Brama Osady

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Brama Osady

Postprzez Shinzo Hisashi » 8 sie 2015, o 13:01

Młody shinobi wędrował dwie pełne godziny przez dziki, prastary las, aż w pewnym momencie jego oczom ukazał się zupełnie inny krajobraz. Szary i pusty widok ogarnął teraz jego oczy, gdy wędrował po obszarze samotnych wydm, a droga sprawiała nie mieć końca. Z oddali powoli majaczyły przed nim zarysy budynków. Gdy zbliżył się wystarczającą dostrzegł, że osada jest dość duża i w cale nie jest cała szara, jak wszystko dookoła niej. Hisashi podszedł aż pod samą bramę wejściową do osady, ale nie był pewny czy może do niej wejść. Postanowił pokręcić się troszkę po okolicy, i zobaczyć, może ludzie coś wiedzą. A ludzi tam w cale nie brakowało. Szlak transportowy przyciągał sporo kupców i handlarzy.
Shinzo Hisashi
 

Re: Brama Osady

Postprzez Soh » 8 sie 2015, o 13:53

Post 1, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Pogoda jest okropna, dużo bardziej okropna niż mogłoby się wydawać. Nasz bohater, który nie przywykł do tego klimatu, czuł się tak, jakby jego siły witalne wyparowywały z jego ciała. Był cały mokry, a strój przylegał mu do skóry. Do tego jeszcze to cholerne uczucie suszy w jamie ustnej, naprawdę nieprzyjemna sprawa. Nie do tego przywykł nasz wiecznie czysty i zadbany piętnastoletni brunet. W końcu jednak podróż naszego bohatera dobiegła końca, dotarł do bram osady Atsui. Nie wiedział jednak co począć dalej, więc najzwyczajniej w świecie zaczął krążyć i próbował zdobyć jakieś informacje. Niewiele jednak się dowiedział, poza tym, że w pobliżu znajduje się miejsce, gdzie znajdzie odpowiedni do wypoczynku pokój. Jeden z handlarzy też uraczył naszego bruneta niezbyt dużym glinianym kubkiem wody, zawsze to jednak jakieś nawodnienie organizmu. Hisashi zatrzymał się w cieniu jednego budynków, w taki właśnie sposób postanowił odpocząć chwilę od potężnej broni niebios - przerażająco silnych promieni słonecznych. Ledwo się zatrzymał, a mógł usłyszeć charakterystyczny dźwięk bata uderzającego o skórę zwierzęcia. Chwilę później można było dostrzec nadjeżdżający powóz, ciągnięty przez dwa silne wielbłądy. Powóz został wykonany z drewna, liczył jakieś osiem metrów długości i półtora szerokości. Był to wóz otwarty, bez pokrycia. Znajdowały się na nim dwie osoby, jedna zajmowała się kierowaniem wielbłądami, a druga.. cóż po prostu była. Byli to dwaj mężczyźni w średnim wieku, obaj łysi i niscy, bez koszulek, tylko w samych spodenkach. Hisashi mógł obserwować powóz i mógł się jeszcze bardziej zdziwić, gdy ten zatrzymał się obok niego.
- Dzisiaj tylko jeden? Niedobrze. Były to słowa woźnicy skierowane do swojego towarzysza. Wypowiadając je patrzył wprost na Ciebie. Mina jego towarzysza nie pałała optymizmem, po chwili jednak zwrócił się on do Ciebie.
- No na co czekasz? Wskakuj! Powóz zatrzymał się przy samym piętnastolatku. Dopiero teraz nasz zdziwiony bohater mógł ujrzeć leżące na powozie towary. Nie mógł jednak wiedzieć co się tam znajduje, bowiem wszystko było przykryte szarymi płachtami. Dziwna sytuacja, ale chyba jakoś trzeba zareagować.
Soh
 

Re: Brama Osady

Postprzez Shinzo Hisashi » 9 sie 2015, o 09:56

Post 2, misja rangi C, Shinzo Hisashi.
Mały chłopak nie mógł znieść tej pogody. -Yare, yare ! Ale tu jest parno, nie da się oddychać. - pomyślał Hisashi i zaczął szukać cienia przed bramą zagadując do kupców o cokolwiek, żeby tylko się schłodzić. Na szczęście jeden z miłych handlarzy postanowił poczęstować chłopaka kubełkiem wody, który młody wypił na raz. Poczuł jak jego gardło i usta nagle cudownie odżyły jak łyk za łykiem woda spływała po przełyku młodzieńca. Czuł też wielki dyskomfort, gdyż pot skleił jego ubrania do skóry i ciężko było to wszystko odczepić. Starał się jednak jak najlepiej potrafił by nie wyglądać jak upośledzony i jedną ręką cały czas poprawiał ubranie. Dodatkowo po tak długiej podróży wypadało by znowu pobawić się stawami w palcach, tak więc Hisashi zaczął strzelać palcami jak to miał w zwyczaju. Nagle zauważył pewien gigantyczny powóz, którego ciągnęły dwa... wielbłądy. To mocno zbiło naszego bohatera z tropu. Nigdy nie widział ich na własne oczy, ale wyglądały tak jak opisywano je w książkach. Potężne zwierzęta pełne gracji i siły. Na grzbietach umieszczone garby i oddech, który mógłby powalić smoka. Mały nie miał jednak zbyt wiele czasu na przyglądanie się karawanie, gdyż jeden z mężczyzn, którzy ją prowadzili zwrócił się wprost do niego, jakby go oczekiwał. Hisashi absolutnie nie wiedział, o co mu chodzi i zaraz będzie musiał wyjaśnić, że biorą go za kogoś innego. -To chyba pomyłka. - powiedział młodzieniec z uśmiechem na ustach. -Nazywam się Shinzo Hisashi i jestem geninem. Mieszkam w Ryuzaku no Taki, niemożliwe, że panowie mnie znają i raczej nigdzie z Wami nie pojadę, nie znając celu waszej podróży. - skończył monolog i czekał na reakcję dwóch mężczyzn na wozie.
Shinzo Hisashi
 

Re: Brama Osady

Postprzez Soh » 9 sie 2015, o 12:52

Post 3, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

- Shinobi? Może nie jesteśmy jednak w takiej dupie. Rzucił woźnica w przestrzeń. Trzeba przyznać, że nasz bohater mógł się nie czuć w tej sytuacji specjalnie komfortowo. Dwie osoby rozmawiały sobie o nim na tyle swobodnie, jakby go tutaj nie było, a pamiętajmy, że to dwie zupełnie obce naszemu bohaterowi postacie. Na słowa kierującego pojazdem, ten drugi odpowiedział szczerym uśmiechem ulgi, która to malowała się na jego twarzy. Mimo, że miał do czynienia tylko z geninem, czyli osobą zajmującą najniższe miejsce w hierarchii shinobi, to i tak był zadowolony. Aż za bardzo.
- Młody, a myśleć i walczyć choć trochę potrafisz? Możemy dać Ci nieźle zarobić, jeśli wykonasz dla nas pewne zadanie. Co Ty na to? Jutro już będziesz wolny. Mówił ze spokojem, jednak w jego głosie wyczuwalne było lekkie podniecenie. Wyglądało na to, że po prostu mają misję dla naszego bohatera, a jak wiadomo - shinobi rzadko odpuszcza możliwość zarobku. Jeszcze nie wiedziałeś co miałbyś dla nich zrobić, ale to zapewne wyjdzie z czasem. Po wypowiedzeniu swoich słów, mężczyzna wstał i zrobił trochę miejsca na wozie, byś mógł swobodnie usiąść w taki sposób, by nie mieć kontaktu z rzeczami znajdującymi się pod przykryciem. Nawet nie wiedział, czy wsiądziesz, a już przygotował Ci miejsce.
- Dobra, wskakuj, reszty dowiesz się po drodze. Rzucił te słowa do Ciebie, zaraz po zakończeniu przygotowywania miejsca. Widać było, że gdzieś im się spieszy. Nastał więc moment na podjęcie szybkiej decyzji co do całej tej sprawy. Możesz się zgodzić i pojechać z nimi, lub najzwyczajniej w świecie odmówić i stracić możliwość zarobku. Była jeszcze jedna rzecz która mogła skłonić Cię do podróży - znów Cię suszyło, a na wozie mogłeś dostrzec kilka butelek wody.
Soh
 

Re: Brama Osady

Postprzez Shinzo Hisashi » 9 sie 2015, o 15:40

Post 4, misja rangi C, Shinzo Hisashi.
Hisashi stanął w osłupieniu i kompletnie nie wiedział jak dalej ma zareagować. -Kim byli Ci goście do cholery ?- w kółko powtarzał tę słowa jak mantrę bo nie mógł pojąć manier tych dwóch panów. Może w Atsui to taki zwyczaj by podrzucać kogoś zanim się tę osobę pozna. No nic, na takie rozmyślania przyjdzie jeszcze czas. Zaraz po wypowiedzi młodzieńca panowie wydali się pogodniejsi, a ich następne słowa wprawiły małego w osłupienie. Akurat przejeżdżający ponuracy mieli ofertę pracy dla Genina. Młodzieniec miał pełno wątpliwości i rozmyślał co by tu teraz począć. Musiał sobie odpowiedzieć na jedno pytanie. Czy jechać z nimi, czy też odpuścić sobie pierwszą lepszą robotę. Nie wiedział jaki los czeka go po wdrapaniu się na pojazd, ale starał się myśleć, że wszyscy ludzie są z natury dobrzy, więc i tym gościom powinien dać szansę.- Dobra panowie, pomogę Wam. Mam nadzieję, że dotrzymacie słowa i jutro będzie po wszystkim.- powiedział i szybko wskoczył na powóz wyładowany towarami.-Ciekawe, co przewożą. Mam nadzieje, że to nic nielegalnego. - pomyślał i jego oczy powędrowały w stronę jego nowych pracodawców. - Czy mógłbym Was prosić o wodę ? - zagadał z tyłu Hisashi lekko wskazując wzrokiem na butelkę, która stała nieopodal jednego z kolesi. Miał wrażenie, jakby zaraz jego gardło miało stać się pustynią. Nie miał już śliny i obawiał się, że zaraz wystąpią u niego problemy z mową.
Shinzo Hisashi
 

Re: Brama Osady

Postprzez Soh » 9 sie 2015, o 19:31

Post 5, misja rangi C, Shinzo Hisashi.

Każdy shinobi słysząc o możliwości zarobku staje się potulny jak baranek. Podobnie okazało się być z Hisashim, który po wymianie kilku zdań z obcymi sobie ludźmi zdecydował, że pojedzie razem z nimi. Spokojnie wgramoliłeś się na powóz i zająłeś miejsce obok jednego z mężczyzn, ten kulturalnie podał Ci rękę i się przedstawił.
- Nazywam się Kiba, a ten obok to Yuki. Mówił wolno i wyraźnie, spokojnie i pogodnie. W momencie zakończenia swojej wypowiedzi dał znak ręką swojemu towarzyszowi, który jednym uderzeniem bicza sprawił, że wielbłądy ruszyły do przodu. Cały wóz zadrżał i powoli zaczął toczyć się w kierunku bram osady. Droga była cała z ubitego piachu i niespecjalnie równa, przez co powóz co jakiś czas podskakiwał. Kiba spokojnie obserwował Twoją osobę, kiedy to zapytałeś o wodę, to kiwnął głową, co mogło oznaczać jedynie aprobatę. Droga do bramy minęła w kompletnej ciszy. Przy bramie nikt wozu nie sprawdzał, woźnica kiwnął tylko głową do strażnika i spokojnie mogliście ruszyć dalej. Wtedy też ponownie odezwał się do Ciebie ten drugi facet.
- Nie wyglądasz na tutejszego, z daleka pochodzisz? Swoją drogą wprowadziłem Cię w błąd, będziesz miał do wykonania dwa zadanie, jedno z nich jednak będzie proste - na miejscu pomożesz nam przenieść ładunek. Drugie zadanie będzie bardziej skomplikowane, ale o tym dowiesz się w odpowiednim czasie. Pierwsza część wypowiedzi została wypowiedziana łagodnie, druga natomiast była znacznie bardziej poważna. I na tym koniec, nadeszła pora byś się ustosunkował jakoś do wypowiedzi mężczyzny, ewentualnie podpytał o drugie zadanie, to już jest zależne w pełni od Twojej osoby. Mów co uważasz za słuszne. Mów, albo milcz.
Soh
 

Re: Brama Osady

Postprzez Shinzo Hisashi » 9 sie 2015, o 20:09

Post 6, misja rangi C, Shinzo Hisashi.
Kiedy tylko Hisashiemu udało się wdrapać na wóz i zająć przygotowane dla niego wcześniej miejsce, jeden z mężczyzn przedstawił ich obu. Można by powiedzieć, że odzywał się dość normalnie, czy też neutralnie dla osób, które właśnie się witają. Hisashi do wiadomości jak ma się zwracać do swoich pracodawców, ale nie chciał by zaprzątało mu to zbytnio głowę, więc przemilczał pierwszą część wypowiedzi faceta. Druga część już zaintrygowała młodzieńca, gdyż dotyczyła ona pokrótce opisu zadania, z jakim będzie mu przyjść się zmierzyć za niedługo. Przynajmniej miał taką nadzieje, że będzie gdzieś blisko, a nie wywiozą go gdzieś za mur, na nieznane tereny. Ta myśl porzuciła go jednak, gdy tylko przejechali przez bramę osady. Goście byli nieco ciekawscy, a Hisashi wcale nie brakowało śmiałości i lubił pogadać o tym lub o tamtym nawet z obcymi ludźmi. - Nie, nie pochodzę stąd, masz rację - powiedział młodzieniec patrząc się na jednego z mężczyzn. -Moją ojczyzną jest Sogen, kraj lasu. Mamy tam też trochę chłodniej. Strasznie w tych okolicach gorąco. - powiedział i zaczął się lekko śmiać jak to ostatnio ma w zwyczaju. I o co chodzi z tą drugą misją ? To będzie dużo poważniejsze czy jak? Proszę zdradźcie mi coś, gdyż porządnie przygotowany poradzę sobie o niebo lepiej niż podejmując się czegoś na ślepca. - zagadał do swoich misjo dawców ostrożnie ich obserwując. Nie mógł darzyć ich pełnym zaufaniem, nie znał ich i mało się na razie dowiedział. Postanowił czuwać w razie jakiejkolwiek potrzeby.
Shinzo Hisashi
 

Re: Brama Osady

Postprzez Soh » 10 sie 2015, o 11:33

Soh
 

Re: Brama Osady

Postprzez Kenshi » 7 lip 2017, o 20:20

Kenshi nie śpieszył się, bo wciąż miał mnóstwo czasu, nie tylko na pojawienie się w bramach przed zachodem słońca, ale również na to, aby upewnić się w podjętej decyzji. Im jednak więcej pokonywał dystansu, tym tylko bardziej upewniał się co do podróży, a także rozpoczęcia nowego etapu w swoim życiu. Rozmyślając nad tym co tu zostawia, nawet na chwilę, musiał dojść do przykrych wniosków, że tak na prawdę to nic go nie kosztuje. Owszem, walczył za to miejsce, walczył za swój Szczep, ale tylko dlatego, że to było jedyne miejsce w którym mógł pomyśleć o tym, żeby nazwać domem. Jedyne miejsce które przychodziło mu od razu do głowy na myśl o powrocie. Nie było tu jednak nikogo do kogo mógł czuć chęć tego powrotu. Trzymał się na uboczu, przejawiał chłodną w stosunku do innych postawę - czy można się było więc takim wnioskom dziwić?
Po dotarciu na miejsce, Kenshi dostrzegł swój cel. Czarnowłosa przedstawicielka Shiro Ryu, znajdowała się tam gdzie mówiła. W bramie osady, z niewielkim zainteresowaniem lustrując to co dzieje się w koło. Widać było, że oczekuje tylko na jedno, a gdy mnie zauważyła mężczyzne, jej oblicze pojaśniało, wyraźnie aprobując podjętą przez niego decyzję.
- A wiec jestem - czarnowłosy stwierdził oczywistość, obserwując jak kobieta niemo przytakuje, delikatnie się przy tym uśmiechając, co faktycznie dodawało jej uroku o ile tylko umiejętnie zasłaniała oszpeconą twarz. - Ruszajmy, daleka droga przede mną, a ja... chciałbym chyba być już na miejscu - dodał Kenshi, nieco się samemu dziwiąc, że padły z jego ust takie słowa. Czyżby w końcu działo się coś, co miałoby go bardziej zaangażować oprócz tych czynności które były oczywiste i niezbędne do przeżycia? Najwyraźniej czas miał to pokazać, więc podróżnikom nie pozostało nic innego jak zwyczajnie ruszyć w drogę.

[z/w]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Brama Osady

Postprzez Kenshi » 27 lis 2017, o 23:23

Podróż z Kami no Hikage do pustynnej prowincji Atsui nie należała do najprostszych - trasa biegła przecież przez cały kontynent. Kenshi w trakcie tej wyprawy był naocznym świadkiem prawdziwego wachlarza różnorodności fauny i flory. Jego zakres wiedzy na temat kontynentu znacznie się rozszerzył. Zobaczył prawdziwy świat, imperia, a także nieokiełznaną dzikość. Był na krańcu świata, za murem. I przeżył. Maji na pewien sposób był dumny z tego co osiągnął. Czuł, że udało mu się ruszyć swoje życie do przodu. Nie wiedział jeszcze gdzie go to zaprowadzi, ale... Ale był to znaczący krok na przód.
Przechodząc przez Bramę Osady, nie wiedział czy został rozpoznany czy też nie. Powoli zbliżał się zmierzch. Do osady wracali zielarze, handlarze, wjeżdżały ostatnie wozy, zanim zostaną zamknięte bramy, albo dużo szczegółowiej przeprowadzane oględziny. Czarnowłosy nie zatrzymywany przez nikogo, z ulgą przekroczył bramy. Zastanawiał się czy po podróży nie powinien najpierw nieco doprowadzić się do porządku..., ale ostatecznie uznał, że nie. Powinien to załatwić najszybciej jak tylko było to możliwe. Co prawda nie spodziewał się jakichś problemów, ale wszystkiego nie mógł przewidzieć. Stąd wolał problematyczne kwestię wyjaśnić z początku, póki jeszcze czuł się na to na siłach.
- Do dzieła - powiedział sobie w myślach, ruszając pomału w miejsca gdzie znajdowała się siedziba władczyni szczepu Maji - Kirino Hibiki. Musiał przyznać, że od czasu walk o Atsui, nie był częstym gościem w progach jej gabinetu. Nieco go niepokoiła, możliwa reakcja czarnowłosej kobiety i tego jakie padną pytania...


    [z/t]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 403
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: Azuma

Re: Brama Osady

Postprzez Suzu » 21 kwi 2018, o 14:16

Nadejście świtu zwiastowane było jedynie przez jaśniejszą łunę ponad linią horyzontu, a Suzu już maszerowała w stronę bramy. Wybierała się w podróż, a więc odziana była w swój pustynny płaszcz i miała bukłaki z wodą przytroczone do szarfy, na której z tyłu wisiała jej ukochana gurda z wymalowaną koniczynką. Przy nodze prowadziła wypożyczonego wielbłąda. Zapakowała się tak, by przedostać się do sąsiedniej prowincji, do której miała już zresztą utartą ścieżkę - niedosłownie oczywiście, bo wiatr na pustyni skutecznie zacierał wszelkie próby utworzenia prawdziwego szlaku. Wiedziała jednak, jak iść by się nie zgubić, oraz jak przetrwać podróż przez pustynię.
Przed opuszczeniem osady zostawiła jeszcze liścik dla lidera z informacją, że ona, Suzu, wyrusza odwiedzić rodzinkę w Sabishi i wróci w przeciągu kilku dni. Nie planowała dłuższego włóczenia się, wiedziała zresztą, że mamuśka prędzej połamie jej nogi niż zgodzi się na wyprawę na zielone tereny. Za słaba jeszcze była żeby ryzykować.
Z uśmiechem pożegnała znajomych strażników przy bramie, ulokowała się na plecach wielbłąda i ruszyła ku nowej przygodzie.
[zt]
remember my heart
how bright I used to shine
Avatar użytkownika

Suzu
 
Posty: 463
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 18
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako


Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość