Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 9 mar 2017, o 16:29

Widocznie na horyzoncie pojawiła się szansa na wykonanie ciekawej roboty, a przynajmniej tak Kurusu wywnioskował po uśmiechu tajemniczego rozmówcy... Jakiś czas potem, po podążaniu za swym... Pracodawcą? Znalazł się w uliczce, która była najwyraźniej śmieciowiskiem oraz przy okazji, potencjalnym miejscem spotkań, by przedyskutować szemrane interesy. A te tu się właśnie odbywały. Zamaskowany Shinobi z uwagą słuchał co nieznajomy do niego mówi, co jakiś czas przytakując głową w geście zrozumienia. Cała ta sytuacja była niepowtarzalną okazją. Właśnie ma szansę znalezienia praktycznie stałej pracy, a zarobek będzie raczej zadowalający... Trudno aby taki nie był, kradzieże mimo wszystko są dochodowym zajęciem jeśli wie się, gdzie upchnąć towar.
- Stragan z roślinami powiadasz? - mruknął odwracając głowę w kierunku swego obecnego celu, jeśli powiedzie mu się ta robota to będzie na jakiś czas miał stabilny grunt, co pozwoli mu w konsekwencji inwestować pieniądze w sprzęt do zadań bardziej bojowych oraz do dóbr niezbędnych do dalszego funkcjonowania.
Jednak czas się skupić na obecnym celu a nie się rozmarzać. Jak rozumiał metoda dokonania kradzieży jest dowolna, choć oczywistym jest, że zabójstwo i inne akcje tego typu nie będą mile widziane. Tu przyda się chaos. A żeby go stworzyć trzeba się nieco zorientować w rozmieszczeniu pewnych przedmiotów.
- Zajmę się tym. - rzucił i udał się w kierunku tej uliczki, by na nią wyjść. Musiał obecnie zorientować się w jednej rzeczy, ułożeniu skrzynek za plecami mężczyzny. To właśnie one są kluczem do stworzenia niezbędnego chaosu w jak najszybszy sposób. By tego dokonać najlepiej będzie usadowić się obok dwóch straganów, pomyślą sobie, że to obserwowanie oferty. Nic więcej.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 9 mar 2017, o 22:25

Misja rangi D
Trudny start
5/15


Mężczyzna zwrócił na ciebie swój wzrok jakby oceniał reakcję na zlecenie, które ci przedstawił.
Dokładnie, rośliny lecznicze. Niektóre są dosyć rzadkie, inne pospolite, ale nam chodzi o to jedno, konkretne zielsko spod lady. Działaj, spotkamy się tam, gdzie się poznaliśmy. - powiedział, po czym zawrócił się i ruszył tą samą drogą, którą dotarliście do tego miejsca.
Ty wyszedłeś na ruchliwą uliczkę, która pełna była zabieganych ludzi pędzących by załatwić sobie tylko znane sprawy. Wielu z nich nosiło jakieś toboły albo ciągnęło dziwne wózki, ale to nie odwracało twojej uwagi od celu misji - straganu z ziołami.
Kiedy byłeś mniej więcej w połowie drogi do celu, mogłeś już zobaczyć niemal wszystkie skrzynie stojące za plecami handlarza. Były to proste, drewniane konstrukcje o ścianach w kształcie kwadratu 50x50 cm. Stały tak jedna na drugiej po 3 w słupku. Takich słupków naliczyłeś 4, a za nimi również stało jeszcze kilka mniej starannie ułożonych skrzyń. Z niektórych wystawały zielone końcówki roślin, kwiatów o przeróżnych kolorach. Zapach tego wszystkiego czułeś już z tej odległości, a był on bardzo intensywny i nieco drażniący.
Lada która oddzielała ulicę od "zaplecza" straganu zajmowała całą szerokość stoiska więc nie można było tak po prostu za nią wejść. Jedynym wyjściem było przejście nad ladą lub wymyślenie jeszcze innego rozwiązania. Przy straganie stało w tej chwili 5 osób - 3 staruszki i młoda, zakochana para która szukała jakichś afrodyzjaków.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 10 mar 2017, o 16:39

A więc znalazł się na ulicy mając przed sobą jeden cel, dokonanie kradzieży. Nie było to moralne, to fakt, jednak czymże jest moralność gdy w grę wchodzą pieniądze? Zresztą, ludzie dokonują zwykle gorszych rzeczy. To były wystarczające powody, by oddalić wszelkie wątpliwości. Zresztą, było na nie za późno... Jego wzrok skanował cały stragan a umysł był zajęty opracowaniem jakiegoś planu... Bez tego się nie obędzie. Nie trwało to długo, wpadł na coś genialnego w swej prostocie i przy okazji mającego spore szanse na sukces. Podstawą całego planu było po prostu kupienie ziół, a raczej pokazanie chęci ich zakupu.
Po wykonaniu pierwszego kroku w kierunku skutecznego wykonania tego "zadania", ruszył wolnym krokiem zbliżając się nieubłaganie do straganu. Gdy tylko podszedł do niego i stał obok pozostałych kupujących, jego wzrok skierował się w stronę roślin... Posiadał pewną wiedzę na ich temat, ale była ona najwyżej podstawowa i na pewno nie górował w wiedzy na ten temat, nad innymi Shinobi. Jednak w tym momencie musiał wyglądać na potencjalnego kupującego. Teraz jednak czekał, aż reszta wykona swe zakupy, a przez ten czas próbuje dostrzec roślinę którą zna mniej lub bardziej.
Pozostawało jeszcze wyliczenie, czy te mniej starannie ułożone skrzynie będą miały taką masę, by zwalić te już bardziej starannie położone. To też pewna podstawa, bez której się nie obędzie.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 10 mar 2017, o 17:38

Misja rangi D
Trudny start
7/15


Kiedy podszedłeś do straganu i zwróciłeś swoje spojrzenie na ustawione z tyłu towary, sprzedawca powitał cię uprzejmie i dokończył pakowanie zakupów starszej kobiety. Zauważyłeś, że kupowała ona dosyć pokaźną porcję rdestowca, który o dziwo znałeś, bo chyba ktoś w dawnych latach stosował na dziwnie brzmiące schorzenia.
Co najlepsze, skrzynia z tym właśnie rdestowcem stała na szczycie krzywego słupka skrzyń. Obok niech stały podobnie ułożone, nieco chwiejące się skrzynie pełne tajemniczych badyli zakończonych kilkunastoma kulkami o ciemnej barwie.
Dzień dobry. Co szanownemu panu podać? - spytał po chwili sprzedawca, wpatrując się uważnie w dziurki twojej białej, lekko przerażającej maski.
Coś na wzmocnienie? Na koncentrację? Na bóle wewnętrzne? - kontynuował swoją gadkę sprzedawca, licząc na to, że jesteś jednym z tych tajemniczych wędrowców, którzy raz na długi czas pojawiają się w wiosce i zostawiają grubą gotówkę.
W tym samym czasie, kątem oka dostrzegłeś, że coś leży na ziemi tuż obok ciebie, dokładnie w miejscu w którym stała obsługiwana przed chwilą staruszka. Po chwili byłeś już niemal pewien, że jest to niedomknięta portmonetka w kształcie żabki, wypełniona sporą ilością pieniędzy.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 10 mar 2017, o 23:22

Rdestowiec... Ta właśnie roślina rzuciła się w oczy najemnika, rozpoznałby ją wszędzie. To ona właśnie zapięła ostatni guzik w planie Kurusu, w sumie jeszcze dlatego, że wspomniana roślina znajdowała się na najwyżej położonej skrzynce, a jakby tego było mało to znajdującej się na niestabilnym słupie drewnianych opakowań. Był to perfekcyjny zbieg okoliczności. Z tego powodu czas było rozpocząć realizację planu, a krokiem pierwszym była rozmowa.
- Dzień dobry. - przywitał się krótko i obserwując rośliny na tym straganie. - Hmm... Potrzebuję czegoś w miarę uniwersalnego do wszelkiej maści chorób i innych tego typu rzeczy. Najlepiej rdestowca, o ile jest. Zaznaczę tylko, że potrzebuje pokaźnej ilości tego typu rośliny.
W tym samym czasie zauważył coś na ziemi... Portmonetkę! Najwidoczniej tamta staruszka ją opuściła, cóż, w tej chwili te pieniądze są mu potrzebne więc żal nie skorzystać. Stąd na chwilę się schylił i podniósł przedmiot, chowając go szybko do kieszeni. Teraz jednak czekał na odpowiedź sprzedawcy.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 11 mar 2017, o 23:39

Misja rangi D
Trudny start
9/15


Handlarz z uwagą wysłuchał twojego zapytania i odwrócił się w stronę skrzynek. Widziałeś, że właśnie w tej chwili pożałował tego, jak zaniedbał porządki. Ruszył niepewnym krokiem w ich stronę i zaczął zastanawiać się jak ściągnąć to cholerstwo, które ledwo się tam trzyma i jest poza zasięgiem jego rąk bo ustawił je tam dużo wyższy pomocnik. Tobie taka sytuacja była wybitnie na rękę, bo miałeś czas na to, by wykonać swój plan kradzieży.
Zabiegany tłum nie pozwalał o sobie zapomnieć. Ciągły szum za twoimi plecami, głośne rozmowy, śmiechy i krzyki mogły nie tylko rozproszyć, ale również wystraszyć.
Po tym jak podniosłeś portmonetkę, a handlarz dopiero próbował wdrapać się na stertę skrzynek, do twoich uszu dobiegł delikatny szept, którego kierunku pochodzenia nie mogłeś określić.
Ty chytrusku...
Obok ciebie w tej chwili nie było zupełnie nikogo, wszyscy zebrali się na dalszych stoiskach, gdzie najwyraźniej działo się coś o wiele ciekawszego. Czasu miałeś jednak niewiele, w każdej chwili ktoś mógł zauważyć twoje zamiary o ile nie zrobił tego już do tej pory.
Płachta przykrywająca ladę zwisała stosunkowo luźno do ziemi przed tobą, handlarz dalej zajęty był sięganiem do skrzynki z rdestowcem.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 12 mar 2017, o 10:15

Cóż. Sytuacja była Kurusu wybitnie na rękę. Miał to co zawsze, było najbardziej niepewnym elementem przy niemalże wszystkich planach, czas na jego wykonanie. Do tego tłum za nim... Z jednej strony był stresujący, a z drugiej zagłuszał wiele rzeczy, był więc nawet użyteczny. Jednak to, co zatrzymało na chwilę mężczyznę od realizacji swych zamierzań, była jedna, podejrzana sprawa... Szept. Dla pewności, rozejrzał się w około, ale nikogo przy nim nie było. Najwyraźniej wyobraźnia płata mu figla, innego wytłumaczenia w tej chwili nie miał.
W tej chwili musiał się skupić na obecnym zadaniu, ktoś mógł go przejrzeć, a jeśli nie to zrobi to niedługo. Trzeba szybko zająć się to skrzyneczką z drogimi ziołami i zmykać. Zaczął więc za pomocą nogi, próbować wyczuć co gdzie jest. Jednak nie to było najważniejsze, wszystko inne zależało praktycznie od jego rąk.... Wykonał więc prostą technikę, z czubków palców wyszły cienkie nici Chakry, które miały podłączyć się do skrzynki, będąc jedną z podstaw tej niepewnej konstrukcji. Na szczęście nie były bardzo widoczne, więc to był najlepszy wybór. Jedno szarpnięcie powinno poskutkować zawaleniem się całego słupka, a to w konsekwencji da Kurusu wolną ręką w "pożyczeniu" skrzynki bez wzbudzania podejrzeń.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Chakura no Ito

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 12% | D: 10% | C: 6% | B: 3% | A: 2% | S: 2% | S+: 2% (tylko wytworzenie)

Dodatkowe
Szybkość kukiełek = 0,3 * Percepcja Gracza + 0,5 * Szybkość Gracza

Opis Podstawowa technika kuglarzy. Za jej pomocą tworzymy z czubków palców cienkie nici chakry, które następnie podłączamy do marionetki. Za pomocą odpowiednich ruchów palcami i rękoma jesteśmy w stanie wywołać określone akcje u kukły, przykładowo poruszanie się bądź aktywowanie jakiegoś mechanizmu. Początkujący kuglarze muszą podłączyć aż dziesięć nici do jednej kukły by funkcjonowała poprawnie, z czasem liczba ta ulega zmianie i możliwa jest sterowanie większą ich liczbą. Wartym wspomnienia faktem jest to, że kukiełki stosunkowo lekkie są w stanie lewitować będąc przez nas kontrolowanymi. Same nici chakry są niesamowicie wytrzymałe, a przeciąć je można jedynie ostrzem pokrytym chakrą bądź całkowicie z niego stworzonym, albo używając wystarczająco dużej siły (Przeciętna wzwyż). Od rangi B istnieje możliwość ukrycia nici, czyniąc je niewidzialnymi dla przeciętnego oka.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 13 mar 2017, o 11:02

Misja rangi D
Trudny start
11/15


Wszystko szło zgodnie z twoim dość prostym planem. Handlarz był całkowicie pochłonięty sięganiem po rdestowca i nawet nie podejrzewał że w tym czasie może zostać okradziony ze swoich najcenniejszych ziół. Nawet przechodzący nieopodal ludzie nie byli świadomi tego, że mogliby podpatrzeć profesjonalnego złodziejaszka w akcji.
Nogą zacząłeś szukać czegoś pod stołem, ale nie było to zadanie zbyt łatwe bo jak się okazało, pod stołem stały prawdopodobnie trzy skrzynie. W tym samym czasie kiedy je zliczyłeś, twoja ręka z użyciem linek chakry pociągnęła za stertę skrzyń, które zachwiały się momentalnie i zaczęły najpierw bujać niebezpiecznie. Handlarz wystraszył się ale nie mógł jednocześnie zeskoczyć ze skrzynie na której stał, bo wtedy wszystko zawaliłoby się jeszcze szybciej. Dawało ci to jeszcze więcej czasu na działanie, które wykorzystałeś na dalsze szperanie nogą pod stołem. Wszystko szło gładko aż do chwili, gdy poczułeś bardzo silny ból w stopie. Towarzyszyło temu dziwne warknięcie i wtedy właśnie zrozumiałeś, że pod stołem czekał na ciebie niewielkich rozmiarów strażnik skrzyni czyli pies. Włochaty, o oczach skrytych pod masą kłaków i z zębami lśniącymi bielą w świetle dnia. Wychylił się on spod stołu warknął ponownie, jakby ostrzegał że kolejna próba wsadzenia nogi pod stół nie skończy się dla ciebie dobrze.
Handlarz cały czas balansował jeszcze na skrzyni, ale moment później cała konstrukcja zawaliła się na niego i utknął on gdzieś między rdestowcem a kwiatami rumianku i pokrzywy. Wciąż miałeś sporo czasu.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 13 mar 2017, o 22:15

Heh. Poszło wręcz perfekcyjnie, handlarz na razie był unieszkodliwiony i trochę zajmie mu wygrzebanie się spod sterty skrzyń. Kurusu był teraz pewien jednego, kradzież tego co trzeba będzie prosta niczym zabranie dziecku cukierka. A przynajmniej był pewny do momentu, gdy nie poczuł bólu w nodze. Syknął i wypowiedział kilka bluzgów pod adresem psa, który akurat musiał być na stanie tego sprzedawcy. Cholerna menda!
Teraz jednak musiał przechwycić tą skrzynię, lub trzy jeśli będzie trzeba. W końcu nie ma czasu na przeszukiwanie jakiejkolwiek z nich. Trzeba to załatwić szybko i zmykać. Z tego powodu po prostu przeskoczył nad stołem, uprzednio wychylając się w kierunku leżącego sprzedawcy, by w razie czego postronni pomyśleli, że idzie pomóc czy coś. Gdy tylko znajdzie się za przeszkodą, wykorzysta fakt, że płachta od strony sprzedawca nie zakrywa tego co się za nią znajduje. To pozwoli mu zobaczyć te skrzynki a także tego cholernego psa. Jego plan działania jest następujący: Przyciągnąć do siebie te trzy skrzynki, począwszy od najbliższej, przy okazji wykorzystując je jako swego rodzaju ochronę przed ugryzieniem zwierzaka a potem zwiewać.
Wzrokiem szukał także jakiegoś patyka lub pałki, by móc trzymać psa z dala od swoich rąk.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 13 mar 2017, o 22:29

Misja rangi D
Trudny start
13/15


W niektórych zakątkach świata shinobi mawia się, że szczęście jest tak samo ważne jak doświadczenie w boju. W twoim akurat wypadku, powiedzenie to było wręcz idealne. Skrzynie przygniotły handlarza i nie pozwalały mu się ruszyć, a towar skryty pod stołem po prostu czekał aż go pochwycisz i uciekniesz. Tylko pies stanowił teraz przeszkodę, ale i na niego szybko znalazłeś rozwiązanie.
Po przeskoczeniu nad stołem, handlarz rzucił okiem w twoją stronę i faktycznie liczył na to, że pomożesz mu się wydostać. Kiedy jednak zobaczył jak sięgasz pod stół, zaniemówił ze złości na krótką chwilę. W tym czasie ty przyciągnąłeś do siebie trzy skrzynie, które wypełnione były tymi samymi roślinami, o bardzo intensywnym zapachu. Pies który ich pilnował nie próżnował i właściwie od razu rzucił się z zębami w twoją stronę. Manewrowanie skrzyniami pozwoliło ci uniknąć ugryzienia aż do momentu, kiedy podniosłeś skrzynię (zdecyduj ile z nich zabierasz) i rzuciłeś się do ucieczki.
Bierz go! Łap złodzieja! - krzyknął handlarz kiedy wskakiwałeś właśnie na stół. Pies szybko podłapał rozkaz i rzucił się w pościg. Niestety dla ciebie był bardzo sprawny fizycznie, dlatego kiedy tylko zeskoczyłeś ze stołu na ruchliwą ulicę, poczułeś kolejne ugryzienie, tym razem w prawą łydkę. Warczenie psa odstraszyło pobliskich przechodniów, którzy utworzyli wokół ciebie niewielki krąg obserwujących.
Od uliczki w którą miałeś uciec dzieliło cię raptem 2m i 5 stojących na drodze osób.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 14 mar 2017, o 08:27

Pies... Te upierdliwe zwierzę po raz kolejny przeszkadza mu w zarabianiu. I do tego w tym momencie, gdy Kurusu już przechwycił trzy skrzynki, które fakt faktem utrudniały mu robotę ale miał 100% szansy, że któraś z nich jest celem. Nosił je mając je, jedna na drugiej na swoich rękach, których dłonie były wolne. Całą wagę skupił na przedramionach.
W chwili poczucia ugryzienia w prawej łydce nieco się zachwiał, jednak nic ponadto się nie wydarzyło. W tej chwili podziękował sobie, że nosi grube ubranie. Co prawda ono bardziej pasowało do chłodnych rejonów niżeli pustynnych, ale w tym momencie nie pozwalało uszkodzić mu mięśni.
- Zjeżdżaj głupi kundlu. - warknął Shinobi, wykonując kopnięcie lewą nogę, by po prostu odepchnąć psa. Jego dłonie będące dotychczas wolne i położone blisko siebie zaczęły składać trzy pieczęcie... Klony niekiedy mogły ułatwić życie, na przykład w tej sytuacji. Pomimo ich niematerialności, jeden miał po prostu nie dawać psu przejść wykonując po prostu kopnięcia i inne ciosy w jego kierunku, przy okazji nie dając się trafić i zniknąć. Drugi był niepotrzebny w tym zadaniu...
A teraz musiał jak najszybciej dojść do uliczki i stamtąd udać się do swego zleceniodawcy, nie oczekiwał wiele od gapiów a szczególnie wątpił w ich możliwości interwencji, więc dla niego nie byli specjalnym problemem.
Spoiler: pokaż

Nazwa
Bunshin no Jutsu

Pieczęci
Baran › Wąż › Tygrys

Zasięg
Dowolny

Koszt
E: 5% | D: 4% | C: 3% | B: 2% | A: 1% | S: 1% | S+: 1% (za 2 iluzje)

Dodatkowe
Brak własnej woli; niematerialne

Opis Prosta technika Ninjutsu, która polega na stworzeniu iluzji nas samych. Przy jej pomocy – w zależności od Kontroli Chakry – jesteśmy w stanie stworzyć od jednej do kilkunastu iluzji, które wyglądają jak my i wykonują nasze polecenia wydawane drogą mentalną. Oczywiście iluzje nie są materialne, więc każde uderzenie w nie kończy się ich rozwianiem w małym, błyskawicznie znikającym obłoku dymu. Warto również zauważyć, że iluzje nie wydają żadnych dźwięków, dodatkowo nie rzuca swym "niematerialnym" ciałem cienia, a także nie potrafią poruszać żadnych przedmiotów.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hoshigaki Seiki » 14 mar 2017, o 21:59

Misja rangi D
Trudny start
15/15


Z niemałym trudem ustawiłeś skrzynki na przedramionach, aby móc wykonać pieczęci do dość prostej techniki Ninjutsu. Wszystko zdawało się być dosyć proste, jednak w praktyce wyszło odrobinkę inaczej; skrzynki okazały się być odrobinę zbyt ciężkie, abyś od tak balansował nimi na samych przedramionach, przez co jedna z nich spadła na ziemię a zawartość rozsypała się na boki. Mimo to nadal miałeś jeszcze 2 z nich, co pozwalało jeszcze wykonać zadanie.
Z pomocą przyszły stworzone klony, które dość skutecznie odstraszały natarczywego psa. Ten widząc kilka takich samych postaci zaczął panikować, aż wreszcie uciekł i schował się pod swoim stołem, wyglądając spod niego niepewnie.
Wrzawa jaka panowała teraz na ulicy była na tyle duża, że mało kto zwracał na ciebie uwagę. To pozwoliło ci szybko wycofać się do wąskiej alejki którą wcześniej tu przybyłeś i pobiec w stronę wskazaną jaki miejsce spotkania z pracodawcą.

Kiedy przybyłeś na miejsce, facet w okularach i brązowym płaszczu już na ciebie czekał. Rzucił ci szybie spojrzenie i na chwilę odchylił okulary w dół.
O proszę. Masz aż dwie. Doceniam takich ludzi. - powiedział podchodząc do ciebie by sprawdzić czy faktycznie przyniosłeś to o co prosił.
Właśnie o to chodziło. Dobra robota. Tu jest twoja zapłata, a tutaj nieco twojej zdobyczy. Zapal i zrelaksuj się przed naszym kolejnym spotkaniem. Kiedy będziesz potrzebny, znajdę cię. - dodał mężczyzna wręczając ci mieszek z pieniędzmi oraz garść intensywnych ziół.
Po tym odwrócił się do ciebie plecami i wyszedł na ruchliwą ulicę, gdzie zniknął w ciągu ułamka sekundy w tłumie i nie sposób było go już namierzyć.
W wąskiej uliczce pozostałeś sam.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 18 mar 2017, o 23:34

,,Łowy" 1/15
Bohater wykonał swoje wcześniejsze zadanie więc był już zupełnie wolny. Dostał jakieś małe profity pieniężne z tytułu dobrze wykonanej roboty, gdy jego pracodawca zniknął w tłumie nie pozostało ci nic innego jak udać się w swoją stronę. Było ciepło jak to często, albo raczej zawsze jest w miejscach z takim klimatem. Poza murami wioski była pustynia gdzie był pewnie straszny upał. Jednak w wiosce nie było lepiej, tutaj też była odczuwalna wysoka temperatura. Było koło 13 więc należałoby się schować gdzieś jeśli nie było się jakimś specjalnie wytrzymałym człowiekiem. Promienie słoneczne bowiem mogły szybko kogoś wymęczyć, odwodnić i przyprawić o udar. Gdy kroczył przed siebie zobaczył na ulicy dziwną scenę. Młoda blondynka na oko lat coś około 20, wysoka na oko bardzo ładna, o delikatnych rysach ubrana w zwyczajną zieloną tunikę. Widać że strój nie stąd. Miała ona na plecach plecach, a koło niej szedł... Koń, tak klacz bądź też ogier koloru brązowego. Prowadziła go za oporządzenie, a ten lub ta szła koło niej. Wyglądał jak zwykły przedstawiciel tego gatunku, identyczny ja te pracujące czasem na roli. Do siodła miał przyczepione dwie spore sakwy, wyładowane po brzegi. Naglę kobieta prowadząca zwierze upadła na kolano, chwilę balansowała w tej pozycji i upadła na ziemię najwyraźniej tracąc przytomność. Tłum zbiegł się szybko wokół niej, ale nikt nie podszedł bliżej niż na 5 metrów. Ogólnie wszyscy stali i patrzyli co się będzie działo. Dobra połowa osób krzyczała pomóżcie jej i tak dalej. Ale jakoś nikt się do tego nie kwapił.Co teraz się stanie? Koń stał obok jak gdyby nigdy nic i tylko trącał co jakiś czas ciało pyskiem.
Masaru
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kurusu » 20 mar 2017, o 21:35

Pieniądze... Kurusu pochłaniał oczami mieszek, przez co nawet nie zauważył odejścia swego pracodawcy. Dostał także trochę ziół do zrelaksowania się, ale to potem... Jak znajdzie zakwaterowanie. A najlepiej było zacząć... Teraz! Temperatura zaczynała być nieznośna, a to się źle skończy. Dlatego nie myśląc długo ruszył przed siebie, by szybko znaleźć karczmę czy coś takiego. Nie sądził, że idąc tak zobaczy ciekawą scenkę.
Kobieta, swoją drogą ładniutka, straciła najwyraźniej przytomność. Miała co prawda konia, ale on nie był specjalnie interesujący. Ironiczne było to, że przed chwilą okradł sprzedawca a teraz jego umysł podpowiadał mu, aby jej pomóc. Choć prawdopodobnie ze względu na szansę zysku oraz fakt, że najzwyczajniej była ładna. Mając dwa powody, aby jej pomóc ruszył w kierunku pasywnego, jak zawsze, tłumu po to, by spróbować zarzucić ją na ramię. Słońce nie powinno wyssać z niego sił życiowych w zawrotnym tempie, więc nie spodziewał się, aby coś złego się wydarzyło.
Kurusu
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Masaru » 21 mar 2017, o 22:53

,,Łowy" 3/15
Bohater był przysłowiowym gościem który za mieszek monet zabije kogo trzeba, a kradzież dla zarobku to jego chleb powszedni. Przed chwilą właśnie to potwierdził swoimi działaniami, ale teraz gdy szedł przez ulice i ujrzał taka dziwaczna scenę gdzie główną rolę ,,grała" kobieta nawet stosunkowo ładna, która zemdlała najwyraźniej, poczuł potrzebę aby jej pomóc. Może jego serce mu tak podpowiedziało, a może liczył na jakieś nagrody pieniężne za to. Tak wiec podszedł bliżej przepchał się przez tłumek i przyjrzał się sytuacji. Wszystko wskazywało na to że zemdlała, a jej zwierzak stał koło niej już stąpając niepokojąco po ziemi wyczuwając że coś jest nie tak. Co zrobi nasz kuglarz? Pomoże kobiecie czy jednak porzuci ją na pastwę losu szukając jakiś okazji do zarobku. Tłum dalej stał nic nie robiąc tylko drąc się nich ktoś coś zrobi i tak dalej. Co do pogody to było gorąco, ale jednak nie aż tak żeby miejscowych zmusić do powrotu do domu. Kobieta jako że pewnie pochodziła nie z tych klimatów chociażby wnioskując to po ubraniu mogła nie wytrzymać tego słońca.
Masaru
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość