyglądały niegroźnie. Można nawet powiedzieć, że z lekka pierdołowato. Oczywiście w pozytywnym sensie. Nie zamierzał jednak "opuszczać gardy" i mieć się mimo wszystko na baczności. - Swoją drogą, co tutaj robicie? Macie coś do załatwienia w osadzie? - zapytał. Może było to trochę bezpardonowe, ale być może był w stanie jakoś im pomóc. W końcu się tutaj wychował a z tego co wiedział i o czym musiał pamiętać, jego rodowi po niedawnych wojnach zależało na poprawienie stosunków ze światem zewnętrznym.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 150
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Re: Samotne wydmy

Postprzez Fumiko » 14 sty 2019, o 21:42

Obrazek
Budulec rodu [ D ]
3 / x
Sabaku Kuroko


Kobieta chyba nie do końca sobie zdawała sprawę z tego co się właśnie stało lub nie robiło to na niej większego wrażenia. Na szczęście wnuczka w porę zareagowała i zaczęła podnosić ociężałe ciało babci. Ona sama nie była skora do współpracy, lecz widząc, że przedstawienie się skończyło, powróciła na chwilę do rzeczywistości i posłuchała się swojej latorośli. Mimo wszystko zbliżający się Kuroko mógł zauważyć, że na pomarszczonej twarzy kobiety szczególnie wyróżniają się jej oczy. Błądzące dookoła, czasami wykonujący szybki ruch w jedną ze stron. Nie wiadomo było czy tak naprawdę jest ona tutaj w pełni obecna i rozumie co się w ogóle wokół jej dzieje, lecz pewne było to, że oglądanie wyczynów młodzieńca było dla niej czymś magicznym. Czymś, co pozwala jej zatracić całe swoje myśli w tej jednej rzeczy. Obecnie jej twarz nie wyglądała już na tak uśmiechniętą jak wcześniej, jednak widok zbliżającego się młodzieńca sprawiał delikatne podnoszenie się jej kącików ust.

Dziewczyna natomiast była dość speszona całą sytuacją i, coś cicho bełkocząc pod nosem, starała się przemówić swojej babce do rozsądku. –Nie, nic się jej nie stało – wtórowała od razu młodsza z nich nie pozwalając nawet babci się zastanowić nad odpowiedzią, o ile w ogóle jakakolwiek kiedyś by padła. – Obasan dzisiaj jest dosyć zamroczona. Obstawiam, że kupiła nieodpowiedni kaktus Ameno. Są ostatnio największą plagą. – Uśmiechnęła się niezręcznie w kierunku chłopaka. Nie wydawała się być zbyt pewna w tym co mówi, ale na całkowite kłamstwo to również nie wyglądało. Może po prostu dobrze gra, a może przez całe to zajście jest jej zwyczajnie głupio?

Babcia, gdy dostała chwilę wolności od uścisku dziewczyny, która w czasie rozmowy z Kuroko sprawdzała dokładnie stan swojej torby czy przypadkiem coś nie wyleciało w trakcie całej akcji, ruszyła tym razem już wolnym krokiem w kierunku chłopaka wyciągając swoje kościste dłonie w kierunku jego twarzy. Nie miała chyba złych zamiarów, lecz jej delikatny uśmiech i trzęsące się ręce mogłyby przerazić nie jednego śmiałka. Jeżeli Kuroko pozwolił, babcia zdążyła go delikatnie dotknąć, jednak, czy do ich spotkania doszło czy też nie, dziewczyna ponownie złapała babcię za rękę i tym razem, używając o wiele większej siły, przyciągnęła ją bliżej do siebie. Na twarzy staruszki ukazał się niemały grymas bólu, a z jej ust wydostało się ciche jęknięcie. Blondwłosa, wiedząc, że nie będzie to zbyt dobrze odebrane, puściła wnet swoją babcię i odwróciła się na pięcie ruszając przed siebie. – Mam jedną o wiele za dużą sprawę do załatwienia. – Rzuciła, a jej ton nie był już tak delikatny. Dało się w nim odczuć odrobinkę złości, ale co się dziwić, przed chwilą wręcz zaatakowała biedną staruszkę, która skonfundowana stała w niedalekiej odległości od chłopaka, nie za bardzo wiedząc co ze sobą zrobić.
Fumiko
 

Re: Samotne wydmy

Postprzez Sabaku Kuroko » 14 sty 2019, o 22:41

Trzeba było przyznać, że co najmniej dziwną była sytuacja, w której Kuroko się znalazł. Z jednej strony jakaś dziwna, schorowana (żeby nie powiedzieć "posrana" patrząc na to co się działo z jej oczami) staruszka. Z drugiej strony całkiem ładna, młoda dziewczyna, która zaczynała sprawiać wrażenie rozwścieczonej niczym osa na cały świat. Chłopak miał niezłego mind fuck'a i ni cholery nie wiedział co z tym przysłowiowym "fantem" zrobić. Ale wszystko po kolei...

Kiedy staruszka się wyrżnęła, wnuczka od razu pobiegła jej pomóc i nie było w tym nic dziwnego. Ta pozwoliła się jej podnieść i w tym momencie niemalże od razu ruszyła w stronę chłopaka. Kuroko stał jak sparaliżowany i z widocznym przerażeniem w oczach jak starsza Pani wyciągała ku niemu swoje łapska. Jakby ją odtrącił, to mogło by się to skończyć bardzo źle. Z drugiej strony jakby tego nie zrobił, mogło stać się jeszcze gorzej. Trwając w tym dysonansie poznawczym, całe szczęście na ratunek przybyła mu wnuczka staruszki, która ją odciągnęła. Chłopak nie był w stanie ukryć uczucia ulgi jakiego doznał. Co prawda dziewczyna dość mocno ją szarpnęła, ale nie był to od razu powód do wstydu. Nie było się czym przejmować. Czerwonowłosy nie powiedział jednak tego mając przeczucie, że nawet gdyby to zrobił, i tak nic by to nie dało. Słowa "Mam jedną, o wiele za dużą sprawę do załatwienia" zaintrygowały chłopaka. Co to mogła być za sprawa skoro aż tutaj zawędrowały? Tak, Kuroko był niemalże pewien, że nie są stąd. W końcu się tutaj wychował i jakby były to by je kojarzył co nie?

Co to za sprawa do załatwienia? Może będę w stanie pomóc? - zaproponował dziewczynie. Jakby nie patrzeć chłopak miał wpływy w osadzie. Mniejsze lub większe, ale jednak. Bądź co bądź był synem szefa straży przybocznej lidera rodu co w sumie przekłada się na szefa straży osady. - Wierz lub nie, ale dość często załatwiam różne sprawy dla różnych ludzi. - starał się upewnić dziewczynę. Taaak, do tej pory pamięta ostatnie, nieszczęsne zadanie pseudo poszukiwacza zaginionego Indiany Jones'a. Może nie było to zadanie, które najbardziej przypadłoby mu do gustu, ale przynajmniej miał z niego fajny amulet.

Coś ewidentnie popychało chłopaka ku pomocy dziewczynie. Tak, zdecydowanie jej a nie staruszce. Staruszkę kolokwialnie mówiąc miał z grubsza "w rzyci". Może to przez urodę niewiasty? Może to przez fakt, że znajdowała się w potrzebie i chłopakowi włączył się tryb rycerza na białym koniu? Cholera wiedziała, ale fakty były takie, że coś wewnątrz czerwonowłosego mówiło mu, że dobrze byłoby im pomóc a do tej pory jeszcze nigdy nie zawiódł się na swoim przeczuciu.
Myśli | Mowa
Głos
DANCE DANCE EVERYBODY!!!!! Obrazek


JA Z MOJĄ ŻONĄ
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Sabaku Kuroko
 
Posty: 150
Dołączył(a): 17 sie 2018, o 18:47
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Krótkie, krwisto czerwone włosy oraz czerwona maska na twarzy. Oczy koloru jasnej żółci, wyglądają jak zwierzęce. Wysoki i szczupły. Czerwona koszulka i czarne luźne spodnie oraz czarne sandały o mocnej podeszwie. Na szyi biały, przewiewny szal.
Widoczny ekwipunek: Gurda na plecach oraz kabura na broń na prawym udzie
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6211#p95301
GG: 66269247
Multikonta:

Re: Samotne wydmy

Postprzez Nagara » 20 sty 2019, o 16:51

5/x
Postacie: Haruka, Garoshi, Katsuya, Amiko

Dziewczyna patrzyła się przez chwilę na chłopaka. Wydawało się, że jej nieśmiałość była spowodowana ogólnym charakterem. Była miła, troskliwa, opiekuńcza wobec innych osób. Mogła nawet pasować trochę charakterem wobec samej matki Kuroko. Wiadome jednak było, że jego rodzicielka była bardziej odważna, jednak pewne cechy były te same. Może więc dlatego czerwonowłosy czuł, że mógłby się z nią bardziej gadać niż z jej babką. Rozmowa mogła się imać, kiedy to dziewczyna chcąc odpowiedzieć, zaraz zauważyła, że staruszka zaczęła się oddalać.
Naprawdę, ja chciałabym... nie wiem... sama. Ale jeśli coś będzie to... to może cię znajdę. Taką czerwień dość łatwo rozpoznać. Może się spotkamy... kiedyś. Obasan, zaczekaj, Obasan! — Dziewczyna zaczęła biec za seniorką, posyłając jeszcze na pożegnanie uśmiech dla obiecującego shinobi ze słów ojca Sabaku. Niby nic więcej miało się nie stać, ale nagle zaraz obok Kuroko pojawił się zziajany i zmęczony mężczyzna, który zwrócił się już bezpośrednio do niego. — Kuroko, twój... huh... twój ojciec chce Cię zobaczyć... huh... huh... przy siedzibie straży. Chodzi o... huh... Garoshiego. — Nie szczędził słów, mówił bardzo lakonicznie, a jednak mógł dać Kuroko do myślenia już coś więcej. Ojciec mu zaufał, skoro chciał z nim porozmawiać, a może nawet zapytać o pomoc. Uznanie ze strony surowego, acz sprawiedliwego ojca? Być może. Kuroko nie miał tak naprawdę czasu na decyzje, bo zaraz miał już iść za mężczyzną.


Pisz tym miejscu → Siedziba Straży
Nagara
 

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość