Południowa Oaza

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 8 paź 2018, o 09:25

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



3/15


Obrazek

Krzyczący chłopak drętwieje, słysząc Twój głos, patrzy na Ciebie ze strachem. Nie wie, kim jesteś, nie spodziewał się ratunku w takich warunkach i na pewno nie od nieznajomego który pojawił się w sumie znikąd. A przynajmniej tak wyglądał faktyczny stan rzeczy. Długie, jasne włosy, dziwaczny tatuaż nad brwiami, to beznamiętnie niebieskie, wyprane spojrzenie - czyżby, nie dajcie bogowie, trafił na Kaguyę?! Jednak nie wszyscy chyba są źli, co?

Mężczyzna z kataną przygląda Ci się uważnie - o ile to jest mężczyzna, gender w tych czasach i henge każą brać pod uwagę wszystko i zaglądać pod spódnicę każdemu. Wygląda na równie beznamiętnego jak ty, zimnego i spokojnego. Albo po prostu skupił się na swoim zadaniu, na tym, co do niego należy. Obserwuje uważnie całą sytuację, ocenia Twoją wartość. Uśmiecha się wreszcie,jakby już wysnuł pewne wnioski, czego - na szczęście lub nie - nie widzisz pod maską. I nie zapowiada się na to, by miał ją zdjąć.

- Jego siostra miała mnie poślubić. Wyszła za innego mężczyznę - objaśnia chłodno. - Dlatego należy mu się zemsta. Skoro nie interesuje cię ta sprawa, to dlaczego postanowiłeś się wmieszać?

Przykłada katanę do gardła chłopaka, na ostrzu pojawia się kropelka krwi. Co zamierzasz teraz zrobić? I czy w ogóle coś zamierzasz?

- Nie próbuj mu pomagać. Odejdź, nieznajomy.

W końcu neutralność jest najbezpieczniejsza. Jest szkieletem, z którego składają się martwi.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 8 paź 2018, o 14:24

-Moje powody, widzisz... Mają to do siebie, że są moje. Zrobił spokojny krok w stronę mężczyzny z kataną. Poprawił rękaw i zaczął dość niechlujnie.
-Chcesz skrzywdzić kogoś, kto nie zawinił w żaden sposób. Próbujesz uchodzić za groźnego, ale zarazem wychodzisz na zwykłego idiotę. Yoshi był gotowy na wszystko oprócz tego, że agresor się ukorzy. Ciekawa osoba... Myślał i próbował analizować każdy scenariusz... Kaguya miał zamiar przetrwać, na pewno nie jako ktoś, kto ucieka przed zagrożeniem ale też nie ten, który potencjalne zagrożenie prowokuje.
-Rozumiem Twoje myśli o zemście ale czemu winny jest ten dzieciak? Nie powinieneś swojej agresji rzucić w stronę faceta, który Cię ubiegł? Próbował wybić z głowy morderstwo tego chłopca, który na to nie zasługiwał. Młody shinobi, mierzył już potencjalnego oponenta wzrokiem, puste i beznamiętne spojrzenie mogło budzić wiele emocji, ale raczej tych negatywnych. Jeśli zechce mnie zaatakować, najpierw zabije chłopca, wykona technikę czy ruszy z kataną? Cóż miał myśleć o tym niedoświadczony przedstawiciel rodu Kaguya. To co zostało mu wpojone przez jego pobratymców kierowało go do awantury i walki, z kolei jego własne przekonanie o prawidłowości spokojnych działań ponad agresję wchodząca w głupotę hamowało jego zapędy... No i jeszcze ten jegomość, o którym nic nie wiedział.
Spokojnym głosem rzucił tylko w stronę chłopca -Teraz lepiej weź głęboki oddech krzykaczu...


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 8 paź 2018, o 23:41

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



5/15


Obrazek


Nieznajomy wojownik wydaje się rozbawiony. Albo zmęczony? Nie wiadomo; nie widząc twarzy, łatwo jest wysuwać wnioski. Wszystkie zgadywanki niewiele teraz mogą dać, trudno jest wysnuć coś konkretnego z takich przypuszczeń bez podstawy, za jedyne dane mając obecny wygląd oraz głos mężczyzny. Problem jest taki, że nieznajomy nie zamierza odpuszczać. Widocznie zemsta, ta najokrutniejsza nauczycielka życia, przekazała mu najważniejszą lekcję: nie odpuszczaj?
W tym świecie, skłóconym i pełnym wojen, anioł litości musi szybować rozpaczliwie nad światem, trzymając się resztek wiary i powoli topiących się pod gorącym słońcem skrzydeł. A jeśli dołączy do grona upadłych - wówczas krainy shinobi, ta ziemia, już i tak splamiona krwią i żarem nienawiści, stanie się piekłem za życia.
Umierający będą wtedy zazdrościć żywym, a żywi umierającym - i naprawdę nie wiem, Przyjacielu, którzy z nich będą szczęśliwsi. Może tak naprawdę nikt z nich nie dostąpi szczęścia? Może po śmierci, gdy cały świat zaleją rysunkowe obrazki i dzikość Ludzi zza Muru (tych samych, których się lękamy i boimy), nowa sztuka, nowa rzeczywistość, okaże się, że tak naprawdę- dla wszystkich, nawet grzeszników, bogowie przygotowali jedynie wielkie nothingness?

WIELKĄ NICOŚĆ?

- On również zapłaci za wybór swojej siostry - wzrusza ramionami mężczyzna. - A zaraz po nim zginie ona, jej mąż i cały ich nędzny ród. Nikt nie będzie drwić z samurajów z rodu Mirumoto.

W jego oczach błyszczy zimna nienawiść. Chłopak, zgodnie z poleceniem, bierze głęboki wdech, w oczach ma strach, a serce łomocze mu tak, że słyszysz je nawet z tej odległości. Jest przerażony, boi się, nic nie rozumie; obaj jesteście zimni, beznamiętni, obaj jesteście przede wszystkim dumni. Czy to ta bezlitosna duma Kaguya, Kościanej Klątwy, głuchego zewu krwi z odległej a wielkiej i pełnej cierpień przeszłości? Czy to ona sprawiła, że chcesz być teraz tym rozsądnym Kaguyą: przeciwnikiem, którego lepiej doceniać ze względu na mózg niż na wyrachowaną siłę.

- Ostrzegam cię po raz ostatni, nieznajomy. Odsuń się i idź w swoją drogę. Chyba że...

O ile się nie odsunąłeś - a bądźmy szczerzy, raczej tego nie zrobiłeś, przecież byłeś Kaguya - samuraj cofa się o kilka kroków. Przerzuca katanę z lewej ręki do prawej i na odwrót, jakby testował, jak mu będzie wygodniej uderzyć, nie jest (na razie) zainteresowany rozdygotanym chłopakiem.
Jest obojętny, ostrożny, zwyczajny.
Jak każdy z nich, zresztą: żywe kodeksy Bushido, zmurszałe w swoim honorze.
Kiedy uważniej przyglądasz się jego ubiorowi, dostrzegasz - mały i słabo z początku widzialny, ale teraz wyraźniejszy - znak smoka.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 9 paź 2018, o 15:31

-Nienawiść... Cechuje małych i słabych. Yoshi wykonuje kolejny pewny siebie krok w stronę samuraja. -Krzywda, która Cię spotkała zasługuje na karę. Przemyśl to czy chcesz karać tego chłopca za coś na co nie miał żadnego wpływu. Kaguya jest pewny, pewny siebie i pewny tego co robi. Analiza sytuacji jest miażdżąca, samuraj na pewno jest bardzo silny. Jeden błąd będzie kosztował więcej niż jakąś bliznę. Co z Nim począć... Ta myśl nie chciała odejść z głowy kościstego ninja. Nie chciał dopuścić do konfrontacji z samurajem, nie był pewny czy jego kości wytrzymają uderzenie katany... Problem wymagał rozwiązania, działający w afekcie mistrz miecza tego nie ułatwiał. Yoshi bardzo powoli rozłożył ręce żeby pokazać, że nie ma zamiaru się bronić w przypadku ataku. -Zrobisz co zechcesz. Moje zamiary są uczciwe wobec Ciebie. Miał nadzieje, że okazanie siły charakteru i spokój wyciszy całą tą sytuacje. -Szanuję Cię samuraju z rodu Mirumoto, ale pomyśl czy sam szanujesz siebie. Zabicie tego dzieciaka zabierze Ci honor i szacunek do samego siebie..
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 9 paź 2018, o 20:54

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



7/15


Obrazek


Nienawiść cechuje małych i słabych?

MAŁYCH?

No, na pewno on nie jest mały, swój wzrost jednak ma.

SŁABYCH?

Mirumoto nigdy nie są słabi. Oni jedynie ukrywają swoje możliwości, chowają się za maskami, słowami, sekretami - kto niby próbowałby zrozumieć te wszystkie wszechwiedzące Smoki, które potrafią tylko - albo aż? - godnie walczyć, wykorzystując każde ri przestrzeni, każdą jej przestrzeń, każde shaku, żeby odejść z honorem, jeśli okaże się, że się przeliczyli. Choć, prawdę mówiąc, zdarza się to rzadko. Nawet bardzo rzadko.
Przedstawiciel samurajskiej rodziny wydaje się być zadowolony. Przecież w tej chwili może położyć trupem znienawidzonego przez wszystkich Kaguyę, żałosnego, kościanego ścierwojada, niezdolnego walczyć czymkolwiek więcej niż powietrzem. Powietrzem! Jakby miał jakieś znaczenie! Shinobi nigdy nie mają znaczenia. Prawdę mówiąc, nikt go już nie powstrzyma. Bo i przed czym...?

- Ja podjąłem decyzję - stwierdza oschle. - Ty podejmij swoją.

Odsuwa się trochę, wreszcie jednak rzuca się na ciebie gwałtownie, szybko, bez wdzięku czy gracji. Taka właśnie jest rzeź, prawda? I trochę to zaprzecza idealnym, pięknym słówkom i wdziękowi mężczyzny ze smoczego rodu, ale cóż - może właśnie to nazywa się hipokryzja? Albo inne hipo?
Tnie dość szybko, gwałtownie, od prawej strony. Bardzo brutalnie, zamierza ci po prostu rozciąć rękę, rozpołowić cię i zakończyć swoje problemy, chce się ciebie pozbyć, pozbyć się też dzieciaka - i odejść, by dalej nieść zemstę, swoją krwawą powinność.
Samurajowie powinni się wprawdzie mścić w słusznej sprawie, ale czy wypada wojownikowi szerzyć krew i zniszczenie jedynie w imię obrażonej, znieważonej męskiej dumy? Duma ta może być dla kogoś jedynie obronnym puklerzem, może go chronić, może być podstawą życia - ale jaki jest właściwie ten mężczyzna, ten osobnik, który tak na dobrą sprawę...?
Czym on tak właściwie jest? Bo jakoś trudno ci chyba uwierzyc (chyba że jesteś tak naiwny, zaślepiony), że ciche i pełne ogłady Smoki mogą szarżować z taką pasją; nie taka jest ich chyba natura? Nie wygląda to na czyny zgodne z jego duszą, z kodeksem, z honorem, którym tak lubią się zasłaniać ludzie jego pokroju.

Dzieciak leży na ziemi, trzęsący się, skulony, obserwuje waszą walkę. Wreszcie zaczyna ordynarnie i zwyczajnie wymiotować ze strachu - przerażasz go, zwyczajnie go przerażasz, z tą grzywą włosów w kolorze śniegu, z lapidarnie groźnym tatuażem na łydce, z pogardą i zimną wyższością, jakbyś był bogiem.
No właśnie, Yoshimitsu...
Jesteś już bogiem?
Czy nadal jeszcze człowiekiem?
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 9 paź 2018, o 22:58

Reakcja samuraja, nie zaskoczyła Yoshiego... Skrzywdzona duma mężczyzny, który czuje się mocno przywiązany do swojego rodu nie mogła popchnąć go do czegoś innego. Chłopak wymiotuje, a kościsty ninja jest zagrożony i zniesmaczony całą tą sytuacją. Moment, w którym przeciwnik rozpoczyna swój gwałtowny i pozbawiony gracji ruch powoduje reakcje. Yoshimitsu pochyla się dosyć nisko i tak szybko jak potrafi rusza w kierunku napastnika wysuwając kości z barków, łokci i jeśli udaje mu się minąć ostrze wysuwa kości z dłoni i ud. Stara się żeby jego uderzenie było jak najszybsze. Natarcie jego kości jest skierowane w ręce samuraja. Chłopak nie chce go zabić ani skrzywdzić, chce mu tylko wytrącić z dłoni ostrze. Jeśli to się udaje, chowa wszystkie swoje kości i skacze w stronę leżącej niedoszłej ofiary.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
Ostatnio edytowano 10 paź 2018, o 19:15 przez Yoshimitsu, łącznie edytowano 2 razy
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 10 paź 2018, o 16:28

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



9/15


Obrazek


SŁABOŚĆ

Samurajowie nie znają tego pojęcia. Nie wierzą w nie, nie przyjmują do wiadomości, nie słuchają, nie ufają nikomu, nawet samym sobie. Są tak bezmyślnie uparci, wściekli, są tak nierealni, że to aż...
...boli.
Ten nierzeczywisty wręcz, chory upór, z jakim idą przez życie, z jakim atakują wroga, pilnują swoich tajemnic i swojego ja, wierząc, że to ich racja jest tą najlepszą, najsłuszniejszą racją, bo przecież to ich honor jest tym prawdziwym honorem wartym strzeżenia.

RZECZYWISTOŚĆ?

Czym tak właściwie jest rzeczywistość dla Smoków, samurajów, a czym dla shinobi? Ile ludzi, tyle opinii na różne tematy, racja jest jak dupa, bo każdy ma swoją - ale o tym chyba wszyscy już wiedzą. Wie o tym też niezainteresowany (na razie) dzieciakiem samuraj, który ci się przygląda, oceniająco, chłodno, beznamiętnie. Jakbyś brał udział w konkursie ninjutsu i prezentował się przed publicznością, dostałeś duże noty za styl, ale...
To wciąż nie to.
Nie ta rzeczywistość, której poszukują Kaguya - zimni, zdystansowani, żywa broń bogów przeciwko nieistnieniu. Nigdy nie popadałeś w pychę, Yoshimitsu? Nigdy nie szukałeś wymówek, uzasadnień, wyjaśnień na swoją historię, na to, czemu bogowie wyznaczyli ci taką, a nie inną ścieżkę?
Może dlatego, że tak na dobrą sprawę nie było tam czego wyjaśniać.
Żyłeś - jak wszyscy - na serio.

- Nie jesteś nawet wart mojej uwagi - stwierdza oschle. - W tym świecie liczy się tylko siła. Zobaczmy, ile jej masz.

Szarżuje na Ciebie, a gdy jesteście już blisko, tak blisko, że możliwy jest atak...Z jego gardła wyrywa się wściekły warkot.
Zapach krwi sprawia, że tchórzliwy, wymiotujący chłopak zaciska powieki. Wyraźnie się boi, nie chce tego wszystkiego oglądać; nigdy nie był shinobi, nie chciał nim być, a teraz brutalna rzeczywistość zderzyła się z nim - zbyt mocno?
Może.
Jego miecz zostaje wprawiony w ruch; nieznajomy Mirumoto porusza nim gwałtownie, z furią, z wściekłością, ignorując krew ściekającą z ramienia po ciepłym, schludnym, a teraz ozdobionym przedarciem odzieniu. Jest wyjątkowo niezadowolony; widocznie przekonał się już, jak potężni potrafią być jego wrogowie. Że Kaguyi nie należy nigdy nie doceniać, deprecjonować - kość przebijająca mięśnie naprawdę daje do myślenia.
Prawda?
Broń, wprawiona w falisty ruch, gwałtowny i bardzo szybki, naprawdę daje do myślenia. Tworzy wrażenie, że otacza cię nagle milion mieczy, wszystkich takich samych, identycznych, z jasnymi ornamentami i ciemnym, niebezpiecznym kształtem tsuby, mnożących się, straszliwych, nieubłaganych. Jak kary od bogów za słabość - co nie, Yoshimitsu? Byłeś prawdą, byłeś spokojem, teraz bądź karą, bo przecież ktoś musi. Ktoś musi powstrzymać zapędy szaleńca.
Ruchy miecza, łagodne jak liście wirujące w powietrzu, są też jak przesłanie. Jak wiadomość. Tylko jaka? Co tak właściwie przekazuje Ci Twój wróg, skupiony, zimny, pogrążony w grząskich odmętach jeziora zemsty?
Może to już pora, by uwolnić świat od bólu, Przyjacielu? W końcu cierpienie jest niepotrzebne - nawet jeśli dotyczy tych, którzy są właściwie jednymi wielkimi porażkami.



Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 10 paź 2018, o 19:04

Rozpacz przemawiająca przez samuraja była widoczna... Yoshi wiedział, że tylko dalsza walka ma sens przeciwko tak zdeterminowanemu przeciwnikowi... Nie chciał go zabić, miał w głowie ile żyć zostało zmarnowanych przez głupotę i brak zrozumienia. Mistrz miecza został zraniony i teraz obaj wiedzieli, że walka nie będzie trwała długo. Kolejna szarża moment spokoju. Nie odpuści, idiota... Myśl przechodząca przez głowę młodego człowieka, męczyła go. Można z całą pewnością stwierdzić, że jest to właśnie ten już historyczny zew krwi, zew krwi który towarzyszy każdemu członkowi rodu Kaguya. Wszystkie nauki, każdy przekaz niesiony przez jego pobratymców dla najmłodszych brzmiał żeby w takiej sytuacji nie okazywać litości, że Twoje kości muszą przebić czyjeś serce lub gardło. Masz zabijać albo zostaniesz zabity. Yoshi nie zgadzał się z takim podejściem do sprawy, przecież nie każdy zasługiwał na śmierć, a w jego odczuciu na pewno nie zasługiwał na Nią ten samuraj. -Spokojnie Mały... powiedział lekko, spokojnie i pewnie. Uspokojenie chłopca, obrona i moment rozmowy. -Samuraju, opanuj na chwilę emocje. Nie musimy rozlewać więcej krwi. Szarża i zamach był widoczny, był wściekły, nie było w Nim gracji, przez co łatwiej było go minąć. Kościany shinobi rusza w kierunku samuraja. Moment, w którym samuraj wziął zamach, białowłosy znowu ma zamiar wykorzystać. Próba zwalenia przeciwnika z nóg, może przynieść wiele korzyści. Jeśli się powiedzie samuraj straci oręż i będzie na łasce Yoshimitsu. Jeśli udało się przewrócić mistrza miecza, kolejny ruch jest błyskawiczny. Cios pięścią jest wymierzony w sam środek twarzy oponenta, ale coś nagle budzi Kaguye z tego szału i zatrzymuje on swoje uderzenie, tak że samuraj może oglądać jego już otwartą dłoń z bliska. -Proszę, to nie jest tego warte samuraju...

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Spoiler: pokaż
Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 26 paź 2018, o 00:35

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



11/15


Obrazek


KREW

Krew musi być przelana, jest cenniejsza od złota, musi splamić rozedrganą w jasnych blaskach klingę - inaczej się nie liczy. Inaczej nie jesteś godny uwagi, nie liczysz się, nie uznają cię w środowisku naturalnym. Katana również ma potrzeby - musi pić posokę, musi ją pochłaniać, ostra stal musi być przeżarta niebezpiecznym szkarłatem. Tak samo z duszą ludzką: gdy dosięga jej zemsta, nienawiść, śmierć, pochłania ją bezsilna wściekłość. Wściekłość ta sprawia, że przychodzi do nas szaleństwo - a my? Po prostu mu otwieramy, pomagaj diable jak możesz, bo mi się krzywda stała. Mi, tylko mi, i nikomu innemu spośród ludzi!
Nasz ludzki egoizm jest chyba najdziwniejszym darem. Ten sam dar przejawia się u tego samuraja. Mężczyzna konsekwentnie, zimno ignoruje Twoje potrzeby, prośby, ma głęboko gdzieś to, czego oczekujesz i żądasz. Zresztą, co go obchodzą Twoje potrzeby. Słyszalne jest jedynie...

WOŁANIE?

Nie wiesz. I nigdy się już nie dowiesz - samuraj dokonał wyboru, tajemniczy Mirumoto z rodu obłąkanych (jak widać) smoków postanowił zadziałać inaczej, sprzecznie, niezgodnie z honorem. Postanowił wybrać rzeź; cóż, jedyne, co Ci zostało, to po prostu działać dalej. Przecież nie zbawisz, Yoshimitsu, całego świata; ci, którzy pochodzą od Matki, nie mają wielkiego wyjścia. Ci noszący jej imię są po prostu (a może aż?) uczniami. Uczniami nieba i ziemi.

- I tak umrzesz! - wrzeszczy tamten. - Wszyscy zginiecie! Nie będzie odwrotu!

O tak, nie pozostawia Ci szans, nie daje możliwości. To nie jest coś, co można by zbyć, nie potrafi dokonać innego wyboru, przejść obok tego obojętnie. Zemsta jest zemstą, musi być dopełniona, więc samuraj ze smoczej rodziny się mści. Że na niewinnym niczego chłopcu? Że nie po rycersku, na pustyni, niegodnie? Że łamie kodeks? Zasady są po to, żeby je łamać. A honor rodu znaczy więcej niż zmurszałe od starości zapisy w pofałdowanych, tchnących smutkiem księgach.
Smutkiem...
...wypływającym z życia? Chyba tak.
Nadchodzi wiatr.


KTO MNIE WOŁA?

Tego też się pewnie nie dowiesz - twarz samuraja jest wykrzywiona jakimś szałem, obłędem, co sprawia, że chłopak - i bez tego przerażony - traci przytomność. Po prostu zwyczajnie, niemęsko mdleje, ot, typowy mieszkaniec pustyni, typowy Sabaku, gdybyśmy chcieli się silić na pogardę. Ale nie, czas pogardy i czas miecza jeszcze nie nadszedł (albo się świetnie kryje w pozorach, uśmiechach, wymuszonych małżeństwach, rozpaczy i słowach bez wartości), więc nie musimy jeszcze bawić się w szyderstwo. To przecież też jest prostą sprawą; a mimo to, Yoshimitsu, potrafisz pokazać dumę Kaguya. Pokazać spokojną godność tych, którzy tak bardzo posiedli władzę, że potrafią...

...być ponad wszystkimi. Czy to im na niebie i na ziemi się należy podziw?

Być może.

Mężczyzna w milczeniu, wciąż paskudny, wykrzywiony, nierealny, wykonuje połowę pieczęci Barana. Skupia się nad tym dobrze, nikt by nie pomyślał, że - choć jest samurajem - potrafi używać jutsu. Broń bronią zwyciężaj, czy coś. Na tym polega the art of war, sztuka wojny.
Wiatr, który rozchodzi się na wszystkie strony, naturalnie dosięga Ciebie i nieprzytomnego ciała chłopaka. Tobie nic się nie dzieje, jedynie zaczynasz się chwiać na nogach i masz to upierdliwe uczucie, które zawsze towarzyszy zaburzeniom w równowadze po srogiej imprezie w akademiku...no dobra, w każdym razie masz to uczucie. Chłopaka jednak zdmuchnęło dalej, głębiej w piasek.
W jesień.
W pustkę.

Jeszcze nie nadszedł czas pogardy. A pokój nastanie dopiero, gdy Trójca się zjednoczy...
...prawda, zakochany, cichy, martwy Przyjacielu?


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 26 paź 2018, o 20:05

-Mogę się z Tobą ganiać, aż się wykrwawisz... Powiedział spokojnie po czym od razu skoczył w kierunku nieprzytomnego chłopca. Yoshimitsu rzucił na Niego okiem, czy jest cały i zdrowy. -Smutne... Kaguya uśmiechnął się i z całą siłą jaką w sobie miał ruszył na Mirumoto. Pochylił się tak, że jego głowa była na wysokości bioder. Wyciągnął kości z dłoni, łokci, barków i ud. Białe szpikulce miały zadać ostateczny cios w tej walce. Wystające ostrza z barków celowały z bicepsy samuraja, te z dłoni miały wbić się w okolice ścięgna achillesa w jednej jak i drugiej nodze. Uda miały być wbite w piszczele smoka. Yoshimitsu chciał go unieruchomić. Wybrał mocny środek przekazu, bardzo krwawy... Głos Kaguya zaczynał przejmować nad Nim kontrolę. Chciał pchnąć młodego shinobi do zabicia przeciwnika, ale chłopak tego nie chciał... Nie zamierzał wystawiać jeszcze gorszej opinii sobie i swoim pobratymcom. Jeśli to wszystko się udaje to Kaguya skaczę w kierunku chłopca rozkładając przed Nim swoje ręce w celu ochrony przed każdą próbą ataku samuraja jeśli będzie jeszcze w stanie cokolwiek zrobić.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.


Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla wybranych osób.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 26 paź 2018, o 20:41

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



13/15


Obrazek


KOŚCI, KOŚCI, KOŚCI

Bielejące wśród piasków pustyni, ciepławe, jasne kości...Taaak, tyle kości, same szkielety! Podwaliny pod ludzkie ciało, fizyczne fundamenty istnienia - tym właśnie są te śmieszne, marne pozostałości ludzkie, które już kiedyś widziałeś na pustyni. To była jakaś pechowa, nieprzystosowana kwarantanna; nigdy nie dowiedziałeś się, czy to był zwyczajny pech, czy jedynie ofiary jakiejś walki - a może coś jeszcze innego? Tak czy inaczej, ważne było tylko jedno: te kości się tutaj znalazły i na pewno były ludzkie, a zatem były żywym dowodem na jakiś błąd popełniony przez wszystkowiedzących shinobi. Natury nie da się ujarzmić, jest głośna jak Juugo wywrzaskujący swoje istnienie wybuchami gniewu - podobni do wulkanu, wyrzucający lawę na ołtarz Matki w niekontrolowanej pogardzie. Tym samym są Kaguya: okrutni, beznamiętni mordercy, potrafiący jedynie składać ofiary - oni, kapłani rzezi, kapłani mrocznej bogini pijącej krew.

MODLITWA?

Nie. To, co się tu dzieje, nie jest modlitwą. Jest jedynie bezsensowną walką dwóch ludzi rzuconych losowo, jak pionki, na miejsce - efekt byłby ten sam, gdyby za Ciebie podstawić Hyuugę, Yamanakę, drugiego samuraja, Kouseki czy Gazo. Wszyscy oni, bez wyjątku, pokonaliby zadufanego w sobie Mirumoto; smoczy ryk - przynajmniej w tym wypadku musi być stłumiony. Na długi czas.

- HYAAAAH!!!!! TY SKURWYSYNU!!! - wrzeszczy tamten, obsypując Cię morzem inwektyw.

Kości.
Kości.
Kości.

Yanagi no Mai spełnia swoje zadanie, taniec z białymi fundamentami życia w oczywisty sposób sprawia, że mężczyzna jest nieruchomy, nie może nawet drgnąć. Krew ścieka po ziemi bezradnie, jakby w drwiącej daninie, zapada głuche milczenie. Samuraj wyraźnie chciałby walczyć dalej, ale nie może - zwyczajnie potęga kości, krwi, pustyni, Twojego dumnego zdecydowania go przekonuje. On już wie, już rozumie: przegrał. Jest za późno.
Nastąpił kres.
Jeśli nawet planuje coś więcej, to chyba na razie jest dobra pora na to, by się wycofać, prawda?

- Puszczaj mnie! - wrzeszczy wściekle Mirumoto, widząc, że nie ma z Tobą wielkich szans. - Puszczaj mnie, zostawię bachora!

Tamten chłopak jakby oniemiał. Jakby stracił głos z wrażenia, trwa bezradnie, z wielkimi jak pięć ryou oczami utkwionymi prosto w Ciebie - zbawcę, w nadzieję na spokojny los dla siebie i dla siostry.

Ukryty tekst. Treść widoczna tylko dla autora wpisu.
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Re: Południowa Oaza

Postprzez Yoshimitsu » 26 paź 2018, o 20:57

Yoshimitsu zdecydowanie posmutniał... Nie chciał go zabijać ale doprowadził samuraja, nad przepaść. Jeśli zostawi go w takim stanie na pustyni, tego czeka pewna śmierć. -Mały... Uderzył otwartą dłonią chłopca w policzek. Chciał go obudzić zanim zacznie rozmowę z Nim... Musiał wrócić do samuraja, podszedł do Niego powoli -Trzeba Ci pomóc, bo inaczej tutaj zdechniesz. Tylko honor i aż honor mógł teraz zabić smoka. Jeśli Samuraj godzi się na pomoc Yoshiego, ten chwyta go pod pachy i podnosi, jednak jeśli Mirumoto odmawia... Yoshi wyjmuje kość przedramienia i go dobija. W każdym razie, musi zająć się chłopcem. -Kim jesteś, jak się nazywasz?.
"Gi­niesz bez skut­ku, bo żyjesz bez przyczyny."

"Jaki jest wasz wybór? Umrzeć? Czy ugiąć Karku?"
Avatar użytkownika

Yoshimitsu
 
Posty: 137
Dołączył(a): 26 sie 2018, o 15:16
Wiek postaci: 17
Ranga: Dōkō
Link do KP: viewtopic.php?f=32&t=6242
GG: 66391319
Multikonta: -

Re: Południowa Oaza

Postprzez Hayami Akodo » 26 paź 2018, o 22:49

Misja rangi D dla Yoshimitsu Kaguyi
"Duma i uprzedzenie"



15/15


Obrazek


ŚMIERĆ.

Jest łatwiejsza, niż wszyscy się spodziewamy. Samuraj, idąc w zaparte, beznamiętny, wrogi, chłodno nastawiony, dawno już przestał myśleć logicznie. Skoro nie może dopełnić zemsty, chciałby umrzeć - ale nie tak, jak to zaplanowałeś. Dlatego w chłodnym, dumnym milczeniu przyjmuje od Ciebie pomoc, obojętnie, jak mu ją okazałeś. Jeszcze nie będziesz mieć na sumieniu krwi, jeszcze nie doznasz kary i gniewu bogów - a nie, bo przecież bogowie to tylko martwy żart.

DUMA?

Na pewno nie uprzedzenie - a może jednak? Co pewne, to to, że mężczyzna daje sobie opatrzyć rany, patrzy na Was oboje ponuro, wreszcie odchodzi w niebyt, zimny, cichy, bezlitosny, wciąż skupiony na swojej zemście. Chyba nie zdołałeś go powstrzymać przed splunięciem, ale...W końcu czy to Twoja wina, że kodeks jest, jaki jest? Nie możesz zmienić mentalności, którą się komuś wpaja od kołyski aż po grób. Ale możesz spróbować wpłynąć na jej zmianę. Wpłynąłeś, próbowałeś - nie udało ci się, trudno. Jakoś musisz z tym żyć. Przynajmniej nikt jeszcze nie zginął, kości nie posłużyły ostatecznie Matce do przerażających obrzędów - Tej, która śpi pośród cieni, czasami potrzebne są ofiary z rzezi. Twoje demony, twój głos, który dało każdemu z nas Zło (współstworzyciel świata?), mówią jedno: zabij. Zniszcz. Zgładź. Skaż. Ucałuj. Zniszcz.

Chłopiec uśmiecha się niepewnie. Czeka ze swoją odpowiedzią, aż groźny samuraj zniknie sprzed Twoich oczu, aż Was zostawi samych, bo przecież, Przyjacielu, jego uprzedzenia okazały się warte jedynie funta kłaków. Cóż; takie jest przecież życie. I kto jak kto, ale samurajowie, wojownicy przywykli do zmienności życia, winni niby to rozumieć, prawda?
Widocznie jednak nie.
Podchodzi do Ciebie - on, nieszczęsna, niepewna ofiara, młody Sabaku - i przygląda Ci się przez dłuższą chwilę, najpierw niepewnie, potem już ufniej i z uśmiechem. Nawet wśród kościanych bestii, czyniących sobie z ciała i z duszy broń, zdarzają się ludzie, prawda? Ściska Ci z wdzięcznością dłoń.

- Dzięki ci. Jestem Katsuya Senzaki - przedstawia się. - Miło mi cię poznać. Choć może nie w takich okolicznościach, hehehe.

Pozornie sprawa powinna być już załatwiona; samuraj odszedł, zlał się w jedno z upałem, piaskiem, ciszą i tą samotnością, która towarzyszy wędrującym falom (bo raczej mąż honorowy nie mściłby się tak otwarcie na niewinnym krewnym ukochanej, prawda?), zostaliście sami. Sami - i przez dziwną antytezę bardziej zniewoleni, niż kiedykolwiek.
Może...?
Katsuya wyjmuje z kieszeni skromny, mały mieszek. Uśmiecha się niepewnie.

- Proszę, przyjmij to, shinobi-san, w ramach wdzięczności. I odwiedź kiedyś moją rodzinę. Obiecuję, że pod naszym dachem będziesz czuł się dobrze. Mieszkamy w wiosce Shitotsu Sansen, dwa dni drogi od stolicy.

A kiedy się już rozstajecie i nadchodzi noc, Twoje ciało - i duch - znajdują się już wśród piasków zapomnianej, smutnej pustyni. W ciszy i w blasku gwiazd, które szepczą Matce swoją opowieść.
Opowieść o dumie i uprzedzeniu.

__________________________________________________________________________________________________________

Koniec misji! Jeśli zdecydujesz się kontynuować ten wątek fabularny, daj znać w przyszłości, jaszcuzreł quality: <jaszczureł>
Avatar użytkownika

Hayami Akodo
 
Posty: 922
Dołączył(a): 20 sie 2017, o 14:45
Wiek postaci: 19
Ranga: Samuraj
Krótki wygląd: https://imgur.com/a/9wDbR - po lewej stronie aktualne ubranie Hayamiego,
plus kremowy płaszcz i czarne rękawiczki bez palców
- długa blizna na piersi po pojedynku z Megumi Ishidą
- blizna na prawej nodze po walce pod Murem
Widoczny ekwipunek: - włócznia yari
- katana
- plecak
Link do KP: viewtopic.php?f=33&t=4011
GG: 0
Multikonta: Terumi Arisa

Poprzednia strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 2 gości