Szlak transportowy

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Szczep Maji również zamieszkuje niektóre z tutejszych osad.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hisui » 30 wrz 2017, o 22:38

Misja D
3/15

Cudowna dziecięca naiwność, serce jeszcze nie skażone złem i bezwzględnością tego świata.. Przymioty, które jeszcze towarzyszyły młodemu Maji, na samym początku jego wędrówki, która to mogła go obedrzeć z prostoduszności i chęci pomagania. Jednak nie uprzedzajmy faktów, dobrze? Przed nami jeszcze długa droga!
Na widok upadającej osoby chłopak nie zerwał się od razu, na przekór swojego wiekowi zachowując się nad wyraz rozważnie. Rozsądnie najpierw zastanowił się chwilkę, analizując sytuację i dopiero wtedy przełożył swoje zachowanie na czym, zaczynając zbliżać się szybko w stronę nieznajomego.
Odległości na pustyni jednak były dość złudne i dotarcie do celu zajęło mu dłuższą chwilę, w czasie której zdążył się zgrzać w czarnym, nieco za ciepłym jak na ten klimat ubraniu. On czuł się tak po takim krótkim czasie, a kto wie jaką drogę pokonał wędrowiec przed nim? Gensai zaczął krzyczeć, kierując na siebie uwagę, próbując wydobyć jakąś oznakę życia, a przy okazji pokazując, że się zbliża. Jedyne co osiągnął, to mógł zobaczyć lekkie machnięcie ręką w powietrzu, co jednak znaczyło tyle, że jeszcze nie umarł. Jeszcze. Jednocześnie wskazywało na jego wyczerpanie.
Zbliżając się mógł dostrzec wiele kolejnych szczegółów, które wcześniej mu umykały. Postać była dorosła, raczej był to mężczyzna, sądząc po sylwetce, ale jego wychudzenie, jak i szmaty którymi był okryty, uniemożliwiały stwierdzenie tego na pewno. Jego twarz była spalona słońcem mimo chusty na głowie, jego usta stanowiły niemal jedną ranę, tak były popękane i wysuszone, a ten na dodatek zapewne jeszcze je obgryzał. Tak jak teraz zagryzał usta, by nie jęczeć i nie krzyczeć, marnując niepotrzebnie sił. Spojrzał na chłopaka z obłędem w oczach i szalonym wyrazem twarzy.
- Mmm... - mruczał, próbując coś wydostać z suchego gardła - Miię... Soo - w końcu wydusił z siebie, wpatrując się w chłopca niczym sroka w gnat. Jego ręce drgały spazmatycznie, zacinając w nich piach. Nie miał jednak siły się podnieść, jedynie patrzył jak się zbliża.. Oblizując usta.
Hisui
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Gensai » 1 paź 2017, o 08:56

Gensai w swojej dziecinnej naiwności poświęcić tę jedną z nielicznych chwil w ciągu dnia kiedy mógł odpocząć w cieniu. Postanowił udać się na ratunek osobie, która z pewnością właśnie teraz potrzebowała pomocnej dłoni. Jego zmysł zagrożenia działał jednak nad wyraz sprawnie nawet mimo braku doświadczenia i obycia pośród ludzi. Przed tym jak stanął na przeciwko leżącej postaci przygotował sobie dwa kunaie: jeden włożył do rękawa koszuli, zaś drugi delikatnie wysunął ponad linię zamka torby - tak, aby nie szamotać się zbyt długo w czynności wyciągania owego żelastwa. Krzyknął z dala kilka razy obraną frazę, aby upewnić się czy ma styczność z kimś przytomnym. Odpowiedź jaką uzyskał delikatnie go zaintrygowała, a obłęd jaki widniał na twarzy człowieka tylko utwierdził go w przekonaniu, iż należy uważać na każdy krok i starannie dobierać słowa.
- Masz tutaj trochę wody, napij się najpierw. Musisz podejść ze mną kawałek, o tam w cień. Nie sądzę, abym był w stanie Cię unieść - wytłumaczył spokojnie leżącemu mężczyźnie kroki jakie musieli razem przedsięwziąć, aby mieć choć odrobinę szans na przeżycie, dodatkowo rzucił mu niewielki bukłak zapełniony mniej-więcej do połowy wodą oraz wskazał miejsce dobre na chwilowy spoczynek. Dwie strony młodzieńca walczyły ze sobą: jedna, która podpowiadała mu - być może słusznie, że należy odpuścić sobie pomoc temu obcemu. Druga, zaś przekonywała, iż musi to zrobić, aby nie zachwiać swojego wewnętrznego poczucia godności. Czy, gdyby odwrócił się od kogoś kto naprawdę potrzebuje pomocy to mógłby spojrzeć kiedykolwiek ponownie w lustro? Nie... Musiał zaryzykować nawet, jeżeli miałoby to kosztować go zdrowie, a nawet życie. Warto umrzeć będąc honorowym człowiekiem, a nie dzikim i pozbawionym sumienia drapieżcą wspinającym się tylko po czaszkach innych ludzi ku górze.
Gensai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hisui » 1 paź 2017, o 11:41

Misja D
5/15

Rozwaga przede wszystkim - taka była dewiza działań Gensaia. Mimo iż mężczyzna był kompletnie wyczerpany i pozbawiony sił, chłopak przygotował sobie broń, by była pod ręką. Całkiem dosłownie pod ręką, bo w rękawie. Druga zaś była w kaburze, ułożona tak by sięgnięcie po nią było bezproblemowe. Dopiero wtedy ponownie się zwrócił do ofiary słońca i piasku.
Facet chciwie złapał za bukłak i zaczął pić zachłannie, ale równocześnie ostrożnie, by nie uronić ani kropli drogocennego płynu. Pochłaniał kolejne łyki, pojemnik był coraz bardziej pusty, aż w końcu wypłynęła z niego ostatnia kropla wody. Oddychał już nieco łatwiej, bez strasznego chrobotu w gardle, ale nadal był bardzo osłabiony. Spróbował się podnieść, ale zaraz znów opadł na piasek. Nie był w stanie nawet usiąść, a co dopiero podejść do miejsca wskazanego przez młodzieniaszka, który spadł mu jak z nieba. Spojrzał na niego już bardziej przytomne, oczy jasne jak kawałki bursztynu przyjrzały się jego całej sylwetce.
- Nie dam rady - powiedział, wpatrując się w niego - jesteś posłańcem śmierci? Czy to już czas? - szeptał, zaciskając znów dłoń na piasku. Przymknął oczy i położył dłoń na swoim żołądku, pojękując. Odwrócił twarz w stronę słońca.
- Jestem już taki zmęczony i głodny. Nie pamiętam już kiedy jadłem. Nic dziwnego, że śmierć się do mnie pofatygowała. I nawet dała mi mój ostatni łyk wody - brzmiało to jak mamrotanie szaleńca, bez większego sensu i składu. Westchnął i zamknął oczy, po czym wyciągnął do chłopaka chudą, kościstą rękę.
- Jestem gotowy. Zabierz mnie ze sobą, cokolwiek jest po drugiej stronie - powiedział bardzo spokojnie. Rzeczywiście wyglądał jakby był gotowy na śmierć w każdym momencie.
Hisui
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 7 sty 2018, o 10:29

Intryga została rozwiązania, winni otrzymali karę, wszystko zaczęło rozchodzić się po kościach i wracać do swojego normalnego, spokojniejszego rytmu. Oczywiście nie wszystko było pięknie i idealnie. Pewien niesmak pozostał, nie na wszystkie pytania znaleziono odpowiedź, a i same kontakty z Sachiko zeszły do nieprzyjemnego poziomu. Nie żeby Ichirou ją teraz jakoś unikał, ale jakoś nie miał ochoty się z nią spotykać. Bo czego miał się w ogóle spodziewać? Że ta wyrzuci go z chaty tak jak wcześniej? Albo że zażąda przeprosin za postawione jej zarzuty? Co jak co, ale to ona powinna mu dziękować za to, że zdjął jej klapki z oczu. Że ujawnił prawdziwe twarze jej dotychczasowych przyjaciół. Więc co, to chyba jemu bliżej było do roli przyjaciela niż tym skurwysynom?
Wyprawa na Wyspy nie była takim złym pomysłem. Po pierwsze, tak długo przesiadywał w Atsui, że prawie tam zapuścił w korzenie. Po drugie, chwila odetchnięcia nie była niczym złym. Po trzecie, chciał na własne oczy zobaczyć te całe mocarstwo na krańcu świata.
Przygotował się dobrze. Zebrał ze sobą ekwipunek, gurdę, kilka kompletów ubrań, perfumy, prowiant, wodę i resztę pierdół, które były mu potrzebne do tak dalekiej wyprawy i do godnego reprezentowania siebie i swoich stron.
A potem wyruszył w drogę.


[zt]

Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2h
Czas przybycia: 12:30
Środek transportu: Pieszo lądem (czy tam na chmurce), potem parostatkiem w piękny rejs
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Lata
 
Posty: 1976
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 25
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 17:09

Nie patrzył się za siebie tylko z jednego powodu - bo wyglądałby co najmniej podejrzanie. Wolał nie wracać do tego momentu, bo ten człowiek może nawet był dobrym obywatelem, ale zadanie to zadanie, prawda? Gdy tylko wszedł do karczmy kelnerka podała mu pakunek, który odebrał i Kuroi stwierdził sobie w tej małej mózgownicy, że potrzebuje trochę przerwy od wioski i zleceń. Chodził więc po wiosce, a że był wieczór, to ludzi trochę mniej i zobaczył ogłoszenie. Podszedł i zaczął czytać. Kantai. Trochę daleko, ale co tam. Może jeszcze zdąży, skoro ma to trwać przez jakiś czas. Zapakował wszystko na swoje miejsce - gurda leży jakby była częścią jego ciała, ubranie jest, wszelkie inne rzeczy także. Była wiosna, więc raczej nie będzie zbyt zimno. Czas wyruszyć w kolejną podróż.
Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2h
Czas przybycia: 19:10
Środek transportu: Pieszo, potem stateczkiem
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 185
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 32
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta: Sznycel

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kenshi » 1 lut 2018, o 23:40

Opuszczając mieszkanie, od razu ruszył w stronę bram osady, a po ich przekroczeniu, nie zaszczycając swoim spojrzeniem nawet ich strażników, od razu wyruszył środkiem traktu w dalszą drogę. Nie uprzedzał o swoim opuszczeniu osady Liderki Klanu, tak jak nie uczynił tego poprzednio. Czarnowłosy uznał, że czas przez jaki go nie będzie, nie powinien nikogo zaniepokoić. Z takim nastawieniem, żwawo ruszył przed siebie.
Z Atsui do Kantai dotrzeć można było głównie na dwa sposoby – docierając do Kaigan i stamtąd bezpośrednio udając się na wyspę, albo nieco wydłużając trasę, aby dotrzeć do miasta kupieckiego Ryuzaku no Taki. Kenshi nie zamierzał jednak tracić czasu na zwiedzanie – uznał że w tym przypadku, pośpiech jest wskazany, stąd wytoczył sobie trasę przez Kaigan, a stamtąd zamierzał łodzią dobić do wybrzeża Cesarstwa.
Ciekaw był tej podróży – nie tylko z powodu tego jak przeżyje podróż morską – w tym miał już doświadczenie, docierając do Kami no Hikage – ale bardziej, bo odwiedzi tereny jeszcze inne niż dotychczas miał okazję zobaczyć. Inna flora, inna fauna, inni ludzie. Czuł ekscytację, nawet jeżeli nie myślał w danym momencie o nałożonej na niego misji. Nie obawiał się zbytnio o swoje bezpieczeństwo – dotychczas nikt poza Reiyą nie zgłębił wiedzy o nim w wystarczającym stopniu, aby wysnuć jakieś podejrzenia, wiec czemu miało by się to nagle zmienić?

    Skąd: Atsui
    Dokąd: Kantai
    Czas podróży: 2h
    Czas przybycia: 01:40
    Środek transportu: Pieszo, potem łajba (- 100 ryo)

    [z/t]
Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 205
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 21
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi biały płaszcz z wysokim kołnierzem, a przez plecy ma przewieszoną katanę.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, rękawiczki, katana przypasana na plecach.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 0
Multikonta: brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shiroe » 7 lut 2018, o 22:21

Wiele ludności cywilnej, jak i samych Shinobi opuszczało ostatnimi czasy Atsui - było to spowodowane wielkim wydarzeniem, a gdzie wielkie wydarzenia, tam też multum informacji, prawda? Prawda! Shiroe, po kilku dniach burzliwego przygotowania, wreszcie był gotów do podróży. Miał ze sobą torbę, tę samą co zawsze, gurdę oraz swój ulubiony płaszcz. Tym razem bez słomkowego kapelusza, a jakże.
Zmierzał w kierunku w którym zmierzali bardzo licznie zgromadzeni przedstawiciele jego rodu, jak i inna ludność cywilna. Kantai było jego celem. Nie wiedział zbyt wiele o tej krainie, jednak posiadał informacje, niezbędne by tam dotrzeć, a to przecież najważniejsze! Teraz nie czekając na nic, utworzył chmurkę z piasku, spokojnie się na niej unosząc oraz ruszając w stronę Kantai, po jakimś czasie rzecz jasna chłopak będzie musiał kontynuować podróż na piechotę ze względu na ograniczone pokłady chakry, jednak mimo wszystko, umilenie sobie podróży poprzez lot na piaskowej chmurze, bardzo pomagał.

Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2 godziny
Czas przybycia: 00:21
Środek transportu: Pieszo, potem łódeczka (- 100 ryo)
Narracja||Mowa||Myśli

Kod: Zaznacz cały
[color=#FFBF40][b][/b][/color]
Avatar użytkownika

Shiroe
 
Posty: 26
Dołączył(a): 26 sty 2018, o 16:55
Wiek postaci: 19
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Chłopak o kruczoczarnych włosach oraz czerwonych tęczówkach. Około 180cm. wzrostu oraz wątła budowa ciała, a wszystko to skryte pod białym płaszczem. Słomiany kapelusz na głowie, na plecach natomiast spora gurda ze znakiem Sabaku.
Widoczny ekwipunek: Biały płaszcz, pozbawiony jakiegokolwiek wzoru, bez kaptura – z wysokim kołnierzem
Słomiany kapelusz
Gurda na plecach
Pokrowiec na kunai uwiązany na lewym udzie
Torba na biodro, opadająca na prawe udo
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4839
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość