Siedziba władzy

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tsukune » 13 mar 2017, o 18:09

9/15

Cóż aktualnie swoje zadanie jakie zostało powierzone tobie przez kobietę zostało prawie wykonane w pełni. Zostało ci tylko jeszcze otworzenie okna. Wpadłeś na pewien pomysł do którego dołożyłeś jeszcze swoją koncepcję a mianowicie oplecenie materiału jakim były okryte już oczyszczone teczki nićmi z chakry dodatkowo wiążąc to mocno końcami materiału co trzeba przyznać dało pożądany efekt. Na regałach ułożyłeś siatkę i otworzyłeś lekko okno wcześniej zamykając drzwi. Sam zapewne się zdziwiłeś że nawet takie delikatne otwarcie okna spowodowało kolosalną różnice w powietrzu. Miało się wrażenie jakby kurz wylatywał przez okno jak jakiś dym. Na razie nie zostało nic innego jak czekać aż to wszystko wywietrzeje
-Sasshi. Cóż moi rodzice nie byli zbyt dobrzy w wymyślaniu imion oznajmiła kobieta jakby się nie przejmowała tym imieniem który związany jest z dowolną literaturą którą można postawić na regale lub w niewielkiej biblioteczce. Tak mowa tu o nazwie na przedmiot na który składają się opowiadania podzielone na akty, rozdziały itp itd a mianowicie Książka. W tym czasie gdy się wietrzyło widziałeś jak dziewczyna spokojnie sprząta miejsce które robiła.
-No poczekamy parę minut a następnie będzie trzeba to zpowrotem ułożyć na półki powiedziała jakby to było coś normalnego. W tym momencie miałeś czas rozejrzeć się po pomieszczeniu.
-Jak chcesz możemy wyjść na chwilę stwierdziła wskazując drzwi znajdujące się za sobą a które jeszcze niedawno były zapewne zasłonięte. Jakby domyślała się że zapewne za nią pójdziesz by odetchnąć nieco mniej "starym" powietrzem udała się właśnie do tych drzwi za którymi znajdował się maleńki pokój gdzie można było spokojnie usiąść i zrobić sobie coś do picia. Widocznie to był prawowity składzik tego pokoju lecz zostało to zamienione. Zaś poprzednie pomieszczenie w którym byłeś [gdybyś chciał się mu przyjrzeć] wyglądałoby bez papierów na dość obszerne, ładnie pomalowane na spokojny acz dość mocnawy kolor, teraz już niestety pokryty kurzem. Na podłodze zapewne w niektórych miejscach mogłeś dostrzec bielsze miejsca gdzie zapewne kiedyś stały jakieś meble lub coś podobnego.
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1612
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Masaru » 13 mar 2017, o 21:31

Enoki uporządkował bałagan, zamiótł kurz, związał papiery, narzucił siatkę na regały i na samym końcu otworzył lekko okno. Miał rację że nie trzeba otwierać ich zupełnie, bo nawet taka mała luka spełniała swoją rolę. Dziewczyna na pytanie o swoje imię udzieliła bez problemu odpowiedzi. Jak dla bohatera to jej imię było normalne i powinna być z niego dumna ponieważ ta zbitka literek definiowała ją. Osoba bez imienia jest zapomniana i samotna, dlatego należy być dumnym z imienia jakie by ono nie było. Przy okazji postanowił się jej przyjrzeć, ocenić ile miała lat, jak wyglądał i tak dalej. Dalej oświadczyła ona że poczekają aż się wywietrzy i będzie trzeba ułożyć papiery i teczki na półki. Znowu troszkę roboty, ale przynajmniej prostej, nie trzeba jakoś kombinować mocno. Gdy rozejrzał się po pomieszczeniu, mógł się tylko zastanawiać co tutaj kiedyś się znajdowało zanim zrobiono tutaj składzik. Ogólnie rzecz ujmując widać ślady po meblach kiedyś tu stojących, teraz pewnie przeniesionych gdzie indziej. Mocny kolor, uwalony brudem, wypadałoby i ściany kiedyś tutaj wysprzątać. Gdy poszedł z nowo poznaną dziewczyną, bo jak by mógł jej odmówić zaproszenia do wyjścia z tego zaduchu, wkroczył do mniejszego pokoiku gdzie jak wydawać by się mogło mogli odsapnąć. Otworzył drzwi i rozejrzał się po wnętrzu, potem wkroczył do środka pokazał gestem kobiecie żeby usiadła, jeśli gdzieś była taka możliwość i zaczął szykować 2 kubki jakieś napoju. Taki bynajmniej miał zamiar, nie wiadomo jednak czy będzie tam cokolwiek do picia. Zamierzał również zacząć nową rozmowę, aby czas im szybciej mijał. Od dawna tutaj pracujesz? Wyglądasz jak byś dokładnie wiedziała co i jak.
Masaru
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tsukune » 13 mar 2017, o 22:12

11/15

Cóż przyjrzałeś się niewieście z którą pracowałeś. Jednak dość trudno było określić jej wiek jednak na pewno wiedziałeś że jest od ciebie starsza maksymalnie o 10lat. Nie wyglądała zbyt imponująco jeżeli chodzi o rozmiary tu i uwdzie ale też nie miała czego się wstydzić. Taka można by rzec standardowa budowa ciała jak na kobietę. Nie posiadała mięśni ale byłeś pewien że jest dość silna skoro zapewne wiele razy sama wykonywała takie czynności jakie ty robiłeś dzisiaj. Miała nietypowe włosy gdyż mimo że były długie lekko się kręciły i z czarnego powoli przechodziły w biel tak że parę centymetrów włosów było białawe. Trzeba było przyznać że ten efekt był bardzo interesujący. Mimo wszystko była nawet niezła mówiąc kolokwialnie. Postanowiłeś gdy byliście w drugim pokoju ją obsłużyć. Dziewczyna widząc to poinstruowała cię gdzie znaleźć odpowiednie "narzędzia". Czyli szklaneczki czy tam inne naczynia do utrzymania napoju, wodę oraz butelkę z paroma różnymi sokami. Cóż widocznie czasem robiła sobie takie "drinki". Miałeś tam różnego rodzaju smaki soków. Były tam np: jabłkowy, wiśniowy, jakaś mieszanka kilku owoców itp itd. Nikt ci nie zabroni przed wlaniem spróbować każdego odrobinkę. Widocznie dziewczyna lubiła robić takie soki. Może to było jej hobby...albo główne zajęcie? Cóż na pewno była dość intrygującą postacią.
-Szczerze takimi a raczej podobnymi sprawami zajmowałam się już w domu. Rodzinka zazwyczaj zajmowała się papierami w różnym tego słowa znaczeniu. A to pracował ktoś w bibliotece, kto inny w archiwach. A tu jestem od kilku lat. Sama nie wiem ile już czasu zleciało przyznała wzruszając lekko ramionami jakby to jej nie przeszkadzało. Gdy tak rozmawialiście mogłeś dostrzec jakąś dziwną aparaturę. Zapewne tutaj robiła swoje soki...czyżby ten "zagracony" papierami pokój był jej? Tego nie wiadomo ale raczej mało prawdopodobne
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1612
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Masaru » 14 mar 2017, o 22:29

Kuglarz po ciężkiej pracy udał się do pokoju gdzie zamierzał jak na prawdziwego mężczyznę przystało zrobić kobiecie coś do picia. Wcześniej jej się jednak przyjrzał dosyć dokładnie, cóż stara zasada płci męskiej mówiła że brzydkim kobietą się nie pomaga tak samo jak ładnym. No cóż każdy ma swój gust i tak dalej, ale Masaru jako że był skąpy jeśli chodzi o takie gesty to korzystał z tej zasady samemu przed sobą udając, że to nie jego lenistwo tylko taka zasada. Ta jednak była godna uwagi mimo że była od niego starsza troszkę na oko lat 30. Ładne kręcone włosy które przechodziły na końcu w białe również nie były złe, ogólnie dostała od niego akcepta. Tak więc mógł się wysilić i zrobić coś do picia. Został poinstruowany gdzie co jest i ujrzał sporą ilość soków. Całkiem niezły zapasik, tak duży wybór że strzelanie co nalać kobiecie byłoby głupie lepiej jej zapytać. On sam nalał sobie połączenia soków wiśniowych i jabłkowych. Co ci nalać Sasshi? Sądził że mogą do siebie mówić na ty, chyba się za to nie obrazi. Gdy ta udzieli odpowiedzi weźmie i zaniesie oba kubki do kobiety i usiądą na jakimś nadającym się do tego miejscu. Gdy szedł przez pomieszczenie wpadło mu w oko dziwna aparatura stojąca sobie samotnie. Może kobieta tutaj miała miejsce w którym odpoczywała? A co to za dziwna aparatura? Do robienia soków? Zapytał zaciekawiony, pewnie skoro tu stała to miała jakiś cel w tym. Gdyby nikt z niej nie korzystał to by wylądowała w jakimś kartonie czy coś. Podczas prowadzonej rozmowy dowiedział się kilku ciekawych rzeczy o kobiecie, również ciekawe było dlaczego mówiła o swoich rodzicach w czasie przeszłym, jednak wolał o to nie pytać. Po co drążyć, a nóż to będzie dla niej jakieś bolesne wspomnienie. Nawiasem mówiąc, miał dziś szczęście, śliczna liderka, teraz ta ładna kobieta, ogólnie to może 3 osoba płci żeńskiej spotkana tego dnia powinna według tego schematu być super laską, tak jak pozostała dwójka.
Masaru
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tsukune » 15 mar 2017, o 15:25

13/15

-Jabłko i mięta odpowiedziała spokojnie na twoje pytanie z czym chce się napić.
-Tak to aparatura do robienia soków. Chociaż za bardzo na taką nie wygląda. Trochę przerobiłam stare narzędzia alchemiczne by go zrobić odpowiedziała tobie na pytanie. Następnie piliście sobie spokojnie i niespiesznie czekając aż tamten pokój się przewietrzy. W tym czasie rozmawialiście na nic nieznaczące tematy od tak aby "zabić" czas. Minął wam tak dosyć szybko kwadrans. W końcu w miłym a co najważniejsze przy urodziwym towarzystwie czas mija niesłychanie szybko.
-Cóż teraz zostało tylko ułożyć to wszystko na półkę oznajmiła przepłukując szybko szklanki i odstawiając by wyschły
-A przy układaniu będę cię prosiła byś poszukał pewnych rzeczy i odstawił je na bok dodała otwierając drzwi by następnie wymienić tobie jakie teczki będziesz musiał odstawić na bok. Czyżby miała coś w nich zobaczyć? Cóż tego nie wiadomo jednak okazało się że już na pierwszej i w połowie drugiej kupki znalazłeś wszystko to o co cię prosiła dziewczyna. Wszystko sprzątnęliście a ona na koniec położyła jeszcze inne teczki na kupce jaką zrobiłeś i związała
-Twoje zadanie pomocy zakończy się tam gdzie się zaczęło zaczęła a ty już się pewnie domyśliłeś o co chodziło -Zanieś te papiery do liderki oznajmiła chociaż była w tym lekka prośba. Cóż nie zostało ci nic innego jak zanieść to do gabinetu z którego dostałeś zadanie. Gdy postawiłeś papiery już u swojej liderki na biurku z samej góry zsunęła się jakaś dziwna karteczka z interesującym symbolem. Składało się na niego kilka czynników. Po pierwsze wyglądał jak gwiazda a na każdym z jej ramion znajdował się symbol jakiegoś z podstawowych żywiołów mianowicie: Ziemia, Woda, Powietrze, Ogień, Błyskawica. Po drugie do kompozycji został dodany wąż który tworzył krąg w którym była zamknięta owa gwiazda. Co zaskakujące wąż miał dwie głowy które się ze sobą prawie że stykały. W miejscu gdzie były dwie głowy był symbol słońca. Teraz zależy od ciebie czy zadasz nurtujące cię pytanie które zapewne masz a mianowicie "co to u licha jest?". Mimo wszystko symbol był bardzo interesujący i ciekawy.


[jako tako to wygląda ten symbol Tyle że samym dole wielkości tego TE jest otwór gdzie kończą się obie głowy i owy symbol słońca a znaki żywiołów takie jak są u nas pokazane w tym co dany żywioł pokonuje]
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1612
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Masaru » 16 mar 2017, o 14:01

Dziewczyna wybrała napój, podobny do tego jego, ale on wziął wiśnie. Ogólnie w towarzystwie jak wiadomo czas zlatuje bardzo szybko więc nim się obejrzeli już pokój się przewietrzył, można uznać że ponad połowa pracy została już wykonana. Przy okazji kobieta opowiedziała mu że ta dziwna aparatura to tak naprawdę przerobiony sprzęt alchemiczny. Chłopak poczuł ukłucie zazdrości, ponieważ on sam musiał w końcu ruszyć się po taki do sklepy jeśli miał w planach tworzenie trucizn do swoich broni jak i kukiełek. Poro po tworzenia broni ostatnio chodziło mu po głowie pewne ustrojstwo działające na zasadzie notek wybuchowych, ale o tym będzie myśleć jak będzie mieć wolne. Na razie wrócili do pomieszczenia i zaczęli układać papiery na pułkach, przy okazji szukając podanych na liście teczek. Z zaskoczeniem można powiedzieć że Masaru odnalazł wszystkie bardzo szybko, już na pierwszych 2 stosach. Odłożył je na bok i pomógł w pracy do końca. Po ogarnięciu całego tego bałaganu, towarzyszka w pracy poprosiła go o zaniesienie papierów liderce. A raczej kazała mu. Tak więc zebrał się pożegnał się z nią i ruszył trzymając na rekach dokumenty do korytarza. Spodobała mu się praca tutaj, chyba częściej będzie przychodził do tego miejsca, bo dawno nie miał tak spokojnej misji. Zero ganiania, zero bezsensownej szarpaniny z kimś, ogólnie to zadanie było dokładnie takim jak mu potrzeba. Co najważniejsze jeszcze kilka takich zadań i szefowa go doceni jeszcze bardziej! A bycie docenionym przez taka osobę to coś z czego wojownik może być dumny. Tak więc nasz Akrorita zapukał do gabinetu, a gdy otrzymał zaproszenie wszedł przywitał się okazując swój szacunek i postawił papiery na biurku. Wtedy zobaczył dziwny symbol na kartce. A co to proszę panią za dziwny znak? Zapytał bez ogródek tak jak dzieci często pytają o coś swoich rodziców.
Masaru
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Tsukune » 16 mar 2017, o 22:03

15/15

Kobieta spojrzała na kartkę jaką trzymałeś. Chwilkę się jej przyglądała jakby nad czymś się zastanawiała.
-Kilkanaście lat temu były pewne dość dziwne incydenty zaczęła spokojnie patrząc na tą kartkę
-Na początku były jakieś tajemnicze zniknięcia. Żadnego znaku, jakby te osoby rozpłynęły się w powietrzu. Następnie zaczęły się morderstwa. Przy każdym znalezionym ciele był właśnie taki symbol. Zabierał coś ofiarom i dawał coś w zamian. Dla przykładu. Zabrał komuś mały palec a w jego miejsce przyszył pijawkę. Każda śmierć była identyczna. Mianowicie trzy pchnięcia w okolice serca. Ofiara wykrwawiała się kilka minut nim umarła, oraz jakieś znaki na nadgarstkach związane z wężem. Najgorsze w tym było to że między ofiarami nie było żadnych powiązań nic co by je łączyło. Aż nagle morderstwa ustały odpowiedziała tobie na pytanie jednocześnie sięgając pod ladę i dając tobie woreczek z zapłatą
-Proszę twoja wypłata. Jak chcesz możesz zachować tą kartkę z tym symbolem. A teraz prosiłabym cię o wyjście bo mam sporo roboty dodała kiwając głową na stertę papierów.


misja zakończona
Avatar użytkownika

Tsukune
 
Posty: 1612
Dołączył(a): 24 maja 2015, o 22:14
Wiek postaci: 24
Krótki wygląd: Czarne lub szarawe włosy, brudnoczerwony kolor oczu. "Szeroki" uśmiech. Wystające dwa kiełki. Na szyi materiałowa opaska z krzyżem . Zabandażowane lewe przedramię, pod którym znajduje się tatuaż 2 głowego węża
Widoczny ekwipunek: Futerał na plecach, wachlarz w pokrowcu przyczepiony do paska
Link do KP: http://www.shinobi-war.xaa.pl/viewtopic ... 4864#p4864
GG: 8518406
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Masaru » 18 mar 2017, o 23:42

Masaru skończył pracować w pomieszczeniu z młodą kobietą i udał się zanieść liderce klanu potrzebne jej papiery. Postawił je na stole i zauważył dziwaczną kartkę z symbolem. Zaraz potem dowiedział się jego historię. Makabryczna była nie da się ukryć, wziął pieniądze schylił się i po pożegnaniu głowy rodu oddalił się zakupić nowe wyposażenie. Nawiasem mówiąc kartkę też sobie wziął, może mu się do czego przyda. Co by nie mówić to jednak zainteresowało go to. Nawet może by się tym chętnie zajął, ale teraz jak już mówił należy zakupić niezbędny sprzęt, jeszcze nie wiedział do końca jaki ale trudno, pomyśli w drodze. Wyszedł na dwór gdzie przywitały go promienie słońca.
z/t
Masaru
 

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 12 lip 2018, o 23:23

Pustynia w rozkwicie...

Po długiej i męczącej podróży Akarui w końcu dotarł na Samotne Wydmy. Podróżując od Oazy do Oazy, od drogowskazu do drogowskazu, przypominał sobie, że jednak ma też dobre skojarzenia z tą krainą. O tej porze roku zakwitały niektóre zioła, wydzielając niesamowite zapachy. Kolorowe kwiatostany zachęcały do zbliżenia się, powąchania, zerwania i podarowania pięknej kobiecie... A może by tak dzikich zerwać? Mhm, dobry pomysł, na pewno wywoła uśmiech na twarzy Saori-dono!

Ningyō-shi. Nic się nie zmieniło. Bo i co ma się zmienić w wiosce, gdzie wszystko jest zbudowane z tego samego piaskowca? Na tle wyrózniała się jedynie siedziba władzy, górująca nad całą resztą, lecz bez przesady. Tozawa wszedł do środka i swoje kroki skierował do recepcji. Oczywiście sprawdzono kim jest, spytano po co przyszedł i tak dalej i tak dalej... A przyszedł z jedną sprawą. Chciał audiencji u Saori-dono. W cztery oczy. Paru pracowników tego miejsca wiedziało o umowie, jaką dawno temu starszyzna rodu zawarła z rodziną Tozawa. Spokojne mieszkanie w Shigashi no Kibu w zamian za wyczerpujące raporty. Właśnie z jednym z nich przybył. Więc nikogo nie zdziwiło, że chciał rozmawiać sam na sam, by informacje trafiły tylko do jednej paru uszu... Pokazano mu kanapę, gdzie mógł się wygodnie rozsiąść i spokojnie czekał, aż pozwolą mu wejść do biura.
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 970
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 13 lip 2018, o 20:33

Raczej nikt nie miałby za złe mężczyźnie który musiał przejść cały kontynent żeby dotrzeć do tego miejsca. Z Ryuzaku do Sabishi w jak najkrótszym czasie żeby tylko złożyć raport osobiście, a nie jak do tej pory - listownie. Waga tego wszystkiego i informacje jakie pozyskał Akarui wymusiły wręcz rozmowę w cztery oczy. Wszystko przebiegało szybciej i można było dopytać o wiele szczegółów. Mężczyzna wszedł do siedziby i zagadał do kobiety przy kontuarze, zajmującą się kierowaniem ludzi w zależności od ich spraw. W jego przypadku akurat kobieta powiedziała, że należy nieco poczekać z uwagi na to, iż Shirei-kan jest zajęty. Dziewczę szybko uciekło ze swojego stanowiska, trzepocząc długimi włosami w kolorze kwiatów sakury. Egzotyczny powiew lata zwrócił uwagę nielicznych mężczyzn którzy mieli przyjemność być świadkami owego widoku. Kobieta najpewniej poszła do samej Saori. Akarui miał nieco czasu na poprawienie bukietu, dokładne przemyślenie swojej gadki i dokładnej treści raportu. Bo cóż z miłosnych uniesień, kiedy na Kami no Hikage nie ma już niczego? Co jak co, ale wyczucia czasu to mężczyzna nie miał.
Po dziesięciu minutach recepcjonistka wróciła, dając znać Akaruiowi że jest proszony na audiencję. Mimo sporego wachlarzu obowiązków i małej ilości czasu kobieta znalazła czas dla swojego podwładnego. Gabinet jak zawsze był strzeżony przez dwójkę zakapiorów-Ninja. Potężnie zbudowani mężczyźni wyglądali niczym giganci z marmuru. Jedynie ich ciemna, opalona słońcem pustyni skóra, psuła wrażenie i jasno wskazywała że w skład ich potężnej muskulatury wchodzą te same składniki, co te obecne w ciele każdego innego człowieka. Mężczyźni patrzyli z góry na przybyłego Akaruia, po czym odsunęli się sprzed drzwi i tym samym pozwolili mu wejść. Wnętrze było dokładnie jak zawsze. Skromne acz gustowne. Aczkolwiek z jedną ozdobą, pięknym klejnotem. Ayatsuri Saori siedziała przy biurku i patrzyła się prosto na przybyłego, już od pierwszych chwil pojawienia się w jej progach. Nieliczne uporządkowane papiery wskazywały, że większość jej obowiązków na ten moment została wykonana.
- Akarui-san, dobrze cię widzieć. Siadaj. - powiedziała, krótko i rzeczowo, wskazując wolne miejsce przed swoim biurkiem. Wyściełane miękkimi materiałami krzesło było idealnym wręcz meblem do komfortowego rozprawiania o zmianie oblicza świata Ninja.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1589
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 14 lip 2018, o 00:22

Po tak długim czasie podróży parę minut czekania były miłym odpoczynkiem.

Śliczna recepcjonistka po paru minutkach wróciła z informacjami, a medyk postanowił wprowadzić do jej życia trochę uśmiechu. Spośród paru kwiatków wyciągnął jeden, dojrzały, o białych płatkach. Podarował jej razem z mrugnięciem okiem i powiedział: - Kwiat Karnegii Olbrzymiej. Kwitnie tylko wczesną wiosną. Specjalnie wykwitł teraz, bym mógł go zerwać. Chyba był Tobie przeznaczony... Po tych słowach udał się w znanym sobie kierunku, do biura Shirei-kana. Ach, jak on lubił wprowadzać lekki zamęt!

Dwóch drabów przepuściło go przez drzwi, za którymi znalazł się już sam na sam z Shirei-kanem. Śliczną, małą kobietką siedzącą za biurkiem. Ukłonił się grzecznie i dopiero gdy podszedł do biurka, wyciągnął zza pleców mały bukiecik złożony z kwiatostanów ledwo co zakwitniętych ziół pustyni. Nie musiał jej tłumaczyć, które po roztarciu będą trujące, a które po namoczeniu utworzą pyszną, czerwoną herbatkę. Ważne było, że razem tworzą całkiem niezły podarek: - Saori-hime, nie mogłem już znieść tej rozłąki. Cały kontynent tylko po to, bym mógł znów zobaczyć Twe piękne oblicze... Oj tak, Akarui słodził swojej wybawczyni na każdym kroku, od kiedy tylko ją pierwszy raz ujrzał. A jej odpowiedzi? Zwykle grzeczne, lecz hamujące zapędy Tozawy. Czasem nawet chwilę bawiła się z nim w te gierki, jednak oboje wiedzieli, że nic ponad to się nie wydarzy. Czy tym razem będzie inaczej? Za młodu medyk nawet trochę czuł miętę do lidera klanu. Jednak gdy kolejne próby spełzały na niczym, postanowił prowadzić je dalej, ku uciesze i uśmiechom.

Zdjął swój wierny plecak z ramienia i postawił obok fotela, do którego został skierowany. Rozsiadł się w nim praktycznie pół-leżąco z mocnym wypuszczeniem powietrza. Tak, to był dobry fotel. Z pomrukiem zadowolenia i przymkniętymi oczami cicho powiedział - Daj mi chwilkę, Saori-hime. Uwielbiam ten fotel, a tak dawno w nim nie siedziałem... Po chwili otworzył oczy i nadal w tej samej pozycji spojrzał na swoją przywódczynię, mówiąc: - Byłem na Murze po tym, jak nieznana siła wypaliła w nim parę dziur , podczas ataku dzikich. Byłem w Hanamurze podczas koronacji wspaniałego gościa, którego nawet udało mi się poznać, choć w dość traumatycznych okolicznościach. I wracam właśnie z Kami no Hikage, które nie istnieje. To od czego zacząć?
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 970
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 14 lip 2018, o 22:42

Czy mężczyzna zawsze reprezentował sobą takie podejście do kobiet? Na pewno wielu obecnych w pomieszczeniu nie miało o tym mężczyźnie bladego pojęcia. Nie był przecież Shinobim na tyle znanym w swoich kręgach żeby od razu po zobaczeniu go ludzie szeptali między sobą albo zwyczajnie rozpoznawali. Nikt nie znał go jako Akaruia z Shigashi, o nie. Teraz był jednym z wielu petentów, który chciał po prostu audiencji u liderki. Jego szarmancja pozwoliła mu na oddanie jednego kwiatu z bukietu przeznaczonego dla swojej miłości. Jeden, niewielki kwiatek. Jak to mogło zadziałać na, pewnie przywykłą do zalotów, dziewczynę? O dziwo dziewczyna przybrała intensywny rumieniec, przez co jej twarz była znacznie bliższa kolorowi jej włosów. Przyjęła roślinkę, przybliżając ją do twarzy w celu pociągnięcia nosem. Najwidoczniej zapach się jej spodobał, bowiem na jej zaskoczonej do tej pory twarzy pojawił się śliczny uśmiech. Jej piękne błękitne oczęta wpatrzone były prosto w Akaruia.
- Dziękuję bardzo. Faktycznie piękny... - głosik był równie delikatny i piękny, co ona sama. Zdecydowana większość przedstawicieli płci męskiej w pomieszczeniu wbili swoje oczy w nieznanego im adoratora. Jednym kwiatkiem i lekką gadką wywołał u tego pięknego dziewczęcia taką reakcję? Zazdrość i zaskoczenie były wręcz wypisane na ich twarzy. Niektórzy próbowali ukrywać swoje zainteresowanie całą sceną. Kilka kobiet natomiast zachichotało widząc ową scenę i być może potencjalny nowy romans? Plotki płynące z ust kobiet bardzo szybko rozchodziły się w towarzystwie.

Już w gabinecie Shirei-kana mężczyzna wykazał się dokładnie tym samym podejściem. Rozmiar bukietu był najwidoczniej wprost proporcjonalny do uczuć jakimi darzył obdarowaną. Jej szafirowe oczy zalśniły subtelnie. Najwidoczniej takie gesty były dostrzegane bez względu na pozycję. Kobieta z niższych sfer, arystokratka czy nawet Kunoichi - kobieta to kobieta. Z czego niektóre wprost uwielbiają cukier.
- Również na ciebie czekałam, Akarui-san. Powiem nawet że z niecierpliwością, jedynym czego pragnęłam była twoja wizyta w moim gabinecie i wesoła pogawędka. Ale takiego gestu się nie spodziewałam. - powiedziała zadowolona, wstając i ujmując kwiaty w dłonie. Po czym jednym gestem dłoni przyciągnęła znajdujący się na jednym ze stolików szklany wazon wypełniony po części wodą i wsadziła do niego zielsko, stawiając bukiet na biurku. Wazon z wodą był, rzecz jasna, całkowicie przypadkowy.
- Może od początku? Nie musimy się śpieszyć, mamy dużo czasu. - rozsiadła się wygodnie w fotelu, oczekując relacji swojego gościa. Ton głosu wskazywał na to, że albo kwiaty podziałały lepiej niż można się było spodziewać, mężczyzna dodał do nich jakąś substancję własnej produkcji albo też robiła sobie z niego jaja i grała w jego gierkę.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1589
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 15 lip 2018, o 00:46

Naprawdę? Czekałaś?

Czekała, tak, ale nie w ten sposób, w jaki Akarui by chciał jeszcze parę lat temu. Znał Saori już na tyle długo, by wiedzieć, że to tylko słodkie i niewinne gierki słowne. Nigdy nic więcej, o czym oboje wiedzieli. Jednak kto mu zabroni dalej ją adorować? A kto jej zabroni kontynuować tą zabawę? Właśnie ta wolność i swoboda tak dobrze wpływały na ich relacje. Poczucie, że można powiedzieć od czasu do czasu coś "słodszego" potrafiło zrelaksować.

Jednak do rzeczy. Shirei-kan poprosiła o początek, więc tam należało zacząć: - No dobrze... Jestem pewien, że wysyłałem Ci list spod muru. To już kawał czasu temu, ale na pewno pisałem dość zwięźle. Poszerzając więc te informacje o własne uwagi... Myślę, że dzicy mieli wsparcie z naszej strony muru. Walczyli za pomocą dobrej jakości oręża, oprócz swoich dzid i pałek. Niektórzy posiadali specjalne umiejętności. Z tego co kojarzę, część z nich miała w oku sharingana. Czy to poprzez udostępnienie? Czy kradzież? Nie wiem. Wiem, że wśród walczących po naszej stronie byli członkowie klanu Uchiha. Jak chyba każdego... Wspomnienia bitwy były jeszcze świeże. Akarui splótł palce dłoni na wysokości twarzy, opierając się łokciami o przeznaczone do tego podłokietniki. Przymknął oczy i myślał, co jeszcze powiedzieć: - Atak był bardzo dobrze zaplanowany, na wszystkich płaszczyznach. Ich atramentowe stwory miały szeroki wachlarz umiejętności. Transport powietrzny i lądowy, pułapki, krycie notek wybuchowych... Sami Dzicy też byli świetnie zorganizowani. Potrafili napierać zachowując podstawy taktyki. Z tego co słyszałem, wcześniej tak nie robili.

Otworzył oczy i spojrzał na kobietę. Nachylił się bliżej i ściszył głos, mówiąc: - jeszcze jedna ciekawostka, o której pewnie słyszałaś. Wszem i wobec wiadomo, że dziury w Murze wypalił sam Nibi, uwalniając się z ciała poprzedniego Jinchuuriki'ego. Podczas gdy moja część grupy walczyła z dzikimi, druga wyruszyła na ekspedycję. Podobnież demona udało się schwytać, zapieczętować w jakimś pojemniku. I tu mamy mały zgryz. Plotka niesie, że pojemnikiem był kolejny Jinchuuriki, a nie jakieś pudełeczko czy słoiczek. I szczerze mówiąc, wolę tą wersję. Bo teraz pomyślmy. Jeśli demon został zniewolony do jakiejś pieczęci, to gdzie ją Rada mogła schować? W ówcześnie najbezpieczniejszym miejscu. U siebie, w dziś nieistniejącym Kami no Hikage. W nieistniejącym pałacu. Chroniony przez nieistniejące Shiro Ryu. I ich lidera, który przedstawił się jako Han...

Nagadał się, a to dopiero początek. Chciał jednak dokończyć wątek obrony Muru, tak więc sięgnął do swojej torby i wyciągnął z niej zamkniętą ampułkę ze strzykawki, wcześniej zawiniętą w szmatkę dla bezpieczeństwa. Położył na stole i powiedział: - To jad, jakim truły nas zwierzaczki Dzikich. Gdy dostanie się do organizmu, powoduje dość przykre skutki. Jeden z dowódców Dzikich miał nietypową umiejętność utwardzania swojej skóry. Wyciągnąłem jad z ciała sojusznika techniką medyczną i udało mi się na tyle długo utrzymać go w bańce, by oblać nim twarz przeciwnika. Jad dostał się do oczu, jamy gębowej i nosowej. Wielki gość ryczał jak dziecko i zwijał się z bólu, trzeba było zakończyć jego żywot. Także jedno jest pewne, trucizna nie działa na samą skórę a dopiero na tkankę miękką. Więcej sam nie zdołałem sprawdzić. Wiesz, że wolę leczyć niż truć... Może się czegoś napijemy? Zaschło mi już w gardle a to dopiero początek...
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 970
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Re: Siedziba władzy

Postprzez Exodia » 15 lip 2018, o 21:34

Niewinna gierka, przekomarzanie się z własnym podwładnym? Ona mogła sobie na to raczej pozwolić, Akarui zresztą nie interpretował tego aż tak poważnie. Doskonale wiedział gdzie jego miejsce, na co może sobie pozwolić a na co nie. Grał w to, ciągnął. Może była to oznaka niechęci do zaakceptowania rzeczywistości? Albo jego natura amanta nie pozwalała mu zwyczajnie zaprzestać prób? Albo była to autentyczna miłość i chociaż takim zachowaniem mógł sobie pozwolić na odrobinę uwagi ze strony swojej miłości. On najpewniej wie o tym najlepiej. Bez zbędnego czekania jednak zaczął opowiadać, zgodnie z rozkazem Liderki. Zaczął od Muru, odległej historii aczkolwiek nadal mającej duże znaczenie dla ogółu świata Ninja. Opowieści o taktykach dzikusów, ich uzbrojeniu i nawet możliwościach używania chakry. To wszystko, w połączeniu z ogólnikami wysłanymi wcześniej drogą listową, dawało kobiecie doskonały obraz sytuacji. To znaczy gdyby ona sama tam była, osobiście, wtedy miałaby najlepszy możliwy obraz. A tak musiała się zadowolić jedynie raportami.
- Na pewno uważasz że to lepsza opcja? Demon może się wszak uwolnić w dowolnym momencie, jak zrobił to na Murze. I wtedy kontynent będzie zmagał się z tą ogromną kupą chakry. Szczerze wątpię by oddali szkatułkę, jeśli faktycznie była to rzeczywista wersja wydarzeń, do Kami no Hikage. Shinsengumi chwyci się każdego sposobu na zwiększenie swojej mocy bojowej w celu jeszcze skuteczniejszego powstrzymywania dzikusów. Stawiałabym że szkatułka jest bezpieczna w podziemiach Muru, albo demon znalazł hosta pośród jego mieszkańców. - odpowiedziała. Nie było potrzeby szeptać ani ukrywać czegokolwiek. To był JEJ gabinet, na pewno był odpowiednio dźwiękoszczelny, żeby strażnicy za drzwiami nie byli w stanie usłyszeć czegokolwiek, nawet przypadkiem. Mówiła pewnie i bez zawahania, jak u siebie zresztą. Jej dowcip jednak zaniknął na tym konkretnym temacie, był to też temat zawierający cenne informacje i wobec którego nawet nie wypadało być żartobliwym. Natomiast na wzmiankę o truciźnie jak i o napiciu się czegoś, kobieta lekko zachichotała.
- A można, jak najbardziej. - powiedziała, wcześniej biorąc truciznę w dłoń i patrząc na nią uważnym okiem. Następnie przeszła do rogu pomieszczenia, gdzie już stał niewielki czajniczek z gotującą się wodą. Czy ona faktycznie była przygotowana na wszystko? Może warto było sprawdzić czy pod siedzeniem nie ma ukrytych notek wybuchowych? Po chwili filiżanki z gorącą zieloną herbatą stały naprzeciwko Akaruia i Saori.
- A co do tej trucizny, to chętnie dam ją wprawionemu w truciznach medykowi. Może nawet udałoby się ustalić skład tego specyfiku, to byłaby naprawdę cenna zdobycz. Zwrócimy ci to rzecz jasna. Co ty na to? - zapytała, upijając niewielki łyk herbaty i wzdychając po jej przełknięciu.
Administrator Fabularny
W razie jakichkolwiek pytań czy spraw, pisać na gg/PW. Chętnie pomogę : )
Avatar użytkownika

Exodia
Administrator
 
Posty: 1589
Dołączył(a): 8 gru 2015, o 15:36
Wiek postaci: 0
Ranga: Admin Fabularny
GG: 45935453
Multikonta: Murai

Re: Siedziba władzy

Postprzez Akarui » 16 lip 2018, o 21:29

Dywagacje na temat Dwuogoniastego demona wykazały różnice zdań między Akarui'm i jego liderką. Jednak jej podejrzenia były choć trochę uspokajające. Na słowa o schowaniu demona pod murem, medyk przytaknął, a gdy mógł, powiedział: - Oczywiście, schowanie demona pod Murem to najlepsza opcja, najwięcej pozytywów. Po prostu wiem, co się stało z pałacem na Kami no Hikage... Ale o tym później. Rozmowa poszła następny kroczek dalej, schodząc na temat trucizny, jaką uzyskał Tozawa pod murem. Kobieta wzięła fiolkę i dokładnie ją obejrzała, przelewając ciecz z jednego końca menzurki do drugiego. Jej pytanie nie musiało długo czekać na odpowiedź: - Saori-hime, dla Ciebie wszystko. Choć jeśli trucizna zostałaby opracowana, to z chęcią przygarnąłbym więcej, niż tą jedną strzykaweczkę. Nie muszę mieć patentu, ale mały wkład, chyba mógłbym uzyskać? Akarui starał się melodyjnie ugrać jak najwięcej. Od kiedy tylko uzyskał ten jad zdawał sobie sprawę, że sam nie da rady go przeanalizować a tym bardziej rozwinąć do formy, którą można by powielić. Jeśli jednak zaufana osoba Shirei-kana, która się na tym zna, odwali całą robotę, to czemu by nie mogła stworzyć paru dawek trucizny więcej?

Akarui przyjął gorące naczynie z zielona herbatą, chuchnął parę razy i siorbnął napoju. Gdy zwilżył swoje gardło, kontynuował swoją opowieść: - Po trudach związanych z obroną Muru, wypoczywałem w łaźni Nyūhaku na obrzeżach Kōtei. Polecam, naprawdę. Malutkie i skromne miejsce, bez przepychu i nie wiadomo ilu gości. Jest cicho, przytulnie... Gdybyś znalazła parę wolnych dni, to właśnie tam bym Cię zabrał, wiesz...? Mrugnął okiem i puścił kolejny zawadiacki uśmieszek, po czym przeszedł do dalszej części: - Tam tez dowiedziałem się o zbliżającym się Festiwalu na Wyspach. I powiem Ci, że to chyba najprzyjemniejsza impreza zbiorowa, na której byłem. Nikt nie zaatakował, nikt się tam nie pomordował... No z wyjątkiem jednego wydarzenia, ale nie będę Cię zanudzał pobocznymi historyjkami... Cóż, małe kłamstewko, ale jednak Saori nie musi słuchać o problemach jednej z gałęzi Uchiha, o śmierci Tensy, o narodzinach małego Ryujina, o pogrążonej w żałobie młodej matce, Sagisie... Właśnie, może by tak odwiedzić Sagę-chan? Jej ojciec mówił, że medyk jest tam mile widziany...

Wracając jednak do tematu: - Natsume-sama wykazał się nie lada zmysłem organizacyjnym. Wszystko dopięte na ostatni guzik. Przedstawienie koronacji piękne, z mnóstwem symboliki. Oni to biorą na poważnie. A przemowa... Przemowa była prawdziwa, z serca, i nie odebrałem jej tak, jak nieistniejąca już Rada Dwudziestu. Utworzenie Cesarstwa to była najlepsza decyzja, patrząc na ich historię. Nic, co powiedział Shodai Shimakage nie było groźbą, może najwyżej ostrzeżeniem. Cesarstwo nie chce wojny, to zraniona duma Rady jej chciała. I wiem, że nie jestem tu żadnym Twoim doradcą, ale sugerowałbym rozpoczęcie nowych przyjacielskich rozmów z tą frakcją. Gdy nie ma Rady, klany mogą rzucić się sobie znów do gardeł, trzeba szybko nawiązać współpracę. Na ten moment Wyspy są chyba najbezpieczniejszym i najlepiej zorganizowanym miejscem, co udowodnili również podczas zniszczenia Kami no Hikage. Oj, to była długa przemowa. Ale tak to już z Akarui'm jest. Gdy mówi od serca, jest to morze słów, pełne kazanie. Upił kolejny łyk herbaty i rzekł: - Udało mi się poznać samego Natsume-dono. Prywatnie świetny gość, choć miał pełne ręce roboty i nie miał czasu, by więcej ze mną pogadać. Rozmowę zakończyliśmy jednak po przyjacielsku i z nadzieją na kolejną. Jeśli można wiedzieć Saori-hime, jak do tej pory zapatrywałaś się na utworzenie Cesarstwa?
MOWA

Moderator WT i Kuźni
Nie wiesz od czego zacząć swoją twórczość w tych działach? Napisz mi co planujesz, spróbuję pomóc przed pokazaniem Twego dzieła innym moderatorom ;)
Avatar użytkownika

Akarui
Bohater
 
Posty: 970
Dołączył(a): 8 cze 2017, o 00:03
Wiek postaci: 0
Link do KP: viewtopic.php?p=54569#p54569
GG: 0
Multikonta:

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Ningyō-shi (Osada Rodu Ayatsuri)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość