Oaza w pobliżu wioski

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ichirou » 21 sty 2017, o 10:37

Obrazek
Choć Atsui w większości to bardzo surowa i niebezpieczna kraina, to jednak jest możliwe odnalezienie w niej bezpiecznych przystani, w której podróżnik może spocząć w cieniu, odetchnąć od piekielnego gorąca, uzupełnić zapasy wody i nabrać sił do dalszych, wymagających wędrówek. Takimi przystaniami są najczęściej oazy i właśnie jedna z nich znajduje się nieopodal osady rodu Sabaku. Prócz bogatszej roślinności i zbiornika wodnego znajdują się tu również różnego rozmiaru formacje skalne, zapewniające wiele naturalnych kryjówek przed bezlitosnym słońcem.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ichirou » 21 sty 2017, o 12:21

Dwójka Sabaku, opuściwszy gabinet swojego lidera, skierowała się bardziej na obrzeża wioski, szukając dogodnego miejsca do planowanego treningu. Ichirou wydawał się być w lepszym nastroju niż w ostatnich miesiącach. Tym razem nigdzie mu nie było spieszno, pozwalał sobie na spokojny, wręcz ślamazarny spacer po ulicach niedawno zdobytej wioski. Może nie był przepełniony euforią, ale chyba udało mu się zrzucić przynajmniej część bagażu negatywnych emocji, które ostatnio ciążył mu na barkach. Wciąż wiele spraw pozostawało niejasnych lub niepewnych, ale po raz pierwszy od dawna można było odnieść wrażenie, że wszystko zaczyna się dobrze układać.
- Ty wybywasz w podróż, a ja raczej zostanę w Atsui, heh. Ostatnie lata spędziłem głównie na szwendaniu się po kontynencie, ale teraz zamierzam zadbać o porządek w domu... Cholera, to brzmi, jakby dopadała mnie starość - skomentował w drodze, samemu trochę dziwiąc się swoim postanowieniom. Czas niestety nie stał w miejscu. I choć z pozoru wydawałoby się, że kilka lat to niedużo, to gdyby przyjrzeć się dawnej i obecnej postawie brązowowłosego, to można było dostrzec pewne, w tym dość znaczące, różnice. Z syna marnotrawnego, zainteresowanego jedynie przyziemnymi uciechami, stał się ambitnym shinobi, chcącym zaistnieć na światowej scenie.
Wyszyli poza obręb wioski, a niedługo później odnaleźli bardzo dogodne miejsce, niedotknięte ostatnią bitwą. Asahi ustawił się pod jednym z wielkich głazów, by nie smażyć się w słońcu. Klasnął w dłonie i zwrócił się do kuzyna.
- Dobra, blondasku, tym razem będzie krótko i treściwie. Swobodne pogawędki proponuję przełożyć na inną okazję. Wolałbym zająć się sprawą renegatów od razu - odrzekł, po czym przeszedł do sedna ich obecnego spotkania.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ryūji » 22 sty 2017, o 11:43

Ryuji z zadowoleniem podążył za swoim kuzynem, nie mógł dostać w prezencie nic lepszego niż trening przed wyruszeniem w podróż. Blondyn bardzo cenił umiejętności Ichirou i nie z byle powodu, był on przecież Sentokim a jego kontrola nad piaskiem nie ustępowała najlepszym wojownikom Sabaku. Przechodząc się między zabudowaniami, po uliczkach nowo zdobytej osady, wszędzie dało się zobaczyć zabieganych ludzi, noszących różnego rodzaju materiały czy narzędzia. Sporo osób wciąż nie ufnie spoglądało na Sabaku, lecz Ryuji wiedział, iż to tylko kwestia czasu gdy przekonają się do nich i zżyją bardziej niż z poprzednimi mieszkańcami.
- Może nie tyle co starość a poczucie obowiązku? Nie będę ukrywał, iż jesteś jednym z powodów dlaczego zdecydowałem się na wyruszenie w świat Ichirou-dono. Twoja siła i doświadczenie wzięła się w dużej części właśnie z tej tułaczki i uważam, że jeżeli chce stać się bardziej przydatny dla klanu również powinienem poznać co nieco. Wszystko co wydarzyło się podczas wojny pokazało jak niewiele wie na temat umiejętności innych shinobi oraz jak wiele organizacji, które mają wpływ na wszystko istnieje na kontynencie. Przebywając w Atsui, owszem udałoby mu się zyskać na sile i zdobyć sporadyczną wiedzę, lecz nic nie zastąpi brutalnego doświadczenia.
Wychodząc poza obręb wioski, wciąż można było zobaczyć pozostałości po bitwie, ślady walki na murach czy dzióry po pociskach w ziemi, które były ciągle usuwane. Po krótkim spacerze, dwójka młodych Sabaku znalazła się w bardzo dogodnym miejscu, które stwarzało idealne warunki do treningu. Ichirou nie tracąc czasu od razu przeszedł do sedna.
Chłopak musiał powiedzieć, że kuzyn doskonale trafił w problemy nad którymi się zastanawiał. Walka na pustyni to jedno, gdzie piasku jest tyle, iż jego umiejętności mogą błyszczeć w pełnej chwale, ale co z walkami w jaskiniach czy budynkach gdzie podłoże nie jest ziemne i nie da się pozyskać z niego piasku? I tu pojawiła się niesamowita gurda Ichirou w której ukryty był duży zwój do pieczętowania.
-Niesamowite rozwiązanie.. Powiedział cicho blondyn przyglądając się z zaciekawieniem. Więc żeby zdobyć i używać takiej samej, Ryuji będzie musiał wrócić do dawno nie odwiedzanej osady Ayatsuri, co nie było takim złym pomysłem, będzie mógł tam także uzupełnić zapasy innego sprzętu przed wędrówką. Oczywiście będzie musiał także popracować nad swoimi umiejętnościami pieczętowania, lecz Ichirou zademonstrował kolejny powód aby to zrobić. prosta lecz jakże użyteczna i pomysłowa technika, mająca wiele zastosowań. Pieczętowanie uformowanego piasku w zwojach, genialne rozwiązanie, stwarzające nieograniczone możliwości. Lecz to co zademonstrował kuzyn jako następne, zrobiło na nim największe wrażenie, być może ze względu na to, iż była to technika która była zmniejszoną kopią jednej z najbardziej widowiskowych i potężnych technik Sabaku. Fala piasku przemknęła zasypując wszystko co na jej drodze, co prawda nie mogla się równać z oryginałem, lecz Ryuji już wiedział jak przydatna może być.

-Ichirou-dono.. Dziękuje Ci za wszystko co do tej pory dla mnie zrobiłeś, obiecuje, że wykorzystam to wszystko jak najlepiej i będę godnie reprezentował nasz klan podczas podróży, a gdy powrócę mam nadzieję, że nie będę już tylko młodszym kuzynem ale i godnym rywalem. Przy tym ostatnim słowie blondyn wyprostował się, a kącik jego ust uniósł się delikatnie zamieniając się w słabo widoczny uśmiech.
- Pozostawiam nasz nowy dom pod Twoją opieką i jestem niemal pewny, że nie muszę się o to martwić i oczywiście dbaj o Jou, liczę, iż w końcu uda mi się z nim porozmawiać kiedy wrócę. Chłopak roześmiał się w sobie, zawsze kiedy tylko miał coś do powiedzenia liderowi, jakaś nagła sprawa spadała mu na głowę. Ryuji nie chciał zatrzymywać dłużej kuzyna, gdyż jak sam powiedział chciał zając się sprawą niedobitków Kaguya jak najszybciej. On sam zamierzał jeszcze zostać w oazie aby przeprowadzić trening, który mógł mu trochę zejść.
Ryūji
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ichirou » 22 sty 2017, o 13:22

Trzeba przyznać, że zachowanie kuzyna mu schlebiało. Ryūji cenił bowiem jego osobę i był mu wdzięczny aż do przesady. Nic więc dziwnego, że relacja między nimi układała się bardzo dobrze, a Ichirou był chętny do dzielenia się swoim doświadczeniem. Blondyn nadrabiał pokorą za ich dwóch, dzięki czemu między nimi nie powstawały nawet najmniejsze spiecia. Chociaż z drugiej strony, zdaniem Asahiego, Ryūji mógłby czasem bardziej postawić na swoje ja. Młodszy kuzyn prezentował postawę idealnego shinobi, pozbawionego skaz i stawiającego dobro swojego rodu na piedestale. Cóż, pewnych zachowań Ichirou mógłby uczyć się od blondyna, bo choć sam również działał na rzecz Sabaku, to jednak jego czyny były w pewnym stopniu nasączone jego własnym ego.
- Heh, nie ma sprawy. No ja mam nadzieję, że wrócisz jeszcze silniejszy, tylko nie myśl sobie, że ja będę stał w miejscu - odrzekł, szczerząc zęby w zadziornym, ale i przyjaznym uśmiechu. Ryūji stawiał mu wyzwanie? Proszę bardzo, Asahi nie zamierzał dawać mu forów - Dobra, to ja się będę zwijał. Nie zgiń mi nigdzie po drodze. Do zobaczenia - powiedział na koniec, odmachując ręką na pożegnanie. Zaraz po tym wzniósł się nieco nad ziemię na piaskowej platformie, za pomocą której ruszył w stronę osady.
Zaśmiał się do siebie. Ryūji wyruszał na podróż za jego wzorem, ta? To zabawne, bo blondasek szukał możliwości rozwoju i zbierania doświadczenia, a Ichirou kilka lat temu opuścił rodzinne strony w zgoła odmiennym celu, chcąc po prostu zaznać samodzielnego życia i dobrze się zabawić. No ale każdy miał swoją drogę i sposób na życie.


[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ryūji » 22 sty 2017, o 15:10

Ryuji lekko skinął na pożegnanie w kierunku Ichirou, który już po chwili wzniósł się w powietrze na piaskowej platformie. Blondyn jeszcze chwilę Bacznie obserwował oddalającego się kuzyna po czym postanowił zabrać się do roboty. Młodzieniec chciał jak najszybciej udać się do Sabishi w celu zakupienia prowiantu i innych potrzebnych rzeczy potrzebnych do wyruszenia w podróż, jednak nim to uczyni zamierzał wykorzystać wyniesione z bitwy doświadczenie.
Podczas tak długich walk jak główna bitwa, zrozumiał, że najistotniejszą rzeczą nie jest siła czy szybkość technik a energia którą dysponuje aby te techniki wykorzystywać. W krytycznym momencie kiedy brak chakry oraz wycięczenie dawało się we znaki blondyn musiał posiłkować się pigułką żywnościową i musiał przyznać, że ta sprawdziła się całkiem nieźle, lecz wiedział, iż nie zawsze będzie mógł na niej polegać. Kluczowym elementem było podniesienie umiejętności kontroli chakry, chłopak musiał nauczyć się zużywać jej mniej. Gospodarowanie chakra wychodziło mu całkiem nieźle, lecz techniki wyższego poziomu wciąż mocno uszczuplały jego zasoby. Chłopak zrzucił swoją gurdę na ziemię i rozprostował kości. Na początek przekierował chakre do poszczególnych kończyn, prawa ręka, lewa, jedna noga, druga noga. Następnie spróbował zrobić to samo lecz jednocześnie, tak aby energia rozeszła się w tym samym momencie po wszystkich kończynach, można to było nazwać swego rodzaju rozgrzewką. Chłopak usiadł na ziemi krzyżując nogi i złączył swoje dłonie, zamknął oczy i przez dłuższą chwilę koncentrował chakre w zupełnej ciszy. Przyjemny cień rzucany przez skały pozwalał muna absolutne skupienie. Blondyn starał się wyczuć przepływ chakry w całym swoim ciele, chciał poczuć każda drogę którą przechodzi chakra od kumulacji aż do uwolnienia. Po parunastu minutach Ryuji zaczął chwytać jak szybko zatrzymać, czy przekierować przepływ chakry, musiał przyznać, że dawno nie ćwiczył kontroli i w dużej mierze robił to po prostu intuicyjnie. Blondyn dźwignął się na równe nogi, przyszła pora na nieco bardziej ekstremalne ćwiczenia. Udając się nad brzeg wodnego zbiornika, ściągną buty i urzywając chakry wbiegł na tafle wody. Używając swoich technik klanowych wytworzył sobie z piasku coś na kształt toru z przeszkodami, który unosił się tuż nad wodą. Jego zamiarem było przebycie toru jak najszybciej, dotykając wody jak najmniejszą powierzchnią swojego ciała a w międzyczasie utrzymywać pełne skupienie nad chakra. Zadanie wcale nie bylo proste, kiedy koncentrował chakre i jednocześnie musiał ją przekazać do dużego palca od stopy na którym chciał stanąć skąpał się w przyjemnie chłodnej wodzie. Orzeźwienie pomogło mu zresetować umysł, chłopak znów przystąpił do działania pokonując już nieco więcej toru. Po kilku próbach, udało mu się ukończyć cały, więc przyszła pora na kolejny etap. Tym razem poza koncentracją dodał jednoczesne sterowanie torem, kontrola nad piaskiem dodawała kolejny element przekazywania chakry co już było dla niego ekstremalnie trudne. Po wielu zakończonych próbach zakończonych chłodną kąpielą, blondyn musiał zrobić sobie przerwę nad brzegiem wody. Praca tak naprawdę dopiero się zaczynała a on już odczuwał zmęczenie, ale przecież w końcu o to tutaj chodziło.

Trening kontroli chakry rangi B, 8h
Ryūji
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ryūji » 23 sty 2017, o 12:16

Ryuji siedział oparty o jeden z większych kamieni, który skryty był w cieniu wielkich skał, racząc się chłodną wodą ze zbiornika wodnego znajdującego się w oazie. Odbyty trening naprawdę dał mu się we znaki, musiał przyznać, iż był to jeden z trudniejszych jakie kiedykolwiek odbył, lecz i efekty były niesamowite. Chłopak czuł, że udało wbić się wbić na zupełnie inny poziom co było potrzebne przed wyruszeniem. Za pierwszy cel obrał Sabishi, co zasugerował mu Ichirou, fakt faktem iż było mu to całkiem nie po drodze lecz wydawało się to koniecznością. Po dłuższym odpoczynku, znów trzeba było zabrać się do pracy, czas uciekał a rywale i wrogowie na pewno go nie tracili.
Tym razem blondyn chciał spróbować czegoś nowego, czegoś własnego. Podczas bitwy używał w walce klonów, które musiał przyznać sprawiły się niesamowicie, piaskowe twory doskonale zajmowały przeciwników i trzymały ich na dystans, lecz brakowało im siły bojowej. Właśnie wtedy przyszedł mu do głowy pomysł aby stworzyć technikę, która będzie miała siłę, szybkość i będzie mogła kupić mu trochę czasu. Chłopak przez dłuższy czas zastanawiał się nad kształtem i formą techniki, szukał czegoś co jednocześnie budziłoby trwogę, łatwo się poruszało a do tego wyglądało imponująco. Zaczerpną inspiracji z pustyni a właściwie z istot, które ją zamieszkiwały, idealnie do tego nadał się pustynny lew, nieco bardziej "dopieszczony" przez wyobraźnie blondyna. Chłopak miał wizję, więc należało teraz przekuć wszystko w czyn. Na początek postanowił stworzyć małą figurkę z piasku którą postanowił odłożyć na bok, miała być ona czymś na kształt modelu. Następnym krokiem było stworzenie większej istoty. Ryuji musiał przyznać, iż bestia robiła naprawdę ogromne wrażenie. Chłopak powoli zaczął przesyłać chakre do piasku, odpowiednio go utwardzając aby ten miał pancerz i możliwości ataku. Kolejnym krokiem było wprawienie zwierza w ruch co już nie było takie łatwe. Poruszanie klonami, które były "sypkie" i miały formę ludzką wychodziło znacznie łatwiej, aniżeli ruszenie utwardzonego, zwierzęcego tworu, który musiał poruszać się na czterech łapach. Młody Sabaku powoli uczył się poruszania poszczególnymi elementami, łapami, głową, szczękami czy ogonem. Po dość długim i mozolnym zapoznawaniu się z cielskiem lwa oraz stałym skupianiu się aby technika nie rozpadła się, przyszedł czas na coś bardziej złożonego, czyli skoordynowany ruch. Na nieszczęście młodego władcy piasku po paru większych krokach stwór rozpadł się i blondyn musiał zacząć wszystko od początku. Musiał wymyślić coś co pozwoliłoby mu skuteczniej uwolnić i przesłać chakre, aby nie musiał się tak na tym skupiać, co rozpraszało go podczas wykonywania ruchów i wtedy wpadł na pomysł aby wykorzystać, coś co pokazał Ichirou podczas demonstrowania jednej z technik a mianowicie pieczęcie! Wykorzystał pieczęć tygrysa, gdyż wydała mu się odpowiednia do tworu i faktycznie chakra znacznie lepiej została przyswojona, teraz chłopak mógł w stu procentach skupić się na ruchu zwierza.

Nauka techniki Sabaku no raion, rangi B, czas 8h
Ryūji
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Ryūji » 24 sty 2017, o 12:43

Młody Sabaku spoglądał w błękitne, bezchmurne niebo zastanawiając się nad swoim kolejnym krokiem. "Może starczy na teraz? Przecież zawsze mogę trenować w drodze, a odpoczynek też jest ważny... Ok zróbmy to." Pomyślał stanowczo, chwytając za swoją gurdę i zaczepiając ją do pleców podszedł do wodnego zbiornika. Woda na pustyni była najcenniejszym skarbem, bez niej nie poradzi sobie nikt. Blondyn napełnił manierkę do oporu po czym poprawił odzienie i ruszył szybkim krokiem w kierunku najbliższej drogi. W tym właśnie momencie jego wielka przygoda rozpoczęła się na dobre, za pierwszy cel obrał sobie swoje rodzinne strony Sabishi, z zamiarem udania się do osady klanu Ayatsuri aby zaopatrzyć się w najpotrzebniejsze rzeczy oraz cudeńko które pokazał mu kuzyn. Problemem pozostawały jednak umiejętności, których musiał się nauczyć aby wszystko w ogóle zadziałało, dlatego też obok sklepów jego przystankiem na pewno będzie biblioteka, gdzie być może znajdzie to czego szuka.

z/t
Ryūji
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Shinji » 2 lut 2017, o 14:38

Bracia Sabaku nie byli jedynymi osobami, które trafiły w to ustronne miejsce. Shinji dosyć szybko znudził się zwiedzaniem nowej zdobyczy piaskowego klanu i wyszedł na pustynie. Dlaczego? Miał zamiar trochę rozruszać kości, a nic nie działa na nie tak dobrze jak trening. Tak... Tego mu było właśnie trzeba, tylko gdzie? Musiało to być w miarę oddalone miejsce, a zarazem posiadać jakieś zasoby wody. Nie dlatego, że był użytkownikiem Suiton, ale po prostu z wysiłkiem fizycznym wiązała się potrzeba uzupełnienia zasobów wody wydalanej z organizmu wraz z potem. Zresztą młody Uchiha nie znał się na medycynie więc zbyt głęboko nie wnikał dlaczego tak się dzieje. Tak po prostu było i już. Ciężki trening wiązał się z pragnieniem. Usadowił się lekko na uboczu. Technika, której miał się zamiar nauczyć mogła źle wpłynąć na tutejszą faunę i florę, tak więc wszystko co wypuszczał ze swojego ciała leciało w kierunku pustyni.
Trening rozpoczął się od kilku okrążeń wokół zbiornika wodnego. Dla kogoś patrzącego z boku i znającego cel treningu, czyli naukę techniki mogłoby się to wydać nieco dziwne? Na cholere on biega - zadałby pytanie. Otóż chakra to zarówna energia fizyczna jak i duchowa. Pierwsza część, czyli bieg i rozciąganie miała za zadanie nieco rozruszać mięśnie, zwłaszcza po kilkudniowym pobycie w szpitalu. Tym samym w swoim mniemaniu pobudzał chakrę fizyczną do ruchu po organizmie, a nawet jeśli nic to nie dawało to zawsze pozostawał efekt placebo. Wierzył w to na tyle by faktycznie ułatwiało mu naukę czegokolwiek.
Kolejnym punktem programu było przestudiowanie tego co ma zamiar uzyskać. W nauce nie stawiał na ściśle utarte schematy. Pozwalał sobie na nieco większą dowolność, puszczenie wodzy fantazji dzięki temu nauka technika była bardziej instynktowna, a w przypadku jakichś wad starał się je wyeliminować, a nie na siłę uformować idealną kopię danej techniki. W jego przypadku działało to wręcz idealnie. W dupie miał co o tym sądzą inni. No ale przechodząc do meritum sprawy, tak sobie przemyślał co dokładnie chce uzyskać, a następnie jak to się mówi zakasał rękawy do roboty i rozpoczął. Pieczęci nie były niczym skomplikowanym. Zaledwie jedna - Tygrys. Tak więc to nie stanowiło absolutnie żadnego problemu. Skupił się i uformował chakrę w sposób podobny do Katon: Dai Endan, obie techniki były jako tako podobne. Następnie wypuścił to "coś" przed siebie i przeanalizował rezultaty. Było lepiej niż można by się spodziewać. Co prawda wymagało to lekkich modyfikacji, ale na dobrą sprawę był na bardzo dobrej drodze. Wielokrotnie powtarzał próby zbliżając się coraz bardziej ku upragnionemu rezultatowi. Gdzieś po drodze w tym całym zamieszaniu podszedł jeszcze do zbiornika wodnego i po upewnieniu się, że woda się do tego nadaje napił się jej. Nie była to rzecz łatwa po w swojej głupocie nie wziął żadnego naczynia, tak więc robił to dłońmi. Po napiciu się wrócił do roboty i dalej męczył tą cholerną technikę tak przez kilka jeszcze godzin, aż udało się uzyskać pożądany efekt. Powtórzył to jeszcze kilkukrotnie i można rzec, że był wręcz spełniony bo oto udało się. Yay!

Technika: Katon: Karyūdan
Czas: 8h
Rozpoczęte: 14:35
Zakończy się: 20:35


Po zakończonym treningu Shinji spakował swoje manatki i wyruszył w dalszą podróż. Przed odejściem z oazy zrobił jednak jedną ważną rzecz, a było nią napicie się jeszcze raz. Czynność ta była czymś koniecznym w końcu znajdował się po środku cholernej pustyni. Nie ma tu miejsca nawet na chwilę słabości, a takową byłoby odwodnienie organizmu. Następnie wyruszył prosto na trakt prowadzący w kierunku Sogen.

[z/t]
Shinji
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Murai » 6 lut 2017, o 17:30

Murai nadal nie był przekonany odnośnie chęci pomocy złodziejaszka i szczerych intencji. Prawdopodobieństwo że był jednym z Kaguya, który prowadzi go do swoich ziomków żeby go zabić było całkiem wysokie. W końcu po wzięciu udziału w wojnie mógł stać się rozpoznawalny, szczególnie wśród niedawnych przeciwników. Mając taki scenariusz za możliwy ruszył ze swoim przewodnikiem do oazy poza wioską. Było to miejsce teoretycznie dobre, ponieważ mało kto tam zaglądał. Z drugiej strony skoro mieszkańcy wiedzieli że nie należy się tam zbliżać, to identyczne informacje powinna mieć władza. Oczyszczenie obszarów wokoło wioski i ustabilizowanie sytuacji wewnątrz osady - to powinny być priorytety. Dodatkowo skoro mieli swoją kryjówkę poza granicami osady, to ich przybycie powinno być bacznie obserwowane przez strażników patrolujących mury i tych przy wejściach. Teoretycznie, najwidoczniej w praktyce podróżni nadal nie byli odpowiednio sprawdzani przy wejściu i każdy mógł wejść do osady. Wydawałoby się że Sabaku podejmą chociaż takie proste środki ostrożności. Najwidoczniej nie pomyśleli i przez to Murai musi odwalać robotę za nich. Nie żeby narzekał, dzięki temu miał możliwość zdobycia pieniędzy. Oaza z daleka wydawała się niezbyt niepokojąca, aczkolwiek nie był na tyle blisko by móc potwierdzić to w stu procentach. Powoli zbliżał się do oazy, uważnie obserwując otoczenie. To było miejsce najbardziej prawdopodobne. Mogli zakopać się w piasku wokoło, mogli już wiedzieć o tym że idzie. Jak zawsze, maksymalna koncentracja.
Murai
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Irie » 11 lut 2017, o 12:57

Misja dla Muraia
21/30+



Szliście szliście, nic szczególnego się nie działo. Otaczały was piaski pustyni. Ciężko było kogoś zaskoczyć na tak otwartym terenie, byliście widziany jak na dłoni. Koleś który szedł z tobą był mocno zestresowany, spocił się a jego oddech i bicie serca było szybkie. Wyszło szydło z worka, chciał iść samotnie wykonać zemstę jednak jeśli przyszło co do czego to nastąpiła wielka lipa. Czas mijał, nic was niepokoiło, jednostajny teren prawie w ogóle się nie zmieniał. W końcu po jakiś 30 minutach zaczęliście zbliżać się do oazy. Zacząłeś się rozglądać za komitetem powitalnym lecz nadal nikogo nie było. Czyżby oni wszyscy woleli się ukrywać? Ciężko zrobić z takimi porządek lecz trzeba było się po prostu rozejrzeć. Dotarliście niemalże do oazy, twój towarzysz zwolnił zlękniony. - Mam nadzieję że jesteś silny - Wydukał jakby w ogóle nie pamiętał co zaszło w centrum osady.
Pojawiły się pojedyncze drzewa witające was w tym dość przytulnym miejscu. Zobaczyłeś ruch za jednego z pni. Momentalnie podniosłeś czujność. Jednak ktoś wyszedł wam na powitanie. Był to mężczyzna z dziwną jasną karnacją, miał założony czarny kaptur, jego cień okalał większość jego twarzy, pojedyncze białe pasma włosów spływały mu na klatkę piersiową. Był ubrany niczym zjawa, płaszcz zasłaniał niemal całe jego ciała. Znajdował się jakieś 14 metrów od was, niewzruszony, lecz pod połami płaszcza dojrzałeś ruch. Był on wykonywany już w trakcie wychodzenia zza drzewa, więc trzeba było szybko reagować.
Irie
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Murai » 11 lut 2017, o 16:38

Pustynia była pusta. Poza Muraiem i nieznanym z imienia przewodnikiem nie było nikogo. Było to logiczne, czego mogliby szukać na piaszczystym terenie pośrodku niczego. Dodatkowo wysoka temperatura połączona z gorącym i suchym powietrzem tworzyły niezwykle niekomfortowe warunki dla ludzi, nawet tych odpowiednio przyzwyczajonych do takiego klimatu. Jedynie niektóre gatunki zwierząt i roślin były przystosowane, wykształciły specyficzne mechanizmy. Murai w pewnym sensie też był odpowiednio przystosowany do nietypowych warunków. Jakichkolwiek możliwych. Kakuzu bacznie rozglądał się, szukając jakichkolwiek nieprawidłowości. Na wojnie byli zaskoczeni oddziałem który wyłonił się spod piasku i przypuścił atak na siły Sabaku. Kaguya są dobrze obyci z walką na tym nietypowym terenie, w związku z tym trzeba było zachować należytą ostrożność. Zmysły Muraia są bardzo czułe, a czas reakcji niezwykle krótki. Ewentualny atak spod ziemi byłby zauważony w odpowiednim momencie, przynajmniej czysto teoretycznie. Jakiś czas później byli już naprawdę blisko, wtedy towarzysz Muraia postanowił powątpiewać w umiejętności osoby, która w okamgnieniu złapała go i spacyfikowała.
- Masz jakieś wątpliwości? Pamiętaj, że nie mam zamiaru cię osłaniać podczas walki. Radzisz sobie sam. - Kakuzu otwarcie powiedział mu, jaki miał stosunek do konfrontacji. Wymagała ona pełnej koncentracji na przeciwniku i sobie. Opieka nad osobami trzecimi nie była wliczana do potencjalnego wynagrodzenia, nie leżała też w zakresie jego obowiązków. Celem Muraia było zlikwidowanie członków klanu Kaguya którzy byli problematyczni dla społeczności Sabaku. Jeden z nich wszedł z zasięg wzroku Muraia. Prawdopodobnie, nie było żadnego dowodu że ten ktoś był poszukiwanym Kaguya. Kakuzu dostrzegł pod jego płaszczem dziwny ruch. To jak również sposób pojawienia się tego osobnika zostały uznane za wysoce podejrzane, więc Murai zaryzykował. Prawdopodobieństwo tego że był on poszukiwanym wzrosło na tyle, że można było rozpocząć działania. Natychmiast odskoczył w prawo, po czym wypuścił nici kierując je prosto na wroga. Miały za zadanie go związać, od stóp do głów. Jeśli to jest Kaguya, to się uwolni. Murai cały czas krążył po półokręgu, starając się oszołomić wroga swoją prędkością. Jeśli w jego stronę poleci jakiś kunai z notką, nici Muraia które będą leciały na wroga zwyczajnie go odbiją w bok. Kontrolował swoje otoczenie na wypadek pojawienia się drugiego wroga.



Nazwa
Jiongu

Pieczęci
Brak

Wytrzymałość
0,3 x wytrzymałość shinobi

Szybkość
0,4 x szybkość shinobi

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
  • Drobne wykorzystanie
    KC E - 5%, KC D - 4%, KC C - 3%, KC B - 2%, KC A - 1% , KC S - niezauważalne koszty, KC S+ - niezauważalne koszty (na turę)
  • Znaczące wykorzystanie
    E: 6% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: 1% (na turę) - rośnie wraz z reberu

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jiongu jest niezwykłą umiejętnością, która zmienia ciało użytkownika w swoistą, szmacianą lalkę. Zdolność, którą uzyskuje się poprzez poddanie swojego ciała eksperymentom, pozwala na dowolne manipulowanie czarnymi nićmi znajdującymi się w naszym organizmie. Wprowadza się je w trakcie eksperymentu i po jego przyjęciu przez organizm następuje jego gwałtowny rozrost w wyniku czego już po niedługim czasie, nici znajdują się w każdym niemalże mięśniu naszego ciała. Ze względu na to, że nasze ciało składa się w głównej mierze jedynie z tych nici, jesteśmy w stanie także wykonywać dość poważne zabiegi na swoim organizmie, a także bez obaw je otwierać, a także zamykać.


Nazwa
Jiongu: Reberu Ei

Przedostatni poziom Jiongu. Wprowadza on szereg różnych zmian. Udoskonala zdolności nici, co jest oczywiste, lecz warto o tym wspomnieć. Idąc dalej, pozostają już tylko dwa narządy wewnętrzne: serce i mózg. Dochodzi również bardzo ważna dla Kakuzu rzecz. Zostaje wprowadzona możliwość aplikacji nowych serc. Aktualnie ich limit to trzy, lecz z czasem da się to zmieniać. Schemat zdobywania serc opisany jest poniżej.

Wytrzymałość
0,9 x wytrzymałość shinobi

Zasięg
25 metrów

Szybkość
0,8 x szybkość shinobi

Koszt Chakry KC E - 25%, KC D - 20%, KC C - 15%, KC B - 10%, KC A - 8%, KC S - 5%, KC S+ - 2% (na turę)

Staty:

TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 10 (1 poziom)
WYTRZYMAŁOŚĆ 65 (2 poziom)/NICI: D: 19,5|C: 32,5|B: 45,5|A: 58,5
SZYBKOŚĆ 170 |180 (5 poziom)/NICI: D: 72|C: 90|B: 108|A: 144
PERCEPCJA 124 |134 (4 poziom)
PSYCHIKA 1 (1 poziom)
KONSEKWENCJA 55 (2 poziom)
KONTROLA CHAKRY B
Ostatnio edytowano 13 lut 2017, o 14:26 przez Murai, łącznie edytowano 2 razy
Murai
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Irie » 12 lut 2017, o 21:42

Misja dla Muraia
23/30+



Gorąca temperatura nie uprzyjemniała podróży w dodatku marudzący towarzysz potrafił wyprowadzić z równowagi. Jednakże posiadałeś daleką granicę cierpliwości, mało co potrafiło cię wyprowadzić z równowagi. Chłopak usłyszawszy twoje słowa zadygotał. Nadal szedł lecz jaki był sens jego obecności? Niemalże żaden, pchała go do przodu jedynie chęć zemsty, nic więcej. Zaczął iść wolniej, dzięki temu szedł po prostu 3 metry za tobą po ukosie. Miałeś się jednak na baczności....
Wyszedł zakapturzony koleś, nie był zbyt wolny lecz mogłeś bez problemu zauważyć jego ruchy. Zareagowałeś niemal natychmiastowo, odskoczyłeś w prawo by uniknąć wszelkich lecących w ciebie technik czy też narzędzi. Po tym ruchu wypuściłeś swoje nici by po prostu opleść nimi wroga. Prosty szybki i zdecydowany ruch. Mężczyzna nadal stał niewzruszony. Wszystko byłoby piękne i proste gdyby nie jedno. Przeciwnik nagle rozpłynął się w powietrzu milisekundy przed dotarciem twoich nici. Przez jakieś pół sekundy byłeś nieco zdezorientowany tym faktem lecz nie zdziwiony. Zaraz jednak potem wokół ciebie pojawiły się znikąd dziwne rośliny, które momentalnie oplotły całe twoje ciało tworząc coś w rodzaju kokona. Jakimś cudem niemal nie mogłeś tego uniknąć, było to diabelnie szybkie. Twój towarzysz podróży zaś....zaczął gdzieś zwiewać. Nie było to jednak bardzo istotne. Raptem pół sekundy po tym zdarzeniu wokoło zmaterializowały się dziwne białe pióra, które wyglądały na niegroźne. Musisz zacząć działać.
Irie
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Murai » 13 lut 2017, o 14:28

Dziwaczne ruchy przeciwnika mogły znaczyć cokolwiek. Albo składanie pieczęci, albo dobywanie miecza, albo wyciąganie broni miotanych. Możliwości było mnóstwo, ale wykonanie ataku przed oponentem dawało kilka ciekawych opcji i możliwości rozwiązania problemu. Wymuszam reakcję na przeciwniku i dzięki temu poznaję chociażby cząstkę jego umiejętności. Wiedza o tym pozwoli na lepsze zaplanowanie kolejnych posunięć i dostosowanie się do sytuacji. Wiele zależało od tego co wydarzy się w przeciągu kolejnych sekund. Przeciwnik nie wyglądał na przerażonego widokiem nici. Nie poruszył się, nie zmienił lokalizacji. Dlatego miał przygotowany plan który wymagał od Muraia trafienia go nićmi. To była najbardziej prawdopodobna opcja, która przeradzała się w możliwość skontrowania nici za pomocą Raitonu. Był gotów podjąć ryzyko. Jednak tuż przed trafieniem nićmi, oponent zniknął. Rozpłynął się w powietrzu. Umysł Muraia błyskawicznie zaczął analizować sytuację powołując się na wcześniejsze doświadczenia i tym samym wiedzę i doświadczenia. Przypomniała mu się sytuacja podczas turnieju na piaszczystej arenie, kiedy walczył przeciwko użytkownikowi Genjutsu. Nie było jednak żadnego innego znaku świadczącego o tym. Równie dobrze mógł być to zwyczajny niematerialny klon, dlatego była to opcja możliwa, ale nie pewna. Chwilę później za plecami Muraia wyrosło duże drzewo, które w okamgnieniu zaczęło go krępować. Błyskawiczna analiza sytuacji potwierdziła jedynie, że sytuacja jest praktycznie niemożliwa. Przez chwilę przyjął możliwość użytkownika Mokutonu, ale przecież miał walczyć z Kaguya. I jak potężny musiałby być potencjalny najemnik z klanu Senju, żeby nie dać Muraiowi możliwości ucieczki? Ręce Muraia wystrzeliły ku ziemi (Echin Shishi no Jutsu), by następnie połączyć się przy nogach i użyć tym samym techniki Kai. Dodatkowo pojawiające się pióra upewniły Kakuzu w przekonaniu, że jest to użytkownik Genjutsu. Niedawno zetknął się z tą właśnie techniką podczas potyczki w kanionie. Złożył Kai dwukrotnie, dla pewności że obydwie iluzje zostaną złamane i Murai uwolni się od tej techniki.


Nazwa
Jiongu

Pieczęci
Brak

Wytrzymałość
0,3 x wytrzymałość shinobi

Szybkość
0,4 x szybkość shinobi

Zasięg Max.
5 metrów

Koszt
  • Drobne wykorzystanie
    KC E - 5%, KC D - 4%, KC C - 3%, KC B - 2%, KC A - 1% , KC S - niezauważalne koszty, KC S+ - niezauważalne koszty (na turę)
  • Znaczące wykorzystanie
    E: 6% | D: 5% | C: 4% | B: 3% | A: 2% | S: 1% | S+: 1% (na turę) - rośnie wraz z reberu

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Jiongu jest niezwykłą umiejętnością, która zmienia ciało użytkownika w swoistą, szmacianą lalkę. Zdolność, którą uzyskuje się poprzez poddanie swojego ciała eksperymentom, pozwala na dowolne manipulowanie czarnymi nićmi znajdującymi się w naszym organizmie. Wprowadza się je w trakcie eksperymentu i po jego przyjęciu przez organizm następuje jego gwałtowny rozrost w wyniku czego już po niedługim czasie, nici znajdują się w każdym niemalże mięśniu naszego ciała. Ze względu na to, że nasze ciało składa się w głównej mierze jedynie z tych nici, jesteśmy w stanie także wykonywać dość poważne zabiegi na swoim organizmie, a także bez obaw je otwierać, a także zamykać.


Nazwa
Jiongu: Reberu Ei

Przedostatni poziom Jiongu. Wprowadza on szereg różnych zmian. Udoskonala zdolności nici, co jest oczywiste, lecz warto o tym wspomnieć. Idąc dalej, pozostają już tylko dwa narządy wewnętrzne: serce i mózg. Dochodzi również bardzo ważna dla Kakuzu rzecz. Zostaje wprowadzona możliwość aplikacji nowych serc. Aktualnie ich limit to trzy, lecz z czasem da się to zmieniać. Schemat zdobywania serc opisany jest poniżej.

Wytrzymałość
0,9 x wytrzymałość shinobi

Zasięg
25 metrów

Szybkość
0,8 x szybkość shinobi

Koszt Chakry KC E - 25%, KC D - 20%, KC C - 15%, KC B - 10%, KC A - 8%, KC S - 5%, KC S+ - 2% (na turę)



Nazwa
Echin Shishi no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
35 metrów

Koszt
E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3% (6% za turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Przy pomocy tej techniki jesteśmy w stanie manipulować długością swoich kończyn. Jesteśmy w stanie wystrzelić gwałtownie ramionami na znaczną odległość i w ten sposób pochwycić uciekającego przeciwnika lub możemy w dość szybki sposób zadać oddalonemu przeciwnikowi kopnięcie. Technika mimo, że prosta w zastosowaniu jest dość skuteczna bo pozwala zaskoczyć nieświadomego przeciwnika. Warto pamiętać jednak o tym, że powrót kończyn do właściwych rozmiarów nie co zajmuje przez co wtedy odkrywamy się na atak przeciwnika.



Nazwa
Kai

Pieczęci
Baran

Zasięg
Dowolny

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas użycia dodaje 65 konsekwencji

Opis Kai to jedna z podstawowych technik shinobi, często niedoceniania - i niesłusznie. Jutsu to polega na chwilowym odcięciu dopływu chakry do mózgu, dzięki czemu jakiekolwiek impulsy - również te narzucone zewnętrznie - przestają działać. Efektem tego jest uwolnienie użytkownika z dużej ilości prostszych technik genjutsu. Niestety, te silniejsze dalej będą na nas oddziaływać i trzeba je dezaktywować innym sposobem.


Staty:

TRYBUTY PODSTAWOWE:
SIŁA 10 (1 poziom)
WYTRZYMAŁOŚĆ 65 (2 poziom)/NICI: D: 19,5|C: 32,5|B: 45,5|A: 58,5
SZYBKOŚĆ 170 |180 (5 poziom)/NICI: D: 72|C: 90|B: 108|A: 144
PERCEPCJA 124 |134 (4 poziom)
PSYCHIKA 1 (1 poziom)
KONSEKWENCJA 55 (2 poziom)
KONTROLA CHAKRY B
Murai
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Irie » 14 lut 2017, o 18:24

Misja dla Muraia
25/30+



Zostałeś skutecznie unieruchomiony, dziwiłeś się nieco tak potężnej technice, taką roślinę w tak krótkim czasie mógł stworzyć jedynie Senjuu. Dodatkowo na niebie pojawiły się spadające pióra, wydawało się jednak że były stosunkowo niegroźne. Jednakże trzeba było brać na nie poprawkę. Byłeś przekonany że te dwie techniki były z zakresu genjutsu. Aktywowałeś więc prostą technikę za pomocą której twoje ręce wystrzeliły ku dołowi. Dłonie złączyły się przy twoich stopach po czym wykonały gest barana korzystając z prostej techniki Kai. Odczekałeś sekundę...i twoja sytuacja niezbyt się zmieniła*. Okrutne pnącza nadal cię oplatały zaś pióra nadal spadały. Nic poza tym jednak się nie działo. Przeciwnika nadal nie mogłeś dojrzeć.

*obliczone
Irie
 

Re: Oaza w pobliżu wioski

Postprzez Murai » 14 lut 2017, o 19:40

Sytuacja była dość nieciekawa, jednak Murai dokładnie ją przeanalizował i dowiedział się wystarczającej ilości rzeczy, by móc na nią zareagować będąc pewnym swojego ruchu w stu procentach. Dlatego użycie techniki Kai było logicznym i pewnym rozwiązaniem, mogącym uwolnić go z tej sytuacji. O dziwo jednak Murai pozostał w iluzji. Drzewo nadal ograniczało jego ruchy, a pióra nadal spadały. To wywołało chwilową dezorientację w toku rozumowania Muraia. Więc czy było możliwym, by faktycznie był to użytkownik Mokuton który korzysta zarówno z wyjątkowo szybkiego drewna, jak i potężnego Genjutsu? Co do tego drugiego nie miał absolutnie żadnej wątpliwości, Genjutsu to było używane na jego osobie. A drewno? Nie rozrastało się bardziej, nie miało zamiaru go udusić bądź przebić. Czy gdyby miał go w swoich sidłach i mógłby zabić drewnem, to posuwałby się do używania Genjutsu usypiającego? Zakładając że oponent miał w intencji zabicie Muraia, to byłaby to stosunkowo głupia rzecz. No i drewno to musiałoby być niezwykle szybkie, Kakuzu poruszał się z zawrotną prędkością i to właśnie to stanowiło trzon jego stylu walki. Teraz jednak trzeba było pomyśleć nad odpowiednim rozwiązaniem. Genjutsu może być przełamane również przez ogromny ból. Zwykłe metody nie mogły zadziałać, trzeba było posunąć się do ekstremum. W jego nodze była ukryta wybuchowa notka, dokładniej rzecz biorąc w dolnej jej części. W stopie. Noga wystrzeliła do przodu, a ręce aktywowały notkę. W tym momencie do Muraia powinien dotrzeć impuls bólu wystarczający do przełamania Genjutsu. Wystrzelenie nogi miało ograniczyć obrażenia tylko do jednej kończyny. Nigdy wcześniej Murai nie używał notek wewnątrz pokrytej nerwami skóry, więc było to dość eksperymentalne zagranie, podchodzące nieco pod akt desperacji. Desperacji wyrachowanej, wykalkulowanej. Uwolnienie się z Genjutsu było pierwszym krokiem. Ciekawiło go gdzie w tym czasie jest przeciwnik, gdzie przewodnik.

Spoiler: pokaż

Nazwa
Echin Shishi no Jutsu

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
35 metrów

Koszt
E: 25% | D: 20% | C: 10% | B: 7% | A: 5% | S: 3% | S+: 3% (6% za turę)

Dodatkowe
Brak dodatkowych wymagań

Opis Przy pomocy tej techniki jesteśmy w stanie manipulować długością swoich kończyn. Jesteśmy w stanie wystrzelić gwałtownie ramionami na znaczną odległość i w ten sposób pochwycić uciekającego przeciwnika lub możemy w dość szybki sposób zadać oddalonemu przeciwnikowi kopnięcie. Technika mimo, że prosta w zastosowaniu jest dość skuteczna bo pozwala zaskoczyć nieświadomego przeciwnika. Warto pamiętać jednak o tym, że powrót kończyn do właściwych rozmiarów nie co zajmuje przez co wtedy odkrywamy się na atak przeciwnika.



EKWIPUNEK


PRZEDMIOTY PRZY SOBIE (WIDOCZNE):
- Dwie kabury na broń (lewe i prawe udo)
- 4 tonfy obwinięte bandażami (przy pasie)


PRZEDMIOTY SCHOWANE (NIEWIDOCZNE):
  • Przy pasie:
  • Kabura na broń |Zapełnienie: 20/20 obj.| (prawe udo):
    • 10 shuriken - 8 obj.
    • 1 kunai z notką wybuchową - 2 obj.
    • 2 porcje Makibishi - 10 obj.
  • Torba |Zapełnienie: 10,5,5/20 obj.|(lewy bok):
    • 1 notka oślepiająca - 0,5 obj.
    • 1 bomba dymna - 1 obj.
    • 2 porcje Makibishi - 10 obj.
    • 3 kunai - 3 obj.
  • Ukryte w ciele:
    • 4 kunai z notką oślepiającą (po 1 na kończynę)
    • 4 kunai z notką wybuchową (po 1 na kończynę)
    • 4 kunai - brzuch
  • W domu:
    • 2 kastety z ostrzami - 16 obj.
    • 15 dzwoneczków - 7,5 obj.
    • 50m żyłki - 150 obj.
    • 19 notek wybuchowych 9,5 obj.
    • 3 notek oślepiających - 1,5 obj.
Murai
 

Następna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość