Pustynia

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 16 maja 2020, o 23:14

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
29/30


Atari z trudem trzymała się na nogach. Użyła tylko jednej techniki, ale to wystarczyło. Wystarczyło by unieszkodliwić przeciwników, oraz wystarczyło by znacząco ją osłabić.
Gdyby wrogów było tylko czterech, kobieta już by wygrała. Niestety, wciąż pozostawała jeszcze dwójka. Pierwszy, który zaszarżował na odsłonięte ciało samurajki, oraz drugi, który skrył się w cieniu skał, i czekał na swój moment.
Ten, miała nadejść szybciej niż sądzili. Atari była osłabiona, ale wciąż potrafiła zebrać myśli i zapanować nad ciałem, dostatecznie by poradzić sobie z przynajmniej jednym przeciwnikiem. Odskoczyła, by zyskać nieco dystansu, niezbędnego do następnego kroku: rzutu senbonami. Nie celowała jednak w głowę, ani tłów – mimo trudnej sytuacji pozostawała wierna swoim przekonaniom – mierzyła jednak w nogi przeciwnika. Chciała go unieruchomić i spokojnie wyłączyć z gry, co, poniekąd się udało. Mężczyzna, co prawda w ostatniej chwili, dostrzegł lecące w jego stronę igły, i nawet próbował się ratować szybkim skokiem w tył, jednak nie przyniosło to zamierzonych efektów. Uniknął paru igieł, ale pozostałe miękko wbiły się w jego stopy, przebijając się przez warstwy materiału, skórę i mięśnie.
Zawył z bólu, a jego towarzysz wychylił się zza skał, by rozeznać się w sytuacji. To co zobaczył przeraziło go. Kobieta, która miała być łatwym celem, szybko poradziła sobie z zamaskowanym bandytą, wybijając mu kuni z ręki oraz pozbawiając przytomności.
Jak więc z nią walczyć? Chyba tylko szef byłby w stanie. Ale co z szefem? Człowiek pustyni zaczął się niespokojnie miotać i obserwować, na zmianę Atari i szczyty skał. Czemu jej nie atakują? Zrobiła coś szefowi?
Z ust mężczyzny wydobył się cichy jęk, a Atari swoim dodatkowym zmysłem – a trochę też oczami – mogła zobaczyć człowieka, panicznie biegnącego w stronę skały, na której stał przywódca. Sprawnie wskoczył na pobliską półkę, a następnie chwycił się szczeliny i zaczął wspinać po ścianie. Kierował się do swoich towarzyszy. Chciał ich ratować? A może chciał być uratowanym?
Obojętnie od przyczyny, znajdował się teraz mniej-więcej na tej samej wysokości co Atari. Był jednak oddalony o dobre kilka metrów głębokiej pustki, a w jego okolicy nie znajdowała się żadne półka, na którą kobieta mogłaby bezpiecznie skoczyć. By się do niego zbliżyć, mogła tylko – tak samo jak on – przetrawersować po stromej ścianie, szukając pomocy w skalnych szczelinach.
Czy Atari potrafiła takie sztuczki? A może to właśnie dzisiaj przyjdzie jej się nauczyć? Chyba, że wymyśli własny sposób, na tę niewygodną sytuacje...

Aoba
Rikuo
Aiko
Hieny
[url]Mapka[/url]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 17 maja 2020, o 22:43

Czerwony pył po raz kolejny zatańczył, kiedy podeszwy stóp kobiety odrywały się od półki skalnej i zataczały na niej kręgi. Srebrne senbony wbite w ziemię połyskiwały w blasku słońca. Echo niosącego się upadku głuchło w oddali. Ciało bandyty, który stanął naprzeciw lekko zataczającej się niczym pijany karczemny patron. Stała dysząc zauważalnie i unosząc szare oczy z trudem. Jej ciemne włosy opadały w bezładzie na twarz po której ciekłyby stróżki potu, gdyby nie to, że wysychały niemalże natychmiastowo. Postąpiła krok. Bardzo niepewny i chwiejny. Zajęło jej dopiero chwile to, aby do jej zmysłów dotarły akcję ostatniego z pozostałych pustynnych zbójów. Łapczywie łapane powietrze wystrzeliło z nozdrzy donośnie. Zmusiła się do wyprostowania. Udo zakuło ją drażniąco, ból dał o sobie ponownie znać. Najpewniej podczas swojego ostatniego manewru doprawiła ranę. Dłoń wyszarpnęła shuriken z którego poleciało kilka gęstych kropel krwi. Westchnęła i postąpiła bliżej krańca półki napełniając płuca powietrzem z lekkim trudem. Miała dużo szczęścia, że jej szaleńczy pokaz umiejętności pozwolił jej na uporanie się z bandą. Gdyby nie powiodło się jej, już dawno leżałaby martwa. Walka w takim stanie była znacznie trudniejsza. Musiała zmuszać ciało do wykonywania poleceń i nie przynosiło to rezultatów, których by się oczekiwało. - Aobe! Sprowadź dwójkę. Pora, aby zaznali trochę z niebezpiecznej przygody! - Krzyknęła obracając głowę na bok, tak aby zobaczyć szczelinę za którą miał skryć się rosły mężczyzna, kiedy ona rozprawiała się z opryszkami. Dłoń zacisnęła się gwałtowniej na shurikenie, który poleciał wystrzelił przecinając powietrze i mając na celu wbić się tuż nad wdrapującym się ostatnim mężczyzną. - To koniec. Oszczędź sobie niepotrzebnego bólu. - Powiedziała po czym sięgnęła po kolejne shurikeny którymi wycelowała również nad zabandażowanym bandytą tak, aby upewnić go w przekonaniu w jakiej sytuacji się znajduję. Nie chciała celować w niego. Gdyby spadł z tej odległości mógłby nie tylko połamać sobie kończyny, ale i stracić życie. Sprawdziła swoje możliwości przepływu chakry przelewając je w stopy i ostrożnie wkraczając na pionową ścianę wyschniętego koryta. Zamierzała zbliżyć się w stronę ostatniego przeciwnika chowając przy tym katanę i miotając bronią tak, aby uniemożliwić mu wspinaczkę, gdyby tej dalej próbował. - Poddaj się. Możesz ocalić swoje życie. - Dodała dokładając starań w tym, aby nie wyjść na zbyt osłabioną. Liczyła na to, że wkrótce Aoba dotrze tutaj wraz z dwójką młodych poszukiwaczy przygód. Przydałaby się jej pomoc w uwięzieniu spacyfikowanych bandytów wśród wezłów sznura. Wkrótce również powinni dotrzeć tu śmiałkowie z tawerny, którzy również przędzą się w transportowaniu oszustów do miasta. W końcu przez nich wydali fortune poprzedniej nocy. Na twarzy Atari pojawił się uśmiech. Jak dobrze, że były to obecnie jedyne problemy całej tej zgrai. Szare oczy odzyskały życzliwy blask, a mięśnie nieco poluzowały się. Być może zbyt prędko, lecz udająca Samuraja kobieta nie miała wpływu na to jak kojące były dla niej myśli. Poczuła ulgę.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 19 maja 2020, o 12:50

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
31/30


Wzbite chmury czerwonego pyłu zaczynały powoli opadać. Walka zaczynała dobiegać końca.
Gdzieś z głębi szczeliny dobiegło ciche jęknięcie i odgłos kroków, znak, że Aoba usłyszał rozkaz, oraz że zamierzał go wykonać. Postanowił zaufać kobiecie. Była już na tyle bezpiecznie, by sprowadzić tamtą dwójkę. Pięciu przeciwników wyłączonych z walki, a ostatni na przegranej pozycji. Atari mogła być pewna zwycięstwa.
Ale po co sprowadzać pozostałych? Chciała żeby dzieciaki zobaczyły trochę brutalnego świata? Żeby pomogli jej w wiązaniu bandytów? A może miała jakiś inny plan?
Tymczasem, nieubłaganie zbliżała się ostatniego z wrogów. Był mniejszy i chyba tez młodszy od pozostałych. Zza piaskowych zasłon patrzyła na nią para przerażonych oczu. Shurikeny latały, a kobieta bez problemowo spacerowała sobie po ścianie skały. Czy miał z nią szanse? On, który nawet nie mógł się wspinać bez szczelin i półek? Patrzył na Atari, oczami pełnymi strachu i bezradności. Co miał zrobić? Poddać się? Jego wzrok powędrował na szczyt, do dowódcy. „Szefie, pomocy”, zdawał się wołać bezgłośnie, ale szef nie mógł mu odpowiedzieć. Był równie bezsilny, co on. Równie słaby... wobec tej kobiety... tego demona...
Gdzieś w dolinie słychać było głosy wielu mężczyzn. Suche dno doliny drżało od ciężkich kroków. Nadchodzili. Ludzie, na których naszykowali pułapkę, nadchodzili. Liczniejsi niż sądzili, a nawet pułapki już nie było. Został sam. Sam przeciw im wszystkim...
Powieki opadły, a dłonie puściły skałę. Czas zwolnił. Atari widziała jak opuszki palców, po raz ostatni, ocierają się o kruche krawędzie. Nie trzymane niczym ciało, zaczynało odchylać się do tyłu, a następnie w dół. Spadał.
W ostatecznej desperacji, wolał zginąć niż trafić w ręce wściekłego tłumu. Była jeszcze szansa go uratować? To już zależało od młodej poławiaczki wielorybów. W końcu, czy to nie ona powiedziała „Nikt nie może umrzeć. ”?

Dolina, której wody już dawno wyschły, zalewała powódź wściekłych, męskich kroków. Gdzie obiecane skarby? Gdzie złoto? Nawet jeśli Atari zdoła ocalić ostatniego chłopaka przed śmiercią, to czy zdoła ocalić jego i pozostałych przed wściekłym tłumem? Kolejna rzecz, nad którą trzeba będzie pomyśleć.

Aoba
Rikuo
Aiko
Hieny
[url]Mapka[/url]

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 20 maja 2020, o 02:06

Szare oczy wnikliwie wpatrujące się w ostatniego, przestraszonego mężczyznę skrytego pod warstwami tkanin nie mogły przeoczyć różnicy między posturą w stosunku do pozostałych. Był to zapewne młody chłopak. W zalatanych, niepewnych ślepiach, które gnały bezsilnie w stronę lidera można było wyczuć desperację. Kobieta zaś zbliżała się nieustannie starając się jak najbardziej zbliżyć w pełnym dostojeństwa pochodzie po pionowej ścianie z czerwonego kruszczyc. Zupełnie nie przemyślała faktu, który od razu uderzył jej do głowy jak zobaczyła rozluźnienie w ruchach chłopaka. Pochwycony wilk w siła prędzej odgryzie sobie nogę niżeli podda się kłusownikowi. Głosy narwanych awanturników uderzały echem i zbliżały się coraz to bardziej. Zamaskowany opryszek zamknął oczy, a Atari widziała już jak głupią podjął on decyzję. - Głupcze! Nie rób tego! - Syknęła gniewnie wystrzeliwując w pełnym biegu w dół ściany za opadającym ciałem. Czuła jak każdy jej mięsień pulsuje, jak chakra w stopach przepływa nierówno i niewyraźnie. Zdawała sobie sprawę jak bardzo jej organizm jest wycieńczony, ale nagły przypływ adrenaliny i gniewu zmusił ja do tego ostatniego wysiłku. Ponieważ Atari nigdy nie przestanie walczyć o życie, tak długo jak będzie w stanie ustać na własnych nogach. Pobiegła licząc, że nogi wytrzymają jeszcze trochę. Dłoń sięgnęła ku kunaiowi który wyszarpnęła nerwowa zza paska. Kiedy oboje zbliżali się coraz bardziej dna wyschniętej rzeki, gdzie opodal leżało jedno roztrzaskane ciało kobieta po prostu rzuciła się ze skały ręką z kunaiem wbijając się w ścianę a wolną ręką próbując złapać za fraki spadającego. Jej szaleńcza pogoń za młodym, zabłąkanym życiem chłopaka, który miał przed sobą jeszcze tyle życia. Życia, które umykało z każdym uderzeniem serca. Atari musiała zdążyć. Musiała choćby miała zerwać wszystkie mięśnie, wyrwać kości ze stawów i legnąć bezwładnie na piaskach obok zamordowanego, niewinnego poszukiwacza przygód.
Co się tyczyło trójki kompanów Atari, miała nadzieje, że przybędą i pomogą jej spętać i obezwładnić bandytów, po to aby zaprowadzić ich przed namiestników prawa. Tych samych, których poznała poprzez nieporozumienie będąc oskarżona. Wiedziała, że tak długo jak na czele zasad stoją tamci ludzi, tak długo można będzie na sprawiedliwość a nie okrucieństwo i bezmyślne pozbawianie życia. Wiedziała, bądź miała po prostu szczerą, naiwną nadzieje. Oprócz nich gnały tutaj tłumy rozwścieczonych poszukiwaczy skarbów i łatwego życia, którzy zapewne nie będą zadowoleni z obrotu spraw. Nie mniej, Atari nie przejmowała się tym. To ich wina, że zaufali złudzeniom i iluzją niczym pustynna fatamorgana. Tutaj nie było skarbów i nie było również miejsca na samosądy. Słowem, poławiaczka wielorybów z Teiz nie zamierzała na to pozwolić, nawet jeśli ma sprzeciwić się na chybotliwych nogach. Miała również w głowie plan. Zamierzała okrzyknąć bandę jako znanych jej opryszków, których miała dostarczyć w mury Samurajskich siedzib za wburzonym morzem i do tego czasu nie może stać im się krzywda. Blef, kłamstwo, iluzja. Taka sama tania jarmarczna sztuczka jaką posługiwała się podczas walki. Czy zaś uwierzą? Cóż. Być może nie była prawdziwym samurajem, ale z pewnością na takiego wyglądała, a zadzieranie z dumnymi wojownikami z Lazurowych Wybrzeży nie było rozsądnym hazardem. Wystarczyło przecież, że przepili swoje roczne oszczędności w tawernie. Upust swojej naiwności i głupocie musieli znaleźć gdzie indziej. Atari nie zamierzała pozwolić, aby ktokolwiek umarł. Nie w momencie, kiedy mogła coś na to poradzić.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 22 maja 2020, o 18:17

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
33/30


Atari była wrogiem śmierci. Słychać to było w jej słowach i widać było w jej czynach. Sprzeciwiała się jej zarówno samej nie zabijając, jak i nie dopuszczając aby inni zabijali. Broniła każdego życia. Nawet, życia bandyty.
Chłopak był niski, a więc i dość lekki, by nie pozrywać ścięgien Atari, która chwyciła go w locie. Nie zdążył się zbytnio rozpędzić pod wpływem grawitacji. Były to czynniki, które w pierwszej kolejności zadecydowały o powodzeniu operacji. Kolejnymi były szybkość, siła i zwinność kobiety.
Z drugiej strony doliny, od jej szerszej części, nadbiegały kolejne odgłosy przepychających się kroków. Każdy szukał skarbów, i każdy chciał być pierwszym, który je znajdzie.
Było więc nie małym rozczarowaniem, gdy po dotarciu do doliny mężczyźni z gospody zastali – zamiast obiecanego złota – czterech zahipnotyzowanych mężczyzn na skałach, jednego nieprzytomnie leżącego na półce, oraz ostatniego, bezwiednie zwisającego w ramionach dyndającej kobiety.
Szczęściem było, że w dość krótkim czasie zjawili się również Aoba z drużyną, bowiem Atari nie była by w stanie, sama, opanować tych wszystkich awanturników.

Trwało to dość długo, ale w końcu udało się opanować sytuacje. Sześciu bandytów zostało sprowadzonych na dno i skrępowanych sznurem. Aobie wraz Atari i młodą panienką udało się – siłą słowa - odwieść żądnych krwi mężczyzn od samosądu. Tymczasem Rikuo wyruszył na zwiady, z których wrócił z pokaźnymi zdobyczami. Swoim odkryciem podzielił się jednak jedynie ze swoimi przyjaciółmi, oraz Atari.
Po pierwsze, pozbierał porozrzucane po okolicy bronie. Samurai odzyskała swój sprzęt, natomiast narzędzia bandytów dzieciaki rozdzieliły między sobą. Rikuo znalazł również – ukrytą w szczelinach – kryjówkę bandytów, a w niej pieniądze, prawdopodobnie łupy po wcześniejszych odkrywcach doliny. Nie powiedział co jeszcze znalazł w jaskiniach. Chyba lepiej było tego nie wiedzieć. Na obrzeżach doliny, znaleziono jednak jeszcze wierzchowce bandytów, które jeden z mężczyzn szybko wykorzystał do wezwania i powiadomienia władzy.

Po jakimś czasie, w dolinie pojawili się również strażnicy. W tej chwili była ona już niemal pusta. Większość ludzi – skoro nie mogli liczyć na skarby, ani nawet na zemstę – postanowiła odpuścić, i byli już w drodze powrotnej do osady. Na miejscu zostali więc tylko Atari z zespołem, oraz pojedyncze osoby, które jeszcze nie straciły nadziei, że odbiją sobie poprzednią noc.
Strażnicy wysłuchali zeznań, zabrali bandytów, i nawet sypnęli groszem dla odważnych podróżników.
I oto koniec tej przygody. Pozostało już tylko pożegnać się z towarzyszami i ruszyć w dalszą drogę.
Misja zakończona!
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość