Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 24 mar 2017, o 08:16

Może i wydaje się to nieco dziwne, że złodziej chce pomóc nieznajomej, jednak ma to swój powód. Kurusu najzwyczajniej zarabia gdy ma na to zlecenie, jest w końcu najemnikiem. Teraz nie miał zlecenia na chociażby zostawienie jej, więc nie musiał tego robić. Z resztą, miał sporą nadzieję, że coś wpadnie do kieszeni... Jak nic mu nie da to przypomni o tym, że życie to kosztowna sprawa. Tak działa świat, wszystko ma swoją cenę a w tym wypadku nie da się odmówić uratowaniu.
- Zamknijcie się! - warknął na krzyczącą część tłumu, mówią a nic nie robią... I zwyczajnie podszedł w kierunku leżącej z rękami w kieszeniach. Westchnął cicho pod głową kalkulując w głowie, jakie życie może mieć wartość. W sumie zarabianie w sposób całkowicie legalny ma też swój urok, choć jest to zdecydowanie mniej ekscytujące. Mimo wszystko kucnął, by ją w jakiś sensowny sposób podnieść, a konkretniej oprzeć jej rękę o jego kark a potem wziąć ją do w miarę ciemnego miejsca. A jak to zrobi... To może poszuka pieniędzy przy niej przy okazji? W tych sakwach na koniu coś musi być, nie mówiąc o plecaku. Szansa na zarobek jest olbrzymia i trzeba to wykorzystać.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 26 mar 2017, o 01:15

,,Łowy" 5/15
Młody kuglarz postanowił pomóc kobiecie, nie robił tego niestety, albo stety z dobrego serca, a chęci zarobku. No bo w sumie to był kuglarzem bez kukły z tego co było widać i miło by było jak by sobie jakąś stworzył i kupił. Wracając do kobiety to podszedł bezceremonialnie okrzyczał tłum złapał ją za ramię i zaprowadził do cienia, razem z nią przyszedł koń którego nawet nie było trzeba prowadzić. Siedzieli pod jakimś budynkiem, Kurusu już chciał sprawdzić zawartość jej mieszka z pieniędzmi jeśli jakiś miała, ale skutecznie temu działaniu przeszkadzała grupa gapiów która przyszła tu za nim. Co najlepsze przekrzykiwali się oni żeby jej pomógł, sami nic nie robiąc. To może być ciężka przeprawa jeśli nic chłopak nie wymyśli. Kto mówił że kradzieże są proste, w legalnej pracy pewnie szef by go pogonił a wynagrodzenie by było małe, ale by było. A tutaj ryzykował że może coś dostanie, ale jak nakryją go na kradzieży to wizyta w więzieniu murowana po prostu. I nie ma co się dziwić, według ogółu społeczeństwa należy bez względu zamykać ludzi co kradną. Co zrobi zamaskowany bohater? Chociaż nazywanie takiej szumowiny która chce okradać nieprzytomną kobietę nie można nazwać w ten sposób, tak mogła powiedzieć reszta społeczeństwa. W tłumie były kobiety, dzieci, mężczyźni, staruszki i starcy. Co z nimi zrobić?
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 7 kwi 2017, o 22:43

Ach! Kurusu już czuł zapach pieniędzy w swych nozdrzach, zapach najwspanialszej rzeczy na świecie która daje wszystko... A szczególnie szczęście. Jak się jednak ukazuje, niektóre rzeczy potrafią być naprawdę uparte. A czemuż to? Gdy tylko znalazł się w cieniu i szykował się do... Pożyczenia troszkę pieniędzy, ten dotąd bezużyteczny tłum zaczął być poważnym problemem dla Jego planów. A najlepsze było w tym wszystkim to, że krzyczeli na Niego i nic więcej nie robili.
- Mam jej pomóc? No to przynieście trochę zimnej wody, a nie! - warknął w ich stronę, będąc wyraźnie wytrąconym z równowagi, a raczej robiąc takie wrażenie. Musiał się teraz ich pozbyć, bo nie miał zamiaru dłużej czekać na dosięgnięcie pieniędzy... Pomóc mógł już dla samej formalności, wtedy przynajmniej będzie miał oficjalne uzasadnienie. Prawda? Prawda.

//Przepraszam, że "trochę" nie odpisywałem. Ale trochę rzeczy mi w życiu wypadło.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 7 kwi 2017, o 23:00

,,Łowy" 7/15 //Spokojnie każdy ma realne życie xD Na luziku mnie nie przeszkadza.
Młody kuglarz próbował pozbawić oszczędności kobiety, ale skutecznie mu w tym przeszkadzał od samego początku tłum gapiów, jak i koń dziewczyny który coraz niecierpliwiej trącał ją nosem. Nawet zaciągnięcie jej tutaj w kąt nie dało rezultatów bo ludzie przyszli za wami i zaczęli lamentować, a co lepsi nawet rzucali kąśliwe uwagi że lepiej by sobie poradzili od ciebie. Ale się jakoś nie ruszali do pomocy. Twoje polecenie, aby ktoś ruszył się po wodę mogło się skończyć tylko w jeden sposób. W momencie kiedy mówiłeś coś do tłumu nikt nie czuł się niejako wskazany i tym samym na nikogo nie nałożyłeś odpowiedzialności lub presji żeby coś zrobił. Ty jedynie powiedziałeś coś go grupy ludzi gdzie wszyscy liczyli że kto inny to zrobi. Ogólnie to po żądaniu wody ktoś w tłumie krzyknął- Przynieście mu wody, dobrze mówi. Natychmiast zawtórowały mu inne głosy- Dobrze mówi! Dawać wody szybko! Oczywiście jakoś nikt nie ruszył tyłka po tą wodę, tylko stali i się darli. W tym tempie to kradzież, lub chociaż przeszukanie zawartości ekwipunku rannej może być bardzooo trudne.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 8 kwi 2017, o 22:22

Ta sytuacja była... Po prostu żałosna. Kurusu nie potrafił określić tego co się dzieje słowami, to było po prostu tak żałosne... Dawno nie widział tak biernych ludzi, ale tak okrutnie... Westchnął głośno zerkając na leżącą kobietę, może jak jej pomoże to sobie pójdą? To była myśl.
- Ty! Rusz dupę po wodę! - krzyknął do jednego z ludzi, przy okazji wskazując go, aby było wiadomo kto ma coś zrobić... To jest godne pożałowania, ale nic nie poradzi na tą chorą sytuację. Pokręcił głową i zwrócił wzrok w stronę leżącej, myśląc od czego zacząć. W sumie bez tej cholernej wody niewiele mógł zrobić, dlatego jedynie udrożnił drogi oddechowe przesuwając głowę do tyłu i obserwując klatkę piersiową, a raczej to czy się rusza... Niestety, inaczej nie pozbędzie się tłumu.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 9 kwi 2017, o 22:34

,,Łowy" 9/15
Zamaskowany dwudziesto parolatek na prawdę musiał się nagimnastykować żeby zdobyć pieniądze dziewczyny. Tłum był dla niego nawet gorszy niż potencjalny strażnik, bowiem było ich dużo robili hałas taki że zaraz naprawdę ktoś ze straży tu przyjdzie, oraz dekoncentrowali go. W końcu wybrał kogoś żeby skoczył po wodę, oczywiście nie mogło się obejść bez problemów. A dlaczego ja?! Osoba z tłumu zaczęła się wykłócać dlaczego to ona ma to zrobić, na szczęście tym razem jakaś kobieta się wychyliła i wręczyła ci wody. Czyli problem troszkę rozwiązany, aczkolwiek ludzie dalej cię otaczali ciasnym kręgiem drąc się i mówiąc jak by to oni lepiej zrobili. Na domiar złego dla protagonisty, a dla ogółu społeczeństwa chyba dobrze, białogłowa która zemdlała otworzyła teraz oczy. Oczywiście najpierw była rozkojarzona, ale potem jak się odwinęła i rypła cię prosto w twarz z pięści. Gdyby nie maska to spokojnie mogłaby ci złamać nos. Na szczęście ten kawał drewna na twarzy był wytrzymały. Zboczeniec zostaw mnie, pomocy pomocy !!!!! Krzyczała przerażona. Oczywiście durny tłum zareagował. Ktoś się wydarł, zboczeniec! Ktoś inny- Łapcie drania! Ale tym razem tak samo jak wcześniej nikt się nie kwapił do podejścia bliżej. Całkiem zabawna sytuacja.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 10 kwi 2017, o 07:11

Kurusu był właśnie pewien jednego... Trafił na wyjątkowo opornych ludzi. I nie jest to rzecz jasna coś pozytywnego, taka upartość połączona z biernością była... Wnerwiająca. Na dodatek, dostał fangę w nos... A raczej w maskę, która wytrzymała ale słyszał jak któraś z pierwszych warstw pęka. Po tym zdarzeniu znieruchomiał z przed chwilą nasączoną wodą szmatą, a sam życiodajny napój skapywał na twarz dziewczyny. Chwilę później na niej wylądował, bo trzymający ją puścił to co trzymał i wstał.
- Zboczeniec, tak...? - spytał już niezbyt miłym wzrokiem, jednak nią zajmie się później. Teraz pozostał tłum, w sumie był pewien jednego... Nie zareagowali, by gdyby ją okradał a pewnie sam strażnik miałby problem, by się przez nich przepchnąć.
- A teraz zjeżdżajcie... - rzucił do nich trzymając ręce w kieszeniach i lustrując ich wzrokiem. - Dziewczę żyje i wygląda na całe i zdrowe. Proponowałbym szukanie innych nieprzytomnych person, tu swoje zadanie wykonaliście, ale może ktoś inny okrada takich jak ta tutaj? - dodaj, odwracając się na pięcie, by obrócić się w stronę kobiety. Liczył, że tłum w końcu sobie pójdzie, a teraz próbował wyczytać z niej emocje, przy okazji blokując drogę.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 11 kwi 2017, o 21:51

,,Łowy" 11/15
Sytuacja zmieniła się diametralnie w momencie kiedy nasz bohater przyjął uderzenie w twarz od kobiety i oświadczył że już koniec przedstawienia i ranna się wybudziła. Lud bardzo szybko stracił zainteresowanie, porzucił temat zboczeńca i po prostu się rozeszli w ciągu 2 minut. Co do samej poszkodowanej to usiadła ona po turecku opierając głowę o ciało konia który najwyraźniej okazywał radość że jego pani się obudziła. Po chwili uspokoiła się i zaczęła rozglądać się. Byliście tam tylko we 2 nikt na was już nie zwracał uwagi specjalnie. Co się stało? zapytała patrząc na ciebie zupełnie ignorując swoje zachowanie sprzed kilku sekund. Nie czekając na odpowiedz otworzyła torbę przy pasie i popatrzyła do niej. Dostrzegłeś tam ładny mieszek wypchany pieniędzmi. Dziewczyna widząc że jej dobytek jest cały odetchnęła z ulgą. Potem zaraz znowu zasłabła. Wodyyy wyszeptała ci do ucha, i spojrzała na ciebie błagalnie. Daj mi wody, albo będę krzyczeć że chcesz mnie zgwałcić, W jej słowach dało się słyszeć groźbę. Chyba pozbywając się tłumu spotkałeś nowe utrudnienia na swojej drodze życiowej.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 12 kwi 2017, o 20:08

- Wody? - zapytał upewniając się, wzrokiem szukał wiadra wody, które leżało nieopodal. Kiedy je znalazł złapał ręką za rączkę i przesunął w stronę kobiety... Tylko po to, by po chwili odsunąć życiodajny napój. Patrzył teraz na nią analizując jej mimikę, jednak w końcu raczył się odezwać.
- Dałbym ci wody... Jednak w tym mieście wszystko ma swoją cenę... - odpowiedział, gdyby nie miał maski można byłoby zauważyć na twarzy złośliwy uśmiech, jednak w oczach można było zobaczyć, odbicie emocji ukazujących mu się na twarzy... On jej nie da tej wody, nie dostając nic w zamian... O nie, nie! Oczekiwał jakieś zapłaty...
- Poza tym... Jesteś pewna, że ktokolwiek usłyszy twój krzyk? - dodał poważnym tonem, jednocześnie odsłaniając kaburę z bronią. Chciał jej pokazać, że groźby na niego nie działają... Niech się zderzy z ścianą, jakich jest wiele w życiu. - Chcąc wody pokazujesz, że twoje gardło jest suche... A to skutecznie uniemożliwia ci donośne krzyczenie... - zaśmiał się, blokując jej drogę do wiadra z wodą i czekając na jej odpowiedź. Szczerze, czerpał właśnie niebywałą przyjemność z tego co robi.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 13 kwi 2017, o 12:40

,,Łowy" 13/15
Nasz kuglarz można by rzec nie był wzorem cnót i nie pomagał bezinteresownie ludziom. A raczej próbował ich ograbiać dla własnej korzyści, co poradzić. Tak też było w tym przypadku i kiedy tylko pozbył się natarczywego tłumu od razu zaczął działać. Na błagania kobiety zazwyczaj ludziom miękną serca, a nasz protagonista chciał ją wydoić z pieniędzy szantażem i groźbą śmierci. Nie można powiedzieć żeby był to bohater pozytywny w żadnym stopniu. Tak więc odpowiedź poszkodowanej która otworzyła szeroko oczy ze zdziwienia, a potem jej twarz zbladła jeszcze mocniej wykrztusiła kilka zdań do Kurusu. Na twarzy miała grymas przerażenia. W końcu można by rzec że była w gorszym położeniu niż jak by zamaskowany okazał się zboczeńcem.
Ty potworze, masz i się tym udław. Daj mi wody obiecuje że nikomu nic nie powiem, przysięgam błagam mam rodzeństwo. Wyjęła sakiewkę z pieniędzmi i ci wepchnęła do rąk. Płakała z przerażenia cóż, trudno się jej dziwić. Pora szybko kończyć tą zabawę bo zaraz straże mogą być zaciekawieni tą sytuacją.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 13 kwi 2017, o 20:16

Kurusu cały czas obserwował rozmówczynię nic nie mówiąc, obserwował jej reakcję, zbladnięcie... A na końcu strach. Był pewien, że udało mu się ją przekonać, obyło się nawet bez zbędnych akcji. Gdy tylko w jego rękach znalazła się sakiewka, zważył ją nieustannie obserwując kobietę. Po kilku sekundach upewnił się, że ma to czego chciał, podsunął do niej wiadro z wodą choć nie uważał na nie specjalnie, jak się przewróci to trudno.
- No to do zobaczenia... - zaśmiał się wychodząc z uliczki i kierując się w swoją stronę, konkretniej w stronę jakiegoś baru... Odpocznie sobie chwilę i może z cienia znajdzie kolejny cel swoich łowów?
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 14 kwi 2017, o 11:51

,,Łowy" 15/15
Protagonista jak przystało na szumowinę która ma gdzieś czy potencjalna osoba która okradnie jest kobietą czy dzieckiem czy też nie, załatwił sprawę tak jak jemu podobni. Szantaż, groźby, zabranie mieszka pieniędzy i oddalenie się z miejsca zbrodni. Zadowolony był że obeszło się bez kolejnych trudności, no ale jaką trudność mogła zrobić przerażona dziewczyna. Podsunął jej w zamian wiadro z wodą, oczywiście połowa zdążył się rozlać. Nie obchodziło go jak poszkodowana ma z niego pić, w końcu to nie jego interes. Na szczęście dla niej była na tyle sprytna że nabierała wodę rękami, ale zaraz potem znowu zasłabła i opadła bezwładnie na ziemię. Ty w tym czasie już przemieszczałeś się do baru gdzie pewnie zamierzałeś przepić swoją zarobioną gotówkę. Nie dosyć że potwór to jeszcze rozrzutny. Tak więc wychodząc z uliczki mogłeś usłyszeć jakiś krzyk i gdy spojrzałeś za siebie zobaczyłeś że jakiś chłopak podbiega do nieprzytomnej i ją oklepuje i woła pomoc. Przynajmniej ktoś się nią zajmie.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 18 kwi 2017, o 18:48

- 100... - mruknął Shinobi przeliczając mieszek z pieniędzmi, udało mu się zarobić okrągłą setkę na tamtej kobiecie. Jest to dobry wynik, a nawet bardzo dobry. Choć częściowo jest sama sobie winna, gdyby nie była taka... Upierdliwa, to by może okazał jej jakiekolwiek serce. Ale była upierdliwa i straciła pieniądze. Cóż, życie. Nic na to nie poradzi mimo wszystko. A nawet jakby mógł, to by nie kiwnął palcem.
Jego oczy przeniosły się z mieszka na ulice, przyjemnie było siedzieć w barze, gdzie słońce nie dosięgało. Było tu przyjemnie i chłodniej niż na zewnątrz, czyli ten budynek spełniał główny cel dla którego złodziejaszek tu przybył. Poza tym mieli tu wspaniałą, orzeźwiającą wodę! Miało w sobie to coś, co sprawiało, że jej się nie wypluwało czym prędzej na podłodze... Ale może po prostu jest zmęczony i smak już nie jest liczącym się bodźcem dla zmęczonego człowieka? Kto wie. Teraz jednak miał chwilę dla Siebie.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Sarutobi Kazumi » 19 kwi 2017, o 04:34

Trzydzieści ryo?
Obrazek
1/15


Młodzieniec przeliczał zarobek z poprzedniej misji... O ile mógł nazwać te wydarzenia misją. Stało się,
słabi przegrali, silni wygrali. Ktoś stracił, ktoś zyskał. Ayatsuri nadal był cały i zdrowy, a że otoczenie nie cieszyło się równie dobrym stanem to już nie problem wyrzutka, ne? A tu przeznaczenie wyciągało swoją dłoń po raz kolejny!

- Ej ty, chciałbyś może trochę zarobić? - zapytał mężczyzna stojący za barem. Patrzył na kuglarza jakby szacował jego szanse na przeżycie zadania. O ile naprawdę miał dla niego jakąś robotę, a nie jedynie próbował wciągnąć go w rozmowę i wcisnąć trunek. Nah, na pewno nie. Obserwował Kurusu już wcześniej, a nie trzeba być bogiem percepcji by zauważyć słabość młodzieńca do pieniędzy. Nawet jeśli maska trochę to utrudniała, to ludzie w wiosce mówili już między sobą o jego podejściu do życia, pieniędzy i innych wartości... Ale co go to obchodziło.
Sarutobi Kazumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 20 kwi 2017, o 20:45

Ledwo uda mu się zwiększyć swój dobytek o pewną ilość, cudzych, pieniędzy a już życie pragnie mu pomóc jeszcze bardziej, dając to lepsze okazje. Tym razem los postanowił pomóc w postaci osoby stojącej za barem, Jegomość chciał mu najwidoczniej zaproponować robotę. W końcu tego typu kwestia, zawsze o tym świadczy. Kurusu wstał więc i podszedł do baru, z rękami w kieszeniach. Zmierzył szybko rozmówcę wzrokiem, starając się ocenić emocje na jego twarzy.
- Zawsze i wszędzie. Co mam zrobić? - kuglarz przeszedł od razu do konkretów, w przypadku zarobienia pieniędzy starał się być jak najbardziej rzeczowy. Nie było sensu przeciągania rozmowy w takich sytuacjach.
Kurusu
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość