Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 6 kwi 2019, o 23:51

Zadań na poziomie Doko, jakim jest Juranu, było jak na lekarstwo, ale cóż. Trzeba jakoś zarobić pieniądz na nową marionetkę, a przecież miał tyle pomysłów! Nie starczało mu jednak na części do żaden użyteczny bojowo projekt, więc musi się podjąć czegokolwiek, za co jest wynagrodzenie w postaci pieniędzy. Nie po to przestał ścigać złodzieja, za którego dorwanie mógłby nic nie dostać, by teraz odrzucić wszelkie możliwe oferty pracy. Na nieszczęście było tylko jedno na jednym poziomie i pechowo trafiło się, że musi wrócić na plac główny. Lubił obserwować to miejsce, ale nie lubił być jego częścią. Ludzie byli dla niego albo pojedynczymi osobami, albo całym organizmem. Ale ten targ, gdzie wszyscy się o niego obijali i płynął w ludzkiej fali, brrr. Nie, choć to jedyne zadanie, Juranu mógł nie podołać. Lubił pomagać ludziom, służyć im, ale nienawidził być w centrum uwagi. Był cichym obserwatorem, a nie straganowym krzykaczem.

Choć wyboru nie miał, nie mógł się podjąć tego zlecenia, mógłby nie dać rady. Szczególnie, że jak to tak - ledwie do siebie doszedł po zabiciu człowieka, jeszcze miał przysłowiową krew na rękach, a tu jak gdyby nigdy nic miał zachęcać do mięsistych owoców? Spojrzał na rękawicę łańcuchową na swojej lewej ręce. Gdyby potrzeba było coś naprawić, coś przenieść, to tak. Ale sprzedawać w tym tłumnym miejscu - nigdy w życiu. Zresztą, dopiero co był na tym placu, więc gdy ktoś go zobaczy, może go wziąć albo za tamtego złodzieja, albo za jego wspólnika, albo za nieudanego ścigającego. Żadna z tych trzech opcji mu nie odpowiadała. A jeśli właśnie to stoisko zostało okradzione, to może być ciężko z zapłatą. No cóż, może innym razem...


Spoiler: pokaż
Rezygnuję z misji, nieszczęśliwy traf, ale jakby trochę nie trafiłeś w moją postać. Właściwie trafiłeś w jedyną rzecz, którą ciekawski malarz-mechanik-obserwator nie cierpi, czyli bycia wśród ludzi jako tłumu. A handlowanie na targu do takich nalerzy.

Przykro mi, moje ostatnie kilka postów to jeden dzień, zaczynając odtąd viewtopic.php?p=114710#p114710 przez Plac centralny i Uliczkę na obrzeżach miasta.
Gdybyś zrobił research na Placu centralnym, na który miałbym iść, jest tam mój post z 04.04, a tam
Ayatsuri Juranu napisał(a):
Chłopak ze swą artystyczną duszą lubił tę kolorową mieszaninę jako ogół, chociaż przebywanie pomiędzy nimi go obrzydzało. Dla bezpieczeństwa swojej strefy osobistej poruszał się po budynkach, przeskakując z jednego na drugi, w końcu siadając z widokiem na plac.

Wiem, że nie mam w KP agorafobii, ale moja postać jest aspołeczna w kwestii tłumu, a służbą próbuje nawiązać jakąkolwiek więź. Plus miała średnie doświadczenie na misjach z ludźmi (samobójstwa, próba wrobienia w morderstwo, zdrajca w drużynie) po czym dystans do ogółu ludzi jest jeszcze bardziej pogłębiony.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 520
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 kwi 2019, o 18:55

Misja Rangi - C - 1/...


- Rok 386 - Jesień -
- Ayatsuri Juranu -
- Siedziba władzy-

- Bankiet dla sępów -





" Ostatnia szansa "

Przeglądanie zleceń z tablicy nie było dla ciebie owocne, pechowy Juranu, tak o sobie mów. Trudno było znaleźć zadanie a raczej ogłoszenie które pasowałoby do twoich upodobań, a tym bardziej, umiejętności których, jak na lekarstwo, wiele nie było. Najwięcej zdobyłeś ich w swoim warsztacie podczas budowania lalek, stolarz byłby z ciebie dobry. Czeladnik stolarza, zrobienie pięciu nóg od stołu zapewne jednak, mimo, że pasujące do twoich umiejętności, raczej nie spełniało twoich ambicji które były znacznie, znacznie większe. I tak też porzuciłeś rozglądanie się za trywialnymi zadaniami. Sprzedawanie owoców? Phi, ktoś taki jak ty nie będzie zajmować się takimi bzdurami. Chyba, że dostaniesz jakiś rozkaz... Na całe szczęście, żaden taki nie nastąpił.

Rozglądałeś się dalej po ogłoszeniach i chociaż nie byłeś jedynym zainteresowanym zleceniami które tutaj wywieszono, byłeś jedynym który nie mógł się na nic zdecydować. Większość różnych rangą shinobich brała co leciało, nie byli wybredni, albo byli tak zdesperowani. Przyglądając się im wyszczególniłbyś różne osobistości, o wielu mógłbyś rzec " O, ten to na pewno poszedł upolować tych bandytów " albo " Tego to zobaczę na targu z jabłkami " Co jak co, ale tak właśnie było. Jeden chłopak który zaraz podbiegł zgarnął ostatnie ogłoszenie które oglądałeś. W pewnej chwili jednak zobaczyłeś jak dwójka mężczyzn, jeden z nich po szybkiej ocenie na pewno był shinobim, wkraczali do pomieszczenia które znajdowało się całkiem niedaleko tablicy. Był to niewielki gabinet w którym zarówno przyjmowano petentów jak i inne osoby w przeróżnych celach. Nim oddaliłeś się od tablicy chłopak, może dwadzieścia kilka lat na karku wyłonił się z tego pomieszczenia i wskazał na ciebie ręką. Nie pierdzielił się w tańcu i zaczął twardo - Ty tam, skoro tablica jest pusta to chodź, jest zadanie dla ciebie. - Wyglądało na to, że nie miał wielkich obiekcji zgarnąć takiego złomiarza jak ty do swojego pomieszczenia ani tym bardziej, nie za bardzo obchodziło go czy jesteś doko czy nie. Mogłeś kojarzyć tego brązowowłosego jegomościa ze swoich licznych wizyt w tym miejscu. Nosił imię Tadasuke i wiedziałeś, że jak woła to lepiej tego nie ignorować bo potrafi wyjątkowo uprzykrzać życie

Seiko
Wasuko
Kawada
Tadasuke
Ruru
Nariko


Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 7 kwi 2019, o 19:53

Nie każda tablica ogłoszeń musiała być pełna. Sprzedawanie owoców nie było dla niego, nie zaprzyjaźni się z figami i daktylami. Z drugiej strony raczej nie podoła ściganiu poszukiwanych, takich jak ci Senju czy Kaguya, nie mówiąc już o tych bydlakach jak Mishima albo Yuji. Zabił już jednego człowieka, ale nie było to łatwe. Mógł rozgrywać walkę dostosowując ją do terenu, ukrywać się, ale póki nie wie z ogłoszenia nic więcej o zadaniu, to lepiej nie ryzykować. No ale Tadasuke go wybrał na zlecenie, więc może coś będzie odpowiedniego dla chłopaka. Przed chwilą odchodził zrezygnowany, teraz jego jego myśli wróciły ku jednemu ze starszych rangą shinobi.

- Tak jest. - zgłosił się dość formalnie, po czym ruszył do pomieszczenia, które było mu wskazane. Nie można było czekać zbytnio, skoro przełożeni coś od niego chcieli. Kiedyś może i on dożyje awansu, trafi do struktur wioskowej władzy, będąc zmuszonym do zarządzania nowymi Doko, ale zanim ten czas nadejdzie, to trochę minie. A zginąć po drodze będzie bardzo łatwo. Po wejściu stanął w środku, rozglądając się po pokoju. Na początku chciał z przyzwyczajenia wychwycić dużo szczegółów, ale szybko się z tego otrząsnął i skupił na zleceniodawcy. Czekał teraz na jego pierwsze słowa lub gesty, które wskażą to, czego oczekuje od białowłosego...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 520
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 7 kwi 2019, o 23:42

Misja Rangi - C - 3/...


- Rok 386 - Jesień -
- Ayatsuri Juranu -
- Siedziba władzy-

- Bankiet dla sępów -





" Ostatnia szansa "

No i poszedł. Wydawałoby się, że potrafisz podejmować właściwe decyzje. Nie żebyś w tej sytuacji miał jakiś wybór bo zdecydowano za ciebie za tymi drzwiami które właśnie przekraczałeś. Może i dożyjesz awansu. Kto wie kiedy on nastąpi, być może już niedługo. Wszedłeś do pomieszczenia i przy biurku siedział mężczyzna którego widziałeś przed chwilą jak tutaj wchodził, oraz rzecz jasna Tadasuke który cię tutaj zaprosił. Zasiadł za biurkiem i wskazał ręką na krzesło obok siedzącego, starszego mężczyzny, oczywiście na przeciw niego. Za plecami shinobiego znajdowało się okno którym to wpadały do pomieszczenia snopki światła. Standardowo jak na pomieszczenia tego typu z jednej ze stron znajdowała się biblioteczka ze zwojami, w tym wypadku po prawej a z lewej barek i stolik. W barku nie było jednak alkoholi a woda w różnych pojemnikach.

- No więc... Jak mówiłem, ukradli zapasy tektytu i gdzieś uciekli! - Powiedział wzburzony osobnik siedzący obok. Teraz kierował wzrok zarówno na ciebie jak i na shinobiego z którym rozmawiał nim dołączyłeś do tej odprawy. - Pozwól, że przedstawię, to jest Juranu - Skinął na ciebie głową by zaraz powrócić wzrokiem do mężczyzny i dodać. - Ten pan nazywa się Kotetsu, twierdzi, że część jego pracowników z kopalni w osadzie Ashre zdecydowała się zbuntować. Zabrali wykopane zasoby i zniknęli. Nie jestem w stanie potwierdzić jego słów ani nie znam sprawy. Ktoś musi ten temat zbadać. - Sięgnął wtedy do biurka i z dosyć szerokiej szuflady wyciągnął mapę prowincji. Rozwinął ją i rozłożył na stole. Twoim oczom mogła ukazać się dosyć szczegółowa mapa z zaznaczonymi traktami prowadzącymi do i z Sabishi w różne miejsca. Jak to mówią, wszystkie drogi prowadzą do Rzymu Sabishi. Na jednym z niewielkich traktów oddalonych od Sabishi o dobre dwa dni drogi, tak by sugerowała odległość na którą zapewne byś wpadł zwracając uwagę na skalę w jakiej była ta mapa, a mogłeś oznaczenie dostrzec w jednym z jej rogów. Kierunek w którym leżała osada był dosyć niecodzienny by wymuszał podróż na południowy zachód w jeden z dalszych odmętów pustyni. Przyglądając się mapie oraz traktowi widziałeś też na tej drodze różne oznaczenia mówiące o niebezpieczeństwie tu i tam. Nie to było jednak niepokojące. Najgorsze było to, że w najbliższej okolicy osady nie było żadnych oaz ani miejsce uzupełnienia wody. Oznaczało to tylko jedno. Podróż musiała być planowana bardzo rozważnie bo każda kropla wody się liczyła.

- Byłeś tam kiedyś, Juranu? - Zapytał splatając palce swoich dłoni. Jego twarz nieskalana ranami wyglądała śmiertelnie poważnie. - Ktoś musi się tym zająć a widziałem, że nic nie możesz dla siebie znaleźć. Może jak popracujesz nieco dla rodu to docenisz trywialne prace. - Westchnął wracając wzrokiem na Kotetsu - Musi go pan wtajemniczyć w szczegóły - Mężczyzna natomiast rozłożył dłonie na boki nieco speszony. - Nie wiem co więcej mogę powiedzieć. Pracowali, pracowali, skarby zabrali i uciekli - Czy spodziewałbyś się, że tak niewierni i niewdzięczni mogą okazać się opłacani pracownicy?

Kotetsu
Seiko
Wasuko
Kawada
Tadasuke
Ruru
Nariko


Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 8 kwi 2019, o 13:32

Pokój, w którym się znalazł, bardzo przypomniał mu wyruszenie na poprzednią misję z ochroną panny Kanemochi. Ale nie ma co się dziwić, w końcu to ten sam urzędowy budynek. Pomieszczenia były w końcu zaprojektowane w tym samym celu. Chłopak dość szybko zajął wskazane mu miejsce, jednakże jego ruchy były ciągle spokojne. Nie ścigał się przecież o miejsce z żadną staruszką, więc nie musiał skakać od wejścia na krzesło, ale nie ociągał się też w działaniu.

Teraz wystarczyło tylko słuchać, co panowie mają do powiedzenia. Uważnie wysłuchać, żeby wyłapać jak najwięcej szczegółów i je zapamiętać. Gdy został przedstawiony, przyłożył prawą dłoń do klatki piersiowej i lekko skłonił się w kierunku drugiego z gości. Nie było może to najgrzeczniejsze, gdyż zrobił to siedząc, ale jego intencje przywitania się były dość jasne. Jureczek śledził każde słowo Tadasuke, ale szczególną uwagę przykuła mapa. Chłopak lubił malunki, więc tak szczegółowa mapa była dla niego dziełem sztuki, a nie tylko narzędziem do znalezienia drogi. W pewien sposób ciekawym było dla niego, że jego najdalszą podróżą była ta do Sogen, a teraz rusza w zupełnie przeciwnym kierunku. Znacznie bliżej co prawda, dużo bardziej niebezpiecznie, gdyż oprócz zwykłych bandytów i zwierzyny, które mogłyby go zabić, tutaj dochodziły jeszcze warunki pogodowe. Tak, pogoda, czy raczej pustynny klimat i brak źródeł wody. Te rzeczy martwiły mocno każdego podróżnika w tych rejonach, a Juranu nie był wyjątkiem.

- Nie, nigdy tam nie byłem. - odpowiedział zgodnie z prawdą. Pustynia sama w sobie go przytłaczała, nie musiał więc się zapuszczać w jej głąb, żeby poczuć to jeszcze mocniej. Przemilczał przy tym złośliwe uwagi przełożonego. Zapowiadała się nowa przygoda w nieznane, pozostało jednak pytanie - kto jest odpowiedzialny za poprzednie zdarzenia.

- Kto? Ilu? Gdzie? Jak? Co? Dlaczego? - rzucił kilka prostych pytań do drugiego gościa, żeby zostać wtajemniczonym. Co więcej tamten mógł powiedzieć? Cokolwiek. Bez żadnych informacji słabo się zaczyna, więc wszystko, co teraz powiedzą Juranu jest na wagę złota...
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 520
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 8 kwi 2019, o 20:04

Misja Rangi - C - 5/...


- Rok 386 - Jesień -
- Ayatsuri Juranu -
- Siedziba władzy-

- Bankiet dla sępów -





" Ostatnia szansa "

Juranu miał racje. Pokój ten mógł przypominać mu ten w którym znajdował się przed podjęciem się jednej swoich wcześniejszych misji. Mimo to, że wszystkie te pokoje wyglądały podobnie, każdy z nich miał swoje własne szczegóły które odróżniały go z pośród wszystkich innych, każdy przecież miał swojego własnego właściciela albo powiernika. Poznaj człowieka po wystroju jego domu, jak to mawiają.

Starszy z mężczyzn, gość, jak już wiedziałeś wypowiadał się o całej sprawie z przejęciem, mówił tak jakby jego biznes stanął na włosku albo co najmniej poniósł duże straty z których podnieść się będzie trudno. Straty jakie poniósł on to jedno, jak to się odbije na losach samego Ashre czy też, w szerszym spojrzeniu i tej osadzie. To była już kwestia którą musieliście się zająć wy, Ty oraz Tadasuke bowiem to na was spadała kwestia zajęcia się tą sprawą.

- Zapewne zdajesz sobie sprawę z tego, że dotarcie na miejsce nie będzie łatwe... - Położył wtedy rękę i wysunął palec wskazując na jedno z malowanych oznaczeń na mapie. To była właśnie wioska Ashre. - Nie jest to duża osada, kurs również nie jest uczęszczany. Łatwo zginąć na tej pustyni. Tym bardziej wysyłanie grupy która miałaby zbadać sprawę, byłaby potencjalną stratą. - Tadasuke cofnął dłoń i podrapał się po czubku swojej głowy, jakby rozmyślał nad tym co powinien powiedzieć. W końcu to z tobą rozmawiał, potencjalną myszą która może zostać wysłana do tej serowej pułapki. Mimo drobnych złośliwości, posyłanie kogoś w tamte rejony nikomu nie było na rękę. Kotetsu na chwilę zamilkł, pozwolił wam mówić. Musieliście przecież również dojść do ładu między sobą. Z letargu wyrwały go twoje pytania. Szybkie, krótkie oraz treściwe. - Ilu? Pewnie jest ich koło dwunastu. Nie wiem gdzie są. Pustynia jest wielka, skąd miałbym to wiedzieć, Juranu-dono. - Przyłożył dłonie do swojej brody na której spoczywał delikatny, wyraźnie jaśniejszy niż włosy na jego głowie, zarost. - Nie wiem. Nie mogłem ich przecież sam ścigać. Poza tym, to nie jedyny powód dla którego tutaj przybyłem. W przeciągu kilkunastu dni muszę zebrać zapasy wody by ruszyć z powrotem. - Spojrzał wtedy w kierunku twojego przełożonego skupiając swój wzrok właśnie na nim, zmrużył odrobinę oczy chroniąc je przed słońcem które właśnie rozświetlało pomieszczenie z kierunku w który patrzyliście. - Wesprzesz mnie w tym, zgadza się Tadakasu-dono? - Zapytał mężczyznę którego plecy oświetlało słońce sprawiając, że z waszej perspektywy, to jest twojej oraz Kotetsu wyglądał jak mroczny cień. - Oczywiście, tak też uczynię. Kotetsu-san. - Delikatnie skłonił głowę w kierunku mężczyzny a gdy ją podniósł patrzył już na ciebie. - Juranu, wyruszysz w tamte rejony niezwłocznie. Jeśli mogę ci coś doradzić, zapamiętaj by zabrać ze sobą wodę. Twoim zadaniem będzie zbadanie tej sprawy i rozwiązanie jej. - Wtedy wtrącił swoje trzy grosze przyjezdny wspominając o pewnym osobniku. - Seiko, on cię wspomoże. Właściwie to on sprawuje tam najwyższe urzędy. Razem na pewno rozwiążecie ten problem - Cień powstał z krzesła na którym siedział, jego dłonie wciąż delikatnie spoczywały na blacie biurka. Jak wstał mogłeś już dostrzec jego twarz nie zasłanianą przez padający cień.
- Zacznijmy więc. -

Kotetsu
Seiko
Wasuko
Kawada
Tadasuke
Ruru
Nariko
Ienobu


Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Siedziba władzy

Postprzez Ayatsuri Juranu » 8 kwi 2019, o 22:05

Shinobi potwierdził obawy młodzieńca dotyczące wody. W tym regionie ciężko było o płyny i nawet użycie sączka w nocy albo wydobycie soków z nielicznych roślin będzie niewystarczające. Rozwiązaniem było tylko noszenie zapasów ze sobą. Szkoda tylko, że nie nauczył się pieczętować płynów, bo widział wzmiankę o takiej technice, ale cóż. Wykorzystać będzie trzeba staromodną metodę noszenia manierek ze sobą. Podróż nocą była jakimś rozwiązaniem, szczególnie, że nie jest już najwcześniej, jeśli chodzi o dzień. Będzie można doczekać i ruszyć o zmroku, co pozwoli trochę oszczędzić na zasobach...

Zamyślenie nad kwestią wody jednak nie przeszkodziły Juranu w wysłuchaniu tego, co przybysz miał powiedzieć o górnikach. Dwanaście osób to trochę dużo w przypadku walki, ale to tylko górnicy, powinno dać się z nimi ułożyć, jeśli tylko pokaże się argument siły. Większym problemem będzie ich znalezienie. Chociaż po namyśle, czy aż tak wielkim? Jak każdy będą potrzebowali wody, a to już wskazówka. Przyglądał się mapie, starając się zapamiętać drogę do Ashre. Dwa dni na szlaku wgłąb pustyni, ale jest do do zrobienia. Nie musi się przebijać do Tsurai, co mogłoby zająć nawet tydzień. Na dobrą sprawę w nocy może zwiększyć tempo bez większego zmęczenia i nadrobić trochę czasu.

- Ruszę dopiero za kilka godzin, żeby przejść jak najwięcej w nocy, więc jeśli coś się miałoby zmienić, to będę tu w budynku. - zapytał, trochę podważając swoje rozkazy. W sumie to miał "ruszyć niezwłocznie", ale powiadomił o swoim bardziej ekonomicznym planie podróży, a następnie ukłonił się i wyszedł by uzupełnić manierki wodą. Chciał poczekać z wyruszeniem, aż słońce będzie już nisko nad horyzontem, żeby móc ruszyć pełnym tempem, więc jeszcze mógł się trochę pokręcić w cieniu budynków...


[z/t] -> Brama
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 520
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Widoczny ekwipunek: Rękawica łańcuchowa na lewej ręce. Bordowy płaszcz, brudny i podniszczony. Wybrzuszenie sugeruje noszenie pod nim dużej torby na ekwipunek.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Yamanaka Inoshi » 9 kwi 2019, o 16:59



Prowadzone misje:
[C] - Ostatnia wieczerza - Numa
[C] - Uczta dla sępów - Ayatsuri Juranu
{B} - Ostatni Smok - Maji Kenshi, Ryukata Nikusui
Rezerwacje:


Kategorycznie nie przejmuję żadnych misji.

Spoiler: pokaż
Zamrożone:
Avatar użytkownika

Yamanaka Inoshi
Forumowy No-Life
 
Posty: 2674
Dołączył(a): 12 lut 2018, o 22:35
Lokalizacja: Soso
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: - Akcent Karmazynowych szczytów - Francuski
- Blond włosy za ramiona, grzywka na prawą stronę twarzy
- Zielone oczy - w stylu Yamanaka
- Wzrost 157
- Ubranko -> https://i.imgur.com/zaBOeOp.png
- Widoczne bandaże na dłoniach.
Widoczny ekwipunek: Podwieszona kusarigama
Duża Torba
Kabura z prawej strony na udzie.
[na misjach]
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=4957
GG: 64789656
Multikonta: Hoshigaki Maname

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 9 kwi 2019, o 18:28

A po co się spieszyć?

Pierwsze pytanie, jakie przyszło do głowy medykowi. Zamiast jednak je zadać, skłonił się nisko i usiadł w fotelu i powiedział: - Proszę o wybaczenie, Saori-hime. Droga pod Tajemniczy Las i z powrotem zajęła mi trochę dłużej, niż myślałem. Do tego pewnie już masz informacje na temat tego, co działo się w Tsurai?

Długo nie trwało, by ampułka z "Rakiem" znalazła się w jego dłoniach. Dobrze pamiętał oryginał i widział różnice w kolorze, nawet trochę w konsystencji. Ale jeśli działa podobnie? Podniósł buteleczkę w kierunku okna, by lepiej jej się przyjrzeć, dalej słuchając tego, co ma do powiedzenie przywódczyni Aaytsuri, po czym dodał: - Oczywiście, liczyłem się z tym, że nawet nasi najlepsi alchemicy mogą mieć ograniczone zasoby i wiedzę, by odtworzyć substancję pochodzącą z nieznanych ziem, Saori-hime. Mimo to, ogromne podziękowania za chociaż namiastkę. Co jednak z... że się tak wyrażę... Receptą? W końcu Akarui nie może wiecznie przychodzić po kolejne dawki trucizny tu, do Ningyo-shi. W końcu trucizna została oddana klanowi, każdy może ją poznać i powielić. A ten, kto ją dostarczył, już nie? A już w ogóle nie chciał mówić o antidotach...

Został jeszcze jeden bardzo ważny temat. Rzecz, która go dręczyła, od kiedy opuścili Kami no Hikage. Rozmowa o tym należy do tych poważniejszych, więc i z jego ust spełzł w końcu ten uśmieszek: - Saori-hime, prosiłem o jeszcze jedną rzecz. Szczerze mówiąc najważniejszą... Co z logiem?
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1246
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 10 kwi 2019, o 22:29

- W miarę dokładne. Kilku naszych brało udział w konflikcie po stronie Dohito. Naohiro zginął z ręki Koibito z Krwawego Pokolenia. I bardzo dobrze, był zbyt nieobliczalny na dłuższą metę. - kobieta zdecydowanie miała już odpowiednie informacje o konflikcie. Na który Akurai chyba nie zdążył. Czy właściwie chciał tam być, pomóc rannym? Kolejny raz ryzykować swoje życie, bez stawiania się po którejkolwiek ze stron tego konfliktu? Bycie neutralnym i leczenie wszystkich potrzebujących to, czysto teoretycznie, dogmaty prawdziwie bezstronnego znawcy medycyny. Ratowanie życia i tylko to się liczyło. No i Akarui nie mógł być jedynym "agentem" od dostarczania informacji. Kobieta wyciągnęła z szuflady dodatkowo, zgodnie z uwagami Akaruia, zwój z recepturą oraz narysowany na kartce symbol. Nie mówiąc o niewielkiej fiolce z odtrutką na specyfik.
- Symbolem posługiwała się Ayatsuri Sayuri. Żyła jeszcze za czasów pierwszych konfliktów z Antykreatorem, kiedy naprzeciwko niego stanęły zjednoczone siły wszystkich rodów i szczepów. No, znaczy jak się okazało przeżyła do teraz, ale sam rozumiesz. Mamy o niej mało informacji, ale wygląda na to że była wysokiej rangi Ayatsuri która weszła w konflikt z ówczesnym liderem rodu. Najwidoczniej idea połączonych rodów do niej nie przemówiła. Niedługo później zaginęła, zabierając ze sobą wiedzę o sekretach Ayatsurich. Teraz przynajmniej wiemy, co się z nią stało. - odpowiedziała, najwidoczniej dając wszelkie informacje jakie tylko dało się znaleźć. Skoro przez większość czasu była uważana za zaginioną albo też martwą, to dużo nie mogli się o niej rozpisywać. Odeszła z powodu różnic pomiędzy nią a liderem, zabierając zakazane techniki? Też, jakby nie patrzeć, się zgadzało. Zmieniła się w marionetkę i dosłownie nią była, dla swojego Pana.
- W zwoju masz przepis na truciznę, antidotum i cały wręcz referat na temat efektów toksyny. I wyniki eksperymentów na chętnych poddanych działaniu toksyn. Powinno ci się przydać. Ba, sam na to zapracowałeś. - uśmiechnęła się kobieta. Owszem, skład toksyny pewnie będzie do użytku dla reszty rodu. Ale to on dostanie o niej najważniejsze informacje. On dostanie antidotum. I rzecz jasna on zachowa jedne z ważniejszych informacji na temat technik klanowych poza wybranym przez Shirei-kana elitarnym gronem.
]- I jak twój nowy nabytek? Dobrze sprawdza się w akcji? - zagadnęła jeszcze liderka. W jej oczach widać było iskierki ciekawości, możliwe też że zazdrości. Kto nie chciałby położył łap na potencjalnie jednym z bardziej imponujących dzieł z dziedziny marionetkarstwa?
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )

Tylko nie w tym tygodniu, bo urlop.
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1935
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 13 maja 2019, o 00:46

Ayatsuri Sayuri. Kabuto.

Kobieta żyjąca tyle lat temu. Zwiedziona? Pod wpływem genjutsu? Czy naprawdę w wierzyła w Antykreatora i jego ideologię? Tego już się nikt nie dowie. No chyba, że coś zostało w notatniku, który został skonfiskowany przez jednego z nowo powstałej organizacji "Saisei". Póki Akarui nie znajdzie organizacji i nie odzyska tych zapisków, więcej informacji nie zbierze.

Saori może i była ważną figurą w wiosce, miała mnóstwo obowiązków, ale w pewnych chwilach można było w niej wyczuć tą nutkę wynalazcy, artysty, lalkarza, prawdziwego Ayatsuri. Medyk spodziewał się, że zostanie o to spytany i wiedział, że jego odpowiedź nie spodoba się i nie zaspokoi ciekawości władczyni. Widział ten błysk w jej oczach już za pierwszym razem, gdy odpieczętował przed nią Kabuto. Dostał też wtedy pamiętną burę na temat wykorzystywania swoich atutów. Te wspomnienia wywołały mimowolnie uśmiech na jego twarzy, po czym odpowiedział: - Saoiri-hime, tak jak wtedy mówiłem, jedynie w potrzebie i ostateczność. Na szczęście podczas misji, z której wracam, zleconej mi przez radnego Haradę, nie musiałem z niej korzystać. I to był moment, w którym Akarui mógł gładko przejść do kolejnego tematu.

Odetchnął i spojrzał się w stronę okna, na wschód. W kierunku, gdzie pustynia ustępuje stepom, trawom i w końcu zaczyna się puszcza. Nie byle jaka... - Wokół Tajemniczego Lasu zawsze działy się dziwne rzeczy. To niebezpieczne obszary do mieszkania, a jednak niektórzy wybierają takie życie. Ostatnio jednak ilość niewyjaśnionych spraw w tych terenach narasta. Trafiłem na ślad grupy przestępczej, która porywa dzieci. Powody nieznane, choć mam takie wrażenie, że dzieciaki są w jakiś sposób selekcjonowane. Więcej na ten temat może powiedzieć Harada-sama. Przyznam, że mnie osobiście ta sprawa zaciekawiła, ale żeby tam się wybrać, potrzebne by było zorganizowanie jakiejś grupki uderzeniowej. Także jeśli kiedyś panienka zechciałaby utworzyć taką grupę, proszę o mnie pamiętać. Tymczasem będę się zbierał. Chciałbym spędzić trochę czasu w bibliotece i zaopatrzyć się na drogę.


z/t po odpisie NPC
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
 
Posty: 1246
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Ningyō-shi (Osada Rodu Ayatsuri)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość