Mała oaza przy trakcie handlowym

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 30 lis 2018, o 20:42

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
3/15


Stoicki spokój i opanowanie wszystkich zakamarków umysłu pozwoliło Todzie zachować zdrowe zmysły podczas samotnej wędrówki. Choć czy można mówić o zdrowym umyśle w przypadku osoby takiej, jak kawaler Yoshimori? Kto normalny ma niebieskie włosy? I to tak skandalicznej długości jak na mężczyznę. W każdym razie na widok rosnącego punktu Toda nie zareagował. Jasne, przyjął do świadomości, że coś zbliża się w jego stronę, ale poza tym nic się nie zmieniło.
Czas mijał, a punkt urósł i dało się już zauważyć w nim pewne szczegóły. Dymu i kurzu ubyło, jakby wyczerpało się jego źródło. W samym środku biegł wielbłąd, utrzymujący na swoich plecach sylwetkę jeźdźca, choć przez dystans ciężko było to dokładnie ustalić. Za zwierzęciem wzbijał się piasek, za którym majaczyły inne sylwetki na wierzchowcach. Wyścig? Pościg? Krzyków nie dało się jeszcze rozróżnić, ale warto byłoby chyba zejść na bok. No chyba, że stado wielbłądów rozstąpi się przed nim, choć to mało prawdopodobne.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 30 lis 2018, o 21:01

- Hmm... To z pewnością nie jest wyścig. One odbywają się na wyznaczonych trasach, i to z widownią. No i na koniach, nie wielbłądach.
Młody mężczyzna zastanawiał się na głos, mówiąc sam do siebie swoim miękkim, jedwabistym głosem. Jego podróżne zen opuściło go już całkowicie - teraz z pełna uwaga obserwował nadciągających jeźdźców, wbijając w nich kierunku przenikliwe spojrzenie. Opcję wyścigu już wyeliminował.
- Osoba z przodu pędzi na wielbłądzie. O ile zwierze nie zostało wybrane w pośpiechu, przypadkowo, wybór był kierowany jego wytrzymałością. Na długi dystans wielbłąd przebije kona, mogąc pędzić znacznie dłużej. To, oraz zauważalny pośpiech wskazują ze osoba na czele to ofiara pościgu. Pytanie pozostaje - czemu jest ścigana?
Zawiesiwszy w rozrzedzonym od ciepła powietrzu to pytanie, Yoshimori spokojnie odsunął się z trasy kolizyjnej wielbłąda, zatrzymawszy się na jednej z wydm, dalej obserwując rozwój wydarzeń.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 1 gru 2018, o 01:11

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
5/15


Dłuższy wywód potrzebny do uporządkowania wiedzy i uzyskania klarownego obrazu sytuacji zakończył się powodzeniem. Tak jak przed chwilą, tak i tym razem chłopak nie miał najmniejszej ochoty się w to wszystko mieszać. Przynajmniej na razie. Jego prawo, być neutralnym wobec wydarzeń na świecie. Tylko kiedyś będzie musiał stanąć po czyjejś stronie. Może nawet szybciej, niż zakładał?
- Złodziej! Złodzieeeej! - dało się słyszeć z galopującej grupy. O ile wielbłądy mogą galopować. Ktoś musiał spostrzec w końcu Todę i stwierdzić, że może on pomóc ująć przestępcę i zakończyć pościg, który może trwać już dosyć długo. Kto wie, może nawet spotkałaby go za to jakaś nagroda? Zanim jednak chłopak miał czas przemyśleć wszystkie za i przeciw jak i samą prawdziwość wykrzykiwanych oskarżeń... Usłyszał głos. Prosto w swojej głowie. - Pomóż mi, zapłacę. - głos był spokojny, choć czuć w nim było zmęczenie i strach. A jakim cudem Toda go usłyszał? Wiele jest niezwykłych zdolności, a chłopak miał jeszcze całe życie przed sobą, by je poznać.
Teraz pozostawało tylko pytanie, po której stronie stanie Toda? Wesprze którąś ze stron, a może nadal będzie trzymał się swojej neutralności? Jeźdźcy dotrą do jego pozycji za około pół minuty, miał więc jeszcze chwilę na działanie. Albo oddalenie się jeszcze bardziej.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 1 gru 2018, o 14:05

Toda przeanalizowawszy sytuację, był gotowy przerwać zawzięty pościg i pomóc grupie na wielbłądach pojmać "złodzieja" - nie interesowało go czemu chcieli schwytać tą osobę, ale nie interesowało go to zbytnio, pomoc ścigającym była najszybszym rozwiązaniem sytuacji, plus mógł zostać za to nagrodzony - a gotówka była dość palącym problemem. Sięgnął do swojej torby, dobywając broni, gotowy do interwencji.
Wtedy jednak usłyszał głos który najwidoczniej nie chciał tracić czasu na podróż zwykłymi kanałami i rozbrzmiał bezpośrednio w jego głowie. To podsyciło zainteresowanie chłopaka niczym solidny chlust oliwy w otwarty płomień. Koniecznie chciał się dowiedzieć jak ścigany - bądź ścigana - to zrobił.
Wahanie chłopaka potrwało ledwie chwilę, zdecydował się na to jakie działanie podejmie.
Przygotowując się, odczekał staranie na właściwy moment, gdy ścigana osoba przebiegała koło niego.
- Za mnie, i nie ruszaj się! - powiedział tylko, wyskakując przed nią, stając między uciekinierem a prześladowcami. Gdy ci ostatni zbliżyli się, zwrócił się do nich.
- Stop, ani kroku dalej. Nie wiem czemu ścigacie tą osobę, nie wiem czy słusznie czy nie - decyzje komu pomóc podejmę, gdy obie strony wyjaśnią mi swoją pozycję. Jeśli ktokolwiek z was spróbuje czegokolwiek wcześniej... - w ramach końca zdania podrzucił kunaie trzymane między palcami, bezbłędnie łapiąc je z powrotem.
- A teraz słucham.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 3 gru 2018, o 05:01

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
7/15


No i stało się. Toda podjął decyzję, postanawiając zostać arbitrem obu stron. Strażnikiem pokoju, sędzia sprawiedliwości, obrońcą, oskarżycielem, sędzią i katem. Sterem, żaglem... Nieważne. Liczy się tylko to, że zaczął działać. Wykorzystując pozostały czas należycie się przygotował, szykując niezbędne przy złym obrocie wydarzeń żelastwo. Oby tylko nie musiał robić z niego użytku.
Uciekinier na okrzyk Tody zwolnił i po chwili zakręcił by stanąć spokojnie kilka metrów za nim. Może wiedział, że już niedługo potrwałaby jego ucieczka? Trochę trudniej było uspokoić ścigających go mężczyzn, których, gdy się już w końcu zatrzymali po przepychankach i prawie wzajemnym tratowaniu. Grupa pościgowa liczyła sobie pięciu mężczyzn w różnym wieku. Wszyscy zdawali się być szczupli i żylaści, ale z ich twarzy nie biło czyste zło. Jedynie wściekłość i uraza. Ubrani byli w lekkie, typowe dla pustynnych ludów stroje. I zatrzymali się raczej dlatego, by nie powodować zbytecznych ofiar, niż raczej dlatego, że o to znalazł się bezstronny sędzia. W końcu rozpędzony wielbłąd to nie byle szczur czy inny chomik.
- A co tu dużo mówić? Nakradł się oszust i złodziej, i teraz chce uciec! - krzyknął przywódca pościgu i wycelował oskarżycielski bat w stronę samuraja. - Ja? Złodziejem? To wy nie dotrzymujecie danego słowa, a potem chcecie się niewygodnego człowieka pozbyć. Ale nie ze mną te numery! - odpłacił im w ten sam sposób ścigany. Niezbyt to precyzyjne informacje, ale może pomogą wycisnąć jakiś konkret.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 3 gru 2018, o 20:43

Yoshimori westchnął lekko. Z wypowiedzi obu stron dowiedział się dokładnie niczego, nie były one niczym więcej jak rozbudowanymi wersjami krzyczenia "złodziej!" i "a wcale nie!".
- Dobrze, powoli. Postarajmy dotrzeć do prawdy. Najpierw wy, szanowni panowie - zwrócił się do grupy która goniła samuraja. - Najpierw zdradźcie mi, kim jesteście, a następnie powiedzcie cóż skradł wam człowiek którego goniliście.
Był zadowolony że obie strony postanowiły uszanować go jako arbitra. Być może pozwoli to rozwiązać sytuację bez zbędnego rozlewu krwi. Nie wzdrygał się przed nim, lecz jeśli sytuacja mogła być rozwiązana pokojowo, wolał zakończyć ją właśnie tak. Walka - i potencjalnie trupy - mają tendencję mnożyć kłopoty, nie je rozwiązywać.
- Dziękuje. Teraz ty, szlachetny mistrzu miecza. Zdradź mi proszę kim jesteś, i co sprowadza cię w nasze wydmy, a następnie wyjaśnij, w jaki sposób ci mężczyźni cię oszukali.
Musiał zrozumieć sytuację, zanim podejmie decyzję po czyjej stronie się opowiedzieć. Być może, gdy sytuacja zostanie dla niego rozrysowana, zdoła znaleźć odpowiedź która usatysfakcjonuje obie strony.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 5 gru 2018, o 02:46

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
9/15


Toda nie miał zamiaru zwlekać z dojściem do prawdy i słysząc tylko masło maślane z ust obu stron, zirytował się. Może nie jakoś mocno, a już na pewno nie tak, by złapać za broń. Choć może tak naprawdę po prostu czuł się zmęczony ludzką głupotą, która tylko utrudniała proste nawet sprawy. Ścigany i ścigający spojrzeli na siebie gdy nastolatek rozstawiał ich po kątach. Ale tak to już było z dorosłymi, że to dzieci widziały świat znacznie prostszym miejscem. Nie żeby Toda był dzieckiem...
- No bo panie no! Myśmy są porządni sprzedawcy wielbłądów. A ten tu. - wyciągnął dłoń z batem w stronę ściganego. - Oszukał nas! Wielbłąda chciał kupić, to daliśmy mu dobrą sztukę, wszystkie nogi zdrowe, garb wygodny, wart każdych pieniędzy! - mężczyzna zapowietrzył się i przerwał na chwilę. - A on nam wyciąga z woreczka parę cudnych kamieni i mówi, że pieniędzy nie ma. Sprawdziliśmy te szmaragdy, rubiny i inne cudeńka - najprawdziwsze jak ja czy ty! Tośmy dobili targu i odjechał na kochanej Płotce. Chcieliśmy kamienie schować, a tam kamienie! Oszust jeden, trzy dni go gonimy! By go bogowie pokarali gada! - w tym momencie złapali go pozostali handlarze i zaczęli uspokajać.
- Wierzysz w tę bajeczkę? Ci pijacy i oszuści wcisnęli mi kulawego wielbłąda który boi się nocy! - zaczął śmiało chłopak, z oburzeniem rysującym się na twarzy. - Dwa razy mi już uciekł, ale go znajdowałem. Jego nogę wyleczyłem sam, znam się na iryojutsu. Ale nocy dalej boi się jak cnotka amanta! - wściekł się bardzo. - I jak go drugi raz złapałem, to widzę, że ktoś mnie goni. Chcieli mnie pobić i zabrać wielbłąda! Tak zarabiają na życie, tfu! - siarczyste splunięcie pod nogi miało być chyba ostatecznym dowodem jego niechęci. Historia skończona.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 5 gru 2018, o 11:02

Cóż. To tyle, jeśli chodzi o zadowalanie wszystkich. Czuł się niewypowiedzianie... zawiedziony. Cała ta gonitwa, harmider i chaos - o jakiegoś kulawego wielbłąda. Doprawdy, ludzkość potrafiła go zawieść swoja małostkowością I przejmowaniem się błahostkami. Ale, cóż. Można narzekać ile się chce, ale obecna sytuacja pozostawała nierozwiązana.
Nie na długo.
- Wszystko już jest dla mnie jasnym - powiedział do wszystkich zebranych, kiwając głową. - Wszystko wskazuje na to, co następuje - ten wielbłąd, słabej jakości, został sprzedany temu szanownemu panu - wskazał gestem na człowieka za sobą. - Za niego, przyjęliście coś, co uznaliście za drogocenne kamienie. Kiedy jednak zorientowaliście się, że nie są one tym, czym się dla was wydawały, postanowiliście gwałtownie wycofać się z transakcji. Ale sprzedaż została dokonana, i przyjęliście cenę jaką wam zaoferował. Gdyby każdy sprzedawca mógł nagle zmieniać zdanie co do ceny towaru po jego sprzedaży, zapanowałby kompletny chaos. To pan za mną jest w racji. Szkoda jaka dotknęła was, panowie handlarze, jest wyłącznie waszą winą.
Spojrzał się na nich zaskakująco twardym jak na młodego człowieka spojrzeniem.
- Odejdźcie w pokoju.
Wątpił ze posłuchają. Chciwość zaślepia ludzi, zasnuwa ich umysły żądzą pieniądza. Ale jeśli postanowią tracić życia za coś tak marnego - to ich decyzja.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 5 gru 2018, o 21:51

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
11/15


Toda miał łeb nie od parady. W końcu z jakiegoś powodu nosił okulary. Może to od studiowania całymi dniami i nocami ksiąg prawniczych, wspomnień sędziów i katowskich podręczników? Nie wiadomo. Ale za to trzeba przyznać, że chłopak bardzo szybko poradził sobie z połączeniem dwóch opowieści, znalezieniem sensu dla swoich słów i strony, po której stanął. Inna sprawa, że cała jego dedukcja może być oparta na podstawie dwóch bajek, gdzie jedynym wspólnym elementem był wielbłąd. Pan Yoshimori może świetnie zdaje sobie sprawę, że jest tylko pionkiem, a mało tego, może nawet wykorzystywać właśnie obie strony... Choć czy przy takim planie nie powinien był stanąć po stronie liczniejszej grupy? Chyba, że woli wykorzystać ściganego do zmęczenia sprzedawców wielbłądów, a potem zajmie się nim, samym i osłabionym. Ewentualnie nastolatek robi to wszystko z dobroci serca.
Słysząc werdykt Tody sprzedawcy obruszyli się niespokojnie. Widocznie nie przypadł im do gustu. Zanim jednak ruszyli dalej chłopak machnął dłonią, posyłając przed siebie pięć kunai. Dzięki poprawionej celności nie miał problemu, by ugodzić jednego z nich w oko. Żelastwo wbiło się w oczodół z plaśnięciem. Drugi napastnik padł trafiony w skroń. Pozostała trójka zachowała więcej uwagi, jeden z nich się uchylił, drugi odbił kunai batem i oberwał w udo. Trzeci zasłonił twarz i szyję ręką, ostrze wbiło się jego przedramię , ale to by było na tyle. Ruszyli z krzykiem w stronę chłopaka wiedząc, że nie mają już nic do stracenia. Poza swoim życiem. Jednak o tym już nie pomyśleli. Uzbrojeni w baty, noże i kastety, zaraz dopadną samozwańczego strażnika pokoju.
Tymczasem mężczyzna za plecami Tody rzucił się w stronę wielbłąda i szykował się do odjechania siną w dal. Podobnie jak wielbłądy, które czując krew zerwały się do ucieczki.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 5 gru 2018, o 22:34

To co wydarzyło się dalej było tak nudnie oczywiste. Oczywiście ze go zaatakowali, beż żadnego namysłu. Oczywiście, że ścigany mężczyzna usiłował zbiec w powstałym zamieszaniu.
Oczywiście że obie strony nie doceniły Tody.
- Sōshūjin - powiedział spokojnym, melodyjnym tonem. Nici były zaczepione, teraz czas by dał występ.
Jego ruchy nie były ruchami wojownika, siekające i rąbiące. Były ruchami artysty. Palce, do których doczepione były błękitne żyłki, zatańczyły w powietrzu jakby biegły po strunach koto. Muzykant wykonał ruch, a instrument został wprawiony w ruch - noże kunai, które przed chwilą zostały wykorzystane do pierwszej salwy, ponownie podskoczyły i ruszyły w stronę atakujących poganiaczy wielbłądów. Atak od frontu zablokować można łatwo - cios od tyłu, zwłaszcza cios którego się nie spodziewasz nie jest już tak łatwy.
Kiedy pierwsza dłoń komenderowała małemu żelaznemu oddziałowi, jej siostra nie pozostawała bierna. Palce ponownie zatańczyły w szybkim tempie, wprawiając w taniec piątkę shuriken do tej pory skrytych w torbie, pod wpływem pozornie niewidzialnej siły wysłane by żądlić i kłuć witalne części ciała przeciwnika.
Cóż, wszystkie poza jedną. Jedna, samotna metalowa gwiazda pomknęła w zgoła inną stronę. Jej misją nie było zabić, czy nawet poważnie skaleczyć. Miała tylko zrobić niegroźne, ale wyraźne nacięcia na policzku człowieka, który własnie próbował wycofać się z pola.
- ...chyba powiedziałem, ze masz się nie ruszać?-- Powiedział chłodno, nawet nie zaszczycając go spojrzeniem. Był skupiony na wrogu przed nim, podnosząc swoją broń, szykując się do kolejnego natarcia na wroga.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 6 gru 2018, o 20:21

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
13/15


Shinobi o niebieskich włosach rozpoczął swój taniec. Nie był on tak widowiskowy jak te, z których korzystali Kaguya, ale co z tego, skoro nie ustępował im efektywnością. Zaledwie pięć kunai, a ile już udało mu się osiągnąć! Dwaj przeciwnicy wyeliminowani z gry zanim jeszcze walka zdążyła się zacząć. Trójka stanowiła dalej zagrożenie, ale tylko jeden sprzedawca jeszcze nie oberwał. Z kolei uciekający kupujący nie budził w Todzie zdziwienia, najprawdopodobniej chłopak spodziewał się takiego zagrania od samego początku.
Po raz kolejny zaśpiewało żelazo tnące powietrze, by po chwili zanucić wesoło w ludzkim ciele. W stronę trzech osób pomknęło dziewięć sztuk broni, z czego kilka od tyłu. A ciężko się obronić przed takim atakiem nie będąc wyczulonym ninja, czy początkującym użytkownikiem byakugana. Jeden z nich padł trafiony pod udem, prawym bokiem i karkiem. Nie był najbystrzejszym z grupy. Pozostała dwójka oberwała słabiej - ten z rannym udem oberwał jeszcze w lewy bark. Ostatni, z rannym przedramieniem, dostał w brzuch i ramię. U obu widać było słabnącą wolę walki, ale w końcu dopadli do Todo i wyprowadzili ataki z dwóch stron. Jeden w jego głowę z lewej, drugi w prawą nogę (patrząc oczami Todo).
Jedynie kupujący okazał się szczęściarzem - shuriken ciśnięty w jego stronę wbił się w jego plecy. Tyle, że zamiast fontanny albo chociaż strumyka krwi, nic się nie stało. Może pod ubraniami leżał pancerz? W każdym razie dosiadł wielbłąda i zaczął uciekać przed siebie, uprzednio wyciągając z siebie shuriken, który opadł na piasek.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 6 gru 2018, o 22:37

Palce zatańczyły ponownie, kontynuując manipulowanie bronią wokół niego. Dziesięć palców, dziesięć ostrzy. Człowiek dla którego tracił swój czas za nic miał ostrzeżenie i dalej uciekał, a dwójka wybitnie upartych poganiaczy właśnie go atakowała.
Ostre strzepnięcie dwoma palcami - dwa kunai wystrzeliwują w ręce napastników, chcąc wytracić bron lub przynajmniej zablokować cios.
Płynny ruch, przypominający szarpanie i przyciąganie większości jego palców - trzy kunai i trzy shuriken podskoczyły raz jeszcze, po raz kolejny - i miejmy nadzieję ostatni - natarły na poganiaczy wielbłądów. Był już nimi zmęczony i celował, aby zabić.
Oraz ostatnie, dwa delikatne ruchy, lekkie szarpnięcia małymi palcami dłoni. Nici do nich podłączone, kontrolowały parę shuriken, z czego jeden z nich to ten, który przed chwila tkwił w plecach uciekiniera. Teraz ich zadanie było zgoła inne - posłał je lotem koszącym, z zamiarem przecięcia ścięgien dla wielbłąda. Wyraźnie powtarzał mu, ze ma nie uciekać. Dwukrotnie.
Doprawdy, na głupotę niektórych ludzi nie ma lekarstwa. A teraz, cóż - jest zmuszony go wyeliminować, zwłaszcza ze widział jego umiejętności. Bez wielbłąda, nie będzie uciekał tak żwawo - a na pewno nie pod agresywnym natarciem dziesięciu broni, miotanych z nietuzinkowych kątów.
Gdy już upewni się, ze nic ani nikt kto jest w stanie przekazać dalej nieodpowiednie informacje, zajmie się przeszukiwaniem trupów, z zamiarem zabrania wszystkiego co może stanowić jakąś wartość. Zwłaszcza torba uciekiniera go ciekawiła. Potem?
Potem trzeba będzie dobić okulawionego wielbłąda. Następnie przy pomocy kunai oskóruje go, poporcjuje jego mięso oraz tłuszcz i wysuszy je na słońcu. Żadna uncja zwierzęcia nie pójdzie na marne.
Toda jest może bezlitosny, ale na pewno nie jest marnotrawcą.
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 6 gru 2018, o 23:31

Misja D - Toda Yoshimori
Początek przygody.
15/15


Plany, plany, plany... Jedne są lepsze, inne zaś gorsze, ale jakie by nie były, kiedy wypalą, powodują sporo radości, a przynajmniej satysfakcji u osoby, która je stworzyła i wcieliła w życie. Toda też mógł być z siebie dumny - za pomocą podstawowych technik i kilku żelaznych broniach udało mu się pokonać piątkę przeciwników. Ale nie uprzedzajmy faktów, bo dwóch z nich ciągle żyło i pragnęło satysfakcji.
Broń posłana w stronę sprzedawców wielbłądów dokonała dzieła zniszczenia. Padli obaj, wykrwawiając się powoli przez liczne rany, głębsze i płytsze. Ale zanim zginęli, pierwsze ciosy dopadły Todę. Bicz chlasnął go po twarzy, rozcinając skórę na policzku. Pałka trafiła w udo, zapewniając chłopakowi siniaka na najbliższe dni, jeśli nie tygodnie. To by było na tyle z obrażeń - niegroźne i możliwe do zaleczenia choćby zaraz.
Jedna rzecz się jednak nie udała, a mianowicie schwytanie uciekającego mężczyzny. Ciężko jednocześnie nadążyć za szybko poruszającym się celem za swoimi plecami, kiedy przed sobą ma się dwóch przeciwników którzy akurat dają ci w pysk. Tak więc uciekinier zniknął sobie w najlepsze, a Toda został sam z piątką trupów i wielbłądami znikającymi za wydmą. Sytuacja może nie najlepsza, ale w zapasach handlarzy znalazł trochę ryo. Żywność i wodę mieli pewnie przypiętą na siodłach wielbłądów.


Misja skończona.
Goro
 

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Toda Yoshimori » 7 gru 2018, o 03:44

Chłopak skarcił się w myślach za to, że pozwolił ściganemu uciec. Niechlujne, niechlujne. Spodziewał się - oczekiwał - więcej po samym sobie.
Cóż, teraz nic już z tym nie zrobi, niestety. Zaczął przechadzać się po polu walki, zbierając swoją broń. Tą wroga zostawił, widząc że nie była dobrej jakości, oraz nie nadawała się do jego technik. Pech.
Przetrząsł torby poganiaczy, znajdując tam jedynie niewielkie ilości ryo, i nic poza tym. Skrzywił się, ich żywność zapewne była przy torbach.
Z westchnieniem dobył jednego z kunai, rozkroił ubranie jednego z mężczyzn, wybierając tego najbardziej pulchnego, po czym zabrał się do wycinania solidnych połci z jego uda, by poddać je temu samemu zabiegowi, jakim chciał potraktować mięso wielbłąda, susząc je na słońcu. Nie żeby planował sam je jeść - przynajmniej nie, jeśli nie będzie zdesperowany - ale będą stanowiły znakomite odwrócenie uwagi dla drapieżników których może spotkać po drodze.
Nic się nie marnuje.

Spakowawszy osprzęt oraz nowe nabytki, Toda opuścił pobojowisko nim zapach krwi i śmierci zacznie ściągać padlinożerców. Krok za krokiem, ruszył znów przed siebie, ponownie wprowadzając się w bezmyślny trans, czekając na nowe wydarzenie.

z/t
Ostatnio edytowano 7 gru 2018, o 21:26 przez Toda Yoshimori, łącznie edytowano 1 raz
( ͡~ ͜ʖ ͡°)
Avatar użytkownika

Toda Yoshimori
 
Posty: 21
Dołączył(a): 10 lis 2018, o 19:29
Wiek postaci: 0
Widoczny ekwipunek: Torba u pasa
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=6715
GG: 0
Multikonta:

Re: Mała oaza przy trakcie handlowym

Postprzez Goro » 7 gru 2018, o 21:25

Kolejna misja będzie się toczyć tutaj dodaj tylko z/t w poście, bo chyba zapomniałeś.
Goro
 

Poprzednia stronaNastępna strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość