Szlak transportowy

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 30 paź 2019, o 16:42

"Zagubieni"
Misja rangi B dla Youmu Nanatsuki
19/45?


Jakiekolwiek szmery ucichły, podobnie dzwoneczki w pewnym momencie zamilkły, pozostawiając tylko szelest wiatru, słowa dziewczyny i starszego. Wszyscy się jednak patrzyli uważnie, a i inni, dalej od ogniska byli na nich skupieni. Cokolwiek tu się działo, to chyba wszyscy już o tym wiedzieli. Na słowa o pieprzonych dzwoneczkach rozległ też się złowrogi pomruk. Jakby zostali urażeni przez dziewczynę, akurat słowami, które zarzucały im winę w czymś dziwnym, a nie obrażających ich pod kątem naiwności, czy głupoty.

- O takie rzeczy można zapytać. Nie wszyscy tutaj posiadają tak oczywisty dar, jakim jest mowa. Nie wszyscy posiadają dar, jakim jest wzrok. Gdy rozbrzmiewa dzwonek, każdy może odpowiedzieć. Każdy ton jest inny, ale musisz się wsłuchać w jego dźwięk. Tak ta dobra kobieta wiedziała, żeby przygotować posiłek, a inni w namiocie przygotowali ci posłanie. – Wytłumaczył spokojnym głosem, wskazując ręką na osóbkę, która wcześniej wręczyła miskę, a następnie na namiot. Youmu była dla niego nierozumną dziewuchą, której trzeba było wytłumaczyć, że życie nie jest takie kolorowe, jak się niektórym wydaje. Nie wszystkich czeka dobry los. Niektórzy tracą w życiu coś, bez czego inni życia sobie nie wyobrażają. – Przyjęliśmy cię tutaj, gdyż umiemy się bronić. Możemy więc pomóc wędrowcom. Nie interesuje nas twoja historia. Możesz być kim chcesz, póki znasz zasady gościnności. Nie musiałaś odkładać broni, żebyś nie czuła się niepewnie. Gdybyśmy poprosili o broń, uznała byś, że to pułapka. Ale sama jej obecność nie wystarczyła, ty ją dobyłaś. Zrobiłaś jakąś swoją sztuczkę z shurikenem na plecach. A my nawet nie kiwnęliśmy palcem, by cię skrzywdzić.

Wszyscy wydawali się być nieruchomo, ale ciężko było zauważyć coś poza ogniskiem. Ilu tam jeszcze znajduje się strażników? W co są uzbrojeni? Czy są wyszkoleni. Nawet jeśli nie ma wyrzutów sumienia, to może nie mieć wystarczająco chakry, by zabić wszystkich. Nie sprawdziła, kto co umie. Może się okazać, że już jest w jakiś sposób na celowniku przeciwników. Strzała w plecy? To chyba najprostsze, co mogło ją spotkać, a lista była dużo dłuższa.

- Lepiej się stąd wynoś. Jesteśmy cierpliwi. Odpuszczę ci ten raz i uznam, że nigdy nie zjawiłaś się w naszej osadzie. Dokądkolwiek idziesz, na wschodzie nie ma zbyt wiele. Jeśli będziesz wracała i nas znajdziesz, może wtedy spróbujemy raz jeszcze się zaprzyjaźnić. – Cóż za wielkoduszność! Ta mu grozi, a ten ją zaprasza na ponowne odwiedziny! Co teraz jednak zrobi dziewczyna? Wszyscy mieli ją na oku. Pewnie wszyscy, bo widziała głównie tych przy ognisku, a reszta była dalej niewidoczna. Nawet nie wiedziała, ile ten obóz miał mieszkańców…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 31 paź 2019, o 00:18

Oburzyła ich? Na to wyglądało. Zabrzmieli jak zirytowane zwierzęta, a nie ludzie i niedługo wyjaśniło się dlaczego. Niemowy? Wszyscy? Było to dosyć nieprawdopodobne. Tak samo jak to, że byli tutaj także niewidomi. Przewodził nimi ninja, a wokół byli strażnicy. O co w tym wszystkim mogło chodzić? W ich przypadku o oczywistości nie było mowy. Byli jakąś dziwaczną bandą, która nieco odrzuciła Youmu swoim mdłym, charytatywnym wydźwiękiem. Takie grupy przyciągały biedotę i słabe jednostki, czyli z miejsca byli gorsi, chociaż w ostatecznym rozrachunku mogli być lepsi niż niejeden bogacz o zdrowym ciele. I to był jedyny pozytywny element w toku myślenia panny Nanatsuki - wierzyła, że każdy ma szansę stać się kimś, jeżeli tylko dołoży do tego wystarczająco dużo starań. Właściwie to tym więcej, im mniej posiada potencjału. Tak czy inaczej, czarnowłosa zaśmiała się lekko i wesoło, gdy usłyszała pierwszą wypowiedź starca. Nie odezwała się, pozwoliła mu się wygadać. Sensor, teraz już wiedziała z kim ma do czynienia. Wyczuwał jej chakrę i chociaż nie wiedział co zrobiła, bo techniki nie znał, to wiedział, że coś zrobiła. Uśmiechnęła się lekko, zatrzymując obracany senbon, podniosła nieco uniesione dłonie, a następnie schowała broń do torby.
- Ja też nie kiwnęłam palcem, by was skrzywdzić. - odezwała się spokojnie, bardzo lekko. Napięcie pobudziło ją, teraz emocje stawały się nieco wyraźniejsze. Już nie była taka znudzona, ale bardziej rozbawiona sytuacją, lekceważyła ją i ich. W końcu miała styczność z niepełnosprawnymi z eskortą. Wystarczyło wziąć zakładnika, a trzymała ich w szachu. Było ich wielu na wyciągnięcie ręki. Jednak to była tylko myśl jak zadziałać w razie walki, którą stawiała jako ostateczność. Bądź co bądź była zmęczona podróżą, a walka z nimi przyniosłaby jej jedynie taką korzyść, że miałaby ciepło i wygodnie. Chociaż dobry wypoczynek był kuszący, to zapracowanie na niego walką na śmierć i życie, z cholera wie jaką ilością przeciwników było zbyt brawurowe nawet jak na standardy Youmu. Dopóki nie zostanie przyciśnięta, to nie zamierzała ich atakować.
- Atakowanie niemów i niewidomych nie przyniosłoby mi żadnych wymiernych korzyści, a w szczególności jako Akolitce z Atsui. Oboje jesteśmy nadzwyczaj nieufni. Ja przygotowuję się na pułapkę, a ty natychmiast odbierasz to jako atak, chociaż nikomu nie stała się krzywda. Robisz ze mnie potwora, gdy ja szukam tylko ciepła i spokoju. Jako ninja powinieneś wiedzieć, że to zawód wymagający przygotowania do walki w każdym momencie. - dodała po chwili, już nie tak lekko, ale wciąż spokojnie, może nawet nieco znudzona tym, co mówi. Naprawdę nie chciało jej się owijać problemów w bawełnę, by nieco ich zmanipulować i uniknąć walki. Rozumiała jego ostrożność, ale popadał w paranoję. Nie zaatakowała nikogo, a zamyślona patrzyła w niebo, zaś ten reaguje tak, jakby trzymała komuś nóż na gardle.
- Nie, zostanę. Posiadam misję zatwierdzoną przez Shirei-kan klanu, by rozwiązać zagadkę zaginięć wieśniaków i jestem w trakcie podróży. Czy teraz rozumiesz moje zachowanie? - nie zamierzała się stąd wynosić. Z pewnością nie. Miała w dupie ich gościnność kiedyś, bo nie chciała żadnego drugiego spotkania z nimi. Teraz zamierzała skorzystać z ich ciepła, biorąc ich na litość i swoją dobrą stronę. Nikogo nie udawała, bo powiedziała im najszczerszą prawdę. Jej zadanie było od Neto, ale zatwierdzone przez liderkę i rzeczywiście polegało na zagadce z zaginięciami. I chociaż mogli to postrzec jako jej dobry uczynek, bo ryzykowała życiem, aby pomóc jakimś wieśniakom, to samo uporanie się z ich znikaniem było raczej tylko efektem ubocznym korzyści, jakie z tego powodu uzyskiwała. Sprytnym też było zdradzenie im swojego celu, bo istniało prawdopodobieństwo, że mogli coś na ten temat wiedzieć albo nawet, wbrew wszystkim pozorom, być odpowiedzialni za zaginięcia. Druga opcja sprawiała, że walka z nimi stawała się zdecydowanie bardziej korzystniejszą, a więc i przyjemniejszą, a także zabawniejszą. Tak czy inaczej, to dalej nie planowała żadnej szczególnej obrony, oprócz oczywistych odskoków czy uników, gdyby widziała, że coś jej zagraża, a tym bardziej nie myślała o ataku. Siedziała przy ognisku, nieco pochylona do przodu i patrzyła wprost w oczy starca tak samo, jak przez całą rozmowę. Jej mina nie wyrażała niczego szczególnego, może oprócz zmęczenia. Na ile było fizyczne, a na ile psychiczne pozostawało w ocenie sensora i reszty jego bandy, chociaż pewnie nie każdy mógł to w ogóle dostrzec.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 5 lis 2019, o 12:57

"Zagubieni"
Misja rangi B dla Youmu Nanatsuki
21/45?


Dokąd idzie ta rozmowa? Osadnicy mieli swoje zdanie i swoją cierpliwość, a Youmu wręcz testowała ich granice. Nie uśmiechało się im chyba spać z osobą, która przeniosła chakrę do swojej broni. Osoby o umiejętności wykrywania chakry umiały dostrzec ich źródła, obecność w różnych miejscach, ale niezbyt rozwijało się to na to, jak silne jest naładowanie niebieską energią w danym miejscu. Przez to zagrożenie ze strony Nanatsuki wydawało się ciągle aktywne, bo w końcu czuł naładowane obiekty, a nie wiedział, jak dużo tam jest chakry. W każdym razie spojrzenia całej grupy skupiały się na dziewczynie. Czy namagnesowany sprzęt wystarczy, by wyeliminować ich wszystkich? W końcu nic o nich nie wiedziała, oprócz tego, że mają sensora.

- Kto chce pokoju, ten szykuje się na wojnę. – Powiedział ten zwrot, który odpowiednio rozumiany mógłby usprawiedliwić wszystkie działania Akolitki. - Tu, na pustyni niejeden podaje się za Shirei-kana i nie wszyscy z nich się znoszą. Gdy tylko odejdziesz, wszyscy zapomną o tym, jak obraziłaś naszą gościnność i dobyłaś broni. – Coś połaskotało Youmu łydki. Prawie do kolan sięgały zaspy piachu. Zwykłego piasku, którego w tych okolicach pełno. - Jeśli przyjdą cię szukać, możemy powiedzieć, że ruszyłaś dalej, tam, gdzie chciałaś, a może nigdy cię nie spotkaliśmy, a naprawdę znajdujesz się pod piaskami? W końcu badasz sprawę zaginięć. To nic dziwnego chyba, że zniknęła kolejna osoba. – podniósł się, a piasek był coraz ciaśniejszy. Ciągle jednak był spokojny. - Ja mogę wybaczyć. Ale czy wszyscy tutaj przełknął urazę tak szybko? Lepiej ruszaj szybko, by znaleźć jeszcze miejsce na kolejny postój. – Piach ciągle się utrzymywał wokół nóg, ale dając jej trochę luzu, by mogła spróbować wyjąć nogi… Ilu ich teraz było wokoło ogniska po całej rozmowie? Siódemka? A namioty i pozostali strażnicy? Czy Youmu podoła bezpośredniej walce mimo przewagi liczebnej? Stojący starzec naprzeciw niej. Trójka po obu stronach okręgu wyznaczanego przez siedziska przy ognisku. Chyba wypadałoby się dobrze zastanowić, bo spanie tutaj może skończyć się podciętym gardłem, albo i gorzej…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 6 lis 2019, o 19:43

Zapomną o tym? A co ją to obchodziło? Mogli wspominać ten dzień do końca swojego nic niewartego życia, a Youmu i tak nie zrobiłoby to różnicy. Banda kalek i ochrona wokół nich, to niekoniecznie grupa, w której czarnowłosa chciała się obracać czy być poważana. Mogli jej nienawidzić tak, jak biedota w Kinkotsu, ale do tego musiała dać im poważny powód. Albo i niezbyt poważny, bo starzec o, najpewniej, sensorycznych zdolnościach wypowiadał się za nich. I chociaż sytuacja robiła się napięta, to niekoniecznie panna Nanatsuki to odczuwała. Za to doskonale czuła wzbierające rozbawienie, które spotkało się z prychnięciem, gdy piasek połaskotał ją po nogach. Z całkiem szerokim uśmiechem wysłuchała co jej rozmówca ma do powiedzenia, nie wtrącając się mu w słowa. Gadał bzdury o nieznoszących się Shirei-kanach, jakby to miało jakieś znaczenie. Była w Atsui, była ninja z Atsui, więc oczywistym było, że mówi albo o Jou, albo o Kirino. A ta dwójka, dla jakkolwiek wtajemniczonych, miała się ze sobą dobrze. Według niektórych nawet za dobrze. Zatem było to po prostu idiotyzmem, który Youmu zignorowała, bo szkoda było nawet się odzywać. Tak samo jak na temat dobywania broni, której nie dobyła, a obracany w palcach senbon był zabawką. Ktokolwiek o sprawnym rozumie mógłby wywnioskować, że jeżeli chciałaby ich zabić, to zrobiłaby to z zaskoczenia, a nie wchodząc pomiędzy nich i zwracając na siebie całą uwagę. Jednak starzec był zaślepiony dumą, sztuczną dumą, ale o tym za chwilę. W tym momencie istotne było to, że czarnowłosa była sadystką, chociaż nie chodziło o fizyczny ból, ten mógł być co najwyżej medium, ale nie celem. Uwielbiała znęcać się psychicznie nad swoimi ofiarami. Niekiedy było to wyrafinowane uczucie przewagi w dyskusji na argumenty, gdy kolejnymi elokwentnymi słowami popierała swoje tezy nie do obalenia. Innym razem po prostu chciała czuć władzę, a więc wywoływała strach i respekt, najczęściej poprzez cierpienie i przewagę w sile. Tym razem jednak chciała pokazać swoją wyższość poprzez trafianie w potencjalnie czułe punkty starca. Efektem miała być furia, prowadząca najpewniej do agresji, o ile Youmu nie złapie go w potrzask nieco wcześniej. Oczywiście potrzask moralny, bo nie miała ochoty na walkę. W tym momencie nie miała ochoty ani na walkę, ani na zostawanie w tym obozie, bo zmusiłoby ją to do spędzenia nocy bez snu. Już wolała spać gdzieś na pustyni, niż po prostu nie spać w cieple. Był to czysty rachunek, który jasno wskazywał, że inwestowała dużo, a zyskiwała bardzo mało. Walka z całą gromadą ludzi? Nawet jeżeli byliby wszyscy słabi, to walka przeciągałaby się, a panna Nanatsuki doskonale wiedziała, że jej umiejętności sprawdzają się znacznie lepiej w pojedynkach jeden na jednego. Przedłużające się batalie wyczerpywały jej rezerwy chakry w zastraszającym tempie, co ukazała dobrze walka wywołana przez Akashiego, tego nierozgarniętego głupca. Za to wyjątkowo mało poświęcała na to, by zwyczajnie wkurwić starca i przetestować go, jednocześnie samej zachowując spokój, zwyczajnie bawiąc się nim.
- Sabaku, Jou nie będzie zadowolony. - powiedziała lekko, spoglądając na piach oplatający jej nogi. Wciąż mogła je wydostać, ale czy musiała? Nie czuła zagrożenia z ich strony, chociaż posiadali znaczną przewagę liczebną. Jednak Youmu nie byłaby sobą, gdyby nie zlekceważyła wszystkich dookoła, ślepo zawierzając się swojemu narcyzmowi. Spojrzała znów na starca, wpatrywała się w jego oczy, jak to miała w nawyku przy rozmowach, ale przez chwilę milczała, uśmiechając się niby coraz bardziej, ale jakby z politowaniem na twarzy. Pokręciła głową na boki i westchnęła.
- Masz tupet, żeby wypowiadać się za wszystkich. Zapewne odczuwasz nad nimi pewną władzę, w końcu przyszedłeś im z pomocą, są w jakiś sposób zależni od Ciebie. Może bez Ciebie by ich nie było? To całkiem dobry sposób, by nadać sobie jakiejkolwiek wartości. Dobro to wartość niezmiernie ceniona i szanowana, można rzec, że jest oślepiająca. Pewnie dlatego z taką dumą się wypowiadasz, a nawet grozisz mi. - mówiła lekko, jakby to, co myślała nie miało większego znaczenia, jakby tak po prostu wykładała na ławę swoje myśli na temat czegoś nieistotnego. Teraz jednak przerwała sobie, uśmiechnęła się szerzej i szkaradniej, a dokładniej - szyderczo. - Wątpliwa ta twoja gościnność i dobroć. - podniosła się po tych słowach na proste nogi. Nieśpiesznie, jakby po prostu wstawała, by się przejść gdzieś. Otrzepała tyłek, a dokładniej to płaszcz w tym miejscu i kolejny raz ciężko westchnęła.
- Nie ja wam grożę, nie ja wam oplatam nogi piaskiem i nie ja dobywam broni. Nie jesteście dla mnie celem. Nie posiadacie nic dla mnie wartościowego. - powiedziała półgłosem, bo na ten moment dla niej rozmowa już się zakończyła. Mogła zająć stronę pokrzywdzonej i tej naprawdę dobrej, chociaż jej słowa były jadowite. Ostatecznie nie zrobiła nic złego, a to starzec kopał pod sobą większy dołek. Gdyby Youmu naprawdę na tym zależało, to zniszczyłaby jego autorytet, a przy większych staraniach - grupa sama by go wyeliminowała. Był podatny na manipulacje i widać było to od samego początku. Wystarczyło grać tak, by nieświadomie poddawał się temu, co próbował zatrzymać. Wystarczyło zrobić z niego hipokrytę, a cały szacunek by znikł. W końcu kto respektuje kogoś, kto nie respektuje nawet własnych słów? Nikt o zdrowych zmysłach.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 11 lis 2019, o 22:39

"Zagubieni"
Misja rangi B dla Youmu Nanatsuki
23/45?


Nikogo, kto znał Youmu, nie zdziwiło by zapewne, że zlekceważyła właśnie obcą grupę, która zgodziła się dać jej schronienie pod warunkiem pokojowego zachowania się. Ci jednak, którzy jej nie znali, na pewno by zrozumieli, że nie dba po prostu o takie osoby i lekceważy możliwe zagrożenie. Tak też stało się tym razem. Podczas dyskusji w końcu mogła dojść do głosu, ale nie skończyła mówić, gdy nagle do jej uszu doszedł świst. Było już jednak za późno na reakcję. Ból w potylicy to było ostatnie, co dziewczyna mogła pamiętać z tego wieczora. Kij? Pałka? Ciężko powiedzieć, może byłoby łatwiej, gdyby się przygotowało jakąś obronę, a tak podeszli cicho i niespodziewanie…

Gdy panienka Nanatsuki już się obudziła, słoneczko już całkiem nieźle przygrzewało. Ona była jednak w cieniu sporego kamienia, który ją osłaniał. Szybkie oględziny pozwoliłyby jej potwierdzić brak ubytków w ekwipunku, wszystko było nienaruszone. Znalazła nawet trochę więcej rzeczy, niż powinna mieć. Ją całą przykrywał pled, zrobiony pewnie w większości z wielbłądziej wełny, obok leżały dwa skórzane bukłaki i coś w rodzaju glinianego słoja. Czaszka pulsowała, utrudniało to myślenie, ale jednak nie na tyle, by jakoś przeszkadzać w normalnym funkcjonowaniu. Wyraźnie nie chcieli jej uszkodzić. Zadbali o nią jak najlepiej jak mogli, ale nie pozwolili jej nocować z nimi. Była zbyt dużym niebezpieczeństwem. Ona jednak pewnie uzna ich za naiwniaków, którzy powinni ją zabić albo okraść. Albo za kaleków, którzy się bali zabijania jej po jej słowach, jak to służy Shirei-kanowi.

Jeśli dziewczynie zechce się zajrzeć do darów od ludzi pustyni, znajdzie w jednym bukłaku wodę, w drugim mleko. W słoju będzie ponownie paćka, którą została poczęstowana wcześniej, wyglądająca na mleko zagęszczone czymś w postaci zboża sklejonego w płatki, a także daktyle. „Zupa” ta na pewno była bardzo sycąca i całkiem pożywna, ale pewnie na nic się przyda fance suszonego mięsa. Co teraz? Można określić kierunek po słońcu, można próbować wrócić na trakt. Niestety jednak wokół nie było żadnych śladów, które pozwoliłyby na wyśledzenie tropu z powrotem do obozu nomadów…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 18 lis 2019, o 00:53

I stało się niespodziewane. Właściwie to spodziewane, ale nigdy dla samej Youmu. Jak można było ją zaatakować? To nie mieściło się w głowie, że ktokolwiek mógł się na to odważyć. A jednak działo się to raz za razem. Oczywiście dziewczyna tłumaczyła to sobie prostym stwierdzeniem, że były to kolejne robale niezdolne do pojęcia jej wspaniałości. I tak mogła to sobie powtarzać tak długo, jak tylko żyła. Aktualnie wciąż żyła, co udowodniła samej sobie poprzez otworzenie oczu. Czuła pulsujący ból w czaszce, ale nie był on niczym nadzwyczajnym. Jak na swoje drobne ciało, to była całkiem wytrzymała co z pewnością przydawało się na pustyni. Jak się okazało, była przykryta i ogólnie czuła się dobrze, więc noc przeżyła bez problemu. Podniosła się do pozycji siedzącej, by oprzeć plecy o zimny kamień pod którym leżała. Chłód głazu dobrze też robił na bolącą potylicę. Siedziała tak dłuższą chwilę z rozczochranymi włosami i mrużonymi oczami, wciąż nieco drzemiąc. Nagle parsknęła śmiechem i zaczęła chichotać z jakiegoś powodu.
- Ostatecznie osiągnęłam co chciałam. - mruknęła do siebie nieco chrypliwym, zaspanym głosem. Miała na myśli tyle, że pragnęła przenocować w cieple i wypocząć. Nawet jak los był przewrotny, to ostatecznie spała w cieple i miała siły na kolejny dzień. Skoro się obudziła, to dla niej był poranek, a więc moment na jej rytuał - medytację. Usiadła w standardowej pozycji i w ten sposób drzemała jeszcze kilkanaście minut, oczywiście twierdząc, że medytuje i jest w transie. Gdy już wróciła na ziemię z tej nirwany, to nastał moment na doprowadzanie się do porządku. Najpierw sprawdziła czy nic jej nie ubyło, a także co zostało jej ofiarowane. Było to zabawne uczucie, bo chociaż została ogłuszona, to po obudzeniu się ujrzała prezenty. Jakby zostawili dary dla bogini, ofiarę, aby odkupić swoje grzechy i złagodzić jej gniew. Tak czy inaczej - w bukłakach była woda i mleko. Wciąż miała jeszcze jeden bukłak swojej wody i troszeczkę w drugim, więc powinno jej to w zupełności wystarczyć. Mleka nie lubiła. Właściwie to nie lubiła go samego. Było tłuste, często ciepłe i miało nieprzyjemny zapach. W potrawach jej nie przeszkadzało, ale samo w sobie ją brzydziło. W słoju była paćka, którą dostała wczorajszego dnia. Teraz mogła jej się lepiej przyjrzeć i nie wyglądała tak źle. Może nawet by się skusiła na skosztowanie, ale teraz chciała zrobić coś innego. Ściągnęła z siebie płaszczyk, spódniczkę i bluzkę, zostając w samym czarnym bandażu opasającym jej piersi no i oczywiście szortach, a następnie chwyciła ofiarowany jej bukłak z wodą, by po prostu obmyć się na tyle, na ile mogła. Nie chciała wykorzystać całej wody, a zostawić sobie trochę, aby zaspokoić pragnienie teraz. Po tym ubrała się, trochę żałując, że nie znajduje się już przy oazie, bo mogłaby uprać swoje ciuchy. Postanowiła skosztować to coś na mleku, co dostała. Nie wyglądało to zachęcająco, ale, o dziwo, w smaku było całkiem dobre. Czuć było, że jest pożywne, idealne na pustynię, ale konsystencja była bardzo dziwna, nieprzyjemna. I to odrzucało Youmu, która może trzy razy wzięła to do ust i zostawiła. Zawsze to coś. Zabrała co jej i spojrzała w niebo. Musiała określić gdzie jest północ, by rozeznać się w innych kierunkach i obrać trasę do fanatycznych wieśniaków. W tym celu z pomocą miało przyjść jej słońce, które było jedną z niewielu, bo trzech, sposobów na to. Gdy już wyznaczyła trasę, to ruszyła przed siebie, po drodze zaspokajając głód suszonym mięsem. Kaptur skrywał jej głowę w cieniu, a ona już zdążyła zapomnieć o obozie kaleków. Nie dbała o nich, lecz wymagała spokojnego i ciepłego przebycia nocy. I osiągnęła to w ten czy inny sposób, zatem fakt tej zniewagi był niewarty zemsty. Nie takiej, by za nimi podążyć. Ostatecznie miała ich za nic, a więc ich zdanie i czyny nie liczyły się tak długo, jak na tym nie traciła. A nie straciła, lecz zyskała, więc za swoją zuchwałość mogli zostać ukarani przy następnej sprzyjającej okazji. O ile ich jeszcze spotka. Nie miało to znaczenia.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 22 lis 2019, o 12:53

"Zagubieni"
Misja rangi B dla Youmu Nanatsuki
25/45?


Dziewczyna po nieprzyjemnym, nieplanowanym śnie w końcu się przebudziła i ogarnęła. To bardzo dobrze, biorąc pod uwagę, że gdyby wyleżała więcej na słońcu, mogłaby się wyprosić o udar lub odwodnienie. Wszystko jednak było w porę, a woda ze skórzanego bukłaka pomogła jej oczyścić ciało z potu zlepionego z drobinkami piachu, który dostał się pod jej ubranie. Pożywna papka posiliła panienkę, dając jej wystarczająco energii, by można było funkcjonować bez problemu. Świeże wielbłądzie mleko nie było jakimś wyjątkowym rarytasem, podobnie zboża zebrane z upraw na niewielkich obszarach nadającej się do tego, choć i tak ubogiej gleby, ale jedząc to razem można było się solidnie napchać nawet kilkoma łyżkami. Już w trakcie porannej toalety i posiłku dziewczyna mogła zacząć oceniać kierunek, w którym powinna się skierować.

Powszechnym drogowskazem było słońce, którego wskazanie można było uściślić za pomocą cienia kamieni, wydm i samej Youmu. Nie miała więc problemu ze znalezieniem północy, a wiedząc już to, mogła skierować się wprost na wschód. O ile oczywiście uważała, że to dobra droga, nie wiedząc gdzie wylądowała. Wiatr wiał z południowego zachodu, czasem z silniejszymi powiewami od strony południowej. Urocza dolinka między dwoma wydmami rozciągającymi się ze wschodu na zachód (czy też odwrotnie) sprawiała, że można było nawet wykorzystać trochę jej cienia na chwilę wędrówki. Ale czy nie ważnym było wrócenie na szlak? Znalezienie wioski na pustyni to jak szukanie igły w stogu siana. A zadanie czekało…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 24 lis 2019, o 00:49

Słońce jak zwykle przyszło z pomocą, by określić kierunki, więc Youmu już wiedziała chociaż, w którą stronę musi zmierzać. Tylko wschodnia granica Atsui wcale nie była punktem, a dosyć sporym obszarem prawie samych pustkowi. Musiała wrócić na szlak, o ile można było tę ścieżkę tak nazwać. Nie wiedziała jednak czy znajdowała się na północ czy na południe od niego w tym momencie. Otoczenie było nieznajome, toteż musieli wynieść ją jakiś ładny kawałek od oazy. Musiała pomyśleć jak oni, ale w tego typie dedukcji był jeden istotny mankament - inni byli idiotami. A przynajmniej według Youmu, która uważała siebie za swojego rodzaju geniusza. Fakt, była sprytna i inteligentniejsza niż lwia część społeczeństwa, ale czy czyniło to z niej kogoś aż tak niesamowitego? To już pozostawało w ocenie innych. Tak czy inaczej - uważała, że musieli zanieść ją z dala od szlaku, bo zostawienie jej w takim miejscu byłoby niebezpieczne, a przecież nie chcieli jej zabić. A mogli to zrobić i to było nieco nie w smak czarnowłosej. Zatem musiała strzelać, że szlak jest po tej samej stronie, co był obóz. W razie wątpliwości mogła wyjść na szczyt rozciągających się wydm i znaleźć jakiś punkt orientacyjny. Najlepiej samą oazę. Przecież nie nieśliby jej kilka kilometrów od nich. A nawet jeżeli, to oazę nie trudno dostrzec nawet z takiej odległości.
Jak już określiła kierunek do szlaku, to postarała się na niego wrócić, jednocześnie zmierzając na wschód, czyli w stronę swojego celu. Znów musiała zająć czymś umysł, aby nie nudzić się podczas mozolnej podróży. Tym razem rozważania padły na mafię z Shigashi, w której interesy zamieszała się matka Youmu.
- Idiotka... - mruknęła na samą myśl o swojej rodzicielce. Nie zamierzała rozmyślać na jej temat, bo to już miała dawno za sobą. Przestępcza organizacja z kupieckiego kraju powinna brzmieć zachęcająco dla osób pokroju Youmu, ale niestety dla niej samej nie do końca. W Shigashi chodziło o pieniądze. To był kupiecki kraj. I o ile za pieniądze da się kupić naprawdę wiele, to jednak nie to, czego panna Nanatsuki pragnie. Gdyby była obrzydliwie bogata i rozdawałaby Ryo na ulicy, to ludzie wielbiliby ją niczym bóstwo, ale gdyby tylko zubożała, to odwróciliby się od niej. Bo straciłaby swój atut, za który ją wielbili. Ona chciała być wielbiona, to prawda, ale za to kim jest, a nie co posiada. Dodatkowo mafia działała w oparciu o bardzo widoczną i wykorzystywaną hierarchię. Chcąc czy nie, to czarnowłosa musiałaby zaczynać od zera i użerać się z najgorszym ścierwem tego miasta. Burdele, haracze, wymuszenia i inne zajęcia dla typowych oprychów. Naprawdę trzeba było nisko się schylić po taki pieniądz. Niżej, niż pozwalał zadarty nos Youmu. Jedna rzecz pozostawała mimo wszystko kusząca - stanie się głową takiej mafii. To była już władza w czystej formie. Nie chodziło tylko o pieniądze, ani tylko o siłę. Chodziło o sumę osoby, a najpiękniejszy w tym wszystkim był respekt jaki odczuwali inni - czy spoza mafii, czy właśnie z niej. Niestety taki obrót spraw był zdecydowanie mniej opłacalny, niż pozostanie ninja w Atsui i wykonanie dotychczasowego planu. Opcja z Shigashi była dziecinnie prosta dla kogoś pokroju panny Nanatsuki, która posiadała więcej niż potrzeba, by zasilić szeregi mafii. Opcja z Atsui zaś, to coś, co nawet czarnowłosa momentami uważała za przekraczające jej możliwości. Plan tak ciężki i szalony, że aż kuszący. Wiązanie się w przestępcze rodziny odpadało również z powodu przeszłości, czyli matki. Mafie z pewnością były bardziej pamiętliwe, niż Kirino i mogły wyciągnąć z tego powodu jakieś dodatkowe konsekwencje. Oprócz tego sama Nihiko było przykładem, że nie dało się w żaden sposób pokładać zaufania w układach z tą organizacją. I w takim zamyśleniu podróż miała mijać.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Akaruidesu Yoake » 26 lis 2019, o 12:46

"Zagubieni"
Misja rangi B dla Youmu Nanatsuki
27/45?


Zastanawianie się nad swoją przyszłością I możliwością zdobycia władzy było jak drugie śniadanie, które pomagało wspinać się po piaszczystych stokach. Słońce jeszcze było dość nisko nad horyzontem, ale z minuty na minutę robiło się coraz cieplej. Za kilka minut będzie między stopniami ciepła zmieniało się między stopniami gorąca, niemiłosiernie parząc płuca za pomocą wdychanego powietrza, czy może stóp za pomocą rozgrzanego piasku jakimś cudem docierającego przez obuwie. Póki co jednak nie przeszkadzało. Youmu wspięła się na jeden ze szczytów i nie dostrzegła żadnej oazy, ale na pewno utrudniały jej to inne wydmy, które co chwila wyrastały i zanikały, układając się w serię grzbietów i dolin.

Oaz nie ma, ale i tak jest… Świetnie. Na sąsiednim grzbiecie widać było wysokie pale, które służyły na pustyni jako drogowskazy. Były wkopywane głęboko, by wiatr ich nie obalił i były na tyle długie, że wystawały nawet z ewentualnej góry piachu. Pewnie zaciągnęli jakiegoś Senju do wykształcenia tego czegoś. Przebicie się przez dolinkę dzielącą dziewczynę od szlaku było o tyle łatwe, że nie była ona zbyt głęboka, a schodząc dziewczyna miała plecy osłonięte od wiatru. Na słupach był bardzo wyraźny znak wskazujący Kinkotsu na zachodzie, a także kilka innych nazw. Jedną z nich było mocno zatarte i już prawie nieczytelne Sanibare. Cel jej podróży. Teraz wystarczyło chyba tylko iść i trzymać się drogowskazów, czyż nie? Chyba, że to jednak nie było tak proste, jak by się wydawało…
Do hidów polecam używania mojego ID: 2457
Avatar użytkownika

Akaruidesu Yoake
Strateg
 
Posty: 522
Dołączył(a): 23 wrz 2019, o 20:00
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Niski, blond włosy z ciemniejszymi końcówkami, młodo wyglądająca twarz. Czarne ubranie z długimi rękawami i stojącym kołnierzem, na to żółte haori w białe trójkąty.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach. Torba nad lewą nogą. Wakizashi przy pasie po prawej stronie, katana po prawej.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7711

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kenshi » 6 sty 2020, o 21:33

Pejzaż krajobrazu pomału, dyskretnie acz zauważalnie, ulegał zmianom. Żyzna ziemia z północy pomału przekształcała się w suchy, jałowy piasek. Bujna flora ustępowała miejsca pojedynczym krzakom, a z czasem i kaktusom. Liczna fauna ustąpiła na rzecz śladowych przykładów tutejszego królestwa zwierząt. Temperatura także była inna. Znacznie wyższa. Choć dostrzegalna była również wszechobecna suchota. Był w domu.
- Kurwa
Miał szczęście. Nic nie opóźniało jego powrotu. Nic i nikt. Wszelcy zbójce, najemnicy i całe te żołdactwo zapewne udało się na zaciąg do Aburame lub Nara. W gruncie rzeczy, gówno to go teraz to interesowało. Liczyło się tylko to, że nie musiał marnować chakry. I czyścić ostrza.
Kinkotsu dostrzegł już z daleka. Co prawda do zachodu słońca nie pozostało wiele czasu, ale na horyzoncie nie było niczego innego z czym by można to pomylić. Albo przez co można by tego nie dostrzec. Wszechobecne wydmy i piasek. Na tle tego nawet zwykły kaktus stanowił urozmaicenie. I on do tego właśnie wracał.
- Prawie jak poświęcenie
Był to niemalże jego rytuał. Ilekroć wracał do Atsui, to podziwiał - czy też raczej przeklinał, te miejsce. Ale poczucie obowiązku nie pozwalało mu tego porzucić. Porzucić i zacząc nowe życie. Miał coś do zrobienia i to nie był jeszcze jego czas.


[z/t]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
Postać porzucona
 
Posty: 426
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 13:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
Multikonta: Azuma

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 28 sty 2020, o 23:58

Nie było widać ani oazy, ani szlaku, jednak nie było to problemem na długo. Z pomocą przyszły swojego rodzaju drogowskazy, które znajdowały się niby w sposób planowany, a jednak trochę losowy, po całych Samotnych Wydmach. Interesującym był fakt, iż rzeczywiście jej nieprzytomna osoba została dosyć daleko wyniesiona od obozu, w którym to film jej się urwał. Uśmiechnęła się delikatnie sama do siebie, bo zdała sobie sprawę, że musieli naprawdę jej się bać. Lub mieć jej dosyć, bo była naprawdę irytującą osobą. Tajemniczą, wredną, ale jednak niekoniecznie złą, bo nikogo nie skrzywdziła, ani nie zaatakowała. To ona została zaatakowana, bo była... sobą. Gotową do walki, ale niegotową na kontakty z ludźmi. Wracając - ruszyła do drogowskazu, na którym z trudem przeczytała nazwę wioski, do której zmierzała. Smagający drewno piasek był bezlitosny i właściwie starł napis osady, o którą nikt nie dbał. Zatem nikt też nie poprawił drogowskazu, by kierunek do Sanibare był jasny.
Nie pozostało jej nic innego, jak skierować się w wyznaczone miejsce. Wiedziała już gdzie iść, zatem tylko poprawiła swój płaszczyk, zaciągnęła kaptur na tyle głęboko, na ile się dało i ruszyła przed siebie. Tym razem obiektem jej rozmyślań był prosty drogowskaz, na który patrzyła. Piasek był słabym oparciem na co wskazywała architektura Samotnych Wydm i krajobraz. Zatem drewno musiało zostać wkopane naprawdę głęboko, a mimo to wysoko wystawało ponad piach. Musiał być to naprawdę ogromny pień jakiegoś drzewa. Kolejną zagadką było jak taki drogowskaz stoi tyle czasu, chociaż wydmy się poruszały. Każdy, kto mieszkał na pustyni wiedział, że nie ma tutaj punktów orientacyjnych poza oazami różnej maści. Góry piachu poruszały się niekiedy z zastraszającą szybkością, zmieniając monotonny krajobraz, chociaż zachowując wzór. Wciąż wszędzie były wydmy, ale nie tu, gdzie poprzednio lub nie te. Wiatr skutecznie zmieniał otoczenie, chociaż mając do użycia tylko gorący piasek, nie dało się stworzyć nic innego, jak pustyni pokrytej wzniesieniami i dolinami. Zatem jakim cudem drogowskaz nie został podkopany w ten sposób i obalony lub zupełnie przykryty? Pozostało to zagadką, na którą nie miała pomysłu. Przynajmniej nie na ten moment.
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kyoushi » 8 lut 2020, o 16:03

Misja rangi B
- Zagubieni, Youmu-
29/45


Obrazek



Czarnowłosa dotarła do miejsca, które miało określić jej najbliższą przyszłość, a także to czy uda jej się zrealizować założenia misji, które otrzymała od niejakiego Neto. Sanibare, bo tak nazywała się wioska do której dążyła została przez nią zauważona na znaku, który wskazywał jej kierunek. Była na tropie swojego celu, więc nie mogła dłużej czekać. Poprawiając płaszcz, który skrywał jej filigranową posturę, zdecydowała się przyspieszyć swoją misję. Youmu była bardzo zaciekawiona jak do tego doszło, że ten drogowskaz w ogóle tutaj powstał i nie zniknął, w końcu to teren opanowany przez wydmy, piasek, który w każdej chwili mógł wszystko przykryć swoją ziarnistością.
Nie mogłaś jednak dłużej się nad tym rozwodzić. Postanowiłaś zaufać drogowskazowi i ruszyć w kierunku domniemanego Sanibare. Była to słuszna decyzja, ponieważ po około godzinie podróży, może dwóch dotarłaś do jakiejś wioski. Nie była ona nigdzie oznaczona jako właśnie Sanibare, ale czemu nie skorzystać i nie wejść. A nuż był to twój cel. Inna sprawa, że niedaleko, już na horyzoncie, gdzie nie panowała dzisiaj żadna burza piaskowa widać było jakieś duże połacie zieleni, też jakąś godzinę marszu stąd. To mogło wiele powiedzieć o tym gdzie była i czy jest na miejscu. Miejsce, które miała szansę odwiedzić był całkiem spore jak na tutejsze wioski. Widoczne zabudowania były przeważnie z kamienia, widoczne budownictwo wykorzystywało techniki drążenia skał i tworzenia w nich domostw. Słusznie, ze względu na widoczne tu skały wapienne, na oko pięciometrowe, idealne do wykorzystania jako schronienie. Wiele miejsc, nawet gdzieniegdzie jakieś szyldy z napisami, które mogłaś łatwo odczytać. "Jadalnia", "Spalnia", "Bralnia". To ostatnie przykuwało uwagę, jednak widać było, że w tym miejscu bywali ludzie. Nim jednak weszłaś do miasta o ile się na to zdecydowałaś widziałaś ludzi, którzy przewijali się w ów wioseczce. Co ciekawe, na co mogłaś zwrócić uwagę, każdy z nich jak nie był ubrany, posiadał czerwoną wstęgę przewiązaną przez lewę ramię, tuż pod barkiem. Na wstędze widoczna była namalowana czarnym atramentem litera A.


Post tutaj droga damo.
Posta dajże Kjuszowi, klawiaturą potrząśnij...
Obrazek
Avatar użytkownika

Kyoushi
Tryhard
 
Posty: 1591
Dołączył(a): 13 maja 2015, o 12:48
Lokalizacja: Rzeszów
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Białe, rozczochrane włosy. Czerwone oczy, czarny garnitur, zbroja z białym futrem przy szyi oraz czarny płaszcz
Widoczny ekwipunek: Wakizashi przy lewej nodze. Katana z białą rękojeścią w czerwonej pochwie przy pasie od lewej strony, katana przy lędźwi w czarnej pochwie.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=684
GG/Discord: Kjoszi#3136

Re: Szlak transportowy

Postprzez Youmu Nanatsuki » 21 lut 2020, o 16:26

Wyjątkowo spokojny przebieg ostatniej misji sprawił, że Youmu nie potrafiła dłużej niż dwa tygodnie usiedzieć w jednym miejscu. Początkowo zupełnie ignorowała ogłoszenie o turnieju, który to odbywał się u samurajów. Kojarzyło jej się to z pewnym kiczem, nudnym do porzygania smęceniu o honorze i tradycji, które miała daleko w nosie. Apolityczność była tylko wygodną maską, za którą się skrywali, bo samurajów można było spotkać wszędzie i to wmieszanych w wiele konfliktów o różnej skali. Jedynie oficjalnie żaden z nich nie dostał rozkazu, by podjąć działania. Albo dostali, ale zgodzili się wspólnie zaprzeczać, gdyby doszło do problemów. Tak czy inaczej, to podejście czarnowłosej zmieniło się, gdy zaczęła się nudzić. Wtedy to sprawę turnieju przemyślała po raz drugi i odkryła, że samo wydarzenie może być jedynie pretekstem, aby wyruszyć w podróż i trochę pozwiedzać. Miała zapas pieniędzy oraz czas, więc mogła pozwolić sobie na luksusy w różnych prowincjach świata. Dodatkowo uczestnictwo w zawodach zrzeszających wojowników z całego świata, to doskonała okazja, aby zebrać trochę informacji o umiejętnościach z wysokim potencjałem, które mogłaby kiedyś wykorzystać, gdyby tylko poszukiwała cennych trybików do swojej maszyny. Przy okazji mogłaby się lepiej przygotować na nadchodzące starcia, zdobyć wiedzę, która to była niezwykle wartościowa. A przecież cały czas chodziło o wartość. Samo zwyciężenie turnieju i zyskanie jakiejś sławy czy profitów z tego powodu, to sprawa trzeciorzędna. Tak uważała przynajmniej na ten moment. Zebrała swoje manatki i wyruszyła w podróż. Najpierw chciała odwiedzić Sabishi, czyli sąsiednią prowincję. Podróż między prowincjami należała do najnudniejszych elementów przygody, na jaką się wybrała. Musiała znaleźć sobie jakieś zajęcie i, zważywszy na okoliczności, miała i tak coś do zrobienia, więc czemu by nie zająć się tym teraz? Pustynia miała to do siebie, że na szlakach ciężko było spotkać kogokolwiek. Nawet śladów nie było widać, zatem nie musiała obawiać się wścibskich gapiów.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.



Dokąd: Sabishi
Czas podróży: 30 minut
Środek transportu: Piechotka
Obrazek
| Youmu Nanatsuki |
Theme
Avatar użytkownika

Youmu Nanatsuki
 
Posty: 401
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 21:11
Wiek postaci: 21
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: W KP znajdziesz wszystko.
Widoczny ekwipunek: Po dużej, czarnej torbie nad pośladkami - nieco na boku, rozłożony fūma shuriken na plecach, katana o czarnym wykończeniu przytroczona do lewego boku
Link do KP: viewtopic.php?p=103822#p103822
Multikonta: Airen Akamori

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shenzhen » 8 mar 2020, o 21:41

Podczas swojej już dosyć długiej podróży podczas której to przyszło młodemu Shenzhenowi wykonywać mniej lub bardziej toporne zadania, czasem z własnej chęci a czasem też z koniecznośći, chłopak natknął się na dziwnego rodzaju ogłoszenie na jednej z tablic ogłoszeniowych. Odbiegało to od normalnych zleceń lub obwieszczeń administracyjnych. Było wolne od swego rodzaju podkreśleń istotności sprawy oraz bez zajmującej połowy strony kwoty, którą miała stanowić potencjalna nagroda.
Na owym ogłoszeniu widniałą informacja że organizowanym turnieju dla chętnych sprawdzenia się, ambitnych wojowników. Miał on odbyć się w Yinzin. BYłą to krótka informacja lecz w oficjanym tonie, co mogło przekonać do jej wiarygodności. Z racji już wcześniejszego natłoku zwykłych zleceń w życiu chłopaka, jego zainteresowanie tym obwieszczeniem było spotęgowane do granic możliwości. Nieczęsto miało to miejsce lecz tym razem stało się faktem, Shenzhen bez większego namysłu podjął decyzję o wyprawie do inzin, okolic mu całkowicie nieznanych. Rozpoczął więc przygotowania pdo postacią ciepłych ubrań i zapasu żywności a następnie ruszył w najdłuższą do tej pory podróż życia. W jego głowie brzmiały cały czas słowa: "dla tych, któzy chcą się sprawdzić..."

Dokąd:Yusetsu
Czas podróży:1h
Środek transportu:Piechota
Obrazek
Avatar użytkownika

Shenzhen
Czarny Charakter Lata
 
Posty: 215
Dołączył(a): 30 gru 2019, o 18:14
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=7968&p=130824#p130824

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 9 mar 2020, o 19:59

W Atsui nic się nie waliło i nie paliło, więc mógł spokojnie opuścić swoje tereny i wyruszyć całkiem daleko, bo aż do Lazurowych Wybrzeży. Wyprawa do Yinzin miała sens z wielu różnych powodów. Po pierwsze, władca piasku po prostu lubił pokazywać się na globalnych wydarzeniach, cieszyć swoją popularnością i podbijać ją jeszcze bardziej. Po drugie, turniej ninja był dobrą okazją do sprawdzenia, co ma do zaoferowania nowa generacja do wojowników, spośród których być może kimś warto było się zainteresować. Po trzecie, nigdy nie odwiedził tej prowincji i jako ciekawy świata człowiek był chętny do nadrobienia zaległości. No i chyba najważniejsze, czyli po czwarte, chciał po prostu spotkać się z Seinaru, a to właśnie tam miał bardzo dużą szansę, że go napotka. Cholera, było mieć za wspólnika kogoś mieszkającego bliżej.
Tak czy inaczej, wyprawił się odpowiednio, zebrał wszystkie swoje klamoty, popakował do zwojów zapasowe ciuszki, perfumy i biżuterię, a potem wyruszył w długą drogę. Wpierw przez ląd, potem przez morze. Nie cierpiał przepraw przez wody, ale niestety nie było innej opcji.

    [zt]
Dokąd: Yinzin
Czas podróży: 45min
Środek transportu: wierzchowiec a potem łódeczka
Avatar użytkownika

Ichirou
 
Posty: 3244
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 18:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 30
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Widoczny ekwipunek: Hiramekarei, gurda, fūma shuriken, torba, dwie kabury
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość