Farma Wilgoci Imawabe

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 25 wrz 2018, o 17:35

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
39


Nic was nie zaatakowało. Twoje oko nie dojrzało przeciwnika, nie widziałeś też oka, które ten wcześniej utrzymywał w powietrzu. Ludzie ciągle siłowali się z żywiołem, ale z coraz mniejszym zapałem, coraz bardziej się cofali, nie będąc w stanie zwyciężyć w tym nierównym pojedynku. Dym dusił ich okrutnie. Nie stałeś w głównej chmurze tego dymu, a i tak czułeś, że twoje ubranie przesączone jest zapachem spalenizny. Kobieta, którą trzymałeś, również musiała to czuć. Twoje zapewnienie o tym, że nic jej nie zrobisz... Cóóż. Pokiwała intensywnie głową, a przynajmniej na tyle, na ile jej na to pozwoliłeś, biorąc pod uwagę ten fakt, że przysłoniłeś jej usta. Ciągle trzymała cię za przedramię, wbijając paznokcie w twoją skórę, ale nie próbowała drapać, nie próbowała się wciąż wyrywać. Strach ją sparaliżował, albo to zdrowy rozsądek nakazywał zachować chociaż pozory spokoju. Skreśl niepotrzebne. Posiłki widziałeś już niedaleko. Mogłeś zliczyć - dwóch shinobi, znajomi ci już Arata oraz... Sachiko lecąca na chmurze z piasku. Pozostała trójka popędzała konie tak, jakby miało nie być jutra. Lada chwila i będą na miejscu, kwestia minuty.
- Proszę, nie zabijaj mnie. - Kiedy tylko odsłoniłeś jej usta były to pierwsze słowa, jakie się spomiędzy nich wydobyły. Ciche, słabe i niepewne. Uścisk jej dłonie nieco osłabł, przynajmniej nie wbiła ci swoich szponów do krwi, zostaną przez parę chwil ładne, białe ślady. - Nie wiem, nic nie wiem, proszę... - Nogi kobiety uginały się pod jej własnym ciężarem ciała, przegrywała własną bitwę - bitwę z grawitacją. Przytrzymałeś ją już bardziej ty, niż ona trzymała samą siebie. - Słabo mi, proszę... - Proszę było mantrą, która stała się jej wydechem, niknąc w jej szeptach. W obliczu wypiętrzającej się ziemi i buchającego obok ognia, kopuła taka jak ta była zbawieniem - chroniła przecież od wszystkiego. Kobiecina najwyraźniej jednak wolała się mierzyć z tym, co było na zewnątrz, niż dać się zamknąć w piaskowej trumnie.
Grupa wsparcia dotarła na miejsce. Dwójka shinobich minęli ciebie i kobietę, zostawiając twój piaskowy twór w cholerę i pogalopowali od razu do płonącego magazynu. Zeskoczyli z pędzących koni, nie martwiąc się chwilowo o to, gdzie te pogalopują - jeden z nich złożył parę pieczęci i z jego ust poleciał strumień wody, który zaczął gasić płomienie. Drugi shinobi zaczął odsuwać ludzi od miejsca wydarzenia i wyciągać tych, którzy zdecydowanie za dużo nawdychali się już czadu. Sachiko dołączyła do nich. Wzniosła ręce i piasek pustyni uniósł się, opadając od drugiej strony na płomienie, by zdławić je w zarodku, ale ona nie podjechała do magazynu. Jej przymrużone, czujne oczy, ciągle miały twoją trumnę w polu widzenia.
- Kuroi? - Odezwał się nieco niepewnie Arata.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 25 wrz 2018, o 17:48

Ach jak przyjemnie, gdy pachniesz jak wędzonka, bo tuż obok ciebie palił się magazyn. Będzie musiał się wykąpać po tym wszystkim, bo tak nadawał się tylko do meliny albo obskurnego baru. Chociaż... to nie był też zły pomysł. Dziewczę pokiwało głową, to było już coś, nie przeszkadzały mu wbijające się palce, to bolało, to nie mogło nie boleć, ale sam chciałby wyładować jakoś swoją frustrację, a lepsze to niż kunai pod żebra. Może przynajmniej to da jej trochę ulgi, trochę zelży z negatywnych emocji. Staruszek ją po prostu rozumiał, nie miał jej za złe tego, co robiła. On sam też robił to, do czego był zmuszony, może także i ona wykaże chociaż trochę zrozumienia?
Piaskowe oczko widziało trochę więcej, Arata przybywał z jeszcze trójką ludzi, ale to nie to go zdziwiło. Bardziej fakt, że Sachiko była tuż przy nich, że nie była razem z Kuroiem w tej wiosce. Ile minęło, godzina na przeszukiwaniu wioski? A ta zdążyła wyjść im na przeciw i jeszcze dołączyć na chmurce... czemu więc wcześniej tego nie zrobiła?
-Spokojnie, nic Ci nie zrobię, to tylko chwilowo - odpowiedział jej po chwili czując jednocześnie ulgę, że już zostawiła jego biedną łapkę w spokoju. Niestety za wiele to mu nie powiedziała, zwykła ofiara tego dziwnego konfliktu, postronna. Oj młodziuchna, lepiej popracuj nad nerwami, bo zejdziesz szybciej ode mnie - pomyślał Kuroi słysząc że ta mu słabnie w rękach. Kula nie była dla niej bezpiecznym miejscem, nie była domem, do którego zdążyła już przywyknąć, zapoznać się z każdym jego kątem. Usłyszał znajomy głos, głos Araty, który podszedł do piaskowej kuli. Uwolnił swój piasek i wysłał z powrotem do gurdy trzymając dziewczę tak, by nie spierdzielniczyła się na ziemie.
-W całej swej okazałości. Mógłbym się dowiedzieć co tu się odpieprza i gdzie się podziewała Sachiko? No i mamy wroga w okolicy, nie wiem gdzie jest, pewnie zaczął spieprzać, gdy was zobaczył - rzucił trochę ostrzej, chociaż to nie Arata był winny tej chorej sytuacji. Popatrzył wkurzony na Sachiko, która obecnie ogarniała pożar. Gdzieś Ty była kobietko, hm? W jego wnętrzu działa się nieustanna walka samego ze sobą, by nie przytargać jej tutaj swoim piaskiem i wypytać o wszystko w cztery oczy. Piaskowym oczkiem zaś obserwował gdzie się podział wróg, bo przecież nie mógł tak po prostu się rozpłynąć w powietrzu, musiał być tu gdzieś blisko. Patrzył po niebie, szukał piaskowej chmury, którą mógł się posługiwać. Kici kici mój malutki, podorabiam Ci kikutki
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 25 wrz 2018, o 18:17

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
41


Jakoś twoje słowa jej nie uspokajały. Przynajmniej zamknęła się i przestała mruczeć swoją mantrę. Jej osobisty koszmar, w którym została zamknięta, ba! W którym ty ją zamknąłeś. Masz rację, ona nie znała każdego kąta tego miejsca, nie władała piaskiem, więc nie była w stanie czuć się tutaj bezpiecznie. Nie byłeś jej prywatnym rycerzem, byłeś tylko shinobim (albo aż shinobim?), który chciał zdobyć parę informacji i który liczył na to, że wróg zastanowi się dwa razy, zanim zaatakuje, kiedy zobaczy, że złapałeś jednego z cywili. Czy na pewno by się zastanowił? Był przecież członkiem organizacji, która spaliła sierociniec wraz ze wszystkimi sierotami znajdującymi się w nim, opiekunkami. Biedne, biedne sierotki. Tak jak biedny mogłeś być ty, gdyby... właściwie co? Pewnie gdyby nie to, że przybrałeś cudzą skórę, chodząc po tym terenie. Przez to pojawiło się zwątpienie. Zwątpienie opóźniło działanie. Albo pułapka wcale nie była zastawiona na ciebie a na kogoś innego.
Niewiasta nabrała głębokiego wdechu, zakrztusiła się wręcz powietrzem, omdlewając w twoich ramionach. Ciągle zachowywała przytomność, ale cała aż drżała ze stresu, który ją oplątał i teraz nagle puścił - tak jak twój piasek odpuścił i cofnął się do gurdy, żeby Arata mógł przekonać się na własne oczy, że to żaden podrabianiec, tylko ty we własnej osobie. Uniósł w zdziwieniu brwi, kiedy zobaczył kobietę wiszącą na twoich rękach i drgnął, chcąc zejść z konia, ale jakby się rozmyślił, niepewny tego, co to ma w ogóle znaczyć i jak się wobec tego zachować. W końcu zlazł w dół i podszedł do was, żeby zaoferować pomocną dłoń w tym... w tej sytuacji.
- Em... - Chłopak zrobił się czerwony na twarzy, kiedy tylko zadałeś to pytanie i momentalnie stracił zainteresowanie kobietą, zatrzymując się w pół kroku. Był ze trzy kroki od ciebie. - Widzisz... bo... - Zerknął na Sachiko, która widząc, że ty to ty, straciła tobą zainteresowanie i skupiła się na okiełznaniu ognia. Jej oczy wydawały się... inne. Nie tak chłodne i obojętne. Jej smukłe, wygięte ciało, wyglądało całkiem dobrze na tle wolno gasnącego ognia. - Wyjaśnię potem... znajdźmy teraz... właściwie jak wyglądał wrogi shinobi?
Zacząłeś wypatrywać chmurki, czegokolwiek, co mogłoby świadczyć o tym, że twój cel uciekał. Nic. Żadnej chmurki, żadnych wybrzuszeń ziemi. Jakby gość naprawdę rozpłynął się w powietrzu.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 25 wrz 2018, o 19:16

Sieroty sierotami, bezwzględność nie miała swoich granic ale... sprawa zaczynała się zmieniać, gdy to właśnie losy organizacji zaczynały się ważyć. Kuroi miał podejrzenia, że ta młoda osóbka mogła być tutaj mieszkańcem, mogła być nawet kimś więcej. Może i Szakale były organizacją siejącą spustoszenie, ale nigdy nie zadarłyby ze swoim szefem, z jego rodziną, a także ze swoimi sojusznikami.
Widział Aratę, na rumień pokrywający jego twarz tylko uniósł brwi ku górze pytająco. Na twarzy Kuroia malował się spokój, ale w oczach kipiała złość, jego emocje jeszcze nie zdołały zelżeć i się ostudzić. Zdziwienie Araty nie pomagało, a wręcz przeciwnie, powodowało także niepokój w samym staruszku, który nie wiedział co tu dokładnie się dzieje.
-Bo? - powtórzył tuż za nim i w sumie to nie za bardzo wiedział co zrobić z dziewczęciem spoczywającym na jego ramionach, podrzucił nią lekko tak, by się wybudziła z tego letargu, jakby nie patrzeć było mu trochę ciężko, a w tym wieku nie można tyle dźwigać! Westchnął ciężko, powoli z niego wszystko schodziło. Czyżby poczuł się bezpiecznie, czy po prostu zbyt pewnie? Kolejne pytanie nieco go zmąciło, odwróciło uwagę. Przerwał piaskowe oko, które ni cholery nic nie wypatrzyło. Pokręcił głową zupełnie jakby chciał się otrząsnąć z chorego snu, w który zapadł.
-Co? Z gurdą na plecach, długie włosy. Za wiele się nie dało z tego odczytać, bo zaraz wypruł we mnie wszystkim co miał... - dodał powoli, ze spokojem, chociaż Arata mógł wyczuć, że w tej chwili rozmawia z wulkanem, który ma zaraz wybuchnąć, gdzie nawet najmniejszy ruch może spowodować katastrofę. Czyżby został aż tak wystawiony? Czy mogła być więcej jak jedna Sachiko? Człowiek któremu zaufał, uznał za kompetentnego nie rozpoznał swojej towarzyszki? Jej głosu, zachowań, przecież nie mógł widzieć jej po raz pierwszy. Kuma odetchnął głęboko zamknąwszy oczy, odłożył dziewczę na ziemie, albo ją po prostu puścił, jeżeli ta mogła się utrzymać na własnych nogach.
-Wytłumaczysz mi, co tutaj zaszło? - przypomniały mu się słowa z momenty, gdy mieli wyruszać. Nie będziemy podejmować ryzykownej walki. Jeżeli to nie było ryzykowne, to co było? Jeżeli to nie była Sachiko, skąd mogła tyle wiedzieć, wyjawić informacje znane Aracie, ale nie zbyt wiele, by się niczego nie domyśli? A może jednak trop, którym podążał staruszek był błędny i działo się jeszcze coś bardziej zakręconego.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 26 wrz 2018, o 08:24

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
43


Podrzucona lekko dziewczyna złapała się automatycznie twojego przedramienia - znowu. Nie było w tym uścisku niemal żadnej siły, ale przynajmniej minimalnie przywróciło ją do świata żywych. Dźwignięła swoją ciężką głowę, kierując wzrok gdzieś przed siebie, a tak się składało, że przed nią był akurat Arata, który nie bardzo wiedział, czy patrzeć na nią, czy jednak na ciebie. Jego asekuracyjnie wyciągnięte ręce sugerowały, że był gotów ją przytrzymać w każdej chwili, chociaż biorąc pod uwagę, jak daleko stał, raczej nie było to możliwe, pod warunkiem, że w swoim arsenale nie chował super szybkości, która zaraz wszystkich tutaj zawstydzi. Jak na razie on był tym jedynym zawstydzony. W końcu zrobił te dwa szybsze kroki w kierunku twoim i szanowne milady, żeby odebrać ją z twoich rąk.
- Proszę się uspokoić, mamy sytuację pod kontrolą... - W zasadzie to niewiele, prócz pożaru, pod kontrolą było, ale cywil o tym akurat wiedzieć nie musiał. Jej wystarczyło takie info, które uspokoi ją do stopnia, w którym przestanie wyglądać jakby miała zaraz kopnąć w kalendarz przez przedwczesny zawał serca. Twoje starcze ręce były wolne i ty nie musiałeś się teraz martwić pęknięciem kręgosłupa.
Arata niemal się skulił pod twoim spojrzeniem i słowami. Jasne, nie musiał być znawcą charakterów i czytać w myślach, żeby wyczuwać twój gniew. Równie gorący co rozgrzane do czerwoności bele drewna, które kiedyś stanowiły magazyn. Szukanie odpowiednich słów, wymówek. Tych ostatnich Arata nie szukał, a tych pierwszych było zbyt mało w jego głowie. Porażka goniła porażkę. I te porażki gryzły go po piętach.
- Wyjaśnię Panu, co się stało. - Sachiko odsunęła się od magazynu, przecierając czoło wierzchem dłoni od gorąca, które biło w jej twarz i pozostawiło nań krople potu. - Ktoś podszył się pod moją osobę, wkradł dokumenty ze straży i bezkarnie uciekł. - Byliście notkami wybuchowymi, którym brakowało jedynie dobrego zapalnika. Brzegi już pokrywały się płomieniami, teraz tylko wystarczyło lekko pochylić papier, wypowiedzieć jedno słowo klucz...
- Kaki, idziesz ze mną. - Sachiko krótko ci się przyglądała, oszacowała wzrokiem i jej zainteresowanie na tą chwilę się skończyło. Jedno machnięcie dłoni i utworzyła z piasku dwie chmurki. Mężczyzna, który gasił suitonem pożar skinął głową i wskoczył na piaskowy twór. - Arata, przyjrzyj się mieszkańcom. Hikari może się wśród nich kryć.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 26 wrz 2018, o 18:57

Uczepiła się jak rzep psiego ogona - skomentował w myślach Kuma, gdy dziewczyna znowu się go złapała. W innych okolicznościach i gdyby nie była taką pierdołą to może jeszcze by się z tego powodu ucieszył, ale w tym wypadku było z goła inaczej. Cisnęło mu się już na usta "mdlejesz w końcu czy nie?" bo ta chyba nie mogła się zdecydować aż do chwili, gdy podniosła głowę ku górze. Chwała Ci za to! Arata pomógł jej wstać kłamiąc przy tym przy okazji, że mamy wszystko pod kontrolą. Wiadomczi magazyn z workami się zjarał, zamknięto ją w piaskowej kuli, obok Janusze próbowali ugasić aż nie przyleciała jakaś laska na chmurce i nie rzuciła piachem na wszystko. Gdzie tu było cokolwiek poza kontrolą? A no jeszcze wypadałoby wspomnieć o tym, że pośród tego całego motłochu kryje się jeszcze zapewne jeden wróg. Oby tylko to dziewczę uwierzyło w tą bajeczkę, może nawet dostaną po jakimś odznaczeniu za tak przepiękną akcję? Te nagłówki, w których to Kuma bohatersko ratuje dziewczynę przed złowrogim shinobim, który podpala magazyny, hę? Brzmi miodnie. Sam zaś Arata czuł się chyba powodem tego zamieszania - to zaraz jednak miało się wyjaśnić. Sachiko bowiem przysunęła się ku nich i powiedziała wszystko po kolei. W sumie to gdyby Kuroi początkowo wiedział, że kobieta tak naprawdę nie miała użyć tego piasku, to pewnie by się tego domyślał, ale nie wiedział i kropka! Więc uniósł brwi ku górze zdziwiony i od razu przeniósł wzrok na Aratę. No to żeś narozrabiał stary. Podszycie pod kogoś wysokiego rangą, omamienie podwładnego, kradzież dokumentów i włam do straży, by następnie uciec. Arata wyglądał jakby z komendanta miał znowu wrócić na drogówkę, przez krótką chwilę nawet Kumie zrobiło się żal tego chłopaka, ale to jego sprawka, niech się tym martwi.
-Skąd mamy więc pewność, że nikt teraz pod nikogo się nie podszywa? Oprócz tego gnojka, musi tu gdzieś być, nie miał jak uciec, chyba że skrył się pod ziemią... wtedy problem - Arata nie rozpoznał nawet Sachiko, jak miał rozpoznać teraz wroga wśród Januszy uprawy? Zawsze można było poczekać aż naszemu kochanieńkiemu shinobiemu skończy się chakra i po prostu iluzja przestanie się ciągnąć. Chyba że Arata ma jakąś sztuczkę w zanadrzu i potrafi wykryć wroga? Tutaj przynajmniej wiedzieli o jego obecności, w mieście, gdzie czuli się bezpiecznie nawet nie podejrzewali, że ktoś może być wrogiem. Zwłaszcza nie ktoś, kto stoi tak wysoko, kto tyle wie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 26 wrz 2018, o 22:43

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
45


Rozpoczęły się poszukiwania. Nikt nie mógł mieć pewności, że kogokolwiek tutaj uda się rozpoznać. Że kogokolwiek uda się odnaleźć. Po skrytym Hikarim rozpłynął się ślad. Nie było żadnych "obcych', którzy by się przewinęli, nikt niczego nie widział i nie słyszał. Właściciele farmy również niczego nie widzieli i nie słyszeli,fakt straty dwóch magazynów odcisnął na nich swoje piętno, ale większym pocieszeniem było to, że córce, która nieumyślnie wybiegła na zewnątrz nic się nie stało. Tak, tak, tej samej, która nie mogła się zdecydować, co ze sobą zrobić, czy mdleć, czy jednak zachować przytomność. Odprowadzona przez Aratę dochodziła do siebie w swoim pokoju. Przeszukano cały okoliczny teren - nic. Żadnego śladu po Hikarim, jakby cała ta walka była tylko urojoną iluzją, choć jej oczywiste ślady wciąż naruszały równą strukturę ziemi i pozostawiały hałdy belek zamiast dużych konstrukcji. Dym wciąż tlił się ze spalonego obiektu przysypanego piaskiem i dogaszanego wodą. Wciąż w jego bliskim otoczeniu można się było ugotować od temperatury. Niczego na obchodzie nie znaleźli shinobi,prócz tego, że widziano, jak Sachiko, która Sachiko nie była, wręczała jakiś zwój miejscowej starowince. Po starowince również najmniejszego śladu nie było. Niczego nie dowiedziała się Sachiko po rozmowie z rodziną Imawabe. Arata niemal się nie odzywał. Starał się nie opuszczać zbyt nisko głowy, choć jego porażka była tak rażąca, że nic innego mu nie pozostało poza modleniem się, by konsekwencje tej porażki za bardzo nie bolały. Dopuścił się tak wielu niedopatrzeń, że wniosek był oczywisty - nie nadawał się na stanowisko, które piastował, albo to po prostu wróg był zbyt sprytny. Może oba na raz.
Powrót do wioski był pochodem żałobnym. Ludzie nie rozpływali się przecież tak po prostu, a jednak Hikariego nie znaleziono. Zostawiliście jednego shinobi na miejscu, by obserwował otoczenie. Pod pretekstem "gdyby znów pojawił się wróg, będzie miał was kto bronić". Właściciele ziemscy gorąco podziękowali za troskę i opiekę, ale Sachiko swoje podejrzewała - jeśli Hikariego nie było na pustyni, w żadnym z tych domów, to jedyną opcją było to, że Imawabe go skrywali. Problem w tym, że kiedy przeszukiwany był dom, również niczego nie znaleziono. A bo to niejedno miejsce miało swoje skrytki i skryteczki..? A tak wielka posiadłość miała je na pewno. Tak czy siak - dom był pod obserwacją.
Wszystkie notatki zostały sporządzone, a ty dostałeś wypłatę. Jou przywrócił Sachiko opatrzność nad strażą, jak się okazywało dyrygowała nimi wcześniej, ale ze względu na śledztwo z Hikarim sama zrezygnowała z tej posady. Nie to, że miała wcześniej jakiś wybór.
Arata poszedł na przymusowy urlop. Chłopak tak mocno zgasł, jak gasła nadzieja - ostatnia. Zaszył się w swoim domu i ponoć wychodził tylko po zakupy albo wynieść nieczystości.
Nie chciano udzielić ci informacji o tym, jakie dokumenty zaginęły - ważne. Dla ciebie ta informacja była wystarczającą. I mimo tego, że nie udało ci się pojmać Hikariego, Jou spojrzał na ciebie naprawdę przychylnym okiem. Co innego Sachiko. Ona w ogóle zdawała się na ciebie nie spoglądać, ale to dlatego, że stanowiła pustynną furię w pudełku. Przy wręczaniu ci sakiewki z pieniędzmi uśmiechnęła się, przeprosiła za tak niefortunne poznanie i dodała, że ma nadzieję, że będziecie mieli jeszcze okazję ze sobą współpracować.
Nie było źle, przynajmniej głęboko nie zatonąłeś.
Oprócz tego, że było tragicznie.


Misja zakończona!
Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 30 wrz 2018, o 19:29

Hikari zbiegł, nie dało się go odszukać, stracili całkiem dobry ślad. Kuroi widział w tym trochę swojej winy, to on dopuścił do tego, że nie udało się go pojmać. To on z nim walczył, jednak nie miał nawet pewności, że to ta osoba. Brakowało mu wspólnika, doprowadzenie shinobiego wbrew jego woli przed oblicze sprawiedliwości w pojedynkę było naprawdę trudne. Gdyby zabił tego człowieka mogliby się niczego nie dowiedzieć, postawiłoby to ich mniej więcej w tej samej pozycji, co obecnie. A może nawet gorzej? Samemu jednak nie wiedział za wiele - zaginęły dokumenty - ale jakie, co zawierały? Oby nie informacje o shinobich, bo to potężna rzecz. W nieodpowiednich rękach mogłaby doprowadzić do tragedii. Wróćił do wioski z tarczą w dłoni, z sakiewką w kieszeni, lecz z poczuciem niewypełnienia swojego obowiązku. W wiosce nie było lepiej, wszystko przypominało o tym, że wojna się zbliża ogromnymi krokami, że Dohito i Haretsu wyrżną się w pień. A okoliczni mieli tylko za to beknąć...
z/t
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość