Wioska Kirisu

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 27 sty 2019, o 04:51

Każą pisać posty o 4...

Czując dotyk dziewczyny na swoim ramieniu oraz słysząc jej wątpliwości, Etsuya zwolnił nieco kroku, olewając skandujących wokół ludzi i skupił na niej uwagę. Bardzo nie chciał, aby wybito go z chwilowego stanu złości mieszanej z ekstazą, gdyż wprawiały one młodzieńca na wyższe obroty. W takich momentach o wiele rzeczy szło po prostu łatwiej. Były jednak rzeczy ważne i ważniejsze, którym należało poświęcić nieco więcej serca.
Na twarzy Etsuyi, mimo wciąż widocznej determinacji, dało się dostrzec cień różnych emocji, które przemknęły podczas wysłuchania białowłosej. Z niewiadomych przyczyn nie była ona już dla niego kompletnie obojętna jak wcześniej - Niech ścigają mnie aż po same Hyuo - odparł szybko na irytującą wizję niesprawiedliwości jakie mogły być następstwem jego planu. Miał już zamiar odwrócić się po raz kolejny i zostawić ją samą, ale wyczuł w aurze dziewczyny coś, co nie dawało mu dopełnić jego egoistycznych pobudek. Czyżby miał wyrzuty sumienia?
Mógłby wdać się w polemikę, mógłby zaproponować jakieś rozwiązania, mógłby wyjść z sytuacji na milion sposobów, ale z jakiegoś powodu w głębi odczuwał potrzebę, aby dziewczyna poczuła się bardziej komfortowo - Zaufaj mi - zapewnił lakonicznie, po czym raz jeszcze skierował się ku swojemu pierwotnemu celowi. W jego postawie można było jednak wyczuć iż temperament chłopaka wraca powoli na swoje stoickie obroty.
Po spotkaniu enigmatycznego mężczyzny w jego własnym domu, Etsuya został lekko zbity z tropu przez ten niecodzienny zwrot wydarzeń. Zdecydował się zjeść wspólnie z nim posiłek, chociaż kątem oka obserwował czy nic nie jest do niego dodawane.
- Na tę chwilę podziękuję za ubrania, słońce jeszcze na horyzoncie - odparł mając plan pozostać jeszcze przy swoich ciuchach, z zamiarem ich wysuszenia przed zachodem. Na tę chwilę po prostu okrył się nieprzemoczonym płaszczem, który znajdował się w jego plecaku nieużywany z powodu wysokich temperatur na pustyni. Resztę ubrań jako tako rozwiesił za okno w taki sposób, aby mieć na nie oko.

- Znasz Pan tych cwaniaków? - spytał po chwili, mając na myśli rzecz jasna organizatorów przedstawienia. W jego głosie dało się odczuć iskierkę zaciekawienia i swego rodzaju wyzwania. Na pewno im jeszcze nie odpuścił. Jeżeli nie uda mu się załatwić sprawy jeszcze tego samego wieczora, Etsuya dojdzie do jej sedna po nitce do kłębka. W dobrze zorganizowanym śledztwie należało w pierwszej kolejności zebrać cenne informacje. W zależności od tego jak potoczy się rozmowa, Etsuya podejmie odpowiednie kroki na resztę dnia.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 27 sty 2019, o 05:43

W sercu złotookiej pojawiło się słodko—gorzkie uczucie spokoju. Czy to jedynie niezbyt udana próba schowania bolesnych doświadczeń głęboko w sercu? Być może, wyparcie to też jeden ze sposobów na zachowanie, tak potrzebnej dziewczynie, równowagi psychicznej.
— To nie są żarty... — odparła uciekając wzrokiem. Czuła, że zwierciadła ponownie zdradzają to, co naprawdę gości w jej umyśle. Gdyby to było takie kolorowe jak ci się wydaje... Kąciki ust kobiety wykrzywiły się w grymasie. Jak mam zaufać komuś, kogo imienia nawet nie znam, a zdążył mnie związać i... Wyliczała w myślach wszelkie pesymistyczne aspekty ich relacji, zupełnie pomijając to, iż Nakiri uratował ją przed prawdopodobną śmiercią, następnie nakarmił i napoił. Zniewolenie dłoni i nóg żyłką... Któż z nas by tak nie zrobił? Zwłaszcza w sytuacji, w której leżąca obok ciebie osoba ma piękny, długi wpis w bingo z podkreślonymi na czerwono zabójstwami. Trzema zabójstwami, moi kochani.
Białowłosa wzruszyła ramionami, spojrzała pytająco na Etsuyę i ruszyła w kierunku miejscowego znachora. Co mieli do stracenia? Nic. Posłusznie stanęła za plecami ichniego bohatera. Czemu nas broni? W głowie Kaguyi kłębiły się resztki wiary w ludzi. Jak to mówią — „nadzieja umiera ostatnia”. Mężczyzna wzbudzał powszechny respekt. Najwyraźniej przysłużył się społeczności, skoro ta ochoczo, no prawie, wykonywała jego polecenia. Nadlatujące z każdej strony obelgi nie docierały do świadomości Harumi. Wydawała się zupełnie odrzucać to, co dzieje się wokół niej, a przynajmniej te negatywne wydarzenia. Ignorancja? Skądże znowu. Ot, życie z każdym dniem coraz boleśniej odciska się na — wciąż — nastoletnim umyśle sprawiając, że z miłego, pełnego chęci niesienia pomocy stworka stawała się bardziej zdziczałą, nieco wycofaną, trącającą o egoizm kobietą. Bez zbędnego pierdolenia można powiedzieć, że machina ruszyła. Zmiany kreślą jednostajnie zwiększający się tor; być może za parę miesięcy, ze znanej rodzinie i znajomym „Harumi” zostanie jedynie imię i nazwisko. Z pewnością relacja z blondynem przyśpiesza ten proces.
Wepchnięta, ponownie siłą, czuła się nieco nieswojo. Ktoś skandaluje, tu wywołuje jakieś dziwne stwory, a zaraz znajdują się w czyimś domu. Akcja jak ta lala. Wbiła wzrok w Isobu analizując każdą zmarszczkę, rankę. Wszystko, co tylko mogła obiec wzrokiem, a pozwoliłoby na ewentualne wyczucie podstępu. O ile w tej sytuacji jest to możliwe.
— Dziękuję Isobu-dono — odparła unikając zbędnej dyskusji i skromności. Zasłyszane imię pozwoliło na przełamanie pierwszych, że tak to ujmę, lodów w relacji całej trójki. Ubrania znajdujące się na ciele kobiety aktualnie nie nadawały się do niczego; brudne, przemoczone. No, wyjęte psu z gardła. Niespecjalnie miała ochotę czekać nago, aż ubrania staną się kompletnie suche. Może dla Etsyui paradowanie w samym płaszczu to pestka, jednak dla białowłosej jakiekolwiek większe odkrycie ciała, niż aktualne, to nie lada wyzwanie. Zwłaszcza, kiedy wokół znajdują się sami mężczyźni.
Stojąc tuż obok Nakiriego trąciła go lekko, acz wymownie, łokciem.
— Odpuść — syknęła. Najchętniej zaszyłaby mu teraz usta. Choć sama była niezwykle ciekawską osobą, to w obecnej sytuacji stroniła od nadmiernego wychylania się przed szereg. Jak widzimy — idzie jej znakomicie, order nieuchwytności został wysłany pocztą do domu rodzinnego Kaguyi. Jeśli Etsuya dalej będzie wypytywał o problematycznych kapłanów dziewczyna przerwie całą dyskusję.
— Nie chcemy sprawiać panu problemów — rzuciła bez wyrazu. — Możemy odejść choćby teraz, proszę nie czuć się zobowiązanym.
Wychowanie w tradycyjnej, zasadniczej rodzinie czasem okazywało się przydatne. Ot, choćby w staniu się, prawie, mistrzem dyplomacji i kultury.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 27 sty 2019, o 16:36



Misja C 16/45
Strach oczyśćmy ogniem.


Kiedy tylko Etsuya odtrącił rękę podającą pomocną dłoń - i wiem, jak to głupio brzmi, gdy ręka podaje dłoń, hy hy - Isobu wzruszył ramionami. W sumie nic co ludzkie nie jest mu obce, widział już dużo gołych i półnagich ludzi kiedy zajmował się ich dolegliwościami, dbając o zdrowie każdego w wiosce.
-Jak tam sobie wolisz. Propozycja będzie nadal aktualna. - Dziewczyna z kolei przyjęła ofertę, więc znachor udał się do drugiego pokoju, zostawiając wszystkich na dłuższą chwilę i pozwalając na rekonesans. Na kuchni stoją dziwne słoiki pełne liści, płynów, specyfików. Widać było, że jeśli jest znachorem to naprawdę przygotowuje sobie preparaty na tym samym stole na którym podgrzewa sobie obiad więc musi mieć wysokie zaufanie do swoich umiejętności albo wysoce nie przejmować się własnym zdrowiem i bezpieczeństwem. Na drobnej ilości wody pod przykrywką parował się ryż, w garku stojącym nieco z boku płyty nad paleniskiem pyrkało się coś przypominającego nieco łykowate mięso i warzywa w jakimś czerwonawym sosie. Ogólnie wydzielało ładny zapach, choć samo mieszkanie pachniało nieco... aptecznie? Chemicznie? Tak, coś koło tego.
W pokoju było słychać przerzucane rzeczy i ciche westchnięcia. Po dłuższej chwili mężczyzna wrócił z ciuchami dla Harumi i powiedział, że śmiało może się udać do pokoju, gdzie on się znajdował (zgłoś się po opis, jeśli skorzystasz z tej oferty) by się przebrać. Ciuchy proste, ale rzeczywiście na dziewczynę pokroju Harumi krojem i rozmiarem. Pasowałyby pewnie na dziewczynę którą Harumi widziała na rycinie przy wejściu. Podając ciuchy mężczyzna uśmiecha się i dodaje, że córka sie nie obrazi nawet jeśli Harumi ich, tych ciuchów, nie zwróci.
-Wolałbym, byście nie wychodzili od razu. Wkurzyliście ludzi, wiecie o tym. A wieśniak w kupie to przerażająca broń, nawet dla shinobich. - Dodał męzczyzna zgodnie z prawdą, o czym nasza dwójka wiedziała, ale chyba tylko kurtuazyjnie Harumi chciała nie nadwyrężać życzliwości mężczyzny. Etsuya za to postanowił brać, skoro dają, cenne informacje. I spytał o cwaniaczków. Isobu westchnął.
- Chciałbym byś nie robił głupstw i nie pchał się na noże tutejszych bez powodu, ale wiem, że jeśli ci nie pomogę to tylko sobie krzywdę zrobisz. Przybyli pare dni temu, codziennie robią kilka występów. Wypędzaja wyimaginowane demony, a ludzie kupują talizmany. Przyjezdni, ludzie z Kirisu, ludzie z obrzeż i okolic, każdy jest dobrym celem. Wystarczy dać sie ponieść tłumowi który udaje naprawdę zaaferowanych, dlatego pare osób dostało od nich w łapę by robić tłum. Na ten przykład Ja się zgodziłem, po części tez po to by mieć oko na tych szarlatanów. Ale nie są nijak wyjątkowi, nie ci, to inni. Regularnie ktoś próbuje wykorzystać zabobonność Kirisu. - Mężczyzna westchnął kwitując swoją wypowiedź i zaczął rozstawiać miski na stole.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 27 sty 2019, o 17:29

Gdy Isobu opuścił pomieszczenie, dziewczyna od razu zagadała do Etsuyi.
— Myślisz, że powinniśmy mu ufać? — zapytała na tyle cicho, by gospodarz nie usłyszał głosu zwątpienia. Jak już zostało wspomniane — białowłosa przestała ufać komukolwiek. Czuła, że w życiu można wierzyć, tak naprawdę, jedynie samemu sobie. Wszystkie znaki na niebie i zdarzenia potwierdzały powyższą tezę. Nic zatem dziwnego, iż potrzeba sprawdzania każdej napotkanej osoby została wcielona w życie. Zwłaszcza, kiedy nad głową zwisa ostrze gilotyny. Bardzo, kurdę, ostre. Harumi pośpiesznie rozejrzała się po pomieszczeniu; dziwne słoje, wypełnione jeszcze dziwniejszymi specyfikami, jakieś ciecze, znachorskie ustrojstwa. To, zdecydowanie, nie było bajką, w której Haru się odnajdywała. Sum sumarum, mężczyzna nie wyglądał na szalonego szefa sekty leczącej kwiatami, toteż wyposażenie nie wzbudziło jakichkolwiek złych odczuć w podświadomości dziewczyny. W całym domu unosił się przyjemny zapach gotującego się pożywienia. Mimowolnie skierowała wzrok w kierunku garnków, przełknęła nagromadzającą się ślinę i ponownie przemówiła do towarzysza.
— Z tego nie wyjdzie nic dobrego — dodała. Może to zbytnia przezorność, może nie. W każdym razie — Kaguya nie zamierzała spuszczać z poziomu ostrożności. Powrót znachora przerwał dywagacje. Wyciągnęła dłonie odbierając ubrania.
— Dziękuję — rzuciła krótko, acz wymownie i pośpieszne udała się w kierunku wskazanego przez Isobu pomieszczenia. Tam też zdjęła przemoczone, umorusane, własne odzienie i podmieniła z tym, które otrzymała od znachora. Z pełną odpowiedzialnością można powiedzieć, że córka Isobu miała lepszy gust, aniżeli białowłosa. Kimonopodobnecoś w odcieniu żółci, czerwieni i pomarańczu spoczęło teraz na zgrabnym ciele Haru. Przejrzała się dwa razy nim dołączyła do mężczyzn. Śliczne... Uśmiechnęła się sama do siebie; odzienie trafiało w gust młodej kunoichi.
Kiwnęła głową kątem oka badając reakcję towarzysza. Znachor z pewnością przeżył wiele nieprzyjemnych sytuacji, wiedział co mówi. To nie nasz biznes, odpuść. Powtórzyła w głowie mając nadzieję, że blondyn rzeczywiście zrezygnuje z kontynuowania niewygodnego, dla dziewczyny z piasków, tematu.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 27 sty 2019, o 20:02

Pod nieobecność mężczyzny w głównym pokoju, Etsuya wpatrywał się w zadumie w stolik, opierając o niego ramiona, które następnie podtrzymywały jego głowę ponad splecionymi pod brodą dłońmi. Ocknął się dopiero gdy usłyszał pytanie dziewczyny, przez co odruchowo skierował na nią swój wzrok. Zastanawiając się nad odpowiedzią przebiegł nim następnie po całym pomieszczeniu, oceniając potencjalne niebezpieczeństwo ze strony gospodarza. Co prawda zrobił to już wcześniej podczas wchodzenia do budynku, jednakże wątpliwości złotookiej nieco wywindowały jego własne.
- I tak i nie - odpowiedział z pozoru lekko wymijająco, lecz w gruncie rzeczy zgodnie z prawdą. Etsuya średnio czuł się z wizją nocowania pod dachem osoby, która była powiązania z nieuczciwym procederem, ale nie dało się ukryć, że mężczyzna był całkiem przekonujący w swojej uprzejmości - Jeśli się przekręcę po pierwszym kęsie to się nim zajmij - dodał zabezpieczająco, chociaż nie czuł się do końca komfortowo ze swoim planem. Widział jednak, że bez pomocy Isobu ciężko będzie mu ruszyć śledztwo do przodu. Uwagę dziewczyny odnośnie ryzyka z jakim wiązał się jego plan przemilczał, po raz kolejny wbijając zamyślony wzrok w blat stolika.
Po chwili miejscowy znachor powrócił z ubraniami dla białowłosej, przez co ta na chwilę zniknęła w drugim pokoju. Etsuya korzystając z chwili, że nie będzie mu teraz nikt marudzić nad uchem, zwrócił się do mężczyzny, kontynuując tym samym poprzedni temat - Jutro też się tu pojawią? To kwestia osobista - spytał nie odpuszczając tematu - Nie zamierzam ich zabijać - dodał od razu. Nie był osobą na tyle mściwą, aby odbierać komuś życie za głupią zniewagę, ale grupka kapłanów-oszustów wystarczająco go rozsierdziła, aby zapamiętali go na dłużej.
Ich krótką wymianę zdań przerwała białowłosa, wyłaniając się zza drzwi przebrana w eleganckie Kimonopodobnecoś. Etsuya automatycznie skierował na nią swój wzrok, który analizując przekazał krótką informację do jego młodzieńczego mózgu. Ładnie...
Na jego twarzy pojawiło się lekkie zmieszanie, a on sam odruchowo odwrócił spojrzenie. Po chwili odrobina wstydu została przyćmiona przez ciekawość i chęć lepszego przyjrzenia się dziewczynie. Kątem oka sprawdził czy ta zwraca na niego uwagę i po raz kolejny skierował na nią swój badający wzrok. Kreacja, która dobrze komponowała się ze zgrabną sylwetką, kolorem włosów oraz tęczówek złotookiej sprawiała, że ta nie wyglądała już jak obdartus o słodkiej twarzyczce, lecz elegancka panienka. Nie dało się ukryć, że córka znachora znała się na rzeczy jeśli chodzi o dobór garderoby, co spowodowało, że Etsuya na chwilę zapomniał języka w gębie.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 29 sty 2019, o 18:43



Misja C 19/45
Strach oczyśćmy ogniem.


Kiedy mężczyzna porozstawiał cztery miski, odruchowo, mając dwójkę gości, zatrzymał się na chwilę. Zamarł, w bezruchu. Jakby rażony piorunem od Bogów za karę za to, co zrobił. Dłoń zaciśnięta na brzegu miski, naczynie wygląda jakby zaraz miało eksplodować pod jego dłonią - palce zbielałe od siły przykładanej do chwytu. Cichutkie westchnięcie słyszalne dla Harumi, która stała bliżej. Wyrazu twarzy nikt nie widział, gdyż stał do obojga tyłem, przy samej krawędzi stołu. Zabrał czwartą miskę i odstawił do zbitej z drewna i zakrytej materiałem płótnopodobnym szafki.
Zabrał też gar z paleniska, chwytając dość gorące naczynie gołą dłonią. Mimo bólu i cichego syknięcia mężczyzna z niezmąconą stanowczością zaczął nakładać, mrucząc coś pod nosem.
-Zjecie sobie, pożywne jedzenie, umiem trochę gotować, dobre, tutejsze, lokalne, babka mnie nauczyła, bym dla żony gotował. Ale żona sobie poszła do innego, to mogę i was nakarmić. - Mniej więcej na taką mantrę, na taką samą modłe szła cała wypowiedź mężczyzny, kiedy nakładał wasze posiłki.
Haru w tym czasie była się przebrać, a Etsuya wykorzystał chwilę na to, by niezmącony jej spojrzeniami odradzającymi takie postępowanie, pomęczyć trochę mężczyznę.
-Pewnie wrócą. Dzisiaj krótko działali, są nowi, od wczoraj dopiero. Regularnie się ktoś pojawia, próbuje okraść zabobonami, ale raczej bez większych sukcesów. A ci? Używają technik, dość sprytne i cwane z ich strony, ludzie lepiej łykają tą całą bajeczkę, gdy mają dookoła tego takie pokazy. Nie sądze, by dzisiejsza akcja zepsuła im plany na tyle, by odeszli z Kirisu. Daleko szukać aż do Tsurai bardziej zabobonnej wsi niż Kirisu, naprawdę. Tylko pewnie jakoś zmodyfikują swój występ. - Na zakńczenie wypowiedzi jedynie wzruszenie ramionami.
A wtedy wkroczyła Harumi. Mężczyzna otworzył usta jak ryba wyciągnięta z wody na brzeg, łapiąc powietrze. Na jego twarzy pojawił się smutek. Szepnął coś, co brzmiało jak "Sanae". Mniej, ni więcej, ułamek sekundy pękniętego serca trwał króciutką chwilę. Mężczyzna szybko odwrócił wzrok.
-Pasują ci te ubrania. Dobra, siadajcie. Smacznego. - Po czym bez ani jednego spojrzenia więcej na Harumi mężczyzna zgarnął sztućće i usiadł przy swojej misce, najbliżej drzwi wyjściowych, na szcycie stołu.





Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 29 sty 2019, o 23:39

Młodzieniec skinął głową w kierunku mężczyzny na znak, że zanotował w głowie wyjaśnienia odnośnie planów nietypowej grupki naciągaczy - Rozumiem, dziękuję - odparł potwierdzając swój gest słowami. Wcześniej zdawało mu się, że będzie musiał szukać kryjówki grupki pseudo-kapłanów. Wierząc jednak słowom Isobu, czuli się oni na tyle pewnie, aby dać swój pokaz również i jutro. Było mu to całkiem na rękę, jednakże kiedy rzeczy szły zbyt łatwo Etsuya zaczynał się niepokoić.
Kątem oka był w stanie dostrzec lekkie rozterki emocjonalne mężczyzny. Mimo iż starał się on jakoś to skrywać, smutek był niemalże namacalny. Nie chcąc rozdrapywać bardziej ran, Nakiri nie poruszał w żaden sposób tematu Sanae i to zwyczajnie przemilczał. Zdawał sobie z autopsji sprawę, że rozmowa na niewygodne, trudne tematy nie jest niczym przyjemnym i jedynie wprowadza ponury nastrój.
Etsuya chwytając za sztućce spojrzał raz jeszcze na złotooką, badając jak się czuje ona w nowych ciuszkach, oraz ogólnie w domu mężczyzny. Wszystko wskazywało na to, że można mu zaufać, ale zawsze była ta szansa, że osoba po prostu umiejętnie kłamała. Czy ktoś tak rozpaczający za córką, miałby serce nas otruć? - spytał się w myślach, dodając otuchy. Zdawał sobie sprawę, że odpowiedź na to pytanie mogła być równie dobrze pozytywna jak i negatywna, ale postawił w głowie mur pomiędzy umysłem logicznym, a limbicznym i nie dopuszczając już do siebie żadnych myśli spojrzał tylko jak gospodarz bierze pierwszy kęs. Od razu po tym zaczął pałaszować danie samemu, nie śpiesząc się przy tym jednak zbytnio - Dziękuję za gościnę - odezwał się pozornie z grzeczności, choć w jego słowach dało usłyszeć się realną wdzięczność.
- Brzuch dalej cię boli? - spytał widząc, że białowłosa raczej niechętnie się zabiera do jedzenia. Nakiri dobrze rozumiał jej rozterki. Pomyślał więc, że miłym gestem byłoby stworzyć podstawę pod ewentualną wymówkę, aby nie zranić uczuć gospodarza. Ludzie pustyni słynęli raczej ze swojego zamknięcia na obcych, toteż gest mężczyzny był w jego oczach jeszcze bardziej hojny, a odmówienie posiłku byłoby dla niego policzkiem w twarz. Tak przynajmniej podchodziło się do tych spraw na rodzinnej wyspie Nakiriego.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 30 sty 2019, o 00:31

Zająć się, tobą? Przewróciła oczami pozostawiając wypowiedź blondyna bez odpowiedzi. Fakt faktem empatia Harumi, choć mocno nadwerężona, wciąż wiodła prym wśród cech jej charakteru. Ktoś musiałby porządnie zaleźć białowłosej za skórę — a mówiąc to mam na myśli czyny zakrawające o zranienie, tudzież obrażenie bliskiej jej sercu osoby — by odmówiła pomocy. Nawet największy wróg, w obliczu śmierci, stawał się dla niej nikim innym niż cywilem potrzebującym ratunku. Ot, krótka droga do bolesnego kopniaka w tyłek.
Reakcje gospodarza były co najmniej dziwne. Z pewnością stała za nią jakaś bolesna historia. Tych jednak uświadczyć można na każdym kroku. Ten świat nie ma nic wspólnego z utopijną wizją ziemi pełnej radości i dobrych ludzi. Wszak piekło nie istnieje — mamy je tu, tkwi w umyśle każdego cywila, zwierzęcia. Naturalne mechanizmy prowadzące do rzezi wybijają się ponad garstkę dobrodziejów. Kaguya nie spostrzegła jakichkolwiek nieprawidłowości. Błoga nieświadomość, a może najzwyczajniejsza znieczulica? Nie wiadomo. Po ostatnich zmianach w charakterze Harumi ciężko być pewnym jakiejkolwiek reakcji. Poszła do innego i nie skończyła ukamienowana? Uniosła brwi ze zdziwienia kierując wzrok na dłonie znachora. Przez chwilę przypominała statuę wolności. Białowłosa utknęła wśród własnych dywagacji pod kątem tego, czy takowe przedstawicielki płci żeńskiej powinny być wieszane na oczach ludu. Dla przykładu i rozrywki.
— Mam coś na twarzy? — rzuciła niezbyt rozgarnięcie. Wlepione w Haru ślipia, co dziwne, lekko wytrąciły ją z równowagi. Nieco niezgrabnie, ponownie, przyjrzała się odzieniu dopatrując ewentualnych skaz. Dopiero podszept gospodarza spowodował zatrzymanie idiotycznych zachowań. Sanae? Krótka analiza — zdjęcie, ubrania. Jego córka... Gdyby portret był przepasany czarną wstążką z pewnością wysunęłaby wniosek, iż kobieta nie żyje. Jednak takowego przedmiotu okalającego ramę nie spostrzegła, toteż szybko odsunęła tę teorię.
— D...Dziękuję — odparła kierując się ku wyznaczonemu miejscu. — Nawzajem — mówiąc to poczuła bolesne ukłucie w umyśle. Zawahała się nad miską, następnie wzięła pałeczki w dłoń i... Cóż, bez większego przekonania brodziła nimi w pożywieniu. Brwi kobiety zbliżyły się ku sobie tworząc przepiękną, wyraźnie zarysowaną lwią zmarszczkę. A co jeśli jest tam trucizna? Cholera, on się na tym zna. Im dłużej wisiała nad naczyniem, tym bardziej czuła, że głód przestaje mieć znaczenie. Przełknęła głośno ślinę z trudem kierując kęs ku swym ustom. Spokojnie mała, spokojnie... Ciśnienie rosło. Jeśli w jedzeniu jest trucizna — takowe zachowanie będzie zasadne, jeśli nie — gospodarz prawdopodobnie poczuje się głęboko urażony i czort wie, co zrobi. Wobec własnych rozmyślań czuła się całkowicie bezbronna; między młotem a kowadłem. Całe szczęście, Etuya wyczuł narastające przerażenie we wnętrzu kobiety piasków.
— Tak — wymamrotała inicjując na twarzy grymas. Wyglądało to nieco teatralnie, ale wciąż na tyle przekonująco, by znachor nie wyczuł takowej zagrywki. Głód mieszający się z nerwami i osłabieniem to złe połączenie. Harumi nie miała, bądź co bądź, ciała ze stali. Ciężko też szukać w niej bojowego, zimnego zachowania i umiejętności pozostawania niewzruszoną wobec impulsów wysyłanych przez jej własny mózg.
— Przepraszam — rzuciła gwałtownie wybiegając w kierunku łazienki. {oszczędzę wam opisów zwracania} Konwulsje żołądka zaczęły słabnąć. Gdy osiągnęły one znośny poziom wróciła, nieco zawstydzona, do stolika trwając z wzrokiem utkwionym w posadzce.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 30 sty 2019, o 16:49



Misja C 22/45
Strach oczyśćmy ogniem.


Sytuacja była taka dość... napięta. Co ten moment dowiedzieli się nasi śmiałkowie? Dziwne zachowanie gospodarza, jakiś płacz będący za zakrętem, tutaj rycina, tutaj te ciuchy, szeptane imie, żona której nie ma i córka której nie ma. Ogólnie wybitnie samotny człowiek, który sam w sobie niewiele ma, a jednak... ofiaruje obiad. Ofiaruje wszystko, co ma, tak naprawdę, bo ma naprawde niewiele. Zaofiarował własny dom i obronił dosłownie własnym ramieniem przed rozwścieczonym tłumem. Nie musiał, a to zrobił, narażając przecież swoje własne dobro, prawda? Tez mogło mu się oberwać i nadal może. Ale... mężczyzna nie chciał, nie wymagał niczego wzamian. Był ciepły, życzliwy, choć przeraźliwie smutny - Etsuya dobrze podsumował, że smutek był namacalny im dalej w las tym więcej krzyży, ze się tak wyrazę.
Wszyscy zasiedli do stołu, meżczyzna zaczął jeść, co jakiś czas podnosząc wzrok, we względnej ciszy, na dwójkę swoich gości.
-Nie musisz dziękować. Nie mam za często gości. Wiesz, taka profesja. Do mnie ludzie przychodza tylko jak są chorzy więc jak są zdrowi wolą unikać. Przynosi pecha być u lekarza gdy ma się zdrowie, tak mawiają w Kirisu. - Mężczyzna zaśmiał się cicho i dalej jadł. Widział, jak Harumi zielenieje próbując jeść, a potem leci do wychodka zwymiotować. Skrzywił się nieco, spojrzał na jej towarzysza.
-Aż tak źle gotuje? - Powiedziane z lekkim skrzywieniem, które szybko ustąpiło uśmiechowi, bardzo delikatnemu. Gdy dziewczyna wróciła, mężczyzna skończył już jeść więc podszedł do dziewczyny i położył jej dłoń na czole.
-Temperatura. Musicie być przemęczeni. - Odszedł od stołu, pozwalając zjeść każdemu kto tylko miał ochotę jeszcze jeść. Zniknął w jednym z pokojów i wrócił z grubą rolką materiału. - Wasz pokój jest tam, o. - Wskazał drugi pokój, zupełnie na przeciw. - Rano wyruszycie szukając swoich ulubieńców. Przygotować wam śniadanie czy sami się obsłużycie? Wszystko jest w szafkach. - Spytał mężczyzna równie ciepło i miło, jakby pytał własnego potomstwa.

Kiedy tylko Harumi skieruje się do pokoju, mężczyzna wzrokiem zdobędzie uwagę Etsuyi i poprosi go na słowo.
-Tam jest jedno wygodne łóżko. Będę wdzięczny, jak zgodzisz się jej odstąpić miękkie. Wygląda jakby miała swoje kobiece dni... albo była w ciązy. Lepiej będzie jak będzie na miękkim. - W jego głosie prawdziwa troska.

No, moi mili, noc przed wami. Jeśli któreś z was postanowi nie zasypiać za szybko, usłyszycie, po krzątaninie w kuchni, dźwięk otwieranego zamka do zamkniętego pomieszczenia. Jakiś czas później w domu będzie się rozchodził slodki, nieco lepki zapach wyklejający nozdrza, ale nie drażniący by zbudzić śpiących.
Ot, macie dowolność, czy przesypiacie sprawę czy jesteście czujni jak pies podwójni... coś poszło nie tak.

W pokoju rzeczywiście tylko jedno łóżko, miejsce na rozwinięcie koca, jedna szafka, szafa, donica z sukulentem czy innym pustynnym ukwiałem, stara skrzynia pełna ciuchów...

Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 31 sty 2019, o 02:38

Delektując się jedzeniem na początku stosunkowo powoli, wraz z upływem czasu szczęka podróżnika coraz to bardziej energiczne poruszała się w górę i dół. Podejrzenia odnośnie uczciwości mężczyzny ulatywały z każdą chwilą, a Etsuya przyłapał się w myślach na tym, że im dłużej wędrował po nieznanych krainach, tym bardziej wolał polegać na samym sobie niż życzliwości innych ludzi. Było to rozwiązanie bezpieczne i pozbawione ryzyka, ale nie dało się ukryć, że w ten sposób łatwo pominąć było wiele okazji do nawiązania ciekawych znajomości, tak jak w tym przypadku.
Uśmiechnął się życzliwie do gospodarza na jego słowa, nie kontynuując już tego konkretnego tematu, chociaż odpowiedź mężczyzny na podziękowania wydała mu się całkiem intrygująca. Nakiri lubił obserwować ludzi, oraz dowiadywać rzeczy z ich przeszłości, które wyjaśniały wiele istotnych kwestii odnośnie aktualnego zachowania. Wyciąganie wniosków z doświadczenia własnego oraz innych przychodziło mu o wiele łatwiej niż działanie na żywioł i nie przejmowanie się niczym. Za młodu chłopak odróżniał się od rówieśników w swoim odbieraniu świata, jednakże im starszy się stawał, tym bardziej jego wycofane podejście zdawało się korzystne. Osoby, które kiedyś uważał za autorytety, z każdą minioną zimą traciły jego uznanie, natomiast ich doktryny myślowe wydawały się zwyczajnie płytkie i nielogiczne. Koniec końców Etsuya doszedł do wniosku, że bezwzględna wiara w jakąkolwiek osobę była próżna, a ponadto sprawiała, że wady autorytetu uważaliśmy za zalety.
Trwał tak wyłączony przez kilkanaście sekund, aż z zadumy o rzeczach w tej chwili nieistotnych wyciągnęła go białowłosa, która zdaje się rzeczywiście miała jakieś problemy z żołądkiem. Eee? - zerknął w jej kierunku, gdy szybkim krokiem ruszyła ku toalecie. Przez chwilę posądziłby się o rodzące się w nim siły metafizycznej perswazji, ale szybko przypomniało mu to o durnych mieszkańcach wioski, którzy w coś takiego jeszcze by uwierzyli. Nieco obojętnie podając sobie więcej potrawy widelcem zerknął w kierunku mężczyzny, który zadał mu pytanie. Etsuya dał sobie chwilę na przegryzienie - Ma za sobą długą drogę - wyjaśnił po chwili, pomijając w tym własne trudy. Brakowało tylko podróżnika narzekającego na ciężkie warunki na szlaku, chociaż nie dało się ukryć, że droga przez pustynię nie należała do najłatwiejszych. Kiedy dziewczyna wróciła, młodzieniec zbadał ją wzrokiem lekko zaniepokojony, powątpiewając w to, aby wymioty były tylko częścią gry aktorskiej - Zjedz przynajmniej trochę - powiedział ściszonym tonem z troską w głosie. Nie lubił patrzeć jak inny człowiek cierpi, a jedynym wyjątkiem dla tej reguły były sytuacje, gdy ktoś bardzo zalazł mu za skórę.
Napełniwszy brzuch, wstał od stołu dziękując raz jeszcze za posiłek gospodarzowi, po czym zajrzał pobieżnie do pokoju, który został im zaoferowany na noc. Odwrócił wzrok w kierunku Isobu i ukłonił się lekko - Poradzimy sobie rano, nie chcemy się narzucać i Pana budzić - odpowiedział zgodnie z prawdą. Nie przepadał za uczuciem tworzącego się długu, które występowało za każdym razem kiedy ktoś mu pomagał. O ile ciężko było odmówić sytego posiłku na koniec dnia, tak był pewien że rano jakoś obejdą się bez pomocy mężczyzny.
Jak tylko białowłosa zniknęła w pokoju, Etsuya został chwilę dłużej z gospodarzem, aby omówić pewną istotną dla niego kwestię - Nie ma sprawy - oparł szybko, starając się szybko wyrzucić z głowy to, co właśnie usłyszał. O ile były to sprawy ludzkie, tak z pewnością w odczuciu Etsuyi nie były one przeznaczone dla jego uszu. Może on myśli, że jesteśmy razem? - dopadła go krótka refleksja, na którą lekko zmieszany potrząsnął głową i nie zastanawiając się dłużej na moment jeszcze podszedł do okna. Zdjął suszące się na nim ubrania i zabrał ze sobą do pokoju, gdzie w wolnym miejscu rozwiesił gdziekolwiek się dało. Do rana powinny być już zdatne do użytku.
Znajdując się już w środku zamknął za sobą drzwi, a następnie spojrzał na złotooką, która zapewne tak czy siak walnęła się już na łóżku, zajmując dla siebie najwygodniejszy mebel w pomieszczeniu. Zaczął rozpakowywać ze swojego plecaka matę razem z cienką kołderką do spania dołączoną do namiotu i rozłożył je równolegle do miejsca przeznaczonego dla dziewczyny - Tylko mnie nie obrzygaj - rzucił poruszając kącikiem ust w górę, a następnie władował się pod pościel. Był przyzwyczajony do stosunkowo spartańskich warunków, toteż noc pod zamkniętym dachem była dla niego szczytem marzeń.
- Mam na imię Etsuya - przedstawił się, patrząc w sufit. Nie był do końca pewien czy białowłosa jeszcze kontaktuje, gdyż znajdywała się nieco wyżej niż on sam przez co nie widział jej twarzy. Słysząc parę minut później dziwne dźwięki dochodzące od środka, zmarszczył podejrzliwie brwi i chociaż dawał większą szansę temu, że mężczyzna gotuje jakiś przysmak, mieszana z lekką obawą ciekawość nie dawały mu spokoju. Zanim zasnął, opuścił raz jeszcze pokój, aby pod przykrywką wizyty w toalecie kątem oka zbadać co to za niespodzianka, a następnie móc oddać się w objęcia Morfeusza ze spokojem na sercu. W przypadku jeżeli będzie się tam działo coś podejrzanego, Nakiri będzie zmuszony postawić w pokoju Iwa Bunshina, który zapewni im stosunkowo dobry bufor przed nagłą śmiercią.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 31 sty 2019, o 10:04

Jak to mówią? Ah — ten daje najwięcej, kto ma najmniej. I tak też było w tym przypadku, bowiem im więcej materialnych przedmiotów posiadasz, tym większą chytrością poczynasz się odznaczać. Naturalne, ludzkie mechanizmy w świecie, gdzie to, co masz równoznaczne jest z tym, kim jesteś. Harumi była zdecydowaną minimalistką i jedynym, czego oczekiwała od życia było miejsce do spania, w porywach jakiś posiłek. Z uporem osła unikała zachowań typowych dla jedynaczki, którą w swojej świadomości była. Ciężko jednak dziwić się wewnętrznemu rozbiciu — straciła wszystko, na czym jej zależało; Jina, rodzinę, a przy tym czuła, iż nie może się mazgaić. No i jeszcze on — blondyn o niezrozumiałych, wręcz kobiecych, zmianach nastroju, przepełniony nienawiścią do kasty bogotwórczych kolesi, zasadniczy, a do tego wszystkiego jeszcze niestały w swych postanowieniach. Ta dwójka, to istna tykająca bomba. Ciekawe kto wyzeruje czasomierz?
[...] To, co się stało trącało o jakiś nieśmieszny żart z rąk stwórcy. Poziom zażenowania, wypełniający umysł białowłosej, osiągnął maksymalny pułap. Bez słowa przyglądała się kształtom mozaiki na podłożu. W głowie kotłowały jej się cytaty przyszłych, karcących słów. W oczach Harumi znachor figurował jako osoba, która z pewnością poczuje się urażona nań wydarzeniem. Ale tak — całe szczęście — nie było. Kojąco chłodna dłoń gospodarza ułożyła się na czole dziewczyny.
— Przepraszam... — wyszeptała ponownie jeszcze bardziej odwracając wzrok. Z pewnością posiłek zostałby przez nią pochłonięty, gdyby nie sytuacja w herbaciarni. Ostatnie tygodnie były dla Kaguyi trudne. Zdecydowanie, przynajmniej na ten moment, kierowała się ku pesymizmowi aniżeli pozytywnym nastawieniom do świata. Etsuya wciąż trzymał dowodzenie nad ich małą, śmieszną grupą. Z gracją słowa, niczym dyplomata, odpowiedział znachorowi na wszelkie kwestie. Harumi pokiwała jedynie nieznacznie głową, by po chwili wstać, gorliwie podziękować za posiłek i udać się ku sypialni. Tam też zastała jedno łóżko, miejsce na rozwinięcie koca, jedna szafkę, szafę, donicę oraz starą skrzynię. Ponownie skarciła się w głowie za totalną, według niej, nieudolność. Ułożyła się prawym bokiem, zupełnie zapominając o Etsuyi, na całej długości łóżka i rozpoczęła drogę ku rozmyślaniom, rozważaniom i tak dalej. Analizę ostatnich wydarzeń przerwał wchodzący do pokoju mężczyzna. Dziewczyna odruchowo uniosła głowę, by zweryfikować znajomość osobnika. Ten, bez zbędnych ceregieli ułożył się na podłodze. Powinnam zaproponować mu miejsce do spania? Myśl wydawała jej się absolutnie niedopuszczalna, z drugiej jednak strony — niekulturalnie byłoby nie zaproponować.
— Chcesz — przełknęła głośno ślinę — Chcesz się położyć do łóżka? — w myślach miała tylko to, by mężczyzna odmówił. Mimo dziewiętnastu lat na karku Haru, zdecydowanie, w sprawach relacji damsko—męskich była zielona. Paradoksalnie, w Sabishi, szykowany był dla niej odpowiedni kandydat na męża; całe szczęście, że Keizo rozpętał istny cyrk w osadzie Ayatsuri.
— Dowcipniś — fuknęła tonem pozbawionym jakiegokolwiek poczucia urazy. W jakiś niezrozumiały sposób Etsuya stawał się jej coraz bliższy. Być może to z racji obecnego położenia, bo gdzie miałaby iść, jeśli nawet trenując kończy jako prawie—zwłoki? To, co ma teraz zdaje się lepsze aniżeli ukrywanie się przed strażą. Ciepła kołdra, posiłek — spełnienie marzeń osoby, na którą łowcy głów zaczynają polować.
— Etsuya... — powtórzyła cicho aby zakodować imię towarzysza. — Harumi — dodała, a po chwili dołączyła do tego również nazwę obcobrzmiącego, dla Nakiriego, rodu. No, ciężko nazwać to rozmową. Dziewczyna, czując niezręczną atmosferę, zaczepiła zadając kilka pytań. Mogło to zabrzmieć tak, jakby Haru wypytywała blondyna o jakieś ważne informacje. Bynajmniej. Po prostu chciała podtrzymać rozmowę.
— Co cię sprowadza do piasków? To nietypowe miejsce do pieszych wędrówek — zapytała z nieudawaną ciekawością. Zdawała sobie sprawę, mimo miłości do ojczyzny, że daremno szukać tu miejsc ciekawych do zwiedzania.
— Dziękuję za wszystko — dodała nim świadomość, otaczającego ją świata, zniknęła.
Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 1 lut 2019, o 01:28



Misja C 25/45
Strach oczyśćmy ogniem.


Etsuya postanowił jednak nie dopuścić do tego, by zostać zaskoczonym i zamordowanym. Co to, to nie. To byłaby najgłupsza śmierć. Po tym jak zjedli i uśpili własną czujność teraz mieliby zostać zamordowani? Etsuya jednak zareagował zbyt późńo.
Jego nozdrza wypełnił zapach, on opuścił pomieszczenie... I było po wszystkim.

Śmierć postaci.

Nie, żartuje. Etsuya nie znalazł mężczyzny w pokoju, ale pomieszczenie - dotychczas zamknięte - było otwarte. Wiedziony słodkim zapachem i chęcią dowiedzenia się co mężczyzna kombinuje zbliżył się za blisko. Kątem oka ujrzał klęczącego gospodarza. Na szafce przy wejściu nie było już ryciny Sanae. Mężczyzna nie spodziewał się widza. Spojrzał na Etsuye.
-Myślałem, że już śpicie. Musiałem być za głośno kiedy szukałem nowej świecy, ostatnio pacjent mi ją zrzucił i połamał i potrzebowałem nowej. Pomodlisz się ze mną, skoro już jesteś? - W zamkniętym dotychczas pomieszczeniu było najzwyczajnie czysto. Przypominało to dość prymitywny gabinet chirurga. Łożko, krzesła, przyrządy... Trochę jak ze szpitala, bo nawet parawan, ale dość prymitywne, dość proste. Łopatologiczne. Na szafce przed mężczyzną klęczącym ze świecą na macie stała rycina kobiety i dookoła niej kilka kadzidełek.
-To mój powód zostania lekarzem. - Spojrzał na dziewczynę przeszklonymi od łez oczami i uśmiechnął się słabo do chłopaka.

Niezależnie od tego, co zrobi Etsuya o ile będzie to... "normalne", możecie iść spać. Sen przyjdzie szybko i będzie długi i miły. Łóżko, ukojenie kadzidełkiem, dobry obiad, dach, ciepło... To wszystko działa na korzyść długiego snu. Tak samo jak nigdy nie nadchodzący wschód. Brak słońca wpadającego okiennicami.
-Co do kur... - Gospodarz się obudził. Złapał za drzwi, chcąc zrozumieć co się dzieje. Ledwo drgnęły. Coś je... przystawiało i blokowało. Coś wielkiego. Okna były zabite dechami odcinając wszelki dopływ światła.
-No kurwa tak bardzo was nie chcą, że zabili nas w domu dechami. - Męzczyzna, do tej pory kulturalny i miły aż zaczął klnąć pod nosem. Był... wściekły.

O szczegóły dopytujcie, chętnie odpowiem :)



Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Etsuya » 1 lut 2019, o 04:07

Na propozycję dołączenia do niej w łóżku zamarł na chwilę z oczami wlepionymi w sufit, a gdyby w pokoju było nieco jaśniej, łatwo dałoby się dostrzec zmieszanie na jego twarzy. Dziewczyna zdawała się chyba jeszcze bardziej niewinna niż on sam, a jako iż kwestie te nie były wcześniej w kręgu zainteresowań młodzieńca, tego typu propozycje nieco mocniej oddziaływały na jego wyobraźnie - N-nie... w porządku - zawahał się lekko w swojej odpowiedzi, zdając sobie sprawę, że cała jego wcześniejsza pewność siebie w mig wyparowała.
Dalsza rozmowa przebiegła już płynnie i lekko, a przyjemne okoliczności noclegu pobudzały dwójkę do okazania sobie bardziej ludzkich emocji. Pytanie o powód pobytu na pustyni szybko uruchomiło jego umysł, przedstawiający milion możliwości odpowiedzi. Jego praca, a zarazem styl życia, była z pewnością czymś, o czym mógł opowiadać godzinami. Nietrudno było wobec tego nawiązać w ciekawy sposób do zadanego mu pytania - Zarabiam jako podróżny najemnik, tak jak mój ociec - zaczął - Za młodu opowiadał mi o upalnych krainach gdzie piaskowe wydmy rozciągają się daleko poza horyzont - wyjaśnił. Chociaż miał do powiedzenia jeszcze całkiem sporo, po paru słowach zorientował się że białowłosa po wypowiedzeniu swojego zdania już zasnęła. Przez moment kontemplował to co właśnie usłyszał, przez co zrobiło mu się ciepło w okolicach brzucha; głębokie poczucie satysfakcji, zupełnie jakby wracała do niego karma.
Etsuya nie mógł zasnąć jeszcze przez jakiś czas, toteż w celach rozpoznawczych zdecydował się na eskapadę do toalety. Dotarłszy do źródła nietypowego zapachu, który go wyciągnął z pościeli, zorientował się iż jego wyczulone na niebezpieczeństwo zmysły zanotowały jedynie fałszywy alarm. Zaskoczony wypowiedzią gospodarza i nieco zbity z tropu, zawahał się lekko przy odpowiedzi - Chciałem skorzystać z toalety i poczułem zapach - wyjaśnił początkowo, a następnie zbadał wzrokiem przedmioty w pomieszczeniu. Doznał lekkiego szoku, gdyż usłyszane słowa mocno go zamurowały, odbierając mowę. Zawahał się, patrząc raz w portret, a raz na świece, szukając jednocześnie ucieczki z tej niekomfortowej sytuacji. Widząc, że nie ma wyjścia, natomiast odzew sumienia był silniejszy niż nienawiść młodzieńca, nie pozostało mu nic innego jak wesprzeć Isobu w jego żałobie - W Hyuo uważa się, że bliscy mówią do nas poprzez szepty wiatru - nawiązał, klękając przy tym na jedno kolano i wykonując charakterystyczny dla tamtejszych ludów gest dwoma palcami. Wyrecytował przy tym niezrozumiałą dla mężczyzny modlitwę, a następnie jakiś czas odczekał w zadumie razem z z nim. Parę chwil później wstał i nie odwracając się plecami powrócił do pokoju - Obyś odnalazł spokój w swej żałobie - dodał przy tym.
Sen był długi i przyjemny, lecz pomiędzy momentami nieświadomości Etsuya zaczął orientować się, że coś tu nie gra. W pełni obudziły go dopiero słowa zirytowanego gospodarza. Nakiri momentalnie zerwał się z pościeli, a na jego radarze szybko pojawiła się spora grupa ludzi otaczających dom. Wiele z tychże źródeł chakry rozpoznawał, a co najważniejsze, były pośród nich te bezpośrednio odpowiedzialne za wczorajsze przedstawienie. Młodzieniec otworzył drzwi pokoju i przypatrzył się beznadziejnym próbom Isobu na opuszczenie chałupy. Cholera - skwitował w myślach, mając pełną świadomość tego, że motłoch byłby nawet zdolny spalić dom razem z nimi w środku - Pakuj mandżur! - rzucił podniesionym głosem w kierunku Harumi jeśli ta jeszcze się nie obudziła. Ton jakiego użył powinien postawić na nogi każdego osobnika, niezależnie tego jak ciężkie bywały dla niego poranki. Nic nie uruchamiało ludzkiego układu nerwowego równie dobrze jak poczucie niebezpieczeństwa. Taki darmowy perk od matki natury.
Shinobi zabrał się do jak najszybszego zakładania ubrań i ogarniania swojego własnego sprzętu, pakując go w błyskawicznym tempie do plecaka. Adrenalina sprawiła, że nawet kilkusekundowe paradowanie z gołym tyłkiem zupełnie nie zawstydziło Nakiriego, który ograniczył się jedynie do odwrócenia przodem do ściany. W międzyczasie w jego głowie pojawiało się coraz to więcej wyjść z sytuacji, chociaż dobrze zdawał sobie sprawę z tego, że mało które dawało oczekiwany przez niego efekt. Gdyby nie fakt, że musiał też zadbać o dwójkę innych ludzi, w przeciągu paru minut byłby już kilkaset metrów za wioską - Jeśli macie coś co przetnie drewno, będzie to połowa sukcesu - zwrócił się do obojga. Nie wiedział do końca jak tubylcy potraktują miejscowego znachora, jednakże w trosce o jego bezpieczeństwo dołączył go do swojego prowizorycznego planu - Jak wyjdziemy, biegiem prosto na wschód - zajęło mu parę chwil określenie w głowie gdzie znajduje się wspomniany przez niego kierunek, co pokazał następnie ręką - Zadbam o osłonę - dodał. Jeśli chodzi o wybraną stronę świata to chciał się udać tam, skąd przyszli z białowłosą. Chata Isobu znajdowała się raczej na krańcu wioski, wnioskując po tym jak szybko do niej udało im się wcześniej dotrzeć. Kiedy reszta robiła swoje, Etsuya złożył pieczęć barana, po czym wytworzył dwa kamienne klony, które miały za zadanie chronić i asekurować jego sojuszników, pomagając też w potencjalnym przebijaniu się przez tłum. Zaraz po tym, jeżeli drzwi padną pod oporem czegokolwiek, wszystko w zasięgu średnicy 40 metrów zalane zostanie mgłą, która chwile wcześniej również miała zostać wyczarowana przez młodzieńca.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Etsuya
 
Posty: 347
Dołączył(a): 3 lis 2018, o 14:33
Wiek postaci: 20
Ranga: Tora
Krótki wygląd: jasne włosy | bursztynowe oczy | średniego wzrostu | zamyślony
Widoczny ekwipunek: plecak | namiot | kabura na broń [prawe udo] | kabura na broń [lewe udo] | torba na biodro
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6604
GG: 33166058
Multikonta:

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Harumi » 1 lut 2019, o 06:00

— Skoro tak — odparła z ulgą i naciągnęła kołdrę aż pod nos. Otwarte okno sprawiało, że cały pokój wypełniała przyjemna temperatura. Co zabawne, dziewczyna nie umiała spać nieprzykryta. I choćby był rekord ciepła — musiała być opatulona w koc jak ewoluująca gąsieniczka. Powieki białowłosej otwierały się rytmicznie, potem nieco bardziej ociężale, aż w końcu przestały dając możliwość pochłonięcia przez sen. Nie przebudziła się, mimo skrzypiącej podłogi, ani na chwilę. Pierwszy raz, od jakiegoś czasu, czuła się bezpiecznie. Etsuya również przestał być źródłem niebezpieczeństwa. Na swój dziwaczny, nieprzewidywalny sposób był całkiem sympatyczny. W śnie Kaguyi przewijały się utopijne wizje powrotu do domu, nierealne obrazy i dawno nieaktualny wizerunek Jina. Była świadoma, paradoksalnie, że jest to jedynie złudny miraż. Mimo wszystko, na jej twarzy gościł uśmiech. Lekki, nieco wykrzywiony, ale uśmiech.
— Ha? — przetarła oczy z grymasem odpowiednim dla wybudzonej osoby. Ospale rozejrzała się po pomieszczeniu tak jak wtedy, gdy nocowali na pustyni. Wyrywanie Haru ze snu nie jest dobrym pomysłem, oj nie. Chwilę zajęło jej zakodowanie informacji, by po chwili jak porażona prądem wyskoczyć z łóżka omal nie potykając się o własne nogi. Sięgnęła po torbę znajdującą się nieopodal, na ziemi, przepasła ją w pasie, uniosła się i... cóż, jej oczom ukazał się tyłek. Męski, kurwa, tyłek. Chwila konsternacji. Zrobiła gwałtowny tył zwrot i zakryła oczy. Idiota! Co za idiota! Zboczeniec! Odwróciła się dopiero wtedy, gdy do uszu dobiegł odgłos skrzypiącej podłogi. Na policzkach Kaguyi gościł teraz piękny, czerwony rumieniec. Zachowuj się poważnie! Lekko klasnęła dłońmi w oba lica, by zgodnie z myślą przebudzić własny umysł do stanu pozwalającego na sprawne używanie jego zasobów. Wyszła z pokoju zaraz za Nakirim. Gospodarz przywitał dwójkę zajebistym humorem, a jak. Bo kto normalny nie zaciesza michy, kiedy barykadują mu drzwi i okna? Litości.
— Przecinanie może nie mieć sensu — wtrąciła nieśmiało wyobrażając sobie nikłe uszkodzenia na deskach. Niemniej jednak kościany miecz może być przydatny.
— Jeśli pan pozwoli, wyważę drzwi — zwróciła się do wkurwionego gospodarza. I miej tu człowieku dobre serce, to cię zabarykadują we własnym domu. Jeśli mężczyzna się zgodzi, naturalnie, dziewczyna usunie przeszkodę serią kopniaków ówcześniej wyciągając z ramienia kość przy jednoczesnym uformowaniu jej w krótki miecz. Przyda się. Kości. Niewinny wygląd i zachowanie. Kości. No, nie jest to najpiękniejsze wizualnie Kekkei Genkai. Dopiero teraz przybysz z dalekich krain mógł zapoznać się z umiejętnościami klanowymi białowłosej.


Techniki
Spoiler: pokaż

Nazwa
Hokkotsu no Yaiba

Pieczęci
Brak

Zasięg
Długość kości

Koszt
E: 7% | D: 6% | C: 5% | B: 4% | A: 3% | S: 2% | S+: 1% (za miecz)

Dodatkowe
Modyfikacje miecza od rangi C Shikotsumyaku

Opis Podstawowa technika dla każdego Kaguya, polegająca na wyciągnięciu kości ramiennej przy jednoczesnym uformowaniu jej w krótki miecz - trochę dłuższą od wakizashi. Miecz w podstawowej formie poza nietypowym materiałem broń ma również niecodzienną budowę - rękojeść zajmuje jedną trzecią długości, a dalej znajduje się ostrze z ostrym szpikulcem. Wtedy też najlepiej używać go do zadawania pchnięć. Po opanowaniu wyższego stopnia Kekkkei Genkai użytkownik może zmodyfikować miecz podczas wyciągania go z barku. Skrócenie, nieznaczne wydłużenie, ząbkowane krawędzie i tym podobne. Wszystko po to, by mieć broń jak najbardziej odpowiadającą swojemu stylowi walki.


Nazwa
Konoha Daisenpū

Pieczęci
Brak

Zasięg
Bezpośredni

Koszt
Brak

Dodatkowe
Znajomość Konoha Senpū|Podczas wykonywania techniki: +10 Percepcji i 10 Siły.

Opis Kolejne rozszerzenie techniki kopniaków, tym razem pozwalające na zadanie cięgu ciosów - od niskich, przez średnie, do wysokich. Dzięki temu atakowane są wszystkie sektory ciała oponenta, a on sam ma ogromne problemy z zablokowaniem tej kombinacji - zwłaszcza, jeżeli użytkownik jest dostatecznie szybki. Każdy następny cios w ciągu jest coraz silniejszy, dlatego ostatnie uderzenie jest w stanie zadać dość duże obrażenia.

Statystyki
Spoiler: pokaż
SIŁA 40
WYTRZYMAŁOŚĆ 30
SZYBKOŚĆ 51
PERCEPCJA 30
PSYCHIKA 1
KONSEKWENCJA 1

Chakra
Spoiler: pokaż
97/103%

Harumi
 

Re: Wioska Kirisu

Postprzez Hitsukejin Shiga » 2 lut 2019, o 00:10



Misja C 28/45
Strach oczyśćmy śmiechem.


Gospodarz... nie był zadowolony z ytuacji której był niestety ofiarą. Po części, oczywiście, dzięki wam. Teraz sobie podsumujmy całą tą sytuację, bo to zaczyna wyglądać jak Kac Kirisu vol. 3. Mężczyzna spotkał oszustów w mieście, którzy to oszuści widząc, że jest to mężczyzna poważany w wiosce, dażony przez mieszkańców mniejszym lub większym szacunkiem - postanowili go wykorzystać. Więc podeszli do niego na targu w Kirisu, pod pozorem zapytania o dolegliwość i zagadali. Zaprosił ich więc do swojego domu, gdzie to mężczyźni ci, jako jednostki dość sprytne i dośc uważne, zwróciły uwagę po pierwsze na rycine pięknej kobiety - od słowa do słowa i dowiedzieli się, że znachor jest mężczyzną opuszczonym przez żonę po tym, jak zmarła ich córka. W domu była żałoba i śmierć, miłość się przez nią wypaliła. Nie zbliżyła żałobnych rodziców, a jedynie wylała ocean czerni między nich. Nieprzenikniony, nieprzebrniony. Nie ma też za wielu pieniędzy, bo jednak mężczyzna często pomaga także tym najbiedniejszym. A tutaj proszę, postać w pierwszym rzędzie, poskandować, upewnić się, że następuje cyrkulacja ludzi... A pieniądz taki, jak za tydzień roboty, bo i talizmany nie tanie. Nie było więc powodu żeby mężczyzna się nie zgodził...

A potem long story short, wstaje rano, po długich modłach o córki wniebowzięcie jego drzwi i okna są zabite dechami. Etsuya i Harumi chcą działac, pojawia się opcja - wycinać. Harumi chce wyważać... Mężczyzna mówi, że nowe drzwi sobie wstawi, niech dziewczyna zrobi swoje. Chyba mu się udzieliła wizja tego, że wieśki mogą chcieć go spalić żywcem. Harumi wykonuje pierwszy cios. Drugi, trzeci, wspomaga się kościanym mieczem... Modły tłumu za drzwiami wznoszone wraz z waszą ulubioną dwójką kapłanów niemalże zagłuszają ciosy. Drzwi ustępują, rozsypują się... Do srodka. A za nimi pojawia się wielka gurda która blokuje dalsze przejście. Nie dość, że zabili drzwi dechami to jeszcze przystawili tą swoją piekielną gurdą! Blasphemy!
A wy już czujecie smród spalenizny... W domu zaczyna robić się siwo, choć o dziwo dym nie nadchodzi od strony okien czy drzwi, lecz od strony...
... Paleniska?
-Kami-samo, na wszelkie dobra i zarazy...! - Jęknąl z paniką znachor. Otwiera pokrywę paleniska i JAK NIE HULNIE GORĄCYM, SIWYM GRYZĄCYM DYMEM, WYPEŁNIAJĄCYM PÓŁ POMIESZCZENIA!
-CHCIAŁEM WAM UPIEC CIASTKA NA DROGĘ! - Krzyknął mężczyzna... Robi się coraz śmieszniej.


Obrazek

Aktualny wygląd fortecy-sana.
Spoiler: pokaż
Uśmiech normalny, nie od ucha do ucha, ale jednak kły zwierzęce, kły bestii ze stali - ostatnie zęby jaśniejsze. Całe ciało owinięte bandażami. Mocne buty, rękawice z płytami na dłoniach. Na lewym ręku widoczna kusza z systemem szpulowym. Na prawym ręku pazurzasta, przerażająca rękawica. Na plecach u boku wypełniony kołczan, na biodrze duża torba, a na niej zwinięty namiot. Ogólnie całe ciało opancerzone pancerzem Shinobi, a na głowie, prócz bandaży wszystko ukrywających (Chyba, że jasno zaznaczone, że jest inaczej), znajduje się maska jeżdzca głodu.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hitsukejin Shiga
 
Posty: 2746
Dołączył(a): 26 wrz 2017, o 19:12
Wiek postaci: 20
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Forteca-san. Po lepszy pogląd kierować się do podpisu.
Widoczny ekwipunek: Na plecach wypełniony kołczan i torba, z namiotem na torbie. Do tego na jednej ręce kusza, na drugiej pazurzasta rękawica. No i oczywiście zbroja, maska, bandaże i pełen fortecowy ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4164
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość