Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku i Ród Maji. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 13 lip 2020, o 13:21

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
33/45

Obrazek




No przecież nie inaczej, wiadomym było, że jako medyk miałeś do czynienia częściej z obrażeniami niż inni. No chyba, że ktoś był takim katem, że ciągle kogoś ciął, to wtedy może i nie, ale niczym nowym były dla ciebie czyjeś flaki na wierzchu. Cóż, żyćko. Z emocji Kuroi był dawno wyprany, więc nie robiło to na nim najmniejszego wrażenia, przez co pracował nad oczyszczeniem tej mieściny dalej. Całkiem skutecznie. Wychodziło na to, że załatwiłeś już połowę tego co miałeś do załatwienia i pozostało 3 osobników. Prawdopodobnie wszyscy w budynku tuż obok, na to wychodziło z twojej wcześniejszej techniki, którą użyłeś. Ciekawym było czy wszyscy z nich będą klanowiczami i będą tak silni jak poprzedni.
Musiałeś myśleć co dalej, ale twoi przeciwnicy mogli poczuć przysłowiowy oddech na karku. Wiedzieli, że się zbliżasz i możesz być co raz bliżej i bliżej. Ukłucie było bliższe niż mogłoby się wydawać przez takiego pustynnego skorpiona jak Kuroi. Miałeś krótkie spotkanie z przeciwnikiem, który dzierżył kunai, niestety, twój piasek był o wiele szybszy i silniejszy - był po prostu skuteczniejszy w takim pojedynku. Twój komentarz był zbędny, jednak nic nie poprawiało ci humoru jak pusta gadka do bezbronnego przeciwnika, którego kolejny raz przekułeś swoją igłą. Nie spieszyłeś się, a przynajmniej tak zdecydowałeś. Pozostał jeszcze jeden budynek okupowany przez przeciwników, którzy napadli na tę wioskę.
Podjąłeś kolejne kroki. Zmieniłeś się w przeciwnika, którego przed chwilą zabiłeś i wybiegłeś na balkon, a twoja piaskowa chmura cię goniła. To był świetny plan, ponieważ jak sam zauważyłeś - żaden pocisk nie polecał w twoją stronę. Byłeś więcej niż bezpieczny. Rzuciłeś się do ucieczki do ostatniego budynku, gdzie widziałeś otwarte drzwi na parterze. Widziałeś w drzwiach jednego z nich jak je trzyma i ma zamiar wpuścić cię do środka, nie wyglądał na takiego co cokolwiek podejrzewa...



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Niebieska strzałka - twój klon
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 13 lip 2020, o 13:46

Przez chwilę nawet spodobała mu się ta zabawa. Bycie uciekinierem, kimś innym. Goniła go jego własna chmura, to poczucie bezpieczeństwa było bardzo uspokajające. Wiedzieć, że w teorii jesteś w bardzo złej sytuacji, zaś w rzeczywistości to wszystko idzie jak po maśle. On biegnący przez plac, Kaguya który otwierał mu drzwi, był gotowy do wpuszczenia go do środka. Szybko w głowie policzył sobie ilu już miał za sobą - dwóch w pierwszym budynku, dwóch w drugim. Czyli zostawała jeszcze minimum dwójka, która znajdowała się na jego piasku. Oczywiście, że zamierzał skorzystać z zaproszenia i wejść do budynku, lecz nie będzie się tam bunkrować jak szczur. Gdy tylko znajdzie się w środku "uderzy" chmurką piasku w drzwi, tak by zasymulować, że faktycznie ktoś go goni, lecz w tej samej chwili zamierzał przekierować swoją chakrę do rąk i heh... Bycie medykiem miało jednak swoje zalety, a jedną z nich była perfekcyjna kontrola nad energią swojego ciała. Samurajowie doskonalili swój fizyczny aspekt, to w nim dominowali, lecz zapominali bardzo często o tym, co drzemie w ich wnętrzu, o ogromnej mocy, którą można ukierunkować. Kuroi miał zamiar wyprowadzić proste uderzenie w typka, tym samym posyłając go na przeciwległą ściankę względem drzwi. W tym samym momencie, gdy chmurka uderzy. Jeżeli będzie tu ktoś jeszcze, to przynajmniej nie wpadnie od razu, że to właśnie Kuroi krył się pod postacią jednego z ich ziomków, a to po prostu piasek zaczął atakować. Zwłaszcza... że w tym momencie miał do drzwi podążyć klon, który w sumie jeszcze powinien istnieć. Ten zapomniany, w opuszczonym budynku, właśnie teraz.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 13 lip 2020, o 16:48

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
35/45

Obrazek




Zagrywka nie była zbyt oryginalna, ale najciekawsze, że mogłeś tym kogoś nabrać. Nikt nie myślał teraz o tym, że mogłeś to tak rozegrać, a raczej w ten sposób, że komuś rzeczywiście udało się przed tobą zbiec. Nie myśleli, że jesteś aż tak potężny, byś rozgromił każdego bez żadnej straty. Doskonale widziałeś tym razem swojego wroga, który również w chustce był gotowy na wroga, jednak widząc swojego, śmiało otworzył drzwi. Niby naiwnie, jednak dlaczego miałby swojemu nie zaufać. To było proste.
Przekalkulowałeś. Ponoć było ich jeszcze dwóch, przez co zdawałeś sobie sprawę, że właśnie pierwszego z nich właśnie spotkałeś i miałeś go wystawionego, a on nie bardzo się czegokolwiek spodziewał. Cóż, kto wie, może się pomyliłeś w obliczeniach, a może i nie. Pierwsze co zrobiłeś po wbiegnięciu, uderzyłeś chmurką piachu w drzwi, które się zatrzęsły (tuż po zamknięciu, przez pseudo-sojusznika). Wyglądało to rzeczywiście mocno realistycznie, przez co nie nabrał wielu podejrzeń. To było to. Ty jednak skupiłeś się na tym, by pokonać przeciwnika, gdy on spoglądał na drzwi, nie zdając sobie sprawy z tego, że za chwile padnie w bezdechu. Kuroi potężnym ciosem przypierdzielił typowi prosto w klatkę, tak mocno, że odbił się od ściany. Po jego oczach widać było, że gość od razu odleciał. Nie było mowy o tym, że jeszcze się podniesie. To był klasy. Niestety, po użyciu chakry i uderzeniu twoje przebranie w postaci Henge zniknęło. Co z tego, gdy dla przeciwnika było już za późno. Ale czy on był ostatnim? Z kalkulacji wynikało, że na pewno nie. Cóż jednak z tego, że twój klon przybył, gdy drzwi były zamknięte, a tu wydarzyło się coś niespodziewanego. Tuż po uderzeniu usłyszałeś jedynie świst. To znów pociski z kości, które śmignęły obok ciebie, a jeden trafił cię w lewe ramię, dotkliwie raniąc - rana na tyle głęboka, że pocisk uszkodził mięsień barku, dokładnie środkowy akton. To musiało boleć, ale.. Skąd? Ano gość zbiegł z góry, by skoczyć i wystrzelić do miał. Na twoje szczęście stałeś bokiem do niego i tylko jedna z kości trafiła. Bolało, ale adrenalina dała o sobie zdać. Mnóstwo piasku, a między wami ledwo 6 metrów, z czego twój przeciwnik właśnie wykonywał fikołka po locie. Twoja percepcja pozwoliła na to, by teraz mieć to na oku. Trochę się nie spodziewałeś takiego ataku, ale cóż poradzić. Widziałeś, że w trakcie fikołka, nim stanął na nogi i miał na ciebie ruszyć wyjął z łokcia miecz, kościany. Kaguya.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 13 lip 2020, o 17:58

Usłyszał zamykane za sobą drzwi, gdyby mógł to w tym właśnie momencie by się zaśmiał prawdziwie mhrocznym śmiechem, lecz nie nie moi drodzy, to jeszcze nie na to czas. Miał jeszcze trochę do posprzątania, bowiem tuż obok niego był jakby nie spojrzeć wróg. Może i tamten uznawał Kumę za swojego, ale ta relacja niestety nie była obustronna i zaraz Sabaku wyprowadził jedno uderzenie posyłając Kaguyę na łopatki. Przebranie zniknęło, mówi się trudno, żyje się dalej - zdawał sobie sprawę z tego, że tak się stanie, ale i tak gdyby ktoś go teraz zobaczył, to i tak doszedłby do tych samych wniosków. Może i wędrowne ludy miały ze sobą jakieś spory, tylko że to był chyba najgorszy moment na ich rozwiązywanie, więc pod postacią jednego z nich musiał się czaić jedyny przeciwnik - czyli Kuroi właśnie. Został bowiem jeszcze jeden, a dokładniej przynajmniej jeden. Technika może i pokazywała mu że ktoś porusza się po piasku, lecz miała jeden, ogromny błąd bowiem... ktoś zawsze mógł przystanąć i przestać się ruszać, wykorzystać słabości piasku przeciwko niemu. Kumczak brał to pod uwagę, że jest ich tutaj jeszcze najmniej dwóch, może i więcej? Z tego też powodu oszczędzał swoje siły, a nie zaczynał szaleć z piaskiem jakby jutra miało nie być.
No i cyk... poczuł ból w ramieniu, pocisk dostał się do mięśnia. Odruchowo złapał za to miejsce, lecz jego wzrok powędrował w kierunku, skąd pocisk wyruszył. Jak mógł to przegapić? Na tyle skupił się na tym, kto przymykał za nim drzwi, na tym który teraz leżał nieprzytomny, pewnie z połamanym mostkiem, że pozwolił sobie na tą chwilę dezorientacji? Zacisnął mocniej zęby, lecz nie zamierzał tak stać jak pipka, bowiem gdy tylko odwrócił wzrok puścił piasek spoczywający w gurdzie w miejsce, skąd pocisk został wypuszczony. Skaczący, turlający się jak pawian Kaguya i jego kościane tworki. Skacz sobie, marnuj swój cenny czas na te wszystkie wygibasy. Kuma bowiem miał zamiar wypuścić piasek w jego kierunku zakrywając większość korytarza, odcinając mu jakąkolwiek możliwość ataku, a później opleść się na wrogu, cisnąć nim najpierw o sufit, później o podłogę, a na zakończenie jeszcze prawo lewo, tak by zobaczył każdą ścianę tego domostwa. Rana nie powinna zagrażać jego zdrowiu, lecz bolała, miał nie do końca sprawną rękę, chociaż do kontroli nad piachem jej nie potrzebował. Wystarczyła tylko myśl, skupienie się i obserwacja przeciwnika. Sam zaś nie stał jak parówa, tylko jeżeli z piaskiem było wszystko okej, to odciął kunaiem nieco bandaża i zacisnął opatrunek na ramieniu, by ograniczyć wypływ krwi. Jeżeli jednak nie miał tyle czasu, chwyta za wakizashi przy boku i broni się przed ewentualnymi atakami ostrzem i piaskiem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 13 lip 2020, o 19:05

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
37/45

Obrazek




Byłeś pod ciągłą presją, ostrzałem i czymkolwiek tam innym, jednak zachowywałeś czysty umysł. Stało się to na co wszyscy czekali. Staruszek nie wykorzystując swojego piachu posłał domniemanego Kaguya do piachu. Cóż za ironia, że to klan idealny do Taijutsu został pokonany przez Ninusera w Taijutsu i to jednym ciosem. Co prawda bardzo potężnym i nawet ich wyjątkowa ochrona w postaci niemal niezniszczalnych kości nic nie poradziła. Poskładał się jak domek z kart, będąc aktualnie nieprzytomnym, ale wciąż żywym. Jednakowoż, gdy ty się zajmowałeś tą sprawą, miałeś na głowie nieco większe kłopoty.
Znając swoje słabości stawałeś się o wiele silniejszy i to powodowało, że byłeś tak znakomitym shinobi. Niemal idealnym. Niedoścignionym wzorem, ale niestety nie nieśmiertelnym i nadal krwawiłeś jak każdy. Pokazał ci to kolejny Kaguya, który wyskoczył z piachu na schodach jak w jednej ze scen, jakże walecznych i pełnych poświęcenia. Mimo tego, że był blisko, coś słyszałeś, ale był za blisko by zareagować na pocisk. Złapałeś się za ramię, ale twoje wściekłe oczy od razu zlokalizowały wroga z kościanym mieczem w ręku, który już miał ruszyć. Wciąż było tu mnóstwo piachu przypominam. Kaguya ruszył i skrócił dystans, ale co z tego. Piasek z gurdy zawsze z tak słabymi fizycznie Kaguya jak ten tutaj wygrywał, bez dwóch zdań. Odbił się o niego jak od ściany, by w końcu zostać nim niemal pochwyconym. Twoja rana nie zagrażała niczemu, nawet składaniu pieczęci, których jednak nie praktykowałeś zbyt często. Oglądałeś jedynie jak członek klanu Kaguya powstrzymany twoim piaskiem, próbuje go ciąć i przedostać się bliżej, jednak piach to uniemożliwiał, po chwili chwytając go i ciskając po pomieszczeniu. Ostrze było wcześniej blisko, ale byłeś uważny - odskoczyłeś, by kątem oka zauważyć, że drugi Kaguya nie jest nieprzytomny, on się podnosił! Miał atakować, a ty w zamyśle miałeś się bandażować... Dzielił was dystans około 4 metrów, jednak on wciąż był na deskach i dopiero wstawał z wściekłym wzrokiem, a także krwią, która toczyła się mu z ust. To byłby samobójczy atak, gdy w tym samym czasie twój piach pięknie bawił się z drugim z przeciwników.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 14 lip 2020, o 13:13

Pieczęci? A komu by to potrzebne było, Sabaku nie potrzebuje rączek do technik, jemu wystarczy tylko światły umysł i coś tam jeszcze, nie wiem, zapomniałem. Nie leczył jeszcze rany, przynajmniej nie przy pomocy chakry, bowiem nie miał jeszcze chwili na odpoczynek, na wylizanie ran. Wszystko pięknie na papierze, cyk myk technika, rana się zarasta, lecz to jednak wymagało skupienia i czasu, a nic z tego nie miał teraz pod ręką starszy shinobi. Miał zaś przed sobą wroga, który został schwytany przez piasek i był tłuczony o każdą możliwą ścianę w tym pomieszczeniu. Targany niczym szmaciana lalka, prawdopodobnie już nieprzytomny, poobijany jak typowy mieszkaniec Łodzi.
Chciał tylko zabandażować ranę, opatrzeć ją, by nie krwawiła, nie zostawiała śladów jego krwi na ziemi, a tu proszę bardzo, nie ma tka łatwo, bowiem niedaleko niego zaczął podnosić się ten, który otrzymał cios wzmocniony chakrą. Kim Ty kurwa jesteś? - zapytał sam siebie w głowie Staruszek, spoglądając jak ten typ podnosi się z desek, przygotowuje się do ataku. Przez chwilę zwątpił, czy to się dzieje naprawdę, to uderzenie powinno go wykończyć tu na miejscu, zmiażdżyć mi klatkę piersiową, nie pozwolić na nic więcej niż wzięcie oddechu wypełnionego bólem. Wtem jednak przypominasz sobie, że te małe mendy nie są tak wrażliwe... Ich kościec był jednak wytrzymalszy niżeli u normalnego człowieka, to nie jedno uderzenie powalało ich na deski. Dystans bardzo krótki, nieco ponad dwóch Kuroiów. Krwawił, był ranny, to przynajmniej zmniejszało jego możliwości ataku. Wtem Kuma wpadł na całkiem ciekawy pomysł, bowiem zaczął biec przy ścianie w kierunku rzucanego po korytarzu Kaguyi, tak by zrobić w korytarzu jak najwięcej miejsca. Jednocześnie skierował piasek za siebie, w stronę atakującego. Chciał wykorzystać jego towarzysza, jak i zgromadzony już w pomieszczeniu piasek, by ich dwójkę wykopać na zewnątrz, a przy okazji ogłuszyć, tyle że na dobre. W każdym razie Sabaku sam zamierzał zwiększyć dystans od przeciwnika, oddalić się, dać piaskowi czas na zebranie się i pomknięcie korytarzem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 14 lip 2020, o 14:01

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
39/45

Obrazek




Na co to komu? Na pewno nie było potrzebne, bo był Sabaką (nie mylić z psem). Czysta siła umysłu i przesyłanej chakry, wspaniała sztuka oszustwa. Nie miałeś wiele czasu by zacząć się leczyć. W tym momencie musiałeś skupić się na obydwu wrogach, którzy przecież wciąż żyli. nawet ten, którym miotałeś po pokoju jak szatan. Skupienie było przez to bardzo ważne, jednocześnie go teraz nie było, bo cały czas byłeś pod presją, mimo przewagi, która z każdą sekundą rosła. Bądź co bądź Kaguya mieli spore samozaparcie i nie chcieli tego przegrać, więc próbowali swoich sił. Wciąż mieli dobywać kości i nimi strzelać, póki mieli siłę i zatańczyć z tobą salsę.
Nie sprawdzałeś ich tętna, jednak nie wyglądali najlepiej. Przynajmniej ten, który latał jak Douhito na swoim glinianym ptaszku. Nie wiedzieć czemu przypominał nawet takiego koleżkę, tylko trochę mniej przytomnego. Cóż, najciekawsze jednak przed tobą, gdy zobaczyłeś, że gość spluty krwią wstał i zaczyna się zbierać za atak na staruszka, który miał nadzieję się bandażować. Nie miałeś więcej pytań do nich. Jedyne jednak co zdążył zrobić to wydobyć z siebie kości, którymi miał nadzieję cię dorwać i zabić na miejscu. Zapluty krwią zapraszał do tanga, chcąc na ciebie ruszyć w pocałunku i przytulanku. Plan miałeś swój, ale wyszło jak wyszło. Rzuciłeś się w ucieczkę, a on za tobą. Szczęściem był twój piasek, który ciskał przeciwnikiem, którym rzucił w drugiego Kaguya. Ten został nim 'potrącony' i wyleciał przez drzwi wejściowe. Byli we dwóch i we dwóch wylecieli. Zakrwawiony zepchnął tego, który leżał na nim, by po chwili stać na nogach. Ty wciąż byłeś w domku, a oni prawie 6 metrów na zewnątrz i jeden dopiero wstawał. A raczej wstał tylko musiał się jeszcze zabrać do ataku na ciebie, gdzie ty byłeś w domku, a oni... W pełni piachu!



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 14 lip 2020, o 14:24

Kaguya wyciągnął z ciała swoje kosteczki, koszmar użytkowników taijutsu, idealna obrona, która przy okazji potrafiła przebić na wylot. Broń, której ciężko się spodziewać, bowiem pojawiała się znikąd, nieoczekiwanie. Im dłużej z nimi walczył, tym bardziej widział przewagę jaką dawał ten kościec. Gdyby znaleźli się w innych warunkach, w innym miejscu, gdyby to nie Sabaku zamieszkiwali pustynię, a dla przykładu samurajowie, to Kaguya mogliby z łatwością zająć te tereny. Wyszkoleni do walki w zwarciu, czuli ten rytm, ten zapał by zmierzyć się z przeciwnikiem twarzą w twarz.
Plan był jaki był, ale o dziwo poskutkował. Pocisk wystrzelony niczym z armaty, ciśnięty w przeciwnika, a dalej w drzwi i na zewnątrz. On zaś był w schronieniu, bezpieczny, czujny zwarty i gotowy niczym myśliwy na polowaniu, niczym Indiana Jones zabierający skarb. Wystawił rękę w tamtym kierunku - nie byłby sobą, nie byłby prawdziwym Sabaku, gdyby nie pozwolił sobie na skorzystanie z takiej okazji. Użyć techniki, która była przecież łatką władców piasku, niczym kucharz mieli coś, przez co można było ich rozpoznać. Zacisnął dłoń, piasek miał się owinąć dookoła wyrzuconej dwójki i zgnieść ich w morderczym uścisku. To powinno ich wyeliminować - kolejna niepotrzebna śmierć, lecz dla kogoś, kto wystawia ostrze ku Tobie nie powinno się mieć litości. Gdy to już zrobił, oderwał kawałek bandaża zawiniętego dookoła szyi, zawiązał na ramieniu ucinając uprzednio kawałek kunaiem. Prowizoryczny opatrunek, wystarczający na dłuższą chwilę. Mięśnie były sprawne, to tylko krwawienie, nie wymaga aż tak szybkiej interwencji. Szybkie liczonko w głowie - dwóch na każdy budynek, teoretycznie był to koniec, wszyscy z głowy, można otwierać szampana... na pewno? Nie widział co się czai na piętrze, a to tam zazwyczaj lubili skrywać się przeciwnicy. Był w korytarzu, schował się nieco w bok, by nie było go widać ze schodów, ale jednocześnie mieć dobry widok na zewnątrz. Nasłuchiwał, wyszukiwał dźwięków, oddechu, kroków, szmerów, pierdnięć, cokolwiek. Czyżby w domku miał być ktoś jeszcze?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 14 lip 2020, o 14:47

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
41/45

Obrazek




Nie byłeś zachwycony tym, że twoi przeciwnicy wcale tacy miętcy nie byli. Wyglądało na to, że ich kościom było bliżej stali, aniżeli jakimś porowatym kompozytom. Stąd, potrafili wytrzymać o wiele, wiele więcej. Mimo, że krwawili tak samo, to zdawali się niemal nie do złamania w tej chwili. Nawet twój piach nie podołał, ciskając jednym od ściany do ściany, chooociaż... On chyba przypominał mocno nieprzytomnego. To ten drugi po uderzeniu chakrową pięścią powodował o wiele więcej problemów. We dwóch byli całkiem niebezpieczni, mimo tego, że posiadałeś jeszcze spore zapasy chakry.
Plan był w swojej prostocie świetny - wyczekać moment, wziąć wściekłego Kaguya w pułapkę, wykonałeś go perfekcyjnie. Ciężko było o lepszy pomysł w tej chwili by uniknąć kośćca przeciwnika w swoim ciele. Wiedziałeś, że twoja przewaga wciąż rosła. Teraz to była niemal formalność by na piachu wykończyć tych popieprzonych morderców, którzy tak łatwo odbierali życia, jednak równie zaciekle bronili swojego życia - a raczej nie tyle bronili, co próbowali odebrać twoje. Cóż z tego, że próbowali, jak w pobliżu twojego i ton piasku oni nie mieli nic do powiedzenia. Ten spętał dwójkę, która była niemal przy sobie, by zamknąć się wokół nich. Spętać i szczelnie zamknąć. Zbudowałeś przewagę, a wystawioną dłonią przez okno, wieńczyłeś dzieła. Gdy ją zaciskałeś słyszałeś krzyki, zaczęli drzeć pysk. Przynajmniej jeden, bo drugi chyba nie miał już nic do powiedzenia. Kości nie pękały, ale wszystko się zaciskało i bolało. Widziałeś ich śmierć, jednak nie miałeś czasu na rozpatrywanie ich śmierci. Musiałeś w końcu zająć się sobą. Jednak miałeś jeszcze do sprawdzenia ostatnie piętro, czy naprawdę jest tu bezpiecznie, czy to tylko prank. Używając swojej percepcji słyszałeś - jakby ktoś szybko, bardzo szybko oddychał. Był blisko u góry i oddychał. Efekt wzmożonej adrenaliny? Być może...



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 14 lip 2020, o 16:15

Dwóch mniej, lecz był ktoś jeszcze. Ktoś... dyszał? Obecność kogoś jeszcze była interesująca, ktoś kto się chował - czy to właśnie jego brakowało na piasku, czy to może ktoś inny się nie poruszał, chował się przed wzrokiem Sabaku. Ten się już przyzwyczaił, że jego przeciwnicy wolą się chować, niżeli wystawić na widok i walczyć otwarcie. Była jednak jeszcze jedna możliwość - w sumie taka, od jakiej to wszystko się zaczęło. Nie zapomniał bowiem o tym, że ktoś na niego czekał, dziewczynka skryta przez przeciwnikami, ukrywająca się przed Kaguyjkami. To że ludzie wybiegli na zewnątrz nie znaczyło, że nikt nie został w środku. Została jednak ta niepewność - kto był ostatni? Przyjaciel czy wróg? Nie atakował, nie szarżował, znaczy że prędzej mu do pierwszego, niżeli drugiego. Nikt jednak nie mógł powiedzieć, że ten człowieczek nie ma w rękach ostrza, a gdy Kuroi tylko wejdzie na górę, by sprawdzić kto tam się kryje, ten wepchnie mu je w udo, zacznie dźgać jak opętany. Nawet jeżeli to mieszkaniec, to był do tego zdolny - przestraszony, walczący o swoje życie.
-Zejdź na dół, z widocznymi rękoma, jeśli Ci życie miłe. - powiedział na tyle głośno, by schowany człowieczek go usłyszał. Wolał nie ryzykować i nie pchać się na górę. Był w budyneczku, względnie bezpieczny, wolał więc wylizać rany, opatrzyć ramię, póki akurat był na to czas. Przyłożył więc dłoń do rany, zebrał chakrę tuż nad nią i przekierował ją roztaczająć charakterystyczną, zielonkawą otoczkę. Wykorzystywał maksimum swoich możliwości, by załatwić to jak najszybciej i posprzątać to gówno, które zastał w wiosce. Wszystko pięknie, tylko teraz coś zebrać ciała z domków, a także ogłuszonych wrogów w jedno miejsce i jakoś ich przekazać straży... no może nie tej nabitej na pal, bo Ci raczej nie będą zbyt użyteczni.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 14 lip 2020, o 16:40

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
43/45

Obrazek




Wiedziałeś o tym doskonale. Mimo tej małej rany (no, może nie takiej małej), potrafiłeś się skupić i wyczuć przeciwnika na słuch, na drgania. Doskonale, bo teraz zdawałeś sobie sprawę, że na górze jest ktoś jeszcze. Ktoś kto mógł tu zejść i cię zaskoczyć bądź... Się poddać? Może i tak, a chyba do tego dążyłeś. Zastanawiałeś się jednak nad tą sytuacją, kto może być na górze i dlaczego. Ciekawe, jednocześnie delikatnie przerażające po tym całym zamachu stanu, który miał miejsce w tej wiosce. Ten przewrót na pewno wielu stąd odrzuci i wyjadą, ale na pewno pozostaną tu tacy, którzy czcić będą ich wybawcę. Czarnego Niedźwiedzia. Mimo wszystko, wciąż nie wiedziałeś kto czyha u góry.
Poprosiłeś by ta osoba zeszła na dół, bez przemocy. Twój głos był stanowczy, a słuch czujny. Już wiedziałeś, że nogi osoby zaczęły drżeć, a ona sama zaczęła oddychać jeszcze szybciej z powodu stresu, jednak posłusznie, aczkolwiek powoli, schodziła na dół. Wiedziałeś już, że pora się przygotować na walkę lub rozmowę. W międzyczasie zebrałeś chakrę, skupiając ją na sobie, lecząc swoją ranę. Już mogłeś poczuć zdecydowane jej ubytki, przez nieco szybsze oddychanie, chociaż, gdyby szło o twoje życie, szybko byś o tym zapomniał i stał się najzupełniej w świecie znów morderczą bronią - władcą piasku.
Gdy ty się leczyłeś, w końcu twoim oczom ukazała się sylwetka kobiety. Łudząco wręcz podobnej do dziewczynki, którą uratowałeś i tą, która przybyła tutaj z tobą, prawdopodobnie czekając na ciebie przed bramą, w cieniu, schowana przy murze. Kobieta stała ze łzami w oczach, w odrapanej sukience, z rękami w górze. Patrzyła na ciebie i wciąż się bała, nie wiedząc, że to nie ty byłeś winny tej masakrze.

Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 14 lip 2020, o 17:50

Słyszał to... niegdyś pewnie nawet by na to nie zwrócił uwagi, po prostu szedłby do przodu, zwracał uwagę tylko na swoje oczy, olewając resztę zmysłów. Czuł, że przez ostatnich kilka lat mocno się rozwinął, zaczął myśleć inaczej, patrzeć inaczej, nawet zachowywał się tak, jak gdyby nie był sobą. Odgłos drżących nóg - czy to w sumie mógł być odgłos? Czy jednak bardziej przeczucie, wyczuwanie jakichś dziwnych wibracji? Zmysły były dziwne, ciężko powiedzieć jak działały, na ile tak naprawdę pokazują rzeczywistość. Bowiem mógł sobie dopisać teorię do tego, co było w jego głowie. Człowiek na górze - jego obecność była pewna, lecz to drżenie nóg, szybszy oddech? Jego samego też to dotyczyło, co by nie mówić wykorzystał sporo energii na tą walkę, ale nigdy nie był najlepszy w przedłużających się pojedynkach. Najlepiej było takie rzeczy załatwić raz, a dobrze, ale to raczej z tego powodu właśnie przeciwnicy się ukrywali przed jego wzrokiem. Czuł jak rana się goi, powolutku, bez pośpiechu. No może nie powolutku, ale bez pośpiechu na pewno. Wolał zrobić to raz, a dobrze, niżeli później męczyć się z raną, która będzie się babrać i kto wie co jeszcze. Przy okazji wyciągał jeszcze pocisk z ręki (jeżeli jeszcze tam tkwił, a nie przebił na wylot).
Na dół zeszła kobieta - przestraszona, odrapana. Kiwnął jej głową na przywitanie, nie ruszał się, wolał nie straszyć jej jeszcze bardziej. Pewnie musiała być przerażona tym co się tutaj wydarzyło, ilu ludzi było na głównym placu - martwych? Już nie wrócą do domu, nie przywita ich rodzina. To wszystko przez czyiś kaprys. Odczekał chwilę, pozwolił jej zorientowanie się, że wszystko już w porządku, że nie musi się bać.
-Czy ktoś jest na górze? Jeżeli nie, to zabierajmy się stąd. Wszyscy już uciekli, zostaliśmy tylko my, kilku obezwładnionych i jedna mała. - rzucił, po czym wyszedł na zewnątrz. Miał zamiar przy pomocy piasku zebrać ludzi na środku placu, uważając by igły nie wypadły z ich ciał... albo nawet wbić je głębiej, nic się nie stanie, a jak stanie to trudno się mówi, żyje się dalej. Przygotować wszystko, na pojawienie się straży.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 14 lip 2020, o 18:06

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
45/45

Obrazek




Tym razem byłeś człowiekiem, który sugerował się nie tylko jednym zmysłem, ale wieloma. Dzięki temu rozwinąłeś się jako shinobi i nie tylko. To definiowało cię, że mimo wieku, rozwijałeś się. W swoim tempie, ale się rozwijałeś. Kuroi naprawdę był jak drogie wino, im starszy tym lepszy. Niespokojne kroki jednak nie dawały spokoju twoim uszom, przez co byłeś bardzo uważny. Zastanawiałeś się przy okazji czy twój słuch jednak ciebie nie oszukuje i te wszystkie oznaki nie mówią tu o tobie. Jednak nie, gdy chwilę później ujrzałeś kobietę.
Gdy ty spokojnie, bez pośpiechu goiłeś swoje ramię, pokazała się ona - z rękami ku górze i łzami na policzkach. Wykonałeś wszystko jak trzeba, by po chwili obserwować co zrobi, przy okazji się skromnie witając. Gdy ogarnęła, że jest bezpieczna, opuściła ręce, nieco się uspokajając, także wycierając łzy. Spojrzała na plac, gdzie widnieli oprawcy w piaskowym uścisku, a także ciała niewinnych.
- Pokonałeś ich? - zapytała, po chwili widząc jej wdzięczność w oczach, gdy tylko na chwilę na ciebie spojrzała. Ten wzrok był wart tej męczarni i wybicia niesfornego klanu Kaguya, który urządził sobie tutaj mord. - Tylko mnie nie zdążyli zabić u góry. Mała? Taka... - wtem opisała ją tak jak dokładnie wyglądała. Tak samo ją zapamiętałeś, więc miałeś okazję potwierdzić. Ruszyła tuż za tobą, płacząc jeszcze bardziej, jednak tym razem raczej ze szczęścia aniżeli ze smutku. Postarałeś się by wysprzątać to pobojowisko, jednak trwało to nieco dłużej, ot parę godzin, ale wszystko miało być tak jak zaplanowałeś. Nic więcej nie pozostało ci zrobić, jak zebrać całą chwałę dla siebie, posiadając dwójkę świadków, którzy pozostali do końca w tej mieścinie... Chyba czas na poinformowanie straży, by ci, skądś przybyli. Może z pobliskiej wioski? Prawdopodobnie wrócą tu wraz z ludźmi, którzy rozbiegli się jak mrówki, wszędzie, byle poza wioskę...



Misja rangi B zakończona pełnym sukcesem!
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1596
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 17 lip 2020, o 16:11

Kiwnął krótko głową. Potwierdził jej słowa i złapał z nią kontakt wzrokowy. Widział wdzięczność, ale i strach. Nic dziwnego, była w samym środku piekła. Jak udało jej się schować przed Kaguyami? Chyba tylko przewrotność losu i duża doza szczęścia uchroniła ją przed najgorszym. Została tylko ona, ona i ludzie którzy uciekli z placu przez piaskowe ściany. Westchnął ciężko, wolał nie patrzeć na trupy, które z pewnością kryły się w domkach.
-Mała? Tak, to ona przybyła z... z kimś, może strażnikiem. To dzięki niej tutaj przybyłem, mała bohaterka, co? - rzucił kwaśnym, lecz nadal uśmieszkiem w stronę kobiety, po czym wyciągnął do niej rękę. Dał chociaż tyle, kawałek wsparcia, podniesienie na duchu. Lepiej by nie była teraz sama, by przyglądała się trupom bez żadnego, nawet tak nikłego wsparcia jakie mogła dostać od Kumy. Odprowadził ją do dziewczyny, do miejsca w którym kazał jej się ukrywać. Ta była cała i zdrowa, czekała na niego, lecz w ramach chyba prezentu czy też nagrody za dobre wykonanie zadania, za niewyściubianie nosa na zewnątrz przyprowadził także i jej matkę.
-Biegnijcie do wioski obok, poinformujcie straż o wszystkim, co tutaj zaszło. Jest kilku spętanych, wolałbym ich nie zostawiać samych - powiedział z tonem, który nie przyjmował sprzeciwu, po czym poszedł do wioski zrobić trochę porządku - pozbierać przeciwników z domków, starając się nie wybić kunai'ów z ich pleców. Gdy tylko przybędzie straż, zabierze swoje igiełki, odda w ich ręce barbarzyńców. A sam Kuroi cóż... chyba sam przejdzie się do wioski obok wykąpać, przespać, może wcześniej wspomagając się czymś do picia. Kolejny, nudny dzień, co staruszku? Chciałoby się.

z/t
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1072
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość