Pustynia

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 2 maja 2020, o 12:22

Drużyna kroczyła poprzez rozżarzone wydmy niemalże w ciszy. Piekielne słońce łupało z góry nagrzewając wszelką powierzchnie. Srogi wiatr tworzący garby piasku często sypał nim w oczy, bądź tam gdzie popadło. Nieznośny upał, duchota, wieczne otarcia, Atari nie do końca wiedziała czemu tak długo pozostała w tym miejscu. Być możne na swój pokraczny sposób przypominało jej Teiz. Było odwrotnością spienionych, burzliwych fal. Tam ziąb wychładzał wszystko, każdą powierzchnie. Fale niczym lód uderzały bryzą jak tylko dziób statku ponownie się przez nie przedzierał. Ogrom, nieskończenie wielka przestrzeń. Diabelsko niebezpieczny i surowy twór matki natury. Adaptowanie do pustynnych zasad więc nie było szokiem, nie dla poławiaczki wielorybów, choć do samej temperatury raczej nigdy się nie przyzwyczai i do tych iluzji wytworzonych przez spragniony, przegrzany umysł. Fatamorgany.
Atari popijała dość regularnie skromne łyki wody ze swojego bukłaka, krocząc cierpliwie i na tyle sprawnie ile pozwalały jej te kilka lat spędzonych pośród piasków. Za każdym razem kiedy przystawali, ta składała pieczęć u jednej ręki koncentrując się na swoim dodatkowym zmyśle. Nie spodziewała się odkryć jakiejkolwiek sygnatury w pobliżu poza znajomą trójką. Nie mniej warto było sprawdzić, czy aby fatum nie storpeduje ich wyprawy.
Kolejny postój mający na celu sprawdzenia dalszej drogi, okazał się nieco innym. Tutaj widać było już strudzenie w podróży u każdego, ale najbardziej zmęczonym zdawał się być młody chłopak o dzielnym sercu. To on nawet od razu zaproponował postój jak tylko zobaczył dziką oazę, która jak zwykle wywoływała lekki niepokój w umyśle Atari. Czy aby to nie iluzja wytworzona przez samego siebie? Nigdy nie było pewności i to trochę przerażało Podróżniczkę. - Każdemu przydałby się krótki odpoczynek - Odparła niemalże natychmiastowo uśmiechając się przy tym do chłopaka. Nie chciała, aby czuł się słabszy od innych. Poza tym miał w pełni rację. Odpoczynek na pustyni powinien mieć miejsce wtedy kiedy tylko się da. Mogło się przecież okazać, że do samej doliny nie znajdą innego miejsca. Powinni więc napełnić swoje bukłaki. Ochłodzić karki i pozwolić mięśniom odpocząć w cieniu kępek zieleni. Krótka przerwa mogła wydawać się stratą czasu, ale po niej ich tępo, które z pewnością osłabło powróci do normy. Złożyła ponownie połowę pieczęci, skoncentrowała, aby wyczuwać źródła energii zwane chakrą. Chciała upewnić się że teren jest bezpieczny od obcych sygnatur. Niechaj więc rozpocznie się odpoczynek, o ile oaza nie jest pułapką silnie bijącego słońca.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 2 maja 2020, o 22:40

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
15/30


Droga była długa i nie należała do najłatwiejszych. Trzeba było się mierzyć ze słońcem, pragnieniem, piaskiem i zmęczeniem. Wiatru prawie nie było. Tylko to stojące, wibrujące powietrze. Krajobraz rozmywał się tak samo jak ziemia pod stopami. Oczy zalewał pot.
Warunki były trudne nawet dla doświadczonych poszukiwaczy przygód, a co dopiero dla początkujących. Tak, droga się dłużyła i trzeba było się czymś zająć. Jednym ze sposobów była zwyczajna rozmowa, która pozwalała dowiedzieć się wiele o towarzyszach podróży. Atari dowiedziała się, że młoda szlachcianka marzy o zostaniu profesjonalną poszukiwaczką przygód. Podobnie Rikuo, który chce zostać najsilniejszym shinobim na wydmach. Tylko Aoba był zwykłym ochroniarzem, wynajętym przez ojca panienki. Miał jednak podejście do młodzieży i potrafił podzielać – lub przynajmniej udawać – entuzjazm pozostałej dwójki. A mówiąc o ojcu Aiko, był to człowiek bardzo majętny, i chociaż sama Aiko – jako siódma córka – nie posiadała prawa do dziedziczenia, mimo tego posiadała dość spory majątek. Idąc do doliny, nie zależało im więc na łupach, a jedynie na przygodzie i nieśmiertelnej sławie „odkrywców grobowca”.
Jakie zdanie miała na ten temat Atari? Mogła obawiać się rozczarowania, a może nawet i śmierci odważnych poszukiwaczy przygód. Jednak, właśnie dlatego z nimi poszła. Żeby ich ocalić.

Oaza, wbrew obawom Atari, okazała się być prawdziwą wyspą pośród morza piasków. Podziemne źródła wybijały przez szczeliny w ziemi, a rośliny bardzo chętnie wykorzystywały tę okazje. Pustynia bardzo zmieniała się w tym miejscu. Zaczynały przeważać szpiczaste skały i głębokie szczeliny. Gdzieniegdzie pojawiały się samotne formy skalne, podobne do wyrzuconych na brzeg okrętów. Właśnie pod jedną z takich form, znajdowała się ich oaza.
Usiedli w cieniu i napełnili bukłaki wodą. W okolicy roiło się od niskich, kolczastych roślinek z białymi owocami, ale nikt nie chciał ryzykować ich jedzenia.
-Cholera!
Aoba siedział tyłem do pozostałych, trzymając w rękach dużą, poniszczoną mapę. Od jakiegoś czasu wyglądał na lekko zdenerwowanego. Teraz nie wytrzymał. Odwrócił się, z grobowym wyrazem twarzy, i spojrzał na towarzyszy.
-Złe wieści – wymamrotał. - Chyba się zgubiliśmy...
-Jak to?! - Nie dał mu dokończyć Rikuo. Chłopak szybko poderwał się z miejsca i skoczył ku mężczyźnie. - Pokaż mi mapę!
Usiadł koło Aoby zaczął dokładnie studiować rysunki na pergaminie, co jakiś czas, porównując je z rzeczywistością. Z minuty na minutę, jego twarz robiła się coraz bardziej pochmurna. Wyglądało na to, że Aoba miał racje. Jeśli Atari również chciała zerknąć, mogła na własne oczy się przekonać, że obrazki z mapy nijak się miały do obserwowanego otoczenia. Według instrukcji, grobowiec miał się znajdować w wąwozie, między czerwonymi skałami. Owszem, widzieli skały, ale miały one zwykły, piaskowy kolor i w żadnej pozycji słońca nie przypominał on czerwonego.
To byłaby dobra chwila żeby się załamać. Poddać się i wrócić po własnych śladach. Ciekawe, czy Atari byłoby to na rękę? Z jednej strony, wesoła panienka i jej kompania uniknął niebezpieczeństwa. Z drugiej, dziewczyna nie będzie mogła uratować innych.
Na pomoc przybyła para wielkich chrap, które z głośnym parsknięciem zanurkowały w wodzie zbiornika. Wielbłąd, łapczywie zaspokajał pragnienie. Równocześnie, całkowicie ignorując patrzących na niego ludzi. Nie miał jeźdźca. Był sam, w dodatku jego siodło było postrzępione, podobnie jak siodło wielbłąda, który przybył do osady z rannym jeźdźcem. Przypadek?
Jeszcze świeże ślady kopyt wskazywały kierunek przeciwny, do tego, z którego przybyła Atari z pozostałymi.

Aoba
Rikuo
Aiko
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 3 maja 2020, o 01:09

Podróż jak to zwykła bywać, nie okazała się ekscytującą i wartą zapisania w kartach historii. Każda bohaterska opowieść pomija ten istotny szkopuł, potu lejącego się w oczodołów, odcisków na stopach, zmęczenia, znużenia i piasku wdzierającego się nawet między pośladki. Nikt przecież nie zamierzał tracić cennych stronic na tak błahą sprawą. Ba! Piasek między pośladami, a czy ktokolwiek chwalił się ciężkimi biegunkami i wymiocinami z wysiłku? Nikt! Nikt nie przygotowywał początkowych poszukiwaczy przygód i po prawdzie Atari również nie miała do tego serca. Sama przecież była Poszukiwaczką przygód i cała ta rozmowa trójki wręcz napawała jej głodne serce ruszenie w dalszą wędrówkę. Pustynie urzekły jej serce, ale nie mogło one tutaj pozostać. Kobieta poczęła więc opowiadać o swoim rodzimym Teiz. O lodowych wichrach, długich zimowych nocach trwających zdawałoby się nieskończoność. Nawet porwała się na opowieść o legendarnym białym wielorybie. Z każdą zdobytą wydmą, piaskiem przesypanym pod podeszwą buta czuła coraz większą sympatię do całej trójki. Trzeba było przyznać, że otwarte i naiwne sercę Atari chłonęło szybciej niżeli spragnione usta wodę.
Oaza szczęśliwie okazała się być prawdziwym bramami niebios pośród bezkresu rozżarzonego piachu. Zieleń, życie, gasząca pragnienie woda. Podróżniczka nie wyczuwając nikogo poza własną drużyną, podeszła pewnie do źródła przy którym uklękła. Ściągnęła swój bambusowy kapelusz, kładąc go niedbale na piasku obok. Ciemne, pozlepiane od potu włosy opadały niedbale na głowie, wlatując niemal natychmiast to oczu w swoich niesfornych kosmykach. Poluzowała nieco swoją górną część garderoby ukazując szerokie plecy i ramiona pełne zasklepionych blizn. Na klatce piersiowej miała ściśle zaplątany, nieco przeżółknięty od potu bandaż. Dłonie złączone w łódeczkę sięgnęły ku życiodajnej wodzie. Najpierw wypiła porządny łyk, później zaś zaczęła oblewać swój kark i ramiona, tak aby ochłodzić ciało jak najsprawniej się dało. Ten swoisty oazowy rytuał trwał chwilę, po której Atari stała już na nogach odziana zbyt duże, męskie ubranie i bambusowy kapelusz. "Złe wieści" zaś nie zostały odebrane zbyt dobrze. Podróżniczka wręcz czuła jak sprawy wymykają się jej spod kontroli, a zważysz na wysokość słońca na niebie reszta z bandy awanturników z pewnością już wyruszyła. Nie mniej istniała w tym jedna mała drobinka uśmiechu losu. Być może trójka zniechęci się. Odda jej mapę i będzie mogła z mniejszym bądź większym problemem dotrzeć do doliny sama. Tu chodziło o coś więcej niż przygodę. Tu chodziło o niebezpieczeństwo i niweczenie życia, zupełną odwrotność przygody. Być może dlatego Atari złapała pod rękę wielkoluda i próbowała niezauważenie odciągnąć od młodszej, chętnej przygód dwójki. - Aoba'e myślę, że powinniście zawrócić. Nie jestem najemnikiem. Ta wyprawa i dolina z pewnością jest pułapką. Widziałam już takie rzeczy. Martwych ludzi, mamionych łatwym łupem i chwałą. Ten mężczyzna na pustyni. To on własnie powracał z tego miejsca i może to spotkać również Was, jak i resztę pijanej gawiedzi. - Jej szare oczy przeszywały mężczyznę, kryjąc w głębi swoją prawdziwą, nieskazitelną dobrą wolę. Nie chciała nikogo oszukać, nie chciała bogactwa ani chwały. Chciała, aby oni żyli. Musiała więc się postarać. Musiała być lepsza od samej siebie, żeby ta krzywda się nie powtórzyła, by mogła zatrzymać ten okrutny i bezmyślny proceder. - Oddajcie mi mapę. Nie szukam skarbów. Nie miałabym nawet gdzie ich ze sobą zabrać. To naprawdę może być bardzo niebezpieczne miejsce. Obiecuje, że jeśli sprawdzę to miejsce i okażę się bezpieczne to odnajdę Was i pokaże Wam tajemnice tego ukrytego miejsca - Wtedy właśnie usłyszała tempt nibykopyt nibykonia. Zwierze zwane wielbłądem przybyło do oazy najpewniej złaknione chłodu i wytchnienia. Miało poszarpane siodło co wskazywało na jedno. Musiał mieć jeźdźca który został zaatakowany. Osobnik, który mógł jeszcze żyć i potrzebować nagłej pomocy. - Niech mnie lodowe wichry porwą - Zaklęła pod nosem i niezwłocznie podbiegła do wierzchowca. Nie był to wietrzny dzień. Powietrze stało niemalże w miejscu. Ślady zwierza można było więc użyć jako drogowskazu. Atari złożyła pieczęć koncentracji skupiając się na swoim dodatkowym zmyśle. - Jeśli tylko nawiąże się jakakolwiek walka. Macie niezwłocznie uciekać i ostrzec jak najwięcej osób po drodze. - Rozkazała czując jak serce podchodzi jej do gardła. Miała ogromną nadzieje, że właściciel dumnego zwierzęcia jeszcze żyje. To przestało być przygodą, a walką o istnienia. Walką, której Atari nie zamierzała poddać póki jej duch jeszcze trwał!


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 4 maja 2020, o 14:47

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
17/30


Długa droga była okazją do długich opowieści i jeszcze dłuższych wyznań.
Atari dowiedziała się wiele o swoich towarzyszach, i oni dowiedzieli się wiele o niej. Młoda Aiko z zapałem słuchała historii o mroźnej północy i potężnych wielorybach. A Rikuo nawet postanowił, że sam kiedyś pojedzie do krainy samurajów i zapoluje na słynnego, białego wieloryba.
Nawet kiedy dotarli do oazy, nie przestawali trajkotać o niezwykłych stworzeniach i planach na podróż do krainy tych stworzeń. Byli tym tak zaaferowani, że nawet nikt nie zwracał uwagi na półnagą Atari, schładzającą się wodą.
Aoba również nie zwracał na nią szczególnej uwagi, dopóki nie ogłosił ich zagubienia, a sama samurajka nie odciągnęła go na bok na „poważną rozmowę”. Mężczyzna nie protestował, a nawet pokazał pozostałym – którzy nagle bardzo się zaciekawili – by zostali na swoich miejscach. Zdawał się domyślać czego może od niego chcieć nowa towarzyszka, jednak spodziewał się, że usłyszy słowa skargi na nieumiejętne posługiwanie się mapą. Tymczasem, Atari zażądała jej oddanie.
Mężczyzna wysłuchał co miała do powiedzenia, cały czas wzdychając i mrucząc coś pod nosem.
-Chciałbym ci wierzyć – powiedział w końcu. - Ja też mam złe przeczucia, ale ta wyprawa jej zbyt ważna dla panienki... - podpał głowę na pięści i zmilknął na dłuższy czas. - Nie wiem co robić – przyznał w końcu.
Stagnacja po tej deklaracji trwała jakiś czas, nieruchoma jak pustynne powietrze, aż do wodopoju podeszła odpowiedź.
Atari szybko zrozumiała przekaz płynący z pociętego siodła, i nawet Aoba nie mógł zignorować takiego znaku. Młodzi również się ruszyli i zaraz cała czwórka stała przy przerażonym zwierzaku. Ten, oczywiście, w pierwszym odruchu skoczył do tyłu, myśląc, że oto kolejni źli ludzie przyszli go skrzywdzić. Jednak Rikuo dał mu trochę daktyli i chyba załagodził sprawę.
-To zły znak – wymamrotał Aoba i spojrzał porozumiewawczo na Atari. Następnie zwrócił się do swojej Pani: - Panienko, ta wyprawa może być niebezpieczniejsza niż sądziliśmy. Proszę, niech panienka zostanie tutaj z Rikuo, a ja i Pani Atari pójdziemy sprawdzić teren.
Oczywiście, nie odbyło się bez marudzenia i długo mężczyźnie zajęło przekonywanie dziewczyny do pozostania w bezpiecznym miejscu, ale w końcu się udało. Rikuo obiecał, że będzie ją chronił i wyglądało na to, że już tylko Aoby samurajka nie zdoła się pozbyć.
-Idę i bez dyskusji – powiedział z uśmiechem.
W międzyczasie, gdy pozostali spierali się o bezpieczeństwo, Atari postanowiła użyć swojej specjalnej zdolności i sprawdzić teren wokół nich. Początkowo nie wykryła żadnych ruchów poza nimi i wielbłądem, aż coś mignęło na krawędzi jej widzenia. Pojedynczy człowiek, tylko przez chwile. Tam gdzie prowadziły ślady wielbłądzich kopyt, ukryte za szpiczastymi skałami.

Aoba
Rikuo
Aiko
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 5 maja 2020, o 02:34

Sprzeczka wynikająca z zaistniałej sytuacji rozległa się burząc spokojną taflę wody. Garbaty koń spłoszony podnoszącymi się głosami poklepywany był raz po raz przez dłoń kobiety w bambusowym kapeluszu. Potrzebowała chwili nad rozważeniem sytuacji. Pobyła kunaia za pomocą którego przecięła rzemienie trzymające siodło na zwierzęciu. Nie było ono już potrzebne, a mogło uwierać. Czynność ta nie była przemyślana, od zwykła reakcja w momencie gdy Atari zastanawiała się nad wprowadzeniem w iluzję spierającą się trójkę. To zatrzymałoby ich tutaj i zapewniło bezpieczeństwo, a przynajmniej można było mieć taką nadzieję. Nim jednak decyzja została podjętą, rosły mężczyzną uporał się w wartkiej konwersacji i ustalił, że dwójka pozostaje w oazie, gdy on i Podróżniczka ruszą za tropem. Nie zdążyła nawet zaprotestować, kiedy usłyszała jego słowa i zobaczyła uśmiech. Był pokrzepiający. W jej sercu bowiem znajdywał się zalążek strachu. Nie przed swoją krzywdą, a przed tymi, których nie zdoła uratować. - Mam nadzieje, że te mięśnie nie są tylko na pokaz. - Odpowiedziała prezentując na twarzy uśmiech ulgi. Skinęła głową w stronę dwójki i ruszyła po śladach z dala od cienia oazy. Wszystko teraz działo się szybko. Wyczuła obcą sygnaturę, którą wskazała palcem - Zobaczyłam kogoś. Nie dalej jak sto metrów w tamtą stronę. - Lecz ognik chakry zniknął najpewniej oddalając się poza zasięg zmysłów Atari. Biegła ile sił w nogach, ciągle trzymając pieczęć i szukając w pobliżu źródeł mocy, które mogą być zagrożeniem. Cieszyła się, że nie była sama, mając głęboką nadzieję, że Aobe jest w stanie walczyć. - Nikt nie może umrzeć. - Zdobyła się na odwrócenie szarych oczu w stronę towarzysza. Były przepełnione powagą i determinacją. - Nikt. Choćby nie wiem co. - Dodała i znów wlepiła spojrzenie w kierunek w którym wcześniej czuła obcą osobę. Oby starczyło jej sił, oby lodowe wichry i wzburzony ocean był po jej stronie. Bowiem dla niej śmierć nie była opcją. Nawet tych, którzy wedle większości na nią zasłużyli.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 5 maja 2020, o 23:38

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
19/30


Tym sposobem, Aiko wraz z Rikuo i znalezionym wielbłądem pozostali w oazie, a Atari i Aoba ruszyli po śladach zwierzęcia, w poszukiwaniu odpowiedzi.
Dziewczyna jeszcze marudziła, chłopak również kręcił nosem, ale ostatecznie dali się przekonać argumentem o biednym stworzeniu potrzebującym ich opieki. Wiadomo, poszukiwacze przygód znani są z pomagania bezbronnym, przynajmniej tak utrzymywał Aoba, a młodzi chętnie to podchwycili. Dlatego też, zostali nie dla własnego bezpieczeństwa, ale by „opiekować wielbłądem”. Oboje bardzo zapalili się do tego zajęcia i widać było, że zwierzak jest w dobrych rękach.
Skoro dzieci były zajęte, dorośli mogli spokojnie się oddalić. Atari narzuciła szybkie tempo, chciała jeszcze raz złapać ognik na krawędzi zasięgu, i co jakiś czas jej się to udawało. W pewnym momencie, przez chwile były to nawet dwie osoby. Przyśpieszała coraz bardziej, ale mężczyzna zdołał dotrzymywać jej kroku. Te mięśnie na pewno nie były na pokaz. Biegli coraz szybciej. Sypki piasek uciekał im spod nóg.
-Postaram się – wysapał Aoba na wieść o tym, że kobieta nie życzy sobie trupów. - Ale może być ciężko.
Atari najwidoczniej należała do osób, które chcą ocalić wszystkich, i to bez względu na to po której stronie barykady stoją. Piękna idea, szkoda, że tak mało miała wspólnego z rzeczywistością. Dobrze, że chociaż pozbyli się ciężaru w postaci małolatów, ale wciąż – jeśli dojdzie do najgorszego – będzie musiała chronić Aobę. Czy będzie w stanie wszystkich uratować?
-Patrz – powiedział nagle podniesionym głosem i wskazał skały przed nimi.
Były czerwone, tak jak te zaznaczone na mapie. Potężne, pręgowane skały i stromych ścianach, przez których środek przebiegało pionowe pęknięcie. Była to wąska szczelina, ale dość szeroka by mógł przez nią przejść, nawet trochę grubszy, człowiek.
-Myślisz, że to tego szukamy?
Pytanie zasapanego Aoby było skierowane w przestrzeń. Stał wpatrzony w piękny krajobraz i nawet nie myślał, by spuścić z niego oczy. W istocie, było to piękne miejsce. Można by godzinami stać i patrzeć na skąpane w słońcu, czerwone skały.
Jednak, w tym momencie Atari zobaczyła – a właściwie wyczuła swoim dodatkowym zmysłem – człowieka znikającego w szczelinie. Było to na granicy jej zasięgu. Człowiek wszedł między skały, poszedł kawałek prosto, a następnie zanurkował pod ziemie i – po krótkim czasie – urwał się z władzy kobiety.
Warto w tym miejscu dodać, że otwarta przestrzeń, na której się obecnie znajdowali, pokryta była rozsypiskiem różnej wielkości odłamów skalnych. Były tam zarówno kamienie do rzucania, jak i takie, za którymi mógłby się schować cały wielbłąd.

Aoba
Rikuo
Aiko
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 7 maja 2020, o 01:06

Spokojny oddech opuszczał usta kobiety, która rozglądała się po nietypowym krajobrazie pustyni. Z pewnością nie nazwałaby tego doliną, ale z drugiej strony jak na pustynne warunki to i takie nazewnictwo mogło ujść. Czerwone skały o różnych kształtach i wielkości rozsypane na złocistym piasku. Wszystko tutaj wskazywało, że jest to idealne miejsce nie tylko do tworzenia nietypowego obrazu, ale i zasadzki. Schronić można było się niemal wszędzie. Łatwo więc przyszykować niespodziewany atak. Szczęśliwie dla dwójki, Atari posiadała swój niezawodny zmysł, który pomagał jej w tak patowych sytuacjach. - Jest ich dwójka - Przerwała w końcu ciszę, pozwalając sobie na spojrzenie na Aobe. - Albo znacznie więcej. - Jej wzrok padł na piach szukając śladów wielbłąda. Podtrzymywała nadal swoją pieczęć licząc że koncentracja zapewni im jakąkolwiek wiedzę na temat tego co dzieję się za pobliskimi kamieniami. Nie podobała się jej ta sytuacja. Nigdy nie było też widać jeźdźca, którego wierzchowca napotkali przy oazie. Teraz jednak należało zachować ostrożność. Nie mogli już biec na łeb naszyję, dlatego Podróżniczka starała się jak najwierniej odtworzyć ślady które mogła za sobą zostawić persona, której chakre wyczuła. Szła spokojnie, ale stanowczo w stronę szczeliny. Szare oczy padały na piasek i okolice szukając pułapek, bądź dosłownie czegokolwiek co mogło im pozwolić na rozpoznanie grupy okupujące te tereny. Wiedza na temat przeciwnika przydawała się nie tylko w walce, ale i w próbie przebicia się do ich rozsądku. - Mam prośbę. Jeśli wszystko pójdzie bardzo niedobrze, chce żebyś niezwłocznie uciekał, odnalazł pozostała dwójkę i udał się czym prędzej do wioski. - Nie obróciła się nawet na chwile mówiąc te słowa. Skupiała się, regulowała oddech i uspokajała serce. Coś wisiało w rozgrzanym powietrzu. Jeśli nie zostaną zaatakowani w ciągu kilku następnych uderzeń serca, to z pewnością czeka ich potyczka w samej szczelinie i tego znacznie bardziej się obawiała. Otwarty teren za kilkoma przeszkodami był o wiele bardziej korzystny niżeli niezbadane, zapewne wąskie ścieżki. Nieznajomość terenu bywała równie zabójcza co brak umiejętności.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 7 maja 2020, o 23:42

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
21/30


Aoba nic nie odpowiedział na wieść o przypuszczalnych przeciwnikach. Może ufał Atari, więc nie pytał o pochodzenie tej informacji? Może jej nie wierzył? A może rozpoznał jej dodatkowy zmysł?
Istotnym było jedynie, że zaakceptował tę wiadomość, i nie zadawał pytań.
Żachnął się jednak, gdy kobieta poleciła mu ucieczkę. To była racjonalna decyzja strategiczna, ale wciąż... to on był tutaj mężczyzną.
-Ja również mam prośbę. Jeśli wszystko pójdzie bardzo niedobrze, chce żebyś niezwłocznie uciekała, odnalazła pozostała dwójkę i udała się czym prędzej do wioski – powiedział z uśmiechem i ruszył przed siebie, nie oglądając się na kobietę.
Nie zostali zaatakowani. Aż do dotarcia do szczeliny nic ich nie niepokoiło, ani ludzie, ani zwierzęta. Cisza i całkowita pustka. W miarę podchodzenia do szczeliny Aoba coraz bardziej przyśpieszał kroku, jakby chciał mieć już wszystkie niespodzianki za sobą.
Olbrzymi mężczyzna pierwszy też wszedł w przestrzeń między skałami. Tam, gdzie wcześniej zniknął, śledzony przez Atari, człowiek. Zaraz też wyjaśniło się jego zniknięcie. Korytarz skalny ciągnął się bardzo długo. Na zmianę rozszerzał się zwężał. Były momenty, w których nie docierało do niego słońce. Idąc tą drobną szczelinką w ogromnym masywie, można było, naprawdę, zdać sobie sprawę z wielkości otaczających skał. Czerwone, pręgowane ściany o chropowatych powierzchniach. Były stosunkowo miękkie. Wystarczyło przejechać po nich ręką, by została na niej warstewka szkarłatnego proszku. Narzędziem z pewnością można by jej łatwo porysować, nawet coś napisać.
Szli długo tym tunelem, aż ujrzeli światełko na jego końcu. Szczelina okazała się być w istocie jedynie wejściem do wyschniętej doliny rzecznej. Znajdowała się ona znacznie poniżej naszych bohaterów. Szczelina, którą przeszli musiała być miejscem płynięcia źródła, dalej stroma ściana, będąca zapewne pozostałością po wodospadzie, a dopiero później prawdziwa dolina. Wszystko suche, porośnięte jedynie kolczastymi krzewami – świadectwem, że czasami jednak woda tamtędy płynęła – i ze spękanym dnem.
Atari i Aoba stali teraz na półce, w której kiedyś gromadziła się woda. Lekko zagłębionej niecce. Po ich prawej stronie widzieli szeregi mniejszych półek, po których mogliby spokojnie zejść do doliny poniżej. Tylko, czy to było rozsądne?
Atari cały czas korzystała ze swojego dodatkowego zmysłu. Już w szczelinie wyczuwała powrót, wcześniej widzianych ludzi. Teraz było ich znacznie więcej. Tych dwoje z wcześniej, wyczuwała za skałami na dnie doliny. Czterech innych, obiegało ich szczytami skał. Dwóch po lewej, dwóch po prawej. Dwóch nad doliną, dwóch w pobliżu szczeliny. Wiedzieli o niespodziewanych gościach, musieli wiedzieć. Tymczasem goście nawet ich nie wiedzieli, a gdyby nie zmysł Atari, nie zadawaliby sobie sprawy z ich obecności.
Na razie jednak, nie atakowali. Czekali. Jaki ruch wykona Atari?

Aoba
Rikuo
Aiko
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 9 maja 2020, o 15:39

Cień w który wkroczyła dwójka przyniósł ulgę. Różnica temperatur, nawet jeśli nie taka duża to ściągała jarzmo palącego słońca. Ciało podróżniczki przeszedł dreszcz, ale ta nawet na chwile nie pozwoliła, aby mięśnie rozluźniły swoje napięcie. Szczelina zapraszała w swoje objęcia nie tylko chłodem. Cisza dzwoniąca w uszach przerywana była tylko przez kroki i sypiący się czerwony kruszec. Bez wątpienia było to miejsce przepełnione magią i warte zobaczenia, ale nie w obecnych warunkach. Rosły mężczyzna przegrywając ze swoją frustracją i napięciem wyruszył pierwszy. Całkowicie zrozumiałe działanie. Mieszanka uczuć i adrenaliny nie dawała organizmowi postępować rozsądnie.
Wewnątrz szczeliny nie było zbyt wiele miejsca. Zwężający się tunel czasem z trudem pokonywany przez Atari musiał być niezwykle niewygodny dla rosłego mężczyzny, kroczącego gdzieś w ciemności przed nią. Bambusowy kapelusz opadł na plecy zahaczywszy o jakaś nierówność i sypiący obficie rdzawym piachem. Kruszec wpadł za kołnierz przyklejając się do mokrych od potu pleców, nie wspominając już o większości wierzchnich warstw. Atari zakasłała cicho, starając się nie zdarzać na przeciwności losu, tunel bowiem kiedyś się skończy, a wtedy najpewniej dwójka stanie przed nieprzyjemną niespodzianką sporządzoną przez maruderów.
Promienie słońca przywitane przez mieniące się rdzą włosy Atari oślepiło przez chwilę. Tworząc ciemne plamki przed szarymi oczami. Podróżniczka niemalże całkiem pokryta w czerwieni tutejszych skał wyglądała nieco groteskowo. Stała tuż za szerokimi plecami mężczyzny z pieczęcią złożona na wysokości piersi, dłonią swobodnie opadającą na rękojeść miecza i pełnym powagi wzrokiem omiatającym niecodzienny widok wyschniętego źródła. Zaiste dolina była magiczna. Dłoń kobiety poderwała się łapiąc za ubranie Aobe i pociągnęła niezbyt gwałtownie acz stanowczo, tak aby oboje znajdowali się jak najbliżej szczeliny przez którą tutaj dotarli. Poczyniła pewny krok, który posypał nieco szkarłatnego pyłu z jej ciała. - Skrywający się pośród szczelin, górujący nad doliną i Ci którzy pragną pozostać niezauważeni na samym dnie. - Rozpoczęła najbardziej poważnym, głębokim i groźnym głosem na jaki tylko mogło zdobyć się jej kobiece ciało. - Wasze sztuczki nie pomogą. Wasze działania sprowadzą na Was nieszczęście. Będziecie mierzyć się z siłami o których nawet nie macie pojęcia. - Ciągnęła zaciskając dłoń na swojej katanie jakby poszukiwała w niej otuchy i pokrzepienia. - Gdzie jest ten, którego raniliście. Żądam rozmowy z tym, który Wami przewodzi. - Urwała oczekując na opowiedz będąc ciągle gotową na nagły zwrot. Nie atakowali, nie w tej chwili. Być może będzie możliwość załatwienia całej tej farsy w sposób polubowny, a jeśli nie to Atari musiała przynajmniej spróbować. Bandy zwykle miały silne korzenie w systemie hierarchicznym. W umyślę poławiaczki wielorybów rysował się śmiały plan. Sprowokowanie herszta do pojedynku o stanowisko i nawrócenie bandy na nieco lepszą formę spędzania swojego życia. Niewinny umysł nie przewidywał jednak tego co najpewniej nastąpi, a może i przewidywał, ale nie chciał tego dopuszczać do świadomości. Śmierć dla niej nie była rozwiązaniem.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 10 maja 2020, o 22:01

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
23/30


Droga przez szczelinę była długa, ale też przyjemna. Wędrowcy spotkali w niej długo wyczekiwany cień i mogli, chociaż na chwile, zapomnieć o palącym słońcu. Mogli chwile odetchnąć. Dodatkowy zmysł Atari pozwalał czuć się bezpiecznie i cieszyć tą spokojną chwilą.
Niestety, nic nie mogło trwać wiecznie. W końcu musieli wyjść ze szczeliny. Stanąć na słońcu, poczuć pył w nozdrzach i poznać swych wrogów. A tych ostatnich było niemało. Sześciu ludzi. Dwóch pod nimi, czterech nad nimi. Raczej nie mieli dobrych zamiarów. Czyżby to oni wabili tutaj ludzi? Rozpowszechnili plotki o skarbach grobowca i atakowali przybyłych?
Kim byli? Po co to robili? I co zamierzają teraz zrobić z Atari?
Kobieta nie zamierzała czekać na odpowiedzi. Stanęła przy wyjściu ze szczeliny i ogłosiła, że oto nadszedł kres niecnych poczynań, a sprawiedliwość nadeszła. Co ciekawe, nie żądała poddania się, a jedynie wydania nieszczęsnego właściciela wielbłąda. Czyżby tylko na tym jej zależało? Kiedy odnajdzie tego człowieka, odejdzie?
Wypowiedziała ostatnie słowa, i zawisły on w ciszy. Nikt nie odpowiadał. Początkowo nikt nawet nie śmiał się ruszyć. Drgali, jak liście na wietrze, i szeptali między sobą. Atari słyszała szelest ich ust, ale nie mogła rozpoznać słów. Usłyszała gwizdy. Ludzie na skałach podeszli do krawędzi, a – w odpowiedzi na ujawnienie towarzyszy – dwóch z dna wyłoniło się zza skały. Sześciu mężczyzn, każdy od stóp do głów zawinięty w szare pasma materiału, niczym mumia. Identyczni. Bez znaków szczególnych i twarzy. Duchy pustyni.
-Kim jest ten, który do nas przemawia?
Głos zdawał się należeć do wszystkich i nie należeć do nikogo. Rozbrzmiał w dolinie potężnym echem, które po wielokroć odbiło się skalnych skał.
Głos jeszcze całkiem nie zamilknął, a Atari poczuła jak jeden z ludzi na szczycie zaczyna biec w kierunku doliny. Minął towarzysza i zniknął... w skale? Silnie spękane piaskowce musiały być rajem dla bandytów. Tysiące kryjówek i dróg ucieczki. Ten człowiek właśnie korzystał z jednego ze skalnych korytarzy. W tym czasie pozostali trwali w bezruchu, nawet Aoba nie śmiał się odezwać, ani ruszyć, i tylko Atari mogła śledzić skaczącego wewnątrz skały człowieka. Ten, przemieszczał się coraz dalej w głąb doliny, aż w końcu przystanął, a następnie zawrócił. Równie sprawnie wdrapał się z powrotem na szczyt skały i stanął obok towarzysza. Cała operacja trwała ledwie parę minut. Mężczyzna zdawał się być bardzo szybki. Teraz stał nad krawędzią przepaści, trzymając coś w rękach. Atari nie mogła tego zobaczyć, ale było to coś dużego i ciężkiego. Nie wyczuwała jednak nowej chakry, więc...
-Oto on – powiedział mężczyzna po jej prawej stronie. Teraz była już w stanie rozpoznać nadawce dźwięku.
Dźwięk niósł się chwile po dolinie, a razem z nim wędrowało wiotkie ciało. Spadało wraz z słowami, aż dotarło na dno doliny. Zagłębienie pod wodospadem wypełniło się krwią. Wraz ze słowami mężczyzny, do uszu Atari dotarł jeden z najokrutniejszych dźwięków. Lepiej nie patrzeć w dół.
Aoba zachwiał się i oparł o ścianę. A Atari? Kolejne dźwięki dobiegały jej uszu. Śmiech. Upiorny chichot pustynnych hien.
Jeśli Atari starczyło jednak nerwów na spojrzenie w dół, mogła zobaczyć, że człowiek ten miał identyczne ubranie co ten uratowany w osadzie.

Aoba
Rikuo
Aiko
Hieny
Mapka
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 14 maja 2020, o 09:02 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 12 maja 2020, o 01:04

Napięta sytuacja w dolinie trwała w swojej dzwoniącej w uszach ciszy. Kobieta o iście męskiej aparycji pokryta rdzawym pyłem wpatrywała się pewnie w stronę wyschniętego koryta rzecznego, w którym niedawno niósł się echem jej własny głos. Porozumiewawcze gwizdy ciągnęły się i narastały z każdym odbiciem w dolinie, a chwile po nich rozbrzmiało pytanie. - Zwą mnie Atari z Teiz - Zagrzmiał głos podróżniczki tak jak tylko był wstanie. Kolejne uderzenia serca napiętej sytuacji, w której zapewne obie strony nie mogły się doczekać zakończenia. Oczekiwanie tak nieznośne, że lepsza była nawet najgorsza z sytuacji. Ruch. Podjęte kroki przez jednego z maruderów, który wyczuwany dodatkowym zmysłem zanurzył się w tajemne korytarze doliny. Warta zapamiętania trasa, która w późniejszym czasie będzie musiała zostać odtworzona przez Podróżniczkę, o ile wszystko pójdzie po jej myśli.
Pustynny bandyta stał nad urwiskiem, górując nad głębokim korytem. W jego rękach znajdowało się coś dużego, co Atari mimo, że nie widząc rozpoznała. Ciało. To musiało być ciało. Jej szare oczy zwykle przepełnione refleksem i światłem, teraz pogrążył mrok. Niczym spuszczona kurtyna pod koniec teatralnej sztuki. - Aobe. Wróć przez szczelinę, czekaj na końcu ukryty. Uderzaj prosto w głowę wszystko co wyjdzie. - Głos kobiety z trudem wydobywany ze ściśniętego gardła był skierowany jedynie do uszu towarzysza. Wystąpiła kilka kroków nie spuszczając wzroku z trzymanego przez bandytę ciała. Nie spuszczała wzroku. Patrzyła jak martwy człowiek spada w nienaturalnie groteskowy sposób, aż chwile później rozbrzmiał nieprzyjemny dźwięk trzaskanych kości, rozgniatających się mięśni, zmiany człowieka w mokrą plamę. Szare oczy przyglądały się bezmyślnie w obrzydliwy obraz. Działo okrucieństwa.
Chakra oblała stopy kobiety, która powolnie podeszła ściany koryta. Nie zatrzymała kroku, tylko poczęła wspinać się w sposób znany shinobim. Powolnie, metodycznie. Krok za krokiem, tak jakby zbliżała spacerowała. Ubrania trzepotały ciągnięte grawitacją. Czarne włosy chwiały się rozsypując rdzawy kruszec. - Cóż, za pokaz bezsensownego okrucieństwa. - Zabrzmiała głosem pozbawionym uczuć. Wspinała się po to, aby dostać się na stronę czerwonej skały z której spuszczony został martwy człowiek, tam gdzie przebywał ten, który dopuścił się bezsensownego czynu. Śmiech rozdzierał dolinę, a serce kobiety uderzało równomiernie, tak jakby przełączyło się w zupełnie inny tryb. - Maleńka grupa maruderów. Pod przewodnictwem półgłówka. Zostawiająca liczne ślady. Prosząca się o odnalezienie ich żałosnej, nieprzemyślanej kryjówki. - Słowa wypadały z ust Atari niemalże mechanicznie, kiedy ta zmierzała na samą górę. - Jedni z najgorszych bandytów jakich można spotkać. Tacy, którzy kończą na szubienicy, albo haku szybciej niżeli mogą wypowiedzieć swoje imiona. - Pięła się powoli, nieśmiesznie. - Ten który Wami przewodzi wpakował Was w głębokie tarapaty. Możecie jednak radować się. To Wasz szczęśliwy dzień. - Dotarłszy na sam szczyt stanęła przy krawędzi wpatrując się nieustannie w tego, który zrzucił ciało. - Trafiliście bowiem na Atari z Teiz. Jeśli się poddacie, dostaniecie drugą szansę. Oprócz Ciebie. - Skazała palcem na mężczyznę, którego przewiercała swoim pustym wzrokiem. - Ty jeśli się poddasz, stracisz tylko dłoń. Za swój brak rozsądku i zapewne zaprowadzenie reszty do momentu w którym zagwarantowałeś im powieszenie jeszcze w dniu dzisiejszym. Jak tylko torą tutaj dziesiątki podobnych Wam. - Skończyła opuszczając swoją dłoń. Rozluźniła mięśnie zataczając koła łopatkami, tak jak czynił to ryś tuż przed skoczeniem na swoją zwierzynę. W głębi serca miała nadzieje, że jej słowa będą wystarczającym zastraszeniem, bo jeśli nie, to będzie zmuszona dokonać samosądu, który i tak będzie lepszy dla całej szóstki niż to co uczyniłaby z nimi pełna gospoda awanturników. Była to mała grupa. Widać, że niewyszkolona. Bezmyślna. Pozbawiająca się ewentualnego zakładnika czy też niewolnika, który mógłby chociażby kopać wilcze doły. Brak pułapek. Brak głębszej strategii. Wystarczy tylko jedna osoba, która potrafi wyczuć nieco więcej i z tych którzy czynią zasadzkę, kończą jako Ci zaskoczeni. Była to zwykła banda obwiesi dowodzona przez kogoś niekompetentnego, zostawiającego ślady. Pozwalającego, aby ich "sława" przerosła ich możliwości. Być bandytą również należało potrafić. Tacy jak Ci w Teiz zawisali na hakach i nie było do tego potrzebnych samurajów.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 13 maja 2020, o 10:51

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
25/30


Słońce, piasek i skały. Sześciu mężczyzn i ona. Czy była jednak sama? Nie. Miała wsparcie, aż trzech ludzi, którzy chcieli ją wspomóc w tej walce. Dwóch zostawiła jeszcze w oazie, teraz chciała się pozbyć trzeciego, ostatniego sojusznika.
A może nie chciała się pozbyć? Może to była decyzja strategiczna? Czy Atari wyglądała jak człowiek z planem?
-Kto? Skąd? - Brzmiało echo jeszcze długo po odpowiedzi północnej samurajki.
Dalej już wszystko działo się szybko, chociaż zdawało się trwać wieczność. Człowiek – a właściwie jego ciało – wolno spadające z klifu i znikające na dnie doliny w kałużach szkarłatnej cieczy. Atari mówiąca Aobie, by wracał do szczeliny. I ona sama zmierzająca na spotkanie z przeznaczenie, po stromych ścianach piaskowca.
Aoba początkowo nie posłuchał kobiety. Nie chciał jej zostawić, mówił przecież, że to ona ma uciekać. Jednak samurai była szybsza. Godnie, jak królowa, wchodziła do pionowej ekspozycji, bez cienia strachu. Czyżby była tak silna, że stać ją było na taką pewność siebie? Aoba jakiś czas jeszcze się wahał, patrząc na wędrującą Atari, ale w końcu posłuchał towarzyszki i zniknął w szczelinie, z której przybyli.
Nie wiedzieć czemu, Atari sądziła, że zdoła wejść na szczyt skały i podejść do przywódcy całej bandy, przez nikogo nie niepokojona. Również nie wiedzieć dlaczego, udało jej się to. Stanęła na krawędzi, wprost naprzeciwko dwóch bandytów. Mężczyźni – chociaż nie widziała ich twarzy – zdawali się być rozbawieni jej słowami. Początkowo tylko chichotali, później już wybuchnęli głośnym śmiechem. Niestety, to nie był dobry dzień dla Atari. Teraz rzeczy działy się naprawdę szybko.
Dwóch mężczyzn przed nią, wijąc się ze śmiechu, skręciło ręce do swoich kabur i wydobyło z nich ostrza, które następnie skierowali ku kobiecie, celując w jej brzuch. Równocześnie zabrzmiał głos jednego z nich:
-Dlaczego uznałaś, że to ja jestem przywódcą?
Wraz słowami zza swoich pleców wyczuła nadciągające niebezpieczeństwo. Dwa shurikeny, pokryte chakrą i wymierzone w jej głowę.
Jeśli się obejrzała, po postawie mogła dojść do wniosku, że zostały one rzucone przez człowieka z drugiego końca doliny. A jeśli, przy okazji, spojrzała w dół, mogła zobaczyć dwóch ludzi, którzy wcześniej chowali się za skałami, a teraz zmierzali w kierunku szczeliny, w stronę Aoby.
Czyżby Atari skończyło się szczęście? Dwa ostrza z przodu, dwa z tyłu, towarzysz w niebezpieczeństwie... co teraz zrobi poławiaczka wielorybów?

Aoba
Rikuo
Aiko
Hieny
Mapka
Technika:
Spoiler: pokaż

Nazwa
Fūton: Kaiten Shuriken

Ranga
C

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę od 2 shurikenów)

Dodatkowe
Wymaga posiadania shurikenów

Opis Jedna z technik polegających na pokryciu broni powłoką z chakry Fūtonu. Tym razem celem techniki są shurikeny - użytkownik stopniowo przesyła przez skórę dłoni chakrę, która pokrywa stalowe gwiazdki powłoką z wiatru. Dzięki temu ich masa jest nieznacznie zmniejszona, a użytkownik ma pełną kontrolę nad ich lotem - może nimi wykonywać nawet skomplikowane manewry. Ze względu na chakrożerność techniki, nie zaleca się używać większej ilości shurikenów niż 5 naraz.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 14 maja 2020, o 09:03 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 14 maja 2020, o 01:23

Śniech tego wieczoru padał niesamowicie leniwie. Grube płatki śniegu wirowały w powietrzu oblepiając każdą powierzchnie jakiej się czepiły. Wyrośnięta dziewczyna przypominająca w każdym aspekcie chłopca biegła przez niewielka rybacką wioskę. W jej brudnych dłoniach bujał się kosz w którym trzepotała pozbawiona wody ryba. Chłopczyca śpieszyła się wpadając niemalże na wszystko po swojej drodze. Przeraźliwy pisk rozdarł się w jej umyślę. Trzask podobny temu jaki dobiega z łamanych kości upieczonego ptactwa. Szare oczy z niezrozumieniem spojrzały na trójkę dzieci bijących kijem małego pieska, który teraz ledwo poderwał się na łapki. Upadł pod własnym ciężarem a dzieci zaśmiały się jeszcze głośniej.
Śmiech mężczyzn rozlegał się po całej dolinie, kiedy Ci pili i drwili z postawy Atari. Jej szare oczy puste, bez blasku wpatrywały się w ich zamaskowane twarze bez strachu. Nie rozumiała skąd to całe zło i okrucieństwo. Nie rozumiała tego zarówno teraz, jak i nie rozumiała tego po raz pierwszy, śnieżnego wieczoru kiedy owe okrucieństwo poznała. Jej ciało porusząło się niemalże automatycznie, tak jak niegdyś, kiedy to poderwała pierwszy wolny kij i niemalże wydłubała oko jednemu z dzieci. Zaatakowali ja. Od przodu rzucając się, aby rozpruć jej brzuch i wystawić flaki na pastwę słońca, oraz od tyłu, zdradziecko. Mięśnie w jednej chwili spięły się i wystrzeliły niczym sprężyna. Nie planowała swoich ruchów, nie myślała nad opcjami i otoczeniem. Atari była zwykłą poławiaczką wielorybów z dziada pradziada, nie żadnym wielkim, szlachetnym samurajem. W jednej chwili odskoczyła w tył, niemalże o krok tak aby przepaść wciągnęła ją swoimi szponami w dół. To dlatego stanęła nad jej krawędzią, aby móc w bardzo prosty sposób zmienić swoją pozycję. Odskoczyła i przelewając chakrę na ręce i stopy opuszczała się po zboczu licząc, że jej szybkość pozwoli jej na ucieczkę od obu ataków.
Zsuwając się po rdzawej ścianie rozsypywała pył wzbijając w powietrze szkarłatną chmurę. Odbiła się nogami co siła, tak aby w połowie opuszczania się odskoczyć i wylądować na półce skalnej, na której znajdowała się po przejściu przez szczelinę. Była ich czwórka szóstka. Czwórka na górze, dwójka biegnących u dołu. Odbiła się i w locie złożyła dwie pieczęci - tygrys - baran po czym przelała większość swoich sił w technikę, która miała uwięzić w swoich objęciach czwórkę znajdującą się po obu stronach wistniętego koryta. Wylądowała szurając nieco podeszwami butów i skierowała swoje szare oczy w stronę dwójki biegnącej na dole. Jeśli cały manewr się powiedzie, a jej siła będzie wystarczająco duża zostanie jej walka z pozostała dwójką, do tego jednak będzie jej potrzebny miecz. Dłoń złapała za rękojeść katany i wyciągnęła ostrze powolnym i stanowczym ruchem. Broń, która nie miała na sobie ani jednego zadrapania. Broń, która jeszcze nigdy nie została wykorzystana w walce.



Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Re: Pustynia

Postprzez Hibana » 15 maja 2020, o 22:38

Obrazek
"Fatamorgana"
Dla: Atari Sanada
Misja rangi C
27/30


Wspomnienia śnieżnego dnia przewijały się w umyśle Atari, podczas gdy pustynne słońce opalało jej bladą skórę, a rdzenni mieszkańcy owego pustkowia usiłowali odebrać jej życie.
Kobieta dość sprawnie poradziła sobie z dwoma słabszymi napastnikami oraz zdołała – o włos – uniknąć śmiercionośnych gwiazd. Odchyliła się do tyłu i poddała prawom grawitacji, tylko trochę przeszkadzając jej w podzieleniu smutnego losu szkarłatnej plamy. Czerwony piasek trzeszczał pod jej dłońmi i stopami, wbijając w powietrze kłęby rdzawego pyłu. Były to zbawienne warunki dla Atari, która nie dość, że była szybsza od kierującego shurikenami, to dodatkowo mogła zniknąć w chmurze, niewidoczna dla oczu wroga.
Osłonięta czerwoną mgłą, sprawnie wylądowała na półce skalnej, by następnie zawiązać niezbędne pieczęci i uwięzić czterech mężczyzn w pułapce ich własnych umysłów. Była to bardzo pożyteczna technika, która została równie pożytecznie zastosowana. Hieny na szczytach skalnych zamarły, a ich bezradne umysły całkowicie uwierzyły w przerażającą wizję pochłaniania żywcem przez czerwone piaski podłoża.
Wcześniej jednak, zanim przeciwnicy ugrzęźli całkowicie w wizjach ruchomych piasków, to Atari spotkała się z problemem. Dwa shurikeny, których wcześniej uniknęła. Już podczas zjazdu po ścianach mogła zauważyć, że gwiazdki – zamiast opaść lub trafić w pozostałych bandytów – uparcie za nią podążały, aż w końcu dosięgły celu. Było to niemal równoczesne z aktywacją techniki Atari, dlatego też tylko jedno ostrze zraniło ją w prawą nogę, nie powodując jednak dużych obrażeń. Podczas gdy drugie jedynie lekko otarło się o ramie, zostawiając rozcięty rękaw i płytkie zadrapanie. Atari nie miała szans ich uniknąć. Tak bardzo skupiła się na szybkim ataku, że całkowicie zapomniała o obronie.
Coś za coś, mogła się pocieszyć tym, że przynajmniej teraz pozostało jej tylko dwóch wrogów do pokonania. Mężczyźni byli jednak w znacznej odległości i minęło trochę czasu nim dobiegli do kobiety. Kiedy wreszcie dotarli, jeden został na dole, blisko ściany wodospadu, podczas gdy drugi sprawnie wdrapał się na półkę, i zaatakował otwarcie Atari, celując kunajem w jej korpus. Drugiego straciła z oczu.
Co teraz? W tylko dwoma powinna sobie spokojnie móc poradzić. Tylko, czy da radę to zrobić, nikogo nie zabijając?

Aoba
Rikuo
Aiko
Hieny
[url]Mapka[/url]
Technika(wciąż aktywna-do połowy):
Spoiler: pokaż

Nazwa
Fūton: Kaiten Shuriken

Ranga
C

Pieczęci
Brak

Zasięg
Dowolny

Koszt E: 24% | D: 18% | C: 15% | B: 12% | A: 9% | S: 6% | S+: 3% (1/2 na turę od 2 shurikenów)

Dodatkowe
Wymaga posiadania shurikenów

Opis Jedna z technik polegających na pokryciu broni powłoką z chakry Fūtonu. Tym razem celem techniki są shurikeny - użytkownik stopniowo przesyła przez skórę dłoni chakrę, która pokrywa stalowe gwiazdki powłoką z wiatru. Dzięki temu ich masa jest nieznacznie zmniejszona, a użytkownik ma pełną kontrolę nad ich lotem - może nimi wykonywać nawet skomplikowane manewry. Ze względu na chakrożerność techniki, nie zaleca się używać większej ilości shurikenów niż 5 naraz.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Ostatnio edytowano 16 maja 2020, o 10:29 przez Hibana, łącznie edytowano 1 raz
ObrazekLokalizacja Hibany: Sogen
Prowadzone misje: "Królik" - C "Ulewa" - D
Towarzysz: Onna
Spoiler: pokaż
Obrazek
Avatar użytkownika

Hibana
 
Posty: 835
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 18:36
Wiek postaci: 24
Ranga: Wyrzutek C
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG/Discord: 66265515

Re: Pustynia

Postprzez Atari Sanada » 16 maja 2020, o 01:19

Szkarłatny pył opadł ciężko przerzedzając się z każdym pokonanym metrem w dół koryta. Chwilowy hałas i gwar zamarł echem, które nie zdołało się przedrzeć przez szum w uszach Atari. Kobieta realizując swój szaleńczy plan znajdowała się teraz na półce skalnej czując jak zgromadzona moc, która wypuściła sobie w jednej chwili zmęczyła całe jej ciało. Nie była pewna czy zdoła oprzeć się pokusie lekkich mroczków przed oczami, które zapraszały w swoje objęcia nieprzytomności. Nagły ból jednak oprzytomniał umysł Podróżniczki. Shuriken wbił się w udo będąc najwyraźniej dalej sterowanym przez właściciela, drugi zaś przeleciał łukiem, który zdołała w pewnym stopniu uniknąć. Ciepło eksplodowało na twarzy, kiedy z płytkiej rany zaczęła toczyć się krew. W pewnym stopniu była wdzięczna za ten rodzaj przywołania ją do tego świata. Szare oczy odgoniły ciemne plamki i wpatrywały się teraz na pozostałą dwójkę przeciwników. Dodatkowy zmysł pozwalał jej odkrywać chakrę osób bądź przedmiotów znajdujących się w odpowiedniej odległości. Nie była pewna gdzie poleciała druga broń miotana, ale również nie miała teraz jak obracać się i szukać przedmiotu. Wolała sprawę zostawić czemuś co towarzyszyło jej od narodzin. Możliwość wyczuwania chakry powinna ostrzec ją przed ewentualnym powrotem niebezpieczeństwa zza jej pleców. Miała też nadzieję, że pozwoli jej odszukać tego, który skrył się u podnóża dawnego wodospadu i zniknął z pola widzenia szarych ślepi. Te zaś wlepione były teraz w mężczyznę, który dobył kunaia. Odważny gest zważywszy na to, że przed nim znajdowała się osoba z wyciągniętą kataną. Odważny i głupi. Atari nie była samurajem, ani kunoichi. Atari była poławiaczką wielorybów. Nie walczyła wprawnie, doskonaląc latami sztuki wielkich mistrzów. Nie potrafiła też dobrze posługiwać się swoją mocą zdając się na tanie sztuczki i iście karczemne chwyty. Kiedy przeciwnik więc zaatakował, ta odskoczyła najpierw dobywając jedną ręką senbonów ze srebra i rzucając nimi w stopy, tak aby przebiły buty. Pełen impet, bez krzty litości. Miało to spróbować przygwoździć przeciwnika, albo chociaż spowolnić i zaskoczyć, kiedy ona sama doskoczyła do boku cięciem starając się wytrącić kunai z rąk i płynnym, pewnym ruchem uderzyć spodem rękojeści prosto w skroń. Ten newralgiczny punkt był niezwykle istotny w walce w której nie chce się zabić a pokonać przeciwnika. Pozostało mieć nadzieje, że będzie to wystarczało.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Obrazek
Theme | Głos | Wygląd | #5f9ea0
Avatar użytkownika

Atari Sanada
Gracz nieobecny
 
Posty: 275
Dołączył(a): 4 gru 2017, o 16:55
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4424
Multikonta: Yama-uba

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość