Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 2 lut 2019, o 03:05

Podczas tworzenia klonów, Nakiri obserwował jak Harumi zmaga się ze ścianą. Był ciekawy tego co potrafi jako kunoichi, więc nie czuł się ani trochę niekomfortowo z faktem, że dziewczyna wykonuje teoretycznie męską robotę. Podczas momentów zagrożenia życia, w jego odczuciu tego typu kwestie nie podlegały dyskusji - liczyła się efektywność, natomiast każdy miał swoją rolę do odegrania. W momencie kiedy z ramienia Harumi pośród żywe mięsa zaczęła wydobywać się ludzka kość, młodzieniec wybałuszył oczy robiąc parę kroków do tyłu i o mało nie potykając się o własne nogi - Co jest kur... - zaczął zaskoczonym tonem w porę się opamiętując. Białowłosa sprawiała wrażenie jakby miała pełną kontrolę nad tym co robi, natomiast rana zaczęła się sama zaleczać. Im dłużej przebywał na pustyni tym bardziej zaskakiwały go jej owoce.
Nie było wystarczająco czasu na konsternacje nad tym, co właśnie zobaczył, gdyż jego uwagę szybko odwrócił trzask pękających drzwi oraz krzyki mężczyzny. To jakiś pierdolony żart - zaklął w myślach, gapiąc się w bezradnym uśmiechu w jarające się ciasteczka. Widząc że przejście nie jest otwarte, zaniechał pomysłu tworzenia mgły, która w tym momencie byłaby zupełnie bezużyteczna. Nie mając innego wyjścia jak spalić jeszcze więcej swojej drogocennej chakry, zrobił kilka zdecydowanych kroków do przodu, po czym złożył serię pieczęci Królik → Świnia → Szczur → Koń → Tygrys → Wąż, po której nastąpiło zetknięcie się jego reki z progiem budynku.
- Doton: Doryūkatsu - zabrzmiała nazwa techniki, a ziemia w zasięgu 5 metrów przed domem rozstąpiła się na boki, sprawiając że upierdliwa gurda zwaliwszy się na bok odsłoniła im w końcu wyjście. Etsuya umyślnie nie stworzył zbył głębokiego rozstępu, aby zarówno przypadkowo nie pozabijać cywili, oraz dać im samym szanse sprawnie opuścić chałupę. Wiedząc, że mają mało czasu, złożył pieczęć tygrysa i nie wystawiając się jeszcze w pełni na widok, utworzył mgłę, która zalać powinna całe otoczenie. Miała ona dać im wcześniej zaplanowaną szansę na ucieczkę. Nie było chwili do stracenia, toteż jak najszybciej musieli udać się na wschód pod osłoną Kirigakure no Jutsu. Wcześniej utworzone klony tak jak im nakazano, asekurowały sprzymierzeńców w ucieczce.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 2 lut 2019, o 05:56

Jak jest — wszyscy widzimy. Ogólnie rozpierdol, wkurwienie i dechy. Ciekawy, poranny komitet powitalny! Przepiękna sytuacja zwieńczona bolesnym ciosem obuchem. Jakby nie patrzeć — cóż za nowość! — z winy dwójki shinobi, choć nie ulega wątpliwości, iż znachor przyjął ich na własną odpowiedzialność. No bo przecież powinien się domyślić, że będą problemu, nie?
Skinęła głową na wypowiedź gospodarza. W akompaniamencie przerażenia — a przynajmniej to prezentowały słowa wypuszczone z ust Etsyui — zabrała się do roboty. Kącik ust białowłosej uniósł się nieznacznie. Tak, to nie była żadna nowość. Zapewne, gdyby zobaczyła podobne widowisko, zemdlałaby patrząc na obraz wyciąganej kości.
Przez ułamek sekundy zlustrowała wrota. Takie, hehe, wyrycie ostatnich podrygów pięknych drzwi. Po chwili, na drewnianym kawale zaczęły lądować kolejne kopnięcia. Jedno, drugie, trzecie... Materiał powoli ustępował ciosom, drzazgi odskakiwały na boki jak kangurki, potem zrobiły się nieciekawe wygięcia i wyżłobienia, aż w końcu... Wolność! No... Prawie, prawie. Jakieś przeklęte pudło, guarda, zastawiło im drogę do valhall... miasta. Wraz z powietrzem skotłował się dym. Pieprzony, siwy, duszący i obrzydliwie pachnący dym. Taki wiecie, drażniący oczy. Harumi aż zzieleniała ze złości. Najchętniej puściłaby teraz wiązankę kwiatowych przekleństw na poziomie polskiego gimnazjalisty. No, ale nie zrobi tego. To nie czas na przepychanki słowne i obrzucanie się błotem — trzeba działać. Kapłani mieli przewagę; przychylność ludu, element zaskoczenia. Sami także — w wizji złotookiej — byli wojownikami. No, wyrównanych szans to tu nie uświadczymy.
Wszystko potoczyło się nieomal błyskawicznie. Blondyn, ponownie, grał skrzypce w ichnim zespole. Z prędkością światła opracował — i wcielił — chaotyczny plan w życie. Dziewczyna, choć lubiła przewodzić grupom, dostosowała się do sytuacji niczym kameleon, dzięki temu bezbłędnie odnajdywała swe miejsce w szeregu. Próżno szukać w niej jakichkolwiek oznak pychy czy szaleńczych pociągów do władzy. Jeśli uda im się zbiec, spod domu znachora, całą swą uwagę skupi na jego ochronie. Nawijające się osoby potraktuje ciosami, które oczywiście nie będą miały na celu zranienie, ogłuszającymi.
Adrenalina podskoczyła. Walka. Mimo pacyfistycznego, paradoksalnie w stosunku do realiów, podejścia potyczki dawały jej błogą satysfakcję. Wizja skąpanego w krwi ciała. Ah. Doprawdy, anomia. Nadlatujące ciosy bronią, technikami — o ile nadejdą — skontruje Kawarimi no Jutsu. Oczywiście tylko wtedy, gdy nie narazi to znachora. Jeżeli zajdzie potrzeba — obroni go własnym ciałem. Zgodnie z założeniami ucieczki spróbuje udać się w kierunku wchodu obserwując uważnie sytuację. Każdy, spostrzeżony przez nią, nadlatujący wrogi cios będzie głośno sygnalizowany.


Rozliczenie technik dam, o ile będą użyte. Póki co — wstrzymuję się. c:
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 3 lut 2019, o 01:02



Stop. Teraz Węgorz.
Spoiler: pokaż

Misja C 31/45
Strach oczyśćmy śmiechem.


Harumi poradziła sobie ze ścianą just-right. To znaczy, nie ze ścianą, tylko z drzwiami obitymi dechami. Bum, bum i po wszystkim. Za nią czekała jednak wielka gurda. Ale to w sumie musi być smutne, jak tak o tym myśle. Pokonujesz epicko drewnianą ścianę, zadajesz cios za ciosem, ręce skute jakbyś boksowała beton całe swoje życie, nogi obite, kości połamane - nie do końca, ale poza ciałem! - a tam druga ściana. Z grubej warstwy gliny. Harumi uznała, że ma dosyć, że pierdoli, że nie robi i że odpuszcza. Dziewczynka się więc wycofała zostawiając pole do działania Etsuyi, który to pokazał swoją magiczną umiejętność, jaką musiał odziedziczyć po jakimś dalekim przodku - szybsze składanie pieczęci niż myślenie. Technika przygotowana, technika odpalona, Etsuya nie widział tutaj powodu pierdzielić się w tańcu z gurdą. Ziema postanowiła nie stanowić bramki utrudniającej numer trzy i grzecznie się rozstąpiła, ustępując miejsca dla gurdy, która radośnie utknęłą w rozpadlinie, udostępniając parze drogę ucieczki. Pojawiła się też mgła, która wypełniła pomieszczenie i zrobiła dobre pole do ucieczki. Stworzone iwa-klony miały ubezpieczać sojuszników tylko nastąpił jeden problem... Mgła wypełniłą pomieszczenie i wysączyła się na zewnątrz. Etsuya pognali na wschód, znachor skręcił unikając rozpadliny i wybiegł niemalże prosto na tłum razem z klonami. Na ludzi, ciężko zdziwionych tym nagłym wyjściem -

Albo byli zdziwieni nagłym pojawieniem się mgły i gurdą wpadającą w ziemie która postanowiła się rozstąpić? Zaskakująco dużo rzeczy do przetrawienia dla mieszkańców Kirisu w ciągu tych dwóch dni.
Widząc, że magiczna mgła która wysączyła się z pomieszczenia się porusza, obaj kapłani zebrali czakrę i wykonali technike. Obaj splunęli lepką śliną. Problem jest taki, że ślina ich ochlapała nogi Harumi i Etsuyi, unieruchamiając ich w miejscu lepiej niż klej.

A własnie, co tam u mnichów? Zabawne, ale rzeczywiście zmienili nieco wygląd. Jeden z nich wygląda tak staro, jak dnia nazad, drugi jednak wygląda tak, jak w momencie gdy jego henge zbił Etsuya - na połowie twarzy jednak ma teraz wypalone wielkie gorejące piętno.
-To ci, którzy sprowadzili demona Inkei z czeluści tartaru i to przez nich brat Mamoru musiał poświęcić swą twarz! Tylko dzięki jego poświęceniu i świętemu piętnu demon został pokonany! - Krzyczał starszy z kapłanów.

Na ten moment sytuacja osiągnęła chyba apogeum śmieszności. Kapłani nie atakują pierwsi, bo nie wiedzą co zrobić, ani jak zareagować. Tłum o dziwo wydaje sie ich popierać i każe "łapać i oczyścić niewiernych". Etsuya i Harumi są unieruchomieni w kleju, znachor i klony nie. Wszędzie jest mgła więc nikt nic nie widzi, dosłownie nic. Na długość ręki... Epilog?

Nie. Epilogiem powagi i szans na zatrzymanie zdrowia psychicznego na odpowiednim miejscu było to jak rozpędzona Harumi zostaje trafiona klejem i nakurwia węgorza w miejscu, bujając się jak krezus by nie zaryć japą w czymś, co jeszcze przed chwilą było w japie ich wroga jako klej. A jak zabawnie byłoby wydostać włosy z tego..?

Macie mapkę.
http://sketchtoy.com/68868057
Trójka to gurda, dwójka to domek, jedynka rozpadlina.
Pomarańczowe kropy to ludzie, brązowa duża znachor, zielona duża Etsuya i małe to Etsuyklony.
Czerwone kropy to kochani kapłani. Różowa seksi kropa to Harumi. Enjoy

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 3 lut 2019, o 20:22

Cała paczka uciekinierów łącznie z klonami sprawnie wydostała się z budynku i pobiegliby pewnie dalej, gdyby nie to, że plan Etsuyi załamał się w momencie kiedy jakiś cudem pośrodku ogromnej mgły wcelowana w nich została kleista technika - Sensorzy? - wydedukował młodzieniec. Innego wytłumaczenia dla tak zabójczej precyzji nie potrafił odnaleźć, toteż musiał zacząć brać nieco poważniej swoich wrogów. Ich dzisiejsza agresja oraz fakt, że jako pierwsi rozpoczęli atak, pozbawił Nakiriego wszelkich wątpliwości odnośnie tego, czy zostawić ich w spokoju. Spróbował odczepić się od podłoża, aby kontynuować bieg, ale dziwna maź trzymała zdecydowanie zbyt mocno jak na jego siły - Cholera... - rzucił, wyczuwając że Harumi obok również stanęła w miejscu.
W międzyczasie klony osłaniały osobę, której najbliżej się znajdywały i którą mogły dostrzec, czyli w tym przypadku Isobu. Sam Etsuya zastanowił się moment nad tym, co począć w takiej sytuacji i dochodząc do wniosku, że na 99% potraktowany został techniką żywiołu suiton, tak jak cała reszta jutsu używanych przez kapłanów, postanowił przysłowiowy ogień zwalczyć ogniem. Wziął duży wdech, a następnie wypluł z siebie sporą ilość wody pod dużym ciśnieniem, która zmyć powinna przynajmniej częściowo kleistą maść znajdującą się pod nimi. Na wypadek, gdyby znowu miał stanąć na znajdującą się gdzieś dalej kałużę mazi, zabezpieczy się używając Suimen Hoko no Waza. Jeżeli uda się stosunkowo szybko pozbawić przeszkody, Etsuya powie wystarczająco głośno dla reszty, aby biec dalej na wschód, samemu wciąż podtrzymując przy tym mgłę.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 4 lut 2019, o 00:50

Mgła rozległa się po najbliższym obszarze. Mimo całkiem dobrego planu zagrała ona na niekorzyść całej trójki. Ograniczona widoczność, rozpadlisko w ziemi — właśnie te czynniki rozdzieliły zespół na pojedyncze jednostki. Bycie wojownikiem, ninją, stale wymaga dostosowywania się. Choćby i do takich sytuacji. Szybkie myślenie jest niezwykle kluczowe.
Całość miała przebiec gładko. No, ale jak się można domyślić — tak się nie stało. Krótki bieg zakończył się z chwilą, gdy u stóp białowłosej zwieńczyła się wielka kałuża o konsystencji gluta, albo mocno klejącego syropu. Skrzywiła się z obrzydzeniem czując palące gorąco dreszczy na karku. Mgła dawała czas na wynalezienie rozwiązania, sprawiała również, że losy pozostałych towarzyszy były niepewne.
— Etsuya?! — krzyknęła licząc na jakikolwiek znak życia. Niemądre, prawda? Zdradzanie swojej pozycji mogło, choć nie musiało, spowodować kolejne katastrofy. Z uporem maniaka próbowała oderwać nogi od podłoża. Jedyne co się zmieniało, to obecność buta na jej drobnej stopie. No i nastąpiło olśnienie. Poszła za ciosem i jednym ruchem — pamiętajmy, że maź jest niezwykle gęsta i klejąca — zdjęła obuwie uskakując w miejscu i nieomal odruchowo koncentrując chakrę w stopach. Położenie, w jakim się znalazła, zdawało się być tym, z którego nie ma ucieczki. No ale, szczęśliwie, była. Znachora przecież nie muszą więzić, jest ich sprzymierzeńcem. Zakwestionowała w głowie odrzucając jakiekolwiek możliwości, że i on pozostał uwięziony w cieczy. Zdała się na myśl, że Etsuya nie trąca o troglodytę i biegła przed siebie. Słysząc znajomy głos skierowała się w jego stronę, wciąż dzierżąc w dłoni kościany miecz. Już po chwili znalazła się tuż obok blondyna. Serce Harumi biło jak dzwon na niedzielną mszę. Adrenalina skacze, emocje także. A mgła wciąż wokół nich.
— Co z Isobu-dono? — wyrzuciła między jednym, a drugim nabieraniem powietrza.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 4 lut 2019, o 02:33



Misja C 34/45
Strach oczyśćmy śmiechem.


Rzeczywiście w cudowny sposób klej trafił, wychodząc z ryjów kapłańskich, prosto w Etsuye i Harumi. Nie, żeby to, że kapłani posiadają umiejętność posługiwania się suitonem sprawiało, że znają mechanikę działania kirigakure no jutsu i wiedzą jak i skąd bierze się mgła, a także jak się z nią porusza i jak ona działa mogło być powodem dla którego wiedzieli że: Mgła jest zawsze dookoła uzytkownika, mgła ma określon zasięg i swoje epicentrum i że wystarczy walnąć klejem w środek. Mógł to być też łut szczęścia, z jakiegoś powodu nie tylko nasi protagoniści mogą mieć farta, ale ci źli których los na nich zsyła też mogą mieć trochę farta. Nie-Do-Uwierzenia. Co nie zmienia faktu, że technika wykorzystana przez Etsuye rozmyła klej, uwalniając i jego i Harumi. Nie było potrzeby by Harumi zbytnio manewrowała wyskakiwaniem z butów. Ludzie rozpoczeli pokojową rozmowę z Isobu. W końcu ich celem było jedynie upewnienie się, że niedowiarki w osobach Harumi i Etsuyi nie będą im nijak przeszkadzać. Nie chcieli nikogo zabić czy skrzywdzić.

Całą tą sytuację sztucznie zainicjowała i spotęgowała nasza dwójka na swoje własne życzenie i własne widzimisie.
A teraz kapłani osiągneli swój cel, bo przepędzili Etsuye i Harumi, którzy zaczeli spierdzielać ile sił w nogach daleko z wioski na wschód.

W tym momencie możecie uciekać z Kirisu zostawiając Isobu, będzie to oznaczało zwycięstwo kapłanów. Od początku chcieli na was tylko zarobić, a potem upewnić się, że nie będziecie się wpierdzielać. Nikt nikogo nie chciał zabijać ot tak, za nic, tylko dlatego, że nastąpiła wymiana ciosów dzień nazad.
Ale skoro uciekacie to odnieśli wygraną i nie muszą się wami martwic, prawda?

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 4 lut 2019, o 14:39

W momencie kiedy w końcu udało im się uwolnić z pułapki i odbiec na tyle, aby poczuli się bezpieczni, Nakiri zorientował się, że mimo wcześniejszych prób ich zatrzymania kapłani wcale za nimi nie biegną. Widocznie od samego początku chcieli przepędzić dwójkę niewiernych, ale w takim przypadku ich wpływy w wiosce drastycznie by wzrosły. Jako iż zirytowali młodzieńca wystarczająco, aby nie dał im tej przyjemności, kiedy razem z Harumi oraz swoimi klonami znikł im z zasięgu wzroku, mgła opadła, natomiast on sam zrobił obrót o sto osiemdziesiąt stopni - Nie odpuszczę im - rzucił w kierunku zapewne zdezorientowanej tym zwrotem akcji dziewczyny i ruszył z powrotem w kierunku placu.
Przy pomocy swoich zdolności sensorycznych określił dokładnie położenie wszystkich ludzi gromadzących się niedaleko domu znachora i kryjąc się za budynkami podszedł bliżej, unikając ich wzroku. Tym razem miał element zaskoczenia i chociaż Etsuya czuł się lekko zmęczony ubytkiem chakry, to liczył że wyeliminuje przynajmniej jednego przeciwnika zanim ten zdąży zareagować. Wskoczył ukradkiem od na jeden z dachów i wypatrywał szansy na uderzenie, uważając również aby nie przyuważył go ktoś z boku co wymusi zmianę pozycji. Znając już pobieżnie schemat działania kapłanów, albo sprzedawali teraz swoje talizmany, albo zabawiali się ze swoim wężem. Jeżeli cały czas otoczeni byli przez motłoch, pewnym dla niego było iż będzie musiał znaleźć jakiś subtelny sposób na dotarcie do nich. W tym samym momencie klony obrały pozycje za paroma innymi budynkami, aby w razie czego móc zainterweniować.



Spoiler: pokaż
Suiton: Kirigakure no Jutsu, Zasięg: 40 metrów średnicy (promień 20m)
Suiton: Mizuame Nabara, Zasięg: Max.15 metrów
i błagam zakończmy ten temat
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 4 lut 2019, o 21:38

Stojąc o bosych stopach, łapiąc kolejne porcje powietrza nie potrafiła wydusić z siebie czegoś więcej, niż westchnięcie. Błogi czas, kapłani nie gonią. Ogólnie jest klawo. Tylko gdzie znachor? Dziewczyna rozejrzała się badawczo po okolicy. Ni żywej duszy. A przynajmniej w zasięgu wzroku. Spokój... Ciapnęła w myślach z aprobatą dla rozwoju sytuacji. Tyle, że myśl o tym, co stanie się z Isobu nie dawała białowłosej spokoju. A jak wszyscy już zdążyliśmy zauważyć, pokłady empatii oraz skłonności do zamartwiania się o obce osoby wychodzi Harumi całkiem dobrze.
— Chyba żartujesz! — zaprotestowała. Czy on jest poważny? Kaguya ponownie zaczęła wątpić w intelekt Nakiriego. Uciekamy, a teraz co? Idzie im nakopać? To się kupy nie trzyma. Niemniej jednak, nim zdążyła zatrzymać mężczyznę, ten już uskoczył gdzieś w dal. Pokręciła głową. Na twarzy malowało jej się zmęczenie i rozdrażnienie. Najchętniej zmieniłaby teraz swoją aparycję i obserwowała wszystko z boku, jak w kinie. Wzruszyła ramionami, po chwili wyglądała już bardzo podobnie do statystycznego mieszkańca Kirisu. Ze stoickim spokojem kroczyła ku miastu, aczkolwiek nie rzucając się w oczy. Bynajmniej nie zamierzała brać udziału w tym przedstawieniu nienawiści.


Techniki
Spoiler: pokaż

Nazwa
Henge no Jutsu

Pieczęci
Pies › Świnia › Baran

Zasięg
Na ciało

Koszt
E: 7% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: Niezauważalny (+1/2 na turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Pomocna technika przy pomocy której użytkownik może przybrać wygląd innej osoby bądź obiektu. W przypadku zmiany w inną osobę to zmieniona zostaje aparycja wraz z ubraniem, a dodatkowo głos pozostanie zmutowany do tego, jaki miała udawana przez nas osoba. Zmiana w przedmiot jest możliwa jeśli przedmiot jest wielkości porównywalnej z rozmiarem użytkownika, a dodatkowo nie zyskuje on żadnych właściwości przedmiotu w który się zmieni, np. zmieniając się w betonowy mur nie zyskamy jego trwałości. Technikę łatwo rozpoznać, ponieważ chakra użytkownika pozostaje niezmieniona, przez co shinobi o zdolnościach sensorycznych i Ci posiadający Doujutsu z łatwością przejrzą przygotowany fortel. Henge no jutsu zostaje przerwane po zranieniu lub uderzeniu użytkownika, a także w chwili zebrania przez niego chakry do jakiejkolwiek techniki.

Statystyki
Spoiler: pokaż
SIŁA 40
WYTRZYMAŁOŚĆ 30
SZYBKOŚĆ 51
PERCEPCJA 30
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

Chakra
Spoiler: pokaż
97/103%

Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 6 lut 2019, o 14:53



Misja C 37/45
Strach oczyśćmy śmiechem.


Następuje więc podjęcie rękawicy. W sumie jako zły los mógłbym się tutaj roześmiać, że patrząc na wasze dotychczasowe osiągnięcia, to, czego dokonaliście i czego dokonano na was, to... Rękawica nie została rzucona przed was jako wyzwanie. Wy dostaliście tą rękawicą po twarzy, kilka razy. I o ile Harumi ma na tyle samozachowawczych umiejętności, że wie, że nie ma sensu robić - obrót na pięcie i idę znów dać na siebie pluć - tak Etsuye zaślepia radosna, męska nienawiść i chęć pokazania im, że nie z nim takie numery. Czy w tym momencie to już jest jakaś złość, nienawiść, niechęć, zemsta czy zwykła dziecięca duma która każe się odegrać na kimś, kto nas od góry do dołu zbeształ jest całkowicie nieważne i niejasne. Ważne jest tylko to, że wracają po więcej, ta nasza droga dwójka.

Harumi wraca w stronę miasta, a żeby wrócić w stronę miasta po tym jak uciekli płazem czy tam okoniem jak te żabki na wschód - musiała przejść blisko obrzeży Kirisu i być chociaż trochę w pobliżu tego bullshitu który się tam wydarzył, a który Etsuya planuje remake'ować i zrobić bullshit część główna. Od strony z której nadchodzi Harumi prócz drogi i kilku domków, kierując się do wioski, nie ma nic ciekawego ani porywającego. Cóż. Statyczny wieśniak z Kirisu tupta do Kirisu, a imię jego Harumi.

Etsuya postanawia wykorzystać za to swoje umiejętności sensoryczne i w ten sposób zyskać dobre pole widzenia i działania. Posiadanie sensora o tak ładnych umiejętnościach i tak ładnym zasięgu byłoby dla każdego teamu shinobich niebywałym atutem, tutaj jednak ten sensor jest żądny zemsty i wykorzystuje to co umie, coby nakopać kapłanom którzy ośmieszyli jego i Harumi. Dotarcie do na dach, dotarcie klonów nie było niczym trudnym. Kapłani dalej na miejscu, prowadzą spokojną sprzedaż swoich talizmanów, a ludzie pomagają wydobyć gurdę z rozpadliny...

Mapka!
http://sketchtoy.com/68870164
Zielone plamy Etsuya i klony. Pomarańczowe ludzie, żółte Harumi, czerwone kapłani. Jak coś to pytać.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 6 lut 2019, o 16:32

Jak dotąd wszystko przebiegło pomyślnie i Etsuya obrał wygodną pozycję, która pozwalała mu rozpocząć wdrażanie swojego planu. Ten rzecz jasna cały czas formował się w jego głowie określając plusy i minusy poszczególnych rozwiązań. Ludzie byli sporą przeszkodą, a ponadto większość technik młodzieńca, mimo iż niebywale skutecznych, mogło zakończyć się dla kapłanów śmiertelnie. Taki mamy klimat - podsumował w myślach wiedząc, że ryzyka nie da się uniknąć, a następnie dał wyraźny znak klonom, że zaraz włączą się do akcji.
Musiał być oszczędny w chakrze, toteż na tę chwilę Etsuya zrezygnował z bezpośredniego ataku ze swoim udziałem. Zarówno kapłani jak i cywile nie znali jego pozycji, więc ten będzie mógł wykorzystać ją w chwili, gdy klony przypuszczą ofensywę z drugiej strony. Większość jutsu młodzieńca działało obszarowo lub śmiertelnie, co za tym idzie ciężko byłoby ich użyć w tym konkretnym momencie.
Repliki Nakiriego w tym samym czasie ruszyły szybkim biegiem na każdego z kapłanów, z dwóch stron zamierzając przypuścić na nich atak. Oba klony dobrały po drodze po kunaiu ze swoich kabur, aby mieć się czym wspomóc w potencjalnej walce na bliski dystans. W przypadku, gdyby użyta została przeciwko nim jakaś technika, będą starały się jej uniknąć uskokiem w bok. Prawdziwy Etsuya uważanie będzie obserwował pole walki oraz swoich przeciwników, gotów aby włączyć się w każdej chwili do starcia.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 7 lut 2019, o 06:24

Prawa... Lewa... Prawa... Powtarzała w myślach krocząc ścieżką wzdłuż obrzeż. Brwi, obecnie przypominającej grubego wieśniaka, Haru zbliżyły się ku sobie uwypuklając lwią zmarszczkę. Powolnie zaczęła się zastanawiać nad tym, czy krążenie po mieście jest dobrą decyzją. Zwłaszcza w sytuacji, w której się aktualnie znajduje. Wpis w bingo, a jak! Kapłani z pewnością z niejednego pieca chleb jedli, wiadomości o wydarzeniach w stolicy Ayatsuri mogły do nich dotrzeć. Mogły, ale nie musiały. Uniosła łepetynę wzrokiem chwytając blondyna. Siedział na pieprzonym dachu. Kurwa jego mać. Powoli, by nie wzbudzać podejrzeń, spacerowym krokiem kierowała się ku gawiedzi. Obiektywnie mówiąc — nijak nie przypominała białowłosej, kościanej księżniczki. Wręcz przeciwnie. Ot, dziad-krasnal, któremu do kompletu brakuje jedynie piwska. Może być harnaś.
Kapłani ani ją grzali, ani ziębili. Każdy ma swój sposób na życie. Co prawda, wszelkie oszustwa wzbudzały w niej odruch wymiotny, ale całkiem realna wizja problemów szybko odrzucała jakiekolwiek chęci na zmianę tejże sytuacji. Innego zdania był Etsuya. Od dłuższej chwili czatował na życie samozwańczych kapłanów.
No, będzie kolorowo. Bardzo kolorowo.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 8 lut 2019, o 14:45



Misja C 40/45
Strach oczyśćmy śmiechem.


Etsuya założył bardzo śmiało, że nie jest na razie konieczne by się mieszał do starcia. Jakby nie patrzeć, na swoich usługach miał dwa kamienne klony które nie były byle pastuchami i żeby je zniszczyć konieczne było ich całkowite rozkruszenie, a nie tylko jakieś klepnięcie w dziąsełko. A no i przeeepotężne techniki chłopaka pewnie by pozabijały wszystko i wszystkich w okolicy więc wolał nie wydawać swojej cennej czakry na takie zabiegi hekatomby. Co tam u kapłanów? A no dalej sobie handlują, a ludzie łykają temat. Grube setki ryou przechodzą od mieszkańców Kirisu do rąk kapłanów. Jakby tak się chwile przyjrzeć, to można dojść do wniosku, że każdy talizman idzie po dwadzieścia pięć ryjków, a mają ich prawie pół setki. A większość ludzi bierze po kilka, bo dla swoich krewnych i przyjaciół i krewnych przyjaciół i może jeszcze jeden dla Siebie, a drugi pod poduszkę, tak na wszelki wypadek... Klony przypuściły atak. Jak miały go osiągnąć jest mocno dyskusyjnym tematem, skoro na ich drodze stała jakaś dziesiątka ludzi, szczelnie zasłaniająca kapłanów przed zagrożeniem. Jakimkolwiek. A widząc, że klony dobywają przy nich broni - i wyglądają jak heretyk którego wcześniej wypędzili, podnosi się krzyk. Podnosi się całkowity alarm. Od dwójki klonów dwojkę kapłanów zasłania dziesiątka ludzi, która wpada w panikę, a kilkoro z nich chwyta wszystko co da się rzucić i zasypuje wyposażonych w kunai Etsuyów kamieniami, deskami, nawet jeden nóz leci... Kapłani rozglądają się szukając wzrokiem Etsuyi, ale nie znajdują go. Manewrują tak z tłumem, by ten dalej ich zasłaniał przed zagrożeniem.

Tymczasem Harumi jest bliziutko, pod swoją małą peleryną dziadkowidką... A ludzie od gurdy przebijają się obok Harumi, w pobliże kapłanów, próbując także ich chronić przed bunshinami.

Mapka!
http://sketchtoy.com/68871355
Zielone plamy Etsuya i klony. Pomarańczowe ludzie, żółte Harumi, czerwone kapłani. Jak coś to pytać.

Etsuya jeśli inicjujesz walkę, a nie zamieszczasz KP w hidę uznaje, że wszystkie staty wynoszą 1. Ja naprawdę nie czuje potrzeby latać iks postów wstecz bo tobie się nie chce wstawić statystyk.

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 8 lut 2019, o 23:57

Co za paranoja - pomyślał młodzieniec, widząc jak tłum własnymi ciałami zaczyna chronić kapłanów. Spodziewał się raczej tego, że będą oni chcieli zmienić pozycję, wystawiając się na atak, ale tak naprawdę nie zrobili nic, poza baczniejszym przyglądaniu się otoczeniu. Etsuya wyczuł również Harumi, która przy użyciu Henge no Jutsu zakradła się bliżej przeciwników. Jedyne pytanie brzmiało, czy odważy się zaatakować jako pierwsza. Przecież od początku była przeciwna osobistej vendettcie Nakiriego.
Klony natknęły się po bokach na jeszcze więcej ludzi, których wcześniej jakoś nie dostrzegły i zostając przez nich otoczonymi jak najprędzej wycofują się na bok, chcąc uniknąć bezpośredniej konfrontacji. Jeżeli będzie trzeba, przeskoczą ponad wściekłym motłochem w obawie przed rzucanymi przedmiotami i szybko obiorą bezpieczne pozycje po obu stronach placu.
Co w tym czasie robił oryginał? Zauważając, że plan A nie wypalił, Etsuya postanowił sam włączyć się do działania, wybierając takie jutsu, które nie nabije przypadkowo na pal kogoś niepożądanego. Upewniając się, że jest w zasięgu do jego użycia, zmieszał chakrę, natomiast zza jego pleców pojawiły się masy błota, które wylewając się z dachu chaty miały za zadanie unieruchomić lub chociażby spowolnić zarówno kapłanów jak i sam tłum. Gdzieś tam po drodze była jeszcze Harumi, ale młodzieniec stwierdził, że da sobie przecież radę, a nawet skorzysta z sytuacji. Jesteś dużą dziewczynką - pomyślał, uśmiechając się kącikiem ust.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 9 lut 2019, o 01:42

Miało być klawo, miało być spokojnie. Miało. Jak zwykle, na miało się skończyło. Nieudolność w decydowaniu rozsądkiem ponownie zagrała pierwsze skrzypce. Harumi niespecjalnie chciała się bawić w wielkie bitwy, no ale przecież została. Co więcej, w aparycji wieśniaka zbliżyła się ku centrum wydarzeń. Całkiem mądre posunięcie jak na kogoś, kto nie ma ochoty drzeć kotów. Nieprawdaż?
No, to w pakiecie do tej wspaniałej decyzji otrzymała pokaz nieudolnego ataku. Bo przecież kapłani nie będą uciekać przed podwojonym obliczem heretyka. Wcale! Pokręciła głową mając nadzieję, że cały teatrzyk nie sprawi, że w magiczny, niewyjaśniony sposób kapłani odkryją, iż niepozorny wieśniaczek, to tak naprawdę grzesznica. Rozsądek nakazał jej robić to, co gawiedź. Toteż rozglądała się, nieco nerwowo, w "poszukiwaniu" swego kompana. Wraz z resztą wsiowych ludków otoczyła, wątpliwie lubianych, kapłanów.
Chwila spokoju. Cisza. Motłoch nerwowo ogląda się wokół. Przeciwnika brak. Co on do cholery odpierdala? Naprawdę, zaklaskałaby teraz uszami i wręczyła blondynowi order chujowego planu. No, ale tak czy tak, nie mogła się teraz wycofać. Sum sumarum, była mu coś winna. Choćby za to, że nie odgryzł jej aorty na pustyni.
Trwając w zwartym szyku nie spodziewała się tego, że zaraz wykąpie się w błocie. Brudnym, galaretowatym błocie. Zgodnie z zasadami techniki Henge no Jutsu — czar prysł. Wygląd wsiura również. Cholera, cholera, cholera. Odskoczyła na trzy metry dalej, kierując się susami z maksymalni prędkością na dach. Tak. Miała ochotę złapać tego idiotę za gardziel i zrzucić. No, ale to może po przerwie. Wracamy po reklamach, moi mili.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 10 lut 2019, o 02:38



Misja C 43/45
Koniec psot.


Etsuya wyklarował sobie, że będzie zabawnie zrobić to, co zrobili wcześniej kapłani. W ten, czy inny sposób. Takie oko za oko, pięknym za nadobne czy jak to tam leciało. Kapłani potraktowali ich wcześniej klejem, który okazał się całkowicie bezużyteczny in the long run - Etsuya postanowił potraktować kapłanów błotem. Błotem oberwali wszyscy. Umazani od pasa w dół niemalże wszyscy, włącznie z Harumi, galaretowate błoto dość utrudniało jakiekolwiek ambitniejsze plany poruszania się w ten czy inny sposób. Także Harumi, z racji, że w lepistym błocie, a nie użyła techniki poruszania się po cieczach - gramoliła się zamiast "poruszać z maksymalną prędkością". A kapłani, nie mając wiele do roboty prócz wodzenia wzrokiem za odkrytą grzesznicą - patrzyli gdzie dziewczyna zmierza, a jej kroki idealnie pokazały im pozycję Etsuyi, której wcześniej nie znali, bo błoto nadeszło zza pleców. Jeden z kapłanów zaczął składać pieczęci po czym psikus - padł nieprzytomny, słabnąc i wpadając prosto w błoto.
-Kurwa czakra, idioto. - Jęknął drugi, klękając przy nieprzytomnym i szukając w swoich kieszeniach pigułki z czakrą. Jeden leży w błocie cały, drugi w nim klęczy, ludzie próbują się z błota wydostać.



Mapka!
http://sketchtoy.com/68872597
Zielone plamy Etsuya i klony. Pomarańczowe ludzie, żółte Harumi, czerwone kapłani. Jak coś to pytać.



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość