Uliczka na obrzeżach miasta

Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 5 lis 2018, o 10:39

Uliczka na obrzeżach miasta Obrazek
Jest miasto, są i ulice. Małe, duże, proste i krzywe. Nasza jest z tych mniejszych, wąziutka i krótka. Otoczona z obu stron wysokimi, szarymi domami o małych okienkach i wysypana piaskiem. Nie ma tu sklepów, rzadko widuje się stragany. Na początku i końcu ulicy stoi po jednej latarni, całą resztę spowija ciemność. Nie ma tu żadnych drzew, ani choćby źdźbła trawy. Są tylko domy. Jednorodzinne, wielorodzinne, miejsca narodzin i śmierci.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 5 lis 2018, o 11:42

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
5/15

Kobieta, oczywiście poczekała, aż shinobi się przygotuję. Nie była jednak, z tego faktu zbyt zadowolona. Kiedy Juranu znikną wewnątrz budynku, ta skakała nerwowo przed drzwiami, kręcąc się z niecierpliwością.
-Chodźmy już. Chodźmy – pośpieszała młodzieńca. Cały czas drżąc na ciele, ciężko powiedzieć, bardziej ze strachu, czy z niecierpliwości.
Gdy tylko Juranu pojawił się w drzwiach, kobieta skoczyła w stronę ulicy, gotowa biegiem poprowadzić shinobi. Szybko się jednak zreflektowała i stanęła w półkroku pozwalając, by chłopak ją dogonił. Resztę drogi przemierzali zaledwie szybkim krokiem. Juranu był wyższy od kobiety, więc ta musiała nieraz podbiegać, aby utrzymać – wymagane przez nią – pośpieszne tępo. Doskonale wiedziała dokąd zmierzają.
-Ten kot jest u mojego narzeczonego. Byłego narzeczonego – tłumaczyła po drodze, zdyszanym głosem. - Widziałam go tam... Znaczy, przez okno. Widziałam, jak chodził po parapecie. Nieważne – wstrząsnęła burzą złotych włosów, odwracając głowę. - Kot jest u mojego byłego. Musimy tam iść. Szybko.
Kobieta była bardziej zdenerwowana, niż wymagała tego sytuacja. Czyżby obawiała się o życie i zdrowie kotka? A może był inny powód?
Biedny Juranu. Noc za pasem, a on pędzi przez ciemne uliczki pustynnego miasta. Za towarzysza ma chodzący kłębek nerwów, a w perspektywie walkę z kocim potworem. Dobrze, że wykazał dość intelektu, by wziąć ze sobą broń. Czy to jednak wystarczy? Są bowiem na tym świecie rzeczy, które nie śniły się filozofom i bestie, których nie uświadczysz w najgorszych koszmarach.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 5 lis 2018, o 13:20

Jeśli kobieta chciała do pomocy kogokolwiek, bez żadnych przygotowań, to równie dobrze mogłaby wziąć kogokolwiek z ulicy. A tu wyrywa z domu. Ciekawym by było, jakby się niecierpliwiła, gdyby nie zastała shinobiego, a została odesłana gdzie indziej. Ale Juranu dotrzymał szybkiego kroku, trzymając kurczowo swój płaszcz, który w tym tempie zaczynał przypominać flagę na maszcie.
- Skąd ten pośpiech? Przecież jest zamknięty w domu, nie ucieknie. - palnął ogromną głupotę. Nie rozumiał jak można czuć takie przywiązanie do czegoś czego się nie stworzyło samemu.
Chłopak pewnie został teraz soczyście objechany, bowiem niezrozumienie pojęcia miłości, czy to do człowieka, czy do zwierzęcia, jest bardzo drażliwym tematem. Jednak coś jeszcze go zastanawiało, w miarę jak się zbliżali. A jeśli problem był z tym byłym? Chyba więc trzeba zająć się wywiadem pod tym kątem...
- Zanim tam pójdę... Czy powinienem coś wiedzieć o tym kocie? Albo o byłym? - ton tego pytania był dość dziwny. Z jednej strony trochę jak przesłuchanie: z jednej strony człowiek próbuje być uprzejmy, a z drugiej już samo zadanie tego pytania jest znakiem nieufności.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 5 lis 2018, o 20:20

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
7/15

Gdyby tylko mogła, poprosiłaby o pomoc pierwszą napotkaną osobę. Tak się jednak nieszczęśliwie złożyło, że ulice tego wieczoru świeciły pustkami. Stąd też - nie mogąc znaleźć chętnego na zlecenie, ani nawet potencjalnego chętnego - postanowiła odnaleźć „centrum zleceniodawcze”, a przynajmniej jego tutejszy odpowiednik. W tym miejscu pojawił się jednak, kolejny problem dla zagubionej cudzoziemki: „Gdzie takiego miejsca szukać?”. W ostatecznym akcie desperacji, zdecydowała się zapukać do drzwi pierwszego, napotkanego domu, a resztę historii już znamy.

Zamarła na chwile, gdy Juranu zapytał o powód pośpiechu. Zatrzymała się, zacisnęła piąstki, wbiła wzrok w młodzieńca i zawyła:
-Ale on tam ciągle leży... - po tych słowach, otworzyła szeroko oczy, jakby właśnie zdała sobie sprawę z własnej głupoty. Wzdrygnęła się lekko i odwróciła wzrok. - Ten kot, znaczy... Cały czas tam jest. Martwię się – dodała pośpiesznie, ściszonym głosem.
Odwróciła się i ruszyła dalej uliczką. Szła teraz wolniej, za spuszczoną głową. Wyglądało to, jakby właśnie starała się udowodnić, że wcale nie ma powodów do pośpiechu. Może rzeczywiście nie było? Kobieta wydawała się być zdenerwowana zaginięciem kota. W nerwach, nie myślimy trzeźwo i nie podejmujemy racjonalnych decyzji. Czy tak było i w tym przypadku?
Pojawiało się coraz więcej pytań, a Juranu – co nie dziwne – chciał znać odpowiedzi, na chociaż część z nich.
-Czy musisz coś wiedzieć? - Powtórzyła, spokojnym, cichym głosem, kierując wzrok ku pierwszym, wieczornym gwiazdom. - Nie. Nic poza tym, że idziemy do mojego byłego, który mieszka tam – wskazała palcem niski dom na końcu ulicy. Co mogło zdziwić, był to jedyny dom na całej ulicy, w którym jeszcze paliły się światła. Co jeszcze dziwniejsze, gdy byli już na odległość paru kroków, Juranu – nawet pomimo ciemności - mógł zauważyć dość nietypową, wypukłą teksturę drzwi. Gdy podeszli jeszcze bliżej, okazało się, że wejście jest zwyczajnie otwarte.
Światła zapalone, drzwi otwarte i grobowa cisza.
-Idź, proszę, pierwszy Panie – wyszeptała złotowłosa, przerywając milczenie i przyciskając do piersi splecione dłonie. Zamknęła oczy z całych sił zaciskając powieki i poniosła ręce na wysokość twarzy. Wyglądała jakby się modliła, a może właśnie to robiła.
Otwarte drzwi nie zdawały się być dla niej zaskoczeniem. Trzęsła się za to mocniej, niż przez cały dzisiejszy wieczór.
Czy Juranu starczy odwagi, aby sprawdzić czego bała się kobieta?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 5 lis 2018, o 22:28

Tak oto zbliżali się do celu podróży. To, że kot tam leżał było dość dwuznaczne. Jeśli trzeba go pogrzebać i potrzebowała kogoś o silnych nerwach, to dobrze trafiła, bo Juranu nie tyle miał silne nerwy, co najchętniej wypchałby takiego kociaka i postawił w pokoju. Ale dla innych to emocje, trzeba się go pozbyć bo ból i takie tam. Słabi ludzie, nie widzą nic większego w tym zwierzęciu, żadnej ozdoby, dzieła sztuki... Tylko jakaś durna maskotka, a gdy umrze to do wyrzucenia albo zakopania... Jednak nie dał się spowolnić kobiecie.
- Skoro tak mnie pani poganiała zanim wyszliśmy, a teraz pani zwalnia, to ja nie rozumiem. - powiedział szarżując szybkim równym krokiem, żeby ona wyrównała i jednak utrzymali forsowne tempo. To przecież jej powinno zależeć! To starcie umysłów mogło trwać w nieskończoność, gdyby nie fakt zbliżania się do celu.
Wskazany dom na końcu uliczki był coraz bliżej, a już na kilka metrów przed nim chłopak zaczął zwalniać kroku i przechodzić w tryb większej ostrożności działań. Ucichł kompletnie, a na metry od otwartych drzwi wręcz się skradał. Choć kobieta nie mogła tego zauważyć ze względu na płaszcz, jego ręka oparta była na klapie torby z wyposażeniem. Dostał polecenie prowadzenia, ale i tak był już gotowy to zrobić nawet bez słowa. Stąpał po cichu i wszedł do środka, bardzo uważnie się rozglądając. Nie wiedział, co mogło być w środku, a czego właśnie mogło nie być. Głowa prawie nie ustawała w skanowaniu otoczenia. Oprócz jej samej wykonującej ruch przypominający kręcenie ósemek, to oczy także lustrowały, nie zawieszajac praktycznie wzroku na niczym. Spodziewał się wyskoczenia czegoś z zza rogu. Tylko czego? Byłego? Kota? Kogoś obcego? W tym momencie każda z tych ewentualności jest równie prawdopodobna...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 6 lis 2018, o 15:01

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
9/15

„Bogowie! On nie żyje!”

Jurandu bardzo śmiało wszedł do obcego domu. Gratulować odwagi, współczuć głupoty. Każdy w końcu wie, jak cienka granica je dzieli. Juranu miał jednak więcej szczęścia, niż spotkany w środku człowiek.
Dom rzeczonego narzeczonego, był niski i mały. Niewielkie mieszkanie, do którego prowadziły otwarte drzwi, można było oświetlić zaledwie jedną świecą. W dzisiejszych czasach, nazwano by je „kawalerką”.
Po prawej stronie od drzwi, znajdowała się kuchnia. Składał się na nią piec oraz wąski, drewniany blat. Po lewej, stół. Zwykły, drewniany. Stała na nim otwarta butelka oraz czarka niedopitej sake. W głębi pomieszczenia, znajdowało się łóżko. Dostateczne, dla dwóch osób. Wygodne, dla jednej. Tuż obok drzwi, w pewnym nieładzie, spoczywała spakowana torba podróżna. Zaś na samym środku mieszkania, leżało ciało. Ludzkie ciało.
Mężczyzna był wysoki i umięśniony. Posiadał krótkie, kruczoczarne włosy i zielone oczy. Leżał na plecach, nogami zwrócony w stronę wejścia. Oczy miał otwarte, a ręce rozłożone. W lewej dłoni trzymał coś, co przy bliższych oględzinach, okazało się zmiętą kartką papieru. Nie miał żadnych widocznych ran, a jedynie kilka zadrapań.
-Bogowie! On nie żyje! - Zawołała cudzoziemka, przykładając dłonie do policzków i upodabniając się tym samym do „Krzyku” van Gogha.
Jeśli Juranu nie wszedł jeszcze całkowicie do pomieszczenia, mógł zobaczyć, jak w reakcji na krzyk kobiety, zapalają się kolejne światła w okolicznych domach. Zaraz zlecą się sąsiedzi.
Co teraz? Mówi się, że każda rodzina ma jakiegoś „trupa w szafie”, ale na podłodze? Czy jednak na pewno, można spisywać owego człowieka na straty? Z odległości, w jakiej znajdował się Juranu, ciężko było – jednoznacznie – stwierdzić, że mężczyzna nie żyje. Może jeszcze dychał, a może nie. Nic nie zmienia faktu, że sytuacja w jakiej znalazł się młody shinobi, wyglądała, co najmniej nieciekawie.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 6 lis 2018, o 21:21

Wejście do środka może i nie było zbyt mądrym posunięciem, ale instynkt podpowiadał, że było właściwym. W zasadzie Juranu spodziewał się zagrożenia, więc nie był specjalnie zaskoczony, problem był tylko w tym, że spodziewał się bardziej zagrożenia ze strony mężczyzny, którego miał tu zastać. A ten z kolei już chyba nikomu nie zagrażał. Może on nie, ale cała sytuacja już tak.

- Nie ruszaj się. - warknął gdy znaleźli się w środku. Nie chciał, żeby coś zepsuła. W gruncie rzeczy, skoro był to jej były, to czy ona nie mogła tego zrobić? Albo chociaż chciała? Ale ran brak. Co do... Przypomniał sobie jej pokaźną ranę. Dlatego był wobec niej nieufny - co jeśli to ona, a ślady nie było po kocie, tylko po walce. Tylko jak. Jej i jego zadrapania są kocie, więc jak to... Musiał zbadać co tu się dzieje. - Jeśli chcesz coś powiedzieć, masz teraz okazję. - może i zarzuty były bezpodstawne, ale jako partnerka, nawet jeśli nieaktualna, może wiedzieć co się stało. Juranu zaczął się lekko denerwować.

Wyciągnął ręce spod płaszcza, kontrolował ruchy cudzoziemki. Wybitnie jej nie ufał, ale poza brakiem powodów do zaufania, nie było nic, co miało niszczyć jego zaufanie. Po prostu chłopak wolał uważać na ludzi, niemniej jednak potrzebował pomocy, bo za chwilę zostanie oskarżony o to morderstwo, gdy ludzie zbiegną się tutaj z krzykami. Szczególnie, że on był uzbrojony, a ona ranna. Mogła być pierwsza do oskarżenia.

- Proszę, odsuń się od niego i pilnuj drzwi. Spróbuj powstrzymać ludzi przed wejściem tutaj. - w tym momencie podłączył pięć nici chakry do drzwi i zamknął je, żeby nie było widać wprost tego co jest w środku.. W ogólnym zamieszaniu ludzie wparują do środka i zniszczą wszystko, co mogłoby dać pogląd na sytuację, jaka tu zaszła.

Przyszedł jednak czas na oględziny miejsca zbrodni. Kucnął do ofiary i spróbował zbadać, czy żyje. Tylko jak? Nie miał żadnej wiedzy medycznej. Poklepał go delikatnie po policzku, licząc, że mógłby się ocucić, a następnie bardzo delikatnie przyłożył dłoń do mostka, żeby poczuć ewentualny oddech. Spojrzał w oczy. Obejrzał całość i zauważając kartkę w lewej dłoni, spróbował wyciągnąć ją i przeczytać, gdyż to może być najświeższa informacja, która była tak łatwo dostępna.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 6 lis 2018, o 23:49

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
11/15

Juranu bardzo odważnie, podszedł do tematu trupa na podłodze. Bez lęku, szoku i wymiotów. Tego można się było spodziewać po shinobi. Pełny profesjonalizm i opanowanie. Inaczej sprawa wyglądała w przypadku biednej dziewczyny. Jeśli wcześniej trochę się trzęsła, to teraz wpadła w istny rezonans. Ledwo miną pierwszy szok, dziewczyna jęknęła i opadła na kolana. Trwała tak przez chwilę, w cichej modlitwie. Z oczu samoistnie płynęły jej łzy. Załkała i poruszyła ciałem, aby zbliżyć się do mężczyzny. Shinobi powstrzymał ją, gdy klęczała z jedną nogą i ręką wyciągniętą w stronę zwłok. Spojrzała na niego w niemym przerażeniu. Jego spokój był absurdalny. Dobrze, że postanowił zamknąć drzwi, inaczej w istocie mógł być pierwszym podejrzanym. Ranna, zapłakana dziewczyna na podłodze, zwłoki mężczyzny koło niej i człowiek w płaszczu, stojący na obojgiem. Juranu musiałby się gęsto tłumaczyć, że tylko szukał kota.
Cudzoziemka tylko pokręciła głową, gdy shinobi spytał ją o wyznanie. Nic nie mówiła, kiedy dokonywał oględzin jej byłego partnera. Juranu mógł się domyślać, że straciła mowę. Nic dziwnego, w takich okolicznościach.
Tym czasem Juranu, spokojnie dokonywał oględzin ciała. Nie był medykiem, nie wiedział jak skontrolować funkcje życiowe, zdobił jednak co było w jego mocy. Poklepał mężczyznę po twarzy – brak reakcji. Spojrzał w zielone oczy – puste i wyblakłe. Przyłożył też dłoń do piersi mężczyzny – brak ruchu. Gdyby spróbował nachylić się nad twarzą, również nie wyczułby podmuchów powietrza. W świetle zaistniałych okoliczności diagnoza mogła być tylko jedna: trup.
Na tym jednak, nie skończyło się śledztwo Juranu. Shinobi zwrócił uwagę, na znajdującą się w ręku mężczyzny kartkę. Rozłożenie palców zmarłego chwile zajęło. Z całą pewnością nie było to najprzyjemniejsze zadanie, jednak był to trud wart wysiłku. Ledwie Juranu podniósł i rozłożył kartkę, odezwała się dziewczyna.
-T-Ten list... - wyjąkała, patrząc z ukosa na papier, jakby nie była pewna swoich racji. Pewność przyszła dopiero chwile później. Teraz dziewczyna nie miała już wątpliwości, co na nim było. - Czekaj! Nie czytaj tego! - Zawołała, próbując powstrzymać shinobi. Za późno.
Nawet gdyby Juranu chciał, nie mógłby nie zobaczyć paru prostych, napisanych pośpiesznie słów:
Odchodzę, wracam do domu.
Żegnaj.

~ Aiko

Niemal w tym samym momencie, rozległy się odgłosy kroków i pukanie:
-Halo. Co się stało? Ktoś krzyczał. Zamordowali kogoś? Hej. Proszę otworzyć – kanonada kroków i głosów, okolicznych sąsiadów. Juranu mógł się domyślać, że przed domem zrobiło się niemałe zbiorowisko. Czy słyszał też gwizdki strażników?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 7 lis 2018, o 03:25

A więc nie żyje. Dreszcz przeszedł Juranu, który liczył na to, że jednak kobieta źle oceniła stan mężczyzny. Niestety. Teraz to stwarza problemy. Stanie przy żywym, acz nieprzytomnym ciele nie byłoby takie dziwne dla przypadkowego przechodnia, tudzież sąsiada. Na szczęście chłopak miał dość specyficzne podejście do życia, które pozwoliło mu nie stracić głowy w towarzystwie trupa. Po prostu przy czymś co się rozwinęło jako wzgardzenie ludźmi jako jednostką, a szanowanie jednej wielkiej społeczności, dało mu się przełknąć śmierć bezwartościowego trybiku. Oczywiście, ruszało go trochę, ale nie tak, jak zwykłego człowieka.

Zagadkę stanowiła dla niego kartka znaleziona w ręce człowieka. Kim była Akio? O ile oczywiście uznawać, że to ona, gdyż było to żeńskie imię. Towarzyszka mu się nie przedstawiła wcześniej, więc logicznym wytłumaczeniem było, że to pewnie ona. A karteczka była jej sposobem na rozstanie się z mężczyzną. Podłe zachowanie, zrywać zaręczyny karteczką. Ale może to nie ona, tylko jakaś inna? Ale jeśli inna kobieta była w życiu tego mężczyzny, to czy ta tak szybko wyrywałaby tę karteczkę? Te rozważania trwały ledwie chwilę, a ludzie podchodzili do drzwi. Tam też skierował się białowłosy. Otworzył drzwi na tyle, żeby móc się wydostać na zewnątrz. Chciał szybko uspokoić ludzi, zanim zaczną "pomagać" na siłę.

- Proszę o spokój! Dobry wieczór. Nazywam się Ayatsuri Juranu. Zwróciła się dziś do mnie kobieta, której to krzyk państwa sprowadził, z pewną sprawą związaną z mieszkańcem tego domu. Gdy tu przyszliśmy, zastaliśmy go martwego. Wyjaśnię tę sprawę możliwie jak się da, ale potrzebuję czasu i spokoju, więc proszę się rozejść do domów. - ton obwieszczenia. Głośno, wyraźnie. I z maską próbującą ukryć zdenerwowanie chłopaka. Zdenerwowanie wywołane zarówno znalezionymi zwłokami, jak i przemawianiem do ludzi. Miał nadzieję, że nazwisko klanu rządzącego osadu uspokoi sąsiadów i pozwoli mu dojść do tego, co tu zaszło.

Po zakończeniu tego obwieszczenia, ponownie wsunął się do środka, zamykając znowu drzwi i starając się je czymś przyblokować, żeby mógł kontrolować wchodzenie i wychodzenie. Czemu ona wyrwała mu kartkę? Musiał przestać być miły. Zlustrował jeszcze raz całe widoczne od drzwi wejściowych mieszkanie. Trzeba sprawdzić tę torbę, może tam będzie coś wartego uwagi. Tymczasem jednak nie może powtórzyć się sytuacja z kartką.

- Siadaj na łóżku i się nie ruszaj. To ty jesteś Akio? Powiesz mi co tu się mogło stać? - zaczął być ostry, głos w porównaniu do obwieszczenia był zupełnie nieprzyjemny. Czy jakiś kot w ogóle istnieje? Czy to tylko przykrywka, żeby ściągnąć tu kogoś do zwalenia winy? - Jeśli nie chcesz mi pomóc, to chociaż nie przeszkadzaj. Pierwsze, odłóż ten liścik. Drugie, kiedy ostatnio się widzieliście, rozmawialiście... Kiedy ostatnio widziałaś swojego kota przez okno? - jeśli właśnie się dowiedziała o jego śmierci, to Juranu wręcz ją torturował psychicznie tymi pytaniami. Dla niego mężczyzna nie znaczył nic, bo nic o nim nie wiedział. Ale ona chciała spędzić z nim resztę życia. Przynajmniej kiedyś chciała.

Mówiąc to i rozmyślając, Ayatsuri stąpał po pokoju, starając się nie zdradzić, że ma zamiar przeszukania torby. Rozglądał się niby, obserwował co jest wokoło, a dopiero będąc blisko torby, szybko zrobił krok do niej, kucnął i zaczął przeszukiwać. Jeśli dziewczyna znowu spróbuje przeszkodzić i coś powstrzymać, nie będzie się wahał i ją przytrzyma. Nawet, jeśli będzie musiał użyć do tego siły i szczelnego chwytu rąk za jej nadgarstki lub poranione przedramię.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 7 lis 2018, o 07:36

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
13/15

Dziewczyna wcale nie wyrwała mu kartki, a jedynie werbalnie, próbowała go powstrzymać. Skoro to jednak nie przyniosło efektu i shinobi przeczytał jej zawartość, ponownie schowała twarz w dłoniach.
-Nie zabiłam go – wyszeptała ledwie słyszalnym głosem.
Juranu nie miał jednak czasu, by przejmować się dziewczyną. Otaczający dom ludzie sprawiali wrażenie gotowych, by wziąć go szturmem. Gdyby Ayatsuri do nich nie wyszedł, zapewne wyważyliby drzwi.
-Pan Hideki nie żyje? - Zawołała jakaś starsza kobieta, w odpowiedzi na przemowę Juranu. - Taki dobry chłopak. Szkoda go.
Trzeba przy tym zaznaczyć, że wydostanie się z domu obleganego przez tłumy ciekawskich, wcale nie należało do najłatwiejszych. Młodzieniec musiał się nieźle nagimnastykować, aby opuścić mieszkanie i równocześnie powstrzymać ludzi przed wtargnięciem do niego. Zaprawdę, ciekawość jest największą wadą i zaletą człowieka.
-Na pewno nie żyje? Możemy pomóc? Coś Ty za jeden? Myślicie, że można mu wierzyć? - Pytania zdawały się nie mieć końca. Wszystko wskazywało na to, że ludzie nie mieli zamiaru tak łatwo odpuścić. Nie było jednak czasu, odpowiadać na każdą wątpliwość, bowiem wśród wielu różnych krzyków, pojawił się jeden: - Niech ktoś wezwie straż!
Czasu było coraz mniej. Strażnicy, jakkolwiek prawi i sprawiedliwi, nie będą się bawić w przesłuchania na miejscu zbrodni. Zapewne aresztują wszystkich, Juranu, dziewczynę, może i kilku bardziej zaangażowanych gapiów, a zeznania wyciągną od nich dopiero na komendzie. Jeśli chłopak nie zdoła rozwiązać sprawy do ich przybycia, znajdzie się w naprawdę trudnej sytuacji.
Wrócił do środka, nie bez utrudnień ze strony gapiów, a następnie zajął się dziewczyną. Cudzoziemka, bez zbędnych sprzeciwów, zdjęła buty, wstała i na chwiejnych nogach podeszła do łóżka. Dbanie o higienę i dobre maniery, w chwili takiego zamieszania, mogło się wydawać irracjonalne, i było. Jednak dziewczyna spędziła jakąś część życia w tych ścianach i – mimo zaistniałej sytuacji – nie zamierzała brudzić podłogi kurzem ulicy.
-Aiko – poprawiła, siadając na łóżku. Mówiła cichym, obojętnym tonem. Przestała płakać i nawet się już nie trzęsła. Wyglądała niemal jak lalka, ale lalki nie krwawią. - Nic nie wiem. Przyszłam tylko po kota. Ostatni raz widziałam się z nim tydzień temu. Nie zabiłam go i nie wiem, kto mógł to zrobić – wyrecytowała przysięgę niewinności. Lalka, laleczka.
Marionetka ożyła, gdy shinobi skoczył w stronę torby. Podbiegła do niego i skoczyła mu na plecy. Była jednak bardzo lekka i Juranu nie powinien mieć większych problemów, z pozbyciem się jej. Uwagę Ayatsuri, bardziej od dziewczyny, mogła zwrócić zawartość owej torby. Początkowo, nie znalazł tak niczego ciekawszego od paru kobiecych ubrań, zapasu jedzenia i małej kosmetyczki. Ot, damski zestaw podróżny. Choć buteleczka, która wypadła ze złożonej sukni, nie bardzo pasowała do schematu. Juranu, jako członek klanu Ayatsuri, z pewnością znał się co nieco na truciznach.
Napis na etykietce może nie był zbyt wyraźny, ale znajdująca się nad nim trupia czaszka, z pewnością dawała trochę więcej do myślenia.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 7 lis 2018, o 14:13

Nie ogarnie tego tłumu, przynajmniej nie bez użycia siły. Z kolei z użyciem siły będzie jeszcze gorzej, bo od razu przestanie sprawiać wrażenie niewinnego, jakkolwiek to wrażenie już teraz tylko się tliło. A czas się kończył i jedyne, co mogło tu być zmienione od miesięcy to właśnie ta torba, która wyglądała na jakąś niedokończoną sprawę. Dziewczyna posłusznie poszła do łóżka, więc mógł się zabrać za przeszukanie torby. Wydał siebie coś w rodzaju potakującego "Mhm" gdy ta deklarowała swoją przysięgę niewinności. Ale gdy skoczył do torby i ta się rzuciła, wszystko, co mówiła jakby pękło. Juranu nie cierpiał dotyku innych ludzi, więc zaskoczony odepchnął ją plecami, przeznaczając sporą część masy ciała.

- Co do? - wyrwało mu się z gardła, paradoksalnie z dwóch powodów. Jednym była agresywna Aiko, drugim buteleczka, którą jak najszybciej pochwycił w prawą dłoń. Poderwał się wtedy i ustawił się w pozycji, w której jedna ręka trzymała buteleczkę z możliwością czytania jej, a jednocześnie za nią widzieć dziewczynę, która musiała się ogarnąć po odepchnięciu. - Jeszcze jeden wybryk i zwalę wszystko na ciebie. Jestem Doko, jeszcze z rodziny, która rządzi osadą. Moje słowo kontra twoje. Chcesz zobaczyć jak to się skończy? - nie chciał grozić bronią, bo zapomniał zasłonić wcześniej okien, więc pewnie towarzyszą mu spojrzenia co bardziej wścibskich. - Tak tego bronisz? Wiedziałaś co tu jest, prawda? No i czemu nie widząc się od tygodnia tu są ewidentnie twoje rzeczy, co? - głos chłopaka tak przesiąkał ironią. Musiał się przyjrzeć teraz tej etykiecie, nawet jeśli nie była zbyt wyraźna, więc nie mógł sobie pozwolić, żeby dziewczyna mu przeszkadzała.

- Chciałem tylko jednego. Żebyś mi nie przeszkadzała. - teraz zabrzmiało to jak groźba. Może i był młody. Może i wyglądał jak dziewczyna. Ale mimo wszystko był shinobi. A nawet shinobi najniższej rangi mógł stwarzać zagrożenie dla nieprzeszkolonej osoby i musiała sobie w końcu zdać z tego sprawę...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 7 lis 2018, o 17:59

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
15/15

Dziewczyna wagą mogła się równać, najwyżej z kilkuletnim dzieckiem. Juranu nie musiał przykładać więc dużej siły, aby Aiko poszybowała na drugą stronę pokoju, i uderzyła o znajdujący się tam blat kuchenny. Zaraz po udeżeniu, zachwiała się i opadła na podłogę. W tym czasie, Juranu przeżywał zarówno atak kobiety, jak i swoje najnowsze odkrycie. Zawartość butelki, którą znalazł zdecydowanie nie nadawała się do spożycia, a mówiąc bez ogródek: była to trucizna.
Wszystko zaczynało się układać z zgrabną całość. I dobrze, bo zza drzwi zaczęły dobiegać pierwsze gwizdki, wezwanej przez sąsiadów straży. Juranu nie musiał się martwić o okna. Jedyne okienka były małe, a do tego wysoko. Ktoś musiałby być naprawdę zdecydowany na podglądanie, aby się do nich wspinać.
Tym czasem Aiko, wysłuchiwała gróźb i zażaleń shinobi, równocześnie wspinając się po blacie kuchni. Musiała naprawdę mocno o niego uderzyć, bowiem wyglądała na obolałą. Nie płakała jednak. Juranu mógł zauważyć, jak cały zebrany w niej smutek, stopniowo przeobraża się w niepohamowany gniew.
-Nic nie rozumiesz – wysyczała przez zaciśnięte zęby. Skuliła się i przywarła do kuchni.
Juranu nie wiedział o jednym, kobieta przez dłuższy czas mieszkała w tym domu. Znała zatem, rozstawienie mebli i rozłożenie przedmiotów codziennego użytku. To był tez jej dom. Wiedziała gdzie szukać świec. Wiedziała gdzie leżą sztućce. Wiedziała również... gdzie są noże.
Juranu zobaczył tylko błysk ostrza i płomień wściekłych oczy. Dziewczyna rzuciła się na niego, trzymając nóż w prawej ręce. Była jakiś metr od niego.
Nie miała planu, ani umiejętności. Tylko gniew i nieokiełznaną wściekłość. Cięła na oślep, celując raz w głowę, raz w korpus mężczyzny. Szamotała się chaotycznie, drugą ręką próbując zadawać coś na kształt ciosów, a nawet wierzgała nogami.
Mała, złotowłosa Bogini Gniewu.

Tym czasem, pukanie do drzwi, było coraz silniejsze. Gwizdki coraz bliższe. Ludzie coraz głośniejsi. Czasu coraz mniej.
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 7 lis 2018, o 22:27

Trucizna. Trucizna w żeńskich rzeczach, mówiło to samo za siebie. Tylko czemu ona go tu sprowadziła? To nie miało sensu. Chyba, że... No nie. Wrobienie kogoś, kto umie walczyć w morderstwo jest podłe, a to nie pozwala mu się faktycznie obronić. Jeśli się obroni i ją zrani, będzie na niego. Tak więc skupił się na rozbrojeniu jej. Eh, gdyby tylko umiał lepiej walczyć wręcz. Trzeba jednak działać. Szybko. Nie ma czasu. Widząc jej atak zaczął się odsuwać, żeby mieć więcej czasu. Eh, cięcie. Czemu nie próbuje kłucia? Żeby działać, wyczekał moment aż będzie się przygotowywała do kolejnego cięcia po próbie unikania poprzednich i naparł w jej kierunku, swoją prawą, silniejszą ręką łapiąc ją za nadgarstek od dołu. Lewa dłoń stworzyła nici chakry, żeby otworzyć drzwi. Ponownie nimi manipulował... Jeśli ktoś teraz wparuje, zobaczy dziewczynę atakującą przygwożdżonego chłopaka w samoobronie i trupa na środku. Wtedy już nawet niewątpliwy urok dziewczyny może okazać się zbyt słabym do wykaraskania się jej z sytuacji. Teraz tylko pozbawić ją możliwości ataku nożem, bo uderzenie drobną piąstką można na siebie przyjąć... Shinobi czekający na odsiecz cywili w starciu z drobną dziewczyną. Parodia, ale to najlepsze wyjście z tej sytuacji.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Hibana » 8 lis 2018, o 09:49

"Koty mają dziewięć żyć"
Dla: Ayatsuri Juranu
Misja rangi D
17/15

Aiko była cywilem, w pełnym tego słowa znaczeniu. Nie przeszła w życiu, żadnego szkolenia. Siły miała tylko tyle, ile wymagało utrzymanie jej wątłego ciała. O szybkości, nawet nie ma co mówić. Juranu nie miał żadnych problemów z unieruchomieniem oponentki.
-Nic nie rozumiesz – krzyczała. Szarpała się przy tym i usiłowała wyrwać z uścisku shinobi. Na próżno, był dla niej za silny. - Musiałam to zrobić! Musiałam!
Podczas, gdy dziewczę rzucało się - próbując uwolnić – i momentami zawisało na trzymanym nadgarstku, całkowicie powierzając swój wątpliwy ciężar na ręce Juranu, ten otworzył drzwi.
Niczym psy wypuszczone z klatek, wdarli się ludzie głodni wiedzy. Było wśród nich paru strażników, nie mogli się jednak przecisnąć przez tłumy ciekawskich.
-Olaboga – zawołała starsza kobieta, na widok zwłok. - Zabili go! Ludzie, Hidekiego zabili!
A był to, zaledwie jeden z wielu podobnych krzyków. Przybyli strażnicy, uzbrojeni jedynie w kije, nie potrafili opanować zebranego tłumu.
-Spokój – jak grom rozbrzmiał silny, męski głos. Ludzie odeszli od drzwi, a ci którzy zdołali się dostać do środka, usunęli się pod ściany. Po pokoju wszedł wysoki, postawny, starszy mężczyzna z sumiastym wąsem. Rozejrzał się bystrym, orlim wzrokiem, po czym staną obok Juranu.
-Wszyscy wyjść – rozkazał, a ludzie posłusznie zaczęli opuszczać pomieszczenie. - Wy zostańcie.
Wskazał oczywiście, na Juranu i szarpiącą się przy nim dziewczynę.
-Nazywam się Ayatsuri Hirohito i jestem kapitanem tutejszej straży. Ty – wskazał na Aiko, a dwoje z jego ludzi podeszło, by przytrzymać dziewczynę i tym samym zwolnić Juranu. - Przestań się szarpać młoda damo i nie pogarszaj swojej sytuacji. A ty synu – zwrócił się do młodzieńca. - Bądź tak miły i opowiedz mi swoją wersję wydarzeń. Jeśli będziesz współpracował, może uda ci się uniknąć kary za morderstwo. Więc, jak będzie?
ObrazekLokalizacja Hibany: Osada Portowa Funemi
Prowadzone misje: Minami - D
Urlop
Avatar użytkownika

Hibana
Niespodzianka Zimy
 
Posty: 412
Dołączył(a): 8 lip 2018, o 17:36
Wiek postaci: 22
Ranga: Doko
Krótki wygląd: Wysoka, czerwonowłosa, złotooka kobieta, z dużą blizną na twarzy.
Ubranie czarne z czerwonymi elementami.
Widoczny ekwipunek: Kabura na prawym udzie. Torba przy pasie. Dwa miecze przy biodrach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5993&p=92024#p92024
GG: 66265515
Multikonta:

Re: Uliczka na obrzeżach miasta

Postprzez Ayatsuri Juranu » 8 lis 2018, o 15:46

Choć dziewczyna ewidentnie była szalona, to w jednym miała rację. Niczego nie rozumiał. Dlaczego ona go tu sprowadziła? Gdyby powiedziała mu od razu, do czego jest potrzebny, pewnie by zareagował od razu. Jeśli chodziło o usunięcie zwłok? Podjął by się tego, ale to przecież ona zaczęła całą tę szopkę z gapiami swoim krzykiem. On... On nie miał zbytnio poczucia moralności, nie widział dobra czy zła, tylko rzeczy piękne i okropne. I ta dla niego wcale nie była okropna. To, jak mężczyzna leżał przed drzwiami miało swój niewypowiedziany urok. Lekko makabryczny, ale miało. Musiała to zniszczyć kłamstwami i niedopowiedzeniami. Gdyby ona mu zaufała, on mógłby zaufać jej, a tymczasem kończy się jak kończy. Z nożem w dłoni i atakiem na człowieka, którego samemu się sprowadziło.

Na szczęście plan chłopaka z odblokowaniem drzwi wypalił i wpuścił do środka prowadzone ciekawością stado. Teraz wszyscy widzieli ją, z nożem w ręku i jego, próbującego ją powstrzymać. Problem jest tylko inny - on miał przy sobie truciznę, a mężczyzna na ziemi nie umarł od ran... Hm. No to popełnił błąd w planie wrobienia dziewczyny w całe zajście. Niemniej jednak musiał spróbować. Ba! Nie tylko spróbować ale się całkowicie wyłgać od tego zajścia. A nie, zaraz, on nie będzie łgał tylko mówił prawdę. Pytanie tylko, czy ktoś mu uwierzy, bo nawet mimo noża, dziewczyna wyglądała dużo niewinniej od niego. A on był jeszcze wyszkolony do walki. Pomyślą, że zrobiła to w samoobronie swojej i narzeczonego... Poczekał aż zerwą z niego dziewczynę, puścił jej nadgarstek.

- Ayatsuri Juranu. - zaczął od przedstawienia się, skłaniając się lekko - Więc zacznę od tego, że dziś odwiedziła mnie ta kobieta w domu, pytając o shinobi, ze względu na potrzebę pomocy w odnalezieniu kota. Myślę, jestem tylko Doko, więc pomagam jak mogę. Wydawała się wiarygodna, miała mnóstwo podrapań na rękach. Sami spójrzcie - zrobił chwilę, żeby mogli się przyjrzeć. Rany w większości nie były na tyle świeże, żeby powiązać go z bieżącym zajściem - Gdy już poszliśmy, powiedziała, że kot jest u jej byłego narzeczonego, którego rzekomo widzimy tu na podłodze. - dobrze, że staruszki wyszły, bo głos chłopaka był zimny, jakby techniczny, starał się nie opowiadać z punktu widzenia, żeby być bardziej wiarygodnym za neutralność - Drzwi były otwarte, więc bezmyślnie, choć ostrożnie wszedłem do środka, zastałem zwłoki na podłodze, ona zaczęła krzyczeć. W lewej dłoni znalazłem notkę pożegnalną, proszę bardzo. - przekazał im skrawek papieru z wypisanymi słowami - Próbowałem dojść, co tu się stało, myślałem, że to było związane coś z kotem, którego oczywiście tu nie było, może trzeba spytać sąsiadów czy pan Hideki miał kota. - przerwał, żeby zaczerpnąć oddechu. Ani razy nie powiedział "ja tego nie zrobiłem", co było ciekawym sposobem tłumaczenia się. Sprawiała, że słuchacze czekając na magiczne słowa wyrzeczenia lub przyznania musieli zamiast tego wsłuchać się i analizować słowa. - Próbowałem się rozejrzeć, ale mi to utrudniała. Gdy znalazłem w leżącej tam torbie buteleczkę... - tu wskazał na torbę - Przyjrzałem się etykiecie i zawierała prawdopodobnie truciznę. Wtedy zostałem zaatakowany i próbowałem przytrzymać sytuację do waszego wkroczenia. - więc teraz decyzja należała do strażników. Oskarżą go? Podziękują za pomoc? W końcu przytrzymał na miejscu zbrodni potencjalną zabójczynię i dowody na jej winę. Jeszcze zajrzą do torby, zobaczą damskie rzeczy, co może wzmocni trochę jego linię obrony.


Spoiler: pokaż
Użyte wcześniej techniki:
2x5 nici, kontrola Chakry D, daje to 12% chakry zużytej. Do zamknięcia, a później otwarcia drzwi, użyto po kilka nici, żeby nadać tylko ruch za dużemu przedmiotowi, a nie nim rzucić.


Nazwa
Chakura no Ito

Pieczęci
Brak

Zasięg
100 metrów

Koszt
E: 1,4% | D: 1,2% | C: 1% | B: 0,8% | A: 0,6% | S: 0,4% | S+: 0,2% (za jedną nić)

Dodatkowe
Płacimy tylko za wytworzenie nici.

Opis Podstawowa technika kuglarzy. Za jej pomocą wytwarzamy na czubkach palców cienkie nitki chakry, które następnie można podłączyć do marionetki. Dzięki odpowiednim ruchom rąk i palców jesteśmy w stanie wywołać pożądane ruchy u kukły, np.: przemieszczenie się czy też aktywowanie danego mechanizmu. Początkujący kuglarze muszą podłączyć aż dziesięć nici do jednej marionetki aby funkcjonowała poprawnie. Z czasem liczba ta ulega zmianie i możliwe jest sterowanie większą ilością lalek za pomocą mniejszej ilości nitek. Same nici chakry są niesamowicie wytrzymałe, a przeciąć je można jedynie ostrzem pokrytym chakrą, bądź całkowicie z niej stworzonym. Zniszczyć może je także wystarczająco duża siła (od przeciętnej wzwyż). Od rangi klanowej B istnieje możliwość sprawienia, że nici stają się niewidoczne, przez co shinobi bez specjalnych zdolności nie będzie mógł ich dostrzec.



Nazwa
Sōshūjin

Pieczęci
Brak

Zasięg Max.
100 metrów

Koszt
Brak

Dodatkowe
Wykonywane przy pomocy nici z techniki Chakura no Ito

Opis Odpowiednik zwykłej żyłki w połączeniu z kontrolą broni podczas walki. Dzięki tej technice jesteśmy w stanie manipulować kilkoma kunaiami czy shurikenami jednocześnie (czy też innymi przedmiotami o podobnej wadze). Podłączenie się do broni za pomocą nici pozwala na uniesienie i ciśnięcie jej w obranym kierunku tak, jakbyśmy rzucili nimi normalnie. Maksymalnie można sterować dziesięcioma przedmiotami na raz. Tor lotu broni może być przez nas nieznacznie korygowany. Należy jednak zaznaczyć, że jutsu to nie pozwala na dowolną kontrolę broni przez nieograniczony czas, a ogranicza się jedynie do podniesienia przedmiotów, a następnie ich ciśnięcia. Trzeba jednak zwracać uwagę na ciężar podnoszonych przedmiotów, np.: fuuma shuriken jest już zdecydowanie za ciężki i jego waga nie pozwala na wykonanie techniki.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 730
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Akoraito
Krótki wygląd: Całe ciało zasłonięte czarnym strojem. Na twarzy biała maska z charakterystycznym ptasim dziobem.
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń na obu udach.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Następna strona

Powrót do Ningyō-shi (Osada Rodu Ayatsuri)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości

cron