Zaciszne miejsce

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Seinaru » 26 cze 2019, o 15:05

Wyprawa B
55

Grupka nieznajomych ukrywających się w mroku nie dała rady zastraszyć Diabła Świtu. Nie takie przeciwności pokonywał on już w swoim życiu, aby bać się jakiejś bandy porywaczy, która oprócz ciemnych strojów nie wyróżniła się jeszcze niczym specjalnym. Problemem tej sytuacji było jednak to, że oni również nie mieli zamiaru wyjść do światła z podniesionymi rękami i oddać porwanej staruszki. Na słowa Ichirou nie odpowiedział już nikt, lecz nie miało to już większego znaczenia, ponieważ Kogo wykazał już własną inicjatywę. Ziarenka piasku bezszelestnie rozlały się na terenie przed Asahim i chociaż nie wyczuł on żadnego ruchu w obszarze jego działania, to poznał przynajmniej rzeźbę jaskini wewnątrz. Znał więc położenie wszystkich obiektów przed sobą, choć niepodobna była rozpoznać, które z nich to stalagmity, zwykłe skały, czy może przeciwnicy.
Wszystko miało za chwilę się ujawnić, bo po założeniu zbroi Kogo zdecydował się wkroczyć do akcji. Zabezpieczony nieco przed skutkami ewentualnych oberwań od wrogich ataków mógł czuć się nieco pewniej. Rzucił przed siebie notkę i wpadł do środka. Nie mógł dostrzec wiele, bo błysk trwał zaledwie chwilę i sam podczas niego przysłonił oczy, jednak nareszcie poczuł ruch przed sobą, dwie pary kroków zbliżające się w jego stronę - biegnące. Wszyscy byli już teraz w ciemnej części jaskini, mało co było widać, jednak teraz Sabaku był świadomy pozycji przynajmniej dwóch przeciwników. Natychmiast posłał tam falę piachu i... bingo! Dwóch zostało unieruchomionych w piaskowych więzach. Co jednak stało się po chwili mogło przyćmić nieco blask chwały po udanym pierwszym manewrze. Wprost na Ichirou, nieco z lewego skosa w porównaniu do pozycji złapanych osobników, poleciała kula ognista! Niedużej wielkości, zupełnie przeciętny atak, który chyba nie tyle zranić Kogo, co stanowić pewnego rodzaju dywersję i najważniejsze - rozświetlić teren. Oczywiście w ruch poszła zasłona z piasku, dla której nie było to żadne zagrożenie, jednak praktycznie w tym samym momencie nastąpił zsynchronizowany atak z boków. Z lewej i prawej strony dało się usłyszeć ryk i dwa ogromne atramentowe lwy rzuciły się do gardła naszego bohatyra. W jednej chwili z niczego Ichirou musiał podzielić uwagę na cztery różne kwestie, z czego dwie przebiły się przez piasek i mimo że zostały spowolnione, to dopadły prawie już dopadły do ciała Asahiego - jeden tygrys wziął sobie za cele lewe przedramię, natomiast drugi prawy obojczyk. Przegryzienie przez piaskową zbroję było w tym przypadku wielce prawdopodobne, choć jeszcze nie nastąpiło.
Avatar użytkownika

Seinaru
Maruda
 
Posty: 1566
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Ichirou » 26 cze 2019, o 23:29

Uniknąć niebezpieczeństw się po prostu nie dało, bo wejście do jaskini było konieczne. Obecność babuni w środku psuła wszelkie oryginalne plany dotyczące wykurzenia szajki na zewnątrz lub zagrzebania ich w piachu. Przygotował się więc możliwie dobrze i ruszył przed siebie, wierząc w swoje umiejętności i zdolność do wyjścia z niemal każdych opresji.
Zaczął całkiem przyzwoicie, zdobywając nieco wiedzy o przyszłym polu walki, a moment później pojmując dwóch z sześciu przeciwników. I wtedy zaczęły się schody, bo tamci wykonali dość skoordynowaną akcję, która odciągnęła uwagę Ichiego i pozwoliła dwóm dziwnym atramentowym tworom podejść do niego bardzo blisko. Zbyt blisko.
Choć jego pustynny pancerz był naprawdę solidny, to jego właściciel wcale nie miał ochoty testować go na atakach sporych bestii. Nie znał kompletnie siły stworów i musiał ostrożnie szacować to, czy i ile ataków będzie w stanie przetrzymać.
Jeżeli było to tylko możliwe, uskoczył do tyłu, by ugrać przynajmniej część sekundy i odzyskać odrobinę dystansu. A potem wypuścił piach ze swojej gurdy, wkładając w to znacznie więcej energii niż do tej pory. Dotychczas nie forsował swoich sił, ale obecna sytuacja wymagała użycia pełni potencjału. Zamierzał w pierwszej kolejności osłonić się wypuszczonym piachem. Miedzy otworem w gurdzie na plecach a jego ramieniem czy obojczykiem dystans był niemalże zerowy, więc narażone na taki miejsca powinien móc ochronić dosłownie natychmiast. Lepiej, żeby te przedziwne lwy żarły luźny piach niż jego zbroję.
Tym samym surowcem, którym wpierw się osłoni, postanowi odrzucić atramentowe stworzenia, a najlepiej je zniszczyć. Po prostu pieprznie w nie piachem z całym impetem, by zyskać na czasie. Czas ten chciał poświęcić na przejście do kontrofensywy. Najbliższe malutkie okienko czasowe wykorzystał na wyrzucenie fuuma shurikena wyćwiczonym manewrem, podczas którego dobycie broni i wyrzut jest tak naprawdę jednym, płynnym ruchem. Celem pocisku będzie najbliższa zagrażająca mu osoba - autor ognistej techniki, może osobnik, któremu uda się wydostać z piaskowej pułapki, jakaś sylwetka w mroku lub w ostateczności lew, jeżeli ten do tej pory będzie wciąż dychał.
W razie niebezpieczeństw odskoczy do tyłu raz jeszcze i osłoni się zbitą chmarą kwarcowych ziarenek. W innym przypadku od razu przejdzie do kolejnego ataku. I kolejnego shurikena, tyle że piaskowego, o wiele potężniejszego od swego stalowego poprzednika. Utworzy o z okolicznego piasku, którego pewnie w okolicy będzie niemało i pokieruje go na najbliższe zagrożenie. Po ewentualnej eliminacji nie zakończy techniki, tylko pokieruje shurikena na kolejny cel. W przypadku braku dostrzeżenia jakichkolwiek wrogów, zawiesi wirującą, piaskową gwiazdę w powietrzu, by być gotowym do ataku.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Seinaru » 27 cze 2019, o 15:02

Wyprawa B
57

Mimo początkowego elementu zaskoczenia, jakie udało się uzyskać jego przeciwnikom, Ichirou był w stanie zareagować na najbliższe nadchodzące niebezpieczeństwa. Nacierające na niego tygrysy były prawie takie szybkie jak on, choć jednym odskokiem udało mu się zwiększyć do nich dystans, lecz pazury jednego z nich zdążyły już zostawić płytkie ślady na jego piaskowej zbroi. To było jednak na tyle, bo gdy tylko atramentowe bestie zbierały się do kolejnego skoku, piach dosłowni zmiótł je sprzed nosa Diabła Świtu, zostawiając po nich jedynie mokrą plamę i nie było w tym określeniu ani krzty przesady. Poradzenie sobie z bezpośrednim zagrożeniem wciąż jednak nie rozwiązywało reszty problemów. Dwójka stojąca w piaskowych więzach przed nim była już unieruchomiona na dobre. Nie stanowili teraz zagrożenia, i choć próbowali się szarpać i wyrywać, to piasek ani drgnął. To pozostawiało jednak czterech innych przeciwników na polu walki, którzy jednak mogli poruszać się jeszcze całkiem swobodnie.
Całym problemem tej niedogodnej dla Ichirou lokalizacji było to, że wpatrując się w ciemność przed nim niewiele mógł dostrzec, natomiast jego przeciwnicy, którzy obserwowali pole walki z głębi jaskini, widzieli jego sylwetkę rysującą się na tle jasnego wejścia. Stąd wiedzieli gdzie atakować, a Kogo mógł jedynie reagować na rzucane w niego ataki i próbować jedynie kontrataków. Jeśli czegoś nie wymyśli, trudno będzie mu zyskać przewagę stojąc w miejscu i jedynie broniąc się piachem. Stworzył piaskowego shurikena, jednak nie było go gdzie posłać. Katonowy ogień już dawno zgasł, pozostawiając mu przed nosem znowu ciemność, a sterowanie takim pociskiem na oślep i liczenie na szczęśliwy traf mogło okazać się zabawą na długie minuty. Broń wisiała więc w powietrzu, czekając na jakikolwiek cel, który okazał się bardzo powściągliwy w atakach. Nagle z ciemności wyleciały na niego dwie kuleczki - z lewego i prawego skosa. Nie wyglądało groźnie, jednak odruchem w tej sytuacji było zasłonięcie się piachem, nie było czasu na nic innego w odpowiedzi na pocisk wyłaniający się z ciemności. Zanim jednak pociski doleciały celu - czyli do Ichirou, wybuchnęły jasnym światłem, którego piach nie zdążył do końca zasłonić, bariera piaskowa nie zdążyła się uformować. Przeciwnicy zastosowali niemal ten sam fortel, który on wykonał wchodząc do jaskini, z tym że teraz ofiarą był Sabaku. Zanim światłość ustała i można było znowu przygotowywać się na kolejne ataki, pod nogami Diaboła dało się usłyszeć dwa kolejne niezbyt głośne pstryknięcia, a potem otoczyła go chmara czerwonego proszku, który wdarł się do oczu i osiadł na skórze. Zwłaszcza to pierwsze okazało się być ogromnym problemem - oczy Asahiego zaczęły niemiłosiernie piec i łzawić, odczuwał naprawdę spory ból.
Avatar użytkownika

Seinaru
Maruda
 
Posty: 1566
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Ichirou » 29 cze 2019, o 23:44

Jako jeden z najsilniejszych shinobi na pustyni pewnie i miał sporą przewagę umiejętności, ale to nie dawało w góry wygranej. Po przeciwnej stronie leżało bowiem wiele argumentów - liczebność, przewaga terenu, posiadanie zakładniczki. Nawet dobrze zabezpieczony, stojąc dalej w tym samem miejscu pozwalał swoim wrogom na zbyt wiele, samemu mogąc bardzo mało. Tak jak normalnie dostrzegłby zagrożenie zawczasu, tak teraz, w mroku i przy zaaferowaniu całą walką, zareagował zbyt późno. Wpierw nastąpił błysk, a zaraz po tym wokół niego rozniosła się mocno drażniąca substancja.
Szczęście w nieszczęściu było takie, że wzrok w obecnych warunkach i tak niezbyt wiele mu się przydawał. Ichirou był świadom jednak, że właśnie stał się nieco łatwiejszym celem do ataku, stąd też bez zastanowienia podejmie zdecydowane działania. Z piasku znajdującego się przed nim uformuje dużą zasłonę, praktycznie ścianę, która odgrodzi go od wnętrza i zagwarantuje przynajmniej chwilę spokoju. Zaraz po tym odskoczy do tyłu, nie chcąc stać ciągle w tym samym miejscu, jednocześnie kalecząc kciuk o końce ostrza pierwszej z brzegu broni w kaburze. Potem już nie pozostanie nic innego jak pospieszne wykonanie pieczęci do techniki przywołania, by przywołać do siebie kota. Też czarnego jak Kuro, ale znacznie większego, bo przerastającego wzrostem Iczira i to o całkiem sporo.
- Sześciu - wyda krótki komunika przyzwanemu kompanowi, bo na więcej czas nie pozwalał.
Z tą dość zdawkową informacją Seigo ruszy do ataku. Zanim jednak wpadnie między wrogów postanowi odebrać im atut przewagi liczebnej. Złoży pieczęć barany i stworzy cztery skalne kopie, które wypuści tuż przed sobą. Klony miały rozproszyć się po całej sali i - tak samo jak oryginał - wejść w bezpośrednie starcie ze zlokalizowanymi przeciwnikami. W przypadku braku odnalezienia celów miały wciąż pozostawać w ruchu i szukać oponentów. Co do samego sposobu ataku, to w ruch miał pójść kolczasty łańcuch, którym Seigo władał po mistrzowsku. Kot będzie atakować zamaszystymi cięciami i jeżeli uda mu się okaleczyć wroga lub zepchnąć go do defensywy, spróbuje oplątać go łańcuchem. Gdyby jednak pole walki okazało się zbyt ciasne na takie manewry, summon będzie wyprowadzał zdecydowane ataki taijutsu z zamiarem jak najszybszego obalenia celów.
Ichirou natomiast miał zostać z tyłu. Gdy jego kompan ruszył wgłąb jaskini, on sam ponownie ożywił trochę piachu i rozsiał go po całej kryjówce, by wyłapać wszelkie ruchy, jakie się tam odbywały. Sytuacja w grocie zrobiła się znacznie bardziej dynamiczna, a więc i przeciwnicy powinni być łatwiejsi do zlokalizowania. Jeżeli to się uda, to Sabaku wystrzeli wreszcie piaskowego shurikena w odnaleziony cel lub cele, atakując je jeden po drugim. Weźmie jednak korektę na swojego towarzysza, którego rzecz jasna nie będzie chciał pokiereszować.
Własne bezpieczeństwo było nadrzędne, szczególnie w obecnej sytuacji. Asahi nie będzie stał jak kołek, tylko zmieniał nieco swoją pozycję, choćby od lewej ściany do prawej, by stać się trudniejszym celem do zaatakowania lub złapania. Lekkie wycofanie się i posłanie Seigo przodem powinno dać mu moment wytchnienia.
Tylko wciąż pozostawało te cholerne pieczenie oczu. Strasznie go kusiło, żeby je przetrzeć, ale wiedział, że to tylko pogorszy sytuację. Musiał przetrzymać te parę chwil, nie było innej rady.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Seinaru » 1 lip 2019, o 22:47

Wyprawa B
59

Mimo że jego oczy zostały na chwilę wyłączone z walki, Ichirou nie stracił zimnej krwi i momentalnie postawił piaskową zasłonę przed sobą. Doskonały ruch, bo jeśli dwa ataki zostały skoordynowane jeden po drugim, to było duże prawdopodobieństwo, że poleci też i trzeci. No i jakbyś wykrakał, gdy tylko jako taka zapora się uformowała, trafiły w nią dwie wybuchowe notki, które rozsypały piach dookoła, jednak całkowicie ochroniły Sabaku przed ciężkim uszczerbkiem na zdrowiu. Ten w odpowiedzi wykonał technikę przywołania, po której na polu bitwy pojawił się czarny kocur. Tak, kocur, bo kotkiem nie było można go nazwać.I od tej pory zaczął się kontratak. Osłonięty piaskową zaporą Seigo przygotował siebie i klony do wpadnięcia w ciemność, aby korzystając ze swoich kocich zmysłów może kogoś wypatrzeć? Mówi się, że koty widzą w ciemnościach, ale czy ten mit okaże się prawdziwy?
Koci gang, koci gang, koci gang rzucił się do przodu, aby narobić nieco zamieszania i pokrzyżować szeregi przeciwników i już po kilku sekundach dało się wyczuć pierwsze stęknięcia pokonanych. Z sondującego piasku Ichirou mógł wywnioskować, że kolejnych dwóch padło, a to oznaczało, że na polu bitwy pozostało jedynie dwóch kolejnych. W kierunku skaczących w ciemności przeciwników Sabaku posłał swój piaskowy shuriken, który bardzo szybko zakończył życie ostatnich oponentów, zbyt zaaferowanych walkami z kotami, aby móc jeszcze zareagować na pędzącą z wielką prędkością zabójczą broń. W jaskini wszystko ucichło.
Avatar użytkownika

Seinaru
Maruda
 
Posty: 1566
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Ichirou » 2 lip 2019, o 21:24

Shinobi jest tyle wart, ile jego sojusznicy. Pewnie jakiś mędrzec tak kiedyś powiedział, a jeśli nie, to przynajmniej mógł tak powiedzieć, bo brzmiało to niezmiernie mądrze. Potwierdzeniem sensu tego stwierdzenia była aktualna sytuacja Ichirou, którego z opresji uratował wielki, koci kompan. Władca piasku nie był do końca zadowolony z tego faktu, bo oznaczało to przyznanie się do chwili słabości, no ale lepsze to niż rwanie się z piekącymi oczyma do wnętrza jaskini, w której to wrogowie już całą pewnością przygotowali się do kolejnych ataków.
Nie spodziewali się, że po stronie złotookiego Sabaku nagle stanie drużyna wprawionych w boju wojowników. Seigo wraz ze swoimi kopiami wparował bez pardonu do środka i narobił sporo zamieszania, nie tylko eliminując część pozostałych przeciwników, ale pozwalając też powiernikowi paktu na zlokalizowanie niedobitków. Później piach poszedł w ruch i zrobił swoje.
- Czysto? - odezwał się po cichu, kiedy odgłosy walki uchichły, a on sam nie zarejestrował już żadnych niepokojących ruchów.
- Na to wygląda - powiedział kot trochę na wyrost, bo dopiero teraz wystawił przed sobą łapę, by uformować tuż nad nią świecącą kulkę chakry.
Tej samej techniki użył Asahi, który postanowił wreszcie wejść do środka. Pozostawił jeszcze na sobie piaskową zbroję, tak dla bezpieczeństwa. Chciał najpierw na własne przekrwione, zaszklone oczy zobaczyć, że grota jest bezpieczna.
- ...Kyoko? - odezwał się w pewnym momencie, badając jaskinię. Wątpił jednak, że otrzyma jakąkolwiek odpowiedź, bo do tej pory babcia nic nie powiedziała. Poszukał więc wielkiego pojemnika, który gdzieś tutaj musiał być. I spróbował go otworzyć w jakiś sposób. Tak po prostu, jeśli nie był zabezpieczony, albo podważając wieko lub inny potencjalny otwór kunaiem. Gdyby sprawa była trudniejsza, poprosił wtedy postawnego kota, który dysponował o nieporównywalnie większą tężyzną fizyczną od niego. Jeżeli wymagała tego sytuacja, to zniszczyli pojemnik, zważając przy tym na nie skrzywdzenie uprowadzonej.
Miał nadzieję, że w pojemniku faktycznie znajduje się Seininka, a nie jest to jakaś kolejna podpucha. W przypadku optymistycznej wersji wydarzeń zamierzał zbadać jej wizualny stan. Czy była w ogóle przytomna? Posiadała jakieś rany? Gdyby z jej stanem było faktycznie słabo, zamierzał przyzwać kocicę, której umiejętności mogłyby okazać się zbawienne.
Gdyby jednak cała sytuacja była pod kontrolą i z babunią nie było tak źle, to poświęci trochę uwagi reszcie otoczenia. Przyjrzał się temu, czy jaskinia była wcześniej przygotowaną kryjówką, czy tylko spontanicznie wykorzystanym miejscem. Zwrócił też uwagę na pokonanych. Niezmiernie go interesowało, czy chociaż jeden z nich posiada na sobie jakiś symbol szakala, który stanowił swego rodzaju znak rozpoznawczy przestępczej grupki, z którą Ichirou miał trochę problemów w ostatnim czasie.
O ile wszystko już wykona i sytuacja nie będzie wymagała pozostania na miejscu, Asahi zdecyduje się wrócić na piaskowej chmurce do wioski razem z Kyoko. Jeżeli zaś wśród wrogów byli jeszcze jacyś trzymający się przy życiu, Ichirou ich zabezpieczny za pomocą piachu i zabierze ze sobą.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Zaciszne miejsce

Postprzez Seinaru » 3 lip 2019, o 22:33

Wyprawa B
61

Od momentu w którym Ichirou się ogarnął wszystko poszło zdecydowanie lepiej. W końcu przeciwnicy nie mogli tak naprawdę się z nim równać, trzeba było po prostu przestać popełniać błędy. W jaskini było już "czysto", Seigo niepewnie zameldował całkowitą prawdę, o czym oboje przekonali się w stu procentach, gdy rozświetlili panujący w jaskini mrok. Dookoła leżało sześciu martwych mężczyzn, zwoje zabazgrane atramentem i... pudełko. Zabezpieczające je notki teraz straciły swoją moc, więc z otwarciem wieka nie było problemu. Inaczej sprawa wyglądałaby gdyby odbili skrzynię, a któryś z szóstki przeciwników jeszcze by żył. W tym przypadku jednak mogli bez przeszkód zajrzeć do środeczka i odnaleźć babcię Kyoko.
- Ohhh... to ty młodzieńcze... - Powiedziała z ulgą, gdy jej oczy przestała oślepiać świecąca kuleczka. Poznała Ichirou i choć nie była poważnie ranna, to bardzo obolała i połamana, jak ktoś kto kilka godzin spędził upchany w drewnianym pojemniczku. Musiała skorzystać z pomocy aby się wydostać, choć później nie miała już problemu z poruszaniem.
Gdy Ichirou oglądał ciała, starając się zidentyfikować przynajmniej przynależność zwłok, babcia nie miała z tym problemu.
- To Kruki. - Oznajmiła krótko na początku.
- Szpiedzy, złodzieje sekretów, handlarze informacji. Porwali mnie bo ich zdaniem nasze spotkanie nie było przypadkowe. Wiedzieli, że jesteś w posiadaniu czegoś bardzo cennego, a w połączeniu z moim doświadczeniem, można uruchomić wielką machinę. - Stęknęła i jęknęła cicho, gdy wychodziła z jaskini na światło dzienne. Oprócz tego w samej kryjówce nie było niczego szczególnego. Widocznie przeciwnicy chcieli wykorzystać przewagę terenu, która akurat się zdarzyła.
- Wracajmy do domu. Tam wszystko ci opowiem. - Wskoczyła z Ichim na chmurkę i razem ruszyli w stronę Kinkotsu.


zt. tutaj
Avatar użytkownika

Seinaru
Maruda
 
Posty: 1566
Dołączył(a): 5 lip 2017, o 12:55
Wiek postaci: 26
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: Czarny bezrękawnik ze stójką i białymi obszyciami; ciemne, materiałowe spodnie; zakryte, lekkie buty, torba przy lewym boku; na sobie Zbroja Modliszki, wszystko przykryte ciemnozielonym płaszczem
Widoczny ekwipunek: Shinku Ame w ręku lub na plecach, tanto przy prawym boku, torba przy lewym boku
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=3828
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość