Pustynia

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Pustynia

Postprzez Sekki » 14 sie 2015, o 19:49

Wszystkie czynności owocowały, Sekki ściągnął na siebie uwagę kamiennego strażnika, który wciąż go atakował. Nawet nie przejmował się dziadkiem, naprawdę stanowiącym zagrożenie dla tego skarbu. To on rozszyfrował wszystkie wskazówki i to on wiedział, co tak naprawdę ma teraz robić. W międzyczasie, podczas uników chudzielec, spoglądał na swojego towarzysza. Obok niego leżał jakiś szkielet, którym najwyraźniej się zajmował. Zbyt wiele nie mógł się przyjrzeć, ponieważ był zajęty zwracaniem na siebie uwagi golema. Gdy już staruszek ogarnął szkielet, zaczął uciekać z sali. Młodzieniec widząc to, zaczął biec w jego kierunku, w końcu miał go chronić. Podczas walki ucierpiała także budowla, na którą nastolatek nie miał wpływu. Jeśli ktoś chciał nadal żyć, to musiał się stamtąd zwijać. Chudzielec zaczął przebierać nogami, widząc jak cały sufit powoli się na niego zawala.
Sekki
 

Re: Pustynia

Postprzez Ichirou » 14 sie 2015, o 20:02

Misja rangi C
29/30



Stan podziemnej komnaty był coraz gorszy. To była ostatnia chwila na ratunek. Siwowłosy zleceniodawca ruszył w stronę wyjścia i mimo wielu lat na karku przebiegł po schodach niczym młodzik, bo wymagała od tego sytuacja. Sekki również nie zwlekał i pobiegł za nim, uskakując przed kolejnym ciosem masywnego golema, po którym znowu zadrżała cala komnata. Sufit zaczął coraz bardziej pękać, ze szczelin sypał się piach, a czarnowłosy oberwał kilkoma kamieniami, które odpadły ze stropu. Stłuczenia to jednak nic w porównaniu do tego, co mogłoby się stać, gdyby pozostał w środku na jeszcze moment. Ledwo wybiegł z kryjówki, a tuż za nim wszystko się zapadło i pogrążyło w piachu. To był koniec wszelkich poszukiwań. Jeżeli cokolwiek jeszcze tam pozostało, teraz była potrzebna co najmniej ekipa archeologów. Mimo wszystko nie było źle. Staruszek trzymał w dłoni cenną, połyskującą w słońcu zdobycz. Najpierw jednak potrzebował kilku chwil na otrząśnięcie się.
- O mało zawału nie dostałem. Za młodu nawet takich rzeczy się nie wyprawiało - skomentował przejęty, ścierając zimny pot z czoła. Kiedy już ochłonął, pokazał czarnowłosemu interesujący amulet.
- Poznajesz? - zapytał, wskazując na symbol jego klanu. - Jednak było warto. - Skoro eksploracja została zakończona, karłowaty mężczyzna zasugerował powrót do osady. Miał już dość dzisiejsze podróży, zresztą jego młodszy, poobijany kompan również miał prawo do takiego odczucia. Na uśmiech ulgi nadejdzie jeszcze czas, na optymizm było zbyt wcześnie. Chwilowa radość cennym nabytkiem została bowiem szybko utemperowana trudami podróży. Należało pokonać znowu tę samą, morderczą drogę. Piekielna pustynia...
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Pustynia

Postprzez Sekki » 14 sie 2015, o 20:31

Stan komnaty był coraz gorszy, z sekundę na sekundę. Kawałki kamienia z sufitu spadały na podłoże, na szczęście nic większego nie spadło na nastolatka. Czym prędzej trzeba było się ewakuować, co też zrobił, od razu gdy dostrzegł walący się na jego głowę sufit. Bez zwlekania, chłopak pobiegł zaraz za swoim towarzyszem, górna część budowli już prawie się zwaliła, piach zaczął się sypać z ścian, coś takiego jak armagedon. Zapewne kryjówka po całym tym zajściu wróci do swojej poprzedniej formy, zasypanej pod piaskiem dziury. Po wizycie w tej kryjówce na jego ciele zostało jedynie kilka siniaków po uderzeniach, kamieniami, których nie udało się uniknąć chłopaczkowi. Chwilę po tym, gdy chudzielec wybiegł z kryjówki, zaraz za nim wszystko się zapadło i zasypało piaskiem. Po kryjówce nie było ani śladu. Tak więc, to raczej byłoby na koniec, misja została raczej zakończona powodzeniem. Widać było, że dziadek zdobył to, co chciał.
- Jakoś się udało. - odparł, drapiąc się niezręcznie po tyle swojej czupryny. W tym momencie, dziadziuś się otrząsnął i pokazał chłopakowi amulet. - Tak, to znak mojego rodu. - odpowiedział na pytanie.
Staruszek rozwiał wszystkie wątpliwości chłopca, a na zasugerowany przez niego powrót do osady, młodzieniec jedynie przytaknął. Najwidoczniej miał dosyć tych przygód, zresztą czarnowłosy to samo.

Oboje ruszyli w kierunku rodzimej wioski... [z/t]
Sekki
 

Re: Pustynia

Postprzez Ichirou » 14 sie 2015, o 20:45

Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 2823
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 28
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Pustynia

Postprzez Toshirō » 20 paź 2016, o 22:51

Poznawszy imię pięknej dziewczyny, razem wyruszyli w stronę Sogen, mając kilometry drogi przed sobą. Pierwszy etap podróży w regionie Atsui, więc chłopak szedł za Sakurą, dając jej prowadzić przez ten czas. W czasie drogi zastanawiał się jak będzie wyglądała dalsza część podróży. Toshiro wiedział, mniej więcej, w którą stronę ma iść, ale nie posiadał dokładnych informacji o samym regionie. Dziewczyna nie powiedziała też, gdzie dokładnie mają się udać, kiedy już znajdą się w samej prowincji. Postanowił wypytać o to dziewczynę.
-Mogłabyś mi powiedzieć, gdzie dokładnie mamy dojść? Mam na myśli już w samym Sogen - zadał pytanie, bawiąc się z wesołym psem, należącym do towarzyszki podróży.
Nie spodziewał się, iż dokładny cel podróży wszystko nagle rozjaśni, ale przynajmniej będzie wiedział, o co pytać miejscowych. A to już zawsze coś.
Toshirō
 

Re: Pustynia

Postprzez Masaru » 21 paź 2016, o 17:01

Misja rangi D 7/15
Nasz bohater szedł przez pustynie za dziewczyną w milczeniu, aż zaczął jej zadawać pytania gdzie dokładnie mają iść. Zaczął też dogadywać się z jej pieskiem i bawił się z nim. Sakura odpowiedziała mu po chwili zastanowienia- Idziemy prosto do miasta klanu Uchiha, tam w mieście już ja poprowadzę. Pójdziemy do kawiarni gdzie dam, worek z drogimi kamieniami przyjacielowi mojej matki. Znowu się uśmiechnęła do niego. I tak dalej szli przez pustynię aż z oddali zobaczyli główny szlak. Weszli na niego i nagle ku zapewne ich zaskoczeniu nagle zerwała się burza piaskowa. Pies zaczął warczeć i szczekać na lewo i prawo nie wiedząc co się dzieje, a dziewczyna upadła na ziemię potykając się o kamień. Syknęła z bólu. Pytanie co zrobi nasz bohater, idą dalej czy czekają. A jak czekają to jakie środku ostrożności żeby psu i dziewczynie nic się nie stało.
z/t viewtopic.php?f=70&t=28&start=30
Masaru
 

Re: Pustynia

Postprzez Kenshi » 28 mar 2017, o 22:14

Kupiec zapewnił Kenshiego o tym, że całe to zlecenie nie jest żadnym żartem, a następnie padło miejsce spotkania dla wykonanego zlecenia - była nim wioska Kirisu, która najwyraźniej była miejscem handlu tego człowieka, a kto wie może również i jego domem. W każdym bądź razie po tych ustaleniach nie pozostawało nic innego jak wyruszyć w podróż, którego zwieńczeniem miało być odnalezienie drogocennego, niezwykłego ziela, którego zdobycie stało się priorytetem naszego bohatera.
Przed opuszczeniem oazy, Kenshi zaopatrzył się jeszcze w wodę, a także napoił tyle, ile wlezie, bo jak wiadomo było - na pustyni było niezwykle trudno o tą drogocenną ciecz, a upał jaki panował z pewnością jeszcze bardziej to zadanie utrudni. Plus był jednak taki, że Kenshi nie był pierwszym lepszym uczniem, posiadał pewne doświadczenia w trudach podróżach, co mogło w tym przypadku wartością przeważającą.
Trop jaki Kenshi posiadał był zbyt ogólny, aby mieć jasność co do celu podróży, ale postanowił zaryzykować i poddać się temu co było na chwilę obecną wiadomym. A wskazówka była taka, że cel podróży znajdował się w miejscu będącym zupełnym pustkowiem, co w przypadku pustyni zdawać by się mogło dość jasnym punktem - wszystkim wkoło. Pustkowie to jednak pustkowie wiec z tego powodu Kenshi obrał za cel taką drogę na pustynię, gdzie miał pewność, że nie napotka żadnej oazy. To wydawało mi się gwarantem spełnienia przesłanek odkrycia ziela, które to właśnie dwukrotnie w tak niesprzyjających warunkach zostało odkryte.
Chłopak wiec wyruszył i rozglądał się na pustyni, zastanawiając czy druga interpretacja przypowieści o samotnej wydmie może być tak na prawdę głupim mirażem, który z powodu jednolitego widoku, niezwykle doskwierającego upału i ogromnego pragnienia, mogło przerodzić się własnie w taką przemieszczającą iluzję? Z drugiej jednak strony, po głowie młodzieńca wciąż chodziła myśl, że może chodzić o jakąś niezwykłą istotę na której w ten oto sposób pasożytuje ów ziele...
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Pustynia

Postprzez Hoshigaki Seiki » 31 mar 2017, o 09:50

Łowca chwastów
C
11/30


Przygotowany do dłuższej wędrówki opuściłeś starca, który jeszcze przez długi czas odpoczywał w cieniu drzew rosnących na oazie. Odprowadził cię on jedynie wzrokiem, licząc na to że jeszcze powrócisz i wręczysz mu upragnione zioła, o których tyle się naopowiadał.
Słońce było w tym dniu brutalnym przeciwnikiem, który bezustannie zalewał cię falą gorąca, która przenikała przez ubrania i ogrzewała ciało do niebezpiecznych temperatur. Przez to ciężko było również dostrzec jakiekolwiek formy życia, chociaż twoje wprawne oko dostrzegało co jakiś czas ślady bytowania na tych terenach różnych stworzeń. Ślady na piasku nie utrzymywały się specjalnie długo, dlatego mogłeś podejrzewać, że te najpewniej uciekały do swoich kryjówek widząc cię już z oddali.

Od opuszczenia oazy minęło już dobrych kilka godzin, jednak ciężko było dokładnie to określić w takich warunkach. Słońce powoli zaczęło skrywać się za horyzontem, niebo ciemniało a temperatura zaczynała niebezpiecznie spadać co odczułeś dosyć szybko. Niestety ten dzień nie był dla ciebie szczęśliwy i nie zdołałeś namierzyć żadnej samotnej wydmy ani nie znalazłeś nic co mogłoby pomóc w odnalezieniu ziela. Problemem było teraz schronienie, by przetrwać nadchodzącą noc. Nie wiedziałeś czego spodziewać się po tej okolicy w trakcie zmroku.
Gdzieś w oddali dało się słyszeć dziwne wycie, przypominające skowyt wilka, jednak z pewnością nie był to właśnie taki zwierz, bo i skąd miałby się on wziąć na pustyni. Mogło to jednak dać ci nieco do myślenia na temat tutejszej fauny, która prawdopodobnie jest bardziej urozmaicona niż do tej pory myślałeś.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Pustynia

Postprzez Kenshi » 31 mar 2017, o 17:51

Mimo dość niewiarygodnej historii na temat ziela przedstawionego przez mężczyznę, Kenshi uwierzył a następnie podjął się ambitnego zadania odnalezienia go, mimo że nie znał się w ogóle na zielarstwie. Ktoś by pomyślał, że doprawdy wariacka historia skłoni do takich rzeczy, ale z drugiej strony czy było takich historii mało na tym świecie? Ba, rzec by można z całą pewnością, że glob Shinobich widział znacznie więcej i mniej wiarygodnych zdarzeń. A to zadanie wcale nie musiało stać w szeregu tych najmniej prawdopodobnych historii.
Kenshi ufny w swoje zdolności, hardo parł naprzód, mimo że upał dokuczał straszliwie. To co jednak jeszcze kilka godzin było mordęgą, w tej chwili zaczynało być tęsknym wspomnieniem, bo nadchodziła noc, a noc na pustyni jest na prawdę mało przyjemnym doświadczeniem. Amplituda w ciągu doby potrafiła stanąć tu na głowie i w tej chwili, po zapadnięciu zmroku, głównym celem dla Kenshiego było znalezienia miejsca do schronienia się i to nie tylko przed zimnem, ale również przed innymi mieszkańcami pustyni. Dziwne wycie, które dobiegło uszu młodzieńca, spowodowało, że ten tylko ściągnąć brwi w zamyśleniu, próbując sobie przypomnieć możliwą istotę, która mogłaby w taki sposób wydawać brzmienie.
Kenshi nie odczuwał strachu przed pustynią, a także przed istotami ją zamieszkującymi. W większości napotkał już większość stworzeń chadzających tymi piaskami, jednakże coś czego wcześniej mógł nie słyszeć, wywoływało u niego dziwne uczucie pewnego niepokoi. Upewniwszy się, że stanął na jednym z większym wzniesień w tym miejscu, postanowił sprawdzić czy katana jest na swoim miejscu, a gdy i to się stało, przyszła pora zaradzić coś na chłód jaki zaczął panować, zwłaszcza gdy nasilił się powiew wiatru. Kenshi przyłożył dłonie do piasku, a następnie uczynił krok do tyłu, by wtem z miejsca którego dotknął wystrzeliła do góry z mocnego piaskowca skalna półka, która następnie zboczyła swoim torem tuż nad głowę chłopaka, czyniąc w ten sposób półkopułę, która świetnie nadawała się za osłonę od wiatru. W ten sposób, pozostawiając sobie również nieduże okienko do wglądu akurat wielkości od czubka nosa do linii oczu - usadowił się na piasku i wpatrywał z wolna w przestrzeń przed sobą, nasłuchując dźwięków nocy i podziwiając piękny, usłany gwiazdami nieboskłon.

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Pustynia

Postprzez Hoshigaki Seiki » 2 kwi 2017, o 19:19

Na pewno dobrze chakrę podliczyłeś? Dziwne, że przy takich kosztach techniki masz 98 % :P


Łowca chwastów
C
13/30


Dość szybko i sprawnie zaradziłeś na niekorzystne warunki panujące na pustyni nocą. Niebezpiecznie niska temperatura pod skalną kopułą była znacznie mniej odczuwalna, zwłaszcza że nie towarzyszył jej już nieprzyjemny wiatr niosący jednocześnie liczne ziarenka piasku. Te potrafiły nieprzyjemnie drażnić skórę i uprzykrzać życie wdzierając się za ubrania lub chrzęszcząc w wyposażeniu.
Minęła mniej więcej godzina od kiedy rozbiłeś swój prowizoryczny obóz. Twoich uszu znowu dobiegło tajemnicze wycie, jednak tym razem dochodziło ono wyraźnie ze strony od której byłeś osłonięty skalną kopułą. Kiedy wyjrzałeś przez wąską szczelinę na zewnątrz przez dłuższy czas nie mogłeś dopatrzyć się niczego niepokojącego. Wycie jednak nasilało się tak jakby ów zwierz zmierzał w twoim kierunku. Wpatrywanie się w rozmyty nieco horyzont pustyni, który prawie zlewał się z ciemnym nieboskłonem nie należało do zadań najprostszych i łatwo było o pomyłkę w ocenie tego co znajdowało się przed oczami. Twoje w pewnym momencie dostrzegły niewielki, wąski kształcik przypominający... paprocha lub jakiś kijek. Po pewnym czasie zrozumiałeś, że paproch powoli rośnie a ziemia pod nim nabiera pulchnego kształtu.
Piaskowa wydma zmierzała w twoim kierunku jakkolwiek dziwnie i niewiarygodnie to brzmiało. Na jej czubku prawdopodobnie znajdował się poszukiwany przez ciebie chwast. Dalej jednak nie mogłeś być pewien czy wycie pochodziło z wydmy, spod niej, zza niej czy skąd dokładnie. Jedno było pewne - zbliżała się dość szybko i w obecnej chwili była mniej więcej 200m od ciebie. Wokół panowały dosyć słabe warunki do toczenia bojów; ciemność ograniczająca widoczność i zmuszająca do większego wytężenia wzroku. Niska temperatura była po prostu nieprzyjemna, ale czymże ona była dla shinobi walczącego być może o życie. Prawdopodobnie jeszcze nie zostałeś namierzony bo w końcu od tamtej strony prezentowałeś się niczym zwykła skała, dlatego miałeś dobrą okazję do przygotowania się na tajemnicze spotkanie z pustynną wydmą
Hoshigaki Seiki
 

Re: Pustynia

Postprzez Kenshi » 3 kwi 2017, o 18:39

Stworzona skalna kopuła, była świetnym udogodnieniem na spartańskie, pustynne warunki. W ten sposób Kenshi nie tylko osłonił się od zimnego, pustynnego wiatru, ale także zabezpieczył swoje tyły i nie musiał się obawiać zdradzieckiego ataku. Małe okienko jakie sobie pozostawił, pozwalało również baczyć na tą zasłoniętą okolicę, co przy percepcji młodzieńca powinno w zupełności wystarczyć, aby nie dać się zaskoczyć.
Czas mijał dosyć spokojnie, senność nie zdążyła jeszcze Kenshiego złapać gdy wtem usłyszał znajomy, wcześniej słyszane wycie, które jednak tym razem dochodziło z całkiem innego kierunku, bo zza pleców, wręcz z kierunku z którego przybył Kenshi. W tej chwili, umysł przedstawiciela Szczepu Maji zaczynał ponownie pracować na najwyższych obrotach. Istniało realne niebezpieczeństwo napotkania ów nieznanej istoty, zwłaszcza że ta prawdopodobnie zwęszyła trop chłopaka i właśnie nim podążała.
Kenshi otworzył szerzej swoje ślepia, a następnie wyjrzał przez szpare jaka była w kopule. Przyglądał się ciemnościom panującym na pustyni, ledwie co wyróżniając poszczególne fragmenty krajobrazu. Poświata jaka padała z gwiazd nie dawała wiele światła, ale trochę wysiłku oraz cierpliwości zaowocowało czymś na co szybciej zabiło serce Kenshiego. Otóż chłopak dostrzegł poruszający się element, w nieco dalszej odległości, który zmierzał właśnie w jego kierunku. To co szczególnie zainteresowało Kenshiego to wąska, wystająca wiązka czegoś co wysuwało się z wydmy. Jakby nie patrzeć, Kenshi był właśnie świadkiem opisu czegoś co miał zdobyć - a więc jeden problem, czyli znalezienia tego właśnie się rozwiązał.
Chłopak delikatnie, wyskoczył do góry i bezgłośnie wylądował na czubku kopuły, które wcześniej stworzył. Wysunął lekko katanę, a następnie obserwował dziwnie dość szybko przemieszczający się obiekt, ukryty w piachu. Wyglądało to jak poruszająca się wydma z wystającą gałązką jakiegoś ziela i Kenshi zastanawiał się jak do tego podejść. Ostatecznie uznał, że gdy ów istota zbliży się wystarczająco blisko to po prostu zaatakuje - nie miał powodu sądzić, że będzie inaczej, tym bardziej że panowała noc - a to zapewne była właśnie istota prowadząca taki tryb życia. Kierunek jego nadejścia również wskazywał na to, że podążął śladem Kenshiego, więc ten nie sądził, aby miało to stworzenie pokojowe wobec niego zamiary.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Pustynia

Postprzez Hoshigaki Seiki » 5 kwi 2017, o 10:11

Łowca chwastów
C
15/30


Wydma zbliżała się z zadziwiającą szybkością, rozrzucając piasek na boki niczym lokomotywa pędząca po zaśnieżonych torach. Kiedy odległość między wami była już wystarczająca byś mógł zaatakować, wyskoczyłeś ku górze z wyciągniętym ostrzem które zaczęło skrzyć się niebieskimi wyładowaniami. Podczas swojego krótkiego lotu mogłeś znacznie lepiej ocenić to z czym masz do czynienia; rozmiary wydmy były imponujące bo miała ona jakieś 10m średnicy i oczywiście cała pokryta była piaskiem, który uniemożliwiał dostrzeżenie czym dokładnie jest. Twoja percepcja pozwoliła jednak dostrzec że piasek po bokach oraz za wydmą delikatnie faluje podczas ruchu co mogło świadczyć o tym, że w tamtych miejscach znajdują się jakieś odnóża które pozwalają tak sprawnie przemieszczać się temu niemałemu stworowi.
Kiedy opadłeś wreszcie z dużym impetem na swojego "rywala", twoja broń po prostu odbiła się od czegoś niesłychanie twardego a pioruny rozeszły się na boki bez większego efektu. Ty sam znalazłeś się niemal na samym czubku wydmy, oddalony o jakieś 2m od tajemniczego ziela.
Twój atak nie okazał się jednak bezsensowny bo z pewnością zwróciłeś nim uwagę stwora na swoją osobę. Wydma stanęła w miejscu i zanim zdążyłeś zrobić cokolwiek innego (od chwili wylądowania), z jej boków nagle wystrzeliły ku górze przerażające, długie macki sięgające mniej więcej na wysokość 5m (czubek wydmy jest na wysokości ~3m). Z każdej ze stron wiło się po 5 macek, które wyglądały na dosyć masywne i zdolne do roztrzaskania niejednej skały.
Gdzieś nieopodal znowu dało się słyszeć tajemniczy skowyt.
Ziele na czubku spokojnie bujało się na wietrze, kusząc cię swoją obecnością.


Z racji tego, że posługujesz się kataną, prosiłbym żebyś podał też poziom Kenjutsu/styl itp. Może się to przydać.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Pustynia

Postprzez Kenshi » 5 kwi 2017, o 18:22

Noc jaka zapanowała na pustyni Atsui nie była sprzymierzeńcem Kenshiego, mimo że ten władał niezłą percepcją. Istoty żyjące nocą mają to do siebie, że w tej porze czują się jak ryby w morzu, a Kenshi był jednak stworzeniem kochającym dzień, stąd też dopiero po wykonaniu swojego działania uznał, że jednak przesadził ze swoją reakcją. Jego zdumienie było tym większe, że jego działanie właściwie nie wywołało żadnej reakcji - może tylko zza wyjątkiem tej niepożądanej, czyli zwrócenia na siebie uwagi nieznanego stworzenia. A te było ogromne!
Stworzenie któremu Kenshi zadał cios, mogło liczyć nawet ponad 10 metrów w przekroju, choć ta kwestia była jeszcze niepewna, bo bestia wciąż kryła się pod osłoną piachu. Pewnym było tylko to, że faktycznie jej rozmiary wzbudzały szacunek i Kenshiego słusznie zastanawiało jak mógł o czymś takim nigdy nie słyszeć. Nasuwał mu się przykry wniosek, że po prostu świadkowie takiego spotkania - tego nie przeżywali.
Chłopak z uwagą obserwować ogromne macki jakie wystrzeliły ku górze, nim zdążył cokolwiek jeszcze uczynić. Stworzenie nie dość, że było masywne to jeszcze na dodatek silne. W tym momencie skupienie młodzieńca z klanu Maji było nadzwyczaj silne i nawet znajomy skowyt który najwyraźniej pochodził od całkiego innego źródła, nie wywołało u chłopaka żadnej reakcji. Chłopak mimo, że odczuwał respekt to jednak nie bał się - przynajmniej jeszcze nie teraz, bo jakby nie patrzeć to i on sam nie ukazał jeszcze wszystkich swoich asów z rękawa. Kenshi pewnie wyciągnął przed siebie katanę, a następnie nieco ugiął nogi, obserwując uważnie zachowanie stworzenia, tak aby w odpowiednim momencie móc właściwie do sytuacji zareagować.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Pustynia

Postprzez Hoshigaki Seiki » 7 kwi 2017, o 09:47

Łowca chwastów
C
17/30


Z całą pewnością nikt do tej pory nie usłyszał o tym niesamowitym stworzeniu, bo nikt nie miał okazji oddalić się od niego po tak bliskim spotkaniu. Na tą chwilę byłeś jedynym, który mógł zmienić nieco bieg historii i rozpowszechnić opowieść o tym co zobaczyłeś, o ile kreatura pozwoli ci ujść z życiem.
Niestety nie wyglądało na to, aby miało to się tak właśnie skończyć, bo w jednym momencie co druga macka potwora zaczęła z ogromną prędkością pędzić w twoją stronę z zamiarem zmiażdżenia niczym zwykłego robaka. Na palcach jednej ręki można byłoby policzyć osoby, które mogłyby powstrzymać ten zmasowany atak i o dziwo ty wliczałeś się do tego wąskiego grona. Jedno błyskawiczne cięcie mieczem (Mikazukigiri) wystarczyło, aby ostrze przecięło wszystkie macki w jednej niemalże chwili. Odcięte fragmenty bezwładnie przeleciały nad twoją głową, a krew stworzenia zaczęła tryskać we wszystkich kierunkach. Uszkodzone kończyny wiły się w szaleńczym tańcu rozpryskując litry krwi wszędzie wokół, nie omijając również ciebie. Otrzymałeś kilka porządnych chluśnięć prosto na ubrania, twarz, uzbrojenie i przez to dosłownie ma kilka chwil nie mogłeś ocenić co dokładnie działo się wokół. Ogromne doświadczenie jakim dysponowałeś podpowiedziało ci jednak, że w takiej sytuacji odpowiednim posunięciem będzie wycofanie się na bezpieczniejszą odległość i tak też uczyniłeś. Wszystko to po to, by po chwili wystrzelić z zawrotną i pewnie niezauważalną dla potwora szybkością w stronę rosnącego na jego czubku ziela. Twoje ostrze było gotowe do ścięcia, mięśnie ręki spięte a wzrok wbity w cel. Gdy byłeś już dosłownie metr od rośliny, przed twoim nosem, prostopadle do toru twojego biegu przemknęło coś przypominające dosyć wąskie tornado. Minęliście się dosłownie o centymetry a ziele zniknęło sprzed twoich oczu.
W tym samym czasie pozostała część macek potwora uniosła się ku górze by znowu wyprowadzić atak. Ty zaś kątem oka dostrzegłeś jak po twojej prawej stronie tajemnicze tornado zatrzymało się na moment, by następnie szybko odbić się od piaszczystej powierzchni i rzucić się do ucieczki. Tym tornadem był dość zwyczajnie wyglądające chłopak, na którego policzkach dostrzegłeś czerwone znaki przypominające wilcze kły.
Bardzo szybko zrozumiałeś, że zostałeś wykorzystany do zajęcia pustynnego stwora, aby ów młodzieniec mógł pojawić się w najbardziej odpowiadającym mu momencie i zabrać tajemniczą roślinę. Mało tego, wciąż miałeś na głowie starcie z bestią, którą rozjuszyłeś do granic możliwości.


Pisząc posta proszę abyś określił czy po minięciu miejsca gdzie znajdowała się roślina chcesz odbić się od podłoża i biec dalej (jakbyś chciał zbiec z potwora) czy może wolisz zatrzymać się w tym miejscu i wtedy działać.
Hoshigaki Seiki
 

Re: Pustynia

Postprzez Kenshi » 7 kwi 2017, o 19:31

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Postronnemu obserwatorowi wydawać się mogło, że Kenshi sporo ryzykuje wyczekując chwili do działania, zwłaszcza że olbrzymi stwór z którym stanął młodzieniec w szranki, najwyraźniej szykował się do szarży. Kenshi jednak zaryzykował... i to mu się opłaciło. W odpowiednim momencie wykonał zwód, a następnie przy wykorzystaniu jednej z technik Kenjutsu, wziął szeroki zamach kataną, a następnie szybko tnąc, pozbawił bestie kilku kończyn, które wysoko nad Kenshim przeleciały, plamiąc wszystko juchą z uciętych macek.
Na sekundę oślepiony taką ilością krwi, która spłynęła na wszystko w koło, Kenshi jakby się zawahał nad dalszym ruchem, jednakże jego nabyte dotychczas doświadczenie przeważyło i Kenshi nie tracąc wiecej czasu, wykonał unik, a następnie przeszedł do kontrataku, wykorzystując inną technikę, dzięki której wystrzelił do przodu jak z procy próbując uchwycić tajemnicze ziele. Kenshiego od celu dzieliły dosłownie już tylko centymentry, cel był na wyciągnięcie ręki... I wszystko na nic Dosłownie przed samym nosem chłopaka, wydarzyło się coś na tyle niesamowitego, że Kenshi nie zareagował natychmiastowo. Otóż przed twarzą przeleciał po torze prostopadłym po jego trasie, małe tornado, które pochwyciło poszukiwane przez Kenshiego ziele, a nastepnie lądując na piasku. Kątek oka Kenshi zauważył, że tym tornadem był jakiś chłopak, z tatuażami na policzkach w kształcie ostrzy. Nie miał jednak czasu się nad tym rozwodzić, bo stwór, któremu chwile wczesniej zadał cios, ponownie wyniósł do góry swoje pozostałe macki, z zamiarem zadania ciosu.
Przedstawiciel klanu Maji, nie wiedział czy stwór raczy atakować swój korpus, stąd nawet się nie zatrzymał u celu, tylko odskoczył i sam wylądował na ziemi, również i tam nie przystając, tylko natychmiast zmieniając kierunek na ten jaki obrał złodziej ziela. Kenshi wystrzelił w tamtym kierunku, oczywiście mając wciąż na uwadze stwora, którego miał na tyłach. Nie zamierzał w tak bezsensowny sposób umrzeć, dlatego nie ignorował bestii - jeśli trzeba było wykonywał unik - ale to chłopak stał się jego celem.
Kenshi ruszając sprintem szybko zamienił katanę, na dwa kunaie, które wyciągnął z kabur, uprzednio wsadzając katanę do pochwy uwieszonej na pasie. Bięgnąc za przeciwnikiem, wypatrywał odpowiedniego momentu, którym było użycie pewnej techniki Raitonu. Miał nadzieję, że raz wykorzystany w ten sposób oręż, zadziała i pozwoli mu zdjąć oponenta, przy okazji zajmujac nim bestie...

Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość