Wielka Oaza

Prowincja w regionie Samotnych Wydm, wysunięta najdalej w kierunku zachodnim. Zamieszkana jest przez Ród Ayatsuri, starający się strzec granic tego terytorium - niestety, jest to trudne zadanie ze względu na wielkość Sabishi oraz sąsiadujące z prowincją nieznane tereny. Krajobraz okolicy jest dosyć monotonny - gdziekolwiek nie spojrzeć, wszędzie ogromne połacie pustyni, z niewielkimi wyjątkami w postaci oaz. W trakcie podróży można się czasem natknąć na gliniane budynki, doskonale zamaskowane. Pośród piasków tych ziem można też znaleźć wędrowne osady Szczepu Kaguya.

Re: Wielka Oaza

Postprzez Nanoko » 30 lis 2018, o 05:28

Nawiał honor!
Goro | Poziom D
9/15

Obrazek
Kwik? Pisk? Głośny syk? Ciężko opisać jaki dźwięk z siebie wydało zwierze w momencie, w którym broń samuraja zatopiła się w gałce ocznej węża. Wściekłość istoty została spotęgowana nie tylko przez ból, ale przez fakt, że został o suchym pysku.
Dosłownie.
Wielki łeb wystrzelił do tyłu zostawiając pokaźną stróżkę krwi, której zapach zaraz uniósł się w powietrzu. Nie był to przyjemny aromat, ale kto by się spodziewał pięknego zapachu po takim paskudztwie, które większość swojego życia spędza pod piaskiem na pustyni.
Grzechotnik jeszcze przez chwilę rzucał się jak pod prądem, by potem opaść na ziemię wlepiając pałające gniewem ślepie prosto w swojego przeciwnika. Rozdwojony język wściekle biczował powietrze, które swoją drogą stało się bardzo gęste, a dookoła Goro zaczęły powstawać wyjątkowo bezdźwięcznie, kolejno następne góry piasku, które okazały się (a jak!) być kolejnymi wężami, które szybko otoczyły samuraja, ale coś było z nimi nie tak. To jeden miał oko niesymetrycznie umieszczone, to drugi rozmywał się w oczach. Ogólnie przeciwnicy zdawali się urodzić z kilkoma chromosomami więcej, do tego ich ruchy były niedokładnie zsynchronizowane, co tylko pogłębiało wrażenie, ze coś tu nie gra, jednak i tym razem Goro miał niewiele czasu do namysłu, bo wielkie wężowe cielsko zanurkowało w piasek rozsiewając jego drobinki dookoła. Pozostałe węże zaś zaatakowały chłopaka swoimi paszczami.
Nanoko
 

Re: Wielka Oaza

Postprzez Goro » 30 lis 2018, o 05:58

Plan samuraja, choć nie był nawet zalążkiem planu, a automatycznym działaniem, powiódł się. Uniknął obrażeń, wąż oberwał i to solidnie, o czym świadczyć może chociażby ten strumień krwi albo brakujące oko tego mutanta. Widocznie go to ostudziło, bo nie rzucił się drugi raz z paszczą na oślep, decydując się na bardziej przemyślanym działaniu. Całkiem sprytny z niego gad. Ale nie ma co się dziwić, skoro dożył do takich rozmiarów. No chyba, że gdzieś na pustyni jest gniazdo z takimi gargantuicznymi jajami. Wystarczyło znaleźć takie i oswoić potwora. Tylko skąd mu załatwić tyle jedzenia, by nie zdechł z głodu.
Myśli o hodowli węży wielkości domów skutecznie powstrzymały kolejne wydarzenia. Grzechotnik zagrzechotał, a obok niego pojawiło się kilka kopców z których wystrzeliły kolejne bestie. Co zaskakujące, tym razem pomimo całej grupy ziemia była spokojna. Nawet te fontanny piasku wylatujące w powietrzu wydawały się jakieś... Nienaturalne. Nie mówiąc już o samych wężach, bo gdy przyjrzał im się, tym większe ogarnęło go zdziwienie. Powiedzieć o nich, że nie prezentowały się dobrze, to jak powiedzieć, że na pustyni jest gorąco gdy usiądziesz gołą dupą na kamieniu.
Do tej pory wiedza Goro o iluzjach ograniczała się tylko do tego, że istnieją, a używający ich ludzie nie zasługują na szacunek. Teraz zaś nieczyste zagranie wyszło od węża, co dobrze pokazywało miejsce genjutsu. Chłopak wystrzelił do przodu zdając sobie sprawę z tego, że któraś z iluzji okaże się materialnym członkiem rodziny. Dlatego też odpowiednio zadbał o swoje plecy odpowiednio wywijając mieczem. W trakcie biegu rzuca w jednookiego węża kunai, choć szanse na wyrządzenie mu krzywdy były bardzo niewielkie. Co innego, jeśli zdoła do niego dopaść z mieczem... Cięcie w pysk by choć trochę ukrócić ten rozdwojony język. To musiał być dobry pomysł. Przecież to samo robi się z rozdwajającymi się końcówkami włosów.


Spoiler: pokaż

Nazwa
Mikazukigiri

Pieczęci
Brak

Zasięg
Zależy od długości ostrza

Koszt
Brak

Dodatkowe
Na czas używania techniki otrzymujemy +10 do siły, +10 do szybkości

Opis Technika posiadająca głównie znamiona defensywne. Szermierz znający to jutsu zaczyna szybko kręcić mieczem wokół siebie, blokując ataki nadchodzące z różnych stron. Bardzo skuteczna w walce z wieloma przeciwnikami, a zwłaszcza gdy jest się przez nich otoczonym. Dodatkowo, jeżeli shinobi jest dostatecznie wprawny w posługiwaniu się mieczem, może wykonać te uderzenia w sposób ofensywny, raniąc wszystkich dookoła.


+15 do obu statystk bo battodo ~

Powłoka na mieczu aktywna jeszcze teraz, przez następną i jeszcze jedną turę.
Goro
 

Re: Wielka Oaza

Postprzez Nanoko » 30 lis 2018, o 06:15

Nawiał honor!
Goro | Poziom D
11/15

Obrazek
Pewnie wiele osób na miejscu Goro dawno by już spanikowało, ale nie on. Samuraj utrzymał zimną krew nawet jak przeciwników się namnożyło (to, ze wyglądali jak chlaśnięci zgrabnie ominiemy). Aczkolwiek, czy zwykłe machanie mieczem można nazwać taktyką? A i owszem jeżeli doda się do niego dokładna obserwacja terenu i prześwietlenie zamiarów przeciwnika, chociaż to akurat nie było trudne.
Kunaj chybił węża i wbił się w ziemie, ale Goro nie przejął się tym faktem tylko ruszył w wir walki. Niestety kilka węży okazało się cudownie odporne na jego cięcia, ale bańka prysnęła w momencie, kiedy miecz Goro natrafił na coś twardego i przeleciał przez to jak po maśle. Trysnęła krew i przez chwile nie było wiadomo co tak naprawdę się dzieje. Samuraj był prawie w połowie mokry od posoki, a jego przeciwnik wił się niedaleko jakby chciał zrzucić skórę. Z kolei część łba potwora leżała odrąbana wręcz chirurgicznie precyzyjnym cięciem, a krew z niej skapywał i wsiąkała w piasek.
Nastała cisza, ale nie taka niespokojna jak ta przed burzą, ta cisza była miła, jakby nawet oaza odetchnęła po walce.
Nanoko
 

Re: Wielka Oaza

Postprzez Goro » 30 lis 2018, o 07:48

Zasadniczo Goro pamiętał z ostatnich sekund życia dwie rzeczy. Po pierwsze, biegł. Po drugie, co było jeszcze ważniejsze - katana śpiewała w jego dłoni bez przerwy, pokazując, na co było go stać. Nawet jeśli przez większość czasu ciął jedynie powietrze, w którym roiły się mu szarżujące na niego paszcze węży. W końcu ostrze trafiło na mięso. Krew polała się znacznie obficiej, niż życzyłby sobie tego Goro, ale on mógł sobie życzyć wielu rzeczy, którym nigdy nie przyjdzie się z iścić.
[akap]. Nie miał pojęcia skąd przerośnięty wąż nauczył się używać iluzji, ale czuł się co najmniej zaniepokojony. Tym bardziej, że wraz z Nanoko spędzili noc tuż obok legowiska czegoś takiego. Jak dobrze, że byli wtedy cicho. A może we dwójkę poszłoby im łatwiej? Może nie znał pełni zdolności dziewczyny, ale co nieco zdążył już zauważyć. Choć teraz czuł jedynie krew zasychającą powoli w upale na jego ubraniu, skórze i włosach. Obrzydliwe. Musiał coś z tym zrobić, nawet jeśli musiał do tego zabrudzić całą wodę z oazy, to zrobiłby to bez wahania.

Jako pierwszą wyczyścił katanę. Strzepnął z niej krew, a potem dokładnie wyczyścił. Następnie przyszła kolej na ubrania i głowę samuraja. To już poszło nieco toporniej, ale w końcu udało mu się doprowadzić do porządku. I czas najwyższy kontynuować podróż za Nanoko. Słońce chyliło się ku zachodowi coraz bardziej, sam Goro czuł się podekscytowany i miło pobudzony do działania. Truchło węża zostawił w spokoju - nie chciał z niego żadnych zębów które mógłby przerobić na naszyjnik, albo raczej, wnioskując po rozmiarze, spory sztylet.
Goro
 

Re: Wielka Oaza

Postprzez Nanoko » 30 lis 2018, o 11:44

Nawiał honor!
Goro | Poziom D
13/15

Obrazek
Goro mógł być z siebie dumny, nie dość, ze nakopał wielkiemu grzechotnikowi, to jeszcze uszedł z tego bez draśnięcia. Przeciwnik nie wykazał się co prawda intelektem, chociaż najprawdopodobniej wcale go nie potrzebował. Ofiary na pustyni nie mogły być przecież zbyt mądre ani jakoś wyjątkowo silne, niestety dla gada, kosa trafiła na kamień i tutaj zakończył się smutny, monotonny żywot jakiegoś piaskowego dziada.
Może gdyby chłopak nie był tak bardzo odporny na techniki iluzji, to sytuacja potoczyłaby się inaczej, ale nie ma co się zastanawiać nad tym co mogło się wydarzyć skoro czas gonił! Goro pozwolił sobie na szybkie umycie się i ruszył w dalszą drogę, by w końcu dogonić i odnaleźć te nieszczęsną uciekinierkę...
Druga część posta tutaj
Nanoko
 

Poprzednia strona

Powrót do Sabishi

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 1 gość