Szlak transportowy

Przypuszczalnie najbardziej nieprzyjazna ze wszystkich sektorów Samotnych Wydm, prowincja Atsui zamieszkana jest przez Ród Sabaku. Sąsiaduje ona od północy z Wietrznymi Równinami i Shigashi no Kibu, zaś od wschodu - z niezbadanymi terytoriami. Tak jak w innych prowincjach tego regionu, większość krajobrazu to oceany piasku - z tą różnicą, że na Atsui temperatury są znacznie wyższe, zaś oazy są niezwykle rzadkie. Jedyne zwierzęta zapuszczające się tu to gady oraz sępy, polujące na umierających podróżników. Prowincja jest zamieszkała również przez współpracujący z Sabaku Szczep Maji.

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hisui » 30 wrz 2017, o 22:38

Misja D
3/15

Cudowna dziecięca naiwność, serce jeszcze nie skażone złem i bezwzględnością tego świata.. Przymioty, które jeszcze towarzyszyły młodemu Maji, na samym początku jego wędrówki, która to mogła go obedrzeć z prostoduszności i chęci pomagania. Jednak nie uprzedzajmy faktów, dobrze? Przed nami jeszcze długa droga!
Na widok upadającej osoby chłopak nie zerwał się od razu, na przekór swojego wiekowi zachowując się nad wyraz rozważnie. Rozsądnie najpierw zastanowił się chwilkę, analizując sytuację i dopiero wtedy przełożył swoje zachowanie na czym, zaczynając zbliżać się szybko w stronę nieznajomego.
Odległości na pustyni jednak były dość złudne i dotarcie do celu zajęło mu dłuższą chwilę, w czasie której zdążył się zgrzać w czarnym, nieco za ciepłym jak na ten klimat ubraniu. On czuł się tak po takim krótkim czasie, a kto wie jaką drogę pokonał wędrowiec przed nim? Gensai zaczął krzyczeć, kierując na siebie uwagę, próbując wydobyć jakąś oznakę życia, a przy okazji pokazując, że się zbliża. Jedyne co osiągnął, to mógł zobaczyć lekkie machnięcie ręką w powietrzu, co jednak znaczyło tyle, że jeszcze nie umarł. Jeszcze. Jednocześnie wskazywało na jego wyczerpanie.
Zbliżając się mógł dostrzec wiele kolejnych szczegółów, które wcześniej mu umykały. Postać była dorosła, raczej był to mężczyzna, sądząc po sylwetce, ale jego wychudzenie, jak i szmaty którymi był okryty, uniemożliwiały stwierdzenie tego na pewno. Jego twarz była spalona słońcem mimo chusty na głowie, jego usta stanowiły niemal jedną ranę, tak były popękane i wysuszone, a ten na dodatek zapewne jeszcze je obgryzał. Tak jak teraz zagryzał usta, by nie jęczeć i nie krzyczeć, marnując niepotrzebnie sił. Spojrzał na chłopaka z obłędem w oczach i szalonym wyrazem twarzy.
- Mmm... - mruczał, próbując coś wydostać z suchego gardła - Miię... Soo - w końcu wydusił z siebie, wpatrując się w chłopca niczym sroka w gnat. Jego ręce drgały spazmatycznie, zacinając w nich piach. Nie miał jednak siły się podnieść, jedynie patrzył jak się zbliża.. Oblizując usta.
Hisui
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Gensai » 1 paź 2017, o 08:56

Gensai w swojej dziecinnej naiwności poświęcić tę jedną z nielicznych chwil w ciągu dnia kiedy mógł odpocząć w cieniu. Postanowił udać się na ratunek osobie, która z pewnością właśnie teraz potrzebowała pomocnej dłoni. Jego zmysł zagrożenia działał jednak nad wyraz sprawnie nawet mimo braku doświadczenia i obycia pośród ludzi. Przed tym jak stanął na przeciwko leżącej postaci przygotował sobie dwa kunaie: jeden włożył do rękawa koszuli, zaś drugi delikatnie wysunął ponad linię zamka torby - tak, aby nie szamotać się zbyt długo w czynności wyciągania owego żelastwa. Krzyknął z dala kilka razy obraną frazę, aby upewnić się czy ma styczność z kimś przytomnym. Odpowiedź jaką uzyskał delikatnie go zaintrygowała, a obłęd jaki widniał na twarzy człowieka tylko utwierdził go w przekonaniu, iż należy uważać na każdy krok i starannie dobierać słowa.
- Masz tutaj trochę wody, napij się najpierw. Musisz podejść ze mną kawałek, o tam w cień. Nie sądzę, abym był w stanie Cię unieść - wytłumaczył spokojnie leżącemu mężczyźnie kroki jakie musieli razem przedsięwziąć, aby mieć choć odrobinę szans na przeżycie, dodatkowo rzucił mu niewielki bukłak zapełniony mniej-więcej do połowy wodą oraz wskazał miejsce dobre na chwilowy spoczynek. Dwie strony młodzieńca walczyły ze sobą: jedna, która podpowiadała mu - być może słusznie, że należy odpuścić sobie pomoc temu obcemu. Druga, zaś przekonywała, iż musi to zrobić, aby nie zachwiać swojego wewnętrznego poczucia godności. Czy, gdyby odwrócił się od kogoś kto naprawdę potrzebuje pomocy to mógłby spojrzeć kiedykolwiek ponownie w lustro? Nie... Musiał zaryzykować nawet, jeżeli miałoby to kosztować go zdrowie, a nawet życie. Warto umrzeć będąc honorowym człowiekiem, a nie dzikim i pozbawionym sumienia drapieżcą wspinającym się tylko po czaszkach innych ludzi ku górze.
Gensai
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Hisui » 1 paź 2017, o 11:41

Misja D
5/15

Rozwaga przede wszystkim - taka była dewiza działań Gensaia. Mimo iż mężczyzna był kompletnie wyczerpany i pozbawiony sił, chłopak przygotował sobie broń, by była pod ręką. Całkiem dosłownie pod ręką, bo w rękawie. Druga zaś była w kaburze, ułożona tak by sięgnięcie po nią było bezproblemowe. Dopiero wtedy ponownie się zwrócił do ofiary słońca i piasku.
Facet chciwie złapał za bukłak i zaczął pić zachłannie, ale równocześnie ostrożnie, by nie uronić ani kropli drogocennego płynu. Pochłaniał kolejne łyki, pojemnik był coraz bardziej pusty, aż w końcu wypłynęła z niego ostatnia kropla wody. Oddychał już nieco łatwiej, bez strasznego chrobotu w gardle, ale nadal był bardzo osłabiony. Spróbował się podnieść, ale zaraz znów opadł na piasek. Nie był w stanie nawet usiąść, a co dopiero podejść do miejsca wskazanego przez młodzieniaszka, który spadł mu jak z nieba. Spojrzał na niego już bardziej przytomne, oczy jasne jak kawałki bursztynu przyjrzały się jego całej sylwetce.
- Nie dam rady - powiedział, wpatrując się w niego - jesteś posłańcem śmierci? Czy to już czas? - szeptał, zaciskając znów dłoń na piasku. Przymknął oczy i położył dłoń na swoim żołądku, pojękując. Odwrócił twarz w stronę słońca.
- Jestem już taki zmęczony i głodny. Nie pamiętam już kiedy jadłem. Nic dziwnego, że śmierć się do mnie pofatygowała. I nawet dała mi mój ostatni łyk wody - brzmiało to jak mamrotanie szaleńca, bez większego sensu i składu. Westchnął i zamknął oczy, po czym wyciągnął do chłopaka chudą, kościstą rękę.
- Jestem gotowy. Zabierz mnie ze sobą, cokolwiek jest po drugiej stronie - powiedział bardzo spokojnie. Rzeczywiście wyglądał jakby był gotowy na śmierć w każdym momencie.
Hisui
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 7 sty 2018, o 10:29

Intryga została rozwiązania, winni otrzymali karę, wszystko zaczęło rozchodzić się po kościach i wracać do swojego normalnego, spokojniejszego rytmu. Oczywiście nie wszystko było pięknie i idealnie. Pewien niesmak pozostał, nie na wszystkie pytania znaleziono odpowiedź, a i same kontakty z Sachiko zeszły do nieprzyjemnego poziomu. Nie żeby Ichirou ją teraz jakoś unikał, ale jakoś nie miał ochoty się z nią spotykać. Bo czego miał się w ogóle spodziewać? Że ta wyrzuci go z chaty tak jak wcześniej? Albo że zażąda przeprosin za postawione jej zarzuty? Co jak co, ale to ona powinna mu dziękować za to, że zdjął jej klapki z oczu. Że ujawnił prawdziwe twarze jej dotychczasowych przyjaciół. Więc co, to chyba jemu bliżej było do roli przyjaciela niż tym skurwysynom?
Wyprawa na Wyspy nie była takim złym pomysłem. Po pierwsze, tak długo przesiadywał w Atsui, że prawie tam zapuścił w korzenie. Po drugie, chwila odetchnięcia nie była niczym złym. Po trzecie, chciał na własne oczy zobaczyć te całe mocarstwo na krańcu świata.
Przygotował się dobrze. Zebrał ze sobą ekwipunek, gurdę, kilka kompletów ubrań, perfumy, prowiant, wodę i resztę pierdół, które były mu potrzebne do tak dalekiej wyprawy i do godnego reprezentowania siebie i swoich stron.
A potem wyruszył w drogę.


[zt]

Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2h
Czas przybycia: 12:30
Środek transportu: Pieszo lądem (czy tam na chmurce), potem parostatkiem w piękny rejs
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2275
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kuroi Kuma » 13 sty 2018, o 17:09

Nie patrzył się za siebie tylko z jednego powodu - bo wyglądałby co najmniej podejrzanie. Wolał nie wracać do tego momentu, bo ten człowiek może nawet był dobrym obywatelem, ale zadanie to zadanie, prawda? Gdy tylko wszedł do karczmy kelnerka podała mu pakunek, który odebrał i Kuroi stwierdził sobie w tej małej mózgownicy, że potrzebuje trochę przerwy od wioski i zleceń. Chodził więc po wiosce, a że był wieczór, to ludzi trochę mniej i zobaczył ogłoszenie. Podszedł i zaczął czytać. Kantai. Trochę daleko, ale co tam. Może jeszcze zdąży, skoro ma to trwać przez jakiś czas. Zapakował wszystko na swoje miejsce - gurda leży jakby była częścią jego ciała, ubranie jest, wszelkie inne rzeczy także. Była wiosna, więc raczej nie będzie zbyt zimno. Czas wyruszyć w kolejną podróż.
Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2h
Czas przybycia: 19:10
Środek transportu: Pieszo, potem stateczkiem
Avatar użytkownika

Kuroi Kuma
 
Posty: 385
Dołączył(a): 23 lis 2017, o 20:52
Wiek postaci: 34
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Średniego wzrostu mężczyzna z kilkudniowym zarostem na twarzy. Widać że jest trochę starszy, jednak nie aż tak znacznie. Głos niski, lekko chrypiący od palenia. Trochę dłuższe, czarne włosy, przy szyi luźno obwiązany bandaż trochę jak szalik
Widoczny ekwipunek: Gurda
Plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4367
GG: 5488733
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Kenshi » 1 lut 2018, o 23:40

Opuszczając mieszkanie, od razu ruszył w stronę bram osady, a po ich przekroczeniu, nie zaszczycając swoim spojrzeniem nawet ich strażników, od razu wyruszył środkiem traktu w dalszą drogę. Nie uprzedzał o swoim opuszczeniu osady Liderki Klanu, tak jak nie uczynił tego poprzednio. Czarnowłosy uznał, że czas przez jaki go nie będzie, nie powinien nikogo zaniepokoić. Z takim nastawieniem, żwawo ruszył przed siebie.
Z Atsui do Kantai dotrzeć można było głównie na dwa sposoby – docierając do Kaigan i stamtąd bezpośrednio udając się na wyspę, albo nieco wydłużając trasę, aby dotrzeć do miasta kupieckiego Ryuzaku no Taki. Kenshi nie zamierzał jednak tracić czasu na zwiedzanie – uznał że w tym przypadku, pośpiech jest wskazany, stąd wytoczył sobie trasę przez Kaigan, a stamtąd zamierzał łodzią dobić do wybrzeża Cesarstwa.
Ciekaw był tej podróży – nie tylko z powodu tego jak przeżyje podróż morską – w tym miał już doświadczenie, docierając do Kami no Hikage – ale bardziej, bo odwiedzi tereny jeszcze inne niż dotychczas miał okazję zobaczyć. Inna flora, inna fauna, inni ludzie. Czuł ekscytację, nawet jeżeli nie myślał w danym momencie o nałożonej na niego misji. Nie obawiał się zbytnio o swoje bezpieczeństwo – dotychczas nikt poza Reiyą nie zgłębił wiedzy o nim w wystarczającym stopniu, aby wysnuć jakieś podejrzenia, wiec czemu miało by się to nagle zmienić?

    Skąd: Atsui
    Dokąd: Kantai
    Czas podróży: 2h
    Czas przybycia: 01:40
    Środek transportu: Pieszo, potem łajba (- 100 ryo)

    [z/t]
Wiem, że niektórzy mają ser­ca jak dzwon

Silne, głośne, pra­wie niez­niszczal­ne

Lecz zim­ne jak żela­zo, z które­go je odlano


Obrazek
Avatar użytkownika

Kenshi
 
Posty: 336
Dołączył(a): 3 sty 2017, o 12:21
Lokalizacja: Atsui
Wiek postaci: 22
Ranga: Sentoki
Krótki wygląd: Wysoki, szczupły brunet o jasnych, żółtych tęczówkach. Cechą charakterystyczną jest głęboka blizna przecinająca twarz. Mężczyzna nosi lekki, przewiewy strój w którego skład wchodzą spodnie, tunika, okrycie głowy i szyi - wszystko w odcieniach bieli.
Widoczny ekwipunek: Płaszcz, tunika, okrycie głowy i szyji, rękawiczki, blaszane plakietki na nadgarstkach oraz pochwa z kataną przypasana u boku.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=3384&p=47577#p47577
GG: 9501531
Multikonta: brak

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shiroe » 7 lut 2018, o 22:21

Wiele ludności cywilnej, jak i samych Shinobi opuszczało ostatnimi czasy Atsui - było to spowodowane wielkim wydarzeniem, a gdzie wielkie wydarzenia, tam też multum informacji, prawda? Prawda! Shiroe, po kilku dniach burzliwego przygotowania, wreszcie był gotów do podróży. Miał ze sobą torbę, tę samą co zawsze, gurdę oraz swój ulubiony płaszcz. Tym razem bez słomkowego kapelusza, a jakże.
Zmierzał w kierunku w którym zmierzali bardzo licznie zgromadzeni przedstawiciele jego rodu, jak i inna ludność cywilna. Kantai było jego celem. Nie wiedział zbyt wiele o tej krainie, jednak posiadał informacje, niezbędne by tam dotrzeć, a to przecież najważniejsze! Teraz nie czekając na nic, utworzył chmurkę z piasku, spokojnie się na niej unosząc oraz ruszając w stronę Kantai, po jakimś czasie rzecz jasna chłopak będzie musiał kontynuować podróż na piechotę ze względu na ograniczone pokłady chakry, jednak mimo wszystko, umilenie sobie podróży poprzez lot na piaskowej chmurze, bardzo pomagał.

Skąd: Atsui
Dokąd: Kantai
Czas podróży: 2 godziny
Czas przybycia: 00:21
Środek transportu: Pieszo, potem łódeczka (- 100 ryo)
Shiroe
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 12 kwi 2018, o 18:31

Po morskiej przeprawie świetnie było wrócić na stabilny ląd, poczuć pewność pod nogami. Nie miał co prawda awersji do wody, ale z drugiej strony nie był wielkim fanem mórz i oceanów, które z oczywistego powodu nakładały na niego ograniczenia. Na głębokich wodach ograniczona była nie tylko jego mobilność, lecz przede wszystkim jego umiejętności. Z dala od ziemi i potencjalnych zasobów piasku mógł czuć się jak samuraj bez miecza - nagi.
Świetnie się więc poczuł, kiedy wreszcie znów się panem własnego losu i nie był uzależniony od statku i jego załogi. Mógł już na własną rękę ruszyć w drogę powrotną do swych rodzinnych stron. Zobaczył na Wyspach to, co chciał zobaczyć. Poznał z bliższa Cesarstwo, dowiedział się paru rzeczy, przyjrzał się zmaganiom na turnieju. Dobrej imprezy jednak nie uświadczył, no trudno. Przynajmniej tyle, że z jego powodu utopił się jakiś Kaguya. Zawsze to plus.
Ważne, że dotarł na swoje ziemie. Mógł zająć się swoimi rzeczami.


[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2275
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Suzu » 21 kwi 2018, o 14:24

Podróż na grzbiecie wielbłąda była naprawdę przyjemna. Wielkie zwierzę konsekwentnie i bez oporów parło przez piach, a dziewczyna od czasu do czasu tylko korygowała kierunek, w tych rzadkich momentach gdy dostrzegała jakiś punkt orientacyjny. Nie było ich wiele na pustyni, istniały jednak i były dość czytelne, o ile wędrowiec wiedział czego szukać. Suzu wiedziała, zwłaszcza trasę między Atsui i Sabishi zdążyła już doskonale poznać.
Okryta swym pustynnym płaszczem nie mogła się nawet bardzo skarżyć na palące słońce, a w chwilach najgorszego upału wykorzystywała swoją kontrolę piasku by utworzyć osłonę, pod którą odpoczywała wraz ze swym wierzchowcem, posilała się i poiła. Nie zbaczała z trasy, nie szukała interesujących zjawisk i nie wchodziła w drogę jakimkolwiek mijanym zwierzętom, choć nie było ich wielu. Trochę się nudziła w drodze, trzeba jednak przyznać, że widok piasku aż po horyzont zawsze działał na nią relaksująco.
W końcu udało się i wjechała na teren Sabishi. Pozostawało odnaleźć osadę marionetkarzy i nareszcie miała przed sobą kilka dni zielonego relaksu.

Skąd: Atsui
Dokąd: Sabishi
Czas podróży: 15 minut
Czas przybycia: 15:39
Środek transportu: wielbłąd

[zt]
Obrazek

P U S T Y N I A
Avatar użytkownika

Suzu
Najlepszy Avatar oraz Sygnatura
 
Posty: 429
Dołączył(a): 9 kwi 2018, o 21:48
Wiek postaci: 17
Ranga: Doko
Krótki wygląd: - zielone włosy i oczy
- średniego wzrostu, opalona
- odkryty brzuch i przepaska na twarzy
Widoczny ekwipunek: Kabura, gurda, zwoje przy pasie.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5306&p=80371#p80371
GG: 0
Multikonta: Miwako

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 28 kwi 2018, o 12:32

Nie tylko Sachiko była tutaj zdziwiona. Ichirou też nie spodziewał się po sobie takich rzeczy. Tak jakby zapomniał o swojej dumie, schował swoje ego i nagle stał się wspaniałomyślny. Nie no, raczej tak nie było. Już bliższy prawdy był zwyczajny pragmatyzm, rachunek zysków i strat. Asahi poświęcał względnie niedużo na relację, która w przyszłości mogła zaprocentować. Chcąc swoimi planami (które dopiero powolutku rodziły mu się w głowie) wybiegać poza granice swej prowincji, nie mógł sobie pozwolić na posiadanie przeciwników w swoim domu.
Poza tym, gdzieś tam w środku, blizna na twarzy czarnowłosej mogła mu przypominać jego małe niedopilnowanie pewnej sprawy. Nigdy w życiu nie powiedziałby tego na głos, ani nawet nie przyznałby się do tego przed samym sobą, ale być może to drobne niedopatrzenie mogło go trochę gryźć. Stąd też chęć zmazania wszelkich śladów popełnionego błędu.
- A jesteś gotowa? - zapytał, odpowiadając żartem na żart. W końcu nie takie rzeczy potrafiły rozpętać burzę.
- Mhm... Jutro, tuż po wschodzie słońca? - Wolał załatwić sprawę szybciej, póki miał jeszcze pewność, że Reika jest w Shinrin.
Dopił wino i już nie przedłużał spotkania, bo nie miało to najmniejszego sensu. Pożegnał się grzecznie, ale bez jakichś nadmiernych formalności.

***
Słońce znowu wzeszło i zaczęło obdarowywać swym oślepiającym blaskiem postronnych. W pełni przygotowane zjawiło się w pobliżu rezydencji czcigodnej Sachiko, oczekując rzecz jasna na wyjście jej właścicielki.
- No to co, w drogę? - rzucił luźno na powitanie, przechodząc od razu do meritum. Czasu na ewentualne pogaduszki mieli i tak sporo. Na tyle sporo, że aż trudno było przewidzieć, czy czasem w drodze nie rzucą się w sobie w objęcia lub doskoczą do gardeł.
Oczywiście nie zamierzał przemierzać pustyni na piechotę. Zaraz po opuszczeniu obrębu wioski, wypuścił z gurdy część skompresowanego piachu, który momentalnie zwiększył swoją objętość i przyjął kształt spore platformy.
- Lecisz ze mną, czy wolisz osobno? - No tak, skoro Sachiko też była Sabaku, to równie dobrze sama mogła se stworzyć swoją mobilną chmurkę i na niej fruwać. W sumie to Ichi dał jej wybór nie bez powodu. Był ciekawy, czy czarnowłosa zdecyduje się skorzystać z propozycji, czy może jednak nie będzie się chciała aż tak bardzo się spoufalać i postawi na własny, niezależny środek transportu.


Skąd: Atsui
Dokąd: Shinrin
Czas podróży: Godzinka
Czas przybycia: 14:32
Środek transportu: Sabaku Airlines
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2275
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Shikarui » 2 maja 2018, o 12:13

Gdyby byli umówieni na konkretną godzinę to można by było powiedzieć, że Sachiko wyszła ze swojej posiadłości o pięć minut spóźniona. Tak się jednak nie stało. Ichirou musiał po prostu te pięć minut zaczekać - cennych, bezcennych wręcz, wyjętych z jego czasu, dokładających się do całego dnia, który zamierzał przetracić jeszcze bardziej, wyświadczając kobiecie przysługę.
Niewiasta wyzbyła się swoich zwiewnych, przejrzystych sukni, na rzecz ubrania bardziej praktycznego dla shinobi. Zwiewne materiały nadal jednak otulały jej kibić, przez co nijak nie traciła na uroku, nawet ubrana w leginsy, ze zwojem przytroczonym do pasa i gurdą na plecach. Dziwne to było - zobaczyć tę panią polityk gotową do wyprawy, ze spiętymi włosami - od razu dodawało jej to kilku ton powagi... albo śmieszności, zależnie od tego, kto jak postrzegał samą Sachiko. Śmieszność mogła utknąć w gardle, kiedy dodało się jej paskudną bliznę na twarzy. Mogła teraz uchodzić za weterana wojennego - a Ichirou za chłopaczka bawiącego się piaskiem co najwyżej w przydrożnej piaskownicy.
- Dawno już nie opuszczałam Samotnych Wydm. - Wyznała zgodnie z prawdą. Wszystko, co działo się w sercu pustyni, pochłaniało zbyt wiele jej uwagi i koniecznej obecności, żeby opuszczała ten dom. Zwłaszcza, że przecież Kaguya nie spali! Ci sami, których Sachiko z Sabaku próbowała pogodzić. Jak na razie z mizernym skutkami. Najwyraźniej Jou również dokładał o to starania.
- Skoro proponujesz to nie odmówię. - Wdrapała się na piaskową chmurkę stworzoną przez ciebie, choć trafniejszym powiedzeniem byłoby - wskoczyła na nią z gracją sarenki. Dosłownie!
Rzeczywiście - na pogawędkę mieli przed sobą bardzo długą drogę.

[/zt x2]
Obrazek
Mój Nieznajomy
Czy widzisz to co ja?
Avatar użytkownika

Shikarui
Pisarz Lata
 
Posty: 826
Dołączył(a): 6 lut 2018, o 17:25
Wiek postaci: 0
Ranga: Doko
Krótki wygląd: -Czarne, dłuższe włosy
-Lawendowe, jasne oczy
-Średniego wzrostu
Widoczny ekwipunek: Średni łuk, kołczan ze strzałami, płaszcz, torba na tyłku
Link do KP: viewtopic.php?p=73144#p73144
GG: 12504223
Multikonta: Koala

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ichirou » 11 maja 2018, o 17:09

Och, ależ oczywiście, że ta noc była przyjemna. Mogła być jednak jeszcze przyjemniejsza, bowiem na wystawnej, bogatej kolacji, degustacji trunków i rozmowach do późna wcale nie musiało się kończyć. Chyba już ostatecznym dowodem na to, że powstała między nimi nić dobrego porozumienia było to, że myśli brązowowłosego zaczęły biec w zupełnie innym kierunku niż wcześniej. Wielce prawdopodobne, że już po wszystkim, kiedy pobyt w wykwintnym lokalu dobiegł końca, Ichirou wspomógł nieco los w sprokurowaniu sytuacji, które jeszcze bardziej przedłużyłyby ten i tak miły wieczór. Ot, mógł chociażby delikatnie zmroczony alkoholem zupełnie przypadkowo wejść nie do swojego pokoju. Być może okazało się wtedy, że nie musiał z niego tak szybko wychodzić, ale nie było już sensu wnikać w szczegóły. Byli z dala od swojego domu, bez świadków, z dala od służby czcigodnej Sachiko i nawet jeśli cokolwiek się wtedy wydarzyło, to nie opuściło to czterech ścian, w których jednorazowo się zatrzymali.
Tak czy inaczej, następnego dnia ruszyli w podróż powrotną. Choć małe oderwanie się od codziennej rzeczywistości było jak najbardziej przyjemne i zapewne nie mieliby nic przeciwko przedłużeniu swoich małych wakacji, to jednak byli świadomi swoich obowiązków. W tej kwestii rozumieli się bardzo dobrze. Byli zbyt ambitni, by popaść na długo w marazm, by spocząć na laurach. Ciągle było im mało, ale nic samo z siebie nie przychodziło.
Skąpani w blasku Amaterasu, kontynuowali swoje rozmowy, które były chyba jeszcze swobodniejsze niż poprzedniego dnia. W końcu czarnowłosa pozbyła się bardzo dokuczliwego balastu, jakim była okropna blizna na jej twarzy. Ichirou natomiast przekonał się do pani polityk, która w jego oczach przestała być już tylko panią polityk. I złapał się na tym, że w powrotnej wędrówce nie pilnował się tak bardzo jak wcześniej i że... chyba faktycznie ją polubił.
Dotarli do Atsui, a tam już Diabeł Świtu odstawił swoją panienkę kompankę do jej rezydencji, tak jak na prawdziwego dżentelmena przystało.
- Uzupełnij zapasy w piwniczce - rzucił na koniec, dając znać, że to dopiero początek ich komitywy. Niech więc lepiej wszystkie klany kontynentu się strzegą, kiedy ta wspaniała dwójka wspólnymi siłami postanowi wcielić w życie swoje wyniosłe plany.
Brakło chyba tylko buziaka na pożegnanie.

[zt]
Avatar użytkownika

Ichirou
Mister Forum
 
Posty: 2275
Dołączył(a): 18 kwi 2015, o 17:25
Wiek postaci: 26
Ranga: Kogō
Krótki wygląd: Chodzące piękno.
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=320
GG: 401110
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yura » 18 lip 2018, o 22:39

Czekanie może i było nudne, ale Yura nie mógl pozwolić sobie na przegapienie karawany. A co, jeśli przyszedłby do bramy o dwie minuty za późno i wszyscy by już wyruszyli? Wtedy kupcy mogliby nie być wystarczająco chronieni, a ciężko wypracowany dobytek po raz kolejny zostałby rozkradziony przez bandytów. Na to chłopak pozwolić nie mógł, więc po prostu czekał przy bramie cierpliwie, co już było cudem. Yura nie sprawiał bowiem wrażenia takiego, który potrafił na chwilę przystanąć w miejscu, ale jeśli sytuacja go do tego zmuszała, to niestety nic z tym zrobić nie mógł. Odbije to sobie jutrzejszym treningiem, który będzie dwa razy cięższy. Dlatego też słowa strażnika niezbyt satysfakcjonowały chłopaka. Długa i monotonna podróż? No świetnie. Młodzieniec westchnął tylko bezradnie pod nosem i wzruszył ramionami. Nie rozerwał się, ale być może będzie miał do tego okazję po zmierzchu lub nad ranem. Stawiał, że to właśnie wtedy bandyci napadają na wielbłądy przewożące kosztowności. Idealna temperatura, ciemność sprzyjająca zasadzce i efekt zaskoczenia. Nie było lepszej pory na wykonanie skoku.
- Mori Jin. Moją specjalnością jest taijutsu, więc tym też będę się starał w razie czego zająć bandytów. Nie liczcie na jakieś cudowne techniki, bo tych akurat nie znam. - odrzekł do strażnika i ruszył za nim do przodu karawany. Jeśli zaś chodzi o rozmowę, to Yura chciał się dowiedzieć czegoś więcej o zleceniu. Co takiego transportują, skąd i dokąd, a także czy bandyci są znani Keiowi. Być może to jakaś regularna grupa, o której strażnik posiada jakieś informacje? Wszystko się przyda.
Avatar użytkownika

Yura
 
Posty: 84
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Re: Szlak transportowy

Postprzez Ippo » 18 lip 2018, o 22:55

Misja C dla Yura
15/30

"Pustynne dramaty"



Podróż ledwo co się zaczęła a Yura już był gotów zalewać pytaniami swojego kolegę po fachu podczas tej misji, może to i dobrze, lepiej wszystko wiedzieć od początku, lecz nie wszystkie odpowiedzi mogły się chłopakowi spodobać.
- Dobrze mieć kogoś kto dobrze walczy ze sobą, sam nie najgorzej się biję - Uśmiechnął się wielki człowiek, a następnie zaczął odpowiadać na pytania - O tym co transportujemy wie tylko Maru i pewnie ci kolesie za nami (to powiedział ciszej, by nie usłyszeli), a naszym celem jest Kozan, więc to nie będzie aż tak daleka podróż. O bandytach wiadomo stosunkowo niewiele, gdyż zazwyczaj nie zostawiają świadków, ale podobno to grupa zwykłych oprychów nad którą dowództwo przejął pojedynczy człowiek dzięki któremu teraz odnoszą takie sukcesy. Jak masz jakieś jeszcze pytania to wal, ale obserwuj uważnie drogę - Powiedziawszy to skupił swój wzrok na wszechobecnych wydmach by wypatrzeć zagrożenie, ale Yura wiedział że w razie czego słucha gdyby ten chciał się o coś spytać. Monotonny krajobraz pustynny i gorąc stojącego nad nimi słońca sprawiały że to nie była podróż podczas której czas mijał szybko.
Ippo
 

Re: Szlak transportowy

Postprzez Yura » 18 lip 2018, o 23:02

Zalewanie pytaniami innych ludzi to ulubione zajęcie Yury zaraz po treningu. W końcu na tym świecie jest tyle do odkrycia i poznania, że nie sposób powstrzymać się od pytań. Czasem dotyczyły one rzeczy dziwnych, a czasem przyziemnych. W tym wypadku chodziło jednak o te drugie, które przy okazji mogły być kluczowe dla powodzenia misji zleconej młodemu synowi rolników. Tyle, że Mori zbyt dużo się nie dowiedział. Nikt nie wiedział co przewożą w karawanie, nikt nic nie wiedział o przeciwnikach, a wiedzieli tylko to, że zmierzają do Kozan. Na twarz shinobiego znowu wpłynął ten charakterystyczny grymas niezadowolenia, który na myśl bardziej przynosił dziecko, aniżeli młodzieńca, który mianuje się shinobim. Yura nie potrafił jednak nic na to poradzić, bo gdy coś szło nie po jego myśli, to lekko pochmurniał. Całe szczęście nie trwało to zbyt długo i po chwilowym spadku znowu następował wyskok.
- Pojedynczy człowiek? To pewnie nim będziemy musieli się zająć najpierw. Jeśli to on jest głową operacji, to należy ją uciąć zanim wyda rozkazy do reszty ciała. Mogę liczyć na Twoją pomoc, Kei-san? - zwrócił się do strażnika, który wydawał się być godnym zaufania. Yura nie mógł za bardzo przebierać w potencjalnych sojusznikach, więc wybrał tego najbliżej i najbardziej gadatliwego. Przy okazji umilą sobie wzajemnie nudną podróż, która normalnie irytowałaby młodziaka, ale teraz sprawiała, że był bardzo uważny. Nawet na moment nie pozwolił by kropla spływającego po czole potu przysłoniła mu widok na pustynię. Rabusie mogli najechać z każdej strony, więc wczesne ich wypatrzenie było priorytetem przy zorganizowaniu ochrony karawany. Na tym też starał skupić się Yura.
Avatar użytkownika

Yura
 
Posty: 84
Dołączył(a): 10 lip 2018, o 19:12
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5928
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Atsui

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość