Farma Wilgoci Imawabe

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 17 wrz 2018, o 19:01

Śledztwo opierało się na domysłach, na nie do końca pewnych zeznaniach świadków, czasami trzeba było podążać ścieżkami pełnymi niebezpieczeństw nie widząc dokładnie ile do końca. To jednak było dla Kuroia za dużo, na tym stopniu zaawansowania sprawy, przy której rozbierano cała siatkę przestępczą opieranie się na domysłach było po prostu szczytem głupoty. Mieli tracić ludzi, czas, pieniądze, tylko dlatego, że ktoś coś wiedział? Od tego właśnie był zwiad, by to potwierdzić, by poczekać na wsparcie i ruszyć do akcji z pełną pompą.
-Skoro wskazywałaś wioskę, byłem pewien, że to potwierdzone... Nie mogliśmy ruszyć na miejsce walki, poszukać tam śladów tej dwójki? Czy po prostu błąkamy się tutaj jak dzieci we mgle? - rzucił chyba po raz pierwszy od dawna będąc mocno zirytowanym. Takie zaniedbanie doprowadzało go do szewskiej pasji. Brzmiało to co najmniej jakby Doko przyszedł ze swoim nie do końca potwierdzonym raportem i teraz musiał się z tego tłumaczyć. O ile na tej randze (hehe) jeszcze można było na to przymknąć oko, tak w tym wypadku Kuma mocno się zawiódł. Oczekiwał czegoś więcej, może nawet pewnej dozy profesjonalizmu. Na cholerę zwiedzali tą wioskę? Może minęli wioskę, ale weź lepiej sprawdź ten magazyn, pewnie się tam schowali? Postanowił sprawdzić magazyn, mieć to już za sobą, ale jeżeli stracą ten trop, a on sam straci tyle cennego czasu, wtedy nie będzie taki miły. Nie dziwił się już czemu Sabaku nie mogą sobie poradzić z takim problemem. Obstawiał, że zdecydowaną większość pomógł tutaj Diabołek, bo sprawiał dobre wrażenie, był całkiem inteligentny jak na swój wiek. Może trochę zadufany w sobie, ale jeżeli przeświadczenie o swojej wyższości nie było puste, to niech będzie i tak.
Na odchodne skinął jej głową, ruszył w swoją stronę i westchnął ciężko. Miał nadzieję tu cokolwiek znaleźć, nawet nie musiała to być dwójka uciekinierów, ale chociaż niech nie błądzą po wiochach. Gdyby Sachiko zaproponowała wizytę na pięterku w jakiejś przytulnej karczmie to jeszcze, ale w tym wypadku niestety Kuroi musiał dreptać sobie bez większego celu prócz "szukania". Może i Sachiko była wyżej postawiona, ale gdyby wiedział o tak niedokładnych informacjach, to postąpiłby zgoła inaczej. Zebrać ludzi, szukać większą grupą, by nikt nie uciekł. Na szczęście wioska była mała, poszukiwania z początku były, jak można się spodziewać, niezbyt owocne. Trzeba było ruszyć do głównego budynku, a tam każdy mógłby go wykryć. Ale... czy to był problem? Jeżeli nikt nie miał na sumieniu, to kręcący się Sabaku nie będzie niczym dziwnym. Lepiej jednak dmuchać na zimne i Kuroi użył swojej popisowej techniki, złożył kilka pieczęci i przemienił się w fenka! Tak jest, w takie małe, puchate stworzonko, które nie trudno spotkać na pustyni. Potem zamierzał przejść przez pola, do budynku raczej zwierzęta nie zaglądają. Skierował się więc ku magazynom, bo tam prędzej schowa się zwierzak, to tam właśnie mógłby szukać schronienia. Jeżeli się uda przejść w tym "oknie", gdy nie widzą go strażnicy, to chętnie, czemu by nie?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 17 wrz 2018, o 19:41

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
25


Domysły. To, co zostało powiedziane w strażnicy, brzmiało sensownie. To, co zostało dopowiedziane tutaj, już nie. Jak profesjonalny shinobi może tak latać z miejsca na miejsce, bazując na tym, że "pewnie tutaj są". Czemu nie pójść tam, gdzie odbyła się walka, poszukać śladów krwi? Ach, pewnie zatarte już przez piach... Czemu pchacie się w kompletnie nieznane w miejscu, w którym wszystko wydaje się być na miejscu, z którym wszystko jest w porządku? Coraz więcej pytań. Coraz mniej odpowiedzi. Wszystko obrastało nieznośną irytacją z poczucia kompletnie straconego czasu i bezsensu działania, jakie podejmowaliście. Sprawa miała być w zasadzie pewna, dlatego tu jesteście, dlatego Sachiko powiedziała, by przysłać tutaj oddział. Bo przecież zwiad był od tego, by informacje potwierdzać, drużyny taka jak wasza były od tego, by informacje potwierdzone sprzątać. Nie było w tym żadnej wielkiej filozofii. Tymczasem wy, jako dwójka dorosłych, bawiliście się w ciuciubabkę. Tak powstawał zawód, kiedy ty ciągle byłeś berkiem z zawiązaną na oczach opaską i nie mogłeś nikogo złapać przez to, że niczego nie widziałeś, a odgłosy codzienności zagłuszały ci kroki tych, którzy się skradali. We mgle każdy krok był wytłumiony, a temperatura spadała o parę stopni. Jaka szkoda, że ta obecna nie była skora do przeżegnania się i odpuszczenia od zamiaru stworzenia z pustyni piekła na ziemi.
Wyczekałeś moment i przeszedłeś obok budynku tak, że nawet mogłeś zaglądnąć do środka, ale niczego ciekawego (znów) nie dojrzałeś. Meble, całkiem przyjemny wystrój wnętrz. Spokój. Ładnie wymalowane ściany, miękki dywan, na pewno nie tani i meble z ciemnego, pięknie wypolerowanego drewna, które idealnie przecinały jasność wnętrza. Wszystko w idealnym porządku. Ta norma, która tutaj panowała, kreśliła dysonans z informacjami pozyskanymi, stawała się podejrzana sama w sobie, jakby rzeczywiście w tym idealnie rzeczywistości próbowali skryć tą drugą, tą ciemną, tak jak chowa się cień w czyimś cieniu. Lub jak znika, kiedy światło pada idealnie na ciebie.
Droga do magazynów na tyłach domostwa była prosta jak w mordę strzelił. Ze dwie osoby przerwały swoją pracę i spojrzały na ciebie, kompletnie przeciętnego Janusza, w którego skórę się obszyłeś, a jako że zostałeś zwinięty do worka "sami swoi" to nie zwrócili na ciebie żadnej uwagi. Nadal nie dostrzegałeś ani Sachiko ani jej oka, od momentu, w którym się rozstaliście, a minęła już ponad godzina na kręceniu się i sprawdzania rozległych terenów, domów i budek, magazynów i nie magazynów. Ostatnimi podejrzanymi były te na tyłach i sama posiadłość Imawabe. Wszedłeś do pierwszego, wysuniętego najbardziej magazynu i... nic. Pusty, kompletnie puściutki. Drugi. Nic. Choć przepraszam, kłamałam - były tam poskładane maszyny różnego rodzaju, które były niezbędne do prawidłowego funkcjonowania tej farmy. Trzeci - nic. Niczego ciekawego nie znalazłeś również w czwartym... poza notkami, którymi oblepione były drzwi za twoimi plecami. Dwa, cztery... pięć notek, które przylepione były do framugi jakby nigdy nic. Jakby to była najnormalniejsza rzecz na świecie.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 18 wrz 2018, o 20:21

Piach był najmniejszym problemem. Nawet w drugą stronę, był najlepszym przyjacielem. To Sabaku wiedli tutaj prym, wiedzieli w jaki sposób się zachowuje pustynia, jak się na niej poruszać, jak reaguje, jak z nią żyć. Już na pierwszy rzut oka mogli rozpoznać wędrujące wydmy, czemu więc nie sprawdzić tak dobrego tropu, a pędzić po wioskach przeszukując domki? Przeciwnikiem był jednak Sabaku, mógł zatrzeć już wszystko - chociaż wykorzystał do tego i chakrę, więc musiało go to coś kosztować. W naturze nigdy nie można było dostać coś za nic. Zawsze musiało istnieć jakieś poświęcenie. Zasada równej wymiany.
Kuroi ruszył dalej i widział niestety niewiele. Drogie meble mogące sugerować jakieś dziwne kontakty z półświatkiem, ale nie będące na nie jakimkolwiek dowodem. To posiadłość, nie spodziewał się tam pustek, biurek z kartonów i żebraków zbierających na chleb. Magazyny nie wzięły się znikąd. W tym raczej lepsza byłaby Sachiko, to ona prędzej powiedziałaby czy mieszkający tutaj ludzie mają coś na sumieniu. Skąd ten wniosek? Bo bywa na salonach. Im więcej się ma, tym lepiej być znanym, znać ludzi. Zasada równej wymiany miała miejsce i tutaj - ja pomogę tobie, ty pomożesz mi. Biznesy często zazębiały się ze sobą dla wspólnych korzyści. Kuroi niestety nie miał na tyle wiedzy, na tyle władzy, by znać takie szczegóły. Może mieli coś na sumieniu? Trzeba było jednak ruszać dalej, w stronę magazynów.
Kuroi jednak chciał zamienić się w fenka, ale cuś nie pykło i zamienił się w jednego z mieszkańców. Kręcił się to tu, to tam, zdawało się, że faktycznie błąka się tutaj sam. Że Sachiko zostawiła go tutaj kompletnie samego. Podejrzewał ją o nieczyste zagrywki? Krok pierwszy do przeżycia więcej niż dzień moi mili - podejrzewaj każdego. Nawet samego siebie, bo nigdy nie wiesz co Ci do łba strzeli. W końcu skierował się i na tyły magazynów. Czas leciał, wszystko wyglądało w porządku. Ot narzędzia do prowadzenia farmy, pewnie i jakieś zbiory? Jeden po drugim sprawdzał je i modli się w duchu, by nie wyglądać zbyt podejrzenie, bo to źle się skończy. W końcu nadszedł czas na piąty magazyn - pusty? Przynajmniej na pierwszy rzut oka. Na framudze bowiem widniały notki. Skąd się tam wzięły? To nie był normalny sposób zabezpieczenia. Skoro tutaj były, postanowił ich nie ruszać. Jeżeli to alarm, to pewnie już jest w dupie. Jeżeli to były notki wybuchowe, to wolał wejść do środka budynku. Wolał być od nich jak najdalej tylko to możliwe. Kuroi myślał co teraz, bowiem nie było to zbyt proste. Notki były niebezpieczne, trzeba było się ich pozbyć bez zbytniego naruszania. Można było spalić ale... to akurat ktoś z łatwością zobaczy. Czuł się trochę jak szczur w klatce, jak zamknięty w więzieniu. A skoro o tym mowa to Kuroi wolał tu nie zostawać, a na pewno nie w tej formie. Tym razem wykorzystał swoje oczko - miał zamiar utworzyć je za magazynami i unieść ku górze, by przyjrzeć się wszystkiemu z góry. Jeżeli ktoś będzie ku niemu szedł, wtedy zacznie swój tajemny plan! Wykorzysta podmianę z piaskiem bo hej - byli na pustyni. Jeżeli da radę, to przeniesie się do któregoś z magazynów, jeżeli nie to na tyły. Ważne, by nikt go nie zauważył.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 19 wrz 2018, o 21:46

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
27


Jeśli masz liczyć to licz na siebie? Nie. Jeśli masz liczyć to licz na innych? Też nie. Jeśli masz... No na pewno nie licz na swojego MG, tyle można powiedzieć z całą pewnością.
Wnętrze magazynu wypełnione było workami, które powkładano w drewniane skrzynie, niektóre leżały luzem, inne były puste i stanowiły składowisko pakunków. Na ścianach wisiały sznurki do wiązania worków, leżały jakieś nożyki do cięcia ich, gwoździe w skrzyneczkach na półkach, młotki. Białe, płócienne, spore worki - ich zawartość była tajemnicą tak długo, jak długo człowiek się nie domyślił, że pakowano do nich miejscowe specjały w postaci hodowanych tutaj cudów, na tych nawodnionych w samym sercu pustyni ziemiach. Prócz oblepionych drzwi wyjściowych nie było tutaj żadnych innych, żadnych okien ani ukrytych tajemnych przejść do innych światów, które pozwoliłyby ci na umknięcie z tego miejsca. Z całą pewnością ktoś po prostu powiesił te notki na framudze i poprosił, żeby tutaj poczekały, bo on zaraz po nie wróci. Nie było innej opcji. Wysłane z góry oko dawało ci pogląd na ten niesamowity fakt, jak i na cały teren wokół. A ten, naprawdę przestrzenny, dzięki ilości skrzyń tworzył tutaj istny korytarz. Nie dało się w nim zgubić, bo magazyn nie był aż tak wielki, ale jeśli ktoś chciałby się chować, to tu byłoby nawet bardziej niż dobre miejsce. Panowała tutaj czystość pomimo piasku, który wędrował po ziemi, przygnany dzisiejszym wiatrem. Podłoga była regularnie wymiatana, a brudowi i szczurom nie dawano szansy na to, żeby się tutaj zalągł. Mogłeś spokojnie lawirować po tych korytarzach. To jest - to byś zobaczył, gdyby oko zostało uniesione bezpośrednio w magazynie, a co widziałeś własnym oczkiem.
Bez problemu przeniosłeś się do innego magazynu. Wszystkie w zasadzie były w twoim zasięgu, choć ze względu na małą ilość piasku tam miałeś możliwość przeniesienia się jedynie koło wejścia do niego. Tak czy siak - byłeś schowany, nie było z tym najmniejszego problemu. I to dało ci wgląd na to, co działo się przed magazynem, z którego się przeniosłeś. Albo raczej - co dało się spory kawałek przed tym magazynem, a co twoje oko wychwyciło, kiedy wzniosło się zza magazynów. Rzeczywiście - jakaś sylwetka. I nie była to sylwetka Sachiko. Mężczyzna, który stał nieopodal magazynu, przyglądając się konkretnie temu czwartemu, do którego wszedłeś pod postacią fenka czy innego Janusza, pick one or both. Nijak nie dostrzegł twojej podmiany - nie miał na to szansy. Na jego plecach widziałeś gurdę z piachem. Był dość przystojny - o tym zimnym, skupionym spojrzeniu, w którym nie było żadnego zawahania pomimo tego, jak kręcił się to w tą to w tamtą. zaprzeczenie samo w sobie. Miał typowo pustynną urodę, a dłuższe włosy, załapane w kucyk, sięgały nieco poniżej jego obojczyka, zagarnięte na bark - nie niżej. Decyzja o przeniesieniu się była oczywista. Twoje oko zostało zauważone, a mężczyzna złożył dłonie w pieczęć dobrze ci znaną i notki przyklejone do framugi drzwi rozsadziły ją, roznosząc na boki drzazgi i kawałki drewna. Mężczyzna ruszył biegiem w kierunku podpalonego magazynu.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 20 wrz 2018, o 20:21

Kuroi chyba znalazł się w workowni. Tajemniczym miejscu, gdzie worki to potęga, wszystko kręci się wokół worków, nawet worki są w workach. A wszystko to, bo kocham worki. Linki do worków, nożyczki do worków, różne rodzaje worków, pytanie tylko po co młotki, ale pewnie też do worków. Zastanawiające tylko jak ich używać i najważniejsze - po jaką cholerę komuś młotek do worka? Co jednak było w środeczku tych tajemniczych worków? Więcej worków? Worki z czymś jeszcze? Tyle pytań, tak mało odpowiedzi, a wystarczyło tylko rozedrzeć piętnaście warstwa worków, by się dowiedzieć jakie to skarby tu skrywają.
Niestety nie trafił na żadne ślady Narni. Szkoda, liczył na jakieś tajemne wejście do miejsca, gdzie kobiety gorące, alkohol zimny, a wszystko darmowe. W sumie to prócz zawieszonych notek nie było tu nic podejrzanego, a tym bardziej nie było tutaj podejrzanych samych w sobie. Obserwował wszystko bacznie swoim małym oczkiem - jednym i drugim i zaczynał tracić nadzieję, że cokolwiek tutaj znajdzie. Nawet będąc Januszem czuł się bardziej spełniony, bo miał jakiś cel! Sprawdzenie magazynu, wow wow takie pasjonujące zajęcie. W środku jednak nie widział niczego, co by go zainteresowało. Niestety nie przeszukał dokładnie worków, ale liczył na jakieś składowanie broni, czy może inne go żelastwa. Skoro Szakale zaczynały mocniej warczeć, to musiały gdzieś składować broń. Jeżeli właściciel miał być ich wspólnikiem to mógł udostępniać miejsce do schowania wszystkiego. Ten jednak wolał trzymać worki. Drugie oczko natomiast obserwowało pracujących na polu Januszy, a także i jednego typka. Moim małym oczkiem widzę... - zaintonował w głowie Kuroi zobaczywszy gurdę na jego plecach. Czyżby to był cel? Zauważył złożoną pieczęć, chwilę później wybuch w magazynie. Od razu dezaktywował technikę, wolał udawać że jest trafiony, niech przeciwnik nieco się zdziwi. Jakim cudem nie zauważył, że ktoś go śledził? Jak mógł wykryć doskonałą podmianę w Janusza?!
Tego mu nie popuści ale... no właśnie, zawsze było jakieś ale. Jeżeli mieli się czegokolwiek dowiedzieć to nie było szans, musiał go złapać, nie zabić. Już widział przed sobą zadowoloną minę chłopca w za dużym rondlu, który tylko pokazuje wyższość swojego przekonania do niepacyfikowania wroga. Największym minusem był brak zaskoczenia, bowiem jego wróg miał mniej więcej podobne techniki do samego Kuroia. Musiał więc zacząć kombinować jak koń pod górkę, bo przecież najprostsze rozwiązania nigdy nie działały. Postanowił poczekać aż usłyszy, że jego wróg biegnie w stronę magazynu. Musiał być bardzo blisko, wtedy będzie czujny, będzie szukał wzrokiem Kuroia-Janusza, a nie będzie wiedzieć o Kuroiu-niejanuszu! Kuroi wtedy właśnie chciał wykorzystać nieuwagę przeciwnika i przy wejściu do magazynu stworzyć pułapkę. Złapać nóżki przeciwnika w piaskowe więzy i utrzymywać, nie dać szansy na jakikolwiek ruch. Wykorzystywał do tego piasek z otoczenia, nie padający, bo to trochę przypał jak go ktoś zauważy.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 20 wrz 2018, o 22:07

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
29


Oko rozpadło się i piasek poleciał w dół, kiedy tylko twoja dłoń oderwana została od twarzy. Z tym też straciłeś część wizji, ale to nic. Z obecnego punku w końcu, jak zostało wspomniane, widziałeś przeciwnik jak na dłoni, który ruszył w stronę płonącej budowli, bo ta bardzo chętnie przyjęła na siebie czerwone jęzory. Wysuszone drewno, okolone gorącym powietrzem, paliło się jak stos zapałek, nie potrzebowało zapalnika większego od wybuchu notek. Cały przód budowli poleciał w przód, unosząc w górę hałdę piasku i tuman kurzu, który zaczął rozpływać się na boki, podczas gdy w błękit nieba wystrzelił czarny obłok. I wszystkie te worki, sznurki, nożyczki i młotki, wszystko to do worków - przepadło! Miało spłonąć, tak cenne artefakty! Chyba że znajdą bohatera, który tego dnia zdecyduje się je uratować. Mężczyzna, który chciał podejść do drzwi, tych zawalonych, tych, które sam zniszczył, zatrzymał się - przed gorącem i przed pyłem, który napierał chmurą, zamierzając wpełznąć na ubitą drogę, na której wyżłobione koleiny znaczyły tor jeżdżących tędy wozów. Nie wszedł więc do środka - no bo
jak, skoro to, co kiedyś było przejściem, teraz było tylko ruiną. Wspomnieniem tego, że tędy kiedyś można było przejść, ale to dawno temu i nieprawda. Piasek wysunął się z gurdy mężczyzny i uniósł wokół niego jak wąż, który zastanawia się, w który punkt ugryź, żeby zadać jak najbardziej bolesny cios. W tym wypadku - gdzie ugryźć, żeby ugasić przeszkadzający w tym momencie obiekt. Tylko że gaszenie go nie było mu dokładnie na rękę. Nie na rękę było mu też to, że nie miał przed sobą twojego bardzo martwego ciała, powyginanego od siły rażenia wybuchu. Oraz to, że taki wybuch na pewno zwrócił uwagę wszystkich obecnych. Chyba? Parę osób pracujących na najbliższych polach wpatrywali się jak krowy w święty obrazek w miejsce pożogi. To, że powinni panikować, chyba do nich jeszcze nie dotarło. To, że powinni uciekać. Choć może - nie było po co?
Twój piasek złapał niemal natychmiastowo nogi mężczyzny, który zatrzymał się w miejscu, więc nie miałeś z tym problemu. Wystarczyło tylko wyczekać do odpowiedniego momentu... Brunet skierował gwałtownie w dół oczy, kiedy poczuł, że coś zaciska się na jego kostkach i jego własny piach od razu owinął się wokół niego, tworząc szczelną kopułę. Obrona absolutna.
- Pali się! - Zawołał ktoś w oddali. Jakże bystrze, jak spostrzegawczo. Palec wycelowany w magazyn, chociaż spoglądał w zupełnie innym kierunku, nawołując prawdopodobnie właśnie kogoś z głębin domu. Pożar na pustyni nie był zły. Był istną tragedią.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 21 wrz 2018, o 20:27

Nie baw się ogniem, bo się posikasz - tak miała w zwyczaju mówić babka Kuroia, której to niestety już na świecie nie było. Niestety nie ostrzegała też innego Sabaku, który rozpalił na pustyni, gdzie drewno i kobiecy gorące, że płomień się dobrze niesie, gdy nie ma wody w pobliżu. Nawet jak była, to ten niegodziwy żywioł potrafił pochłonąć statki... te pływające na morzu, a niby woda wszędzie dookoła, co? Kurz, bród, piasek. Brakowało tylko, by sąsiednie magazyny także się zapaliły tworząc straty w postaci ogromnej ilości worków składowanych tuż obok Kuroia! Tyle worków w workach, a do tego narzędzia do worków, a wszystko to spalone na popiół i nawet nie zapakowane do worka, bo worków już nie będzie!
Pożar za bardzo zwracał uwagę - chociaż z drugiej strony może to i lepiej? W razie problemów zawsze mógł przecież uciec, może jednak ktoś zrzuci winę na omamy i zostawi go w świętym spokoju? Może wróci do czytania książki w wygodnym fotelu z fajką w ręku? Nie, na to już dawno było za późno. Jego przeciwnik szukał, widać miał rozterki czy ogień zgasić, czy czekać aż mysz sama wyjdzie ze swojej kryjówki czując zagrożenie. Niestety stary szczur już dawno siedział obok i wpierniczał hałdy sera zostawionego przez gospodarza. Staruszek działał, posłał swój piasek w wybrane miejsce i wszystko zadziałało dokładnie tak, jak powinno. Idzie zbyt dobrze - pomyślał od razu Kuma i zobaczył, jak piaskowa kopuła zamyka się wokół przeciwnika. To było zbyt piękne. Stracił widoczność. Wcześniej nie widział za wiele, teraz widział jeszcze mniej. Kuroi ruszył piasek dookoła mężczyzny, prosto spod jego nóg i nacisnął na kulę. Chciał ją zmiażdżyć, pogrzebać, niech się chłopak nieco poddusi. Miał też w tym inny cel - chciał, by to jego piasek znalazł się dookoła oponenta, by ten nie mógł nasączyć chakrą czegokolwiek obok siebie. Czy to jednak zadziała? Staruszek miał nadzieję, ale nadzieja matką głupich. Wolał załatwić to szybko i sprawnie, by móc ruszyć dalej. Im dłużej będzie zwlekać, tym gorzej. Wolał schwytać Hikariego, o ile to oczywiście był on. Widział go przez jakiś czas, miał też rysopis, więc mógł to potwierdzić. Gdyby jednak nie było takiej możliwości cóż... wolał zachować swoje życie, niżeli jakiegoś zbuntowanego strażnika.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 23 wrz 2018, o 15:20

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
31


Pożar zwracał uwagę - ale to rzeczywiście lepiej. Lepiej, jeśli ten, który samego siebie zamknął w piaskowej kopule to cel, po który tutaj przybyłeś, który tak starannie i misternie rozlepił notki wybuchowe na drzwiach stodoły, rzeczywiście był twoim celem. Hikari, którego rysopis znałeś, ponieważ został ci pokazany jego rysunek. Bardzo dokładny zresztą. I mężczyzna, którego twarz widziałeś z tej odległości... no właśnie - była do niego podobna, nie była? Biorąc poprawkę na odległość, jaka was dzieliła i obłoki, które unosiły się wokół, które nieprzyjemnie dusiły tych, którzy znaleźli się w ich zasięgu, nie potrafiłeś tego na pewno. Snułeś śmiałe przypuszczenia i podejrzenia, bo prawdopodobieństwo, że ten mężczyzna to był ten, którego szukałeś, było duże. Chyba ten sam wzrost, chyba ta sama sylwetka? Nie ważne. I tak będziesz się miał okazję przekonać, kiedy już osobnik zostanie złapany. Żywy albo martwy.
Twój piasek działał błyskawicznie, lecz - na oślep. Ile z tego, co się tam działo tak na dobrą sprawę czułeś i ile byłeś w stanie zdziałać naprawdę było inną kwestią. Najważniejsze było odcięcie wrogiego Sabaku od źródła jego broni i obrony zarazem. Przejąć władzę nad tym, czym on mógł władać i co zapewne pokryte było już jego chakrą. Czułeś opór dla swojego piasku, więc wróg na pewno tam był. Dodatkowo naparłeś całą mocą swojego reberu na mury, które miały go oddzielać od ciebie i ślizgających się chciwie po budynku płomieni, które za niedługo przejmą kontrolę i nad innymi magazynami. Kwestia czasu. Tak jak kwestią czasu było to, żebyś w końcu dorwał się do swojego przeciwnika. Obrona doskonała upadła, zmiażdżona twoją siłą i... i twój piasek zapadł się w dół razem z piaskiem wrogiego Sabaku, tracąc na oporze. Ludzka sylwetka nie została zarysowana na tle sypiącej się fortecy. Twój piach został szarpnięty w dół, który skuwał przeciwnika i zmuszał go do pozostania w miejscu - prosto pod ziemię. Ostre kolce wyrosły z czterech stron wokół ciebie, na odległości niecałych 15metrów, przebijając się przez skrzynie w magazynie i pędziły prosto w twoim kierunku z zawrotną szybkością.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 23 wrz 2018, o 15:55

Nie było miejsca na pomyłki, to na pewno był ten gościu, a jak nie to honorable sudoku i wyprowadzka na klify, bo tam przecież kierują się wszyscy uchodźcy. Dla Kuroia nie było czasu na wątpliwości, w tym momencie to był on, albo przeciwnik. Skoro tamten chciał go z miejsca usunąć, to raczej nie było czasu na rozmyślanie czy to dobry cel? Obecnie to Kuroi bardziej się bronił, bo nie miał zamiaru zabijać swojego przeciwnika. Jeżeli tak wyjdzie no to trudno, gwoździe się rozlały, mleko się rozsypało, a grubasek się przewrócił. Które do reszty nie pasowało?
Piasek działał, ale wróg się opierał. Jakże niespodziewanie! Czuł że jest górą, że w tym starciu kuweciarzy wygrywa, jego przeciwnik się poddaje, aż do zwycięstwa. Przynajmniej połowicznego, bo o ile obrona padła, piasek wgniótł się w ziemię. Czy Hikari tam był, czy jednak nie, oto jest pytanie drogi piaskowy dziadku. Czy warto było ryzykować? Wróg mógł się przemieścić w dowolne inne miejsce, taka to była zabawa. Inny problem pojawił się chwilę później - cztery kolce zaczęły grozić Kumie paluszkiem niczym nauczycielka prosząca o telefon do rodziców. A z tym trzeba było coś zrobić i to od razu, bez chwili zawahania. Zaczął składać pieczęcie do piaskowej podmiany - chciał znaleźć się jak najdalej od kolców, piasku było od cholery i jeszcze trochę, więc coś się chyba znajdzie. Musiał zadbać nieco o swoją obronę, przy składaniu pieczęci "owinął" się piaskiem z gurdy, by stworzyć piaskową zbroję. Przeciwnik nie powinien jej zauważyć, nieco go spowolni, ale lepsze to, niżeli być nadzianym na kolce. Po przeniesieniu. chciał być blisko dziury, w której potencjalnie jest wróg, z jakiegoś to powodu? Bardzo prostego, bowiem chciał w to miejsce rzucić bombkę dymną. Nich się chłopak zadusi.
Na chwilę obecną odpuszczał dalsze działanie piaskiem, musi potwierdzić gdzie jest jego wróg, wolał nie marnować swojej chakry na zwykłe pompowanie piaskiem w miejsce, gdzie nie ma nikogo. Obserwował otoczenie, jednocześnie trzymając się nisko, by trudniej było go trafić.




Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 24 wrz 2018, o 09:46

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
33


Piasek Kuroiego uniósł się w górę i szczelnie opatulił jego ciało, podczas gdy on sam zaczął układać dłonie do techniki, która miała go znów zabrać hen daleko stąd. Tylko że ten sam piasek, który miał go uchronić, obciążał jego ciało. Sprawiał, że każdy ruch stawał się bardziej mozolny, nawet jeśli nie była o mozolność porównywana do ślimaka, to jednak fakt był faktem - spowalniał. Twoje oczy były w stanie nadążyć za kolcami, które w błyskawicznym tempie zaatakowały, twój umysł był w stanie bez problemu zmusić chakre do współpracy, ale dłonie? To już co innego. Nie zdazyłeś. Kolce wbiły się w twoje ciało, poszatkowały je na wylot, wyciągając z brzucha wywlekające się flaki i... Jedyne co mogłeś powiedzieć to to, że zderzenie z takim impetem przyjemne nie było i bolało. Dorobiłeś się właśnie czterech krwiaków, ale kolce nie były w stanie przebić się przez osłonę Sabaku. Rozbiły się na niej, sypiąc na kawałeczki. Straciłeś na ułamek sekundy stabilność w nogach, które lekko się pod tobą ugięły, ale nie musiałeś oglądać własnych flaków, przeszywających cię kolców ani niczego z tych rzeczy. Piasek częściowo odpadł od zbroi, sypiąc się w dół w miejscu uderzenia.
Odgłosy tego, co działo się dalej przestały do ciebie docierać. Ktoś się nawoływał, ktoś wołał o wodę. W twoim życiu nie był to teraz najważniejszy element. Dym osnuł teren wokół i w końcu dotarł i do ciebie, podrażniając gardło i utrudniając widoczność. Już to przecież przerabialiśmy - nie baw się ogniem, bo będziesz sikać po nocy. Po twoim przeciwniku nie było śladu. Siwe sekundy później ziemia pod twoimi nogami zrobiła się niestabilna, wypęczniała w jednym miejscu, by w innym się zapaść, fakując jak niespokojne wody wokół Yinzin. Usłyszałeś trzask drewna, kiedy magazyn, w którym się chowałeś, zapadł się w dół, a jego część wystrzeliła w górę i łamał jak domek z zapałek. Ziemia pod twoimi nogami również złamała się w nierówne kawałki, zamierzając pogrzebać żywcem.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 24 wrz 2018, o 17:02

Piasku mój piaseczku, zawsze byłeś tuż przy mnie, niczym przyjaciel. Przyjaciel, który zawsze wspomoże, który wyciągnie te dłoń. Piaskowa zbroja była przyjemna, okrywała całe ciało, jak kołderka w zimne dni. Tak często ratowała z opresji, pomagała uchronić przed ciosem. Podobnie i tym razem. Nie była idealna, nie zasłaniała przed każdym atakiem. Mordercze kolce uderzyły boleśnie, ale nie przebiły ciała. Zbroja się posypała, to nic, wróci do swojej formy, zregeneruje się. Jak długo walczymy już razem przyjacielu? - przeszło Kumie przez głowę. Miejsca zawsze się zmieniały, tak samo jak i ludzie. Przemijali, znikali gdzieś za horyzontem, by nigdy nie wrócić. Dla Kumy niezmienny był tylko on sam i jego piasek. Nawet Sabaku znaleźli nowy dom.
Zachwiał się, wolał dmuchać na zimne, ale to spowolniło jego ruchy i prawdopodobnie przeszkodziło w uniknięciu obrażeń. A może to właśnie ona była problemem? Utrudniała ruchy, defensywa tym sposobem mogła oznaczać porażkę. Musiał zmienić taktykę, jeżeli ma się jakoś bronić, to niech ta obrona nie ogranicza jego ruchów. Skoro przeciwnik był na tyle szybki, to był to jak strzał w kolano. Dym zasnuł okolice, Kuroi schylił głowę wciskając ją w owinięty na szyi bandaż. To chociaż częściowo powinno zniwelować pieczenie. Grunt mu sypał się pod nogami, czas działać Panie Kuma. Jak przeciwnik wypatrzył go w tym syfie? Kuroi wytworzył podskoczył i wykorzystał piasek że zbroi do do utworzenia chmurki. Jeżeli tylko się uda, to leci nią z dala od rezydencji, gdzie może być goręcej. Nie wiedział jakim cudem wróg wiedział o jego pozycji, może miał taki talent jak Atari? Mężczyzna musiał trochę wyrwać się z tego zamieszania, mieć lepszy pogląd na sytuację. Dziwił się, że jego przeciwnik nie używał piasku do walki, przecież to było podstawowe narzędzie Sabaku do walki. Wyglądało na to, zamiast ziemnych kolców było przecież tyle broni, w tym i piaskowa trumna, którą mógł wykorzystać. Najmocniej go to zaniepokoiło... a co jeśli, to nie ta osoba? Jeżeli się oddali wtedy będzie miał na to lepszy pogląd.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 24 wrz 2018, o 18:28

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
35


Trzęsawisko, jakie powstało w magazynie, w którym stałeś, pochłonęło w całości magazyn wraz ze wszystkim, co się tutaj znajdowało. Ktoś krzyknął za chmurami dymu, kobiecy głos - cywil w odpowiedniej odległości, żebyś miał pewność, że nic jej nie zagrozi. Bardziej był to krzyk paniki spowodowany ziemią, która nagle zapragnęła sięgnąć do nieba. Twój piasek szybko uniósł się w górę. Pozbycie się zbroi było jak balsam - co prawda nie chroniła cię teraz przed morderczymi technikami, ale jednocześnie przestałeś czuć to nieprzyjemne obciążenie, które sprawiało, że całe twoje ciało wydawało się być z ołowiu. Od razu zobaczyłeś to, co powinieneś był zobaczyć już chwilę temu, ale skupiony w pełni najpierw na przeciwniku, potem na obronie, nie miałeś szans. Piaskowe oko zawieszone nieopodal, które wpatrywało się w ciebie ciemno niebieskim okiem. I nie był to kolor oka Sachiko. Więc twój wróg, który miał z tego punktu idealny wgląd na wszystkie magazyny - w tym i ciebie, kiedy pociłeś się ze swoimi technikami. Nie dostrzegałeś go nigdzie. Za to miałeś idealny pogląd na ziemię, której nierówne fragmenty wybrzuszone ze swoich podstaw zniszczyły kawałek terenu i dzięki temu zapobiegły też dalszemu rozprzestrzenianiu się ognia - całkowicie przypadkowo. Albo nie przypadkowo, jeśli była tutaj jeszcze jakaś osoba trzecia, o której nie miałeś pojęcia. Ludzie zdążyli dobiec do całego miejsca zdarzenia, niektórzy spoglądali na ciebie ze zdziwieniem, ale poganiani przez towarzyszy biegli dalej, niosąc wiadra z wodą. Jakby ta woda rzeczywiście mogła cokolwiek zdziałać przeciwko grzmiącemu, wyjącemu żywiołowi, który korzystał ile mógł na paliwie, które mu poświęcono. Bliżej domu widać było kobietę, która chyba bliska była omdlenia, kiedy wpatrywała się w to, co dzieje się z magazynami. Wyróżniała się spośród ludzi odzianych w proste, lniane odzienie bogactwem swojego lekkiego stroju, który podkreślał jej egzotyczną urodę. Albo raczej: tutejszą. To prędzej ty tutaj wyglądałeś na egzotycznego urodą ze swoją jaśniejszą karnacją. Jou z rudą czupryną był marginesem. Tym tolerowanym z konieczności, bo kto normalny tolerowałby rudych.
W oddali dojrzałeś czyjeś sylwetki, chyba jadące konno. Z pięć osób? Byli zbyt daleko, żeby stwierdzić. Najwyraźniej nadciągało obiecane wsparcie z wioski.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 24 wrz 2018, o 19:41

No cóż, że ze Szwecji jak to mówią. Trzęsawisko pochłaniało magazyn, najwidoczniej składowane tu worki i woreczki nie były aż tak cenne, jak zlikwidowanie wroga. Technika była śmiercionośna, trzeba to przyznać, ale na swoim terenie była po prostu bardzo, ale to bardzo zła. Ktoś w tle jeszcze krzyczał, ktokolwiek to był zapewne nie był zadowolony z efektu działania chakry. Co by dużo nie mówić, ale w porównaniu z taką potęgą zwykły śmiertelnik mógł co najwyżej modlić się, że wyjdzie z tego cało. Najważniejsze pytanie w tym momencie to to, czy Kuma w ogóle przejmował się żywotem kobiety. Ruszyło go to co prawda - lekko bo lekko, jednak nie znosił marnotrawstwa, a takim właśnie było dołączanie cywilów do wojen wyższych szczeblem.
Zauważył piaskowe oko, które w tym całym dymie widziało nad wyraz dobrze. Jego wróg musiał mieć dobre ogarnianie sytuacji, bowiem uprzednio był w swojej piaskowej kuli gnieciony przez nawały piasku, by przy okazji jeszcze szpiegować okolicę swoim małym oczkiem. Staruszek musiał trochę to potrenować, skarcił się za tak oczywisty błąd, za taką nieuwagę, której się dopuścił. Cieszył się z tego, że chociaż ogień w jego pobliżu zaczyna przygasać, ot taki miły gest przeciwnika, że Kuma jeszcze nie musi walczyć z ogniem... co z tego, że praktycznie rozwala przy tym wszystkie magazyny, ale kto by się tym przejmował, co? Ludzie co prawda przychodzili z wiadrami, tylko że jakiś całkowity idiota musiałby rzucić się w wir szalejącej ziemi, która może w każdej chwili zabić ich wszystkich zabierając te cenne wiaderka. Wiecie ile trzeba płacić za żelazo z eksportu od Natsa i jego ymerium?
Kuroi w końcu miał jednak jakiś pogląd na to, co się dzieje. Z oczkiem za wiele nie mógł zrobić, bo trafienie w nie po prostu nic nie da, bo złoży się na nowo. Widział prawdopodobnie posiłki, a do tego ta kobitka... kolejna księżniczka? Ludzie chcieli jakkolwiek zaradzić temu kryzysowi, a ta stwierdziła, że sobie zemdleje, a co tam. I w tym momencie zapaliła mu się żaróweczka w głowie. Zaczął składać pieczęcie do podmiany, przecież może się pojawić tuż przy niej! Przynajmniej wróg nie będzie strzelać jak szalony technikami, bo dwa razy pomyśli, nim dziewczynie coś się stanie. Nie było to zbyt szlachetne, ale sam Kuroi też nie był szlachetnym wojownikiem, a shinobim działającym... w ukryciu, chyba że nagle zacznie się walka i wiedzą o tym wszyscy z okręgu trzech stanów. Gdy tylko znajdzie się koło niej to staje tuż za nią i aktywuje piaskową tarczę, by skryła ich dwójkę w środku. Nie będzie jej groził, czy przystawiał kunaia pod twarz. Zasłoni jej tylko usta, by się nie darła na niego za bardzo - w tej kulce będzie to mocno irytujące. Musiał zyskać trochę czasu.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Shikarui » 25 wrz 2018, o 06:16

Misja B

Oh no, how'd i sink so low?
Obrazek
37


Obserwujące wszystko oko unosiło się ciągle w tym samym miejscu, łypiąc na różne strony świata, by obserwować otoczenie, rozglądało się wokół, jakby oceniało sytuację. Albo jakby było dzieckiem, które z szeroko rozwartymi powiekami podziwia swoje własne czyny, dokonania rujnujących się klocków, z których stworzony był świat. Żaden z ludzi nie zbliżał się do wybrzuszeń ziemi. Zachodzili magazyn z drugiej strony, żeby tam wylewać na chciwe jęzory kolejne dawki wody. W pobliżu nie było żadnego samotnego krzaczka, na który mogłyby się przenieść, więc dane im było umrzeć szybką, naturalną śmiercią. Unoszenie się w pobliżu tego miejsca, gdzie zniknął twój przeciwnik, nie było najlepszym pomysłem, prawda. Z tej perspektywy łatwo było ci teraz dojrzeć, że w miejscu, gdzie wcześniej mężczyzna schował się w piaskowej trumnie, w której próbowałeś go złapać, ziemia się zapadła w dół, piasek, który został tam zebrany, zsunął się do zapadniętej ziemi. Idealne kółeczko, które pozwoliło mężczyźnie wyrwać się z uścisku twojego piasku i dać nura... gdzieś. I gdziekolwiek był - ciągle wszystko widział.
Podmienienie z piaskiem przyszło bez trudu, kiedy już miałeś kobietę w zasięgu. Pojawiłeś się tuż za jej plecami, niewiasta nawet nie zdążyła krzyknąć, kiedy piasek uniósł się wokół was, osłaniając od wszelakich niebezpiecznych ataków, których się spodziewałeś i kiedy zatkałeś jej usta swoją dłonią. Znieruchomiała z palcami zaciśniętymi na twoim przedramieniu, z przerażeniem wpatrując się w ciemność przed sobą, która nastała, kiedy otoczyła was tarcza. Czułeś jej szybki oddech, który rozbijał się na twojej dłoni. Tak samo ciepły, jak ciepłe było jej ciało nagrzane słońcem. W końcu wydawała z siebie jakiś niezrozumiały odgłos i spróbowała lekko szarpnąć, żeby sprawdzić, jak mocno ją trzymasz, ale nie odważyła się na nic gwałtowniejszego, co mogłoby cię sprowokować do zrobienia czegoś, co mogłoby ją skrzywdzić. Piasek wytłumił odgłosy z zewnątrz i zatrzymał czas, zaginając przestrzeń do tej miniaturki świata, którą stworzyłeś. Prosiłeś o czas - oto go dostałeś.

Obrazek

But the dragon...
The dragon only need enough luck to find you once.
Avatar użytkownika

Shikarui
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 1485
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 21
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku, kabura na prawym udzie, wakizashi przy lewym boku i za plecami na poziomie pasa, średni zwój, mały zwój przy kaburze,
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Farma Wilgoci Imawabe

Postprzez Kuroi Kuma » 25 wrz 2018, o 09:42

Ogień, żywioł potężny, który nie bierze jeńców, stworzony by niszczyć, by siać spustoszenie, ale bez którego nie da się żyć. Energia w czystej postaci, którą można okiełznać, podporządkować swojej woli. Do momentu, gdy nie wyrwie się spod jarzma władającego, nie zacznie pochłaniać istnień. Podobnie jak teraz, ogień bardziej szkodził niż pomagał. Oczywiście mieszkańcy mogli go przygasić i wrzucić ziemniaki do popiołu, bo po kilku godzinach są super, ale czy to była cena za kilka magazynów i tyle użytecznych worków? Mieszkańcy próbowali coś działać, ale coś to było stanowczo za mało.
Oczko wszystko widziało i miało widzieć. Bez tego przeciwnik nie wiedziałby, że Kuroi w swojej kuleczce jest razem ze schwytaną dziewczyną. Było ciemno, głucho, zupełnie jakby nastała noc, jakby ten pożar już dawno się skończył. Gdyby byli w innej sytuacji może to by było nawet trochę romantyczne, wiecie, syndrom sztokholmski czy jakoś tak.
-Ciii, spokojnie, nic Ci nie będzie... - mówił spokojnie, chociaż sam by nie uwierzył w słowa porywacza. Trzymał ją dalej, nie chciał by sama mu coś zrobiła. To był czas na chwilę oddechu, jak szybko przyjdą posiłki? Tego mógł się tylko domyślać. Uwolnił jedną rękę, by wytworzyć oczko, wolał mieć widok na zewnątrz. Liczył że to nie była pierwsza lepsza dziewka, która ktoś jest w stanie poświęcić. Spalili już magazyny, do czego jeszcze się posuną?
-Kto to jest, powiedz mi kto zrobił tu tą rozpierdziuche... - zapytał cicho, nie chciał krzyków, nie chciał problemów, tylko rozwiązania tej zagadki. Oczko zaś najpierw miało zobaczyć ich kulkę, czy nie ma tam kogoś w pobliżu, czy nic na nich nie pędzi. Potem zerknąć na posiłki, niech ci ninja się pospieszą do cholery!


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość