Szlak transportowy

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ippo » 18 lip 2018, o 23:27

Misja C dla Yura
17/30

"Pustynne dramaty"



Czas ciągnął się i ciągnął i nie było nic do roboty oprócz powolnego stawiania nogi za nogą gdyż juczne wielbłądy nie mogły mieć narzuconego zbyt wielkiego tempa.
- Na pewno będzie silny, może najpierw lepiej zająć się płotkami a potem skupić na głównym celu? W każdym razie to będziemy musieli zobaczyć kied... jeśli zaatakują bandyci. I oczywiście możesz liczyć na moją pomoc, w końcu po to obaj tu jesteśmy, nie? - Reszta czasu minęła na gadaniu o byle czym i po kilku godzinach dotarli wreszcie do czegoś odmiennego od tego co widzieli do tej pory, a przez całą drogę nie zauważyli ani śladu wrogów pomimo uważnego wypatrywania. Byli już blisko celu i uznali że lepiej zaraz przed wejściem do miasta chwilę odpocząć i napoić juczne zwierzęta jak i samym się odświeżyć. Oaza była naturalnie najlepszym do tego miejscem i nawet praktycznie jedynym. Sznur wielbłądów zatrzymał się przy wodopoju kierowany przez czterech w gruncie rzeczy tajemniczych ludzi w białych szatach. No cóż, Yura miał teraz chwilę dla relaksu, a Kei nie szczędził czasu i poszedł obmyć twarz i zjeść coś ze swoich racji.


z/t Oaza w tsurai
Ippo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kenshi » 7 sie 2018, o 19:28

Słońce pomału chyliło się ku horyzontowi, najgorsze upały były od kilku godzin przeszłością, miasto tętniło życiem uwijających się jak w ukropie ludzi, chcących zdążyć z wszelkimi swoimi sprawunkami tuż przed zmierzchem. Wszyscy wiedzieli, że noce na pustyni są równie przyjazne jak słońce znajdujące się w najwyższym punkcie na nieboskłonie.
Do bram osady zbliżał się pomału czarny punkt, którego kierunek podróży wskazywał wschodnie północną-wschodnie krainy. Wraz z każdym kolejnym krokiem powiększał się w oczach strażników, aż Ci w pewnym momencie byli w stanie dostrzec jego ubiór. Szkarłatny płaszcz otulający białą zbroję, katanę znajdującą się w pochwie przypasaną na wysokości pasa, czarne włosy swobodnie opadające na wysoki kołnierz płaszcza oraz szrama, głęboka blizna przecinająca oblicze nieznajomego.
Kenshi z wytęsknieniem wypatrywał tego miejsca, podróż przez pustynię, jak zawsze dawała we znaki. Jej budulec a wiec wszędobylski piach przy mocniejszym podmuchu wiatru, wpadał w oczy, usta, pod ubranie - drażniąc już i tak podrażnioną skórę, słonym potem od kilkunastogodzinnej wędrówki.
Czarnowłosy nie zwolnił kroku, dalej rytmicznie przesuwał nogę za nogą, wykorzystując to, że wciąż pozostawała brama otwarta. Pozostało jeszcze trochę do zmierzchu i do miasta ściągali ostatni podróżni jak i mieszkańcy, którzy z różnych przyczyn musieli opuścić bezpieczne mury osady. Gdy się zbliżył do bram, został zlustrowany przez strażników, jeden wyraźnie nawet chciał coś powiedzieć, gdy Kenshi zwrócił ku niemu spojrzenie, ale drugi wyraźnie nie zrażony, a może kojarzący bądź skądś poinformowany, pokręcił w kierunku towarzysza głową niezauważalnie dając dłonią gest, by ten nie reagował. Maji to zauważył i wprost obrał za znak iż możliwe, że jego osoba była oczekiwana. Wynikać to mogło z wielu przesłanek, ale jak przypuszczał, główną pozostawał list pozostawiony wysłany przez handlarza do gabinetu Shirei-kan.
Nie zwlekając, mężczyzna przekroczył bramę osady i ruszył szeroką, udeptaną drogą przez miasto, kierując się wprost do siedziby swojej przywódczyni. Nie nalezało odwlekać tego co i tak musiało w końcu nastąpić.


    [z/t]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 28 sie 2018, o 16:52

15 / ...

Na niebie górował przepiękny księżyc, który swoim blaskiem rozświetlał niebo nad osadą rodu Sabaku, a towarzyszące mu gwiazdy tańczyły wkoło niego, mieniąc się i uprzyjemniając podróż naszym bohaterom. Drużyna złożona z otyłego kupca na wielbłądzie, dziewczynki na mechanicznym koniu oraz biegnącego obok nich młodzieńca przemierzała szlak prowadzący na południowy zachód. Wraz z nimi podróżowały jeszcze dwa wierzchowce objuczone w zwoje zapełnione przeróżnymi towarami. Trakt zdawał się być w miarę spokojny, jedyne co doskwierało naszej drużynie to zimno. Pustynia, na której w dzień potrafiło być nawet 40-50 stopni, w nocy wychładzała się prawie do zera. Przy takiej zmianie temperatur bardzo łatwo było o chorobę i osłabienie organizmu, dlatego też dziewczyna nie czekając sięgnęła do swojej przybocznej torby i z małego zwoju odpieczętowała płaszczyk obszyty wielbłądzim futrem. Zarzuciła sobie na barki i spojrzała na biegnącego przy niej towarzysza.
-Mori-kun, nie zimno ci? To chyba nie najlepsza pora na trening. - nie pędzili jakoś szczególnie, z racji dużej odległości, którą mieli do pokonania, dlatego też mogli w spokoju ze sobą rozmawiać. Handlarz co jakiś czas także zagadywał swoich ochroniarzy, aż w końcu zadał jedno bardzo ważne pytanie.
- Słuchajcie, chciałbym, abyście szczerze opowiedzieli coś o sobie. Co umiecie, jak mogę na was polegać. Nie wiem co spotka nas w jaskini, dlatego też wygodniej byłoby, żebym wiedział czego mogę po was oczekiwać. - podjechał na swoim wierzchowcu bliżej, tak aby nie musiał się wysilać przy słuchaniu, po czym spojrzał na dziewczynę. Ta wzięła głęboki oddech i wyciągnęła z torby zwój, cały czas trzymając jedną rękę na głowie swojego wierzchowca.
- No dobrze, a więc... Pochodzę z Sabishi, odziedziczyłam po ojcu tamtejsze umiejętności. Tworzę drewnianych wojowników z mechanizmami w środku i kontroluję ich przy użyciu nici z chakry. Potrafię walczyć 3 sztukami na raz. Liczcie mnie jako 3 silnych i szybkich szermierzy. - delikatnie zarumieniła się, po czym wróciła do patrzenia dokąd jedzie. Teraz wzrok grubaska spoczął na młodzieńcu, który tak na prawdę za dużo jeszcze nie powiedział o samym sobie.
Rindou Arashi
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yura » 29 sie 2018, o 17:16

Drużyna wielbłąda (bo na pewno nie pierścienia) wyruszyła nocą przez pustynię na spotkanie z wielkimi skorpionami. Mori Jin osobiście bardziej wolał piaski za dnia, bo sprawiały więcej problemów, a tym samym bardziej hartowały człowieka. Po zmroku pustynia w znacznej części budziła się do życia, ale za to nie była już tak niebezpieczna jak wcześniej. Żar nie lał się z nieba, a wizja udaru słonecznego znikała za piaskami razem z zachodzącym słońcem. Nocą na pustyni królował chłód i w zasadzie reakcja dziewczyny Yury nie zdziwiła. Pewnie, że gdyby siedział na tym wielbłądzie, to zapewne czułby dreszcz targający jego ciałem, ale inaczej miała się sprawa wtedy, gdy biegł obok.
- Jak to nie najlepsza? Każda pora jest dobra na trening. Niestety ludzie marnują dużo czasu podczas snu, ale to już nieuniknione. Gdybyś biegła razem ze mną, Naori-chan, to nie potrzebowałabyś dodatkowego okrycia. Polecam! - powiedział, ani przez moment nie zwalniając. Ćwiczenia sprawiały, że chłopak czuł się dobrze, a jeśli jeszcze dodatkowo miały sprawić, że będzie mu ciepło, to tym bardziej ćwiczyć powinien. Chociaż, szczerze mówiąc, kusiła go wizja wystawienia swojego ciała na próbę i przebywania w zimnym otoczeniu w zbyt lekkim ubraniu. To też była jakaś forma treningu czy zahartowania. Nie chciał jednak zbytnio wydziwiać, bo przecież był na zleceniu i jakąś dozę profesjonalizmu trzeba było nadal zachować.
I tak też doszło do sytuacji, w której zleceniodawca chciał się o nich czegoś dowiedzieć. W sumie Yura też mógłby na tym skorzystać, bo do tej pory wiedział jedynie, że dziewczyna nazywa się Naori. Na krótki moment postanowił się więc skupić na jej słowach, czemu towarzyszyła oczywiście niezwykle skoncentrowana mina i zwarte brwi, żeby zapamiętać choć część z tego, co mówi.
- Aaaa, mechanizmy i drewno! To dlatego mówiłaś, że jesteś tym... no... kręgarzem, tak? - dopytał, żeby już nie było żadnych wątpliwości, po czym poczuł, że od niego również oczekują kilku słów o sobie - Mori JIn. Pochodzę z niewielkiej wioski, której nazwy i tak byście nie kojarzyli. Na pustynię dotarłem parę lat temu i teraz mieszkam w Sabishi. Specjalizuję się w taijutsu i w sumie tylko to potrafię, więc mogę robić za żywą tarczę. - rzekł pogodnie, wcale nie przejmując się tym, że mogą teraz na niego dziwnie spoglądać. Z tym spotykał się akurat dość często, bo duża część ludzi uważała, że taijutsu tak naprawdę do niczego się nie przydaje w erze, w której króluje chakra i techniki. Bardziej nie mogli się pomylić!
Yura
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Rindou Arashi » 31 sie 2018, o 14:17

Teraz idziemy Tutaj
Rindou Arashi
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hikari » 18 wrz 2018, o 04:18

~ Kocia Świątynia ~
Misja rangi C 9/30+
Ichirou Asahi




Po załatwieniu wszystkich spraw Kuro chciał odpocząć ile tylko będzie mu dane. Czyż to nie jest dość naturalne? Ostatecznie jak słusznie zauważono koty lubią spać, a jemu czasu wiele do poranka nie zostało. No chyba, że miał potem jakiś okrutny plan, którego przedstawiciel pustyń nie mógł się spodziewać. Przynajmniej do tej pory. Wieczór został zakończony, a sen przyszedł dość szybko. Nie wiedzieć kiedy, a już gdzieś w horyzoncie pokrytym piaskiem, słońce budziło się do życia. Wraz z nim parę mieszkańców Samotnych Wydm również się budziło do życia. Zrobił to również pewien diabeł świtu, zgodnie z swoją nazwą była to dość wczesna pora. Nie powodowało to jednak u Ichirou żadnego pośpiechu. Odbębnił z spokojem wszystkie poranne czynności, przygotował się w podróż z zapasami i poszedł obudzić kocura. Przy drapaniu za uszkiem lekko się przeciągnął mrucząc.
- Jeszcze 5 minut.
A to leniwiec! Kolejne słowa sprawiły, że jego ucho podniosło się do góry. Jakby dopiero zaczął rozumieć co się dookoła niego dzieje. Po tym powoli wstał i zeskoczył na podłogę mocno ziewając i pokazując swoje kły. W pełni zdrowe, pewnie jakby ugryzł to by zabolało.
- Jak uważasz.
Ruszył za swoim powiernikiem paktu na balkon, ale to nie był koniec jego planów. Niespodziewanie wskoczył do gurdy, ot tak bez pytania.
- Ja i tak od początku planowałem skorzystać z transportu. Moje krótkie łapki już się nachodziły...
Mocno ziewnął jakby w potwierdzeniu następnych słów.
- No i wciąż się nie wyspałem. Sam mówiłeś, że my koty potrzebujemy paru godzin więcej nie?
Jeżeli mu pozwolono tam leżeć, wybyto piasek na dysk to po zapewnieniu sobie jakieś artykułów spożywczych na drogę resztę można było przeżyć dość spokojnie. No może poza jednym pytaniem gdzieś po ponad połowie drogi czy daleko jeszcze kiedy się przebudził. Dochodziło popołudnie, słońce prażyło mocno, a dwójka podróżników na środku wielkiego pola piasku. Nie było to zbyt przyjemne, ale na ich szczęście przyszła jesień więc... Zawsze mogło być gorzej prawda? Na szczęście jest woda, która w pełni potrafiła zaspokoić pragnienie. Gorzej z udarem, kot był zabezpieczony. Znajdował się na tyle głęboko, aby dostawać cień. Popołudniem dotarto do Tajemniczego Lasu, gdzie trzeba było przenocować. Następnego poranka przed południem jeszcze nareszcie oczom Sabaku pojawiło się Neko No Tani.
- A mi podróż zajęła dwa tygodnie ponad. Nie ma to jak porządna chmurka.


Z/T -> Neko No Tani




When the day is long and the night
The night is yours alone
When you're sure you've had enough of this life, well hang on
Don't let yourself go
'Couse everybody cries and everybody hurts sometimes
Avatar użytkownika

Hikari
 
Posty: 2089
Dołączył(a): 24 sie 2015, o 17:56
Wiek postaci: 24
Ranga: Akoraito
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=1307
GG: 12819100
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Fuji » 26 wrz 2018, o 21:22

Po dosyć długiej i fascynującej podróży Fuji w końcu dotarł na pustynię, a mianowicie do Atsui. Kierunek jego podróży nie był przypadkowy. To właśnie tutaj miał sprawdzić swoje obecne możliwości i trochę pozwiedzać. Yusetsu zwiedził już praktycznie całe dlatego nowa kraina dobrze mu zrobi. Nowe środowisko, ludzie i jedzenie które w tej chwili było na wagę diamentów lub innych drogich materiałów. Białowłosy zapomniał zabrać ze sobą prowiantu nie wiadomo czy z powodu ekscytacji czy też ogólnego swojego roztargnienia przez które ostatnimi czasy nie może się na niczym skupić. Musiał pozbierać się jednak do kupy ponieważ nowe miejsce to nowe niebezpieczeństwa które tylko na niego czekają w tej wielkiej kuwecie. Nie marnując już więcej czasu ruszył w swoją stronę pewnie, mimo że zupełnie nie wiedział gdzie.

z.t
Obrazek
Avatar użytkownika

Fuji
 
Posty: 128
Dołączył(a): 18 cze 2018, o 18:00
Wiek postaci: 20
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=5931
GG: 0
Multikonta: -

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 18 paź 2018, o 17:34

Po najkrótszym jak dotąd pobycie w Neko no Tani ruszył w powrotną podróż. Posiedziałby dłużej, ale informacja od kocich mędrców mocno zmieniła jego plany. Obyło się na szczęście bez ostrzeżeń, więc Ichirou mógł raczej odsunąć na bok myśli o wydarzeniach mający negatywny wydźwięk. Tak czy inaczej, miało się dziać coś ważnego. Jeżeli tak w istocie było, to Asahi chciał w tym brać udział.
Pokonał więc trasę możliwie najprędzej jak tylko mógł, a więc posługując się mobilną, piaskową platformą, która w dużym stopniu skróciła czas podróży. Postoje ograniczył do absolutnego minimum - w końcu i tak miał wkrótce dotrzeć do domu, gzie mógł wypocząć w znacznie bardziej komfortowych warunkach.


Skąd: Tajemniczy Las
Dokąd: Atsui
Czas podróży: 30min
Czas przybycia: 19:05
Środek transportu: Sabaku Airlines

[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2828
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 18 paź 2018, o 19:04

W końcu nadszedł ten dzień, na który ostatnio tak bardzo wyczekiwał. Był gotowy, zarówno pod względem mentalnym, fizycznym, czy choćby pod kątem ekwipunku. Teraz nie pozostało nic innego jak postąpić zgodnie z wytycznymi otrzymanymi od lidera i zjawić się we wskazanym miejscu. Nadchodząca rebelia znacząco różniła się od konfliktów, w których brał do tej pory udział. Przede wszystkim wszystkie plany były utrzymane w sekrecie, wiec nie było mowy o ruszeniu całą armią na Atsui tak jak kilka lat temu. W związku z tym wszyscy uczestnicy zbliżających się wydarzeń docierali na miejsce spotkania właściwie na własną rękę.
Przed wyruszeniem w drogę przygotował sobie zapasy wody i prowiantu, które schował w wolnym zwoju.
Jeżeli tylko pojawiła się taka możliwość, podróż przebył w towarzystwie jakiejś kupieckiej karawany zmierzającej do Tsurai. Ot, oficjalnie miał robić za eskortę dla ponoć cennego ładunku. Takie rozwiązanie dawało mu całkiem sensowny pretekst i wytłumaczenie swojej wizyty u sąsiadów. Prócz tego starał się nie wychylać. Narzucił na siebie jakieś jasne, przewiewne szaty typowe dla mieszkańców pustyń, a przy tym i nakrycie głowy, które miało utrudnić rozpoznanie jego osoby.

[zt]

Skąd: Atsui
Dokąd: Tsurai
Czas podróży: 30min
Czas przybycia: 20:34
Środek transportu: nuszki
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2828
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kuroi Kuma » 20 paź 2018, o 09:46

Ciekawe czy Ci nagabywacze dostaną później jakieś ciepłe posadki, za nagabywanie ludzi do dołączenia do rebelii? Ciekawa myśl, wokół której warto byłoby się zakręcić, gdyby Jou planował jakieś działania wojenne. Teraz jednak trzeba było się skupić na szybkim dotarciu do Tsurai. Kuma nie czekał zbyt długo - sprawdził tylko czy ma najważniejsze rzeczy - gurda, fajka, jakieś resztki tytoniu, coś na przegrychę podczas drogi i do boju dziadku. Spojrzał w górę, ku słońcu. Robił to za każdym razem, gdy opuszczał swoje rodzinne strony. Tym razem jednak miało mu towarzyszyć, tereny były na tyle blisko, że piekące słońce pustyni nadal było razem z nim. Pustynia, piasek, słońce, czuł się jak u siebie, w ciepełku. Wyszedł na szlak i dołączył do grupki ludzi idących w tymże kierunku. W grupie bowiem raźniej, a i czas szybciej mijał. Miał tylko nadzieję, że na miejscu nie będzie zbyt długo poszukiwał tej karczmy, wolał być na miejscu jak najszybciej, by nie trafić na pierwsze bitki pomiędzy ludźmi samemu.


Skąd: Atsui
Dokąd: Tsurai
Czas podróży: 30 min
Czas przybycia: 11:16
Środek transportu: nóżki
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
Najlepszy Męski Charakter
 
Posty: 687
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 36
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Wielki wachlarz
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kenshi » 2 gru 2018, o 18:37

Nad ranem czarnowłosy wyruszył pod wskazane miejsce. Przygotował się do tej wyprawy, zabrał ze sobą najpotrzebniejsze rzeczy. Oprócz ekwipunku, wziął także manierkę z wodą, suchy pokarm, a wiec wszystko to co mogło w trakcie wyprawy się przydać. Tetsuo co prawda wspominał Kenshiemu o karczmach, w których się będzie można zatrzymać po drodze, ale jak wiadomo, różne sytuacje zdarzają się na trakcie. Sytuacje i incydenty który i w ich przypadku miał miejsce.
Na granicy z Yusetsu, a właściwie tuż po jej przekroczeniu zostali otoczeni przez uzbrojoną grupę. Kenshi wraz z Tetsuo, w pierwszej chwili sądzili że mają do czynienia z patrolem strzegącym granic. Nabrane przez lata doświadczone i umiejętność obserwacji, dość szybko skłoniło, że tak naprawdę mają do czynienia z bandą przebierańców, prawdopodobnie dezerterów lub najemników którzy w drodze na linii Kyuzo – Soso, postanowili sobie zarobić, pobierając nielegalne myto. W tamtym momencie Tetsuo był nawet skłonny je opłacić, nie chcąc rzucać się w oczy, ale Kenshi…
- Dość tego pierdolenia – warknął, a chwilę później katana po którą sięgnął, zaczęła niebezpiecznie iskrzyć. Wśród nieznajomych, zapanowało wyraźne poruszenie, ale nie spowodowało to wcale by zrezygnowali z przedsięwziętego planu. Zamiast odstąpić, z szóstki mężczyzn wystąpiła do przodu dwójka, która również wyciągnęła przed siebie długą białą broń, która w podobny sposób pokryta została elementem Raitonu. Na ten widok, Maji krzwo się uśmiechnął - Jiton: Reberu Ei
Czarnowłosy widząc taki obrót rzeczy, powziął decyzję o zmianie taktyki i zamiast wystraszyć ich elementem, który najwyraźniej znali, postanowił uczynić coś calkiem innego – pozbawić ich oręża. Pole magnetyczne którym władał, nagle rozszerzyło się wokół jego centrum o którym stanowił. Przeciwnicy znaleźli się w polu jego działania i nagle mogli poczuć silne drżenie, dobiegające od ich broni. Nim się obejrzeli, gwałtowne targnięcie wyrwało im to co trzymali w dłoniach, albo w kaburach czy w torach. Nie było to jednak wszystko co Maji im zgotował. Chwile wcześniej wyrwana broń, nagle obróciła się ostrzami w ich kierunku, a następnie z wolna zaczęła się zbliżać. – Spierdalać stąd jeżeli życie Wam miłe – rzucił na tyle przekonująco, że Ci ani myśląc próbować swoich sił, jak na sygnał postanowili się wycofać, uciekając przed tym, co przed chwilą stracili. Broń mknęła za nimi dopóki, dopóty były w zasięgu magnetycznego pola Kenshiego.
Tetsuo nie skomentował tego pokazu, a Kenshi w żaden sposób do tego wtedy nie nawiązał. Oboje jak gdyby nigdy nic, ruszyli dalej. Oboje byli świadkami rzeczy znacznie donośniejszych i nie było nad czym się tu rozwodzić. Ruszyli dalej konno, kierując się do wioski, w której znajdował się cel ich podróży…

    [z/t]
Dokąd: Yutsei
Czas podróży: 15 min (1/2 czasu podróży)
Środek transportu: Wierzchowiec (– 50 Ryō)


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 6 gru 2018, o 19:53

-> podróż z Shigashi do Antai

Kolejny dzień przywitał chłopca promieniami palącego słońca... co nie było żadnym zaskoczeniem, bo tym właśnie odznaczała się wędrówka przez pustynię. Przewodnik karawany, do której przyłączył się chłopak był ubrany w wiele warstw, a Shin dopiero po kilku dniach podróży poszedł za jego radą i okazało się, że ubranie ma siebie takiego stroju chroni przed gorącem i słońcem skuteczniej, niż rozbieranie się prawie do naga. Po wielu dniach drogi, zatrzymywania się w pomniejszych osadach których bez przewodnika próżno byłoby szukać i ciągłego pytania o drogę chłopak zobaczył w oddali zarysy miasta.
Miasto Sabaku było wielkie, co było dość zaskakujące jak na umieszczone na środku rozpalonego, a w nocy mroźnego odludzia pełnego piasku, węży i... jeszcze kilku kolejnych gór piasku. Chłopakowi przyszła na myśl tylko jedna, prosta nazwa tego fenomenu: kwiat pustyni.
Chłopak rozstał się z karawaną przed bramami miasta, zaczerpnął wody z ogólnego źródła i przycupnął na jednym kamieni odgradzających plac od części czyjegoś podwórza.
Shin
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Nanoko » 7 gru 2018, o 03:04

Do grobu...
Shin | Poziom C
1/30

Obrazek
Wiatr pluł piaskiem, a słońce grzało. Normalny dzień na pustyni, od którego można dostać hopla jeżeli nie jest się miłośnikiem ziaren wciskających się gdzie popadnie. Można tez dostać udaru słonecznego i majaczyć i najprawdopodobniej taki przypadek spotkał młody Shinobi na swojej drodze. Ale od początku;
Tego dnia na drodze był całkiem pokaźny ruch. Być może dzień był jakiś wyjątkowy? (Cóż, dla Shina było i tak upalnie i sucho) i kiedy już widział bramy miasta na horyzoncie, to zauważył również niemałe poruszenie między ludźmi. Ktoś podchodził od osoby do osoby i krzyczał coś i wył. Większość osób zbywała szaleńca, ktoś inny okazał się łaskawy i polał głowę nieszczęśnika wodą by trochę schłodzić szaleńca, ale niewiele to dało.
W końcu nieznajomy podszedł do chłopaka. Marnotrawcą ludzkiego czasu okazała się kobieta w średnim wieku, z napuchniętymi oczami i wyjątkowo wykrzywionej w grymasie twarzy. przez chwilę coś majaczyła pod nosem, by zaraz złapać Shina za rękaw i mocno nim potrząsnąć.
- Błagam! Błagam o pomoc! Mój mąż! Zabili go! Nikt mi nie wierzy! A ja wiem, że go zabili! Pomóż! Zapłacę! Nie mam wiele ale zapłacę! Błagam! - miała lekką chrypkę i zdawała się krzyczeć tak już od dłuższego czasu. Pytanie tylko czy jej sytuacja chociaż trochę poruszy młodym Shinobi.
Nanoko
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Natsu » 9 gru 2018, o 13:04

Idziemy -> Tutaj
Avatar użytkownika

Natsu
Moderator
 
Posty: 2280
Dołączył(a): 17 lut 2015, o 17:36
Wiek postaci: 0
GG: 6078035
Multikonta: Natsume

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shin » 9 gru 2018, o 23:51

Misja rangi C | 2 / 30
Obrazek

Piaski pustyni były jednymi z najpotworniejszych maleństw, jakie chłopak mógł sobie wyobrazić. Shin zobaczył teraz, ile znaczy jest mieć porządne buty które kupił za, jak mu się wydawało, zbyt duże pieniądze słuchając porad ludzi z karawany. Na wozie przed nim siedzieli dwoje ludzi, którzy mieli poobdrapywane do krwi nogi, a w rany wtarte resztki piasku. Nie był zbyt przyjemny widok i gdyby Shin nie miałby do czynienia w przeszłości z tego typu rzeczami, zapewne zwróciłby swój posiłek.
Czekał, przyglądając się ludziom wokół. Wszyscy spoceni, brudni i obładowani albo szukający schronienia przed palącym słońcem, albo ubrani w kilka warstw zakrywającego całe ciało materiału, które chroniło przed gorącym słońcem i piaskiem pustyni.
Uwagę Shina wzbudziło poruszenie wśród oczekujących. Ktoś krzyczał, chodząc od jednego kupca do drugiego, nagabując przypadkowych przechodniów i płacząc wniebogłosy. Ludzkie tragedie nie były czymś nowym, co poruszyłoby chłopca, który na początku chciał to zignorować, ale w końcu postanowił nie być ślepy i głuchy, jak wszyscy inni, a jego wrodzona ciekawość wzięła górę nad chęcią świętego spokoju. Gdy kobieta się zbliżyła, Shin sam chciał do niej podejść, ale uprzedziła go, szarpiąc za rękaw jego pustynnego stroju.
- Uspokój się kobieto. Rzeczowo. Co się stało? - spytał, nie mogąc się uwolnić jednym, szybkim ruchem. Kobieta była na skraju załamania, takiej rozpaczy Shin nie widział jeszcze nigdy. W tym momencie podjął decyzję, że jej pomoże, niezależnie od tego, jakie może to mieć konsekwencje.
Shin
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości