Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 10 lut 2019, o 06:32

Błoto zalało większość placu oraz ludzi się na nim znajdujących, łącznie z kapłanami. Efekt był znacznie skuteczniejszy niż mu się z początku zdawało, a zasoby chakrowe przeciwników mniejsze niż wynosiły jego szacunki. Harumi wyczłapała się z jego techniki o minie jakby połknęła muchę, ale wzrok młodzieńca skupił się przede wszystkim na przytomnym kapłanie, który sięgał po coś do kieszeni. Coś kombinuje - doszedł do wniosku Etsuya wiedząc, że jeżeli ma działać, to musi to zrobić właśnie teraz.
Idąc za ciosem, wysłał oba klony w kierunku kapłanów, aby jak najszybciej znokautowały ciosem z pięści lub łokcia wciąż kontaktującego, choć spowolnionego przeciwnika. Nie chcąc dać mu tej chwili pomiędzy ich dobiegnięciem, a podjęciem następnego kroku, Etsuya skierował na faceta niewielką falę, aby wybić go z rytmu i przeszkodzić w czymkolwiek kombinował.
Jeżeli wszystko pójdzie po myśli Nakiriego, niekontrolowane już błoto opadnie bardziej, rozlewając się wszerz, natomiast jego repliki wytargają ciała nieco na bok, przeszukując następnie ich kieszenie w celu odnalezienia zarobionych oszukańczym sposobem Ryo.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
Gracz nieobecny
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 15:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kana Yuki » 10 lut 2019, o 12:30

Nie bacząc na to, co dzieje się wokół, dotarła do Etsyui. Brew drgała jej teraz rytmicznie. W swej wizji już sprzedawała mu kopa w ten pusty jak bęben łeb. Niestety, nijak miało się to do aktualnych, realnych i dynamicznych wydarzeń. Póki co, musi wstrzymać konie. Byłoby idiotycznym dać teraz ujście takiemu ładunku złości. Problemy, już i tak całkiem spore, nie potrzebowały przybrać na eskalacji. Stojąc, tak bez ładu i składu za Etsuyą, otworzyła gębę.
— Co ty do cholery wyprawiasz?! — warknęła. Najwidoczniej Nakiri niespecjalnie przejął się losem, jaki czeka jego towarzyszkę jeśli zostanie uchwycona. Albo był krótkowidzem. Jedno z dwóch. Na jednym burknięciu się skończyło. Mężczyzna, paradoksalnie, chyba wiedział co robi. A przynajmniej tak to wyglądało w oczach, już nieco mniej przepełnionych rządzą krwi, Haru. Przełknęła ciężko ślinę, gdy blondyn ponownie użył błotnej techniki. Brudna maź rozprzestrzeniła się po okolicy babrając wszystko i wszystkich wokół. A zwłaszcza nasze śmieszne kapłańsko—wieśniackie zgromadzenie. Złotooka z ciekawością przyglądała się wydarzeniom. Gdyby nie to, że wiedziała, iż nie da rady sama wędrować — już dawno opuściłaby tego ryzykanta. No niestety. Rzeczywistość jest brutalna kochani.
Nie zamierzała ingerować zarówno w plan towarzysza, jak i w wojnę między nim, a oszustami. Chyba, że w ostateczności. Ostatecznej ostateczności. Wszak, co by nie mówić, jest to blondynowi winna. Za ratunek i dobre serce. Nieco niezrozumiałe i dziwne, ale dobre.
Kana Yuki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 lut 2019, o 18:10



Misja C 46/45
Koniec psot.


Pomijając już to, że Harumi nagle odkryła w sobie potrzebę do wyjaśnienia wszystkiego z Etsuyą w tym samym momencie, co tylko pojawiła się na dachu, Etsuya widząc poczynania chłopaka udającego kapłana postanowił nie czekać tylko dalej walczyć. Kolejne błoto, klony, pięść uderzająca w ryj, jedna, druga... I nagle mamy dwóch nieprzytomnych i pobitych kapłanów, wyciągniętych z błota. Ich kieszenie przetrzepane, w nich zapłata za sprzedane czterdzieści talizmanów. Ludzie widząc, że przemoc, krew i flaki rozpierzchli się, skutecznie podjudzani do tego przez znachora który już od dłuższej chwili im gadał i teraz widząc, że pomoc kapłanom oznacza że i im się oberwie - rozeszli się z przerażeniem, kierując się po straż.

Polecam się oddalić. Misja zakończona.
Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
Martwa postać
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 20:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 11 lut 2019, o 00:02

Pełne skupienie, maksymalnie wyostrzone zmysły, kontrola własnej chakry, samego błota i tego typu sprawy. Ciężko było zrealizować jednocześnie tak skomplikowane czynności, kiedy nagle ktoś zaczyna ci zrzędzić nad uchem. Na szczęście klony robiły już zwoje, natomiast ciężko zdyszany ubytkiem chakry Etsuya mógł na chwilę odetchnąć.
- Okradam złodziejów - odparł prędko ciężko przy tym dysząc - Nie kazałem ci się ładować do środka - dodał protekcyjnie, przykucając na jedno kolano i opierając się na nim. Przechylił lekko głowę, aby kątem oka uchwycić podirytowaną obrotem spraw Harumi. W jego zamglonym spojrzeniu dało się dostrzec spory wysiłek włożony w taką ilość technik jednego poranka. Nie miał teraz sił na sprzeczkę toteż wszelkie następne obiekcje przemilczy, biorąc je na klatę. Musiał martwić się teraz bardziej własną motoryką i opuszczeniem tej stolicy zabobonu, zanim ktoś ich nie oskarży o atak na cywili.

Klony dotarły do dwójki, przekazując zebrane Ryo, a następne rozsypały się w kamień. Etsuya wstał, prostując się przy tym, a następnie zeskoczył z budynku chwiejnie lądując na nogach. Podparł się o ścianę jednego z budynków, splunął na ziemię, a następnie przetarł dłonią spocone czoło - Musimy ruszać dalej - powiedział nagle do białowłosej. Z jakiegoś powodu przyłapał się na tym, że było mu niebywale głupio okazując przed nią słabość, a mimo iż użyte przez niego techniki należały do tych z wyższej półki, wolał wyjść z sytuacji bez tak dużego ubytku w chakrze. Po wypowiedzianych przez siebie słowach ruszył dalej, jak najszybciej chcąc opuścić miasto i obrać drogę na północny wschód, gdzie prowadziła najkrótsza trasa ku zielonym krainom.
Niezbyt energicznie wlekąc nogami po ziemi starał się jak najbardziej ograniczyć wszelkie oznaki tego, że jest z nim teraz słabo. Chociaż ciężko, aby nazwał się próżnym, tak męska duma tliła się w głębi jego serca wystarczająco mocno, aby chciał sprawiać po sobie jak najlepsze wrażenie. Zerkając raz za razem na Harumi, pomyślał o tym, co przeszła przez ostatnie kilka dni. O ile wcześniej poddawał ją już pobieżnej refleksji, nie interesowała go z początku na tyle, aby bardziej się w nią zagłębił.
- Jesteś cała? - spytał złotookiej, martwiąc się chyba o jej samopoczucie bardziej niż o swoje, co nie wskazywało na nic dobrego. Młodzieniec przeanalizował w swojej głowie irracjonalne jak na nieco zachowanie, ale nie doszedł do żadnego konkretnego wniosku. Jeśli brakowało mu w czymś doświadczenia, był to zdecydowanie bliższy kontakt z innymi ludźmi, szczególnie płcią przeciwną. Jako indywidualiście i introwertyku, ciężko było mu się otworzyć na inne osoby, nie mając z tego żadnych konkretnych korzyści.
Avatar użytkownika

Etsuya
Gracz nieobecny
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 15:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kana Yuki » 11 lut 2019, o 01:33

Okradam złodziei? To go niby usprawiedliwia? W tym swoim małym móżdżku nie potrafiła zainicjować jakiegokolwiek racjonalnego wytłumaczenia dla zachowania blondyna. Bynajmniej nie zamierzała się z nim wykłócać. Najważniejsze, że wyszła z tego cało. A on? Niech robi, co chce. W końcu Haru nie jest jego matką. Szkoda tylko, iż wplątał ją w całą tę z a b a w n ą przygodę bez choćby chwili zawahania. Egoista.
Kapłani, leżący gdzieś w oddali, nie sprawiali wrażenia chętnych do kontynuowania wymiany technik. Toteż nie zwracała na nich szczególnej uwagi. Co innego z towarzyszem niedoli? Ten, cóż, nie wyglądał najlepiej. Dziewczyna spojrzała na niego z politowaniem. Broń Boże w sposób, który mógłby go obrazić. Najzwyczajniej w świecie nie przypominał teraz rozzłoszczonego, destrukcyjnego młodzieńca sprzed paru chwil. Zeskoczyła z budynku zaraz za Etsuyą. Nie stwierdzono na jej ciele żadnych większych ran czy też strat. Oczywiście, oprócz umorusanego błotem kimona, braku butów i posklejanych brudną mazią włosów. Drobne stópki wyglądały teraz, co najmniej zabawnie, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt oblepienia ich przez piach. Niby Henge było zdezaktywowane, ale... Wsiurski wygląd pozostał.
— Musimy? — Odparła cicho. Sum summarum, zdała sobie sprawę, że sama nie przetrwa. Nie na tym etapie. Z naiwnych planów samotnej wędrówki pozostały jedynie strzępki.
To nie był czas na długie kontemplacje i dywagacje. Musieli jak najszybciej opuścić teren Kirisu. Pośpiesznym krokiem ruszyła za, najwidoczniej znającym topografię regionu, mężczyzną. Czuła się w jego towarzystwie coraz śmielej. Zwłaszcza teraz, kiedy był wycieńczony walką i nie ma szansy, a właściwie siły, jakkolwiek nią kierować. Kątem oka, unikając bezpośredniego kontaktu wzrokowego, obserwowała Nakiriego. W tym wydaniu wyglądał zdecydowanie bardziej uroczo i niewinnie. Dziewczyna w końcu poczuła, że może się na coś przydać. I bynajmniej nie będzie to rozpętanie kolejnej wojny.
— Nie martw się o mnie — odparła ciepłym w brzmieniu głosie — Powinieneś odpocząć E...Etsuya — wewnętrzna potrzeba pomocy. A jak. Z zacięciem obserwowała otoczenie, wypatrując ewentualnego miejsca spoczynku.
— Chodźmy tam — wskazała palcem na, zapewne mieszczącej się niedaleko, oazę. Jeśli mężczyzna nie chciał zamknąć powiek na wieki, to musiał odpocząć. Natychmiast. Blondyn nie protestował. Oboje, bez zbędnej kurtuazji poczynili kroki ku coraz bardziej wyraźnym palmom. Zupełnie nie zwracała teraz uwagi na swój karykaturalny wygląd. Ad finem tak, jakby „farbowanie” włosów błotem było czymś powszechnym.
Gdy tylko dotarli do oazy, a mężczyzna ułożył się pod palmą, dziewczyna nieomal natychmiastowo zbliżyła się do jego plecaka bezceremonialnie wkładając do niego swoje łapki.
— Spokojnie. Chcę tylko napełnić manierkę — odparła czując na sobie podejrzliwy wzrok. Fakt, mógł jej nie ufać. Fakt, mogłaby teraz go zabić. Tylko po co? Póki co, był jej potrzebny.
Odnalazłszy zgubę wstała i poczłapała w kierunku źródełka. Początkowo przemyła twarz usuwając z niej zaschnięte błoto. Brunatno—szara maź skapywała teraz wzdłuż brody Harumi wprost na piach. Po zakończeniu tejże czynności zabrała się za napełnianie manierki. Sprawnym ruchem nabrała wody, następnie zabezpieczyła denko i poczłapała w kierunku leżącego blondyna. Rzuciła przedmiot wprost w jego dłonie.
— Pij, bo się odwodnisz — rzuciła z delikatnym uśmiechem. — Potrzebujesz jeszcze czegoś? — Dodała nieco zakłopotana. Nie przywykła do tego, by kimkolwiek się opiekować. Zwłaszcza mężczyzną. Bądź co bądź, szczerze chciała mu pomóc. Choćby ze względu na to, iż czuła się zobowiązana.


z/t x2 -> viewtopic.php?f=70&t=3204&start=195
Kana Yuki
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 9 lip 2020, o 22:56

Ah no tak, dzieciaki. Wypadałoby na nie chuchać i dmuchać, opiekować się, trzymać w ogromnym bąblu, w którym nie stanie się im krzywda. Tylko że... po co? Prędzej czy później doświadczą tego, zobaczą chaos na własne oczy i lepiej, by były na to przygotowane. Kuroi może i miał dosyć brutalne podejście, lecz to właśnie ono zagwarantowało mu tak długi żywot. Był szczery, świadomy tego co robił w tej chwili, w danym momencie. Mógł się rozczulać, trzymać faceta za rękę, mówić mu że będzie dobrze, będzie żyć, lecz tak się nie stanie. Wykrwawi się, zostanie trupem, jednym z wielu. Nie powróci do swojej córki, czy kimkolwiek dla niego była dziewczynka. Nie zobaczą go już w domu, nie stanie w progu i nie powie, że powrócił cały i zdrowy. Zostanie tutaj, sam, zapomniany. Czy cokolwiek by mu pomogło, gdyby Kuma czekałby aż do jego śmierci? Patrzył na jego ból, pozwolił dziewczynce na to patrzeć? Co tak naprawdę było brutalne - ciężko stwierdzić. Skup się na tych, na których trzeba, którzy żyją i jest dla nich nadzieja. Czasu masz mało, to jedyna rzecz, której nie możesz kupić, nie masz nad nią władzy.
Jej słowa go... pocieszyły wbrew pozorom. Była świadoma, jeszcze walczyła, nie dała się złamać. Jeszcze jej świadomość nie zamknęła się na świat, nie jest w szoku, chociaż tyle dobrze. Przy okazji sprawdził czy nie jest ranna, nie potrzebuje jakiejś pomocy, skoro jej martwy już kompan tak mocno oberwał. Lecz raczej nie czuł krwi, mówiła składnie, to dobrze rokowało. Dalej jednak kontynuował swoją wędrówkę do wioski, musiał zobaczyć co się tam dzieje, przynajmniej sprawdzić o co chodziło z tą masakrą. Ustawić się kawałek od niej, nie wkraczać z bojowym okrzykiem na ustach, to nie w stylu Kuroia. Wolał zobaczyć teren, policzyć wrogów, przygotować się na bitkę, skoro to do niej miało dojść. Pośpiech nigdy nie był wskazany, wręcz przeciwnie. To on generował błędy, na które nie można było sobie pozwolić. Minęło sporo czasu od tego, gdy siedział sobie wygodnie w karczmie, popijał alkohol, spędzał czas z ludźmi, przy których mógł się odprężyć i nie myśleć czy ktoś nie stoi za jego plecami. Zagrożenie, paląca się czerwona lampeczka, która mówi CHŁOPIE UCIEKAJ. Lecz biegniesz dalej w to piekło uważając, że jesteś zdolny zrobić cokolwiek. Nie zbawisz świata Staruszku, lecz możesz to zrobić chociaż z jego kawałkiem. Niedźwiedź musiał zbudzić się ze snu i pokazać, że na jego terenie nie można zabierać miodku.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 9 lip 2020, o 23:15

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
11/45

Obrazek




Podejście Kuroia było dalekie od idealnego względem dzieci. Bardzo dalekie. Widać było, że dla niego te małe ludki to najwyżej krasnale, aniżeli ktoś warty uwagi. Brutalne to mało powiedziane. Podrzynanie komukolwiek gardła przy dziecku jest nieludzkie wręcz. Chociaż dobrze wiedziałeś, że widziała gorszą rzecz, jak jedna połowa ciała spada z wielbłąda w piasek. To było dopiero brutalne. Z drugiej zaś strony, niektórych uratować się nie dało, a tworzenie iluzji tego, że będzie dobrze lub nadawać im większego cierpienia przez patrzenie mijało się z celem. To wiedziałeś już doskonale.
Miałeś wpływ na dalsze realia i dalsze wydarzenia. Teraz wiedziałeś co miało się stać. Miałeś stanąć do walki z wrogiem, którego nie widziałeś i którego nie znałeś. Cieszyłeś się w duchu, że dziewczynka była twarda. Może to ona była twoją nieślubną córką? Oziębłą po takiej akcji i logicznie myślącą. Kto wie. Dziewczynce zupełnie nic nie było fizycznie, chociaż trauma zostanie z nią do końca życia, to pewne jak dwa razy dwa jest cztery. Byłeś rozsądny to było pewne.
Poruszając się dość leniwie dotarłeś na jakieś 200 metrów od wioski na jedną z wydm. Byłeś widoczny, ale ty także doskonale widziałeś co się dzieje, a działo się trochę. Ogólnie w wiosce wszyscy jakby poruszali się bardzo chaotycznie. Chociaż to do końca nic złego, prawda? Płoty i domy zasłaniały jednak więcej widoku. Ludzie biegali, ale za bramę nie uciekali, to też było nieco dziwne i nie przypominało czegoś takiego jak najazd na wioseczkę. Wszystko przez to, że była to jednak całkiem sporej wielkości wioska. Stąd widziałeś tylko popłoch i unoszący się piach. Chyba trzeba było ruszyć cztery litery bliżej. Brama pozbawiona była skrzydeł, one podejrzanie leżały na piachu, zostały wyważone lub ściągnięte. Cholera go wie.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 9 lip 2020, o 23:28

Aj tam trauma, zupełnie tak jakby jazda z trupem na wielbłądzie nie należała do traumatycznych - zwłaszcza gdy nie możesz się wyrwać z siedziska, to prawie jak porwanie, tylko że w dobrym (zapewne celu). Nie był ojcem, nie zamierzał nim być, bo nigdy nie podjąłby się wychowania kolejnego pokolenia. Daleko mu było do troskliwego tatusia, który by głaskał po główce, chwalił za małe sukcesy. Nie umiałby zachować cierpliwości przez tak długi okres, wyczekiwać efektów, patrzeć jak młoda latorośl się rozwija, jak pnie się w gore. Chciałby więcej, szybciej, byłby bardziej jak trener. Ktoś, kto poprowadzi Cię do celu, lecz nie licz na schowanie się w jego ramionach i płakanie nad losem. Świat był zły, był brutalny, musiałeś się w nim odnaleźć, inaczej Cię przytłoczy. Trzymaj fason albo giń.
Coraz bardziej zastanawiał się, czy ktoś będzie miał w ogóle szansę przejąć dziewczynkę. Liczył na ludzi, na uciekających, na tych którzy przetrwali. Nie widział ich jeszcze, lecz z pobliskiej wydmy coś zaczęło się rysować. Chaos, piach, wyrwana brama. To raczej nie przypadkowa kłótnia, lecz faktycznie rzeź, jak to opowiedział uprzednio przepołowiony facet. Ścisnął dziewczynkę bliżej siebie, opatulił ją, skrył by nie patrzyła w tamtą stronę.
-Teraz musimy być cichutko, gdy będziemy na miejscu schowaj się gdzieś. Musisz mieć najlepszą kryjówkę na świecie. Jeżeli nikt Cię nie przejmie, wrócę po Ciebie - nie pytał czy jej to odpowiadało, stwierdził fakt. I cóż... bywał miękki. Ten czarnowłosy nie był maszyną, miał uczucia, chociaż nie lubił ich objawiać. To, że nie miał zamiaru zostawać ojcem, nie znaczyło, że los najmłodszych był mu obojętny. To właśnie dlatego nie miał zamiaru podejmować się tak odpowiedzialnej roli. Wystawienie kogoś bezbronnego na niebezpieczeństwo, to było okrucieństwo. Nie mógł zostawić jej przed bramą, bo potencjalni uciekinierzy mogliby ją zabrać ze sobą. Kuroi zamierzał podejść do wioski z boku, najlepiej tam, gdzie jest nieco spokojniej, wkraść się do jednego z domów i tam zostawić dziewczynkę - może w jakiejś sypialni, gdzie pod łóżkiem było wystarczająco miejsca, by się zmieściła? Plan był całkiem dobry. Podchodząc do wioski wytworzył też sławetne oczko i puścił je w górę, ponad domkami, by dało mu więcej informacji na temat tego co się działo w wiosce. Ilu ludzi, czy mieli broń, zbroję, chodzili w grupach, ludzi mieszkańców, ile trupów, obecność straży. Wszystko, póki tylko mógł to dostrzec jego małym oczkiem. Jeżeli ktoś je zauważy cóż... trudno. To obszary Sabaku, pełno ich tutaj było, a taki sposób szpiegowania był po prostu najbezpieczniejszy.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 10 lip 2020, o 00:24

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
13/45

Obrazek




Zdecydowanie takową była. Bez dwóch zdań. Nie można było jednak oczekiwać od dziecka tego, że będzie klasyfikowało co jest gorsze od czego, gdzie zwykłe rzeczy jak zabroniona zabawa z innymi dziećmi może być tragedią do widoku śmierci tej samej osoby niemal dwa razy. Cóż, lepiej do tego już nie wracać jednak. Kuroi wiedział jaki był i to był jego spory plus. Nie chciał być niczym co nie pasowałoby do jego opisu i tego jak patrzy na świat, z własnej, nietypowej perspektywy. Jakże oryginalny. Miałeś pewne wahania, co stanie się z dziewczynką, ale z tobą ewidentnie zostać nie mogła.
Wytłumaczyłeś jej co ma zrobić. Ona wcale się nie wahała, jedynie skinęła głową, przez co dała znać, że doskonale to rozumie, nie chciała tu przecież wracać, jednak ją zabrałeś. No, ale pozostawienie duszyczki przy oazie nie byłoby najlepsze dla niej samej, więc wszystko było wiadome. Miała się ukryć i mieć spokój, a raczej go oczekiwać, gdy po nią wrócisz, gdy wykonasz swoje zadanie. Póki nie wykonałeś swojego domniemanego planu postąpiłeś mocno podejrzliwie, puszczając do wioski, a raczej nad nią swoje oczko, które miało przekazać ci wszystkie informacje.
Widziałeś wszystko jak na dłoni. Pierwsze co rzuciło ci się w oczy to ten chaos, nie ogarnięty i co jakiś czas padająca osoba na ziemię. Wyglądali jakby padali od pocisków, ale często latały kunai czy shurikeny, wylatujące z domostw. Raz na jakiś czas jakiś białowłosy przebiegał podrzynając w biegu komuś gardło. Ludzie padali jak muchy, próbując dostać się do bramy mieli mały problem - w tym momencie padali od razu. Nie mogli tam biec, po prostu. To była jakaś chora zabawa. Chora gra. Widziałeś co najmniej jednego napastnika w luźnym, białym stroju o białych włosach i tyle. Kunai, shurikeny z domostw. Cholera wie, bo nigdy z tego samego okna czy drzwi. Straż była nadziana na własne naginaty tuż przy bramach, po dwóch na każdą bramę. Reszta nie wiadomo gdzie się podziewała. Ta wioska była sterroryzowana, ewidentnie.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 10 lip 2020, o 11:07

Posłuchała - dziwne, lecz bardzo dobrze. Miała teraz najgorsze zadanie - uwierzyć. Schować się przed całym światem i nie stracić nadziei, że Staruszek przyjdzie, że znowu się pojawi na tuż przed nią i zabierze z tego chaosu. Przynajmniej spróbuje go opanować i powróci stojąc na nogach. Najgorsza była jednak ta niepewność, to że nie wiesz co się wydarzy. Czasem lepiej było wiedzieć najgorsze, niżeli trwać w stanie pomiędzy jednym, a drugim, zawieszony w przestrzeni, pomiędzy światami.
Oczko uniosło się nad wioską skanując otoczenie, lecz zapewne dając też znać, że w wiosce pojawił się Sabaku i raczej nie zamierza tolerować tego, co się tutaj wyprawia. Pociski latające w powietrzu, kunaie, shurikeny. Nie no jest git, normalny wtorek. Straż ponadziewana na własne ostrza, jakim cudem mieszkańcy jeszcze żyli? Jak mogli bronić się dłużej, niżeli Ci, którzy z tego żyli, którzy odpowiadali tylko i wyłącznie za to. Rzeź to faktycznie dobre określenie tego, co się tutaj działo. Kuma dobrze wiedział, co oznacza spotkać białowłosego na pustyni. Biel, reprezentująca czystość, lecz w rzeczywistości w środku krył się barbarzyńca, który za nic ma ludzki żywot. Kaguya... jak długo jeszcze będą żyć w odosobnieniu, niczym zwierzęta dalej pielęgnować swoje najdziksze instynkty? Kuroi wypuścił piach z gurdy, tym samym tworząc dwie swoje nieidealne kopie. Te bowiem były utworzone z piasku - nie sypały się ani nic takiego, lecz nadal łatwo je było odróżnić od oryginału. Te jednak były odporne na latające wszędzie pociski i mogły dalej zachowywać swoją postać, jednocześnie cóż... stanowić ochronę dla Kumy przed tym, co latało. Ruszył razem z nimi do białowłosego, którego zauważył. Liczył na to, że będzie ich tutaj dużo więcej, że oczkiem wypatrzy chociaż orientacyjnie ilość ludzi, która była w wiosce, ale co tam, mówi się trudno, żyje się dalej! Obecnie starał się ukrywać swoją obecność, nie pokazywać się przeciwnikom, a klony stały po bokach Kuroia w razie czego osłaniając go własnym ciałem. Gdy tylko zbliży się na tyle, by być blisko białowłosego, oba klony miały rzucić się na niego, wykonując proste uderzenie i próbować obalić na ziemię.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 10 lip 2020, o 13:39

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
15/45

Obrazek




Dziewczynka nie chciała już niczego od życia. To było widać po oczach. Była zdecydowana do tego by robić już co powiesz, nie zależało jej na własnym życiu. Nie było jednak czasu o niej wspominać, bo szybko uciekła gdzieś w pobliże muru by schować się w cieniu. Ty miałeś swoją robotę do odbębnienia, a szczególnie to, że wyjąłeś oczko, które zaczęło obserwację...
Nie miałeś świadomości, czy twój przeciwnik, czy też przeciwnicy zdołali zauważyć twoje oczko, które się pojawiło. W pewnej chwili jednak, gdy zlustrowałeś wszystkie informacje twoje oko rozpadło się na drobny piach. Straciłeś wizję, ale w głowie pozostał ci obraz wioski, w której ktoś bawił się w rzeź. Jak widać oni nie stawiali oporu i byli po prostu zabawkami na środku, na rynku miasteczka. Strażnicy postawili opór i skończyli jak skończyli, nabici na pal. Ty doskonale wiedziałeś z kim masz już do czynienia, domniemają, że jest to członek klanu Kaguya lub jakiś nie wiadomo jaki wariat, jednak o znanym ci kekkei genkai. Cóż, zacząłeś działać, tworząc z piachu swoje idealne kopie, dokładnie dwie. Ty się ukrywałeś za budynkiem, bo to jedyne dobre miejsce, a twoje klony widząc wbiegającego białowłosego do jednego z budynku teraz musiały zaryzykować lub pozostać z tobą za budynkiem, w końcu lepiej dwa razy się zastanowić czy ich tak wysłać na stos rzucanych broni. Miałeś tę okazję.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Fioletowi - domniemani mieszkańcy biegający chaotycznie
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 10 lip 2020, o 15:11

Puff, obraz z drugiego (albo trzeciego?) oczka zniknął, a mały twór rozpadł się w bardzo drobny pył. Nie za wiele mu mówiło to co widział - ludzie biegający w popłochu, zupełnie tak jakby wszelkie drogi ucieczki były zablokowane, do tego potencjalny Kaguya, który chyba jako jedyny zachował trzeźwy umysł i nie biegał jakby go jeż w dupę ugryzł. Na tą chwilę jeszcze się ukrywał, jego obecność została zauważona, ale pozycja jeszcze nie! Tyle plusów. Minusezami by ł fakt, że nie miał bladego pojęcia z iloma wrogami miał do czynienia - jedynm, dwoma, dwudziestoma? Widział latające pociski i ludzi, ot tyle.
Musiał pozbyć się jakoś ludności, a przy latających pociskach nie było za bardzo o tym mowy. Byli dosłownie żywymi tarczami, musieli się usunąć stąd i to tak szybko jak tylko się da. Obecnie robili więcej szkody, niżeli pożytku. Kuroi za to był na pustyni, na swoim terenie, gdzie najprościej było mu działać, gdzie to teren był jego największym przyjacielem. Podniósł więc piach znajdujący się na ziemi, a jeżeli potrzeba to nieco go jezszcze zaczerpnął z gruntu, po czym zablokował wejścia do budynków, z których to wylatywały pociski. Ściana miała być gruba, zatrzymywać wszystko co działo się w środku, pozwolić ludziom uciec stąd jak najdalej tylko można. Efekt zaskoczenia cóż... zamierzał go wykorzystać, lecz na swój sposób.
-Wypierdalać stąd! - zakrzyknął, po czym sam z klonami skierowałsię do domku po lewej. Rozrzedził nieco piasek, by sam mógł przejść, a klony prześlizgnęły się razem z nim (kopie przodem). Tam też zamierzał wyjaśnić ludzi, którzy będą mieli wrogie zamiary, lub posiadali przy sobie jakąś broń. Oczywiście ścianę za sobą ponownie uszczelnił, by nikt nie mógł tak łatwo dostać się do środka.

https://sketchtoy.com/69264789



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 10 lip 2020, o 16:03

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
17/45

Obrazek




Chaos i otępienie, to tylko tyle ile mogłeś wywnioskować z wydarzeń, które miały miejsce. Niełatwe to do rozszyfrowania, ale kto by się bawił w takie bzdury. Zauważony, jednocześnie wciąż nieuchwytny. Dobrze, że miałeś całkiem niezłego spota do podglądania. Dokładnie miałeś rację. Oni wiedzieli, że jakiś sabaku się zbliża, a ty nie miałeś świadomości ilu ich było i czy znajdowali się w tych samych pomieszczeniach co dotychczas, z których wyrzucali dla zabawy broń w mieszkańców.
Miałeś sporą przewagę przez ilości piachu, które były po prostu wszędzie. To nadawało sensu twojej walce. Będąc niemal u siebie budowałeś tylko swoją pozycję. Wykonałeś swoją robotę, wiedząc skąd nadlatywały pociski i dokąd pobiegł białowłosy. Można rzec, bardzo sprytnie. Twoje ściany piachu zasłoniły okna, a na nich nabiły się także bronie, ponieważ powstał bardzo szybko, a przeciwnicy tego nie przewidzieli do końca. Krzyknąłeś, zdradzając jednocześnie swoją pozycję, jednocześnie wlazłeś z klonami we trójeczkę do jednego z budynku, od razu po lewej. Ludzie słysząc twój głos, jak jeden mąż pobiegli w dwie strony, północny-wschód i południowy-zachód, czyli tam gdzie było najbliżej do bram.
Wchodząc do budynku na parterze niestety nikogo nie było. Widziałeś w tym mieszkaniu jakieś wywrócone krzesła itd i schody ku górze. To z góry rzucane były bronie w każdym przypadku, tuż przy balkonach. Możliwe, że to już tutaj ktoś się krył, jednak przez ścianę nie mieli opcji zobaczyć, że wbiłeś akurat tutaj. Oczywiście wszystko póki wciąż podtrzymujesz ściany piasku. Twoje klony były gotowe do działania i prawdopodobnego sprintu na górę.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Fioletowi - domniemani mieszkańcy biegający chaotycznie
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kuroi Kuma » 10 lip 2020, o 16:35

Piasek, piaseczek, tak piękna, wszechstronna broń i tarcza jednocześnie. To był ten moment, w którym najbardziej cieszył się ze zdolności, jakie posiadał. Piasek robił dokładnie to, czego potrzebował - czyli miejsce. Nie miał jak walczyć, jak się skupić jeżeli wszyscy biegali dookoła - mieszkańcy i wśród nich potencjalni wrogowie. Musiałby ogarnąć tyle jednostek na raz, śledzić ich ruchy, a nie miał niewiadomo jakich oczu, które widzą na dziewięć kilometrów wprzód, a do tego obserwują jeszcze pobliskie otoczenie. Teraz jednak miał wolny widok na to, co się działo, nie musiał się przejmować, że przy okazji trafi mieszkańców. Ograniczał straty, chociaż najlepiej byłoby uniknąć ich wszystkich, tak nie był cudotwórcą. Starał się jednak zapamiętać rozmieszczenie budynków, bo to miało mu się za chwilę przydać.
Wszedł do budynku, a w nim pustka. Spodziewał się ludzi, kogoś kto atakował mieszkańców, a tak to nic. Zupełnie tak, jakby uciekli spodziewając się przybycia jakiegoś jegomościa. W sumie to dosyć logiczne, bo atak był otwarty, nikt się nie krył z tym, że w wiosce chce zrobić rzeź niewiniątek. Podtrzymywał piaskowe ściany, a nawet więcej, bowiem miał zamiar ich użyć w jeden, dodatkowy sposób. Bowiem piasek ze ścian miał dostać się do środka i zrobić dwie rzeczy. Pierwsze, to wykurzyć ludzi, którzy się tam ukrywali. Skoro ktoś napadał na pustynię, to wiedział że lepiej nie mieć kontaktu z piaskiem Sabaku. Druga rzecz, to rozproszyć piasek po pomieszczeniach, tworząc zawiesinę pyłu, który chcąc nie chcąc będzie wdychany przez potencjalnych przeciwników. Dostawał się do płuc, drażnił, irytował, utrudniał oddychanie. Nadal utrzymywał ściany na tyle, by pozwoliły ludności na rozproszenie się. Nie używał pełni jego sił, lecz tylko część, na tyle ile jest to potrzebne.
Sam zaś ze swoimi klonami szedł wyżej, na pięterko. Puścił swoje kopie przodem, miał zamiar je wystawić na ataki, pozwolić skupić na nich uwagę, a w razie czego wykorzystać piasek, z którego się składają (jeżeli się rozpadną) i przygwoździć ludzi do ścian, dosłownie rzucić ich i przycisnąć tak, by nie mogli się poruszyć. Potem zamierzał wejść sam i zrobić rzecz dosyć podobną.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 1068
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 21:52
Wiek postaci: 38
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG/Discord: Michu#5925

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Kyoushi » 10 lip 2020, o 17:57

Misja rangi B
- Ostatnie chwile honoru piasku -
19/45

Obrazek




Jakże irytująca dla tych, którzy takich umiejętności nie posiadają, ale nie każdy mógł dostąpić zaszczytu urodzić się z tak wspaniałym kekkei genkai. Niestety, strat nie dało się ogarnąć aż tak. Wyglądało na to, że traciłeś ludzi, ponieważ podczas ucieczki gdzieś tam padali, ale ty byłeś już w budynku i tropiłeś swoich potencjalnych wrogów, którzy mogli narobić trochę problemów. Najgorzej, ale jednak może coś się wyklaruje.
Będąc już w środku rozpoczęła się jakaś żywsza akcja, mimo, że od samego początku działo się naprawdę sporo. Jednak ty miałeś już plan na swój piasek, nawet bez jego większej obserwacji. Wykorzystałeś góry tego surowca by wpakować go do budynku. Domostwo, w którym był miało zostać wypełnione tym śmiercionośnym pyłem, który wtargnął tam jak do siebie. Co ciekawe od razu usłyszałeś jakiś krzyk u góry budynku w którym byłeś. Ktoś tam był i nie spodziewał się zalania piachem, który doskonale sprawdził się w tym wypadku do penetracji budynku. Mieli przesrane, gdyż byłeś na pustyni, tu piasku nie brakowało.
Twoje klony wiedziały co mają robić. Ruszyły na górę, mimo, że piach pojawił się już na schodach i spływał sobie swobodnie. Gdy tylko dotarły, pacjent był ubity w piachu, więc tak naprawdę niewiele musiały robić by go po prostu dobić. Gość leżał przykryty piachem, który mocno na niego naciskał. Pierwszy z klonów niemal od razu rzucił się na faceta, łapiąc go za szyję w chwycie nelsona. Mogłeś zdecydować co z nim zrobić. Przez okno doskonale widziałeś, że na zewnątrz jest bardzo spokojnie, może nawet zbyt spokojnie.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


    Mapka na zewnątrz
  • Żółty - ty i klony
  • Czerwony - jedyny widziany przeciwnik
  • Szare strzałki - rzut bronią
  • Fioletowi - domniemani mieszkańcy biegający chaotycznie
    Brąz to budynki wraz z balkonami


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość