Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 09:00

//zakładam, że widzę że to wrogowie, są uzbrojeni, cokolwiek, bo jeżeli jest tam ludność cywilną, to zostawiam ich w spokoju ;)
W takich momentach zdajesz sobie sprawę, że czasami nie wiesz co powinieneś zrobić. Widzisz przed sobą człowieka, a nawet dwójkę. Spętanych, bezbronnych, takich którzy nikomu już nie wyrządzą krzywdy. Dobrze zdajesz sobie sprawę z tego, że to akurat straż powinna się nimi zająć - zabrać do aresztu, zamknąć, czy tam wydać swój wyrok. Stanąć przed kimś, kto zdecyduje o ich dalszych losach, o tym jak dobrze wykorzystać te duszyczki. Potem jednak... przypominasz sobie co zrobili. Napad na ludność cywilną, na kogoś kto nie jest w stanie się bronić. Czysto barbarzyński atak, którego nie jesteś w stanie wyjaśnić, bowiem powody są poza Twoim rozumowaniem. Zabijanie dla zabawy nigdy nie było czymś, czym Staruszek mógłby się poszczycić. Mogłeś zrobić ze swoim życiem tak wiele, tyle dobrego, a wybrałeś ścieżkę, która jest brudna, plugawa. Robisz na przekór wszelkiemu rozsądkowi w imię czego? Miał przed sobą dwóch drapieżników, dwoje zwierząt. To nie pogodna Harumi, która wędrowała sobie po wioskach, nie miała złych zamiarów, która wykorzystywała swój kościec nie do mordu, lecz do pomocy Karczmarzowi. A jednak można moi drodzy?
Co jednak w takim wypadku miał zrobić Kuma, mając przed sobą dwójkę nieokiełznanych zwierząt. Mógł je wychować, trzymać na smyczy i wykorzystać coś dobrego, ale najbardziej agresywne zwierzęta nie pozwalały się ułożyć. Były dzikie i dzikie miały pozostać do końca, w zgodzie ze swoją naturą. Wiesz co się robi mój drogi z kogutem, który jest nazbyt agresywny i zaczyna atakować wszystko dookoła? Bierzesz nowego, a stary pod siekierkę. Kuma podszedł do jednego z nich - tego który był schwytany przez klona. Kucnął, popatrzył się na niego i pokręcił głową.
-To nie jest Twój szczęśliwy dzień, co? - dodał i wyjął z kieszeni igiełkę - małe cudo, które wprost uwielbiał. Klon rozsunął się w jednym miejscu, gdzie Kuroi zamierzał się wbić - tam też wsunęła się igiełka na tyle, by całkowicie obezwładnić gościa, zrobić z niego żyjące warzywko, ale na wszelki wypadek jednym, szybkim uderzeniem w skroń wolał odebrać mu przytomność - tak na wszelki wypadek. Dokładnie to samo zrobił z drugim jegomościem, chociaż w odwrotnej kolejności. Dwóch z głowy, ilu jeszcze? Na zewnątrz szalał jego piasek, miał wykurzyć ich z domostw, lecz póki nie wiesz co się dzieje, działasz na ślepo to wiele nie zrobisz Kuroju. Posłał więc chakrę do piasku, sprawdził ilość wrogów dreptających po rozsypanym wszędzie kruszcu. I see dead peaople

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 10:58

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
21/45

Obrazek




Oczywistym było, że nie byłeś na tyle głupi by atakować cywili, którzy chowali się gdzieś i skrywali we łzach. Ten, którego właśnie zakopywałeś był tak samo ubrany jak ten, który mignął ci przebiegając między ludźmi i zabijając jednego z nich jakimś ostrzem. To było dokładnie to. Jednak, wracając do wydarzeń chronologicznie.
Niestety, dla takich skurwieli nie powinno być miejsca na jakiekolwiek sumienie. Przecież oni bawili się tą ludnością, wiedząc, że po zabiciu straży i pewnie posłańców, którzy mieli nieść info o napadzie dalej, robili co chcieli. Rzucali bronią w ludzi, którzy z placu uciec nie mogli. To była prawdziwa rzeź, na którą nikt nie chciał patrzeć. Twoje przemyślenia były jasne. Po prostu nie mogłeś na to patrzeć, więc musiałeś działać. Musiałeś reagować, przez co zrobiłeś mały pustynny pokaz, zasypując budynki piachem. Ten, do którego pierwszego wlazłeś to od razu się wyjaśnił, przez co miałeś ułatwione zadanie. Przeciwnik nie spodziewał się takiego ruchu, więc został integralną częścią piachu. Kuma był zdecydowany co zrobić z jednym ze schwytanych gości.
Komentując tę sytuację dobył igłę, by wbić mu ów senbon. Dokonałeś wyboru dla niego - stał się warzywem, w dodatku po chwili nieprzytomnym by pozbyć się po chwili drugim, który również wpadł w tę pułapkę. Cóż, czyżby ten budynek został przeczesany? Możliwe. Miałeś jednak asa w rękawie, przez chakrę w piachu, którym manipulowałeś. Mogłeś w tej chwili ocenić, że 6 osób stąpa po piachu. Twoim piachu, który wcisnąłeś do budynków. Miałeś już świadomość ilu pozostało w dwóch domostwach, jednak czy wszyscy to wrogowie?



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Fioletowi - domniemani mieszkańcy biegający chaotycznie
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 12 lip 2020, o 12:11 przez Kyoushi, łącznie edytowano 1 raz
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 11:44

Dotarłeś do pewnego momentu Staruszku, tylko co dalej? - zastanawiał się sam zainteresowany, bowiem dwóch miał z głowy, lecz pozostało jeszcze minimum szóstka ludzi. Ile zrobił im swoim piaskiem? Ilu właśnie krztusiło się pyłem zalegającym w płucach, a ilu po prostu uciekło na zewnątrz? Pytań było wiele, a odpowiedzi nie chciały same przychodzić. Prędzej czy później musiał wystawić się na bardziej otwartą konfrontację, pokazać swoją obecność w pełnej krasie, bowiem... nie widział. Nie miał zdolności obserwacji przez ściany, to z pewnością coś, czego naprawdę mu brakowało. Magiczne oczka, gdzie jesteście, gdy was potrzeba najbardziej.
Jednego z klonów wysłał w stronę okna wychodzącego na plac - tak by wystawić go na pokaz, może przyjmie na siebie nieco ataków, w końcu do tego był stworzony piaskowy twór. Niestety nie za wiele mu to powie, klon bowiem był pod kontrolą Kumy i to na jego działania reagował. Zaraz potem miał otworzyć okno i wyskoczyć na dół ponownie zbierając na siebie uwagę, a chwilę później Kuroi razem z drugim tworem też miał się pojawić na dole. Liczył na to, że wrogowie się pojawią w grupce, bowiem tak najłatwiej sobie z nimi poradzi. Ludność powinna już opuścić plac - dostali aż nazbyt wiele czasu, by z niego nie skorzystać i dalej przyglądać się tej maskaradzie. Wrogowie... czego tutaj chcieli? Pieniędzy, jedzenia, broni, a może po prostu wywołać chaos, czerpać z niego radość, korzystać z tego, że ktoś przed nimi ucieka. Myśliwy i ofiara. Będąc już na dole zasłania się klonami, lub korzysta z piachu spoczywającego na ziemi, by się osłonić. Byłoby głupio tak po prostu wyjść, cały na czarno i po prostu zostać trafiony jakimś żelastwem. Pytanie tylko czy nasi kochani przyjaciele będą dalej się chować, czy może wyjdą na spotkanie Kumie, pokażą że jednak mają jakąś odwagę i nie tylko z cywilami dobrze im idzie.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 12:10

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
23/45

Obrazek




Dwóch zostało zneutralizowanych, ale dalej rodziły się komplikacje. Czyżby przeciwnicy zdawali sobie sprawę, że z Sabaku najlepiej walczyć na ograniczonym terenie? Prawdopodobnie tak, ponieważ nie wychodzili na zewnątrz. Tam zdawało się być najniebezpieczniej dla nich samych, ponieważ wciąż byliby wystawieni na ataki piaskiem. W najlepszym zaś wypadku byli oni uwięzieni pod piaskiem, zupełnie jak ta dwójka, którą dorwałeś tutaj. Kto go tam wie. Ale, ale - sam sprawdziłeś sytuację i 6 osób chodziło po piasku, więc nie mogli być uwięzieni. Trzeba było pomyśleć nad dalszym planem.
Rozpocząłeś działania bardzo zachowawczo, gdy twój klon wystawił łeb i zeskoczył na dół. Niestety, nie było tu nic więcej jak pusty plac, a ludzie zdążyli się rozbiec. To scena jak z dzikiego zachodu, gdzie piasek był przesuwany przez wiatr, a ty wraz ze swoimi kompanami oczekiwałeś czarnych charakterów, które miały wyłonić się z Saloonu. Nie tym razem drogi niedźwiadku. Miałeś także rację do tego, że pobudki, które kierowały napastnikami były ci totalnie obce i nieznane. Cóż, będąc już na dole, twoja percepcja umożliwiła ci jedno - zaobserwowanie, jak stalowe kunai w liczbie trzech przeleciały obok głów. Jeden trafił w klona, który stracił głowę, by po chwili się zreperować, pozostałe nie były celne. Rzut został oddany z okna po lewej i okna na przeciwko (2). Chyba nie mieli zamiaru wychodzić.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 13:51

Stanąłem piachu i spojrzałem na pole. Dwieście... Harmat tam nie było, toteż żadna nie grzmiała. Kuroi był na dole, gruchnął głucho w piach, obok jego jednokolorowe twory. Było... pusto, cicho. Zupełnie tak jakby ta dwójka tylko była zagrożeniem, a ich wyeliminowanie rozwiązywało problem. To co, zebrać manatki, spakować się, mimo tego że się nawet nie rozpakowałeś i do domu w długą. Miał tą chwilę spokoju, zebrania myśli, skupienia. Zdecydowanie wolał tak działać, niżeli huzia na juzia, jutra nie ma, niech się dzieje wola boga. Wolał mieć opracowany plan, zebrać tyle informacji ile się da, a później je wykorzystać w najbardziej efektywny sposób. Zdecydowanie kierował się mózgiem, niżeli sercem.
Teraz zaś miał chwilę samotności - on sam, jego wierne kopie, w sumie mogliby zagrać sobie w pingponga, a oryginał byłby sędzią - wszystko super, tylko nikt tutaj w pingla nie umie grać i nie ma bladego pojęcia co to jest. Szumiał wiatr, obserwował, patrzył. Wiedział skąd mogą przyjść wrogowie, wiedział też że lubią sobie wykorzystywać pociski i jeden z nich poleciał w jego stronę. Wyłapał go klon, wziął go na siebie, a Staruszek prewencyjnie wolał odskoczyć na bezpieczną odległość od swojego tworu, by ten nie wybuchł na dodatek. Notki to zło, to wielkie kurestwo, które potrafiło zakończyć życie nawet najlepszych shinobich. Dobre miejsce, dobry czas, cyk, za nikłą cenę po prostu niszczyłeś człowieka. Wrogowie jednak byli dalej w środku... czyżby miał się nimi zajmować jeden po drugim? Mógłby zniszczyć te domki, wykorzystać piach i rozgnieść je w drobny mak, lecz do czego mieliby wrócić mieszkańcy.
-Wyłaź wyłaź, gdziekolwiek jesteś. Wujek idzie na poszukiwania - zakrzyknął z dołu, chociaż doskonale sobie zdawali sprawę z obecności Sabaku - inaczej nikt by nie rzucał złomem. Skoro jednak tak chcą się bawić, to nie miał za bardzo innego wyboru. Skierował się do budynku, który był bliżej niego, pewnie ciągle wypełniony piachem, więc tym lepiej. Miał zamiar zrobić bardzo podobną rzecz, jak w poprzednim wypadku - czyli klony idą przed nim, osłaniają przed żelastwem, odległość zachowana, kotlet zjedzony. Dalej wejście do budynku - pierwej tarcze, które załatwiają czarną robotę, potem wchodzi papi i każdemu lepa na papsko i senbonik w odpowiednie miejsce, by unieszkodliwić facecików. Rozgląda się za notkami, po rogach, by nikt na niego nie wyskoczył.


Ścieżka: http://sketchtoy.com/69266325
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 14:32

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
23/45

Obrazek




Pojawiając się na polu bitwy, czarnowłosy wraz ze swoimi klonami spoglądał skąd nadejdzie atak. Musiałeś przemyśleć wszystko co mogło nadejść i wszystkie możliwe ścieżki wyboru. Było to tak naprawę dwa wybory. Dwa piętrowe budynki, z których nadeszły przyszłe ataki, a ty podczas tej analizy miałeś czas na ocenę tej sytuacji. Teraz, po przemyśleniu czas było na działanie. W końcu nie mogłeś tego odpuścić. To miasteczko potrzebowało bohatera, który zrobi porządek z tą rzezią, która nadeszła całkiem niespodziewanie i nie tylko.
Nie do końca w samotności, ponieważ byłeś tu wraz ze swoimi przystojnymi kopiami, które były twoim odbiciem lustrzanym. Po przyjęciu pocisku, odskoczyłeś, gdzie klon niestety nie miał tyle szczęścia. Nie korzystali jak widać z notek, o wiele bardziej jarało ich to, że mogli zabijać pociskami z dystansu, rzutem, niemal jak snajperzy, niezauważeni w oknach pomieszczeń. To dawało im nutkę adrenaliny, którą potrzebowali i tworzyli ten chaos. Przemyślałeś plan, w którym miałbyś wszystko po prostu zniszczyć. Całe to domostwo wraz z wrogami w środku. Niestety, ten plan jednak nie wchodził w grę. Przecież po takim ataku sam zostałbyś okrzyknięty zdrajcą i agresorem. Musiałeś działać inaczej.
Doskonale znali twoje położenie, więc niczego sobie z tego nie robili, że się odezwałeś. Oni czekali ewidentnie na twój ruch. Ciekawostką było, że tym razem nie było tak łatwo jak poprzednio. Gdy tylko twoje klony weszły zostały po prostu w mig zniszczone. Baaardzo szybko, po jednym ciosie. Tak, jeden cios by się rozpadły. Oczywiście mogły się znów pojawić, jednak w ich miejscu stał już człowiek, ledwo 3 metry od ciebie; wyjaśniam po krótce jak - schowany za ścianą wejścia nie poruszał się za wiele po piasku. Wpuszczając klony wleciał nie z kośćmi na całym ciele, długimi kośćmi, które wyeliminowały niczego nieświadome klony, a ty na werandzie zostałeś sam. Ty na werandzie, on w przejściu na piachu, z wysuniętymi kośćmi. Tu musiał nastąpić atak bezpośredni, 3 metry to mała odległość, jednak nie mógł ruszyć od razu, ponieważ pierw padły klony - a ty na to patrzyłeś, więc miałeś przewagę tego, że jeszcze w trakcie mrugnięcia okiem nim na ciebie ruszy mogłeś coś zadziałać.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 14:51

Był... nieco rozbawiony. Rozbawiony niekonsekwencją, chowaniem się jak szczury, podczas gdy wcześniej role były zupełnie inne. Tak łatwo było wyjść z bronią na kogoś, kto nie potrafił sam się obronić. Tak łatwo było mówić o swojej sile, gdy w pobliżu nie było nikogo silniejszego. Kuma nie wiedział z kim ma do czynienia, nie przechwalał się, zdawał sobie sprawę z własnych słabości. Zdawał sobie sprawę, że w ukryciu może czaić się ktoś, kto zmiecie go jednym palcem. Kto wyjdzie i zamiecie podłogę z piachu Kuroia, a potem wyrzuci wszystko do kosza i zmieli na papkę. Nigdy nie śmiał sądzić inaczej. Jednak jeżeli powiedziałeś A, powiedz B. Jeżeli zaczynasz szaleć, to szalej jakby jutra miało nie być, to niszcz, gryź, walcz. Nie przerywał kiedy pojawi się ktoś o większej mocy, lecz gryź go po łydkach, by upadł, byście byli na jednym poziomie, a wtedy go dobij.
Szedł w stronę budynku, piaskowe twory tuż przed nim. Plan idealny wręcz, prawda? Bowiem co mogło pójść nie tak, gdy masz przed sobą kogoś do obrony? Zaskoczenie, czyli coś, co stracił. To on musiał wykurzyć oponentów, ci mogli czekać tu w nieskończoność. Straż może pojawi się... kiedyś? Ludzie powinni wszcząć alarm, ale nim jakaś wioska zbierze siły i przybędzie na ratunek, nim pojawi się jakiś shinobi z Sabaku czy kogoś innego z Unii, mogą trwać wieki. A tak jeden był już na miejscu, gotowy. Klony weszły do budynku, jednak długo sobie nie przetrwały, bowiem zaraz wleciał w wierne kopie, piasek się rozproszył. Zdajesz sobie sprawę, że... dokładnie tego chciałeś Staruszku. Rozbite klony nie znikały tak jak zwykłe bunshiny, oj nie. Klony może i zostały zniszczone, bowiem Kaguya wjechał w nie na pełnej, lecz pozostawiły po sobie piaseczek. Piaseczek, tuż na wrogu, w jego pobliżu, który miał się zamknąć na nim i zacisnąć zupełnie tak, jakbyś wyciskał ścierkę. Piasek zarówno w klonów, jak i ten, który został wpuszczony do budynków, który był dosłownie wszędzie. Kaguya mieli odporny kościec, lecz takie samo ciało, takie same wnętrzności, żyły, tętnice. Pod tym względem wcale się nie różnili. Wolał nie rzucać się na niego z pięściami, bowiem Nadzianie się na jeden z tych kolców nie należałoby to najbardziej komfortowych warunków. Piasek potrzebny do trumny powinien wypełnić pomieszczenie, zablokować wyjście - Kuma musiał też patrzeć na swoje prawo, gdzie ciągle ktoś był, niebezpieczeństwo kryło się bowiem w cieniu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 15:13

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
25/45

Obrazek




Cóż, nie każdy walczył honorowo. Oni na pewno tak nie walczyli, ze względu na to, iż byli szczurami, którzy mordowali niewinnych i bezbronnych dla zabawy. Robili to, bo mogli, więc to się liczyło najbardziej. Interesowała ich czysta zabawa i przyjemność, którą brali z zabijania tych ludzi. Ty stanowiłeś tutaj niechcianą przeszkodę, przez którą należało przebrnąć. Za to było niezwykle ciekawie, bo ani ty ani on w tej sytuacji nie mieliście odpuścić. W końcu twój wróg się pojawił, gniotąc twoje piaskowe klony, które przez ilość uderzeń z kości rozpadły się na piach pod stopami, z którego ponownie przywrócić się nie mogły. Teraz to niby była jego przewaga, jednak dystans 3 metrów i różnice w szybkości mogły tutaj zaważyć, że jego atak może nie być tak doprecyzowany, gdy z twoją percepcją widziałeś wszystko i mogłeś już powziąć jakieś środki bezpieczeństwa, by unieszkodliwić kolesia, który jak się okazało, miał także chustę na twarzy. Czyżby użył jej tuż po tym jak do środka domostwa wdarł się piach? Chyba wiedział jak go nie wdychać.
Niestety, prawdopodobnie wszyscy ludzie, którzy przeżyli ten horror ani myśleli wracać lub kogokolwiek powiadomić. Oni chcieli stąd jak najszybciej uciec i nie mieć z tym miejscem aktualnie nic wspólnego. Uciekli, tylko tyle wiedziałeś, przez co mogłeś odetchnąć. Twoje zniszczone klony to była podstawa do kolejnej techniki, którą może i szanowny Kaguya znał, ale nie mógł jej przeciwdziałać. Najlepszym było, że ją zauważył, ponieważ był całkiem pojętny, jednak cóż z tego, jak jego szybkość nie pozwoliła mu na odskoczenie w przód (a próbował), jednak piach złapał go od kostki. Jednocześnie ta technika się udała, od kostki aż po szyję Kaguya został spętany piachem, przez co nie mógł się już ruszyć. To była jego końcówka prawdopodobnie, chyba, że miałeś jakiś inny plan? Jednak to nie był też koniec tego. Miałeś szczęście, że byłeś uważny, ponieważ tuż po chwili (gdyby nie ta percepcja byłbyś dziurawy jak sito) przeleciały tuż obok ciebie pociski z kości. Jeden nawet zdołał drasnąć ci ramię, przez co rozciął materiał. Draśnięcie to nic, ale było blisko. Ostrzeliwali cię, ponieważ wciąż byłeś na werandzie.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 15:48

Ah tak, chusteczka, legendarna broń chroniąca przed piaskiem, całe szczęście, że jego przeciwnik nie dzierżył w dłoniach miotły, bo w przeciwnym razie zapewne by musiał się poddać, pozamiatane krótko mówiąc. Na całe szczęście trafił na władcę kości, którzy raczej nie byli znani z tego, że są mistrzami walki szczotą. Piasek jednak złapał Kaguyę w sidła, wzdłuż nóg, ku górze, zakleszczył się na nim łapiąc w swe ostre ząbki. Kuroi nie czekał, nie było po co. Zacisnął pięść, póki jego wróg nie miał jak zareagować. To shinobi, więc trzeba było spodziewać się wszystkiego, a wyeliminowanie zagrożenia było najważniejsze. Nie lubił zabijać, nie klepał się po pleckach za każdego trupa na swoim koncie. W pewnym momencie przestał liczyć, przestał patrzeć ile ma skaz na swojej duszy, ile razy musiał pozbawić kogoś życia tylko dlatego, by ratować swoje cztery litery. Zamiary Kaguyi były jasne i klarowne - zabić Kuroia, zniszczyć go, pozbyć się zagrożenia. I Staruszek nie miał mu za złe, przecież chodziło im dokładnie o to samo, o przeżycie.
Nie miał jednak zbyt wiele czasu, by się zastanawiać co i jak, bowiem zaraz pojawiły się kościane pociski - niech by to ich szlag, że akurat na dystans też potrafili walczyć. Kuma schował się do domku, przeszedł przez piach, który zrobił wyrwę i wpuścił Sabaku do środka. W środku zaś, gdy jeszcze był w warstwie piachu to on miał efekt zaskoczenia. Otoczony przez swoistą tarczę, niewidoczny, chociaż ślepy. Jak kret w sumie, też czarny, coś jest na rzeczy, pakt z Kretami już niedługo. Najpierw zrobił dziurki dla oczu, które przejrzały pomieszczenie - czy ktoś tam jeszcze był w środku, czy to tylko jeden człowieczek? Jeżeli było wolne, mógł wchodzić, schować się przed pociskami i myśleć co dalej. Im dłużej walczył, tym więcej chakry zużywał i to właśnie działało na jego niekorzyść. Ostrzeliwanie z kości też wymagało sporo energii, ale jednak ich było więcej, łącznie mogli tak strzelać pewnie przez pół dnia, a tyle czasu nie ma moi mili. Gdyby jednak pojawił się wróg składa ręce przy sobie, wypycha je w krótkim uderzeniu, które nie dość, że da mu nieco dystansu, to jeszcze powinno pokiereszować wroga. Miał jeszcze piątkę do powstrzymania... tylko jak? Będąc w środku złożył pieczęcie - trzy szybciutkie, popularne, a chwilę później powinny pojawić się dwie jego kopie. Jedną z nich zamierzał puścić na górę, by sprawdziła czy ktoś się tam kryje. Nie ważne ile, ważne CZY. Za tą kopią podążał trzymając się kawałek za nią, kilka metrów, jednak kryjąc się, chowając przed wzrokiem. Druga kopia zaś miała przejść przez piasek i (za niebieską strzałką) schować się w budynku obok sugerując, że to właśnie tam miał pojawić się Kuroi. Tego klona obserwował o ile tylko był w stanie, patrzył czy ktoś nie wybiegnie z trzeciego budyneczku i nie ruszy za kopią.

http://sketchtoy.com/69266392
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 16:10

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
27/45

Obrazek




Czarnowłosy nie imał się tego wyzwania, którym było solowe stawienie czoła członkom klanu Kaguya, tym co bardziej krwiożerczym i zbuntowanym - bo to właśnie byli oni. Młodzi, zniewieściali i agresywni. Takich kochały kobiety, ale chyba nie te, które tutaj padły martwe od obrażeń, które wywołali. Ta walka jednak nie była równa. Ich było jeszcze sześciu, włącznie z tym, który został pochwycony przez piasek Kuronia. Co z tego, przecież taki był świat. W ostatecznym rozrachunku nie liczyło się kto wygrał, a kto przegrał uczciwy pojedynek, ponieważ ten wygrany zawsze mógł zginąć od ciosu w plecy. Wtedy z perspektywy przegranego to on jest wygranym, ponieważ jego przeciwnik już się nigdy nie obudzi. Prosty rachunek, jak sześć dodać drzewo jest krowa.
Miałeś wyuczone pewne automatyzmy, które nie raz uratowały twoją skórę. Ten piach był zbawieniem niebios, tak trzeba o tym mówić, otwarcie. Przecisnąłeś się przez wyrwę, byłeś względnie bezpieczny w domku, ponieważ nie wydawali się na tyle głupi by strzelać na ślepo. Na szczęście, sprawdzając pokój nikogo tu już nie było. Przynajmniej nie na parterze, na którym byłeś. Ponownie stworzyłeś klony, jednak tym razem nie z piachu, a z iluzji, te najprostsze, które wykorzystywały dzieci do zabawy w chowanego. Czy to będzie recepta na wygranie tych pojedynków, które Kaguya prowadzili w bardzo niekonwencjonalny i nieuczciwy sposób? Może. Wykonałeś swój manewr, gdzie jeden z klonów uciekł na zewnątrz, a drugi na górę, którego po cichu śledziłeś. Ciekawostka, będąc w połowie schodów słychać było jak jeden z napastników jest na górze i się krztusi. To on był wystawiony najbardziej, którego mógł zaatakować twój klon. Stał po prostu 2 metry na wprost wejścia po schodach. Ty za nim, jednak ciebie nikt nie widział. Drugi klon pozytywnie przebiegł, mijając jakieś shurikeny, które leciały w jego kierunku.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Niebieska strzałka - twój klon
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 18:15

Nie liczyła się wygrana czy przegrana. Liczyło się przeżycie. Nic w tym złego uciec z podkulonym ogonem, okryć się hańbą jakby to powiedzieli samurajowie. Ci woleli zginąć, niżeli mieć plamę na swoim honorze, jednak... czy nie lepiej było być żywym? Martwy nikomu się nie przydasz, nie wykażesz się niczym więcej, nie będziesz lepszą wersją siebie, nie urośniesz w siłę. Młodzi ginęli dużo częściej szukając sławy i rozgłosu - bez doświadczenia, bez wiedzy, bezmyślnie. Buzujące hormony tylko przyczyniały się do śmierci. Gdyby go osaczyli... czy ratowałby się ucieczką? Oczywiście że tak. Gdyby dostał tą szansę, czy odwróciłby się plecami, zaczął spieprzać do bezpiecznego azylu? Oczywiście że tak. Żywy przydasz się dużo bardziej, a Kuroi lubił swoje życie, przyzwyczaił się do niego.
Był w środku, pociski przestały nadlatywać, albo po prostu piasek zaczął zbierać na siebie obrażenia - cokolwiek by to nie było, dobrze i tak. Drugi klon (ten na zewnątrz) miał wejść do budynku i się tam zabunkrować. W tym zaś Kuma zamierzał po cichutku, bez pośpiechu pozbyć się tego, kto się tutaj zaszył. Na przód wysunął się jeden człowiek, który się krztusił. No smutno, ból żal i rozpacz, ale takie życie mój drogi, odkaszlnij sobie, będzie lepiej. Chociaż... Do głowy Staruszka doszła pewna śmieszna myśl, z cyklu co by było gdyby. Wyciągnął rękę przed siebie i skupił się na piasku, który był w płucach przeciwnika. Tam też zamierzał zebrać go w jeden punkt i... stworzyć z niego jeden, bądź dwa, zależnie od ilości shurikeny. Piaskowe ostrza, które miały wystrzelić przez płuca, serce, a później jelitami w dół. Później kontynuował wędrówkę na górę - klon przodem, potem staruszek, a gdyby pojawił się przeciwnik, to wychodzi na niego, skupia siłę w dłoniach i wypycha je przed siebie w jednym, prostym i skutecznym uderzeniu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 12 lip 2020, o 19:40

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
29/45

Obrazek




W tym momencie zdecydowanie, nie zdawałeś sobie sprawy co może się stać dalej. Mieszkańcy pouciekali, bo zupełnie nie mieli szans na przeciwstawienie się tej sile, którą posiadali shinobi z klanu Kaguya. Chociaż nie wiedziałeś, czy pozostali także byli klanowiczami. Dopiero jeden tak wyglądał i drugi na pewno nim był, posiadając takowe umiejętności. Twoje przemyślenia dotyczyły prawdziwych samurajów, których tutaj nie brakowało, jednocześnie miałeś więcej racji niż mogłoby się wydawać. Jednocześnie pewnych zaszczepionych własności nie da się wyplewić w narodach czy też klanach. Samuraje byli swoistym 'klanem', który podchodził do życia zgoła inaczej niż shinobi.
Twój plan prostym klonem został wykonany, ponieważ udało mu się uniknąć pocisków i prawdopodobnie schował się w budynku, jednak tego nie wiedziałeś, bo nie miałeś z nim kontaktu. To co zrobił Kuroi było masakrycznie drastyczne i tuż po stworzeni ów shurikenów wewnątrz przeciwnika to skończyło się naprawdę szybko, gdy gość bezwładnie runą na ziemię. Nie było co zbierać, a twój klon wszedł do przodu, gdy dostał kopa od boku, zniknąwszy niemal od razu. Ty widziałeś tylko nogę. Widać było, że przeciwnik od razu odskoczył, chowając się dalej za ścianą. Cholera, był lepiej wyszkolony od poprzedniego. Miałeś go po swojej lewej, jednak musiałbyś zajrzeć do pokoju by go zobaczyć. To znaczy, tam odskoczył i stamtąd przyszedł cios, ale czy gość dalej tam był? No cholera wie. Nie znasz rozkładu pokojów w tym miejscu, ale no, gdzieś tam polazł typek.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Niebieska strzałka - twój klon
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 12 lip 2020, o 22:44

Klon w budynku, zero potrzeb, pytanie tylko co zrobi dalej, bowiem jego działanie miało tylko odwrócić uwagę i sprawić, by przeciwnik opuścił w końcu bezpieczne domostwo, lecz chyba nie ma co liczyć na proste rozwiązanie. Póki ich nie widział, nie miał jak atakować i odwrotnie. Posiłki kiedy przybędą? Cholera wie, pewnie jak już będzie po wszystkim. Jesteś w kropce, podobnie jak ludzie w drugim budynku. Możecie siedzieć tutaj do usranej śmierci, czekając na bóg jeden wie co. Koniec końców ktoś będzie musiał się wychylić i raczej to będzie starszy Sabaku, bowiem nie chciało mu się czekać całego dnia, aż tamci łaskawie się pojawią.
Kaszlący cóż... zniknął, a piaskowe pociski wyleciały z jego brzuszka. To nie był ciekawy widok, w sumie spodziewał się dokładnie tego efektu, to chciał osiągnąć, ale pocisk opuszczający wnętrzności, zapach który temu towarzyszył i widok nie należały do najprzyjemniejszych. Widzisz ile gówna człowiek ma w sobie - dosłownie i w przenośni. Klon zaś się rozbił, zniknął, puffnął pozostawiając po sobie chmurkę dymku. Człowiek skrywał się po lewej i znowu zabawa w wykurzanie. Ile jeszcze będzie musiał się bawić w takie skakanie, w dochodzenie gdzie się kto ukrywa? To nie był chowany... Na chwilę się zatrzymał, popatrzył w tamtym kierunku i chyba zdał sobie sprawę, że mu się nie chce. Po prostu nie ma zamiaru bawić się w wyskakiwanie zza rogu, w gonitwę za chłopem, w bloki. Oparł się o ścianę na schodach, ręce ułożył wzdłuż siebie i czekał. Miał to już w nosie, nie będzie gonił kogoś, kto się chowa po kątach. To nie jego tutaj gonił czas, oj nie. On miał go mnóstwo, mógł go zmarnować tyle, ile tylko się dało. Gdyby mógł to pewnie i piknik by sobie tutaj rozbił. Nie ruszył się, pozwolił by przeciwnik zobaczył tylko klona i tyle. Może to była zmyłka, a może jednak Kuroi doskonale wiedział gdzie tamci się chowają? Jego pozycji obecnej też nikt nie znał, nikt nie widział jego samego. Postanowił, że po prostu stanie w korytarzu, poczeka aż ktoś się wychyli. Czy to stwierdzi, że wyrzuca notkę, wtedy piaskiem zakleszczy się na papierze i odrzuci go w tamtą stronę, czy też po prostu chwyci oponenta piachem i rzuci nim o ścianę. Obecnie widział to jako najlepszą opcję - na zewnątrz jest ostrzeliwany, w środku jest spokój. Cywile zdążyli już uciec, nikomu nie groziło niebezpieczeństwo, więc po co tutaj jeszcze był? Czekał. Chciał to dokończyć, tylko że nie będzie ganiał za przynętą, nie wejdzie tam, gdzie ktoś może się na niego czaić z mieczem, nie będzie marnował chakry na kogoś, kto na to nie zasługuje.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 13 lip 2020, o 09:38

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
31/45

Obrazek




Brakuje jednak kotka na kolanach. Niestety, nic nie było takie proste jak się wydawało. Nie liczyłeś na prostą robótkę, która w sumie z drugiej strony wpadła ot tak, sama znikąd. Te rozkminy były piękne, gdy nie wiedziałeś co możesz, a czego nie przez wgląd na to, iż nie widziałeś wydarzeń w drugim budynku, a przecież to nie był koniec. Mogłeś, prawda, mogłeś ich przetrzymać, ale w końcu na pewno wyjdą, z drugiej strony sam też będziesz musiał siedzieć i patrzeć. W tej chwili jednak budowałeś powolutku swoją przewagę.
Pozbyłeś się jednego z przeciwnik w bardzo prosty i szybki sposób. Shurikeny wyleciały z niego jak z worka, a on padła zalany w krwią od stóp do głów. Widok był przerażający, jednak technika była niezwykle skuteczna. Byłeś jednak poniekąd do tego przyzwyczajony, więc nie reagowałeś wymiotowaniem - byłeś doświadczonym wojownikiem, którego twarz obryzgana krwią była niemal codziennością. Byłeś sprytniejszy od swojego przeciwnika, biorąc go na przetrzymanie. Widać było, że ani ty ani on nie chcecie odpuścić tego pojedynku. W tej chwili była to wojna psychologiczna, w której miałeś wielką przewagę. Najlepsze było, że nie minęło dwie, może trzy minuty, a ty w końcu przy ścianie zauważyłeś, że gość z nożem w ręce (kunai), w końcu pojawił swój pysk, by się pojawić. W tym momencie nie mogłeś inaczej zareagować, jak będąc tak blisko (bo to w sumie nie wiele więcej niż metr) - wysłać na niego piach, który uderzył swoją masą w twarz i przewrócił go na plecy. To było praktycznie przesądzone co dalej z nim będzie, piach na nim, a ty przed nim. W pokoju widziałeś, że nie ma nikogo więcej poza martwym i rozerwanym, a także tym, który leży z piachem na ryju, przygwożdżony do parkietu. Nawet wiele chakry na to nie spaliłeś, bo niewiele musiałeś wydać, na ten atak, niemal z zaskoczenia po wygranej bitwie psychologicznej. Budynek był czysty, a został jeszcze na pewno jeden, gdzie byli Kaguya. Niebezpiecznie, będzie co raz lepiej. Możliwe, że uda ci się wyczyścić ten brud, który powstał w tej wioseczce przez tych bydlaków.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Niebieska strzałka - twój klon
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 13 lip 2020, o 10:35

Cóż był shinobi... i to nawet można by podpiąć go pod specjalną odmianę tej profesji, bowiem był iryoninem. Kimś, kto z krwią, z wnętrznościami miał do czynienia cały czas. To już nie były jego początki w tej sztuce, był doświadczony, leczył nie jedną ranę, musiał przyglądać się temu jak komuś wyłazi treść żołądka na zewnątrz, jak przy tym capi. To nie było najmilsze uczucie, to nawet nie stało koło słowa miłe. Po pewnym czasie po prostu nie zwracałeś uwagi, przyglądałeś się temu jak kromce czerstwego chleba. Bez emocji, ot zwyczajna rzecz. Uczyło to też cierpliwości i właśnie na niej chciał zagrać Staruszek. Kaguyki nie mogły przecież non stop się ukrywać. Prędzej czy później dojdzie do nich ta paranoiczna myśli, zaczną szukać coraz bardziej. Wiedzą o jego obecności, musi tutaj gdzieś być. W innym budynku? Może na innym piętrze? A może czai się za Twoimi plecami, jest tuż za Tobą. Czujesz jego oddech na sobie, Twój kark robi się cieplejszy, całym sobą czujesz coś, co nie istnieje i najgorsze, że całkowicie sobie zdajesz sprawę. Odwracasz się, spoglądasz zaniepokojony i nie widzisz nic. A potem przypominasz sobie, że przecież powinieneś patrzeć przed siebie, bowiem tam już ktoś mógł się pojawić. Wpadasz w panikę, nim w ogóle zdasz sobie z tego sprawę.
W końcu się pojawił - z ostrzem w dłoni, gotowy by podjąć dalszą walkę, by sprawdzić czy Sabaku się już ulotnił, odpuścił sobie sprawdzanie piętra. Błąd czy też nie, to jednak piasek był bezlitosny i przygwoździł go swoim ciężarem, swoją siłą wzmocnioną przez chakrę. Wszedł do środka, popatrzył się na jegomościa, który wyszedł na niego z bronią w ręku i pokręcił głową.
-To nie jest nasz najszczęśliwszy dzień, co nie? - popatrzył na niego, kucnął i znowu wyjął swoją igiełkę usuwając tyle piasku, ile tylko potrzebuje, by wbić się w odpowiednie miejsce. Pozbawić go możliwości ruchu, unieruchomić. Zaraz po tym Dziadek wstał na równe nogi i stwierdził, że chyba faktycznie bez sensu jest się spieszyć. Po co on ma wychodzić do tej dwójki, skoro będzie lepiej, gdy to oni wyjdą do niego? Tylko że w ten sposób pojedynek może trwać wiecznie, ciągnąć się godzinami. Masz tyle czasu? Nie wolisz go spożytkować na coś lepszego?
Złożył sekwencję pieczęci, znowu podstawa, o której wielu zapomina. Kuma bowiem miał zamiar zamienić się w tego, którego widział tuż przed sobą, który leżał grzecznie na brzuszku. Ukryć się pod jego postacią i cóż... plan był ciekawy. Bowiem Kuroi zamierzał "uciekać" w stronę balkoniku, a za nim miała gonić piaskowa chmura. Potem zamierzał wyskoczyć na zewnątrz, ciągle pod inną postacią i rzucić się w kierunku ostatniego budynku, gdzie czekali ostatni wrogowie. W sumie kto powiedział że ostatni? W każdym razie piasek miał go gonić, a gdyby Kaguyki przewidziały co takiego chce zrobić Kuroi, to osłania się tym piaseczkiem.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość