Biblioteka

Re: Biblioteka

Postprzez Shapu » 5 lis 2017, o 14:31

Los ma wiele twarzy? Los ma jedną twarz... Twarz koali, dlatego zawsze warto mieć przy sobie trochę eukaliptusa na łapówkę. Tylko skąd na takiej cholernej pustyni wytrzasnąć eukaliptus. I czy tu w ogóle żyją koale? Jeżeli nie to brak punktu odniesienia sprawia, że całe to rozmyślanie jest bez sensu. Tak czy inaczej wracając do sedna sprawy...
Co by tu uczynić? Być może rzeczywiście lepiej nic jej nie mówić. Przecież nie wiadomo czy te strony w ogóle uda się kiedyś odzyskać. A skoro nie, to po co kusić los. Jednak wciąż miał nadzieję na odnalezienie brakujących stron, choćby dla własnej satysfakcji. Najwyżej podrzuci je tu cichaczem przy jakiejś okazji. Shapu zamknął więc księgę, aby nie zostawić jej otwartej na stronie, która świadczyłaby o tym, że jednak coś znalazł. Zwrócił się zatem do babola.
- Niestety w tej księdze nie udało mi się nic znaleźć. Obawiam się, że jeżeli ktoś mógł to zrobić, to raczej nie mamy szans na jego odnalezienie.
Starał się brzmieć jak najbardziej poważnie i przekonywująco. Ciągle miał w głowie plan powrotu do domu i poszukania tam tych stron. Dlatego też grzecznie ukłonił się kobiecie i ruszył w stronę wyjścia.
Shapu
 

Re: Biblioteka

Postprzez Shijima » 5 lis 2017, o 16:21

Misja D

Teraz słyszę tylko wiatr, tak mi życie mija.
Obrazek
13/15


Eukaliptus?
Czy ktoś powiedział eukaliptus?!
I wtedy góry złota wysypały się pod nogi Sha... A nie, wait. To nie ta bajka.
Nie ma eukaliptusa - nie ma złota.
Spoglądałeś na zbliżającą się lwicę, czekałeś, aż podejdzie, przecież nie będziesz się do niej darł z drugiego końca sali! Ten, co jej towarzyszył, nie powrócił. Pewnie biedak został pożarty żywcem, na pewno tak było! I dlatego tyle czasu panienki nie było (pani raczej, pewnie miała za sobą przynajmniej jeden poród), brała jeszcze prysznic, pozbywała się kości i ciuchów (bo tylko tyle zostało z biedaka). W sumie może była tu wcześniej..? Może się gdzieś kręciła, tylko jakże zajmujące przeglądanie karteluszek na tyle cię wciągnęło, że nie zwróciłeś uwagi? Nie istotne. Widzisz ją teraz i wiesz doskonale, co masz powiedzieć. Bardzo mi przykro i wstyd za swojego ojca, na pewno zwrócę pani te kartki, kiedy...
Czekaj, co?
- Ech, tak podejrzewałam. - Kobieta oparła się o blat i musnęła (niemalże czule!) brzeg książki leżącej obok tej, którą przeglądałeś przed momentem - tej, z której kartki zostały wyrwane. Nie liczyła na zbyt wiele i zbyt wiele nie dostała. - No nic, dziękuję za poświęcony ci czas, młodzieńcze. - Kobieta przesunęła się, kiedy tylko ruszyłeś do przodu, zerknęła na ciebie dość podejrzliwie, po czym sama naprędce przewertowała strony. Chyba chciała się upewnić, że nic nie wyrwałeś. - Poczekaj sekundkę..! - Poprosiła, bo to była prośba, a nie rozkaz. Mogłeś w końcu iść w swoją stronę, aktualnie samozaparcie, ciekawość - jak zwał tak zwał - coś sprawiało, że chciałeś te karteluszki znaleźć i była szansa, że poniewierały się gdzieś po domu, może zostały wsunięte w jakieś inne książki, a może dawno przepadły, wymemłane i zostały wyrzucone? Wątpliwe. To ostatnia rzecz, jakiej byś się po ojcu spodziewał, prawda? Z drugiej strony chyba teraz... mogłeś się spodziewać po nim wszystkiego. I nie, nie mam tu na myśli straszliwej zbrodni, jaką było wyrwanie paru szkiców i rysunków!
- Potrzebuję pomocy z odniesieniem ksiąg na swoje miejsce. Pomógłbyś starszej kobiecie? - Ta, zdecydowanie mogłaby być aktorką - taką klasy B, no ale zawsze coś. Była ostatnią osobą, którą można by było posądzać o brak sił, z drugiej strony... tamto chwianie się wtedy przy stoliku nie wyglądało wcale na udawane. Może trochę przerysowane, ale cóż. Nie wyglądało na to, żeby kobieta miała tu zbyt wiele rąk do pomocy.

Shijima
 

Re: Biblioteka

Postprzez Shapu » 5 lis 2017, o 18:57

Nie ma złota na pustyyyyniiii... A nie, to chyba chodziło o wodę. A miało być tak pięknie... A wychodzi na to że dalej trzeba klepać starą bidę i zbierać ryjek do ryjka. Gdyby jednak coś miało się w tej kwestii zmienić to ten... Chyba każdy chętnie przygarnie trochę gotóweczki. Będziemy w kontakcie.
Dziwne, Shapu zaczął chyba prowadzić w głowie dialog z wyimaginowanym tworem, który kusił go bogactwem. Czyżby znowu przysnął na jawie? A może to kurz dostał się przez nos w okolice mózgu i robi małe spięcia w jego czaszce? Chyba będzie musiał odwiedzić w najbliższym czasie miejscowego lekarza. Chwilowo jednak wciąż tkwił w bibliotece. Zabawne, wydawało mu się jakby spędził tu ze dwa tygodnie. Czy czas płynął tak powoli, czy po prosu ślamazarzył się robiąc to wszystko? Dziwna sprawa. I kiedy już chciał wyjść, okazało się że to nie koniec, że bibliotekarce nie chodzi już wcale o te wyrwane strony. Teraz chciała pomocy przy układaniu książek. Zwrot akcji jak w dobrym fil... W dobrej książce.
- Oczywiście, przynajmniej tak będę w stanie pomóc. - Odpowiedział bibliotekarce mając wciąż w głowie, że to jego ojciec jest odpowiedzialny za zniszczenie. Dlatego też wziął księgi o które chodziło i sprawdzając ich tytuły starał się dopasować je do odpowiednich działów. Znów przemierzał wąskie korytarzyki między regałami, znów czuł w powietrzu kurz, znów zbierało mu się na kichanie, jednak tym razem był w stanie się powstrzymać. Jeszcze znowu ktoś krzywo by na niego spojrzał.
Shapu
 

Re: Biblioteka

Postprzez Shijima » 5 lis 2017, o 21:23

Misja D

Teraz słyszę tylko wiatr, tak mi życie mija.
Obrazek
15/15


Wszyscy mieliśmy tutaj, Przyjacielu, swoją normę do wyrobienia. Jedni musieli przeciosać odpowiednią ilość zboża, żeby miejscowi paniszcza byli zadowoleni, drudzy musieli wypisać odpowiednią ilość recept dla chorych, żeby ci wiedzieli, jak zażywać kolejne lekarstwa, kiedy dopadało ich przeziębienie, a jeszcze inni musieli odkupić swoje winy, których nie uczynili. Jak Ty. Kobieta ciągle była gdzieś w twoim pobliżu, ciągle miała na tobie oko, robiłeś swoje, nawet nie kichałeś! Wszyscy w tej bibliotece jacyś przewrażliwieni byli, ja nie wiem, zupełnie jakby twoi przodkowie w genach mieli brojenie i teraz miało to przejść... oh wait.
Słyszałeś szelest okładek, kiedy przejeżdżałeś po nich palcami, czułeś ich strukturę, nie wszystkie działy nosiły na sobie takie kilogramy kurzu jak ten, z którego przyszło ci skorzystać. W większości miejsc, do których właśnie nosiłeś książki, było o wiele lepiej. Nikt nie latał przecież ze szmatką i nie przecierał tych rękodzieł, czyściły się same, od dłoni do dłoni, tak tu chyba już mijało życie. Wsłuchując się w szum wiatru, który zawodził na zewnątrz. Straciłeś kompletnie rachubę czasu - najpierw przeglądając tamte strony, teraz nosząc księgi - przyuważyłeś, że kobieta odpowiedzialna za te książki w pewnym momencie przestała cię już obserwować, że uśmiechnęła się ciepło - chyba udało ci się przekonać ją, że nie miałeś z tamtą zbrodnią niczego wspólnego, do sympatii może i jeszcze kawałek drogi, ale hej - dla chcącego nic trudnego! Nie żebym miała cię oskarżać o jakiekolwiek chcenie.
- Dziękuję za pomoc... i przepraszam za te oskarżenia. Jestem ci winna te przeprosiny, młodzieńcze. - Wyciągnęła w twoim kierunku sakiewkę z monetami. - A to w nagrodę za twoją pracę. Przychodź częściej, na pewno coś jeszcze się znajdzie do roboty. - Uśmiechnęła się do ciebie w dość matczynym stylu, podpierając rękoma pod boki. - Teraz zmykaj, zaraz zamykamy.
Więc to już... to już czas na znalezienie lekarza, który uwolni cię od przekleństwa małej Koali, żebyś przestał słyszeć głosy w swojej głowie.
Gratuluję! Chyba dorobiłeś się choroby psychicznej.



Misja zakończona sukcesem ♥
Shijima
 

Re: Biblioteka

Postprzez Shapu » 23 lis 2017, o 10:55

Shapu wykonywał swoje zadanie dość dokładnie, choć było ono nieco nudnawe. Od czasu do czasu kichnął, choć starał się tym razem ograniczać poziom decybeli jaki generował. Właściwie ciągle myślał tylko i wyłącznie o tych zaginionych stronach, choć zdawał sobie sprawę, że ich odnalezienie może być w tym momencie tylko pogodnym marzeniem małego chłopca. Tak czy inaczej jeżeli mogły być gdziekolwiek, to był to jego dom. Jest tam pewne pomieszczenie, do którego nigdy nie zagląda...
Póki co jednak donosił dwie ostatnie książki na swoje miejsca. Były nieco cięższe od pozostałych i traktowały o podstawach alchemii. Właściwie to musi być ciekawa dziedzina. Kto wie, być może w wolnej chwili Shapu poczyta co nieco na ten temat. Być może w przyszłości przyda mu się ta wiedza. Teraz jednak skończył swoją pracę. Zwrócił się do starszej kobieciny z zamiarem zameldowania wykonanego zadania.Gdy to zrobił otrzymał podziękowania.
- Proszę się nie przejmować. Właściwie to nawet rozumiem taką reakcję. Sam chętnie dorwałbym tego dowcipnisia, który to zrobił. - W tych słowach właściwie nie było nawet kłamstwa. Duch ojca prześladował go ostatnio bez przerwy. Ostatnio wyszło z tego coś dobrego, jednak teraz... Szkoda gadać.
Wtedy okazało się, że spędził tu naprawdę sporo czasu i biblioteka ma zostać zamknięta. Ukłonił się więc nisko i ruszył w stronę wyjścia. Stamtąd skierował się prosto do domu
z/t
Shapu
 

Re: Biblioteka

Postprzez Ayatsuri Juranu » 24 lip 2018, o 22:30

Przyszedł kolejny ciepły i słoneczny dzień. Jak właściwie codziennie na samotnych wydmach, więc nikogo to nie zaskoczyło. Juranu umawiając się z ojcem na dzień wolny od pracy dnia dzisiejszego, mógł go spożytkować w swobodny dla siebie sposób. Żeby nie zmarnować go, postanowił zająć się rozwojem intelektualnym - chociaż może to kwestia tego, że po prostu lubił czytać i wielokrotnie zdarzało mu się trafiać do biblioteki w osadzie, sięgając po różnorodne pozycje, które pozwalają mu odkrywać coś, czego nawet dotąd nie spotkał. Rozwój umysłowy jest przecież równie ważny co cielesny. Jeszcze jednym czego szukał, była inspiracja, która może mu pomóc w przyszłych chwilach zadumy. Trafiając do gmachu wiedzy, młody Ayatsuri udał się do działu, w którym znaleźć mógł informacje na temat fauny w różnych prowincjach. Kto wie, może kiedyś tam trafi? Siedział więc tak godzinami w czytelni, zagłębiając się w tajemnice nieznanego świata, gdy jego płaszcz złożony był na podłodze koło jego stóp.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 30
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Re: Biblioteka

Postprzez Takuna Kaba » 25 lip 2018, o 18:44

Obrazek
Bagienne ziele [ D ]
1 / x
Ayatsuri Juranu


W bibliotece za wiele się nie działo, jak zresztą zawsze. Było to jedno z tych miejsc, w którym na fajerwerki i ekscytujące zwroty akcji nie można było liczyć, o ile ktoś nie postrzega dowiedzenia się o okresie godowym fenków za interesujące przeżycie. Oprócz starszej pani bibliotekarki, przekładającej zwoje i pergaminy o historii Samotnych Wydm, w całym gmachu Juranu mógł naliczyć zaledwie z pięć osób, a większość z nich nie wyglądała na shinobich, a zwykłych mieszkańców pracujących w polu bądź na targowisku. Najwyraźniej i oni zapragnęli posiąśc nieco wiedzy na temat tego, jak dobrze dbać o rośliny. Większość Doko obecnie było na mniej lub bardziej ważnych misjach, lecz na swój przydział wciąż czekał nasz dzisiejszy bohater. Jak się za chwilę zresztą okaże, nuda przez najbliższy czas nie będzie mu doskwierać.

Po kilkunastu minutach, od zajęcia się lekturą na temat zwierząt pływających w oceanie przy wyspie Hyuo, przez boczne wejście wszedł niewielki chłopak, na oko w wieku około 10 lat. Krótkie spodenki w kolorze niebieskim, żółta koszulka i torba przewieszona przez prawe ramię. Zarówno po jego skórze, jak i gdzieniegdzie poszarpanym ubraniu, dało się wywnioskować, że nie jest to do końca oficjalny posłaniec, który najpewniej weźmie mniej pieniędzy od zleceniodawcy za dostarczenie informacji. Chwilę pobłądził po bibliotece, aż w końcu dobiegł do swojego celu.
Białe włosy mówił, a takie posiadasz, więc to chyba ty, moment, mom...! – Zdyszany wręcz wykrzyczał ostatnie słowa, lecz natychmiastowo się wyciszył, zauważając gdzie się znalazł. Brakowało mu ogłady, to na pewno. Zaczął przerzucać zwoje w swojej torbie, aż wreszcie odnalazł jeden z nich. – Ayatsuri Kuranu, tak? Mam dla Ciebie przesyłkę – nie czekając długo, położył zwinięty zwój i pobiegł w swoją stronę. Po jego rozwinięciu, ujrzeć tam można było krótką notkę o spotkaniu się przy szlaku transportowym. Poproszono tam Juranu o pomoc dla handlarza. Ochrona jego podczas podróży? Kto wie.
Avatar użytkownika

Takuna Kaba
 
Posty: 75
Dołączył(a): 16 lip 2018, o 19:17
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Widoczny ekwipunek: Kabura na broń i torba przy prawej stronie
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=5973&p=91836#p91836
GG: 0
Multikonta:

Re: Biblioteka

Postprzez Ayatsuri Juranu » 25 lip 2018, o 21:12

Ciekawym i dość ciekawym dla wyobraźni chłopaka było wyobrażanie sobie morskich zwierząt mieszkając całe życie w pustynnych okolicach, nie ruszając się właściwie nawet do sąsiednich prowincji i na dobrą sprawę nie widzą nawet jakiejś pokaźnej rzeki. Ale zdarzało się spotkać obrazy i ilustracje w różnych miejscach, które jakoś pozwalały mu zobaczyć to oczyma duszy swojej. Czytał opisy, potem chwila na rozmarzenie się o tym. Oczy przymknięte, chwile zadumy, ręce ślizgające się po arkuszu próbując wyznaczyć kształt i zapamiętać go manualnie. Piękne chwile, choć dla wielu nudne.

Ale coś się stało. Coś się tu hałaśliwie przemieszczało. W tym miejscu ciszy. W tej ostoi samotności. W tej oazie wiedzy. Czujne oko chłopaka wyrwanego z lektury zaczęło śledzić brzdąca przedzierającego się przez to wspaniałe miejsce. Patrzył na niego wręcz z nienawiścią, gdy przerwał mu tę piękną chwilę. Zaczął wyobrażać sobie jak mu robi coś złego. Obrazy w umyśle migały jeden po drugim, gdy ten wrzeszczał, grzebał w torbie i zaczął już mówić normalniej.
- Jur.. - zaczął poprawiać swoje imię, ale stwierdził, że nie ma to większego sensu ani znaczenia. Wziął zwój i natychmiast przeczytał, z ciekawości przynajmniej tego, co zaburzyło jego spokój. Czyżby to jego pierwszy przydział w karierze? Nie można przepuścić szansy na zarobek, jeśli człowiek chce rozwinąć swoje możliwości. W bardzo równych, choć luźnych ruchach, tak jakby ćwiczone były od lat, zaczął zbierać lektury, do odłożenia na ich miejsce. Nie można pozostawić po sobie nieporządku, jakby to świadczyło o jego kulturze. Schował tylko otrzymany od dzieciaka zwój wciskając w spodnie, a następnie zabrał się za odkładanie literatury, zgarnięcie płaszcza i zakładając w chodzie, ruszenie w stronę miejsca spotkania.
Avatar użytkownika

Ayatsuri Juranu
 
Posty: 30
Dołączył(a): 18 lip 2018, o 18:51
Wiek postaci: 16
Ranga: Dōkō
Krótki wygląd: Długie białe włosy, ukryte w większości pod bordowym płaszczem. Blada cera. Średni wzrost.
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6012
GG: 2334356
Multikonta:

Poprzednia strona

Powrót do Ningyō-shi (Osada Rodu Ayatsuri)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość